Serwis informacyjny Okręgu Mazowieckiego UPR
|
|
||
|
|
||
|
|
||
|
|
O
Polsce...
Niepokój biurwokratów UE, by Polska nie stała się autentyczną konkurencją dla socjalistycznej gospodarki na zachodzie Europy więcej... Adaś Michnik - najważniejszy dziennikarz Związku Socjalistycznych Republik Europejskich" więcej... Jak nas widzą w Indiach? więcej... Jak nas widzą na Litwie? więcej... |
Wiadomości
z UPR
Oświadczenie Unii Polityki Realnej w sprawie austriackiej Partii Wolności Jerzego Haidera |
|
Czy powstanie nowa partia na "prawicy"?
więcej...
|
||
| Nowy urząd w rządzie premiera Buzka - nowe posadki więcej... | ||
|
Były premier Jan Olszewski pręży muskuły
więcej...
|
||
| Sposób na mniejsze podatki - RENTY!!! więcej... | ||
| Jawne rozprawy agentów służb specjalnych? więcej... | ||
| Łakomstwo podwładnych Komornika Balcerowicza - ukarane - tylko szef ma prawo chodzić w chwale! więcej... | ||
| Nowość w polskim prawie - wiadek koronny więcej... | ||
| Następna pożyczka ZUS-u z naszych podatków wiecej.. | ||
| UOP nie lubi Janowskiego więcej... | ||
|
|
Krokodylom
na pożarcie
Prywatna
rafineria upada
|
|
| Wyniki II tury wyborów prezydenckich w Finlandii - będą mieli po europejsku!!! więcej... | ||
| "Zdrada stanu" u Austriaków? więcej... | ||
| W Italii - socjalizm zakazał jazdy prywatnym samochodem więcej... | ||
| Austriacy mają już prawicowo-populistyczny rząd więcej... | ||
| Żydzi chcą pieniędzy od ofiar nazistów z pochodzących innych narodów więcej... | ||
| Wyniki partyjnych wyborów w New Hampshire więcej... | ||
| Gen. Pinochet niedługo wolny? więcej... | ||
|
Uważamy, że przystąpienie
do Unii Europejskiej może się odbyć na naszych
warunkach, ale jeszcze lepszym rozwiązaniem byłoby przystąpienie do NAFTA!!!
|
||
KRAJ
W najbliższym czasie Koło Parlamentarne ROP zmieni nazwę na ROP-PC.
Przewodniczącym koła pozostanie Jan Olszewski (ROP), zaś jego zastępcą
Ludwik Dorn (PC) - poinformował w poniedziałek PAP poseł Jarosław Kaczyński.
Zmiany te są konsekwencją styczniowej decyzji przewodniczących obu
partii o zjednoczeniu Ruchu Odbudowy Polski z Porozumieniem Centrum. Do
utworzenia nowej partii ma dojść wiosną.
Pierwszym krokiem do zjednoczenia było przystąpienie do koła ROP: Kaczyńskiego
i Dorna, którzy wcześniej byli posłami niezrzeszonymi. Stało się to po
tym, jak z koła ROP wystąpili Dariusz Grabowski i Adam Wędrychowicz.
Podczas styczniowej konferencji prasowej liderzy PC i ROP mówili, że
chcą stworzyć ugrupowanie, które będzie skutecznie i wiarygodnie przeciwstawiać
się: "coraz powszechniejszemu brakowi bezpieczeństwa fizycznego i społecznego
Polaków; osłabieniu państwa; korupcji władz publicznych oraz zagrożeniom
rozwoju gospodarczego i społecznego".
Zarówno zdaniem Kaczyńskiego, jak i Olszewskiego w wyniku rządów obecnej
koalicji państwo przeżywa głęboki kryzys, co w konsekwencji może doprowadzić
do przejęcia w Polsce władzy przez "formację postkomunistyczną".
Porozumienie Centrum powstało w 1990 r. Liderami partii byli wówczas
Kaczyński i Olszewski. W 1992 r. Olszewski wystąpił z PC i utworzył RdR.
