Serwis informacyjny Okręgu Mazowieckiego UPR
KRAJ
"Młodzi Demokraci zerwali współpracę
z UW
Niedzielny Konwent Krajowy Stowarzyszenia
Młodzi Demokraci, dotychczasowej młodzieżówki Unii Wolności, podjął uchwałę
o zerwaniu współpracy stowarzyszeniowej z tą partią.
Za tą decyzją opowiedziało się 30 delegatów,
zaś przeciwnych było 16.
W przegłosowanej w niedzielę uchwale
Młodzi Demokraci opowiedzieli się za współpracą z Platformą Obywatelską
Olechowskiego, Tuska i Płażyńskiego.
Szef Młodych Demokratów Sławomir Nowak,
uzasadnijąc decyzję konwentu powiedział, że młodzieżówka nie identyfikuje
się już z programem Unii Wolości w której zabrakło takich ludzi jak Leszek
Balcerowicz, Jan Krzysztof Bielecki i Donald Tusk.
(...). Na razie nie wiadomo ilu z nich,
po dzisiejszej decyzji konwentu, opuści partię. Kilku obecnych w Warszawie
przewodniczących regionów już zapowiedziało utworzenie nowego, lojalnego
wobec Unii Wolności, ugrupowania młodzieżowego. Miałoby ono zacząć działać
w oparciu o powstałą w piątek, jeszcze w ramach Młodych Demokratów, inicjatywę
pod nazwą Nowe Centrum".
Za serwisem portalu Onet.pl
Co prawda 9 regionów z b. SMD
zadeklarowało lojalność wobec partyjnych "matuzalemów:
"Jako że nie możemy pozostać w Stowarzyszeniu
"Młodzi Demokraci", utworzymy nową, lepszą organizację młodzieżową współpracującą
z UW" - zapowiedzieli.
Za serwisem portalu Onet.pl
Tak więc na naszych oczach UW zamienia się (powoli?) w gerontopartię... Gratulujemy!!!
Pomorskie SKL, jedna z najsilniejszych
regionalnych struktur tej partii, poparło w sobotę Platformę Obywatelską
powołaną przez Andrzeja Olechowskiego, Macieja Płażyńskiego i Donalda Tuska.
Za przystąpieniem do nowej formacji opowiedzieli się też konserwatyści
z Warszawy.
Ostateczną decyzję o pozostaniu SKL
w AWS lub o wsparciu PO podejmie w najbliższą sobotę Rada Polityczna Stronnictwa.
Jednak już w miniony weekend regionalne struktury partii konserwatystów
zastanawiały się, jak powinny się zachować. (...) Decyzję o wejściu do
Platformy podjęli też konserwatyści z Warszawy. Gdy podczas posiedzenia
zarządu powiatowego Jan Maria Rokita mówił, że jest przeciwnikiem wchodzenia
do ugrupowania "białych kołnierzyków", Zbigniew Eysmont zwrócił uwagę,
że to prezes SKL nosi biały kołnierzyk, podczas gdy on sam ma kołnierzyk
szary. Do kolejnego spięcia doszło, kiedy młodzi działacze Stronnictwa
odmówili Eysmontowi przesłania uchwały powiatowego SKL do mediów.
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
z dn. 22.01.2001 r.
Serialu "brazylisjkiego" ciąg dalszy - tym razem spokojnie patrzymy na wynik przepychanek do "kolejności dziobania u konserwatywnych ludowców...
21.01.2001 r.
Obserwujemy "skok na kasę" w wykonaniu
"licencjonowanych biurwokratów
Kolejne licencje dla zarządców nieruchomości
Prawie 200 osób otrzymało w sobotę w
Kielcach licencję zarządcy nieruchomości. Licencjonowanych pośredników
w obrocie nieruchomościami i rzeczoznawców majątkowych jest w Polsce ok.
5 tys. Potrzeba ich dwa razy tyle.
Podczas kieleckiego spotkania przedstawicieli
Polskiej Federacji Organizacji Zarządców i Administratorów Nieruchomości
omówiono problemy samorządu zawodowego tego środowiska, dotyczące m.in.
ochrony zawodu, ubezpieczenia, dokształcania i kontroli jakości pracy.
