52/99

Serwis informacyjny Okęgu Mazowieckiego UPR


 
Serwis Informacyjny
Archiwum
52/99
KRAJ
O Polsce...

Czy urzędnik Balcerowicz uwolni nas od dręczących koszmarów: jest tylko taki sobie - czy najgenialniejszy???

Brednie tow. Millera - publikowane na Zachodzie...

Wiadomości z UPR

Wypowiedzi przedstawicieli UPR na konferencji nt. finansowania partii politycznych w Polsce
 

ZUS ma się dobrze! więcej...
Badanie OBOP pokazało, że ludzie już się zorientowali w prawdziwym celu "reform" UW-AW"S" więcej...
Następny łgarz z SLD ujawniony jako agent bezpieki PRL więcej...
Serialu przekupowania nas do UE ciąg dalszy więcej...
Balcerowicza obniżanie podatków poprzez ich podnoszenie trwa... więcej...
Podopieczni szefa MinFinu prywatyzują podatki więcej...
Min. Onyszkiewiczowi nie chce przejść przez gardło wyrażenie "armia zawodowa" więcej...
Mamy już się czym pochwalić: najwyższym podatkiem dochodowym w stosunku do wielu państw Zachodu!!! więcej...
Głupota parlamentarzystów nie zna granic: zwalczanie pornografii po polskiemu więcej...
Narodowcy jednoczą się... więcej....
"Wybitni", zasłużeni dla Warszawy: Jaruzelski i Siwicki więcej...
Czy biurokraci z Brukseli już nam miłościwie panują? więcej...
ZAGRANICA
Publicystyka

Roma locuta, a Warszawa?

artykuł Stanisława Michalkiewicza

Wstępne wyniki wyborów parlamentarnych w Rosjii więcej...
We Włoszech: po staremu - kolejna dymisja premiera więcej...
Clinton nadal wielbi pederastów więcej...
Zwiększy się liczba (papierowa) niepełnosprawnych - w Stanach Clintona więcej...
Uważamy, że przystąpienie do Unii Europejskiej może się odbyć na naszych warunkach, ale jeszcze lepszym rozwiazaniem byłoby przystąpienie do NAFTA!!!

 

KRAJ

17.12.1999 r. 
Prof. Gajek pozostaje na stanowisku prezesa ZUS

Profesor Lesław Gajek po rozmowie z premierem zdecydował, że pozostaje na stanowisku prezesa ZUS. (...) "Sytuacja finansowa ZUS, mimo wyraźnej poprawy jest nadal trudna" -
powiedział Gajek. Jego zdaniem, wyjście z tej zapaści potrwa rok lub półtora roku. Musi ruszyć w pełni system informatyczny ZUS, muszą zostać usunięte wszystkie błędy po stronie systemu bankowego, musi układać się współpraca między wszystkimi instytucjami uczestniczącymi w nowym systemie.
Prezes ZUS przyznał, że występował o zwiększenie dotacji do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o 3,7 mld zł na przyszły rok, czyli o 1 mld zł więcej niż ostatecznie znalazło się w planie finansowym. (...) "Zwyciężyło dobro finansów publicznych - moje ambicje musiały zejść na dalszy plan" - powiedział Gajek. Dodał, że przyjęty plan finansowy na 2000 r. jest bardzo trudny do wykonania. (...)
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Można dodać, że dług firm (głównie państwowych) w stosunku do ZUS wynosi 952 mln. zł - za rok 1999, a prezes Gajek pochwalił się, że już zdołał spłacic 400 mln z komercyjnego kredytu zaciągniętego przez UB-ezpieczyciela w bankach. Zauważamy również, że min. Balcerowicz nieustannie "chwali się" niezbyt szybko rosnącą inflacją (choć przkroczyła ona jego "naukowe" oczekiwania) - bo ZUS dostaje nieustające "pożyczki" z budżetu - czyli naszych pieniędzy...



