Serwis informacyjny Okręgu Mazowieckiego UPR
|
|
||
|
|
||
|
|
||
|
|
||
|
|
O
Polsce...
Wielki Komornik polskiej gospodarki L. Balcerowicz chwali się swoimi
"dokonaniami" w Polsce więcej...
|
Wiadomości
z UPR
Manifestacja UPR pod Ministerstwem Finansów i ambasadą USA w dn. 27.04.2000 r. Oświadczenie Unii Polityki Realnej w sprawie austriackiej Partii Wolności Jerzego Haidera Pikieta pod urzędem ZUS w Warszawie w dniu 15.02.2000 r. Doceniają obecność UPR w internecie... Sondaż OBOP - znowu idziemy w górę! Śląska UPR walczy o obniżkę podatków za wodę i ścieki w Zabrzu W
sondażu na stronie "polityka.home"
Kandydat popierany przez UPR - Janusz Korwin-Mikke wygrywa w sondażach w polskiej części internetu! Tutaj jest projekt nowej ulotki podatkowej!!! Opis
pikiety Koła Bemowskiego UPR pod ratuszem Gminy Warszawa-Bemowo
|
| Łże-liberałowie z UW w natarciu! więcej... | ||
|
Jak to jest z polską gospodarką? więcej...
|
||
| Co nam przynoszą pomysły czołowego Komornika Leszka Balcerowicza? więcej... | ||
|
Mamy nowego Rzecznika! - tym razem "fuchę"
zdobył pan Krzysztof Orszagh więcej...
|
||
| W SLD umieją wykorzystywać literaturę klasyków! - martwe dusze" w komitecie wyborczym komunistów więcej... | ||
| Postkomuniści twardo nie chcą uajwnić zagarniętego majątku po byłej PZPR więcej... | ||
| Podwyżki, podwyżki... liberałów spod znaku UW, a także: wzrost deficytu obrotów bieżących więcej... | ||
| Zmiany na lini ZChN - PSL: jak łatwo być politykierem w Polsce więcej... | ||
|
|
Standardy
europejskie
Dwa
i pół tysiąca pocztówek
Szubienicznicy
znieśli karę śmierci
Czerń
anarchii zaczyna rdzewieć
|
|
| Rząd Lewizny w Italii - utrzymał się! więcej... | ||
| Zmiana w austriackiej FPOe - nowa przewodnicząca, pani Zuzanna Riess-Passer więcej... | ||
| Strefa waluty tzw. euro - strefą śmierci ekonomicznej!!! więcej... | ||
| Waluta ZSRE - tzw. euro - tonie! więcej... | ||
|
Uważamy, że przystąpienie
do ZSRE (Unii Europejskiej) może się odbyć na naszych
warunkach, ale jeszcze lepszym rozwiązaniem byłoby przystąpienie do NAFTA!!!
|
||
KRAJ
"(...) Łapówkarstwo rozpleniło się dawnymi czasy w ochronie zdrowia
z powodu deklaratywnej bezpłatności usług medycznych. Jeśli jakieś towary
lub usługi przysługują bezpłatnie, to dostęp do nich musi być reglamentowany.
Reglamentacja sprzyja natomiast przekupstwu, służącemu omijaniu ograniczeń
i mającemu zapewnić uprzywilejowany dostęp do tych towarów czy usług. Reforma,
niestety, nie położyła kresu reglamentacji usług medycznych, nadal limitowanych
przez system kontraktów. Ponadto kontraktowanie powierzyła kasom
chorych, wybieranym przez władze samorządowe, a placówki publicznej
służby zdrowia trafiły w gestię... samorządów. Trzeba mieć słabą wyobraźnię,
aby nie przewidzieć zagrożeń stąd wynikających.
Remedium można szukać w komercjalizacji i prywatyzacji zarówno placówek
medycznych, jak i instytucji ubezpieczenia zdrowotnego. Tymczasem działacze
Unii Wolności wystąpili z projektem odroczenia terminu dopuszczenia prywatnych
ubezpieczycieli do sektora usług medycznych, przewidzianego ustawowo na
2002 rok (...).
Z felietonu publicystycznego Janusza A. Majcherka
zamieszczonego w dzienniku "Rzeczpospolita"
w dn. 2-3.05.2000 r.
Ograniczone zaufanie do złotego
Od chwili uwolnienia kursu złoty stracił w stosunku do dolara już 8
procent. Eksperci nie mają jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie,
co się z nim dzieje.
Winna może być wciąż wysoka inflacja, której przewidywany spadek poniżej
10 proc. w skali rocznej niepostrzeżenie przesunął się z marca - kwietnia
na drugą połowę roku. Winien może być rosnący deficyt w obrotach z zagranicą.
Winne mogą być także najnowsze pesymistyczne oceny dotyczące powiększającego
się krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego polskich firm.
Uspokajających wydarzeń i wypowiedzi za wiele w tym tygodniu nie było.
