Serwis informacyjny Okęgu Mazowieckiego UPR
|
|
||
|
|
||
|
|
||
|
|
O
Polsce...
Poprawka o zwrocie majątku tylko obywatelom polskim, mieszkajacym w Polsce od pięciu lat - wzburzyła Polonię i polskich Żydów więcej... |
Wiadomości
z UPR
Wypowiedzi przedstawicieli UPR
na konferencji nt. finansowania partii politycznych w Polsce
|
|
Projekty podatku VAT w rolnictwie więcej...
|
||
|
Policjanci skutecznie strzelają w obronie
własnej więcej...
|
||
| Sondaż prezydencki OBOP więcej... | ||
| Politowania godne zabawy posłów AW"S - gdyby nie były preludium do rozwalenia tej lewicowej formacji i koalicji więcej... | ||
| A w AW"S" się biją! więcej... | ||
| A "Samoobrona" przygotowuje się do... (bicia czy bycia bitym?) więcej... | ||
| Faszystowskie zagranie Unii "Wolności" więcej... | ||
| Przegląd uprawnień do emerytur specjalnych w wymiarze sprawidliwości więcej... | ||
| AW"S" zyskuje punkty - ujemne! więcej... | ||
|
|
Na
koniec wieku...
|
|
| Czeczeni sprawili gorącą łaźnię Rosjanom więcej... | ||
| Dziękujemy państwowej służbie zdrowia w ZSRE - za grypę więcej... | ||
| Jeb Bush chce skrócić męki ofiar rodzin morderców na Florydzie więcej... | ||
| Gen. A. Pinochet nie bedzie sądzony w Hiszpanii więcej... | ||
|
Uważamy, że przystąpienie
do Unii Europejskiej może się odbyć na naszych
warunkach, ale jeszcze lepszym rozwiazaniem byłoby przystąpienie do NAFTA!!!
|
||
KRAJ
Podkomisja przygotowała projekt ustawy
VAT w rolnictwie od lipca
Już w tym roku, od 3 lipca, zacząłby obowiązywać 3-procentowy VAT w
rolnictwie - zakłada sejmowa podkomisja, która
zakończyła właśnie prace nad objęciem rolników podatkiem od towarów
i usług. Stawka 3 procent dotyczyłaby zarówno żywności krajowej, jak i
z importu, a obowiązywałaby również w 2001 r. W 2002 r. wzrosłaby do 7
proc.
W najbliższą środę projektem ma się zająć Komisja Finansów Publicznych.
Pierwotny rządowy projekt zakładał, że VAT będzie dla wszystkich rolników
zryczałtowany, jego stawka wyniesie początkowo 3 proc., a po dwóch latach
wzrośnie do 7 proc.
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
Podczas zatrzymywania złodziei samochodowych w centrum Warszawy policjant
w obronie własnej zastrzelił kierowcę samochodu, który chciał go przejechać,
by wydostać się z zasadzki policyjnej. Kieorwcą był znany warszawskim policjantom
złodziej samochodów. Juz nie żyje...
Policjanci garnizonu warszawskiego otrzymali wiele wyrazów podziękowań
od mieszkańcow stolicy: w zeszłym roku skradziono w niej ponad 53 tys.
pojazdów.
Ponad połowa Polaków (55 proc.) deklaruje, że w zbliżających się wyborach
prezydenckich chciałaby zagłosować na Aleksandra Kwaśniewskiego - wynika
z najnowszego sondażu OBOP.
OBOP przedstawił swoim respondentom kilku kandydatów na prezydenta.
Największe poparcie ma Kwaśniewski, na Andrzeja Olechowskiego chce oddać
głos 5 proc. Polaków.
Mniejsze poparcie mają Marian Krzaklewski i Leszek Balcerowicz - na
tych polityków głosować chce po 4 proc. badanych. Jeszcze mniej, bo po
3 proc. Polaków, chce oddać głos na Jerzego Buzka, Hannę Gronkiewicz-Waltz,
Andrzeja Leppera, Leszka Millera i Lecha Wałęsę.