18.12.1999 r.
OBOP: 75 proc. Polaków źle ocenia wprowadzenie 4 reform naraz

Trzy czwarte Polaków uważa, że rząd zrobił źle wprowadzając wszystkie cztery reformy społeczne w jednym roku. Przeciwnego zdania jest 15 procent społeczeństwa - wynika z sondażu Ośrodka Badania Opinii Publicznej.
W ocenie skutków reform dominuje przekonanie, że nie przyniosą one ani zysków, ani strat. Dotyczy to zwłaszcza reformy samorządowo-administracyjnej (48 proc.) oraz oświaty (37 proc.). Prawie trzy piąte społeczeństwa (57 proc.) jest przekonana, że reforma służby zdrowia przyniesie ludziom ujemne konsekwencje.
Z funkcjonowania zreformowanej służby zdrowia niezadowolonych jest prawie cztery piąte Polaków (79 proc.). Pozytywną ocenę wystawiło jej tylko 11 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazła się reforma oświaty i szkolnictwa - prawie trzy piąte osób (58 proc.) negatywnie ocenia jej skutki. Zadowolonych z wprowadzenia tej reformy jest zaś 18 proc.
Nieco ponad połowa ankietowanych (52 proc.) jest zdania, że władze samorządowo-administracyjne po wprowadzeniu reformy działają źle. Połowa badanych w ten sam sposób ocenia funkcjonowanie systemu ubezpieczeń emerytalno-rentowych. Pozytywne konsekwencje wprowadzenia zmian w tych instytucjach dostrzega jedna czwarta społeczeństwa - odpowiednio 27 i 25 proc.
Na pytanie, co wskutek reformy w służbie zdrowia zmieniło się na lepsze, ponad trzy piąte (62 proc.) badanych uznało, że nic. Wśród negatywnych skutków tej reformy ankietowani wymienili m.in. trudniejszy dostęp do świadczeń medycznych (26 proc.) i lekarzy (23 proc,), opłaty za leczenie i drogie leki (również 23 proc.), biurokrację i uciążliwe formalności (9 proc.).
43 proc. osób, w których rodzinie są dzieci uczące się w szkole podstawowej lub gimnazjum uważa, że wskutek reformy oświaty i szkolnictwa na lepsze nie zmieniło się nic lub w ogóle nic się nie zmieniło. 13 proc. uważa, że jeszcze jest za wcześnie, by oceniać skutki tej reformy. Wśród pozytywnych efektów reformy ankietowani wymienili m.in. zmianę programu nauczania (5 proc.) i podział na szkołę podstawową i gimnazjum (4 proc.). Zdania na ten temat nie miało 24 proc. badanych.
Za Dziennikiem Internetowym" PAP

Ludzie teraz źle oceniają złe i nieumiejętnie przeprowadzone "reformy" - my te oceny wystawiliśmy juz na początku ich instalowania... A buirwokracja rośnie sobie jak na drożdżach - w końcu to w jej interesie ich dokonano... gdyż to jej przedstawiciele (zarówno ze strony postkomunistów jaki lewicy pobożnej z AW"S") przygotowywali te założenia...



18.12.1999 r.
Sąd: poseł Matyjek - "kłamcą lustracyjnym"

Poseł SLD Tadeusz Matyjek jest "kłamcą lustracyjnym" - orzekł w piątek Sąd Lustracyjny i uznał go za tajnego i świadomego współpracownika służb specjalnych PRL. Zainteresowany zapowiedział odwołanie się od tego orzeczenia.
Po raz pierwszy sąd ujawnił fragment uzasadnienia wyroku, w którym podkreślono, że w latach 1967-1975 Matyjek był tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. Podkreślono, że w aktach sprawy zachował się dokument podpisany osobiście przez Matyjka.
Sędzia Adam Liwacz powiedział, że Matyjek ujawnił tajny dokument, który jednak nie dotyczył okresu jego współpracy (chodzi zapewne o ujawnione dziennikarzom przez Matyjka dokumenty, w którym morderca ks. Jerzego Popiełuszki Grzegorz Piotrowski miał się wstawić za wydaniem Matyjkowi paszportu w latach 80. - przyp. PAP).
Wyrok jest nieprawomocny. Matyjek może się odwołać do innego składu Sądu Lustracyjnego.
Matyjek jest drugim parlamentarzystą SLD uznanym za "kłamcę lustracyjnego". Pierwszym był senator Jerzy Mokrzycki.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
To dopiero dwóch. Czekamy na następnych bandytów...



18.12.1999 r
Pieniądze na kupienie nas do UE znajdują już swe miejsce...

