2/2000

Serwis informacyjny Okęgu Mazowieckiego UPR


 
Serwis Informacyjny
Archiwum
1/2000
KRAJ
O Polsce...

Poprawka o zwrocie majątku tylko obywatelom polskim, mieszkajacym w Polsce od pięciu lat - wzburzyła Polonię i polskich Żydów więcej...

Wiadomości z UPR

Wypowiedzi przedstawicieli UPR na konferencji nt. finansowania partii politycznych w Polsce
 

Projekty podatku VAT w rolnictwie więcej...
Policjanci skutecznie strzelają w obronie własnej więcej...
Sondaż prezydencki OBOP więcej...
Politowania godne zabawy posłów AW"S - gdyby nie były preludium do rozwalenia tej lewicowej formacji i koalicji więcej...
A w AW"S" się biją! więcej...
A "Samoobrona" przygotowuje się do... (bicia czy bycia bitym?) więcej...
Faszystowskie zagranie Unii "Wolności" więcej...
Przegląd uprawnień do emerytur specjalnych w wymiarze sprawidliwości więcej...
AW"S" zyskuje punkty - ujemne! więcej...
ZAGRANICA
Publicystyka

Na koniec wieku...
artykuł Stanisława Michalkiewicza

 

Czeczeni sprawili gorącą łaźnię Rosjanom więcej...
Dziękujemy państwowej służbie zdrowia w ZSRE - za grypę więcej...
Jeb Bush chce skrócić męki ofiar rodzin morderców na Florydzie więcej...
Gen. A. Pinochet nie bedzie sądzony w Hiszpanii więcej...
Uważamy, że przystąpienie do Unii Europejskiej może się odbyć na naszych warunkach, ale jeszcze lepszym rozwiazaniem byłoby przystąpienie do NAFTA!!!

 

KRAJ

09.01.2000 r.
PODATKI

Podkomisja przygotowała projekt ustawy
VAT w rolnictwie od lipca

Już w tym roku, od 3 lipca, zacząłby obowiązywać 3-procentowy VAT w rolnictwie - zakłada sejmowa podkomisja, która
zakończyła właśnie prace nad objęciem rolników podatkiem od towarów i usług. Stawka 3 procent dotyczyłaby zarówno żywności krajowej, jak i z importu, a obowiązywałaby również w 2001 r. W 2002 r. wzrosłaby do 7 proc.
W najbliższą środę projektem ma się zająć Komisja Finansów Publicznych.
Pierwotny rządowy projekt zakładał, że VAT będzie dla wszystkich rolników zryczałtowany, jego stawka wyniesie początkowo 3 proc., a po dwóch latach wzrośnie do 7 proc.
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"



08.01.2000 r. 
Strzelanina przy rondzie de Gaulle'a w Warszawie...

Podczas zatrzymywania złodziei samochodowych w centrum Warszawy policjant w obronie własnej zastrzelił kierowcę samochodu, który chciał go przejechać, by wydostać się z zasadzki policyjnej. Kieorwcą był znany warszawskim policjantom złodziej samochodów. Juz nie żyje...
Policjanci garnizonu warszawskiego otrzymali wiele wyrazów podziękowań od mieszkańcow stolicy: w zeszłym roku skradziono w niej ponad 53 tys. pojazdów.