Respondenci OBOP mieli także możliwość wytypowania więcej niż jednego
kandydata. Przy możliwości oddania głosu na więcej niż jedną osobę największą
liczbę zwolenników uzyskał Kwaśniewski (40 proc.). Na Leszka Millera głosowałoby
wówczas 15 proc., Andrzeja Olechowskiego poparłoby 12 proc. respondentów,
Hannę Gronkiewicz-Waltz - 11 proc., a
Leszka Balcerowicza - 10 proc.
Po 9 proc. głosów uzyskaliby w tej sytuacji Włodzimierz Cimoszewicz,
Bronisław Geremek i Aleksander Małachowski. Po 8 proc. zagłosowałoby na
Jerzego Buzka i Ewę Łętowską.
OBOP przeprowadził badania w dniach 11 - 13 grudnia minionego roku
na reprezentatywnej losowej 1041-osobowej grupie osób powyżej 18 roku życia.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Minister skarbu Emil Wąsacz potwierdził, że nie zamierza podać się do
dymisji. "Ze strony władz AWS nikt nie wystąpił z sugestiami, że powinienem
ustąpić. A wręcz odwrotnie, po wczorajszym zamieszaniu prasowym wszyscy
mówią, żebym absolutnie żadnego takiego kroku nie podejmował - powiedział
w piątek w programie III PR, zapytany czy złoży dymisję.
Tymczasem premier Jerzy Buzek spotkał się w piątek z posłami AWS, którzy
podpisali się pod wnioskiem o odwołanie ministra skarbu. W spotkaniu uczestniczyła
większość spośród 74 sygnatariuszy wniosku.
Gabriel Janowski, przedstawiciel wnioskodawów, przybył na spotkanie
z ogromnym bukietem kwiatów od cukrowników za swoją postawę. Po spotkaniu
powtórzył, że nie wycofa wniosku, który złożył u marszałka Sejmu, mimo
że zobowiązał go do tego klub AWS.
Marszałek Maciej Płażyński powiedział dziennikarzom, że zgodnie z regulaminem
nie można wycofać wniosku o wotum nieufności, więc będzie on za dwa tygodnie
głosowany w Sejmie. "Koalicja musi zdyscyplinować posłów, żeby ci, którzy
podpisali się pod wnioskiem, zmienili zdanie w głosowaniu" - powiedział
Płażyński.
Według jednego z sygnatariuszy - Kosmy Złotowskiego (PPChD) - podczas
spotkania premier wyraził zrozumienie dla "frustracji posłów", ale dodał,
że dali temu wyraz "w niedopuszczalny sposób".
Lider AWS Marian Krzaklewski, zapytany w piątkowym radiu Plus, co się
stanie, jeśli posłowie podpisani pod wnioskiem o dymisję ministra skarbu
złamią uchwaloną przez klub dyscyplinę głosowania, odparł: "Te osoby które
permanentnie łamią dyscyplinę w klubie, będą miały zablokowany dostęp do
list w wyborach parlamentarnych i samorządowych". Zapowiedział, że na przyszłotygodniowym
posiedzeniu władz AWS odbędzie się dyskusja nad propozycją, aby łamiących
dyscyplinę klubową posłów Akcji pozbawić szans na reelekcję.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Te żałosne przepychanki byłyby niezłym materiałem
dla scenarzystów kabaretowych, gdyby nie stanowiły preludium działań ekipy
byłego prezydenta Wałęsy, zmierzającego do wypełnienia swojej obietnicy
o "zdjęciu parasolu znad AW"S""...
Przed gorzowskim Sądem Rejonowym stanął w piątek działacz ZChN, szef
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Waldemar Fluegel,
oskarżony przez kolegę z AW"S" o pobicie, znieważenie i groźbę pozbawienia
życia.