Z funduszu PHARE - w wys. 65 tys. zł - będzie finansowane utworzenie i utrzymywanie przez 3 miesiące internetowej witryny propagującej nasz akces do Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. Pieniądze zostały podzielone między biurokratów z PAP i Urząd Komitetu Integracji Europejskiej. "Przedsięwzięcie realizowane będzie w ramach Programu Informowania Społeczeństwa, ogólnej strategii zatwierdzonej przez rząd, której celem jest uzyskanie poparcia społeczeństwa dla członkostwa Polski w UE". - z artykułu w dzienniku "Rzeczpospolita"



18.12.1999 r. 
Balcerowicza podwyżki, podwyżki...

Akcyza na spirytus i wyroby spirytusowe wzrośnie od marca 2000 roku o 2 proc., a od września o kolejne 4 proc. Akcyza na papierosy wzrośnie od 1 stycznia 2000 roku o 10 proc., proporcjonalnie dla aktualnie obowiązujących stawek dla grup papierosów. Akcyza na paliwa wzrośnie w styczniu 2000 roku średnio o 4,8 proc., a następnie w marcu o 4,3 proc. i we wrześniu o 4,1 proc.
Akcyza na samochody o pojemności do 2000 cm sześciennych wzrośnie w 2000 roku do 4 proc., o poj. powyżej 2000 cm sześciennych wrośnie do 15 proc.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Urzędnik, min. Balcerowicz pod naciskiem producentów samochdów w Polsce wycofał się z 6% podwyżki na samochody o d 2000 roku. Konsumenci innych produktów nadal są kozłami ofiarnymi składanymi na ołtarzu "obniżania podatków" przez kapłanów "jedynie słusznego" rozumienia liberalizmu gospodarczego w wydaniu "liberałów inaczej" z Unii Wolności...



18.12.1999 r. 
Urzędnicy fiskusa wyłudzili 1,5 mln zł VAT-u

Ponad 1,5 mln zł z tytułu zwrotu nadpłat VAT-u wyłudziła z budżetu państwa grupa, której domniemanym szefem był urzędnik skarbowy. Akt oskarżenia przeciw 7 osobom trafił do Sądu Rejonowego w Gdyni.
Śledztwo w tej sprawie prowadziła gdańska delegatura Urzędu Ochrony Państwa na zlecenie Wydziału Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. W sprawę wyłudzania od Skarbu Państwa pieniędzy na podstawie fałszywych dokumentów; faktur, aktów notarialnych i fikcyjnie zakładanych firm zamieszanych jest trzech pracowników Urzędów
Skarbowych z Sopotu i Gdańska.
Jak poinformował prokurator Ryszard Siemczonek z gdańskiej Prokuratury Okręgowej podczas konferencji w gdańskiej delegaturze UOP, członków grupy oskarżono o oszustwa na szkodę Skarbu Państwa, fałszowanie dokumentów i ich użycie w celu wyłudzenia mienia znacznej wartości. Grozi za to nawet 15 lat więzienia.
Domniemanym pomysłodawcą przedsięwzięcia był Tomasz S., były inspektor US w Sopocie, który w połowie 1998 roku zaproponował szefom znajdującej się w kłopotach finansowych firmy leasingowej swoje usługi. Tomasz S. dostarczył im fałszywe faktury zakupu wózków widłowych, a następnie kontrolował wraz ze swoją koleżanką z urzędu w Sopocie prawidłowość
rozliczenia podatku VAT za wrzesień.
Kontrola potwierdziła fakt zakupu wózków, nie precyzując jednak, kto był ich sprzedawcą. Urząd Skarbowy przelał ponad 144 tys. zł na konto szefów firmy, a urzędnicy przeprowadzający kontrolę podzieli się z nimi budżetowymi pieniędzmi. Należną część otrzymał także wykonawca fałszywych faktur. Kilkakrotnie operacje takie powtarzano.
Była to jedna z metod stosowanych przez pomysłowego inspektora. Drugą było zakładanie fikcyjnych firm, które po otrzymaniu z US pieniędzy, nagle znikały. "Szukano np. kogoś pod biurem pośrednictwa pracy, kto godził się sygnować wszystko własnym nazwiskiem; zgłaszał działalność gospodarczą i żądał zwrotu" - mówi prokurator Siemczonek.
Według niego, mózg przedsięwzięcia - Tomasz S. w ciągu kilku miesięcy przestępczej działalności "zarobił" ok. 500 tys. zł.
Straty Skarbu Państwa oszacowano na 1,5 mln zł. Gdański UOP prowadzi kolejne postępowania ws. wyłudzania pieniędzy z tytułu nadpłaconego podatku VAT. Rzecznik gdańskiej Delegatury UOP Beata Madejska powiedziała, że ich kwoty są znacznie większe.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Podwładni min. Balcerowicza - widać zachęceni widoczną bezkarnością swojego szefa w łupieniu podatników pod szyldem nieustającej "obniżki podatków" - postanowili sami doprowadzić do redystrybucji pieniędzy, pewnie wsłuchani w nawoływania Unii Polityki Realnej do minimalizowania aparatu biurokratycznego na drodze między podatkobiorcą a beneficjantem państwa socjalnego (inna nazwa państwa socjalistycznego...). Tym razem nie zostało to pochwalone przez inne państwowe służby i to z przynajmniej dwóch powodów: nie mieli zaświadczenia od pryncypała, że ekspriopriacji dokonują na zasadach "wolnorynkowych", sugerowanych przez Najgenialniejszego Ekonomistę III RP (bardzo wolny rynek tylko dla swoich z Unii Wolności... - vide np. sprawa posła, który zaproponował ustawę o głośno mówiących zestawach do samochodowych telefonów komórkowych, jednocześnie będąc właścicielem firmy takie zestawy produkującej) i braku zrozumienia tychże służb dla głoszonej w polskich mediach argumentacji, że w obliczu rosnącej konkurencji na "rynku" biurokracji nieustająco "likwidowanej" przez specjalnie ustanowiony przez szefa Naszego Liberalnego Słoneczka - ich okropnie niskie pensje, wypłacane im przez podatników - nijak się mają do trudów i męk ponoszonych przy okazji wyrywania słusznych, coraz większych opłat od przedsiębiorców na rzecz wiecznie głodnych rzesz urzędników... Oni przecież cały czas chcą dla nas - podatników - DOBRZE!