08.01.2000 r. 
OBOP: Kwaśniewski najchętniej widzianym kandydatem na prezydenta

Ponad połowa Polaków (55 proc.) deklaruje, że w zbliżających się wyborach prezydenckich chciałaby zagłosować na Aleksandra Kwaśniewskiego - wynika z najnowszego sondażu OBOP.
OBOP przedstawił swoim respondentom kilku kandydatów na prezydenta. Największe poparcie ma Kwaśniewski, na Andrzeja Olechowskiego chce oddać głos 5 proc. Polaków.
Mniejsze poparcie mają Marian Krzaklewski i Leszek Balcerowicz - na tych polityków głosować chce po 4 proc. badanych. Jeszcze mniej, bo po 3 proc. Polaków, chce oddać głos na Jerzego Buzka, Hannę Gronkiewicz-Waltz, Andrzeja Leppera, Leszka Millera i Lecha Wałęsę.
Respondenci OBOP mieli także możliwość wytypowania więcej niż jednego kandydata. Przy możliwości oddania głosu na więcej niż jedną osobę największą liczbę zwolenników uzyskał Kwaśniewski (40 proc.). Na Leszka Millera głosowałoby wówczas 15 proc., Andrzeja Olechowskiego poparłoby 12 proc. respondentów, Hannę Gronkiewicz-Waltz - 11 proc., a
Leszka Balcerowicza - 10 proc.
Po 9 proc. głosów uzyskaliby w tej sytuacji Włodzimierz Cimoszewicz, Bronisław Geremek i Aleksander Małachowski. Po 8 proc. zagłosowałoby na Jerzego Buzka i Ewę Łętowską.
OBOP przeprowadził badania w dniach 11 - 13 grudnia minionego roku na reprezentatywnej losowej 1041-osobowej grupie osób powyżej 18 roku życia.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP



08.01.2000 r. 
Wąsacz: nie złożę dymisji

Minister skarbu Emil Wąsacz potwierdził, że nie zamierza podać się do dymisji. "Ze strony władz AWS nikt nie wystąpił z sugestiami, że powinienem ustąpić. A wręcz odwrotnie, po wczorajszym zamieszaniu prasowym wszyscy mówią, żebym absolutnie żadnego takiego kroku nie podejmował - powiedział w piątek w programie III PR, zapytany czy złoży dymisję.
Tymczasem premier Jerzy Buzek spotkał się w piątek z posłami AWS, którzy podpisali się pod wnioskiem o odwołanie ministra skarbu. W spotkaniu uczestniczyła większość spośród 74 sygnatariuszy wniosku.
Gabriel Janowski, przedstawiciel wnioskodawów, przybył na spotkanie z ogromnym bukietem kwiatów od cukrowników za swoją postawę. Po spotkaniu powtórzył, że nie wycofa wniosku, który złożył u marszałka Sejmu, mimo że zobowiązał go do tego klub AWS.
Marszałek Maciej Płażyński powiedział dziennikarzom, że zgodnie z regulaminem nie można wycofać wniosku o wotum nieufności, więc będzie on za dwa tygodnie głosowany w Sejmie. "Koalicja musi zdyscyplinować posłów, żeby ci, którzy podpisali się pod wnioskiem, zmienili zdanie w głosowaniu" - powiedział Płażyński.
Według jednego z sygnatariuszy - Kosmy Złotowskiego (PPChD) - podczas spotkania premier wyraził zrozumienie dla "frustracji posłów", ale dodał, że dali temu wyraz "w niedopuszczalny sposób".
Lider AWS Marian Krzaklewski, zapytany w piątkowym radiu Plus, co się stanie, jeśli posłowie podpisani pod wnioskiem o dymisję ministra skarbu złamią uchwaloną przez klub dyscyplinę głosowania, odparł: "Te osoby które permanentnie łamią dyscyplinę w klubie, będą miały zablokowany dostęp do list w wyborach parlamentarnych i samorządowych". Zapowiedział, że na przyszłotygodniowym posiedzeniu władz AWS odbędzie się dyskusja nad propozycją, aby łamiących dyscyplinę klubową posłów Akcji pozbawić szans na reelekcję.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Te żałosne przepychanki byłyby niezłym materiałem dla scenarzystów kabaretowych, gdyby nie stanowiły preludium działań ekipy byłego prezydenta Wałęsy, zmierzającego do wypełnienia swojej obietnicy o "zdjęciu parasolu znad AW"S""...