Waldemara Fluegla i Roberta Bagińskiego poróżniły w październiku 1998
r. poglądy dotyczące zorganizowania wyborów Miss AW"S". Fluegel był przeciwny
imprezie mającej się odbyć w klubie nocnym. Między panami doszło do ostrej
wymiany zdań, a póżniej do rękoczynów. Bagiński twierdzi, że wyciągnięty
został siłą na korytarz i tam Fluegel zagroził mu, że go zabije.
W piątek Bagiński zaproponował projekt ugody, w której szef PFRON miałby
przyznać się do znieważenia i groźby pozbawienia życia, uznać swoje zachowanie
za naganne i przeprosić poszkodowanego.
Pełnomocnik Fluegla Mirosław Łopatowski stwierdził, że jego klient
nie może podpisać takiego dokumentu. Podpisanie tego typu oświadczenia
byłoby ťsepukuŤ mojego klienta" - dodał Łopatowski.
Uważam, że lepszym rozwiązaniem sprawy jest honorowe sepuku, niż próba
pobicia, zabicia i zniesławienie" - powiedział przed sądem Bagiński.
Sąd Rejonowy postanowił skierować akt oskarżenia przeciwko Flueglowi
na rozprawę główną.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Ponad 20 rolników z "Samoobrony" woj. podkarpackiego zablokowało w środę
w Rzeszowie międzynarodową trasę E-4.
Przed przystąpieniem do godzinnej, ostrzegawczej blokady rolnicy przekazali
postulaty wicewojewodzie podkarpackiemu i dyrektorowi wydziału rolnictwa
w Urzędzie Wojewódzkim. Domagają się m.in. wypłaty zaległych od października
1998 roku należności w wysokości ok. 3 mln zł za dostarczone do zakładów
przetwórczych płody rolne, drób i żywiec .
Rolnicy domagają się także ochrony granic przed nadmiernym i niekontrolowanym
importem taniej żywności.
Domagamy się wszczęcia postępowania i wyjaśnienia, czy działanie podmiotu
skupowego, polegające na pobraniu od rolników płodów rolnych i żywca wieprzowego
i drobiowego, nie było oszustwem, gdyż podmioty te nie posiadały środków
finansowych w momencie skupu" - powiedziała przewodnicząca podkarpackiej
"Samoobrony" Maria Zbyrowska.
Na odpowiedź z województwa rolnicy poczekają do 5 lutego. Jeżeli to
nic nie da, będziemy pikietować do skutku. Podejmiemy drastyczniejsze środki"
- zapowiedziała Zbyrowska.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Obecny szef MSWiA, p. Marek Biernacki, złożył
w Ministerstwie Sprawiedliwości zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa przez byłego wicepremiera i szefa MSWiA Janusza Tomaszewskiego.
Sprawa dotyczy żądania łapówki (choć nie w wymiarze pieniężnym) przez tegoż
od firmy Konsalnet: w zamian za wycofanie oskarżeń o współpracę b. wicepremiera
z SB, ten chciał się zobowiązać do nieodbierania koncesji na działalność
ochroniarską tej firmie. Nota bene - powszechnie wiadomo, że firma ta stanowi
"przechowalnię" dla niezweryfikowanych pracowników Służby Bezpieczeństwa
z czasów "przełomu" ustrojowego Polski - co wielu ludzi skłania do spekulacji,
iż prawdziwe informacje o tym, kto współpracował ze zbrodniczymi służbami
specjalnymi PRL - są w posiadaniu m.in. jej pracowników...
Informację (o skierowaniu zawiadomienia) podał
dziennik "Rzeczpospolita",
a tutaj jest
dokument szefa MSWiA, p. Marka Biernackiego.