15.12.1999 r.
Cele polityki obronnej RP

Min. Onyszkiewicz, prezentującnowe cele polityki obronnej III RP, powiedział, że podstawowe cele polskiej polityki bezpieczeństwa to zagwarantowanie niepodległości, suwerenności, integralności terytorialnej państwa, nienaruszalności jego granic; ochrona porządku demokratycznego; tworzenie warunków rozwoju społecznego i gospodarczego, a także zapewnienie trwałego i sprawiedliwego pokojowego ładu w Europie i na świecie. (...) Onyszkiewicz zaznaczył, że "koncepcji strategicznych nie budujemy wyłącznie na liczeniu na sojuszników, na tym, że ktoś nas obroni", Polska powinna być gotowa do odparcia bezpośredniej agresji na jej terytorium i do udziału w odparciu agresji skierowanej przeciwko państwu sojuszniczemu. (...) "Oczekiwane przez NATO przyspieszenie integracji z Sojuszem wymaga wzrostu nakładów na obronę" - powiedział szef MON.
Zgodnie z przedstawionymi przez ministra założeniami, jednostki bojowe wojsk lądowych powinny w razie mobilizacji liczyć 6-7 dywizji; udział w zintegrowanym systemie obronnym wymaga, by lotnictwo dysponowało co najmniej 150 samolotami bojowymi, marynarka wojenna ma być zdolna do współdziałania na Bałtyku i poza nim.
Według przedstawionej przez Onyszkiewicza koncepcji, siły zbrojne - zarówno włączone do sił reagowania NATO, jak i główne siły obronne - powinny być mobilne, odporne na działanie przeciwnika, zdolne do długotrwałych działań, także wspólnie z Sojuszem. Minister poinformował o zamiarze wprowadzenia systemu obrony terytorialnej - formacji przygotowanej do wspierania działań jednostek operacyjnych.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Ale ani słowa o tym, że powinna to byc armia zawodowa...



18.12.1999 r. 
Podatek dochodowy - najwyższy w Polsce

Jak wynika z zestawiania przygotowanego dla dziennika "Rzeczpospolita" - w naszym kraju w porównaniu z innymi państwami Zachodu, mimo Nieustannego "obniżania" podatku dochodowego przez min. Balcerowicza - jest on bezwzględnie najwyższy... A jeszcze trzeba pamiętać o (tym razem już bez propagandowych zaklęć) podwyższanych podatkach pośrednich, ukrytych w cenach towarów. I podatkach pochodzących z innych nadań: samorządowych i państwowych monopoli (np. telewizja, poczta, telekomunikacja...)



