Serwis informacyjny Okręgu Mazowieckiego UPR
KRAJ
13.02.2001 r.
Prezes Unii Polityki Realnej
broni prawa do swojej prywatności
Korwin-Mikke: złożę wniosek; prokuratura: to nie zamyka sprawy
Lider UPR Janusz Korwin-Mikke zapowiedział,
że złoży do prokuratury wniosek o umorzenie śledztwa wszczętego w związku
z wypadkiem, któremu uległ w miniony poniedziałek. Julita Sobczyk, rzeczniczka
Prokuratury Okręgowej w Warszawie, powiedziała jednak PAP, że wnioski pokrzywdzonego
nie są obowiązujące dla prowadzącej dane śledztwo prokuratury.
Warszawska prokuratura w piątek wszczęła
śledztwo w związku z tym, że nie wyklucza, iż zadanie Korwin-Mikkemu nożem
rany w brzuch było przestępstwem.
"Nie wyjaśnię prokuraturze okoliczności
zdarzenia" - oświadczył Korwin-Mikke na poniedziałkowej konferencji prasowej.
Według niego wypadek, któremu uległ, "jest jego prywatną sprawą". "Nawet
osoba publiczna ma prawo do prywatności" - dodał.
Zdaniem lidera UPR, "pod lupą" powinno
być jego życie publiczne, a nie prywatne. "Do tego rodzaju prywatności
polityk powinien mieć prawo" - uważa.
"Wszystko żeście poprzekręcali" - skomentował
doniesienia prasowe, jakoby jego wypadek miał związek z "narkotykami czy
kartami". "Żadne karty, żadne narkotyki" - podkreślał. Dodał też, że dementuje
pogłoski, jakoby to "znajomy córki pchnął go nożem".
Pytany, kiedy społeczeństwo pozna prawdę
na temat szczegółów tego wypadku, Korwin-Mikke odpowiedział, że "czterdzieści
lat po śmierci zainteresowanego" - czyli jego.
Podczas konferencji Korwin-Mikkemu
towarzyszyły córki, które również podkreślały, że wypadek ojca jest jego
prywatną sprawą.
"Pokrzywdzony ma prawo składać wnioski.
Decyzję o losach śledztwa podejmuje jednak prokurator na podstawie całego
zebranego w danej sprawie materiału dowodowego" - powiedziała Julita Sobczyk.
Kodeks postępowania karnego mówi, że
gdyby chodziło o przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego, wniosek
pokrzywdzonego o umorzenie postępowania rozstrzygałby sprawę. Jednak prok.
Sobczyk poinformowała, że ze wstępnej opinii lekarza, który leczył rannego
Korwina-Mikkego wynika, iż doznana rana zagrażała jego zdrowiu, a nawet
życiu, więc jest to przestępstwo ścigane z urzędu.
Do zdarzenia doszło w ubiegły poniedziałek
wieczorem. Rannego w brzuch Janusza Korwin-Mikkego przewieziono do szpitala
na warszawskiej Pradze-Północ, gdzie przeszedł operację.
Za "Dziennikiem
Internetowym" PAP
Korwin-Mikke nie chce śledztwa
Janusz Korwin-Mikke nie chce, by prokuratura
prowadziła śledztwo w sprawie jego ubiegłotygodniowego wypadku. Lider UPR
zgłosił się wówczas do stołecznego szpitala z ranami ciętymi brzucha, które
powstały w niewyjaśnionych okolicznościach. W poniedziałek zapowiedział
na konferencji prasowej, że nie wyjaśni w prokuraturze okoliczności tego
zdarzenia, bo "nawet osoba publiczna ma prawo do prywatności". Dodał, że
złoży wniosek o umorzenie wszczętego w ostatni piątek śledztwa. Tymczasem
rzecznik prokuratury stołecznej prok. Julita Sobczyk poinformowała, że
lekarz stwierdził, iż rana Korwin-Mikkego zagrażała zdrowiu, a nawet życiu
polityka UPR, więc jest to przestępstwo ścigane z urzędu.
PAP, Jach
12-02-2001 19:06
Za dziennikiem "Gazeta
Wyborcza"
Wypadek mial charakter prywatny
Janusz Korwin-Mikke powiedział wczoraj,
ze będzie się domagał od prokuratury umorzenia śledztwa w sprawie jego
tajemniczego wypadku z nożem. Oświadczył tez, ze prawda o tym zdarzeniu
zostanie ujawniona 40 lat po jego śmierci.
