Serwis informacyjny Okęgu Mazowieckiego UPR
|
|
||
|
|
||
| 52/99 | ||
|
|
O Polsce... | Wiadomości
z UPR
Wypowiedzi przedstawicieli UPR
na konferencji nt. finansowania partii politycznych w Polsce
|
|
ZUS ma się dobrze! więcej...
|
||
|
Badanie OBOP pokazało, że ludzie już się
zorientowali w prawdziwym celu "reform" UW-AW"S" więcej...
|
||
| Następny łgarz z SLD ujawniony jako agent bezpieki PRL więcej... | ||
| Serialu przekupowania nas do UE ciąg dalszy więcej... | ||
| Balcerowicza obniżanie podatków poprzez ich podnoszenie trwa... więcej... | ||
| Podopieczni szefa MinFinu prywatyzują podatki więcej... | ||
| Min. Onyszkiewiczowi nie chce przejść przez gardło wyrażenie "armia zawodowa" więcej... | ||
| Mamy już się czym pochwalić: najwyższym podatkiem dochodowym w stosunku do wielu państw Zachodu!!! więcej... | ||
| Głupota parlamentarzystów nie zna granic: zwalczanie pornografii po polskiemu więcej... | ||
| Narodowcy jednoczą się... więcej.... | ||
| "Wybitni", zasłużeni dla Warszawy: Jaruzelski i Siwicki więcej... | ||
| Czy biurokraci z Brukseli już nam miłościwie panują? więcej... | ||
|
|
artykuł Stanisława Michalkiewicza |
|
| Wstępne wyniki wyborów parlamentarnych w Rosjii więcej... | ||
|
We Włoszech: po staremu - kolejna dymisja
premiera więcej...
|
||
| Clinton nadal wielbi pederastów więcej... | ||
| Zwiększy się liczba (papierowa) niepełnosprawnych - w Stanach Clintona więcej... | ||
|
Uważamy, że przystąpienie
do Unii Europejskiej może się odbyć na naszych
warunkach, ale jeszcze lepszym rozwiazaniem byłoby przystąpienie do NAFTA!!!
|
||
KRAJ
Profesor Lesław Gajek po rozmowie z premierem zdecydował, że pozostaje
na stanowisku prezesa ZUS. (...) "Sytuacja finansowa ZUS, mimo wyraźnej
poprawy jest nadal trudna" -
powiedział Gajek. Jego zdaniem, wyjście z tej zapaści potrwa rok lub
półtora roku. Musi ruszyć w pełni system informatyczny ZUS, muszą zostać
usunięte wszystkie błędy po stronie systemu bankowego, musi układać się
współpraca między wszystkimi instytucjami uczestniczącymi w nowym systemie.
Prezes ZUS przyznał, że występował o zwiększenie dotacji do Funduszu
Ubezpieczeń Społecznych o 3,7 mld zł na przyszły rok, czyli o 1 mld zł
więcej niż ostatecznie znalazło się w planie finansowym. (...) "Zwyciężyło
dobro finansów publicznych - moje ambicje musiały zejść na dalszy plan"
- powiedział Gajek. Dodał, że przyjęty plan finansowy na 2000 r. jest bardzo
trudny do wykonania. (...)
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Można dodać, że dług firm (głównie państwowych)
w stosunku do ZUS wynosi 952 mln. zł - za rok 1999, a prezes Gajek pochwalił
się, że już zdołał spłacic 400 mln z komercyjnego kredytu zaciągniętego
przez UB-ezpieczyciela w bankach. Zauważamy również, że min. Balcerowicz
nieustannie "chwali się" niezbyt szybko rosnącą inflacją (choć przkroczyła
ona jego "naukowe" oczekiwania) - bo ZUS dostaje nieustające "pożyczki"
z budżetu - czyli naszych pieniędzy...
Trzy czwarte Polaków uważa, że rząd zrobił źle wprowadzając wszystkie
cztery reformy społeczne w jednym roku. Przeciwnego zdania jest 15 procent
społeczeństwa - wynika z sondażu Ośrodka Badania Opinii Publicznej.
W ocenie skutków reform dominuje przekonanie, że nie przyniosą one
ani zysków, ani strat. Dotyczy to zwłaszcza reformy samorządowo-administracyjnej
(48 proc.) oraz oświaty (37 proc.). Prawie trzy piąte społeczeństwa (57
proc.) jest przekonana, że reforma służby zdrowia przyniesie ludziom ujemne
konsekwencje.
