Jest metoda...
No i stało się. Na sobotnim (18.03) kongresie Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego
pan marszałek Płażyński opowiedział się za przeprowadzeniem prawyborów
w AWS", które miałyby doprowadzić do wyłonienia kandydata tego ugrupowania
w wyborach prezydenckich. Koncepcję prawyborów popiera partyjna" część
AWS", natomiast sam pan Marian Krzaklewski oraz RS AWS" są temu pomysłowi
przeciwni. Nowy prezes SKL, pan Jan Maria Rokita, polemizując z panem przewodniczącym
Krzaklewskim, nie zgodził się z koncepcją przekształcenia AWS" w jedną
partię, ponieważ oznaczałoby to likwidację" SKL. Tymczasem on, jako prezes
tej partii, za swoje najważniejsze zadanie uznał doprowadzenie SKL do osiągnięcia
zdolności samodzielnego udziału w wyborach parlamentarnych".
Widać wyraźnie, że pan Marian Krzaklewski przestał już być naturalnym
kandydatem" AWS" w wyborach prezydenckich. Gdyby bowiem cała AWS" popierała
bez zastrzeżeń kandydaturę swojego przewodniczącego, to żadne prawybory
nie byłyby, rzecz prosta, potrzebne. Skoro część polityków AW"S" uznała
je jednak za potrzebne, to znaczy, że pan Marian Krzaklewski nie cieszy
się już bezwarunkowym poparciem ugrupowania, któremu przewodniczy. Tego
faktu nie zmieni nawet przyspieszenie" decyzji pana Krzaklewskiego o kandydowaniu.
To przyspieszenie" jest bowiem już opóźnione, ponieważ nie wydaje się,
by nawet w takiej sytuacji partyjna" część AWS" porzuciła pomysł prawyborów.
Zwracam uwagę, że ten pomysł jest w skutkach bardzo podobny do koncepcji
przedstawionej przez pana Lecha Wałęsę, by prawica" wystawiła kilku kandydatów,
a w pierwszej turze głosowania okaże się, który jest najlepszy i którego
należy poprzeć w turze drugiej. Pomysł prawyborów różni się w zasadzie
tylko przesunięciem fazy; jeśli np. w przeprowadzonych wewnątrz AWS" prawyborach
pan Marian Krzaklewski nie uzyskałby najlepszego wyniku, to co wtedy? Zrezygnuje,
czy podtrzyma swoją decyzję o kandydowaniu mimo to?
Istotną kwestią jest to, kto w tych ewentualnych prawyborach wystartuje.
Czy pan Krzaklewski wziąłby w nich udział, skoro jest im przeciwny? Zapowiedź
przyspieszenia" decyzji w sprawie kandydowania może oznaczać z jego strony
zamiar stworzenia faktu dokonanego, zanim jeszcze dojdzie do oficjalnego
ogłoszenia prawyborów. Gdyby w tej sytuacji partie wchodzące w skład AW"S"
do prawyborów jednak doprowadziły, oznaczałoby to po prostu podważenie
politycznego przywództwa pana Krzaklewskiego, coś w rodzaju otwartego buntu,
a więc początek rozpadu AWS". Być może pan Rokita liczy się z taką ewentualnością,
skoro wspomniał o konieczności zapewnienia SKL-owi zdolności do samodzielnego
startu w wyborach parlamentarnych.
Ostatnio coraz częściej mówi się o panu marszałku Płażyńskim, jako
potencjalnym faworycie w wyborach prezydenckich. Być może są to opinie
autentyczne, ale nie należy zapominać, że o poparcie przynajmniej części
AWS" zabiega również pan Andrzej Olechowski. Chodzi mu zwłaszcza o uzyskanie
poparcia ze strony SKL. Czy otrzymałby zaproszenie do wzięcia udziału w
ewentualnych prawyborach? Taki gest oznaczałby zdezawuowanie stanowiska
pana Krzaklewskiego, który zaraz po liście intelektualistów powiedział,
że AWS"nigdy" nie poprze kandydatury pana Olechowskiego. Ewentualny udział
pana Olechowskiego w prawyborach oznaczałby w tej sytuacji tyle, że jak
powiedział Winston Churchill do Stanisława Mikołajczyka nikomu nie można
zabronić wymawiania słowa nigdy".
Na koniec warto wreszcie zauważyć, że Unia Wolności przyjęła postawę
wyczekującą. Na co czeka? Nie można wykluczyć, że czeka na pojawienie się
w AWS" sytuacji patowej, czy to wskutek przeciągających się dyskusji nad
sposobem wyłonienia" kandydata, czy to wskutek powtórki Konwentu św. Katarzyny,
co byłoby możliwe w przypadku prawyborów zorganizowanych już po oficjalnym
ogłoszeniu przez pana Krzaklewskiego zamiaru kandydowania. I jedna i druga
sytuacja działa na korzyść kandydatury pana Andrzeja Olechowskiego, któremu
nie tyle potrzebne jest werbalne poparcie, ile niewystawienie kandydata
ani przez Unię Wolności, ani przez AWS", a przynajmniej w przypadku
tej ostatniej osłabienie poparcia dla kandydatury pana Krzaklewskiego.
Wygląda na to, że sytuacja zmierza w tym właśnie kierunku.
Stanisław Michalkiewicz