08.01.2000 r. 
Szef PFRON przed gorzowskim sądem

Przed gorzowskim Sądem Rejonowym stanął w piątek działacz ZChN, szef Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Waldemar Fluegel, oskarżony przez kolegę z AW"S" o pobicie, znieważenie i groźbę pozbawienia życia.
Waldemara Fluegla i Roberta Bagińskiego poróżniły w październiku 1998 r. poglądy dotyczące zorganizowania wyborów Miss AW"S". Fluegel był przeciwny imprezie mającej się odbyć w klubie nocnym. Między panami doszło do ostrej wymiany zdań, a póżniej do rękoczynów. Bagiński twierdzi, że wyciągnięty został siłą na korytarz i tam Fluegel zagroził mu, że go zabije.
W piątek Bagiński zaproponował projekt ugody, w której szef PFRON miałby przyznać się do znieważenia i groźby pozbawienia życia, uznać swoje zachowanie za naganne i przeprosić poszkodowanego.
Pełnomocnik Fluegla Mirosław Łopatowski stwierdził, że jego klient nie może podpisać takiego dokumentu. „Podpisanie tego typu oświadczenia byłoby ťsepukuŤ mojego klienta" - dodał Łopatowski.
„Uważam, że lepszym rozwiązaniem sprawy jest honorowe sepuku, niż próba pobicia, zabicia i zniesławienie" - powiedział przed sądem Bagiński.
Sąd Rejonowy postanowił skierować akt oskarżenia przeciwko Flueglowi na  rozprawę główną.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP



06.01.2000 r. 
Lepperiada ante portas!
Podkarpacka "Samoobrona" zablokowała międzynarodową drogę E-4

Ponad 20 rolników z "Samoobrony" woj. podkarpackiego zablokowało w środę w Rzeszowie międzynarodową trasę E-4.
Przed przystąpieniem do godzinnej, ostrzegawczej blokady rolnicy przekazali postulaty wicewojewodzie podkarpackiemu i dyrektorowi wydziału rolnictwa w Urzędzie Wojewódzkim. Domagają się m.in. wypłaty zaległych od października 1998 roku należności w wysokości ok. 3 mln zł za dostarczone do zakładów przetwórczych płody rolne, drób i żywiec .
Rolnicy domagają się także ochrony granic przed nadmiernym i niekontrolowanym importem taniej żywności.
„Domagamy się wszczęcia postępowania i wyjaśnienia, czy działanie podmiotu skupowego, polegające na pobraniu od rolników płodów rolnych i żywca wieprzowego i drobiowego, nie było oszustwem, gdyż podmioty te nie posiadały środków finansowych w momencie skupu" - powiedziała przewodnicząca podkarpackiej "Samoobrony" Maria Zbyrowska.
Na odpowiedź z województwa rolnicy poczekają do 5 lutego. „Jeżeli to nic nie da, będziemy pikietować do skutku. Podejmiemy drastyczniejsze środki" - zapowiedziała Zbyrowska.
Za "Dziennikiem Internetowym" PAP



09.01.2000 r.
Faszystowski (bo totalitarny) pomysł Pawełka Piskorskiego z Unii Wolności - obecnie prezydenta Warszawy
"Projekt firmowany przez prezydenta Warszawy Pawła Piskorskiego z UW przewidywał, że organizatorzy demonstracji musieliby uzyskiwać zezwolenie. Teraz wystarczy, żeby demonstrację zarejestrowali.
Za odrzuceniem zaostrzających poprawek było 251 posłów, przeciw - 143, wstrzymało się 16.
Za odrzuceniem poprawek głosowało: 55 posłów AWS (m.in. Adam Biela, Henryk Goryszewski, Jan Maria Jackowski, Maciej Jankowski, Teresa Liszcz, Maria Smereczyńska, Ewa Tomaszewska); wszyscy posłowie SLD poza jednym, który się wstrzymał; ośmiu posłów UW (m.in. Władysław Frasyniuk, Olga Krzyżanowska, Jan Lityński, Tadeusz Mazowiecki, Jerzy Osiatyński); wszyscy posłowie PSL obecni na sali 13 posłów z kół prawicy; siedmiu posłów niezrzeszonych (m.in. Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Jan Olszewski, Jan Rulewski).
Za dalszą pracą nad nimi głosowało: 104 posłów AWS (m.in. Artur Balazs, Czesław Bielecki, Marek Biernacki, Jerzy Buzek, Ryszard Czarnecki, Aleksander Hall, Kazimierz Janiak, Gabriel Janowski, Krzysztof Kamiński, Mariusz Kamiński, Kazimierz Kapera, Jerzy Kropiwnicki, Marian Krzaklewski, Kazimierz Marcinkiewicz, Konstanty Miodowicz, Stefan Niesiołowski, Marian Piłka, Maciej Płażyński, Jan Rokita, Jacek Rybicki, Andrzej Smirnow, Janusz Steinhoff, Mirosław Styczeń, Romuald Szeremietiew, Andrzej Szkaradek, Kazimierz Ujazdowski, Wiesław Walendziak, Tomasz Wójcik);
37 posłów UW (m.in. Leszek Balcerowicz, Mirosław Czech, Janusz Lewandowski, Janusz Onyszkiewicz, Paweł Piskorski, Andrzej Potocki, Tadeusz Syryjczyk, Henryk Wujec); dwóch posłów niezrzeszonych.
Wstrzymało się od głosu: dziesięciu posłów AWS (m.in. Stanisław Iwanicki); jeden poseł SLD (Marek Dyduch);
czterech posłów UW (m.in. Bronisław Geremek); jeden poseł z KPN-O (Michał Janiszewski)".
Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 10.01.2000 r.