16.12.1999 r. 
Pornografia w Sejmie

Nasz parlament chyba z poduszczenia źle zarabiających producentów pornografii uchwalił ustawę zawierającą beznadziejną jej definicję. Od czasu wejścia w życie tej ustawy dochody tej części sektora przemysłu filmowego (głównie) zwiększą się wielokrotnie... W końcu Zakazany owoc ponoć smakuje najlepiej i... ma bezpłatną reklamę! I o to chyba chodziło...



19.12.1999 r. 
Zjednoczenie ruchów narodowych

W niedzielę odbył się kongres zjednoczeniowy Stronnictwa Narodowego i Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego. Powstało nowe ugrupowanie, które przyjeło nazwę Stronnictwo Narodowe. Jego przedstawiciele oświadczyli, że ich kandydatem w wyborach prezydenckich w 2000 roku będzie gen. Tadeusz Wilecki. Jak podał III program PR - ochronę kongresu stanowili członkowie stowarzyszenia Młodzież Wszechpolska ubrani "w brunatne koszule"...



19.12.1999 r.
Bohaterowie Warszawy - Jaruzelski, Siwicki...

Medalami "Cztery Wieki Stołeczności Warszawy" zostal uhonorowani gen. gen. W. Jaruzelski i F. Siwicki. Medale te przyznaje się za załugi osobistości i instytucji dla naszej stolicy. Radni "prawicy" jak jednym głosem lamentują, że "nic nie wiedzieli", a odznaczenia te "po kryjomu" wręczył wiceprezydent z nominacji SLD - Jacek Zdrojewski. To poczatek współpracy UW-AW"S"-SLD?



20.12.1999 r. 
Czy bedziemy walczyć z UE?

W wtorek podczas posiedzenia rządu mają być rozważane podwyżki ceł na importowane produkty rolne. Protestuje przeciwko takim rozwiązaniom Unia Europejska, w którą bardzo mocno uderzyłyby te podwyżki. Nasi urzędnicy podkreślają, że ten krok jest potrzebny, by "mieć z czego spuszczać" podczas następnej rundy WTO. "Do czasu podjęcia przez polski rząd decyzji w sprawie podniesienia ceł, KE zamroziła negocjacje członkowskie z Polską. Można założyć, że pod presją KE Polska wycofa się z podwyżek dla krajów UE. Ale cła mogą zostać podniesione dla tych państw, które nie są członkami "15" - z artykułu w dzienniku "Rzeczpospolita".
Czy już jesteśmy w tym Związku Socjalistycznych Republik Europejskich????


O POLSCE...

21.12.1999 r. 
Czyżby nowa posadka dla guru urzędniczej hałastry - Balcerowicza?

"MFW jest krytykowany za wyznaczoną kolejność reform w państwach afrykańskich. Czołowi ekonomiści twierdzą obecnie, że udzielanie warunkowej pomocy nie przynosi oczekiwanych rezultatów, z wyjątkiem sytuacji kryzysowych. Ponadto, nadmierna koncentracja MFW na stabilizacji fiskalnej w okresie pokryzysowym ogranicza źródła pokrycia deficytu budżetowego.
Znaczna redukcja zadłużenia państw, które mają osiągnięcia w realizacji reform, powinna wyeliminować potrzebę stałego zaangażowania MFW w tych państwach. Ich wspieranie powinien "przejąć" BŚ, który, jeśli potrzeba, winien zostać zreformowany. Reformy MFW i BŚ winny prowadzić do rozgraniczenia ich zadań.
MFW koncentrowałby swą uwagę na wchodzeniu bardziej zaawansowanych rynków rozwijających się na globalny rynek kapitałowy. BŚ z kolei koncentrowałby się na pomocy ekonomicznej i walce z ubóstwem. MFW powinien działać w sposób bardziej przejrzysty, realizowane z jego funduszy programy powinny być oceniane przez ekspertów zewnętrznych, a państwa rozwijające się muszą odczuć, że MFW nie jest już instrumentem światowych potęg służącym do pośredniej kontroli.
Realizację tych zadań najlepiej zapewniłby nowy dyrektor generalny, wywodzący się z jednego z państw rozwijających się, ktoś taki, jak L. Balcerowicz. Taka nominacja najlepiej poprawiłaby wiarygodność działania MFW. Przygotowanie rozwijających się gospodarek do udziału w otwartym, globalnym rynku kapitałowym okazało się znacznie bardziej złożone, niż początkowo przypuszczano. Powinno to stać się, wg komentatora "FT", najważniejszym celem MFW. Udziałowcy MFW winni wybrać dyrektora, który będzie w stanie to zrealizować."
Za "Przeglądem Mediów Światowych" MSZ

