Stanisław Michalkiewicz

Jest metoda...

No i stało się. Na sobotnim (18.03) kongresie Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego pan marszałek Płażyński opowiedział się za przeprowadzeniem prawyborów w AW„S", które miałyby doprowadzić do wyłonienia kandydata tego ugrupowania w wyborach prezydenckich. Koncepcję prawyborów popiera „partyjna" część AW„S", natomiast sam pan Marian Krzaklewski oraz RS AW„S" są temu pomysłowi przeciwni. Nowy prezes SKL, pan Jan Maria Rokita, polemizując z panem przewodniczącym Krzaklewskim, nie zgodził się z koncepcją przekształcenia AW„S" w jedną partię, ponieważ oznaczałoby to „likwidację" SKL. Tymczasem on, jako prezes tej partii, za swoje najważniejsze zadanie uznał doprowadzenie SKL do osiągnięcia zdolności „samodzielnego udziału w wyborach parlamentarnych".
Widać wyraźnie, że pan Marian Krzaklewski przestał już być „naturalnym kandydatem" AW„S" w wyborach prezydenckich. Gdyby bowiem cała AW„S" popierała bez zastrzeżeń kandydaturę swojego przewodniczącego, to żadne prawybory nie byłyby, rzecz prosta, potrzebne. Skoro część polityków AW"S" uznała je jednak za potrzebne, to znaczy, że pan Marian Krzaklewski nie cieszy się już bezwarunkowym poparciem ugrupowania, któremu przewodniczy. Tego faktu nie zmieni nawet „przyspieszenie" decyzji pana Krzaklewskiego o kandydowaniu. To „przyspieszenie" jest bowiem już opóźnione, ponieważ nie wydaje się, by nawet w takiej sytuacji „partyjna" część AW„S" porzuciła pomysł prawyborów.
Zwracam uwagę, że ten pomysł jest w skutkach bardzo podobny do koncepcji przedstawionej przez pana Lecha Wałęsę, by „prawica" wystawiła kilku kandydatów, a w pierwszej turze głosowania okaże się, który jest najlepszy i którego należy poprzeć w turze drugiej. Pomysł prawyborów różni się w zasadzie tylko przesunięciem fazy; jeśli np. w przeprowadzonych wewnątrz AW„S" prawyborach pan Marian Krzaklewski nie uzyskałby najlepszego wyniku, to co wtedy? Zrezygnuje, czy podtrzyma swoją decyzję o kandydowaniu mimo to?
Istotną kwestią jest to, kto w tych ewentualnych prawyborach wystartuje. Czy pan Krzaklewski wziąłby w nich udział, skoro jest im przeciwny? Zapowiedź „przyspieszenia" decyzji w sprawie kandydowania może oznaczać z jego strony zamiar stworzenia faktu dokonanego, zanim jeszcze dojdzie do oficjalnego ogłoszenia prawyborów. Gdyby w tej sytuacji partie wchodzące w skład AW"S" do prawyborów jednak doprowadziły, oznaczałoby to po prostu podważenie politycznego przywództwa pana Krzaklewskiego, coś w rodzaju otwartego buntu, a więc – początek rozpadu AW„S". Być może pan Rokita liczy się z taką ewentualnością, skoro wspomniał o konieczności zapewnienia SKL-owi zdolności do samodzielnego startu w wyborach parlamentarnych.
Ostatnio coraz częściej mówi się o panu marszałku Płażyńskim, jako potencjalnym faworycie w wyborach prezydenckich. Być może są to opinie autentyczne, ale nie należy zapominać, że o poparcie przynajmniej części AW„S" zabiega również pan Andrzej Olechowski. Chodzi mu zwłaszcza o uzyskanie poparcia ze strony SKL. Czy otrzymałby zaproszenie do wzięcia udziału w ewentualnych prawyborach? Taki gest oznaczałby zdezawuowanie stanowiska pana Krzaklewskiego, który zaraz po liście intelektualistów powiedział, że AW„S"„nigdy" nie poprze kandydatury pana Olechowskiego. Ewentualny udział pana Olechowskiego w prawyborach oznaczałby w tej sytuacji tyle, że – jak powiedział Winston Churchill do Stanisława Mikołajczyka – nikomu nie można zabronić wymawiania słowa „nigdy".
Na koniec warto wreszcie zauważyć, że Unia Wolności przyjęła postawę wyczekującą. Na co czeka? Nie można wykluczyć, że czeka na pojawienie się w AW„S" sytuacji patowej, czy to wskutek przeciągających się dyskusji nad sposobem „wyłonienia" kandydata, czy to wskutek powtórki Konwentu św. Katarzyny, co byłoby możliwe w przypadku prawyborów zorganizowanych już po oficjalnym ogłoszeniu przez pana Krzaklewskiego zamiaru kandydowania. I jedna i druga sytuacja działa na korzyść kandydatury pana Andrzeja Olechowskiego, któremu nie tyle potrzebne jest werbalne poparcie, ile niewystawienie kandydata ani przez Unię Wolności, ani przez AW„S", a przynajmniej – w przypadku tej ostatniej – osłabienie poparcia dla kandydatury pana Krzaklewskiego. Wygląda na to, że sytuacja zmierza w tym właśnie kierunku.
Stanisław Michalkiewicz

powrót do Serwisu Informacyjnego Okręgu Mazowieckiego UPR