Rada Polityki Pieniężnej pogroziła palcem, ale stóp procentowych nie podniosła.
Wicepremier Balcerowicz zapowiedział restrykcje w polityce finansowej.
Bez podania jednak szczegółów. Minister Steinhoff powiedział, że gospodarka
ma się dobrze, ale import nadal będzie rósł szybciej niż eksport. Jedynie
prezes NBP optymistycznie przewiduje, że deficyt obrotów bieżących mimo
wszystko nie powinien przekroczyć w tym roku 8 proc. produktu krajowego
brutto. Nie wiadomo natomiast, jak zakwalifikować ocenę doradcy ministra
finansów, że w tym i w przyszłym roku kryzys złotemu jeszcze nie grozi,
bo można liczyć na wpływy z wielkich
prywatyzacji. Na bliską metę optymistycznie, a co potem?
Trudno się dziwić, że po takiej porcji "pomyślnych" wieści i w obliczu
przedłużonego weekendu, po którym pierwszą informacją w czwartek może być
doniesienie o dalszym wzroście deficytu obrotów bieżących, inwestorzy zagraniczni
woleli dmuchać na zimne i wycofywali się z polskiego rynku.
Ważniejsza jednak jest ocena, co będzie dalej. Niestety coraz liczniejsze
sygnały dochodzące z polskiej gospodarki wskazują, że jej kondycja wcale
nie jest taka dobra. Obok inflacji i bilansu płatniczego świadczy o tym
rosnące bezrobocie. Nic dziwnego więc, że spada zaufanie do złotego.
Łatwo też zauważyć, że sytuacja gospodarki nie wzbudza obecnie poważniejszego
zainteresowania ani ze strony koalicji, ani rządu, ani też Sejmu. W martwym
punkcie znajduje się reforma podatkowa i kodeksu pracy, opóźniają się prace
przygotowujące Polskę do członkostwa w UE. To także jest jedną z istotnych
przesłanek erozji zaufania do Polski i złotego.
Krzysztof Bień
Komentarz z dziennika "Rzeczpospolita"
z dn. 29.04.2000 r.
Tylko co szósty Polak ma oszczędności
Tylko co szósty Polak (16 proc.) ma oszczędności w postaci pieniędzy,
lokat bankowych lub papierów wartościowych - wynika z przeprowadzonego
na początku kwietnia sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej. W porównaniu
z poprzednim (lutowym) badaniem nastąpił czteropunktowy spadek odsetek
osób z oszczędnościami. Jak podaje CBOS, jest to wynik zaskakujący, ponieważ
od dłuższego czasu była to liczba względnie stabilna. Ponadto nigdy wcześniej
nie odnotowano tak niskiego odsetka osób mających oszczędności. Z sondażu
wynika również, że niewielu respondentów (6 proc.) miało oszczędności wcześniej,
ale wydali je w miesiącu poprzedzającym badanie. Ponad trzy czwarte (78
proc.) ankietowanych stwierdziło, że nie ma obecnie oszczędności. Badanie
przeprowadzono na 1111-osobowej reprezentatywnej próbie losowo-adresowej
dorosłych Polaków od 30 marca do 4 kwietnia
za wydaniem papierowym dziennika "Rzeczpospolita"
z dn. 29.04.2000 r.
A biurwokraci są wciąż "zaskoczeni" wynikami
swych poczynań - kiedy pod "przewodnią rolą" czołowego "liberała" z Unii
Zniewolenia, Leszka Balcerowicza wymyślają nowe metody, którymi w coraz
bardziej natrętny i socjalistyczny sposób chcą się dobrać do naszych portfeli...
"(...) Krzysztof Orszagh, pierwszy rzecznik praw ofiar, powołany przez
ministra spraw wewnętrznych i administracji. Ma pomagać pokrzywdzonym w
wyniku przestępstwa. (...) ...chce
organizować szkolenia dla policjantów, w czasie których zapoznają się
metodami postępowania z poszkodowanymi. Zamierza współpracować z sejmikami
wojewódzkimi, komendantami wojewódzkimi policji oraz zawrzeć porozumienia
z organizacjami pozarządowymi, do których zwracają się pokrzywdzeni.
Jego zadaniem będzie służenie pomocą ofiarom przestępstw, które źle
potraktowała policja lub inni funkcjonariusze podlegli resortowi spraw
wewnętrznych. Może interweniować w prokuraturach, sądach oraz innych instytucjach,
z którymi kontaktują się pokrzywdzeni.
(...) Nowy rzecznik jest prezesem Stowarzyszenia przeciwko Zbrodni
im. Jolanty Brzozowskiej, szwagrem 22-letniej Joli, którą bestialsko zamordowano.
Stowarzyszenie pomaga wszystkim, którym zamordowano bliską osobę. Udziela
wsparcia zarówno prawnego, jak i psychologicznego, pomaga pisać pisma procesowe,
członkowie stowarzyszenia przychodzą na rozprawy do sądu, by dodać pokrzywdzonym
otuchy. Orszagh nie zamierza rezygnować z działalności w stowarzyszeniu"
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
z dn. 29.04.2000 r.