Z funkcjonowania zreformowanej służby zdrowia niezadowolonych jest
prawie cztery piąte Polaków (79 proc.). Pozytywną ocenę wystawiło jej tylko
11 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazła się reforma oświaty
i szkolnictwa - prawie trzy piąte osób (58 proc.) negatywnie ocenia jej
skutki. Zadowolonych z wprowadzenia tej reformy jest zaś 18 proc.
Nieco ponad połowa ankietowanych (52 proc.) jest zdania, że władze
samorządowo-administracyjne po wprowadzeniu reformy działają źle. Połowa
badanych w ten sam sposób ocenia funkcjonowanie systemu ubezpieczeń emerytalno-rentowych.
Pozytywne konsekwencje wprowadzenia zmian w tych instytucjach dostrzega
jedna czwarta społeczeństwa - odpowiednio 27 i 25 proc.
Na pytanie, co wskutek reformy w służbie zdrowia zmieniło się na lepsze,
ponad trzy piąte (62 proc.) badanych uznało, że nic. Wśród negatywnych
skutków tej reformy ankietowani wymienili m.in. trudniejszy dostęp do świadczeń
medycznych (26 proc.) i lekarzy (23 proc,), opłaty za leczenie i drogie
leki (również 23 proc.), biurokrację i uciążliwe formalności (9 proc.).
43 proc. osób, w których rodzinie są dzieci uczące się w szkole podstawowej
lub gimnazjum uważa, że wskutek reformy oświaty i szkolnictwa na lepsze
nie zmieniło się nic lub w ogóle nic się nie zmieniło. 13 proc. uważa,
że jeszcze jest za wcześnie, by oceniać skutki tej reformy. Wśród pozytywnych
efektów reformy ankietowani wymienili m.in. zmianę programu nauczania (5
proc.) i podział na szkołę podstawową i gimnazjum (4 proc.). Zdania na
ten temat nie miało 24 proc. badanych.
Za Dziennikiem Internetowym" PAP
Ludzie teraz źle oceniają złe i nieumiejętnie
przeprowadzone "reformy" - my te oceny wystawiliśmy juz na początku ich
instalowania... A buirwokracja rośnie sobie jak na drożdżach - w końcu
to w jej interesie ich dokonano... gdyż to jej przedstawiciele (zarówno
ze strony postkomunistów jaki lewicy pobożnej z AW"S") przygotowywali te
założenia...
Poseł SLD Tadeusz Matyjek jest "kłamcą lustracyjnym" - orzekł w piątek
Sąd Lustracyjny i uznał go za tajnego i świadomego współpracownika służb
specjalnych PRL. Zainteresowany zapowiedział odwołanie się od tego orzeczenia.
Po raz pierwszy sąd ujawnił fragment uzasadnienia wyroku, w którym
podkreślono, że w latach 1967-1975 Matyjek był tajnym i świadomym współpracownikiem
organów bezpieczeństwa państwa. Podkreślono, że w aktach sprawy zachował
się dokument podpisany osobiście przez Matyjka.
Sędzia Adam Liwacz powiedział, że Matyjek ujawnił tajny dokument, który
jednak nie dotyczył okresu jego współpracy (chodzi zapewne o ujawnione
dziennikarzom przez Matyjka dokumenty, w którym morderca ks. Jerzego Popiełuszki
Grzegorz Piotrowski miał się wstawić za wydaniem Matyjkowi paszportu w
latach 80. - przyp. PAP).
Wyrok jest nieprawomocny. Matyjek może się odwołać do innego składu
Sądu Lustracyjnego.
Matyjek jest drugim parlamentarzystą SLD uznanym za "kłamcę lustracyjnego".
Pierwszym był senator Jerzy Mokrzycki.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
To dopiero dwóch. Czekamy na następnych bandytów...
Z funduszu PHARE - w wys. 65 tys. zł - będzie
finansowane utworzenie i utrzymywanie przez 3 miesiące internetowej witryny
propagującej nasz akces do Związku Socjalistycznych Republik Europejskich.