Mimo oczekiwań tłumnie zgromadzonych
dziennikarzy na zorganizowanej wczoraj konferencji prasowej prezes UPR
nie zdradził, w jakich okolicznościach został raniony nożem w brzuch. -
Prokuraturze nie mam nic do powiedzenia na temat wypadku, który miał charakter
prywatny. Domagam się za to po raz kolejny, by prokuratura zajęła się poważnymi
sprawami - powiedział Janusz Korwin-Mikke. Na konferencji pojawiły się
tez jego obie córki. - Jestem zdziwiony potworna ilością plotek na mój
i ich temat.
"Trybuna" napisała, ze niby miałem
zostać zraniony przez znajomego mojej córki, rzekomo handlarza narkotyków.
To nieprawda. Rozważam możliwość skierowania do sadu sprawy przeciwko "Trybunie".
Córka się tego domaga, bo znajomi się od niej odwracają - wyjaśniał prezes
UPR. - Już raz mówiłem, ze to był wypadek, i nie miał on nic wspólnego
z długami, kartami, narkotykami, jakimś napadem na ulicy.
Naciskany przed dziennikarzy, kiedy
ujawni prawdę o swoim wypadku, Janusz Korwin-Mikke odparł, ze wyjdzie ona
na jaw 40 lat po jego śmierci. Gdy reporterzy zaczęli się śmiać, dodał,
ze może ja ujawnić wcześniej, jeśli prokuratura wyjaśni umorzona sprawę
śmierci Bartłomieja Frykowskiego (zginął on dwa lata temu w Gluchach
k. Wyszkowa, w dworku Karoliny Wajdy - śledztwo ustaliło, ze popełnił samobójstwo
wbijając sobie nóź w brzuch).
GM
Za dziennikiem "Życie
Warszawy"
Sprawa zranienia nożem Prokuratura nie rezygnuje ze śledztwa
Korwin-Mikke odmawia wyjaśnień
Janusz Korwin-Mikke i jego dwie córki zgodnie twierdzili, że zranienie nożem szefa UPR było przypadkowe
Janusz Korwin-Mikke zwołał konferencję
prasową, podczas której kolejny raz odmówił wyjaśnienia okoliczności, w
jakich w miniony poniedziałek został raniony nożem w brzuch. Prezes UPR
złoży do prokuratury wniosek o umorzenie śledztwa w tej sprawie.
- Nie wyjaśnię prokuraturze okoliczności
zdarzenia. Nawet osoba publiczna ma prawo do prywatności, a to jest moja
prywatna sprawa - powiedział Korwin-Mikke.
Ponieważ prezes UPR twierdził, że został
zraniony "przypadkiem", ale okoliczności wypadku były niejasne, sprawą
zainteresowała się prokuratura. W piątek wszczęła śledztwo związane z podejrzeniem,
że zranienie było efektem przestępstwa.
Janusz Korwin-Mikke zapewnił wczoraj,
że plotki, które pojawiły się na ten temat, są niezgodne z prawdą. - Nie
chodziło ani o długi karciane, ani o narkotyki. Nie pchnął mnie też nożem
znajomy córki - powiedział lider Unii Polityki Realnej. Córki towarzyszyły
mu podczas konferencji prasowej.
Korwin-Mikke twierdzi, że czuje się
już dobrze. Okoliczności, w jakich został ranny, nie zamierza za swojego
życia ujawnić.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w
Warszawie Julita Sobczyk powiedziała nam, że gdy rana zagraża zdrowiu lub
życiu pokrzywdzonego - a tak było w przypadku prezesa UPR - przestępstwo
jest ścigane z urzędu, prokurator prowadzący śledztwo może więc odrzucić
wniosek o umorzenie śledztwa. Janusz Korwin-Mikke jest zdziwiony uporem
prokuratury i przypomina przykłady ewidentnych jego zdaniem przestępstw,
które uznano za nieszczęśliwe wypadki, a sprawy umorzono.
M.D.Z.