Bardzo to wszystko pięknie - tylko że , jak sam
nowy rzecznik mówi - nie sposób pomóc WSZYSTKIM potrzebującym - więc zawsze
będą CI, którym pomóc On nie zdoła - a poza tym, czy to stanowisko czasem
nie jest opłacane z pieniędzy podatników, które to pieniądze powinny być
przeznaczone na ŚLEPĄ, BEZSTRONNĄ Temidę, która WSZYSTKICH, bez wyjątków
i bez tych, których nowy rzecznik nie ZDĄŻY obsłużyć - powinna traktować
równo?...
STOWARZYSZENIA
Racje członka, racje organizacji
Z zarządem do polityki
Warszawski Sąd Apelacyjny utrzymał w piątek wyrok miejscowego Sądu Okręgowego,
który oddalił powództwo Barbary Mach, członkini Stowarzyszenia Poszkodowanych
przez III Rzeszę, żądającej sądowego uchylenia uchwały Zarządu Głównego
Stowarzyszenia z maja 1997 r. o jego akcesie do koalicji wyborczej SLD
(podczas ostatnich wyborów
parlamentarnych). SA potwierdził ustalenie SO, że członek nie ma uprawnienia
w drodze powództwa cywilnego dochodzić unieważnienia uchwały organu Stowarzyszenia.
Pani Mach, 75-letnia emerytka, którą po Powstaniu Warszawskim wywieziono
do Niemiec, przez osiem lat członkini Stowarzyszenia, wskazuje, że statut
zezwalał jedynie na współdziałanie Stowarzyszenia z organizacjami "o podobnym
charakterze działania", nie mówił zaś nic, że może ono zawierać sojusze
polityczne.
Przystępując zatem do koalicji, władze Stowarzyszenia nadużyły uprawnień,
zlekceważyły wolę jego członków, w szczególności wciągnęły ją do SLD bez
jej wiedzy i chęci, naruszyły jej prawo do wolności zrzeszania się i wyboru
przynależności partyjnej.
Stowarzyszenie wskazywało natomiast, że przystąpiło jedynie do komitetu
wyborczego SLD w celu m.in. zwiększenia możliwości uzyskania rekompensaty
dla poszkodowanych przez III Rzeszę, a dzięki porozumieniu miało ono większą
możliwość obrony interesów. Było to jednorazowe przedsięwzięcie, teraz
więc sporna uchwała nie ma już praktycznego znaczenia.
Po ogłoszeniu wyroku - który nie jest prawomocny - pani Mach stwierdziła,
że nie rezygnuje i zapowiedziała kasację. Powołuje się cały czas na konstytucję
- art. 77 pkt 2 stanowiący, że ustawa (prawo o stowarzyszeniach) nie może
nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw.
Sąd Apelacyjny stwierdził jednak w piątek, że gwarancja owa nie dotyczy
uprawnień organizacyjnych - a o takie walczy powódka. DOM
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
z dn. 29.04.2000 r.
Jeszcze o majatku SdRP
Po raz kolejny nie doszło do ujawnienia majątku SdRP. W piątek przed
warszawskim Sądem Rejonowym nie stawił się likwidator tej partii, mec.
Karol Świątkowski (jest na zwolnieniu lekarskim); miał przedstawić stan
majątku SdRP - partii, która rozwiązała się w czerwcu 19999 r. Następna
rozprawa 13 maja. Postępowanie toczy się od kilku lat, po raz pierwszy
sąd nakazał SdRP ujawnienie majątku w lutym 1997 r., w kwietniu 1998 r.
podtrzymał nakaz. Albo liderzy SdRP nie stawiali się na rozprawy, albo
pełnomocnicy partii składali zażalenia, które po kolei oddalano. O ujawnienie
majątku SdRP ubiega się w imieniu skarbu państwa mec. Andrzej Herman, likwidator
mienia PZPR, które częściowo przejęła SdRP, gdyż ujawnienie ułatwiłoby
ściąganie należności. Herman szacuje, że łączna wartość roszczeń skarbu
państwa wobec SdRP wynosi ponad 80 mln zł, w tym 60 mln to równowartość
pieniędzy przejętych przez SdRP z kont dewizowych PZPR wraz z odsetkami
(o te pieniądze toczy się odrębny proces). Tymczasem według mec. Świątkowskiego
majątek SdRP jest wart zaledwie kilkaset tysięcy złotych
(DOM)
Z wydania papierowego dziennika "Rzeczpospolita" z dn. 29.04.2000 r.