Pieniądze zostały podzielone między biurokratów z PAP i Urząd Komitetu
Integracji Europejskiej. "Przedsięwzięcie realizowane będzie w ramach
Programu Informowania Społeczeństwa, ogólnej strategii zatwierdzonej przez
rząd, której celem jest uzyskanie poparcia społeczeństwa dla członkostwa
Polski w UE". - z artykułu w dzienniku "Rzeczpospolita"
Akcyza na spirytus i wyroby spirytusowe wzrośnie od marca 2000 roku
o 2 proc., a od września o kolejne 4 proc. Akcyza na papierosy wzrośnie
od 1 stycznia 2000 roku o 10 proc., proporcjonalnie dla aktualnie obowiązujących
stawek dla grup papierosów. Akcyza na paliwa wzrośnie w styczniu 2000 roku
średnio o 4,8 proc., a następnie w marcu o 4,3 proc. i we wrześniu o 4,1
proc.
Akcyza na samochody o pojemności do 2000 cm sześciennych wzrośnie w
2000 roku do 4 proc., o poj. powyżej 2000 cm sześciennych wrośnie do 15
proc.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Urzędnik, min. Balcerowicz pod naciskiem producentów
samochdów w Polsce wycofał się z 6% podwyżki na samochody o d 2000 roku.
Konsumenci innych produktów nadal są kozłami ofiarnymi składanymi na ołtarzu
"obniżania podatków" przez kapłanów "jedynie słusznego" rozumienia liberalizmu
gospodarczego w wydaniu "liberałów inaczej" z Unii Wolności...
Ponad 1,5 mln zł z tytułu zwrotu nadpłat VAT-u wyłudziła z budżetu państwa
grupa, której domniemanym szefem był urzędnik skarbowy. Akt oskarżenia
przeciw 7 osobom trafił do Sądu Rejonowego w Gdyni.
Śledztwo w tej sprawie prowadziła gdańska delegatura Urzędu Ochrony
Państwa na zlecenie Wydziału Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury
Okręgowej w Gdańsku. W sprawę wyłudzania od Skarbu Państwa pieniędzy na
podstawie fałszywych dokumentów; faktur, aktów notarialnych i fikcyjnie
zakładanych firm zamieszanych jest trzech pracowników Urzędów
Skarbowych z Sopotu i Gdańska.
Jak poinformował prokurator Ryszard Siemczonek z gdańskiej Prokuratury
Okręgowej podczas konferencji w gdańskiej delegaturze UOP, członków grupy
oskarżono o oszustwa na szkodę Skarbu Państwa, fałszowanie dokumentów i
ich użycie w celu wyłudzenia mienia znacznej wartości. Grozi za to nawet
15 lat więzienia.
Domniemanym pomysłodawcą przedsięwzięcia był Tomasz S., były inspektor
US w Sopocie, który w połowie 1998 roku zaproponował szefom znajdującej
się w kłopotach finansowych firmy leasingowej swoje usługi. Tomasz S. dostarczył
im fałszywe faktury zakupu wózków widłowych, a następnie kontrolował wraz
ze swoją koleżanką z urzędu w Sopocie prawidłowość
rozliczenia podatku VAT za wrzesień.
Kontrola potwierdziła fakt zakupu wózków, nie precyzując jednak, kto
był ich sprzedawcą. Urząd Skarbowy przelał ponad 144 tys. zł na konto szefów
firmy, a urzędnicy przeprowadzający kontrolę podzieli się z nimi budżetowymi
pieniędzmi. Należną część otrzymał także wykonawca fałszywych faktur. Kilkakrotnie
operacje takie powtarzano.
Była to jedna z metod stosowanych przez pomysłowego inspektora. Drugą
było zakładanie fikcyjnych firm, które po otrzymaniu z US pieniędzy, nagle
znikały. "Szukano np. kogoś pod biurem pośrednictwa pracy, kto godził się
sygnować wszystko własnym nazwiskiem; zgłaszał działalność gospodarczą
i żądał zwrotu" - mówi prokurator Siemczonek.
Według niego, mózg przedsięwzięcia - Tomasz S. w ciągu kilku miesięcy
przestępczej działalności "zarobił" ok. 500 tys. zł.