12.01.2000 r. 
Pokłosie działalności b. wicepremiera J. Tomaszewskiego

Obecny szef MSWiA, p. Marek Biernacki, złożył w Ministerstwie Sprawiedliwości zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego wicepremiera i szefa MSWiA Janusza Tomaszewskiego. Sprawa dotyczy żądania łapówki (choć nie w wymiarze pieniężnym) przez tegoż od firmy Konsalnet: w zamian za wycofanie oskarżeń o współpracę b. wicepremiera z SB, ten chciał się zobowiązać do nieodbierania koncesji na działalność ochroniarską tej firmie. Nota bene - powszechnie wiadomo, że firma ta stanowi "przechowalnię" dla niezweryfikowanych pracowników Służby Bezpieczeństwa z czasów "przełomu" ustrojowego Polski - co wielu ludzi skłania do spekulacji, iż prawdziwe informacje o tym, kto współpracował ze zbrodniczymi służbami specjalnymi PRL - są w posiadaniu m.in. jej pracowników...
Informację (o skierowaniu zawiadomienia) podał dziennik "Rzeczpospolita", a tutaj jest dokument szefa MSWiA, p. Marka Biernackiego.


O POLSCE...
10.01.2000 r. 
REPRYWATYZACJA

Amerykańska krytyka
Decyzja komisji może zaszkodzić Polsce

Wniesienie przez nadzwyczajną komisję sejmową do projektu ustawy reprywatyzacyjnej poprawki, która przewiduje zwrot
utraconego po wojnie mienia wyłącznie obywatelom polskim mieszkającym w kraju przez co najmniej pięć ostatnich lat,
wywołało nieprzychylne reakcje środowisk polonijnych i żydowskich w USA.
W przekonaniu dyrektora wykonawczego Światowego Kongresu Żydów Elana Steinberga, "poprawka ta jest zasadniczo
antyamerykańskim aktem wymierzonym bezpośrednio przeciwko amerykańskiej Polonii i amerykańskim Żydom". - Wymóg
obywatelstwa i stałego pobytu to w tym przypadku działania antydemokratyczne, które plamią demokrację, jaką jest Polska -
stwierdził Steinberg w wypowiedzi dla sobotniego "Washington Post". Dziennik powołuje się też na Kongres Polonii Amerykańskiej, który również wyraził oburzenie z powodu poprawki.
Zdaniem "Washington Post", uchwalenie poprawki do projektu ustawy reprywatyzacyjnej zaszkodzi stosunkom Polski zarówno z Żydami, jak i Polonią oraz ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską. "Zwiększa to szansę na trzecie już w ciągu dziesięciu lat niepowodzenie w uregulowaniu kwestii reprywatyzacji", pisze dziennik przypominając, że Sejm nie zdołał uchwalić ustawy reprywatyzacyjnej ani w roku 1991, ani w 1993.
Polska, zauważa "Washington Post", "znajduje się pod coraz większą presją, by uregulowała problem zwrotu mienia. Unia Europejska uzależnia od tego członkostwo Polski, a amerykańscy i brytyjscy Żydzi składają zbiorowe pozwy w amerykańskich sądach, by zmusić ją do oddania nieruchomości. Unia Europejska twierdzi, że w świetle międzynarodowego prawa Polska zobowiązana jest uznać prawo własności zarówno swych byłych obywateli, jak i Polaków żyjących za granicą".
Inne rozwiązanie w sprawie własności podlegającej reprywatyzacji proponował polski rząd. Jego projekt został jednak odrzucony. Według tej propozycji, prawo do roszczeń przysługiwałoby tym osobom, które miały polskie obywatelstwo wówczas, kiedy pozbawiono je mienia.
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"