Amerykańska krytyka
Decyzja komisji może zaszkodzić Polsce
Wniesienie przez nadzwyczajną komisję sejmową do projektu ustawy reprywatyzacyjnej
poprawki, która przewiduje zwrot
utraconego po wojnie mienia wyłącznie obywatelom polskim mieszkającym
w kraju przez co najmniej pięć ostatnich lat,
wywołało nieprzychylne reakcje środowisk polonijnych i żydowskich w
USA.
W przekonaniu dyrektora wykonawczego Światowego Kongresu Żydów Elana
Steinberga, "poprawka ta jest zasadniczo
antyamerykańskim aktem wymierzonym bezpośrednio przeciwko amerykańskiej
Polonii i amerykańskim Żydom". - Wymóg
obywatelstwa i stałego pobytu to w tym przypadku działania antydemokratyczne,
które plamią demokrację, jaką jest Polska -
stwierdził Steinberg w wypowiedzi dla sobotniego "Washington Post".
Dziennik powołuje się też na Kongres Polonii Amerykańskiej, który również
wyraził oburzenie z powodu poprawki.
Zdaniem "Washington Post", uchwalenie poprawki do projektu ustawy reprywatyzacyjnej
zaszkodzi stosunkom Polski zarówno z Żydami, jak i Polonią oraz ze Stanami
Zjednoczonymi i Unią Europejską. "Zwiększa to szansę na trzecie już w ciągu
dziesięciu lat niepowodzenie w uregulowaniu kwestii reprywatyzacji", pisze
dziennik przypominając, że Sejm nie zdołał uchwalić ustawy reprywatyzacyjnej
ani w roku 1991, ani w 1993.
Polska, zauważa "Washington Post", "znajduje się pod coraz większą
presją, by uregulowała problem zwrotu mienia. Unia Europejska uzależnia
od tego członkostwo Polski, a amerykańscy i brytyjscy Żydzi składają zbiorowe
pozwy w amerykańskich sądach, by zmusić ją do oddania nieruchomości. Unia
Europejska twierdzi, że w świetle międzynarodowego prawa Polska zobowiązana
jest uznać prawo własności zarówno swych byłych obywateli, jak i Polaków
żyjących za granicą".
Inne rozwiązanie w sprawie własności podlegającej reprywatyzacji proponował
polski rząd. Jego projekt został jednak odrzucony. Według tej propozycji,
prawo do roszczeń przysługiwałoby tym osobom, które miały polskie obywatelstwo
wówczas, kiedy pozbawiono je mienia.
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
Działający w Ministerstwie Sprawiedliwości zespół ds. badania akt sędziów
i prokuratorów w stanie spoczynku przebadał akta
osobowe i inne dokumenty, dotyczące 1492 sędziów i 1388 prokuratorów
w stanie spoczynku bądź zmarłych, po których
śmierci pozostali członkowie rodzin pobierający tzw. uposażenie rodzinne.
Do Krajowej Rady Sądownictwa minister sprawiedliwości skierował 71
wniosków o wydanie decyzji stwierdzających, iż wobec sędziego w stanie
spoczynku bądź członka jego rodziny nie mają zastosowania przepisy, mówiące
o prawie do stanu spoczynku i związanego z tym uposażenia. 48 dotyczyło
sędziów w stanie spoczynku, 23 członków ich rodzin; trzy wnioski wpłynęły
do KRS od osób represjonowanych. 24 skierowano z powodu zatrudnienia w
latach 1944-56 w wydziałach doraźnych sądów okręgowych, w sekcjach tajnych
i wydziałach IV A sądów i w Sądzie Najwyższym, w Komisji
Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym i jej
delegaturach. W 21 przesłanką do wystąpienia do KRS było zatrudnienie,
pełnienie służby lub funkcji w strukturach Urzędu Bezpieczeństwa w latach
1944-56. Pozostałe dotyczyły zatrudnienia w tym okresie w sądownictwie
wojskowym na stanowiskach związanych ze stosowaniem represji wobec osób
działających na rzecz suwerenności i niepodległości państwa polskiego oraz
służby w Ludowym Komisariacie Spraw Wewnętrznych (NKWD) i Ludowym Komisariacie
Sprawiedliwości ZSRR od 17 września 1939 r. do 31 grudnia 1956 r. Dokumentacji
poszukiwano w archiwach, Urzędzie Ochrony Państwa, sądach.