W 1997 r. Kaczyński startował do Sejmu z list ROP, choć jego partia
była jednym z ugrupowań współtworzących Akcję. Kaczyński opowiadał się
za integracją PC z ROP. Po fiasku tych rozmów Kaczyński na początku 1998
roku zrezygnował z funkcji prezesa PC, a kilka miesięcy później wystąpił
z PC. Tłumaczył wtedy, że jego decyzja ułatwi integrację PC z innymi
ugrupowaniami prawicowymi w ramach AWS.
Do Porozumienia Kaczyński powrócił pod koniec zeszłego roku, po tym,
jak nastąpił w tej partii rozłam. We wrześniu władze PC wspólnie z PChD
utworzyły nowe ugrupowanie - PPChD. Część działaczy PC nie zaakceptowała
jednak tej decyzji. W październiku podczas kongresu PC Kaczyński został
wybrany na honorowego prezesa partii.
za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Ciekawe, że PAP tyle poświęcieł miejsca właściwie
już nieistniejącym ugrupowaniom... Przyszły nowe dyrektywy przedwyborcze?
"Od początku roku rząd ma nową komórkę do tworzenia prawa
Rządowe Centrum Legislacji - to nowa, działająca od początku roku struktura
rządowa. Ma koordynować działalnością legislacyjną rządu i premiera.
Na prezesa RCL premier powołał Aleksandra Proksę, który na razie zamierza
łączyć tę funkcję z dotychczasową - sekretarza Rady Ministrów.
Rządowe Centrum Legislacji powstało na podstawie nowelizacji ustawy
o działach administracji rządowej.Zostało stworzone w oparciu o funkcjonujące
w Kancelarii Premiera Centrum Legislacyjne Rządu (wcześniej Departament
Legislacyjny). W przeciwieństwie do tej struktury RCL nie podlega jednak
szefowi Kancelarii Premiera, a bezpośrednio szefowi rządu i jest jednostką
zupełnie niezależną pod względem organizacyjnym, z własnym budżetem.
„Mamy zapewnić skoordynowany przebieg prac legislacyjnych rządu, czyli
przede wszystkim niwelować wszystkie negatywne skutki resortowości w tworzeniu
prawa" - mówi Aleksander Proksa pytany o podstawowe zadania RCL. Centrum
ma dbać o to, by wszystkie przyjmowane przez rząd akty prawne były spójne
i względnie jednolite. Ma opiniować projekty przygotowywane w ministerstwach
i zgłaszać sprzeciw wobec rozwiązań niezgodnych z obowiązującym standardem
lub niespójnych z obowiązującym
prawem.
„Resorty zlecają często pisanie aktów prawnych kancelariom prawnym,
które wykonują tylko to, co im zlecono. Gdy my dostajemy taki projekt,
okazuje się np., że nie uwzględnia on faktu, iż wpływa na inne dziedziny
prawa, takie jak przepisy prawa pracy lub postępowania administracyjnego"
- opowiada Proksa.
Prezes RCL zapewnia, że Centrum nie zamierza „zabierać prawników resortom",
ani nie chce zastępować resortów w tworzeniu specjalistycznych projektów
ustaw. Zdaniem Proksy z tworzenia prawa przez resorty można by zrezygnować,
gdyby powstało centrum legislacyjne zatrudniające kilkuset prawników, tak
jak ma to miejsce w Holandii lub Szwecji. Obecnie jest to jednak niemożliwe
- zaznacza.
RCL będzie samodzielnie pisać projekty ustaw tylko wtedy, gdy taką
decyzję podejmie premier. Ma również odpowiadać za pełną obsługę prawną
szefa rządu - np. przygotowanie projektów wszystkich aktów prawnych premiera
do podpisu.
(...)
Docelowo w 2000 roku w RCL ma być zatrudnionych 85 osób (tyle zakłada
ustawa budżetowa). Na razie do pracy w Centrum z Kancelarii Premiera przeszły
54 osoby. „Startujemy od zera, bo przejęliśmy tylko tych prawników, którzy
byli zatrudnieni w Kancelarii, w Centrum Legislacyjnym. Teraz musimy poszukiwać
nowych prawników" - mówi Proksa. Dodaje, że „dopiero, gdy to
będzie uzasadnione przyrostem kadry", wystąpi do premiera o powłanie
wiceprezesów RCL.