Jak wynika z raportu NBP - w marcu znacząco wzrósł deficyt obrotów bieżących
Polski w wymianie z zagranicą. Wyniósł ponad 1,4 mld $ i wyniósł ponad
480 mln $ więcej niż w lutym. Natychmiast osłabł złoty, i za dolara amerykańskiego
trzeba było już w czwartek zapłacić 4,57 złotego... (w zeszłym tygodniu
- kosztował ok. 4,3 zł). Natychmiast odezwali się importerzy paliw: PKN
(państwowy) zapowiedział podwyżkę cen detalicznych benzyn od 4 do 9 gr/litr
od 05.05, Rafineria Gdańska (państwowa) zapowiedziała, że od niedzieli,
tj. 07.05 podnosi cenę benzyn w detalu od 4 do 10 groszy za litr. Za paliwami
pójdą podwyżki w innych sektorach gospodarki... a Wielki Komornik Balcerowicz
jak wynajęty wciąż powtarza, że "polska gospodarka ma się dobrze..."!
Poseł Henryk Goryszewski, czyli zwany przez siebie
Kobrą, znów niespodziewanie uderzył. Chce przejść z ZChN-u do PSL. Pierwszy
krok już zrobił. Pojawił się na konwencji wyborczej PSL, która wybrała
szefa tej partii Jarosława Kalinowskiego na kandydata w wyborach prezydenckich.
Goryszewski zasłynał już z nieśmiertelnego twierdzenia, że nie jest ważne
czy Polska będzie biedna, czy bogata. Ważne jest, by była katolicka. Podczas
obecnej kadencji Sejmu, gdy był szefem sejmowej komisji finansów, doradzał
dwóm spółkom, jak płacić mniejsze podatki. Oczywiście, za osobne wynagrodzenie.
Także za kasę zabiegał, by jego partyjny kiolega z ZChN, który jest szefem
Urzędu Nadzoru nad Funduszami Ubezpieczeniowymi, dał koncejsję na PTE Kredyt
Bankowi.
Andrzej Kerad
Tygodnik "Moskowskije Nowosti" nr 14 zamieścił wywiad z prof. Leszkiem Balcerowiczem pt. "Proste recepty. Polski wicepremier obiecuje Ukrainie remake polskiego cudu gospodarczego", (udzielony podczas wizyty w Kijowie).
Pyt. Na początek banalne pytanie: Jaka jest główna przyczyna, że w Polsce
reformy się udały, a u ich sąsiadów na Wschodzie - nie?
Odp. To na czym polegają reformy i uzdrowienie gospodarki od dawna
wiadomo. Jest to: uproszczenie norm prawnych, aby osłabić presję biurokratyczną
i zwalczyć korupcję (podreślenie nasze - SI), likwidacja deficytu budżetowego
oraz prywatyzacja. Konieczność takich kroków potwierdza zarówno nauka ekonomii,
jak i doświadczenia przekształceń w państwach Centralnej Europy w ostatnich
10 latach. Problem polega na tym, jak przeprowadzić te reformy.
Po pierwsze potrzebni są sami reformatorzy. Nie wystarczą specjaliści
- ekonomiści. Aby osiągnąć sukces reform potrzebne jest poparcie polityczne.
W Polsce tak się złożyło, że w pierwszym okresie transformacji pod moim
kierownictwem pracowała grupa reformatorów. Mieliśmy polityczne poparcie
parlamentu oraz prezydenta i mieliśmy carte blanche na 2 lata. Tylko
tak można zmienić sytuację. Najważniejsze czego życzę Ukrainie jest to,
aby grupa reformatorów (jestem przekonany, że taka istnieje) miała możliwość
pracować jak najdłużej, nie mniej niż 2 lata (...).
Pyt. W końcu ub.r. zaproponował pan program obniżenia obciążeń podatkowych
i jednoczesnej likwidacji ulg. Prezydent zgodził się z inicjatywą, lecz
zdecydował o pozostawieniu części ulg. Większość obserwatorów oceniła to
jako krok polityczny, związany z przyszłymi wyborami. Na czym polega istota
konfliktu?
Odp. Reforma podatkowa
w Polsce, którą zaproponowałem, składa się z trzech części. Po pierwsze:
obniżenie podatków od dochodu osób prawnych. To udało się zrobić. Po drugie:
obniżenie stawek podatków pośrednich. To również zrobiliśmy (pokreślenie
nasze - SI). Trzecia część odnosi się do podatków od osób fizycznych.
Proponowaliśmy obniżyć stawki, a ulgi maksymalnie zlikwidować. Mimo że
parlament poparł wszystkie trzy części takiego rozwiązania, Prezydent nałożył
veto na ostatnią część. Uważam, że taka decyzja nie ma uzasadnienia ekonomicznego.
Mam nadzieję na zakończenie reformy w pełnym zakresie
Za "Przeglądem
Mediów Światowych" MSZ
...W wywiadzie dla "Corriere della Serra":
"(...) Pytanie: Czy "wirus Haidera" może okazać się zaraźliwy?