Straty Skarbu Państwa oszacowano na 1,5 mln zł. Gdański UOP prowadzi
kolejne postępowania ws. wyłudzania pieniędzy z tytułu nadpłaconego podatku
VAT. Rzecznik gdańskiej Delegatury UOP Beata Madejska powiedziała, że ich
kwoty są znacznie większe.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Podwładni min. Balcerowicza - widać zachęceni
widoczną bezkarnością swojego szefa w łupieniu podatników pod szyldem nieustającej
"obniżki podatków" - postanowili sami doprowadzić do redystrybucji pieniędzy,
pewnie wsłuchani w nawoływania Unii Polityki Realnej do minimalizowania
aparatu biurokratycznego na drodze między podatkobiorcą a beneficjantem
państwa socjalnego (inna nazwa państwa socjalistycznego...). Tym razem
nie zostało to pochwalone przez inne państwowe służby i to z przynajmniej
dwóch powodów: nie mieli zaświadczenia od pryncypała, że ekspriopriacji
dokonują na zasadach "wolnorynkowych", sugerowanych przez Najgenialniejszego
Ekonomistę III RP (bardzo wolny rynek tylko dla swoich z Unii Wolności...
- vide np. sprawa posła, który zaproponował ustawę o głośno mówiących zestawach
do samochodowych telefonów komórkowych, jednocześnie będąc właścicielem
firmy takie zestawy produkującej) i braku zrozumienia tychże służb dla
głoszonej w polskich mediach argumentacji, że w obliczu rosnącej konkurencji
na "rynku" biurokracji nieustająco "likwidowanej" przez specjalnie ustanowiony
przez szefa Naszego Liberalnego Słoneczka - ich okropnie niskie pensje,
wypłacane im przez podatników - nijak się mają do trudów i męk ponoszonych
przy okazji wyrywania słusznych, coraz większych opłat od przedsiębiorców
na rzecz wiecznie głodnych rzesz urzędników... Oni przecież cały czas chcą
dla nas - podatników - DOBRZE!
Min. Onyszkiewicz, prezentującnowe cele polityki obronnej III RP, powiedział,
że podstawowe cele polskiej polityki bezpieczeństwa to zagwarantowanie
niepodległości, suwerenności, integralności terytorialnej państwa, nienaruszalności
jego granic; ochrona porządku demokratycznego; tworzenie warunków rozwoju
społecznego i gospodarczego, a także zapewnienie trwałego i sprawiedliwego
pokojowego ładu w Europie i na świecie. (...) Onyszkiewicz zaznaczył, że
"koncepcji strategicznych nie budujemy wyłącznie na liczeniu na sojuszników,
na tym, że ktoś nas obroni", Polska powinna być gotowa do odparcia bezpośredniej
agresji na jej terytorium i do udziału w odparciu agresji skierowanej przeciwko
państwu sojuszniczemu. (...) "Oczekiwane przez NATO przyspieszenie integracji
z Sojuszem wymaga wzrostu nakładów na obronę" - powiedział szef MON.
Zgodnie z przedstawionymi przez ministra założeniami, jednostki bojowe
wojsk lądowych powinny w razie mobilizacji liczyć 6-7 dywizji; udział w
zintegrowanym systemie obronnym wymaga, by lotnictwo dysponowało co najmniej
150 samolotami bojowymi, marynarka wojenna ma być zdolna do współdziałania
na Bałtyku i poza nim.
Według przedstawionej przez Onyszkiewicza koncepcji, siły zbrojne -
zarówno włączone do sił reagowania NATO, jak i główne siły obronne - powinny
być mobilne, odporne na działanie przeciwnika, zdolne do długotrwałych
działań, także wspólnie z Sojuszem. Minister poinformował o zamiarze wprowadzenia
systemu obrony terytorialnej - formacji przygotowanej do wspierania działań
jednostek operacyjnych.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Ale ani słowa o tym, że powinna to byc armia
zawodowa...
Jak wynika z zestawiania przygotowanego dla dziennika
"Rzeczpospolita"
- w naszym kraju w porównaniu z innymi państwami Zachodu, mimo Nieustannego
"obniżania" podatku dochodowego przez min. Balcerowicza - jest on bezwzględnie
najwyższy... A jeszcze trzeba pamiętać o (tym razem już bez propagandowych
zaklęć) podwyższanych podatkach pośrednich, ukrytych w cenach towarów.
I podatkach pochodzących z innych nadań: samorządowych i państwowych monopoli
(np. telewizja, poczta, telekomunikacja...)
Nasz parlament chyba z poduszczenia źle zarabiających
producentów pornografii uchwalił ustawę zawierającą beznadziejną jej definicję.