W RCL, na mocy nadanego przez premiera statutu, ma istnieć pięć jednostek
organizacyjnych: Departament Legislacyjny, Departament Studiów i Ekspertyz,
mający być prawniczym zapleczem eksperckim premiera, Biuro Prawno-Organizacyjne,
mające odpowiadać za prawną obsługę szefa rządu i rozstrzyganie sporów
kompetencyjnych, Redakcja Dziennika Ustaw RP i
Monitora Polskiego oraz Biuro Administracyjno-Finansowe.
„Na razie nie mamy jeszcze ani jednego komputera, ani jednego biurka,
wszystko mamy użyczone przez Kancelarię Premiera" - podkreśla Proksa. Obecnie
RCL zajmuje jedno piętro w Kancelarii.
„W ciągu kilku miesięcy powinniśmy uporać się z problememi organizacyjnymi
i kadrowymi oraz odpowiedzieć na oczekiwania premiera i innych członków
rządu" - zapowiada Proksa. Zaznacza, że „wtedy minister finansów i posłowie
nie będą mieli wątpliwości, czy przyznać Centrum dodatkowe pieniądze z
budżetu". Prezes RCL ma nadzieje, że Centrum zacznie działać "pełną parą"
już w maju.
Proksa podkreśla, że na razie zamierza łączyć swoją nową funkcję z
dotychczasową, pełnioną od 1997 roku - sekretarza Rady Ministrów. Zaznacza,
że stanowisko sekretarza Rady Ministrów, jako należące do służby cywilnej,
powinno być obsadzone w drodze konkursu. To jednak może potrwać kilka miesięcy,
bo na razie nie są nawet określone wymogi, jakie powinien spełniać kandydat.
„Łączenie obu stanowisk nie stanowi dla mnie kłopotu, choć oczywiście,
ze względu na znaczne obciążenie obowiązkami, powinno nastąpić ich rozdzielenie.
Jednak powoływanie kogoś tylko na stanowisko p.o. sekretarza Rady Ministrów,
do czasu rozstrzygnięcia konkursu, chyba nie ma sensu" - podkreśla Proksa.
„Jeśli więc premier nie postanowi inaczej, do rozstrzygnięcia
konkursu muszę te funkcje łączyć" - dodaje".
Za "Dziennikiem Informacyjnym" PAP
Na razie mówi się o, bagatela, 85 biurwokratach.
Będą stanowić Prawo - także te, które dotyczy ich samych. Nie można wierzyć,
że te Prawo będzie w jakikolwiek sposób wprowadzało zagrożenia dla pozycji
ich stanowiących - więc jedynie można powiedzieć: będzie to następny źródło
rozrostu biurowkracji...
Podczas zjazdu małopolskiego ROP, b. premier Jan
Olszewski powiedział, że nie wysunie swojej kandydatury na prezydenta,
dopóki istnieje szansa na wyłonienie wspólnego kandydata obozu solidarnościowego.
"Nie odpowiem jeszcze na pytanie o moją kandydaturę, dlatego że znajdujemy
się na etapie, w którym istnieje jeszcze nadzieja, że cały obóz solidarnościowy
będzie w stanie wyłonić jednego kandydata" - powiedział Olszewski. "Uważamy,
że póki ta szansa istnieje, tak długo trzeba dać jej możliwość
zrealizowania. Czas jest już krótki, ale ciągle
jeszcze mamy nadzieję, że taki kandydat zostanie wyłoniony" - dodał. Zaznaczył,
że że do kandydowania obliguje go ubiegłoroczna uchwała nadzwyczajnego
kongresu ROP
Decyzją Sądu Najwyższego - wystarczy zwykła umowa
(bez potwierdzenia notarialnego) do odliczania renty od podatku. Renta
może być np. 3-miesięczna!