Zgodnie z prawem, od 1 stycznia 2002 r. nieruchomościami w zasobach
publicznych (Skarbu Państwa, samorządów, spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych)
będą mogły zarządzać wyłącznie osoby legitymujące się licencją. Wyboru
zarządcy będzie się dokonywać w drodze zamówienia publicznego (...)."U
nas (nieruchomość) miała funkcję socjalną, a nie kapitałową, toteż powierzano
ją administratorowi, który wykonywał polecenia właściciela, zamiast, jak
w gospodarce rynkowej, podejmować decyzje" wyjaśnił Dionizy Beda.
Za Dziennikiem
Internetowym PAP z dn. 21.01.2001 r.
Kolejny absurd uwłaszczającej się biurwokracji by nie stracić dostępu do lukratywnych posad, wprowadziła licencje, by nikt spoza zaufanego kręgu nie mógł się wkręcić pomiędzy rozdysponowane już zapewne nieruchomości. To właśnie to wykonywanie poleceń właściciela było solą w oku próbujących uzurpować sobie rolę właścicielską biurowkratów!!!
19.01.2001 r.
Następny przykład bezczelności
biurwokracji polskiej "ponad podziałami"
"Sprawa nagród dla samorządowców
Po doniesieniach prasy o wysokich nagrodach
przyznanych samorządowcom, premier chce aby Regionalne Izby Obrachunkowe
przeprowadziły w trybie pilnym kontrolę z wykonania tzw. ustawy kominowej.
SLD przygotował projekt jej nowelizacji.
Przyznawanie członkom wykonawczych
władz samorządowych (zarządów) nagrody rocznej o łącznej wartości równej
trzykrotności ich uposażenia z poprzedniego roku, dopuszczają przepisy
uchwalonej w 2000 r. tzw. ustawy kominowej. Ostatnio prasa donosiła o wielu
przypadkach przyznawania samorządowcom wysokich nagród. Istotą ustawy było
ograniczenie do ustalonego poziomu wynagrodzeń m.in. samorządowców. (...)"
Za Dziennikiem Internetowym PAP z
dn. 19.01.2001 r.
W jednym z średnich miast północno-wschodniej części Polski (Giżycko - artykuł z dziennika "Rzeczpospolita") burmistrz tego 20-tysięcznego miasta dostał nagrodę w wysokości 20 tys. zł. Bezrobocie wynosi w tym grodzie 30%. Przedtem RIO ukarała burmistrza karą w wysokości 2 tys. zł m.in. za naruszenie ustawy o zamówieniach publicznych. Burmistrz jest z ugrupowania wrażliwego społecznie Swoim Ludziom Dobrze. (z nasłuchu radiowego)
21.01.2001 r.
Czy "ełropejczycy" chcą doprowadzić
do tego, że nasza armia ma przestać funkcjonować z braku pieniędzy?
Rząd i członkowie sejmowej Komisji Finansów
Publicznych są zaskoczeni ostrą reakcją ministra Obrony Narodowej Bronisława
Komorowskiego na rządową autopoprawkę, proponującą cięcia w budżecie na
2001 rok, dotyczące jego resortu.
Komorowski powiedział w sobotę, że
proponowane zmniejszenie budżetu MON zagraża programom odernizacji armii
i uwolnieniu na potrzeby UMTS częstotliwości wykorzystywanych przez wojsko.
Jak podkreślił w rozmowie z dziennikarzami
sejmowa Komisja Finansów Publicznych opowiedziała się za zmniejszeniem
budżetu MON o 98 mln zł, w tym o 40 mln zł przewidzianych na przygotowanie
do zwolnienia na potrzeby telefonii UMTS częstotliwości wykorzystywanych
przez wojsko.
Komorowski oraz wiceminister ON Romuald
Szeremietiew w wydanym w sobotę oświadczeniu napisali, że na posiedzeniu
sejmowej Komisji Finansów Publicznych, która omawiała budżet MON, nie było
przedstawiciela resortu obrony, ponieważ MON nie został powiadomiony o
posiedzeniu. (...)
Za Dziennikiem Internetowym PAP z
dn. 21.01.2001 r.
W porównaniu z informacją w dziale
Zagranica
o dogadywaniu się Rosjan z Niemcami co do opieki Rzeszy nad Okręgiem
Królewieckim rzeczywiście zaczyna być nieprzyjemnie w powietrzu!!!
ZAGRANICA
George W.Bush, zaprzysiężony w sobotę
jako 43. prezydent USA, obiecał w swoim przemówieniu inauguracyjnym wygłoszonym
na uroczystości przed Kapitolem, że będzie "budować jedno społeczeństwo".