A.K.: "Idee Haidera nt. nazistowskiego faszyzmu są nie do przyjęcia dla Polaków. Polska jest krajem, w którym miał miejsce holokaust i który przeżył na własnej skórze tragedię nazizmu. Haider jest zjawiskiem ograniczonym do Austrii, która nie rozliczyła się jeszcze do końca z przeszłością. Natomiast niebezpieczny jest populizm Haidera i jego sceptyczne nastawienie do Unii Europejskiej, które mogą zahamować proces integracji europejskiej".
Pytanie: W nawiązaniu do sprawy Haidera prezydent Ciampi mówił o "Europie wartości", co do której nie wolno godzić się na kompromisy.
A.K.: "Zgadzam się z tym całkowicie. Jedność Europy opiera się przede
wszystkim na fundamencie wspólnych wartości i mamy obowiązek ich bronić.
W imię tych wartości interweniowaliśmy w Kosowie. Możliwość odrodzenia
się nazizmu porusza w Polsce niezwykle wrażliwe struny. Okazywanie
zaniepokojenia w tej sprawie nie oznacza ingerowania w sprawy wewnętrzne
innego państwa. Rząd austriacki powstał w wyniku wolnych wyborów, ale
my mamy święte prawo wyrazić naszą krytykę. Bruksela postąpiła bardzo
dobrze wysyłając sygnały alarmowe (podkr. nasze - SI). Wkrótce zresztą
się okaże, w jakim kierunku zamierza pójść rząd austriacki. Czeka go kilka
sprawdzianów: stanowisko Austrii wobec ofiar holokaustu i rozszerzenia
Unii Europejskiej, odszkodowania dla robotników zmuszonych do pracy u nazistów,
stosunki z imigrantami. (...)"
Za "Przeglądem Mediów
Światowych" MSZ
No i co tu z takim inteligentem zrobic?
ZAGRANICA
Lewiznowy rząd Guilliamo Amato uzyskał poparcie
Senatu i może zacząc sparwować władzę wykonawczą. Stanowi on koalicję 8
partii i jego kadencja wygaśnie w przyszłym roku, kiedy zaplanowane są
wybory parlamentarne...
Haider przeciw unijnym "egzorcyzmom"
Do "średniowiecznych egzorcyzmów" porównał lider nacjonalistycznej Wolnościowej
Partii Austrii (FPOe) Joerg Haider sankcje, jakie wobec Wiednia stosuje
14 państw Unii Europejskiej. Kraje te zawiesiły kontakty dwustronne z austriackimi
władzami w odpowiedzi na weście do rządu populistycznnej FPOe. - Austria
jest i chce byc częścią Europy, lecz "nie za wszelką cenę" - mówił Haider
do uczestników zakończonego wczoraj w stolicy Karyntii, Klagenfurcie, kongresu
"wolnościowców". Kongres wybrał na przewodniczącą FPOe panią Susanne Ries-Passer,
która jest wicekaclerzem Austrii. Kilka miesięcy temu Haider zrezygnował
z pzrewodniczenia partii.
Za wydaniem papierowym dziennika "Rzeczpospolita"
z dn.01-03.05.2000 r.
Panika z powodu spadku euro spotęgowała się po tym, jak niemiecka opzycja z CDU wezwała „szczyt letni” UE do zogniskowania się nad jego ostrą dewaluacją.
Roland Koch, premier Hesji, oznajmił, że odrzucenie waluty przez międzynarodowe
rynki wprowadziło zamieszanie we wpływy fundametalne w europejskiej ekonomii.
W Bawarii, Kurt Faltlhauser, minister finansów Chadecji, wezwał do zakończenia
wymiany „gładkiej słów” przez liderów rządu Niemiec. „Źle przeprowadzone
programy naprawcze państw-członków UE” były przyczyną osłabienia euro.
Obaj panowie stwierdzili, że kryzys związany z euro powinien stać się
głównym tematem podczas następnego szcytu UE w czerwcu w Oporto. Inni przywódcy
partii poszli nawet dalej, ostrzegając, że natychmiastowa akcja może byc
zaraz potrzebna, by nie dopuścić do trwałego braku zaufania do tej waluty.
Jürgen Rüttgers, przywódca CDU w Północnej Nadrenii-Palatynacie, powiedział:
„Muszę zadać pytanie, dlaczego jeszcze do tej pory nie odbył się taki szczyt?”.
Kanclerz Gerhard Shroeder wczoraj odpowiedział na ten ogień zaporowy
krytyków z nonszlanckim tonem w głosie. Powiedział: "Dane ekonomiczne w
Niemczech i strefie euro są nawet jeszcze wspanialsze niż były cztery lata
temu. Nie ma powodów, by zasiewać niepokój”.
Rynki finansowe mogły się zbudzić do poziomu samoregulacji do końca
roku. Partie opozycyjne skoncentrowały się na kryzysie walutowym po tym,
jak wielu niemieckich czołowych ekonomistów zaczęło go komentować, winiąc
za ucieczkę inwestorów ze strefy euro ekonomicznych zarządców-dyletantów
z Niemiec, Włoszech i Francji.