"Mniej podatkowej niepewności
Ulga z racji rent wypłaconych na podstawie prywatnych umów znalazła
swój epilog w Sądzie Najwyższym. Wyroki są dla oodatników korzystne, choć
SN nie powiedział ostatniego słowa. Na rozstrzygnięcie czeka bowiem jeszcze
jedna rewizja nadzwyczajna, choć problem prawny jest tam inny. Dzięki wczorajszym
wyrokom zmniejszyła się nieco niepewność co do obowiązków i uprawnień w
sferze o szczególnej społecznej wrażliwości: prawa podatkowego. Musi to
cieszyć. Wielu osobom, które zdecydowały się skorzystać z ulgi w sytuacji
tak znacznej niepewności, wyroki przywrócą spokojny sen.
Sprawa rent to klasyczny przykład prawa złego, niejasnego, prowadzącego
do sytuacji, które w praworządnym państwie nie
powinny się zdarzać. Obywatel, który przepisów nie łamie, nie oszukuje,
powinien spać spokojnie. Niejasne prawo powoduje, że jest często zdany
na łaskę i niełaskę urzędników, że obawia się korzystać ze swych praw,
że postrzega państwo jak siłę nieprzyjazną. Przedstawicielom fiskusa zaś
w podtrzymywaniu takich odczuć przypada rola szczególna. Jest zrozumiałe,
że muszą pilnować interesów budżetu. Ale upieranie się przy błędnych interpretacjach
i nękanie podatników, którzy ośmielili się mieć inne zdanie, jest nie do
przyjęcia. Gdy po likwidacji ulgi z tytułu darowizn odkryto korzyści, jakie
stwarzają renty i trwałe ciężary,
Ministerstwo Finansów od razu było przeciw. Potem pojawiły się pokrętne
wyjaśnienia, mające zniechęcić ludzi do korzystania z ulgi.
Wczorajsze wyroki świadczą, że sytuacja się powtórzyła także, gdy chodzi
o finał tego zbiorowego sporu z podatnikami. Tak samo jak przy darowiznach
okazało się, że odliczenia rent wypłaconych osobom fizycznym są dopuszczalne,
że nie jest konieczna forma aktu notarialnego.
Jakość prawa podatkowego nie daje powodów do optymizmu. Tymczasem warto
się na spokojnie zastanowić, jak powinni postąpić ci, którzy pod naciskiem
urzędu skarbowego zdecydowali się na rezygnację z ulgi, choć w świetle
stanowiska SN mieli do niej prawo".
Izabela Lewandowska
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
Sąd Lustracyjny chce, by rozprawy odbywające się przed nim były jawne.
"SLD się zgadza" - powiedział jeden z jego funkcjonariuszy... - w obronie
czci "pomówionych osób"...
Minister finansów Leszek Balcerowicz zakazał pracownikom resortu finansów
oraz podległego aparatu skarbowego uczestniczenia w konferencjach i seminariach
organizowanych poza ministerstwem. Podobny zakaz wydał swego czasu minister
Grzegorz Kołodko. Pracownicy posłuchali swojego szefa, ale nie na długo.
Prasa wielokrotnie pisała już o wykładach udzielanych przez pracowników
Ministerstwa Finansów podczas seminariów i konferencji organizowanych przez
prywatne firmy. Prawdopodobnie samo uczestnictwo pracowników resortu nie
budziłoby tylu emocji, gdyby nie wysokość wynagrodzeń za wykłady, przekraczająca
wielokrotnie urzędniczą pensję, a także - czasami - temat seminariów (zdarzało
się, że przedstawiciele MF uczestniczyli w konferencjach na temat zmniejszania
obciążeń podatkowych).
Bywało też, że pracownicy resortu wyjaśniali szczegóły wprowadzanych
zmian, zanim jeszcze zapowiedź tych zmian została
podana oficjalnie do publicznej wiadomości. Ostatnio zdarzyło się tak
w grudniu, kiedy to na jednym z seminariów zorganizowanych przez prywatną
firmę przedstawiciel resortu poinformował o przewidywanej zmianie rozporządzenia
o amortyzacji oraz planowanym wydaniu przez ministerstwo interpretacji
w sprawie zwolnień podatkowych dla zakładów zatrudniających osoby niepełnosprawne(...).
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
Kiedy myszy widzą, że kot choruje na chorobę
łakomstwa - uczą się od niego...