Społeczeństwo to ma gwarantować wszystkim
sprawiedliwość i możliwości rozwoju.
W swym wystąpieniu Bush podkreślił,
że mimo wolności i zamożności Ameryki, wielu Amerykanów "wątpi w obietnice
i nawet sprawiedliwość naszego własnego kraju", gdyż "ich ambicje są ograniczone
przez podupadłe szkoły, przez uprzedzenia i przez warunki, w jakich się
urodzili".
"Czasem różnice między nami są tak
głębokie, że wydaje się, iż mieszkamy na kontynencie, ale nie w jednym
kraju. Nie akceptujemy tego i nie pozwolimy na to. Oto moja uroczysta obietnica:
będę pracował, aby zbudować jeden naród sprawiedliwości i możliwości rozwoju
dla wszystkich" - powiedział nowy prezydent.
Bush nie wspomniał wprost o zeszłorocznym,
trwającym pięć tygodni sporze o wyniki wyborów, ale - jak podkreślają komentatorzy
- jego słowa wyraźnie skierowane były do tych Amerykanów - głównie Murzynów
i lewicowych liberałów - którzy nadal kwestionują jego zeszłoroczne zwycięstwo
wyborcze.
Partner wyborczy Busha, były minister
obrony Dick Cheney, złożył przysięgę jako wiceprezydent USA.
(...) Bush wezwał także polityków z
obu partii do współpracy. "Niektórzy sądzą, że nasi politycy mogą sobie
pozwolić na małostkowość, bo w czasie pokoju stawka naszych debat wydaje
się niewielka. Ale stawki w Ameryce nigdy nie są małe. Jeżeli nasz kraj
nie będzie przewodził sprawie wolności, nikt nie będzie jej przewodził"
- oświadczył prezydent. Był to znaczący apel w sytuacji zaciekłych sporów
w Kongresie między Demokratami a Republikanami, oraz atmosfery wrogości
i nieufności po kłótni o wynik zeszłorocznych wyborów.
Bush obiecał w przemówieniu zreformować
państwowy fundusz emerytalny, poczynić starania na rzecz zmniejszenia sfery
ubóstwa, a także obniżyć podatki. Ta ostatnia zapowiedź spotkała się z
najbardziej entuzjastycznym przyjęciem zebranych pod Kapitolem tłumów.
Nowy prezydent przyrzekł także wzmocnić
potencjał obronny kraju i kontynuować politykę zaangażowania USA w świecie.
"Będziemy budować nasze systemy obronne,
aby nasza słabość nie stała się zachętą dla przeciwników. Niech wrogowie
wolności nie popełnią błędu: Ameryka pozostaje zaangażowana w świecie z
powodów historycznych i z własnego wyboru. Będziemy bronili naszych sojuszników
i naszych interesów. Odpowiemy na agresję i złe zamiary ze zdecydowaniem
i siłą" - oświadczył Bush.
Słowa te odczytuje się jako replikę
na spekulacje wielu komentatorów, którzy przewidują, że nowa republikańska
administracja może ograniczyć udział USA w misjach pokojowych i innych
interwencjach wojskowych na świecie.
Przed ceremonią zaprzysiężenia Bush
uczestniczył w sobotę rano wraz z rodziną w nabożeństwie w kościele św.
Jana w Waszyngtonie, tradycyjnie odwiedzanym przez rozpoczynających swe
rządy prezydentów. Później odwiedził w Białym Domu odchodzącego prezydenta
Billa Clintona.
Nowy prezydent USA George W.
Bush otrzymał w sobotę gratulacje z całego świata, choć równocześnie wyrażane
były obawy z powodu proponowanej przez niego antyrakietowej "tarczy" obronnej.
Obawy zagranicznych polityków dotyczyły także stanowiska Busha, jako zwolennika
kary śmierci oraz braku doświadczenia politycznego.
(...) Na kilka godzin przed końcem
swej prezydentury, Clinton ułaskawił ponad 140-tu osób, w tym jedną z bohaterek
afery Whitewater, Susan McDougal, swego brata i byłego członka swego gabinetu
oskarżonego o korupcję.
Za Dziennikiem
Internetowym PAP z dn. 21.01.2001 r.