Socjalistyczne rządy tych trzech panstw znalazły się pod ogniem ataku
za krach deregulacji ich ekonomik, obniżania podatków i - co najgorsze
- za wstrzymywanie się z „bombą czasową” emerytur, która przerażała ich
wszystkich bankrutctwem w dłuższym wymiarze czasu, jeśli nie byłby podjęte
radykalne kroki.
Podobne ostrzeżenia dały się słyszeć wczoraj we Francji ze strony Edwarda
Balladura, premiera z opcji gaullistowskiej. Powiedział: „Spadek musi zosatć
powstrzymany, inaczej grozi nam zniszczenie wiary w euro”. Zaatakował on
rząd francuski za rozerwanie worka z publicznymi pieniędzmi i renegowanie
przyrzeczeń zmniejszenia brzemienia najcięższych podatków w Europie.
Skrytykował również Europejski Bank Centralny za wykreowanie chaosu
w połączeniu z niespójna polityka monetarną, chociać nie wyjaśnił, co ten
bank mógłby zrobić tak długo, jak główne rządy strefy euro kontynuują podkopywanie
waluty poprzez straceńczą politykę fiskalną.
W Niemczech popularne dzienniki ciągle stawiają pytanie, czy Niemcy
zostali oszukani w związku z porzuceniem marki - symbolu powojennego sukcesu
narodowego, który został wymieniony na walutę, której nikt nie chce. Nawet
„Die Welt”, dziennik szerokiej opcji politycznej, oznajmia teraz, że euro
może spaść do poziomu 70 centów amerukańskich w nadchodzących miesiącach.
W końcu zeszłego tygodnia jego wycena zakończyła się na poziomie 91 centów,
a teraz stracił juz ćwierć swojej wartości od czasu swojego debiutu.
Artykuł z brytyjskiego „The
Telegraph”
Czy teraz już wiadomo, dlaczeg nasi tzw. eurofederaści
cały czas wzdychają do "potężnego rynku", który w mityczny sposób ma przynieść
"odwieczny dobrobyt", którego nie znaleźli w czasch swojej młodości w Moskwie?
Socjalizm w ich zakutych móżdżkach nigdy nie wywietrzał, więc nie zważając
na krach następnej odmiany socjalizmu - faszyzmu europejskiego - nadal
"modlą" się do świeckiej religii, zmienając tylko kierunek bitych pokłonów...
O tym, ile warta jest gospodarka danego kraju,
świadczy kurs waluty tego państwa. Po kursach euro wynika że gospodarka
Związku Socjalistycznych Republich Europejskich jest w straszliwym dołku.
Sztuczna waluta Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli euro,
spada na łeb na szyję. W czwartek 4 maja za jedno Euro płacono na światowych
giełdach mniej niż 89 centów. A przypomnijmy, że gdy euro powstawało, było
znacznie droższe od waluty USA. Od debiutu Euro straciło już na wartości
ponad 24 procent. Tym samym widać, ile warta jest socjalistyczna gospodarka.
Nic dodać, nic ująć. Za to największy socjalista wśród finansistów George
Soros od razu zaczał nawoływać, że Europejski Bank Centralny powinien zacząć
interweniować i skupować europejską walutę, by ją bronić przed dalszym
spadkiem. Jakoś sobie nie przypominam, żeby kiedykolwiek nawoływał FED
do obrony dolara.
Andrzej Kerad
Unia Polityki Relanej chce, by Polska wstąpiła do Północnoamerykańskiego
Stowarzyszenia Wolnego Handlu (NAFTA), zamiast do Unii Europejskiej, która
- w opinii UPR - "coraz bardziej upodabnia się do byłego Związku Sowieckiego".
Z apelem o rozważenie tej propozycji UPR wystąpiła w liście do "JE
Wilhelma Clintona oraz panów Jerzego Busha Mł. i Alberta Gore'a, kandydatów
na Urząd Prezydenta". List przekazano w czwartek amerykańskiej ambasadzie
w Warszawie.
UPR pisze, że podobną propozycję przedstawił "już p. Jerzy Bush (senior)
podczas swej prezydenckiej kampanii w 1992 r., który proponował Czechom,
Polakom i Węgrom wstąpienie do NAFTA (stowarzyszającej USA, Kanadę i Meksyk)".
UPR argumentuje, że "Warszawa jest bliżej Waszyngtonu niż Honolulu, a Polska
jest w lepszej sytuacji gospodarczej aniżeli Meksyk".
"Ideolodzy z Brukseli starają się przyłączyć Polskę - co wspierają
eks-komuniści, pp. Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Geremek, oraz skorumpowana
klasa polityczna czekająca na sposobność rozgrabienia pieniędzy euro-podatników.
Lecz nie popiera tego opinia publiczna, bardziej pro-amerykańska niż pro-
europejska" - napisano w liście.