W Poznaniu, w trakcie sprawy jednego z tamtejszych
bandytów, po raz pierwszy zastosowano funkcję świdka koronnego. Policja
i prokuratura uznały to za sukces naszego wymiaru sprawiedliwości, który
przyczyni się do rozbicia grupowej solidarności przestępców.
W styczniu wpłynęło do Chorych Kas z tytułu składek
o 60 mln zł mniej niz w grudniu 1999 r. Deficyt będzie (jak zwykle) sfinansowany
przez pożyczke z budżetu - czyli naszych podatków. Urzędnicy znowu zarobią
na pośrednictwie...
UOP nie zajmie się przyczynami dziwnego zachowania posła Janowskiego
w Sejmie. Poseł zapowiedział, że zwróci się do tego urzędu, by ten wypowiedział
się w jego sprawie.
MADRYT
"El Pais" (28.01.00) Art. red. pt. "Adam Michnik wzywa media do ochrony
własnych wartości przed naciskami" - fragmenty: - "Polski dziennikarz A.
Michnik wskazał wczoraj, że media powinny być przygotowane na stawienie
czoła sytuacji, kiedy będą poddane naciskom a gdy to już nastąpi, ich zadaniem
jest "zachowanie własnych wartości". Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej"
przedstawił taki pogląd w czasie inauguracji nauki w Szkole Dziennikarskiej
UAM / El Pais, która przyjmuje studentów po raz 14. Michnik podkreślił
ponadto, że nie można uprawiać dziennikarstwa bez niezależności ekonomicznej.
"Jednak
należy wiedzieć jak zarządzać pieniędzmi, ponieważ w przeciwnym razie
one rządzą tobą."
Zanim wygłosił to swoje wystąpienie, Michnik został przestawiony przez
J. L. Cebriana, członka Rady koncernu prasowego PRISA jako "najważniejszy
dziennikarz europejski". Swoją postawą wykazał, że oprócz tego, iż jest
profesjonalistą od mediów, pozostaje nadal działaczem politycznym i intelektualistą.
"Pragnę podkreślić jego wkład w rozwój demokracji z punktu widzenia pojednania",
zaznaczył Cebrian i dodał, że jedną z wartości Michnika jest to, że zdał
sobie sprawę, iż proces przechodzenia kraju do demokracji musi funkcjonować
na zasadzie porozumienia. Jednocześnie, dodał, dziennikarz ten potrafił
pracować na rzecz pojednania w Polsce na łamach swego dziennika Gazeta
Wyborcza, który ukazał się w kwietniu 1989 r. i w ciągu 10 lat rozwinął
się jako przedsiębiorstwo, które notowane jest na giełdzie w Polsce i w
Londynie. Przedsiębiorstwo, w którym on nie posiada ani jednej akcji" -
podkreślił Cebrian. Chciał także zaakcentować osobisty pogląd Michnika
nt. dziennikarstwa, który oparty jest na niezależności od władzy politycznej,
ekonomicznej i od własnych pokus zdobycia władzy. "Przekonanie o tym ,
że tożsamość moralna mediów skłania je do ustanowienia granic, których
nie można przekraczać: granic kodeksu etycznego, deontologicznego i moralności
dziennikarskiej" - dodał Cebrian.
Polski dziennikarz, który był założycielem i jednym z przywódców ruchu
Solidarność, stwierdził w swoim przemówieniu, że dziennikarze powinni wyważyć
( w sobie ) cechy człowieka interesu - "aby troszczyć się o naszych klientów
i rozumieć ich oraz wiedzieć czego chcą" - z cechami proroka z Ewangelii.
"To właśnie on w pewnym momencie zatrzymuje się i mówi: NIE - władzy, kościołowi,
własnej opinii publicznej. Potrafi pójść pod prąd."
Jego zdaniem bez tego ducha "dziennikarstwo jest cynizmem". Michnik
znalazł także słowa pochwały dla okresu, który nazwał "hiszpańskim okresem
przejściowym i drogą do demokracji." "Uważam, że jeżeli moja gazeta odniosła
sukces, to dlatego, że zawsze potrafiliśmy korzystać z hiszpańskich ideałów
demokracji"
DELHI
"Asian Age" (31.01.2000) zamieścił fotografie dwóch Polaków, Stanisława
Zmysłowskiego i Bolesława Staronia, byłych więźniów obozu nazistowskiego
w Auschwitz - Birkenau, którzy przybyli do Oświęcimia, aby wziąć udział
w obchodach 55. rocznicy wyzwolenia obozu.