To właśnie tą decyzję Prezydent
Bush zawetował... między innymi! Przyrodni brat
Clintona odsiadywał karę więzienia za posiadanie narkotyków a Susan Mc
Dougal, skazana została w związku z tak zwaną aferą Whitewater, w którą
zamieszane było także małżeństwo Clintonów. Ułaskawiona została także Patricia
Hearst, spadkobierczyni amerykańskiego imperium prasowego, która wiele
lat temu - porwana przez lewackich terrorystów - przeszła na ich stronę
i wraz z nimi napadła na bank. Biały Dom ogłosił w piątek oświadczenie
odchodzącego z urzędu prezydenta Clintona, w którym przyznaje on, że w
1998 r. świadomie kłamał przed sądem przysięgłych w sprawie swego romansu
z Monicą Lewinsky.
W zamian za przyznanie się prezydenta,
specjalny prokurator Robert Ray, który prowadził śledztwo w sprawie tego
skandalu i innych afer w Białym Domu, po odejściu Clintona z urzędu nie
wysunie przeciw niemu kryminalnych oskarżeń w związku z "Monicagate".
21.01.2001 r.
Krwawi szafarze spod bandyckiej,
czerwonej szmaty w ChRL
19 egzekucji "z okazji" chińskiego Nowego Roku
Niedzielne dzienniki chińskie podały,
że w kraju dokonano 19 egzekucji przestępców pospolitych w ramach kampanii
wzmocnienia bezpieczeństwa organizowanej co roku przed nowym rokiem chińskim,
przypadającym tym razem 24 stycznia.
11 wyroków śmierci wykonano w Xinjinagu,
regionie w północno-zachodnich Chinach, którego większość ludności stanowią
muzułmanie.
Wyroki skazujące na najwyższy wymiar
kary orzekł sąd ludowy w Urumqi - stolicy regionu. Skazani zostali uznani
winnymi takich przestępstw jak zabójstwa, gwałty i handel narkotykami.
Agencja AFP odnotowuje, że w Xinjiangu
dochodzi do konfliktów etnicznych miedzy Chińczykami a rdzennymi Ujgurami,
którzy wyznają islam.
Siedem egzekucji wykonano w mieście
Jincheng, w północnej prowincji Shanxi. W czwartek media chińskie poinformowały
o 18 egzekucjach w różnych regionach kraju.
Według organizacji obrony praw człowieka
Amnesty International, w Chinach co roku wykonuje się kilka tysięcy wyroków
śmierci, czyli więcej niż w pozostałych krajach świata razem wziętych.
Za serwisem portalu Onet.pl
Chiny: za szpiegostwo w internecie grozi kara śmierci
2001-01-21 (18:06)
Osobie winnej kradzieży lub rozpowszechniania dokumentów państwowych
w Internecie grozi kara śmierci - ogłosił w niedzielę chiński Sąd Najwyższy.
Osoba "zamieszana w działalność szpiegowską", taką jak kradzież, ujawnienie,
kupno lub rozpowszechnianie tajemnic państwowych za pośrednictwem Internetu
lub innych środków, zostanie skazana na śmierć lub karę więzienia od 10
lat do dożywocia - doniosła agencja Xinhua.
W przypadku skazania, może nastąpić przejęcie majątku osoby skazanej.
W grudniu parlament chiński przyjął ustawy pozwalające zwalczać korzystanie
z Internetu w celach przestępczych". Chodziło przede wszystkim o działania
w sieci, podejmowane przez dysydentów politycznych.
W Chinach w zawrotnym tempie rośnie liczba internautów. Pod koniec
minionego roku było ich już 22,5 mln - wobec niespełna 9 mln rok wcześniej.
(mk) (PAP)
Za serwisem portalu WP
Komunistyczne rządy zawsze prowadzą
do kompletnego wypaczenia każdej słusznej skądinąd idei eliminowania zagrożenia,
którego nie można (jak w przypadku morderstwa czyli zabójstwa z premedytacją!!!)
w żaden inny sposób uniknąć.
Więcej o tych sprawach można poczytać
w naszej witrynie poświęconej Karze Śmierci!
21.01.2001 r.
ZSRE: Ełropka chce dyktować warunki
administracji prezydenta Busha
Vedrine: Europa chce konsultować zmiany w polityce USA
Europejczycy pragną, by wszystkie zmiany
w polityce amerykańskiej następowały w ramach dialogu - powiedział w sobotę
szef dyplomacji francuskiej Hubert Vedrine, po zaprzysiężeniu nowego prezydenta
USA George'a W.Busha.