10.01.2000 r. 
Pozbawieni uprawnień

Działający w Ministerstwie Sprawiedliwości zespół ds. badania akt sędziów i prokuratorów w stanie spoczynku przebadał akta
osobowe i inne dokumenty, dotyczące 1492 sędziów i 1388 prokuratorów w stanie spoczynku bądź zmarłych, po których
śmierci pozostali członkowie rodzin pobierający tzw. uposażenie rodzinne.
Do Krajowej Rady Sądownictwa minister sprawiedliwości skierował 71 wniosków o wydanie decyzji stwierdzających, iż wobec sędziego w stanie spoczynku bądź członka jego rodziny nie mają zastosowania przepisy, mówiące o prawie do stanu spoczynku i związanego z tym uposażenia. 48 dotyczyło sędziów w stanie spoczynku, 23 członków ich rodzin; trzy wnioski wpłynęły do KRS od osób represjonowanych. 24 skierowano z powodu zatrudnienia w latach 1944-56 w wydziałach doraźnych sądów okręgowych, w sekcjach tajnych i wydziałach IV A sądów i w Sądzie Najwyższym, w Komisji
Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym i jej delegaturach. W 21 przesłanką do wystąpienia do KRS było zatrudnienie, pełnienie służby lub funkcji w strukturach Urzędu Bezpieczeństwa w latach 1944-56. Pozostałe dotyczyły zatrudnienia w tym okresie w sądownictwie wojskowym na stanowiskach związanych ze stosowaniem represji wobec osób działających na rzecz suwerenności i niepodległości państwa polskiego oraz służby w Ludowym Komisariacie Spraw Wewnętrznych (NKWD) i Ludowym Komisariacie Sprawiedliwości ZSRR od 17 września 1939 r. do 31 grudnia 1956 r. Dokumentacji poszukiwano w archiwach, Urzędzie Ochrony Państwa, sądach.
Krajowa Rada Sądownictwa pozbawiła dotychczas uprawnień 39 osób, w tym 26 sędziów i 13 członków rodzin po zmarłych sędziach. Pozostałe sprawy są w toku.
W stosunku do prokuratorów wszczęto 66 postępowań, w większości (50 decyzji) na podstawie informacji o zatrudnieniu,
pełnieniu służby lub funkcji w latach 1944-56 w strukturach Informacji Wojskowej i Urzędów Bezpieczeństwa, a także w
Departamencie Specjalnym Generalnej Prokuratury, wydziałach specjalnych prokuratur wojewódzkich i w referatach prokuratur powiatowych, nadzorujących śledztwa prowadzone przez organa bezpieczeństwa publicznego. W pozostałych 14 sprawach chodziło o zatrudnienie w latach 1944-56 w wojskowych organach wymiaru sprawiedliwości oraz służbę w Ludowym Komisariacie Spraw Wewnętrznych (NKWD) i Ludowym Komisariacie Sprawiedliwości ZSRR. Na mocy decyzji prokuratora generalnego 30 osób utraciło prawo do stanu spoczynku i uposażenia w stanie spoczynku lub prawo do uposażenia rodzinnego. W przygotowaniu jest dalszych 9 spraw, a w kolejnych 18 trzeba uzupełnić dane na podstawie
materiałów archiwalnych. D.F.R.".
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"


ZAGRANICA

09.01.2000 r. 
Rosja-Czeczenia
Krwawe jatki w Czeczenii

Wykorzystując ogłoszony przez Rosjan zawieszenie broni, Czeczeni odbili z rąk oddziałów rosyjskich dwa miasta: Argun, Szali i część Gudermesu, dokonali masakry dwóch kolumn pojazdów pancernych i ciężarowych idących na odsiecz załodze garnizonu Szali. Za te i inne "sukcesy" zostali zdymisjonowani rosyjscy generałowie: Giennadij Troszew (zastępca dowódcy Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego) i Władimir Szamanow (b. dowódca wojsk lądowych w Czeczenii).