Od czasu wejścia w życie tej ustawy dochody tej części sektora przemysłu
filmowego (głównie) zwiększą się wielokrotnie... W końcu Zakazany owoc
ponoć smakuje najlepiej i... ma bezpłatną reklamę! I o to chyba chodziło...
W niedzielę odbył się kongres zjednoczeniowy Stronnictwa
Narodowego i Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego. Powstało nowe ugrupowanie,
które przyjeło nazwę Stronnictwo Narodowe. Jego przedstawiciele oświadczyli,
że ich kandydatem w wyborach prezydenckich w 2000 roku będzie gen. Tadeusz
Wilecki. Jak podał III program PR - ochronę kongresu stanowili członkowie
stowarzyszenia Młodzież Wszechpolska ubrani "w brunatne koszule"...
Medalami "Cztery Wieki Stołeczności Warszawy" zostal uhonorowani gen.
gen. W. Jaruzelski i F. Siwicki. Medale te przyznaje się za załugi osobistości
i instytucji dla naszej stolicy. Radni "prawicy" jak jednym głosem lamentują,
że "nic nie wiedzieli", a odznaczenia te "po kryjomu" wręczył wiceprezydent
z nominacji SLD - Jacek Zdrojewski. To poczatek współpracy UW-AW"S"-SLD?
W wtorek podczas posiedzenia rządu mają być rozważane podwyżki ceł na
importowane produkty rolne. Protestuje przeciwko takim rozwiązaniom Unia
Europejska, w którą bardzo mocno uderzyłyby te podwyżki. Nasi urzędnicy
podkreślają, że ten krok jest potrzebny, by "mieć z czego spuszczać" podczas
następnej rundy WTO. "Do czasu podjęcia przez polski rząd decyzji w sprawie
podniesienia ceł, KE zamroziła negocjacje członkowskie z Polską. Można
założyć, że pod presją KE Polska wycofa się z podwyżek dla krajów UE. Ale
cła mogą zostać podniesione dla tych państw, które nie są członkami "15"
- z artykułu w dzienniku "Rzeczpospolita".
Czy już jesteśmy w tym Związku Socjalistycznych
Republik Europejskich????
21.12.1999 r.
Czyżby nowa posadka dla guru urzędniczej hałastry - Balcerowicza?
"MFW jest krytykowany za wyznaczoną kolejność reform w państwach afrykańskich.
Czołowi ekonomiści twierdzą obecnie, że udzielanie warunkowej pomocy nie
przynosi oczekiwanych rezultatów, z wyjątkiem sytuacji kryzysowych. Ponadto,
nadmierna koncentracja MFW na stabilizacji fiskalnej w okresie pokryzysowym
ogranicza źródła pokrycia deficytu budżetowego.
Znaczna redukcja zadłużenia państw, które mają osiągnięcia w realizacji
reform, powinna wyeliminować potrzebę stałego zaangażowania MFW w tych
państwach. Ich wspieranie powinien "przejąć" BŚ, który, jeśli potrzeba,
winien zostać zreformowany. Reformy MFW i BŚ winny prowadzić do rozgraniczenia
ich zadań.
MFW koncentrowałby swą uwagę na wchodzeniu bardziej zaawansowanych
rynków rozwijających się na globalny rynek kapitałowy. BŚ z kolei koncentrowałby
się na pomocy ekonomicznej i walce z ubóstwem. MFW powinien działać w sposób
bardziej przejrzysty, realizowane z jego funduszy programy powinny być
oceniane przez ekspertów zewnętrznych, a państwa rozwijające się muszą
odczuć, że MFW nie jest już instrumentem światowych potęg służącym do pośredniej
kontroli.
Realizację tych zadań najlepiej zapewniłby nowy dyrektor generalny,
wywodzący się z jednego z państw rozwijających się, ktoś taki, jak L. Balcerowicz.
Taka nominacja najlepiej poprawiłaby wiarygodność działania MFW. Przygotowanie
rozwijających się gospodarek do udziału w otwartym, globalnym rynku kapitałowym
okazało się znacznie bardziej złożone, niż początkowo przypuszczano. Powinno
to stać się, wg komentatora "FT", najważniejszym celem MFW. Udziałowcy
MFW winni wybrać dyrektora, który będzie w stanie to zrealizować."