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
Żyję i nic nie powiem
- Jak państwo widzą na własne oczy: jestem, działam i żyję - powiedział wczoraj na konferencji prasowej prezes Unii Polityki Realnej Janusz Korwin-Mikke. - Odmówię składania zeznań przed prokuraturą.
Polityk tydzień temu został raniony
nożem w brzuch na warszawskiej Pradze. Trafił do szpitala, gdzie poddano
go operacji.
Sprawą zajmuje się prokuratura. Polityk
chciałby jednak, żeby postępowanie umorzono.
- Mam już dość plotek na swój temat,
a to, co mi się przydarzyło, uważam za prywatną sprawę. Nie powiem państwu
nic na temat okoliczności wypadku i odmówię składania podobnych wyjaśnień
w prokuraturze. Cała sprawa powinna być ścigana na wniosek, a nie z urzędu
- powiedział Janusz Korwin-Mikke.
Na konferencję polityk przyszedł z
dwiema córkami: starszą Korynną i młodszą Zuzanną. - Przyprowadziłem je,
żeby raz na zawsze uciąć plotki, że zraniła mnie w brzuch jedna z moich
córek, a powodem tego miałyby być narkotyki. To nieprawda - stanowczo stwierdził
polityk, a córki przytaknęły mu skinieniem głów.
TOK
Za wydaniem papierowym dziennika Super
Express z dn. 13.02.2001 r.
Realacje telewizyjne ze stacji: (plik
w formacie *mov, wymagana przeglądarka QuickTime)
Kliknij prawym przyciskiem, by
pobrać plik
TVP1
- Teleekspress
Polsat
TVN
TVP
- Wiadomości
13.02.2001 r.
Adam Szechter vel Michnik próbuje
zniszczyć Kościół katolicki
Darujmy jeden procent!
"Gazeta" proponuje: Niech każdy z nas,
podatników, sam decyduje o dwóch procentach swoich podatków: jeden oddając
wybranej przez siebie organizacji społecznej i drugi jednemu z zarejestrowanych
Kościołów
Takie rozwiązanie, oparte na wzorach
niemieckich i włoskich, w 1997 roku wprowadzono na Węgrzech. Podatnik może
tam mniej oddać państwu (zamiast 20 - 18 procent, zamiast 30 - 28 proc.
czy zamiast 40 - 38 proc.). Właśnie rozpoczyna się kolejny okres rozliczeń
podatkowych, a wraz z nim walka o "jeden procent". Toczą ją organizacje
społeczne spełniające określone warunki (m.in. zakaz działalności politycznej)
oraz blisko 90 zarejestrowanych Kościołów.
Na billboardzie zdjęcie rozjechanego
psa z podpisem: "Pomóż, aby innych psów nie spotkał ten los". W radiu poważny
głos apeluje o wsparcie Kościoła luterańskiego. E-mailem nadchodzi prośba
o pieniądze na operację chłopaka, który miał wypadek na lotni. W teatrze
aktorzy zachęcają do wsparcia fundacji teatralnej.
Ci, którzy nie chcą nic dać na Kościół
(np. ateiści), mogą przekazać "kościelny procent" na wyznaczony przez parlament
cel zastępczy - w zeszłym roku była to budowa wałów powodziowych. Kto dostawał
"procenty" od podatników, ma obowiązek publicznie (w prasie) zdać sprawę,
jak wykorzystał pieniądze.
Liczba podatników, którzy korzystają
z "prawa jednego procentu", z roku na rok rośnie: w 1997 r. - 1 mln osób,
w 1999 r. - niemal 2 mln na ogólną liczbę 4,5 mln węgierskich podatników.
Wprowadzając ustawę, państwo nie zrezygnowało z dotychczasowych form finansowania
Kościołów i organizacji społecznych. Ale około połowy stowarzyszeń, które
otrzymują wpływy "z procentu", nie dostaje dotacji państwowych. Część z
nich - np. stowarzyszenia przyjaciół różnych małych miejscowości - wręcz
powstała dzięki ustawie.
Komentuje bp Tadeusz Pieronek, przewodniczący
Kościelnej Komisji Konkordatowej
- Możliwość dysponowania przez płatnika
pewną częścią swego podatku na cele dobroczynne czy kościelne jest dobrym
pomysłem, sprawdzonym w różnych krajach. Wiem, że taka regulacja świetnie
działa we Włoszech. Polska mogłaby pójść w tym kierunku, gdyby to rozwiązanie
zyskało akceptację społeczną. Pracuje nad tym Komisja Konkordatowa. Sposób
finansowania Kościoła to jednak rzecz niezwykle delikatna i nie należy
tu nic zmieniać bez aprobaty społecznej.