10.01.2000 r. 
Grypa szaleje!

W Związku socjalistycznych Republik Europejskich rozwiaja się pięknie epidemia grypy - jak co roku. W Wielkiej Brytanii zmarło już ponad 80 osób. W Włoszech nie chcą już w Mediolanie i Rzymie przyjmować do szpitali pacjentów z jej objawami. Niech żyje państwowa służba zdrowia! Musimy pamiętać, że ludzie umierając - zmniejszają liczbę chorych!



08.01.2000 r. 
"Zastrzyk zamiast krzesła

Czy sądy na Florydzie są rasistowskie i czy sskazani nie czekajaą zbyt długa na wykonanie wyroku? Od trzech dni parlament stanu Floryda debatuje o prawnych reformach, które miałyby to zmienić.
Republikański gubewrnator stanu Jeb Bush proponuje, by ograniczyć liczbę apelacji, które będzie mógł wnieść skazany i czas, w jakim będzie to możliwe. Według Busha "przyspieszy to proces, który jest tak bardzo traumatyczny dla ofiar [przestępców] i kosztuje podatników Florydy miliony dolarów.
Podobne ograniczenia obowiązują w stanie Teksas, którego gubernatorem jest  brat Jeba, George W. Bush, faworyt tegorocznych wyborów prezydenckich. Gubernator Florydy chce skrócić redni okres między wyrokiem a egzekucją z 14 do 5 lat.
Przeciwnicy jego propozycji twierdzą, że zwiększy się liczba pomyłek sądowych (...).
Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 8-9.01.2000 r.



12.01.2000 r. 
Gen. Pinochet nie będzie sądzony przez Hiszpanów

Brytyjski minister sprawiedliwości Jakób Straw ogłosił, iż stan zdrowia gen. A. Pinocheta nie pozwala na przewiezienie go do Hiszpanii w celu przeprowadzenia przewodu sądowego w sprawie zarzucanych mu przez hiszpańskiego prokuratora przestępstw. Rząd Hiszpanii oświadczył, iż uznaje ową decyzję brytyjskiego urzędnika. Komentatorzy hiszpańscy gromkim głosem ogłosili, że jest zwycięstwo polityki nad wymiarem sprawiedliwości... Nam wydaje się całkiem inaczej!


Wiadomości z UPR

09.12.1999 r.
7 września br. w hotelu „VICTORIA" w Warszawie odbyła się konferencja nt. „Finansowanie partii politycznych w Polsce; ocena dotychczasowych doświadczeń, wnioski na przyszłość" zorganizowana przez Instytut Spraw Publicznych. W pierwszym panelu – „Problemy finansowania partii politycznych w Polsce" jako panelista wystąpił wiceprezes UPR Leszek Samborski. W swoim wystąpieniu powiedział m.in.:
„UPR zawsze uważała, że partie polityczne powinny być finansowane ze składek członkowskich oraz dobrowolnych darowizn sympatyków. Jakakolwiek próba utrzymywania partii politycznych z budżetu państwa, czyli z kieszeni podatnika, jest po prostu niemoralna. Jest niedopuszczalne, aby sympatycy np. Unii Pracy poprzez podatki płacili na utrzymanie Unii Polityki Realnej bądź odwrotnie.
A takie rozwiązania są tutaj dzisiaj (i nie tylko dzisiaj) proponowane przez moich szanownych polemistów (Z. Janas – UW, A. Miedlicka – RS AW„S", A. Bentkowski – PSL).
Wg obecnie obowiązującej ustawy partie, które otrzymały w wyborach co najmniej 3% głosów, uzyskują z budżetu częściową refundację środków wydatkowanych na kampanię. Wynikają z tego dwie implikacje;
1 – wyborcy nie biorący udziału w wyborach (ok. 50% uprawnionych), a więc jak można się domyślać (wskazują na to różne badania) nie widzący żadnego sensu w partyjnych zmaganiach o stanowiska są zmuszani, jako podatnicy do opłacania tych igrzysk,
2 – wyborcy ugrupowań, które otrzymały mniej niż 3% głosów, płacą jako podatnicy na partie, przeciwko którym głosowali.
Taka sytuacja jest niemoralna i nie wolno jej utrzymywać.
Skoro jednak wśród parlamentarnych ugrupowań jest takie olbrzymie ciśnienie na finansowanie partii za pośrednictwem budżetu, to proponujemy wprowadzenie odpłatności za akt głosowania. Kwotę można ustalić na 5-10 zł.
Osiągniemy w ten sposób kilka pożytecznych rzeczy:
1 – w wyborach wezmą udział ludzie świadomi tego, co robią. Jak człowiek za coś płaci, to zastanawia się, czy warto wydawać pieniądze,
2 – osoby nie zainteresowane wyborami nie będą musiały za nie płacić,
3 – z uzyskanych środków pokryte zostaną koszty przeprowadzenia wyborów,
4 – środki pozostałe po opłaceniu kosztów można będzie przekazać partiom biorącym udział w wyborach proporcjonalnie do ilości uzyskanych głosów".