Za "Przeglądem
Mediów Światowych" MSZ
Och, TAK, TAK!!!
Wreszcie tow. Balcerowicz mógłby rozwinąć nieustanie
podcinane mu przez zawistnych sukcesów skrzydełka nad polami światowej,
globalnej gospodarki - a może byłby to NOWY impuls dla naszej wspaniale
pod jego rządami rozwijającej się gospodarki socjalistyczno-biurokratycznej???
W końcu TAM jest jeszcze więcej pieniędzy do rozdzielania pomiędzy nienasycone
pyski nierogacizny niecierpliwie przebierającej nóżkami przed TAKIM korytem!!!
W wyborach parlamentarnych w Rosji (przy frekwencji 55%) zwyciężyli
(czyli weszli do Dumy): "Jedność" - 25%, na czele której stoi Siergiej
Szojgu, minister ds. sytuacji nadzwyczajnych - partia prokremlowska, Sojusz
Sił Prawicowych (liberalni reformatorzy) - 8%, komuniści - 25%, Liberalno-Demokratyczna
Partia Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego prawie 8%, Ojczyzna - Cała
Rosja" (OWR) 6,6%, a "Jabłoko" Grigorija Jawlinskiego 5,7%.
Były komunista Massimo D'Alema podała się do dymisji.
Nastąpiło to podczas głosowania za korektą programu budżetu na następny
rok. Jednak z uwagi na to, że większość polityków biorących udział w tym
centro-lewicowym rządzie nie chce stracić ciepłych posad - prawdopodobnie
znowu ten b. komunista zostanie desygnowany na ów stołek...
Prezydent Clinton, przemawiając na spotkaniu z homoseksualistami wspierającymi
Demokratów, stwierdził, że zapoczątkowana przez niego polityka nie pytaj,
nie mów jest zła i nie przyniosła takich efektów, jakich oczekiwano, natomiast
doprowadziła do tego, że żołnierz zwrócił się przeciwko żołnierzowi.
Clintonowi zależy bardzo na uporządkowaniu tej sprawy, zanim odejdzie
z urzędu. Jak mówili zagadnięci przedstawiciele Kampanii na rzecz praw
dla homoseksualistów, prezydent boleje nad tym prawem już od dwóch lat,
ale nie miał możliwości do tej pory zmienienia czegokolwiek. Natomiast
po wielokroć w prywatnych wypowiedziach nazywał zaistniałą sytuację zinstytucjonalizowaną
hipokryzją tragicznie wpływającą na sytuację w armii. Obecnie na podstawie
istniejącego prawa dowódcy wojskowi nie inwigilują życia seksualnego żołnierzy,
dopóki nie zostaną oni przyłapani na ewidentnych praktykach homoseksualnych.
Wielu zgromadzonych na spotkaniu homoseksualistów żaliło się, że mają
prawo umrzeć za ojczyznę, ale nie mają prawa nosić mundurów. Chcieliby
oni, a prezydent popiera te dążenia, aby orientacja seksualna mogła być
jawna.
Sprawa rozpoczęła się kilkanaście dni temu, kiedy to Hillary Clinton
skrytykowała nieskuteczność i szkodliwość obecnej regulacji. Poparł ją
jej małżonek w publicznym wystąpieniu, a w jego ślady podążyli Al Gore
i Bill Bradley.
Na koniec spotkania Bill Clinton wezwał społeczność homoseksualistów
do dalszego wspierania partii Demokratycznej i jego osobistych wysiłków
na rzecz zmian legislacyjnych.
Prezydent Clinton powołując się na przykład prezydenta Franklina Delano
Roosevelta, który pomimo tego, że niepełnosprawny, przemierzał kraj wzdłuż
i wszerz podpisał prawo pozwalające utrzymać osobie niepełnosprawnej
świadczenia medyczne, nawet w przypadku, jeżeli osoba taka rozpocznie pracę.
Do tej pory wiele osób obawiających się utraty przychodów z funduszu
Medicare i Medicaid nie szukało nawet pracy, gdyż w sytuacji osiągnięcia
pewnego poziomu dochodów, automatycznie traciło się prawo do pomocy państwowej.
Osoby niepełnosprawne wolały więc polegać na programach oferowanych przez
rząd federalny, gdyż inaczej nie mogły by sobie pozwolić na bardzo kosztowną,
specjalistyczną opiekę medyczną.