Francuski minister spraw zagranicznych,
który wystąpił w dyskusji przed kamerami francuskiej telewizji parlamentarnej
Public Senat, zalecał, by dać trochę czasu nowej administracji waszyngtońskiej
na "zainstalowanie się". Następnie będziemy analizować przypadek po przypadku
wszystkie zmiany w polityce, wprowadzane przez prezydenta Busha - dodał.
"Pragniemy, aby wszystkie zmiany w polityce amerykańskiej następowały w
ramach dialogu" - podkreślił.
Vedrine kategorycznie "wykluczył, by
administracja amerykańska nie interesowała się jakąś częścią świata, wszystko
jedno którą". "To, co może się zmienić, to formy zaangażowania" - powiedział.(...)
Za Dziennikiem
Internetowym PAP z dn. 21.01.2001 r.
Potężny Związek Socjalistycznych Republik Europejskich jak widać wysuwa już całkiem śmiałe propozycje na miarę ambicji zakompleksionych polityków francuskich. Zapewne niedługo dowiemy się o inicjatywach UE w sprawie bezpieczeństwa demokracji w USA.
21.01.2001 r.
Okręg Królewiecki wraca do odradzającej
się Rzeszy?
Brytyjska gazeta o tajnych rokowaniach ws. Kaliningradu
Jak poinformował w niedzielnym wydaniu
brytyjski dziennik "Daily Telegraph", Niemcy i Rosja prowadzą tajne rokowania
na temat obdarzenia Niemiec znacznymi przywilejami gospodarczymi w obwodzie
kaliningradzkim.
Ceną za te przywileje byłaby redukcja
sięgającego 70 mld marek zadłużenia Rosji w Niemczech - czytamy w artykule
zatytułowanym "Niemcy prowadzą tajne rozmowy z Rosją w sprawie odzyskania
Koenigsbergu".
Według brytyjskiego dziennika przedstawiciele
władz niemieckich potwierdzili w ubiegłym tygodniu, że pomysł umowy handlowej
z Unią Europejska, która praktycznie oznaczałaby powrót obwodu do strefy
wpływów Berlina, "wypłynął" podczas niedawnej prywatnej wizyty kanclerza
Gerharda Schroedera w Moskwie. (...)
Za Dziennikiem
Internetowym PAP z dn. 21.01.2001 r.
Nigdy w historii Rzeczpospolita nie wyszła dobrze na porozumieniu się Moskwy i Berlina ponad naszymi głowami. Stale trzeba o tym pamiętać.
Podajemy artykuły wprost, bez tłumaczenia:
LONDON, Jan 21 (AFP) - Germany is
holding secret talks with Russia to become a dominant economic player
in the Russian territory of Kaliningrad in exchange for cancelling
part of Russia's debt to Germany, the British newspaper Sunday Telegraph
reported.
German Chancellor Gerhard Schroeder
was reported to have proposed a trade agreement between Russia and
the European Union while on a visit to Moscow earlier this month.
Schroeder has agreed to back Russia in securing an "association agreement"
between the EU and Kaliningrad, an impoverished Russian enclave bordering
Poland and Lithuania, the paper said. In economic terms, the deal
would return the region -- known as East Prussia until the Russian
army captured it in 1945 -- to German hands.
In exchange, Berlin was prepared
to write off some 35 billion euros (33 billion dollars) of Russia's
debt to Germany, the newspaper said.
"The idea will be discussed at
the next Russian-German summit in April and later at the EU-Russian
summit in May," an unidentified German spokesman was quoted as saying.
However, a Russian foreign ministry official in Kaliningrad said
that no such agreement was being prepared.
"The information war against Kaliningrad
... is now developing to a degree that we could not even imagine,"
Artur Kuznetsov told radio station Echo of Moscow.
A German government spokesman in
Berlin told AFP he would not comment on "this speculation".
The European Commission said last
week it wanted to discuss relations with Kaliningrad, which is to
become a Russian enclave within the EU once Poland and Lithuania are admitted
as members. On January 1, Russia's debt to members of the Paris Club of
creditor nations stood at 48.3 billion dollars, including a 21-billion-dollar
debt to Germany. Last week, Germany threatened to bar Russia from economic
membership in the Group of Eight world leading powers should Moscow
default on its commitments.