Podczas trwającej cały dzień konferencji właściwie wszyscy paneliści oraz dyskutanci (AW„S", UW, PSL, SLD), z wyjątkiem oczywiście UPR, starali się uzasadnić pogląd, że partie polityczne powinny być finansowane z budżetu państwa. Poseł L. Dorn przedstawił, opracowany w sejmowej komisji pod jego przewodnictwem, projekt zmian w ustawie o partiach politycznych i ich finansowaniu. Przedstawiający stanowisko SLD poseł L. Nikolski praktycznie w całości poparł proponowane zmiany, które sprowadzają się do tworzenia możliwości finansowania partii z budżetu oraz drobiazgowego kontrolowania każdej złotówki przechodzącej przez partyjne konta. Niezależnie od tego czy pochodzi z darowizn od osób prywatnych, czy z budżetu. Bardzo duży nacisk położono w ustawie wyznaczanie różnego rodzaju limitów finansowych, których partie nie mogą przekroczyć, finansując swoje kampanie. Jednocześnie właściwie wszyscy zauważali, że skontrolowanie czy limity nie zostały przekroczone, jest w praktyce niemożliwe.
Autorzy ustawy oraz ich poprawni politycznie zwolennicy bardzo ubolewali, że na razie społeczeństwo jest za mało dojrzałe, aby zgodziło się na całkowite finansowanie partii z budżetu. W wystąpieniach pojawiała się jednak wiara, iż przyjdzie czas, gdy naród do tego dojrzeje.
UPR wierzy, że naród rzeczywiście dojrzeje i pogoni tych cwaniaków, którzy chcą żyć cudzym kosztem.
Wiceprezes UPR Leszek Samborski ustosunkowując się do przedstawionego projektu ustawy oraz całości konferencji, powiedział:
„Nie znam stanowiska posła Dorna i pozostałych autorów projektu ustawy do kwestii wejścia Polski do UE. Po zapoznaniu się z projektem ustawy stwierdzam, że są oni w awangardzie postępu i takie osiągniecie UE jak np. ustalenie właściwej krzywizny banana jest niczym w porównaniu z tym co pan Dorn i jego koledzy zawarli w przedstawionej ustawie.
Komentowanie poszczególnych zapisów ustawy jest bez sensu, bo jest ona nikomu niepotrzebnym kawałem ciężkiej roboty przeprowadzonej zgodnie z zasadą ustaloną przez założyciela UPR Stefana Kisielewskiego; "Socjalizm to jest taki ustrój, który tworzy trudności nie znane w żadnym innym systemie tylko po to, by je potem bohatersko pokonywać".
Ta konferencja oraz omawiany na niej projekt ustawy są, co mnie niezmiernie cieszy, jawnym dowodem na to, że kierownictwa partii parlamentarnych zorientowały się, że potencjalni darczyńcy nie dadzą im tyle pieniędzy, co w poprzednich wyborach, bo po owocach ich już poznali. Stąd teraz te limity".
Poseł SLD, L. Nikolski odpowiedział na to: „Nam jeszcze dają".
No cóż, zobaczymy jak długo?



 

powrót do strony głównej