Och, TAK, TAK!!!
Wreszcie tow. Balcerowicz mógłby rozwinąć nieustanie podcinane mu przez zawistnych sukcesów skrzydełka nad polami światowej, globalnej gospodarki - a może byłby to NOWY impuls dla naszej wspaniale pod jego rządami rozwijającej się gospodarki socjalistyczno-biurokratycznej??? W końcu TAM jest jeszcze więcej pieniędzy do rozdzielania pomiędzy nienasycone pyski nierogacizny niecierpliwie przebierającej nóżkami przed TAKIM korytem!!!



21.12.1999 r. 
"Die Welt" (15.12.99) wywiad Gerharda Gnaucka z przewodniczącym SLD, Leszkiem Millerem: - L. Miller scharakteryzował SLD jako partię w dużej części ludzi młodych, wcześniej nie związanych z polityką. Polska potrzebuje obecnie szybkiego rozwoju, sprawiedliwego podziału dóbr i integracji z UE na korzystnych warunkach. Opóźnienie członkostwa w Unii o rok nie stanowiłoby tragedii. Można byłoby o niej mówić wówczas, gdyby Polska miała w ogóle nie przystąpić do UE, lub gdyby polskie społeczeństwo odrzuciło członkostwo w referendum. Polski interes brzmi: im wcześniej, tym lepiej.
Za "Przeglądem Mediów Światowych" MSZ
Brednie tow. Millera na nasze nieszczęście są - za sprawą Międzynarodówki Socjalistycznej - roznoszone coraz dalej...

ZAGRANICA
19.12.1999 r. 
Wybory w Rosji...

W wyborach parlamentarnych w Rosji (przy frekwencji 55%) zwyciężyli (czyli weszli do Dumy): "Jedność" - 25%, na czele której stoi Siergiej Szojgu, minister ds. sytuacji nadzwyczajnych - partia prokremlowska, Sojusz Sił Prawicowych (liberalni reformatorzy) - 8%, komuniści - 25%, Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego prawie 8%, Ojczyzna - Cała Rosja" (OWR) 6,6%, a "Jabłoko" Grigorija Jawlinskiego 5,7%.



18.12.1999 r. 
Włochy: jak zwykle - dymisja premiera...

Były komunista Massimo D'Alema podała się do dymisji. Nastąpiło to podczas głosowania za korektą programu budżetu na następny rok. Jednak z uwagi na to, że większość polityków biorących udział w tym centro-lewicowym rządzie nie chce stracić ciepłych posad - prawdopodobnie znowu ten b. komunista zostanie desygnowany na ów stołek...



20.12.1999 r. 
Clinton chciałby poprawić sytuację homoseksualistów w wojsku
Marc Lacey, NYT

Prezydent Clinton, przemawiając na spotkaniu z homoseksualistami wspierającymi Demokratów, stwierdził, że zapoczątkowana przez niego polityka „nie pytaj, nie mów” jest zła i nie przyniosła takich efektów, jakich oczekiwano, natomiast doprowadziła do tego, że żołnierz zwrócił się przeciwko żołnierzowi.
Clintonowi zależy bardzo na uporządkowaniu tej sprawy, zanim odejdzie z urzędu. Jak mówili zagadnięci przedstawiciele Kampanii na rzecz praw dla homoseksualistów, prezydent boleje nad tym prawem już od dwóch lat, ale nie miał możliwości do tej pory zmienienia czegokolwiek. Natomiast po wielokroć w prywatnych wypowiedziach nazywał zaistniałą sytuację zinstytucjonalizowaną hipokryzją tragicznie wpływającą na sytuację w armii. Obecnie na podstawie istniejącego prawa dowódcy wojskowi nie inwigilują życia seksualnego żołnierzy, dopóki nie zostaną oni przyłapani na ewidentnych praktykach homoseksualnych.
Wielu zgromadzonych na spotkaniu homoseksualistów żaliło się, że mają prawo umrzeć za ojczyznę, ale nie mają prawa nosić mundurów. Chcieliby oni, a prezydent popiera te dążenia, aby orientacja seksualna mogła być jawna.
Sprawa rozpoczęła się kilkanaście dni temu, kiedy to Hillary Clinton skrytykowała nieskuteczność i szkodliwość obecnej regulacji. Poparł ją jej małżonek w publicznym wystąpieniu, a w jego ślady podążyli Al Gore i Bill Bradley.
Na koniec spotkania Bill Clinton wezwał społeczność homoseksualistów do dalszego wspierania partii Demokratycznej i jego osobistych wysiłków na rzecz zmian legislacyjnych.



