ł

Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Socjalizm to kradzież

MICHAŁ WOJCIECHOWSKI

Maksyma Proudhona, że własność to kradzież, pośrednio pomaga zrozumieć, co jest istotą socjalizmu i komunizmu: odrzucenie prawa do własności. Co z tego dziś wynika?

Zło kojarzone z komunizmem to przede wszystkim zamach na życie, wolność i prawdę: ludobójstwo, miliony zmarłych z głodu, łagry, wywózki, propagandowe kłamstwa. Jednakże teoretyczny socjalizm, choć zapowiadał przemoc dla przejęcia władzy, nie stawiał jej sobie za cel. Chodziło "tylko" o przejęcie kontroli nad własnością, fabrykami czy chłopską ziemią. Ten cel okazał się dla socjalistów tak ważny, że gotowi byli dla jego realizacji użyć najbrutalniejszych środków. Punktem wyjścia było jednak programowe zaprzeczenie przykazaniu "nie kradnij", mordy i kłamstwa były skutkiem.

W sposób pośredni ujawnia to, jak konieczny jest związek między podstawowymi, naturalnymi prawami człowieka: do życia, do wolności, do własności. To trzecie wydaje się niektórym zewnętrzne, dodane, choć dopiero możność używania dóbr materialnych pozwala człowiekowi przeżyć i korzystać z wolności. Obrabowany ginie lub staje się niewolnikiem.

W systemie socjalistycznym oprócz rabunku na rzecz państwa (i rządzących) występuje też wciąganie w instytucjonalną kradzież zwykłych ludzi. Na przykład miliony ludzi mieszkało i mieszka za pół darmo w cudzych domach, ale taki zabór cudzej własności uważa za swe święte prawo. Analogicznie rolnik ma dziś nadzieję, że dzięki Samoobronie czy PSL rząd odbierze miastowym, a da jemu, górnik natomiast myśli, że związki załatwią tańsze jedzenie (kosztem rolnika) i droższy węgiel (niech na wsi marzną).

Państwo właścicielem

Ktoś musi jednak zbiorowym majątkiem administrować, dlatego drugą konieczną cechą socjalizmu jest rozdęcie instytucji państwowych i pokrewnych, noszących ładną nazwę sektora publicznego. Z tego względu istnieje druga, obok rewolucyjnej, forma socjalizmu: przerost państwa, ustrój biurokratyczny. Rosnąca jak rak biurokracja potrzebuje na siebie samą i swoje koncepcje coraz więcej środków. Oznacza to wzrost podatków; w Europie i Ameryce XX wieku był on przynajmniej dwu-, trzykrotny.

Trzeba tu sobie uzmysłowić, że własność to nie tylko posiadanie rzeczy. Jest nią także, a może przede wszystkim, dochód. Jeśli rozmaite daniny (od dochodu, ukryte w cenach, składki, mrowie opłat) wyraźnie przekraczają, jak u nas, połowę pensji, wtedy tylko mniejsza część tego, co wypracujemy, do nas należy. Resztą nie dysponujemy i tylko częściowo możemy ją odzyskać - ale na warunkach dyktowanych przez władzę i ze znaczną niewygodą (szkoła, szpital, emerytura). Ponadto korzystanie z własności jest ograniczane przez przepisy; np. bez zezwolenia nie wolno nam, niczym Drzymale, zbudować na własnej ziemi domu ani nawet płotu. Ograniczając własność, ogranicza się i wolność.

Kryterium lewicowości

Mimo rozmaitych przekształceń współczesna polska lewica pozostaje sobą, tzn. chce kradzież usankcjonować. Głosowania nad reprywatyzacją w Sejmie, prezydenckie weto nawet dla częściowego zwrotu oraz przedwyborcze zapowiedzi SLD oraz PSL jasno dowodzą chęci zalegalizowania konfiskat własności w latach powojennych, dokonanych za rządów przedstawicieli tej orientacji, uzależnionych od ZSRR. Budżet ma być ratowany m.in. drogą zatrzymania naszych składek emerytalnych.

Jednakże nie tylko jawna lewica myśli socjalistycznie. Przecież tzw. ustawa reprywatyzacyjna przewidywała jedynie ułamkowy zwrot własności. Oddanie połowy oznacza, że drugą połowę się zabiera! Z powodu podatku spadkowego - instytucji zresztą wyjątkowo niesprawiedliwej i niemoralnej - byłyby to faktycznie aż dwie trzecie. Częściowy zwrot reszty następowałby przeważnie nie w naturze, lecz w bonach. Chodziło więc o ustawę o wywłaszczeniu za częściowym odszkodowaniem, płaconym z naszych podatków. Tymczasem tylko zwrot w naturze zmniejsza majątek pozostający w rękach urzędników. Albo: kto byłby gotów za zabrane po wojnie gospodarstwa powyżej 50 ha oddać ziemie po pustoszejących pegeerach? Władza woli, by leżały odłogiem.