Komentuje Jacek Kuroń, poseł Unii Wolności,
założyciel Fundacji "Pomoc Społeczna SOS"
- Idea zagospodarowania przez obywateli
jednego procentu z ich podatku wydaje mi się wyjątkowo sensowna.
Poza tym, że wspomaga - poprzez fundacje
i organizacje pozarządowe - różne cenne inicjatywy społeczne, to jeszcze
daje ludziom poczucie współuczestnictwa w rozdziale wspólnych pieniędzy,
osłabia podział na "my" i "oni" - "my", którzy dajemy pieniądze i "oni",
którzy robią z nimi, co chcą. Oprócz wymiaru praktycznego taki pomysł ma
też niebagatelne znaczenie psychospołeczne.
Gdyby coś takiego wprowadzono w Polsce,
ja osobiście starałbym się przekonać podatników, by jak najwięcej swoich
pieniędzy kierowali na edukację. W niej widzę klucz do lepszej przyszłości.
not. josz, ml
13-02-2001 21:15
Za dziennikiem Gazeta
Wyborcza
Smutne jest to, że biskup Pieronek przychyla się do proponowanej przez ewidentnych wrogów Kościoła katolickiego zamiany odwiecznych DOBROWOLNYCH datków na PRZYMUSOWE, co we wszystkich opisywanych krajach natychmiast spowodowało odpływ REJESTROWANYCH wiernych od kościołów i postęp sekularyzacji społeczeństw. To, że do tego się przychyla towarzysz Kuroń nas nie dziwi. Socjaliści ZAWSZE próbują obrabować ludzi za pomocą zalegalizowanej przemocy podatkowej.
|
Serwis informacyjny o Związku Socjalistycznych Republik Europejskich - UE |
Wczoraj w godzinach wieczornych
Prezes Unii Polityki Realnej Janusz Korwin-Mikke trafił do praskiego szpitala
Przemienienia Pańskiego z raną kłutą brzucha. Przeszedł natychmiastową
operację na oddziale chirurgii. Życiu Janusza Korwin-Mikke nie zagraża
żadne niebezpieczeństwo. Lekarze oceniają jego stan jako dobry i uważają,
że w ciągu kilku dni opuści szpital.
Janusz Korwin-Mikke o zdarzeniu
powiedział nam to był wypadek.
Do szpitala przyjechał własnym
samochodem, który prowadził.
Z całego kraju nieustannie napływają
serdeczne życzenia jak najszybszego powrotu do zdrowia, za wszystkie, w
imieniu Janusza Korwin-Mikke gorąco dziękujemy.
Leszek Samborski
Wiceprezes UPR
22.01.2001 r.
Wywiad z Sławomirem Sygidusem,
prezesem opolskiego Okręgu UPR, przeprowadzony w Radiu Plus
(nt. Platformy Obywatelskiej i "eutanazji" dokonanej przez ministerstwo
Zdrowia we Wrocławiu - sprawa braku leków onkologicznych w szpitalu dziecięcym)
Waga: 1,7 Mb --> TUTAJ
ŚCIĄGAJ!!!(kliknij prawym przyciskiem i zapisz relację u siebie)
13.01.2001 r.
O Ś W I A D C Z E N I E
Unia Polityki Realnej z satysfakcją
przyjmuje oświadczenie pp. Andrzeja Olechowskiego, Macieja Płażyńskiego
i Donalda Tuska w sprawie utworzenia bloku konserwatywno-liberalnego. Inicjatywa
ta oznacza szansę przełamania bezwładu dotychczasowego układu politycznego,
wzbudzającego rosnące zniechęcenie i nieufność obywateli.
UPR zawsze widziała ogromną szansę
dla partii centrowej pod względem politycznym, a zdecydowanej w sprawach
gospodarczych. Jako partia mająca w tej kwestii wyraziste poglądy, witamy
z radością tę inicjatywę jako krok we właściwym kierunku. Deklarujemy w
tym względzie lojalną, daleko posuniętą, współpracę.