20.12.1999 r. 
Troska Clintona o niepełnosprawnych
NYT

Prezydent Clinton – powołując się na przykład prezydenta Franklina Delano Roosevelta, który pomimo tego, że niepełnosprawny, przemierzał kraj wzdłuż i wszerz – podpisał prawo pozwalające utrzymać osobie niepełnosprawnej świadczenia medyczne, nawet w przypadku, jeżeli osoba taka rozpocznie pracę.
Do tej pory wiele osób obawiających się utraty przychodów z funduszu Medicare i Medicaid nie szukało nawet pracy, gdyż w sytuacji osiągnięcia pewnego poziomu dochodów, automatycznie traciło się prawo do pomocy państwowej. Osoby niepełnosprawne wolały więc polegać na programach oferowanych przez rząd federalny, gdyż inaczej nie mogły by sobie pozwolić na bardzo kosztowną, specjalistyczną opiekę medyczną.
Prezydent Clinton – podpisując nowy akt prawny – stwierdził, że prawo do tej pory było sformułowane wbrew zdrowemu rozsądkowi i logice ekonomicznej.
Nowe prawo przyznało rocznie 150 milionów $ dotacji dla programu federalnego Medicaid, w celu dotowania osób ciężko poszkodowanych. Natomiast osoby mające mniejszy stopień niepełnosprawności, który pozwoli im po pewnym czasie powrócić do pracy, będą miały do dyspozycji kolejne 250 milionów dolarów. Osoby takie otrzymają talony, za które mogą wykupić usługi medyczne zarówno w państwowej jak i prywatnej służbie zdrowia.
Na podstawie nowego prawa liczba osób korzystających z rehabilitacji i treningów wzrośnie do 550 tys. w przeciągu następnych 10 lat.
Bill Clinton, który stwierdził ostatnio, że FDR był najbardziej znaczącą postacią w XX wieku, uważa, że osoby niepełnosprawne postrzegają się najczęściej jako nieprzydatne w ogóle, a jest to zła postawa. Według niego nowo stworzone prawo pozwoli większej grupie inwalidów na powrót do normalnego życia.


Wiadomości z UPR
09.12.1999 r.
7 września br. w hotelu „VICTORIA" w Warszawie odbyła się konferencja nt. „Finansowanie partii politycznych w Polsce; ocena dotychczasowych doświadczeń, wnioski na przyszłość" zorganizowana przez Instytut Spraw Publicznych. W pierwszym panelu – „Problemy finansowania partii politycznych w Polsce" jako panelista wystąpił wiceprezes UPR Leszek Samborski. W swoim wystąpieniu powiedział m.in.:
„UPR zawsze uważała, że partie polityczne powinny być finansowane ze składek członkowskich oraz dobrowolnych darowizn sympatyków. Jakakolwiek próba utrzymywania partii politycznych z budżetu państwa, czyli z kieszeni podatnika, jest po prostu niemoralna. Jest niedopuszczalne, aby sympatycy np. Unii Pracy poprzez podatki płacili na utrzymanie Unii Polityki Realnej bądź odwrotnie.
A takie rozwiązania są tutaj dzisiaj (i nie tylko dzisiaj) proponowane przez moich szanownych polemistów (Z. Janas – UW, A. Miedlicka – RS AW„S", A. Bentkowski – PSL).
Wg obecnie obowiązującej ustawy partie, które otrzymały w wyborach co najmniej 3% głosów, uzyskują z budżetu częściową refundację środków wydatkowanych na kampanię. Wynikają z tego dwie implikacje;
1 – wyborcy nie biorący udziału w wyborach (ok. 50% uprawnionych), a więc jak można się domyślać (wskazują na to różne badania) nie widzący żadnego sensu w partyjnych zmaganiach o stanowiska są zmuszani, jako podatnicy do opłacania tych igrzysk,
2 – wyborcy ugrupowań, które otrzymały mniej niż 3% głosów, płacą jako podatnicy na partie, przeciwko którym głosowali.
Taka sytuacja jest niemoralna i nie wolno jej utrzymywać.
Skoro jednak wśród parlamentarnych ugrupowań jest takie olbrzymie ciśnienie na finansowanie partii za pośrednictwem budżetu, to proponujemy wprowadzenie odpłatności za akt głosowania. Kwotę można ustalić na 5-10 zł.
Osiągniemy w ten sposób kilka pożytecznych rzeczy:
1 – w wyborach wezmą udział ludzie świadomi tego, co robią. Jak człowiek za coś płaci, to zastanawia się, czy warto wydawać pieniądze,
2 – osoby nie zainteresowane wyborami nie będą musiały za nie płacić,
3 – z uzyskanych środków pokryte zostaną koszty przeprowadzenia wyborów,
4 – środki pozostałe po opłaceniu kosztów można będzie przekazać partiom biorącym udział w wyborach proporcjonalnie do ilości uzyskanych głosów".