UPR uważa, że idea przyłączenia Polski do NAFTA jest "warta rozważenia"
przez amerykańskich polityków . "Niestety obecny reżim jest tak silnie
proeuropejski, że używa pieniędzy podatnika (także: tego eurosceptycznego!)
do promowania tylko jednych, tj. pro-europejskich poglądów" - głosi list.
UPR podkreśliła też w nim, iż pragnie, by także Polacy korzystali z dobrodziejstwa
niższych podatków. Był to zarazem główny postulat czwartkowej pikiety UPR
przed Ministerstwem Finansów.
za "Dziennikiem Internetowym" PAP
Apel ów odebrała od nas I sekretarz Ambasadt
USA, p. Janice G. Weiner... A
zdjęcia z manifestacji są TUTAJ!!!
W dniu 11.04.2000, pod Ratuszem Gminy Warszawa-Bemowo, odbyła się zorganizowana
przez Koło Bemowo, akcja „antyratuszowa". Przez około 90 minut dziewięciu
członków i sympatyków Unii Polityki Realnej (w tym Prezes Oddziału Stołecznego,
kol. Grzegorz Parzych i Prezes Koła Bemowo, kol. Teresa Sajkowska-Sławińska),
w towarzystwie transparentu „Urzędnicy budują – ludzie głodują" i partyjnych
flag, rozdawało ulotki i rozmawiało z mieszkańcami. Przechodniów przekonywano,
co można zrobić z ponad 40 milionami złotych, np. oddać każdemu bemowiakowi
jego 400 zł, poszerzyć główne ulice leżące na terenie gminy, wykupić posesję
tamującą ruch na ul. Powstańców Śląskich (a nawet 40 posesji, gdyby tyle
ich było!), zbudować kilkanaście budynków wielkości poprzedniej siedziby
gminnych władz itd. „Przekonywano" to może nie najlepsze słowo, gdyż zdecydowana
większość przechodzących osób natychmiast zgadzała się z naszymi postulatami,
złorzecząc gminnym oficjelom.
Około godz. 12 pod Ratusz przybyli Prezes i Wiceprezes UPR, pp. Janusz
Korwin-Mikke i Leszek Samborski. Wzbudzili oni powszechne zainteresowanie,
nie tylko „szarych obywateli", lecz również gminnych władz. Do pikietujących
wyszli bowiem: wiceburmistrz, sekretarz i rzecznik prasowy Gminy. Po krótkiej
rozmowie na zewnątrz, zaprosili liderów UPR do środka. Po powrocie, Janusz
Korwin-Mikke zażartował, że rozpoczęto właśnie rozmowy o zamianie lokalu
naszej partii... (no cóż, trudno się dziwić, na 10.000 metrów kwadratowych
zmieściłaby się nawet siedziba Oddziału, a po małej rozbudowie pewnie i
Koło znalazłoby jakiś kąt).
Impreza zakończyła się o godz. 13. W zwykle sennej o tej porze części
Bemowa rozdano ponad pół tysiąca ulotek, co towarzysząca nam przedstawicielka
„Gazety Lokalnej" określiła jako duży sukces.
MARCIN BONICKI
Tutaj
są fotografie z ww. pikiety
W różnych sondażach prowadzonych w polskiej części Sieci - Prezes UPR
Janusz Korwin-Mikke prowadzi wśród kandydatów do urzędu Prezydenta RP!
Oto Linki do tych sondaży:
Prawybory internetowe: http://www.prawybory.pl Stan na
17.04.2000 r.: 1. miejsce - 39,4%
Sondaż tygodnika "Nowe Państwo": http://home.webmedia.pl/bazy/glosowania/projekty/
Stan na 17.04.2000 r.: 1. miejsce - 28.96 %
Sondaż p. Miecznikowskiego: http://www.math.uni.wroc.pl/~pmiec/wyniki.html
Stan na 17.04.2000 r.: 1. miejsce - oddane 52 głosy
Sondaż na stronie wyborczej Kandydata A. Olechowskiego (kandydat "Inny"
- bo nie chcą go uwzględnić w swojej "obiektywenej" ankiecie) http://www.sonda.pl/wyniki.php3?id=2581&uid=11263
2. miejsce - oddane 316 głosy... (no, może nie wszystkie - jak się poprawią
- będziemy inaczej klasyfikować...)
Jak zwykle od wielu, wielu miesięcy - prowadzimy
w tym sondażu pod wzgledem popularności partyj politycznych w polskiej
cześci Sieci... Oto wyniki:
| IV '99 | V '99 | VI '99 | VII '99 | VIII '99 | IX '99 | X '99 | XI '99 | XII '99 | I '2000 | II '2000 | III '2000 | |
| Unia Polityki Realnej | 25,0 | 37,6 | 30,7 | 42,2 | 35,2 | 41,7 | 54,9 | 50,9 | 42,0 | 50,6 | 43,6 | 43,5 |
PP. prezesi śląskiego Okręgu UPR Jarosław Jażdżyk i Andrzej Roczniok
- wystosowali kolejne pismo do przewodniczącego Rady Miejskiej Zabrza,
by ten spowodował wycofanie się Rady z Uchwały podnoszącej opłaty za wodę
i ścieki w tym mieście. Tutaj
jest tekst poprzedniego pisma, świadczącego o sukcesach naszych kolegów
ze Śląska.