Artykuł z Electronic Telegraph:
Germany in secret talks with Russia to take back Konigsberg
GERMANY has launched a secret initiative to acquire economic domination over the former East Prussian capital of Konigsberg in return for waiving part of Moscow's ?22 billion debts to Berlin.
Russia's Baltic enclave was captured
by the Red Army and renamed Kaliningrad in 1945. German officials confirmed
last week that the idea of a trade deal with the European Union, a proposal
that would effectively return the territory to Berlin's sphere of influence,
was "floated" during a private visit to Moscow earlier this month by Chancellor
Gerhard Schroder.
It came up as he discussed the
contentious issue of Russia's debt to Germany with President Vladimir Putin.
As part of a deal aimed at persuading Moscow to break the deadlock over
repayments, Mr Schroder has agreed to provide German help in securing an
"association agreement" between the EU and the economically crippled enclave.
Moscow has made it clear that its
faltering economy means that it is in no position to repay all its debt
to Berlin. Instead, it has offered Germany equity stakes in Russian companies
- a development which, if fully implemented, could give Germany unprecedented
influence over Russian economic policy.
If realised, the proposals for
Kaliningrad would make Germany the dominant economic player in its former
Baltic stronghold which, until now, had been considered irrevocably consigned
to Russia.
East Prussia, with its capital
Konigsberg, was captured by the Red Army in the spring of 1945 The area,
which is about the size of Northern Ireland, is on the Baltic coast, bordered
by Lithuania and Poland and without direct access to Russia.
Any suggestion publicly that Germany
may be attempting to reclaim "East Prussia" continues to be politically
and diplomatically taboo, particularly as Germany has officially declared
2001 "Prussian Year" and is involved in a comprehensive reappraisal of
the former German state that was disbanded by the Second World War victors
in 1946.
Chancellor Schroder has therefore
passed on the idea of an association agreement for Kaliningrad to the EU's
current Swedish Presidency. At a recent meeting in Hanover he suggested
to the Swedish prime minister Goeran Persson that Sweden rather than Germany,
should promote the initiative.
Sweden has already indicated that
it wants to make Kaliningrad a priority during its presidency. Mr Persson
was last week reported to be giving the Schroder initiative favourable
consideration. "The idea will be discussed at he next Russian-German summit
in April and later at the EU-Russian summit in May," a German spokesman
said last week.
Sweden has no illusions about the
worsening economic and social conditions in Kaliningrad since the break-up
of the former Soviet Union and of their potential to ignite civil unrest.
Russian hopes of turning the enclave into a "Hong Kong of the Baltic" have
proved hopelessly optimistic.
Mr Persson said in an interview
last week, "The region is heavily polluted. There are diseases such as
Aids and tuberculosis and there is nuclear waste. Almost every problem
imaginable can be found in Kaliningrad."
An estimated 30 per cent of Kaliningrad's
one million Russian inhabitants are living below the minimum existence
level according to recent EU reports. The region's development has gone
into reverse, since the Russian parliament bowed to the military in 1993
and refused to open the strategically important area to economic reform.
The European Union is concerned
by the difficulties that are bound to arise for Kaliningrad through European
enlargement. The inclusion of its immediate neighbours, Lithuania and Poland,
into the Union over the next decade will leave the region effectively cut
off from its hinterland. Poland and Lithuania will insist on visas from
Kaliningrad citizens wishing to enter their territory.
The collapse of the Soviet Union
during the early 1990s that led to Lithuania's independence turned Kaliningrad
into a Baltic exclave, geographically separated from Russia but still controlled
by Moscow.
For Germans, Kaliningrad is still
important from an emotional standpoint. German cash has been raised to
reconstruct the ruined Konigsberg cathedral and thousands of Germans make
pilgrimages to the city each summer in an attempt to rediscover their lost
roots.
Wiadomości z UPR
13.01.2001 r.
O Ś W I A D C Z E N I E
Unia Polityki Realnej z satysfakcją
przyjmuje oświadczenie pp. Andrzeja Olechowskiego, Macieja Płażyńskiego
i Donalda Tuska w sprawie utworzenia bloku konserwatywno-liberalnego. Inicjatywa
ta oznacza szansę przełamania bezwładu dotychczasowego układu politycznego,
wzbudzającego rosnące zniechęcenie i nieufność obywateli.
UPR zawsze widziała ogromną szansę
dla partii centrowej pod względem politycznym, a zdecydowanej w sprawach
gospodarczych. Jako partia mająca w tej kwestii wyraziste poglądy, witamy
z radością tę inicjatywę jako krok we właściwym kierunku. Deklarujemy w
tym względzie lojalną, daleko posuniętą, współpracę.