Rada Główna upoważnia Prezydium
do zawarcia sojuszu z nowo powstającą formacją.
Warszawa, 13 I 2001r.
(-) Janusz KORWIN-MIKKKE
Prezes UPR
(-) Leszek SAMBORSKI
V-ce Prezes UPR
(-) Mariusz WASZAK
V-ce Prezes UPR
(-)Stanisław Michalkiewicz
Przewodniczący Rady Sygnatariuszów
(-)Stanisław WOJTERA
Sekretarz Generalny UPR
11.01.2001 r.
O ś w i a d c z e n i e
Unia Polityki Realnej z satysfakcją
przyjmuje dzisiejsze oświadczenie pp. Andrzeja Olechowskiego, Macieja Płażyńskiego
i Donalda Tuska w sprawie utworzenia bloku konserwatywno-liberalnego.
UPR zawsze widziała ogromne szanse
dla partii centrowej pod względem politycznym, a zdecydowanej w sprawach
gospodarczych. Jako partia mająca w tej kwestii poglądy radykalne, witamy
z radością tę inicjatywę jako krok we właściwym kierunku. Deklarujemy w
tym względzie lojalną, daleko posuniętą, współpracę.
Rada Główna UPR, która zbiera się
w sobotę, 13 I 2001, wyda w tej sprawie formalne oświadczenie.
Warszawa, 11-I-2001
(-) Janusz KORWIN-MIKKKE
Prezes UPR
(-) Leszek SAMBORSKI
V-Prezes UPR
(-) Mariusz WASZAK
V-Prezes UPR
Stanisław WOJTERA
Sekretarz Generalny UPR
21.12.2000 r.
O Ś W I A D C Z E N I E
Unia Polityki Realnej z zadowoleniem
obserwuje starania p.Andrzeja Olechowskiego o zbudowanie szerokiej formacji
politycznej i obywatelskiej - w nadziei, że rychło doprowadzą one do celu.
Jesteśmy w momencie szczególnie
sprzyjającym powstaniu silnej, skutecznej i trwałej formacji politycznej,
wyrazistej programowo, wolnorynkowej, zdolnej, sprostać wyzwaniom nadchodzącego
czasu. Zgadzamy się że takiego programu, nie stworzy ani socjaldemokratyczna
lewica, ani związkowa prawica.
Polska potrzebuje programu ratowania
Państwa wywodzacego się z idei konserwatywno-liberalnych. Właśnie w tym
momencie istnieje taka historyczna szansa. Nie zmarnujmy jej!
Unia Polityki Realnej apeluje do
wszystkich ugrupowań i polityków pragnących przełamać obecny impas o podjęcie
zdecydowany kroków w tym kierunku. Deklarujemy lojalną i energiczna współpracę
dla dobra naszej Ojczyzny.
(-) Janusz KORWIN-MIKKE
Prezes UPR
(-) Leszek SAMBORSKI
V-Prezes UPR
(-) Mariusz WASZAK
V-Prezes UPR
(-) Stanisław MICHALKIEWICZ
Przewodniczacy Rady Sygnatariuszów
UPR
za zgodność: Stanisław WOJTERA
Sekretarz Generalny UPR
Warszawa, 21-XII-2000
29.05.2000 r.
Sondaż "Polityka.home"
Jak zwykle od wielu, wielu miesięcy - prowadzimy
w tym sondażu pod wzgledem popularności partyj politycznych w polskiej
cześci Sieci... Oto wyniki:
| IV '99 | V '99 | VI '99 | VII '99 | VIII '99 | IX '99 | X '99 | XI '99 | XII '99 | I '2000 | II '2000 | III '2000 | IV '2000 | V '2000 | |
| Unia Polityki Realnej
- nr 1! |
25,0 | 37,6 | 30,7 | 42,2 | 35,2 | 41,7 | 54,9 | 50,9 | 42,0 | 50,6 | 43,6 | 43,5 | 39,6 | 62,3 |
| VI '2000 | VII '2000 | VIII '2000 | IX '2000 | X '2000 | XI '2000 | XII '2000 | |
| Unia Polityki Realnej - nr 1! | 43,0 | 50,4 | 51,2 | 59,6 | 43,1 | ??? - brak danych | 38,8 |
![]() |
![]() |