Neutralny stosunek do Polaków
Polskę i Polaków większość Litwinów ocenia neutralnie lub pozywtywnie
i uważa, że odpowiedzialność za wszelkie nieporozumienia między naszymi
krajami ponoszą obie strony. Takie są najnowsze wyniki badań opinii publicznej,
opublikowane w litewskim tygodniku "Veidas" ("Twarz"). 38,5% ankietowanych
żywi wobec Polski i Polaków uczucia neutralne, a 32,6% ocenia nas pozytywnie.
8,9% badanych ma do Polski nastawienie negatywne, a 5,2% - bardzo negatywne.
56,3% ankietowanych uważa, że winę za polsko-litewskie nieporozumienia
ponoszą obie strony, 18,5% obwinia o nie władze Polski, a 7,4% władze Litwy.
PAP (z papierowego wydania dziennika "Rzeczpospolita" z dn. 08.02.2000
r.)
W II turze wyborów prezydenckich w Finladii zwyciężyła
przewodnicząca tamtejszych socjaldemokratów, p. Tarja Halonen. Dostała
52,5% głosów poparcia.
Informacja o tym pojawiła się (w "Dzienniku Internetowym"
PAP) z adnotacją, że fińskie ministerstwo sprawiedliwości podliczyło
już 99,9% głosów przed godziną 21.00 w niedzielę, podczas gdy wiadomości
radiowe (np. w RdC) - podawały o godz 19.00 - że podliczono dopiero 50%
głosów. Internet zwycięża - Sieć w wydaniu państwowych komputerów odbiera
sygnały z Przyszłości!!!
Haider powiedział, że zamierza wystąpić o wdrożenie dochodzenia parlamentarnego
przeciwko prezydentowi Austrii Thomasowi Klestilowi i przywódcy partii
socjaldemokratycznej, byłemu kanclerzowi Viktorowi Klimie. Celem dochodzenia
byłoby ustalenie, czy ci politycy nie popełnili "zdrady stanu", mobilizując
zagranicę do działania przeciwko wejściu do rządu jego partii, oskarżanej
- jak twierdzi - niesłusznie o nostalgię za nazizmem. Prezydent Klestil
kategorycznie zaprzeczył tym "pomówieniom".
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Dodajmy, że w "tolerancyjnej" Swecji konsulat
Austrii w Malmoe został obrzucony kotajlami Mołotowa, wybito w nim szyby
iw ymalowano sfastyki na jego murze. Pewnie w ramach upowszechniania miłości
do bliźniego, głoszonej niedawno na konferencji nt. holokaustu w Sztokholmie...
Włoskie ministerstwo ochrony środowiska zakazało
jazdy prywatnymi samochodami w niedzielę 6 lutego w dużych miastach - w
ramach eksperymentu... Mandat za złamanie zakazu wynosił 61 $. Władze samorządów,
które zgodzą się na wprowadzenie takiego zakazu u siebie - dostaną łapówkę
w postaci dodatkowych funduszy na transport zbiorowy.
Kanclerz Shuessel poprosił o 100 dni spokoju,
by mógł zdążyć zaprezentować dokonania. Prezydent Klestil zatwierdził ten
rząd w sobotę. Nie wszedł do niego Jerzy Haider - pozostał na stanowisku
premiera Karyntii. Politycy, by dostać się na miejsce przysięgi, musieli
dostawać się do budynku parlamentu podziemnym korytarzem, gdyż wejście
do niego zablokowała grupa 2000 tys. manifestantów, którzy protestowali
przeciw jego powołaniu. Mnifestanci starli się z policją, obrażenia odniosło
30 policjantów, dokonano wielu aresztowań wśród protestujących - nota bene
wielu z nich okazało się "zawodowymi zadymiarzami", którzy przyjechali
z wielu miast Niemiec, a powiązanymi z grupami anarchistycznymi...
Państwa UE zagroziły "bezpośrednimi sankcjami"
po dojściu Haidera do władzy. "Żadnych kontaktów na szczeblu politycznym"!