Nie tylko lewica uważa też za naturalne wysokie podatki, duży budżet z wydatkami socjalnymi, daleko idącą kontrolę państwa nad gospodarką. A przecież na liście zasad, które stanowią o prawicowości, obok życia, wolności, religii i patriotyzmu musi być ochrona własności, stanowcze "nie kradnij".

Socjalista kapitalistą

Właśnie tak - pies, czyli kot. Socjaliści czy komuniści w gruncie rzeczy w socjalizm nie wierzyli, starając się samych siebie spod jego działania wyłączyć, tzn. chcieli w tym ustroju pomnożyć swoje prywatne dobra. Z tego też powodu socjalizm wschodnioeuropejski uległ demontażowi.

Decyzja powrotu do świata zachodniego, skoordynowana z zamiarami władz ZSRR, była dla ogółu oczywiście korzystna, i budzi uznanie. Skoro jednak ją podjęto, po co nam jeszcze socjalizm? Po co było głosować na aparatczyków tęskniących za PRL? Albo na pragmatyków, którzy dla siebie rozsądnie wybrali bogacenie się, ale państwu i zwykłym ludziom proponują szkodliwe lewicowe mrzonki?

Tak powstały kapitalizm jest połowiczny, bo mimo gospodarki rynkowej za mało w nim i szacunku dla własności prywatnej, i wyrównującej szanse wolności gospodarczej. Możliwość bogacenia się przypadła głównie ludziom bliższym władzy. Brak reprywatyzacji i rozmaite utrudnienia dla nieswoich (kredytowe, przetargowe i koncesyjne) plus korupcja osłabiły początkujący kapitalizm, sprzyjając wyprzedaży na rzecz kapitału obcego (co po czasie niepokoi rodzimy kapitał nomenklaturowy). Sektor publiczny, a więc zarządzany przez biurokrację, obraca ponad połową dochodu narodowego i znaczną częścią nieruchomości; wciąż za dużo zarabia się na styku publicznego i prywatnego. Wolność gospodarcza maleje, a korupcja rośnie.

Pod tymi względami dostosowujemy się do Europy. Funkcjonuje tam przemyślny system półsocjalistyczny, w którym ludzie pracujący i aktywni, społecznie przydatni, płacą duże podatki, zasilające kastę biurokratyczną i rozbudowaną sferę socjalną. Beneficjenci systemu na ogół przechylają szalę w strukturach politycznych i wyborach. Podatki i wydatki publiczne są wysokie, ale zaplanowane tak, by nie zarżnąć dojnej krowy. Prawdopodobnie system ten przez zbytnią chciwość władz przywiedzie te kraje do recesji, ale konkurencja USA i Dalekiego Wschodu zmusza na razie do dania przedsiębiorcom oddechu. System ten powstał m.in. dlatego, że część obywateli tych krajów uznała, iż zawsze będą one bardzo bogate, można więc zwolnić rozwój i przejść do konsumpcji. W biedniejszej Polsce nie ma on jednak sensu.

Socjalizm naiwny

Za sprawą propagandy i samooszukiwania się masa ludzi wierzy w dalszym ciągu, że socjalizm polega na trosce o sprawy społeczne, o los biedniejszych. Takiego socjalizmu nigdy jednak nie było, jedynie ten realny. A o ileż lepiej żyje zwykły pracownik w krajach rozwiniętego kapitalizmu, które tego socjalizmu nie zaznały! Wysokie poparcie dla SLD w byłych pegeerach jest smutnym paradoksem - na lewicę głosują ludzie liczący na jej pomoc, gdy tymczasem ich nędza jest skutkiem kilkudziesięciu lat monopolu socjalizmu.

Pomaganie jednym kosztem drugich, proponowane przez socjalistów, jest jednak zarówno nieuczciwe, jak i nieskuteczne. Uczciwa jest pomoc charytatywna - kiedy daje się dobrowolnie. Skutecznie podniesiono poziom życia w krajach stwarzających warunki do usilnej i owocnej pracy (Daleki Wschód), a nie tam, gdzie biedniejszemu się automatycznie należało.