Krajowa Rada Sądownictwa pozbawiła dotychczas uprawnień 39 osób, w
tym 26 sędziów i 13 członków rodzin po zmarłych sędziach. Pozostałe sprawy
są w toku.
W stosunku do prokuratorów wszczęto 66 postępowań, w większości (50
decyzji) na podstawie informacji o zatrudnieniu,
pełnieniu służby lub funkcji w latach 1944-56 w strukturach Informacji
Wojskowej i Urzędów Bezpieczeństwa, a także w
Departamencie Specjalnym Generalnej Prokuratury, wydziałach specjalnych
prokuratur wojewódzkich i w referatach prokuratur powiatowych, nadzorujących
śledztwa prowadzone przez organa bezpieczeństwa publicznego. W pozostałych
14 sprawach chodziło o zatrudnienie w latach 1944-56 w wojskowych organach
wymiaru sprawiedliwości oraz służbę w Ludowym Komisariacie Spraw Wewnętrznych
(NKWD) i Ludowym Komisariacie Sprawiedliwości ZSRR. Na mocy decyzji prokuratora
generalnego 30 osób utraciło prawo do stanu spoczynku i uposażenia w stanie
spoczynku lub prawo do uposażenia rodzinnego. W przygotowaniu jest dalszych
9 spraw, a w kolejnych 18 trzeba uzupełnić dane na podstawie
materiałów archiwalnych. D.F.R.".
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
09.01.2000 r.
Rosja-Czeczenia
Krwawe jatki w Czeczenii
Wykorzystując ogłoszony przez Rosjan zawieszenie broni, Czeczeni odbili
z rąk oddziałów rosyjskich dwa miasta: Argun, Szali i część Gudermesu,
dokonali masakry dwóch kolumn pojazdów pancernych i ciężarowych idących
na odsiecz załodze garnizonu Szali. Za te i inne "sukcesy" zostali zdymisjonowani
rosyjscy generałowie: Giennadij Troszew (zastępca dowódcy Północnokaukaskiego
Okręgu Wojskowego) i Władimir Szamanow (b. dowódca wojsk lądowych w Czeczenii).
W Związku socjalistycznych Republik Europejskich rozwiaja się pięknie
epidemia grypy - jak co roku. W Wielkiej Brytanii zmarło już ponad 80 osób.
W Włoszech nie chcą już w Mediolanie i Rzymie przyjmować do szpitali pacjentów
z jej objawami. Niech żyje państwowa służba zdrowia! Musimy pamiętać, że
ludzie umierając - zmniejszają liczbę chorych!
Czy sądy na Florydzie są rasistowskie i czy sskazani nie czekajaą zbyt
długa na wykonanie wyroku? Od trzech dni parlament stanu Floryda debatuje
o prawnych reformach, które miałyby to zmienić.
Republikański gubewrnator stanu Jeb Bush proponuje, by ograniczyć liczbę
apelacji, które będzie mógł wnieść skazany i czas, w jakim będzie to możliwe.
Według Busha "przyspieszy to proces, który jest tak bardzo traumatyczny
dla ofiar [przestępców] i kosztuje podatników Florydy miliony dolarów.
Podobne ograniczenia obowiązują w stanie Teksas, którego gubernatorem
jest brat Jeba, George W. Bush, faworyt tegorocznych wyborów prezydenckich.
Gubernator Florydy chce skrócić redni okres między wyrokiem a egzekucją
z 14 do 5 lat.
Przeciwnicy jego propozycji twierdzą, że zwiększy się liczba pomyłek
sądowych (...).
Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 8-9.01.2000 r.
Brytyjski minister sprawiedliwości Jakób Straw
ogłosił, iż stan zdrowia gen. A. Pinocheta nie pozwala na przewiezienie
go do Hiszpanii w celu przeprowadzenia przewodu sądowego w sprawie zarzucanych
mu przez hiszpańskiego prokuratora przestępstw. Rząd Hiszpanii oświadczył,
iż uznaje ową decyzję brytyjskiego urzędnika. Komentatorzy hiszpańscy gromkim
głosem ogłosili, że jest zwycięstwo polityki nad wymiarem sprawiedliwości...
Nam wydaje się całkiem inaczej!
Wiadomości z UPR
Podczas trwającej cały dzień konferencji właściwie wszyscy paneliści
oraz dyskutanci (AWS", UW, PSL, SLD), z wyjątkiem oczywiście UPR, starali
się uzasadnić pogląd, że partie polityczne powinny być finansowane z budżetu
państwa. Poseł L. Dorn przedstawił, opracowany w sejmowej komisji pod jego
przewodnictwem, projekt zmian w ustawie o partiach politycznych i ich finansowaniu.
Przedstawiający stanowisko SLD poseł L. Nikolski praktycznie w całości
poparł proponowane zmiany, które sprowadzają się do tworzenia możliwości
finansowania partii z budżetu oraz drobiazgowego kontrolowania każdej złotówki
przechodzącej przez partyjne konta. Niezależnie od tego czy pochodzi z
darowizn od osób prywatnych, czy z budżetu. Bardzo duży nacisk położono
w ustawie wyznaczanie różnego rodzaju limitów finansowych, których partie
nie mogą przekroczyć, finansując swoje kampanie. Jednocześnie właściwie
wszyscy zauważali, że skontrolowanie czy limity nie zostały przekroczone,
jest w praktyce niemożliwe.
Autorzy ustawy oraz ich poprawni politycznie zwolennicy bardzo ubolewali,
że na razie społeczeństwo jest za mało dojrzałe, aby zgodziło się na całkowite
finansowanie partii z budżetu. W wystąpieniach pojawiała się jednak wiara,
iż przyjdzie czas, gdy naród do tego dojrzeje.
UPR wierzy, że naród rzeczywiście dojrzeje i pogoni tych cwaniaków,
którzy chcą żyć cudzym kosztem.
Wiceprezes UPR Leszek Samborski ustosunkowując się do przedstawionego
projektu ustawy oraz całości konferencji, powiedział:
Nie znam stanowiska posła Dorna i pozostałych autorów projektu ustawy
do kwestii wejścia Polski do UE. Po zapoznaniu się z projektem ustawy stwierdzam,
że są oni w awangardzie postępu i takie osiągniecie UE jak np. ustalenie
właściwej krzywizny banana jest niczym w porównaniu z tym co pan Dorn i
jego koledzy zawarli w przedstawionej ustawie.
Komentowanie poszczególnych zapisów ustawy jest bez sensu, bo jest
ona nikomu niepotrzebnym kawałem ciężkiej roboty przeprowadzonej zgodnie
z zasadą ustaloną przez założyciela UPR Stefana Kisielewskiego; "Socjalizm
to jest taki ustrój, który tworzy trudności nie znane w żadnym innym systemie
tylko po to, by je potem bohatersko pokonywać".
Ta konferencja oraz omawiany na niej projekt ustawy są, co mnie niezmiernie
cieszy, jawnym dowodem na to, że kierownictwa partii parlamentarnych zorientowały
się, że potencjalni darczyńcy nie dadzą im tyle pieniędzy, co w poprzednich
wyborach, bo po owocach ich już poznali. Stąd teraz te limity".
Poseł SLD, L. Nikolski odpowiedział na to: Nam jeszcze dają".
No cóż, zobaczymy jak długo?