Premier tolerancyjnej dla pederastów Belgii wezwał narciarzy, by ci omijali
Alpy austriackie, na co Haider odpowiedział, żeby pedofile-narciarze z
Belgii... jeździli do Holandii.
Ambasador Izraela wyjechał z Austrii. Izrael
zażądał , by wiele instytucji międzynarodowych, mających swoje siedziby
w Wiedniu (m.in. Międzynarodowa Agencja Atomistyki) - zmieniło swoje adresy...
Żydzi żądają 2 mld marek kosztem idywidualnych
ofiar nazistwoskiej pracy przymusowej i niewolniczej na rzecz swoich funduszy
(stanowiących źródło utrzymania ich organizacji - np. tzw. Fundusz Przyszłości).
Okazało się też, że podają zawyżone szacunki co do liczby pokrzywdzonych
ich rodaków.
W wyborach partyjnych w New Hampshire wśród Republikanw
zwyciężył p. John McCain (uzyskał 49% głosów poparcia) przed Georgiem Bushem
jr. (31%). Wśród Demokratów (amerykańskich socjalistów) Zwyciężył Albercik
Gore (52%) przed Billem Bradleyem (47%).
Londyński sąd odrzucił żądania "organizacji praw człowieka" z Belgii,
by ten zakwestionował decyzję ministra Kubusia Strawa o zwolnieniu gen.
Pinocheta "ze względu na stan zdrowia".
3 lutego 2000 r.
Oświadczenie
Unia Polityki Realnej z zażenowaniem przygląda się skandalowi, który
wybuchł w Europie (i nie tylko) po wyborach w Austrii.
Uważamy, że oświadczenia polityków i eurokratów dotyczące wyników wyborów
w Austrii są skandaliczną próbą ingerencji w wewnętrzne sprawy suwerennego
państwa. Zaś grożenie Austrii blokadą polityczną i gospodarczą na skutek
tego, że wynik demokratycznych (!) wyborów był nie pomyśli eurosocjalistów,
można określić tylko w jeden sposób: jest to zwykły terroryzm polityczny.
W świetle tych poczynań musimy uznać, że większością państw UE rządzą
ciemni nietolerancyjni, ksenofobiczni biurokraci, którzy nie są w stanie
zrozumieć i szanować poglądów innych niż swoje.
Wobec tak ewidentnego nieposzanowania demokracji, którą sami wychwalają
– i agresywnej postawy wobec jednego ze swych członków Rząd RP powinien
na nowo rozważyć czy wchodzenie do struktur UE ma jakikolwiek sens.
UPR ze zrozumieniem i szacunkiem przygląda poczynaniom FPÖ pana Jerzego
Haidera, który interes własnej Ojczyzny potrafi postawić wyżej od niejasnych
interesów eurosocjalistów i przełamując skostniałe, biurokratyczno-mafijne
struktury odnieść sukces. Mamy nadzieję, że sukces pana Haidera jest wydarzeniem,
które zapoczątkuje zdecydowaną zmianę kursu światowej polityki – w prawo.
UPR protestuje jednocześnie przeciwko określaniu w mediach organizacji
posthitlerowskich mianem „prawica”. Przypominamy, że hitlerowska partia
NSDAP nosiła socjalizm nawet w nazwie, czyli bardziej pasuje do niej określenie
skrajna lewica.
Prezes i wiceprezesi Unii Polityki Realnej
Janusz Korwin-Mikke
Leszek Samborski
Mariusz Waszak
Na Konwencie Oddziału Stołecznego, który odbył się 16.01.2000 r. jak
zwykle w budynku SD przy ul. Chmielnej - ustępujący zarząd pod kierownictwem
b. prezesa p. Sławomira Kameckiego dostał absolutorium i przeszedł do historii...
B. Prezes Kamecki nie zgłosił swojej kandydatury na następną kadencję...
Konwent prawie jednogłośnie (nie było innej kandydatury) zaaprobował
p. Grzegorza Parzycha (obecny prezes Stowarzyszenia "Koliber" i jego współtwórca)
na stanowisku nowego Prezesa. Serdecznie gratulujemy!!!