Tekst następnego pisma:
Zabrze 2000-03-09
Szanowny Pan
Przewodniczący
Rady Miejskiej
w Zabrzu
Zbigniew Szczurek
W związku z uchyleniem Uchwały Rady Miejskiej nr IV/38/98 z 1998-12-14
przez Naczelny Sąd Administracyjny w Katowicach w dniu 2000-03-01, a dotyczącej
ustaleniu opłat za wodę i ścieki wnosimy o pilne uchylenie Uchwały nr XV/219/99
z 1999-11-12 dotyczącej także opłat za wodę i ścieki.
Zgodnie z decyzją NSA uchwała z 1998 r została uchylona ze względu
na złą podstawę prawną. Uchwała z 1999 r. ma taką samą podstawę prawną.
Należy z tego wnioskować, że jest również niezgodna z prawem jak poprzednia.
Według naszej wiedzy Uchwała Rady Miejskiej powołuje się na Rozporządzenie
Rady Ministrów uchylone przez Trybunał Konstytucyjny, a dotyczy podmiotów
uprawnionych do określania wysokości stawek za wodę i ścieki.
Na podstawie Uchwały z 1999 r. pobiera się zawyżone kwoty co może doprowadzić
Zabrzańskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji do jeszcze większych
problemów finansowych. Obecne kilkunastomilionowe zadłużenie wobec użytkowników
wody może zachwiać kondycją finansową firmy.
Ponadto w oparciu o tą Uchwałę ZPWiK dokonuje świadomego i bezprawnego
ściągania nie przysługujących mu należności.
Prezes Okręgu Śląskiego UPR Jarosław Jażdżyk
Sekretarz Okręgu Śląskiego UPR Andrzej Roczniok
"(...) Dużą aktywność w sieci przejawia natomiast Unia Polityki Realnej
- strona kandydata na prezydenta Janusza Korwin-Mikkego istnieje już od
zeszłego roku (...).
Fragment artykułu nt. politycznej części polskiej Sieci z dziennika
"Rzeczpospolita"
Pod urzędem ZUS na ul. Senatorskiej w Warszawie odbyła się pikieta
Unii Polityki Realnej, w której udział wzięli Prezesi UPR: pp. Janusz Korwin-Mikke
i Leszek Samborski. Rozdawano ulotki z opisem złodziejskiego systemu ZUS,
kradnącego w ciągu życia podatnika 4 miliardów złotych... Pikietę sfilmowała
telewizja Polsat, nagrało Radio Kolor, a także opis został umieszczony
w serwisie PAP.
3 lutego 2000 r.
Oświadczenie
Unia Polityki Realnej z zażenowaniem przygląda się skandalowi, który
wybuchł w Europie (i nie tylko) po wyborach w Austrii.
Uważamy, że oświadczenia polityków i eurokratów dotyczące wyników wyborów
w Austrii są skandaliczną próbą ingerencji w wewnętrzne sprawy suwerennego
państwa. Zaś grożenie Austrii blokadą polityczną i gospodarczą na skutek
tego, że wynik demokratycznych (!) wyborów był nie pomyśli eurosocjalistów,
można określić tylko w jeden sposób: jest to zwykły terroryzm polityczny.
W świetle tych poczynań musimy uznać, że większością państw UE rządzą
ciemni nietolerancyjni, ksenofobiczni biurokraci, którzy nie są w stanie
zrozumieć i szanować poglądów innych niż swoje.
Wobec tak ewidentnego nieposzanowania demokracji, którą sami wychwalają
– i agresywnej postawy wobec jednego ze swych członków Rząd RP powinien
na nowo rozważyć czy wchodzenie do struktur UE ma jakikolwiek sens.
UPR ze zrozumieniem i szacunkiem przygląda poczynaniom FPÖ pana Jerzego
Haidera, który interes własnej Ojczyzny potrafi postawić wyżej od niejasnych
interesów eurosocjalistów i przełamując skostniałe, biurokratyczno-mafijne
struktury odnieść sukces. Mamy nadzieję, że sukces pana Haidera jest wydarzeniem,
które zapoczątkuje zdecydowaną zmianę kursu światowej polityki – w prawo.
UPR protestuje jednocześnie przeciwko określaniu w mediach organizacji
posthitlerowskich mianem „prawica”. Przypominamy, że hitlerowska partia
NSDAP nosiła socjalizm nawet w nazwie, czyli bardziej pasuje do niej określenie
skrajna lewica.
Prezes i wiceprezesi Unii Polityki Realnej
Janusz Korwin-Mikke
Leszek Samborski
Mariusz Waszak
powrót do strony głównej Serwisu Informacyjnego Ok. Mazowieckiego UPR