Prezydent Clinton podpisując nowy akt prawny stwierdził, że prawo
do tej pory było sformułowane wbrew zdrowemu rozsądkowi i logice ekonomicznej.
Nowe prawo przyznało rocznie 150 milionów $ dotacji dla programu federalnego
Medicaid, w celu dotowania osób ciężko poszkodowanych. Natomiast osoby
mające mniejszy stopień niepełnosprawności, który pozwoli im po pewnym
czasie powrócić do pracy, będą miały do dyspozycji kolejne 250 milionów
dolarów. Osoby takie otrzymają talony, za które mogą wykupić usługi medyczne
zarówno w państwowej jak i prywatnej służbie zdrowia.
Na podstawie nowego prawa liczba osób korzystających z rehabilitacji
i treningów wzrośnie do 550 tys. w przeciągu następnych 10 lat.
Bill Clinton, który stwierdził ostatnio, że FDR był najbardziej znaczącą
postacią w XX wieku, uważa, że osoby niepełnosprawne postrzegają się najczęściej
jako nieprzydatne w ogóle, a jest to zła postawa. Według niego nowo stworzone
prawo pozwoli większej grupie inwalidów na powrót do normalnego życia.
Podczas trwającej cały dzień konferencji właściwie wszyscy paneliści
oraz dyskutanci (AWS", UW, PSL, SLD), z wyjątkiem oczywiście UPR, starali
się uzasadnić pogląd, że partie polityczne powinny być finansowane z budżetu
państwa. Poseł L. Dorn przedstawił, opracowany w sejmowej komisji pod jego
przewodnictwem, projekt zmian w ustawie o partiach politycznych i ich finansowaniu.
Przedstawiający stanowisko SLD poseł L. Nikolski praktycznie w całości
poparł proponowane zmiany, które sprowadzają się do tworzenia możliwości
finansowania partii z budżetu oraz drobiazgowego kontrolowania każdej złotówki
przechodzącej przez partyjne konta. Niezależnie od tego czy pochodzi z
darowizn od osób prywatnych, czy z budżetu. Bardzo duży nacisk położono
w ustawie wyznaczanie różnego rodzaju limitów finansowych, których partie
nie mogą przekroczyć, finansując swoje kampanie. Jednocześnie właściwie
wszyscy zauważali, że skontrolowanie czy limity nie zostały przekroczone,
jest w praktyce niemożliwe.
Autorzy ustawy oraz ich poprawni politycznie zwolennicy bardzo ubolewali,
że na razie społeczeństwo jest za mało dojrzałe, aby zgodziło się na całkowite
finansowanie partii z budżetu. W wystąpieniach pojawiała się jednak wiara,
iż przyjdzie czas, gdy naród do tego dojrzeje.
UPR wierzy, że naród rzeczywiście dojrzeje i pogoni tych cwaniaków,
którzy chcą żyć cudzym kosztem.
Wiceprezes UPR Leszek Samborski ustosunkowując się do przedstawionego
projektu ustawy oraz całości konferencji, powiedział:
Nie znam stanowiska posła Dorna i pozostałych autorów projektu ustawy
do kwestii wejścia Polski do UE. Po zapoznaniu się z projektem ustawy stwierdzam,
że są oni w awangardzie postępu i takie osiągniecie UE jak np. ustalenie
właściwej krzywizny banana jest niczym w porównaniu z tym co pan Dorn i
jego koledzy zawarli w przedstawionej ustawie.
Komentowanie poszczególnych zapisów ustawy jest bez sensu, bo jest
ona nikomu niepotrzebnym kawałem ciężkiej roboty przeprowadzonej zgodnie
z zasadą ustaloną przez założyciela UPR Stefana Kisielewskiego; "Socjalizm
to jest taki ustrój, który tworzy trudności nie znane w żadnym innym systemie
tylko po to, by je potem bohatersko pokonywać".
Ta konferencja oraz omawiany na niej projekt ustawy są, co mnie niezmiernie
cieszy, jawnym dowodem na to, że kierownictwa partii parlamentarnych zorientowały
się, że potencjalni darczyńcy nie dadzą im tyle pieniędzy, co w poprzednich
wyborach, bo po owocach ich już poznali. Stąd teraz te limity".
Poseł SLD, L. Nikolski odpowiedział na to: Nam jeszcze dają".
No cóż, zobaczymy jak długo?