Rada Główna upoważnia Prezydium
do zawarcia sojuszu z nowo powstającą formacją.
Warszawa, 13 I 2001r.
(-) Janusz KORWIN-MIKKKE
Prezes UPR
(-) Leszek SAMBORSKI
V-ce Prezes UPR
(-) Mariusz WASZAK
V-ce Prezes UPR
(-)Stanisław Michalkiewicz
Przewodniczący Rady Sygnatariuszów
(-)Stanisław WOJTERA
Sekretarz Generalny UPR
11.01.2001 r.
O ś w i a d c z e n i e
Unia Polityki Realnej z satysfakcją
przyjmuje dzisiejsze oświadczenie pp. Andrzeja Olechowskiego, Macieja Płażyńskiego
i Donalda Tuska w sprawie utworzenia bloku konserwatywno-liberalnego.
UPR zawsze widziała ogromne szanse
dla partii centrowej pod względem politycznym, a zdecydowanej w sprawach
gospodarczych. Jako partia mająca w tej kwestii poglądy radykalne, witamy
z radością tę inicjatywę jako krok we właściwym kierunku. Deklarujemy w
tym względzie lojalną, daleko posuniętą, współpracę.
Rada Główna UPR, która zbiera się
w sobotę, 13 I 2001, wyda w tej sprawie formalne oświadczenie.
Warszawa, 11-I-2001
(-) Janusz KORWIN-MIKKKE
Prezes UPR
(-) Leszek SAMBORSKI
V-Prezes UPR
(-) Mariusz WASZAK
V-Prezes UPR
Stanisław WOJTERA
Sekretarz Generalny UPR
21.12.2000 r.
O Ś W I A D C Z E N I E
Unia Polityki Realnej z zadowoleniem
obserwuje starania p.Andrzeja Olechowskiego o zbudowanie szerokiej formacji
politycznej i obywatelskiej - w nadziei, że rychło doprowadzą one do celu.
Jesteśmy w momencie szczególnie
sprzyjającym powstaniu silnej, skutecznej i trwałej formacji politycznej,
wyrazistej programowo, wolnorynkowej, zdolnej, sprostać wyzwaniom nadchodzącego
czasu. Zgadzamy się że takiego programu, nie stworzy ani socjaldemokratyczna
lewica, ani związkowa prawica.
Polska potrzebuje programu ratowania
Państwa wywodzacego się z idei konserwatywno-liberalnych. Właśnie w tym
momencie istnieje taka historyczna szansa. Nie zmarnujmy jej!
Unia Polityki Realnej apeluje do
wszystkich ugrupowań i polityków pragnących przełamać obecny impas o podjęcie
zdecydowany kroków w tym kierunku. Deklarujemy lojalną i energiczna współpracę
dla dobra naszej Ojczyzny.
(-) Janusz KORWIN-MIKKE
Prezes UPR
(-) Leszek SAMBORSKI
V-Prezes UPR
(-) Mariusz WASZAK
V-Prezes UPR
(-) Stanisław MICHALKIEWICZ
Przewodniczacy Rady Sygnatariuszów
UPR
za zgodność: Stanisław WOJTERA
Sekretarz Generalny UPR
Warszawa, 21-XII-2000
29.05.2000 r.
Sondaż "Polityka.home"
Jak zwykle od wielu, wielu miesięcy - prowadzimy
w tym sondażu pod wzgledem popularności partyj politycznych w polskiej
cześci Sieci... Oto wyniki:
| IV '99 | V '99 | VI '99 | VII '99 | VIII '99 | IX '99 | X '99 | XI '99 | XII '99 | I '2000 | II '2000 | III '2000 | IV '2000 | V '2000 | |
| Unia Polityki Realnej
- nr 1! |
25,0 | 37,6 | 30,7 | 42,2 | 35,2 | 41,7 | 54,9 | 50,9 | 42,0 | 50,6 | 43,6 | 43,5 | 39,6 | 62,3 |
| VI '2000 | VII '2000 | VIII '2000 | IX '2000 | X '2000 | XI '2000 | XII '2000 | |
| Unia Polityki Realnej - nr 1! | 43,0 | 50,4 | 51,2 | 59,6 | 43,1 | ??? - brak danych | 38,8 |
![]() |
![]() |