Myślenie socjalistyczne przejmują też, zwykle nieświadomie, niektórzy katolicy. Zapomnieli, że socjalizm, odrzucając "nie kradnij", musi być z chrześcijaństwem sprzeczny. Troszcząc się o biednych, uwierzyli w szczególności, że może tę sprawę załatwić państwo, zabierając bogatszym. Miejsce stanowczego potwierdzenia, że prawo własności jest święte, oraz ostrzeżenia przed jego ograniczeniem przez wysokie podatki, jakie można znaleźć w pierwszej nowoczesnej encyklice społecznej, Rerum novarum (1891) papieża Leona XIII, zajmuje dziś "społeczne przeznaczenie własności". Rozumiane jest zwykle tak, że własność jest prywatna, zaś pożytki z niej może przejąć ogół. W takim razie nie byłaby to w ogóle własność, gdyż do jej definicji należy władztwo nad rzeczą i czerpanie z niej pożytków!

Błąd pojawia się wtedy, gdy się przyjmuje, iż o wydobycie użyteczności społecznej z własności ma zadbać państwo. Tymczasem z antropologii i etyki chrześcijańskiej wynika jasno, że odpowiada za to sam właściciel. Czyni to, po pierwsze, podejmując przedsięwzięcia pożyteczne społecznie, zwłaszcza produkując i dając zatrudnienie. Po drugie, dzieląc się z innymi. W obu zadaniach wysokie podatki istotnie mu przeszkadzają! Własność zabezpiecza byt osoby i rodziny, jej naruszanie musi być poważną niesprawiedliwością. Jan Paweł II przypomniał też, że wolność gospodarcza należy do wolności osoby ludzkiej.

Okazuje się więc, że co sprawiedliwe, sprzyja miłosierdziu, a co uczciwe, jest też gospodarczo skuteczne. Socjalizm zaś jest nieuczciwy i niewydajny.

Teolog świecki, profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego; wydał m.in. zbiór publicystyki "Wiara - cywilizacja - polityka". Wolność, własność, egoizm

Za dziennikiem "Rzeczpospolita" z dn. 25-26.05.2002 r.

Autor był w latach 1999-2000 prezesem Okręgu Mazowieckiego Unii Polityki Realnej.


Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Polacy wypowiadają się przez "policyjnych przedstawicieli" - mówi minister Boni w sprawie ACTA - piątek, 3, lutego 2012

Bestie w Markach - piątek, 20, stycznia 2012

Publicystyka

Sąd skazał krwawego ubeka Jerzego Kędziorę na 4 lata więzienia - Tadeusz M. Płużański - poniedziałek, 6, lutego 2012

Mazowsze

TV-felietony

Demokraci na barykadach internetu - Piotr "Vagla" Waglowski, Jarosław Lipszyc, Mirosław Wróblewski i Katarzyna Szymielewicz - paneliści Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012

Demokraci na barykadach internetu - impresja na temat Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012

"...syny" mordują ojców: wersja o katastrofie smoleńskiej coraz mniej prawdziwa - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach w kuluarach i w świetle rampy "polskiego regionu UE" - wtorek, 31, stycznia 2012

NIE dla ACTA! Demonstracja w dniu otwarcia Stadionu Narodowego - niedziela, 29, stycznia 2012

Fałszywi obrońcy internautów: Kaczyński, Ziobro, Palikot - głosowali za ACTA! - Stanisław Michalkiewicz o najważniejszych ostatnich wydarzeniach na deskach teatrów krajowego i zagranicznego - piątek, 27, stycznia 2012

Ogłaszamy bojkot towarów amerykańskich jeśli USA będą forsowały układ ACTA! - konferencja Kongresu Nowej Prawicy - piątek, 27, stycznia 2012

NIE dla ACTA! Demonstracja protestacyjna internautów w Warszawie 24.01.2012 - wtorek, 24, stycznia 2012

W sprawie układu ACTA występuję jako człowiek środka, ale rządy w ochronie praw autorskich i patentowych poszły za daleko! - prezes UPR/KNP Janusz Korwin-Mikke o układzie Anti-counterfeiting trade agreement - poniedziałek, 23, stycznia 2012

Wybieram Europę Ojczyzn, suwerennych krajów w Unii Europejskiej - poseł Artur Górski z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości - środa, 18, stycznia 2012

Unią Europejską, czyli Związkiem Socjalistycznym Republik Europejskich rządzą już nie bandyci, jak to było w Związku Sowieckim, ale "tylko" złodzieje! - prezes UPR/KNP Janusz Korwin-Mikke podczas studenckiej "Debaty sejmowej 2012" - środa, 18, stycznia 2012

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008