Podczas trwającej cały dzień konferencji właściwie wszyscy paneliści oraz dyskutanci (AW„S", UW, PSL, SLD), z wyjątkiem oczywiście UPR, starali się uzasadnić pogląd, że partie polityczne powinny być finansowane z budżetu państwa. Poseł L. Dorn przedstawił, opracowany w sejmowej komisji pod jego przewodnictwem, projekt zmian w ustawie o partiach politycznych i ich finansowaniu. Przedstawiający stanowisko SLD poseł L. Nikolski praktycznie w całości poparł proponowane zmiany, które sprowadzają się do tworzenia możliwości finansowania partii z budżetu oraz drobiazgowego kontrolowania każdej złotówki przechodzącej przez partyjne konta. Niezależnie od tego czy pochodzi z darowizn od osób prywatnych, czy z budżetu. Bardzo duży nacisk położono w ustawie wyznaczanie różnego rodzaju limitów finansowych, których partie nie mogą przekroczyć, finansując swoje kampanie. Jednocześnie właściwie wszyscy zauważali, że skontrolowanie czy limity nie zostały przekroczone, jest w praktyce niemożliwe.
Autorzy ustawy oraz ich poprawni politycznie zwolennicy bardzo ubolewali, że na razie społeczeństwo jest za mało dojrzałe, aby zgodziło się na całkowite finansowanie partii z budżetu. W wystąpieniach pojawiała się jednak wiara, iż przyjdzie czas, gdy naród do tego dojrzeje.
UPR wierzy, że naród rzeczywiście dojrzeje i pogoni tych cwaniaków, którzy chcą żyć cudzym kosztem.
Wiceprezes UPR Leszek Samborski ustosunkowując się do przedstawionego projektu ustawy oraz całości konferencji, powiedział:
„Nie znam stanowiska posła Dorna i pozostałych autorów projektu ustawy do kwestii wejścia Polski do UE. Po zapoznaniu się z projektem ustawy stwierdzam, że są oni w awangardzie postępu i takie osiągniecie UE jak np. ustalenie właściwej krzywizny banana jest niczym w porównaniu z tym co pan Dorn i jego koledzy zawarli w przedstawionej ustawie.
Komentowanie poszczególnych zapisów ustawy jest bez sensu, bo jest ona nikomu niepotrzebnym kawałem ciężkiej roboty przeprowadzonej zgodnie z zasadą ustaloną przez założyciela UPR Stefana Kisielewskiego; "Socjalizm to jest taki ustrój, który tworzy trudności nie znane w żadnym innym systemie tylko po to, by je potem bohatersko pokonywać".
Ta konferencja oraz omawiany na niej projekt ustawy są, co mnie niezmiernie cieszy, jawnym dowodem na to, że kierownictwa partii parlamentarnych zorientowały się, że potencjalni darczyńcy nie dadzą im tyle pieniędzy, co w poprzednich wyborach, bo po owocach ich już poznali. Stąd teraz te limity".
Poseł SLD, L. Nikolski odpowiedział na to: „Nam jeszcze dają".
No cóż, zobaczymy jak długo?



 

powrót do strony głównej