1/2000

Serwis informacyjny Okęgu Mazowieckiego UPR


 
Serwis Informacyjny
Archiwum
1/2000
KRAJ
O Polsce... Wiadomości z UPR

Wypowiedzi przedstawicieli UPR na konferencji nt. finansowania partii politycznych w Polsce
 

Już rośnie liczba koncesji! więcej...
Biurwokracji centralnej wcišż mało pieniędzy - więc będą je odbierać niższym szczeblom samorządowym więcej...
Jak to jest z karą śmierci w Posce? więcej...
Tym razem łgarz został ujawniony wśród "mędrców inaczej" z UW więcej...
Liberalizm gospodarczy w wydaniu łódzkiego przedstawiciela Unii Wolności więcej...
Pobór młodych ludzi kończących studia do Wojska Polskiego - rozpoczęty więcej...
Kampania prezydenta Kwaśniewskiego - rozpoczęta - zapowiedział towarzysz Miller więcej...
ZAGRANICA
Publicystyka

Rozterki społeczeństwa obywatelskiego
artykuł Stanisława Michalkiewicza

Rząd kieszonkowców
artykuł Pawła Sztąberka

Na Ukrainie już też nie ma kary głównej, mordercy się cieszą! więcej...
Permisywizm i relatywizm Zachodu sięga szczytu więcej...
Reklama grupy zawodowej informatyków - przebiegla zgodnie z oczekiwaniami więcej...
Warunki orzekania kary śmierci w USA więcej...
Uważamy, że przystąpienie do Unii Europejskiej może się odbyć na naszych warunkach, ale jeszcze lepszym rozwiazaniem byłoby przystąpienie do NAFTA!!!

 

KRAJ

02.01.2000 r. 
Bariera dla taniego importu

Sprowadzający do Polski części do montażu przemysłowego ciągników rolniczych także w 2000 r. muszą mieć koncesję - stanowi wchodzące w życie 1 stycznia 2000 r. zmienione 17 grudnia 1999 r. rozporządzenie ministra gospodarki (Dz. U. nr 105, poz. 1203).
Importerzy części do ciągników musieli uzyskiwać koncesje także w 1999 r. Obowiązek ten wygasał automatycznie 31 grudnia. Minister gospodarki zdecydował jednak o jego przedłużeniu na cały 2000 r., a tym samym o dalszej ochronie naszego rynku przed napływem tanich części, z których montowane są ciągniki nie odpowiadające polskim normom jakościowym.
Koncesję może otrzymać przedsiębiorca, który złoży w Ministerstwie Gospodarki wniosek, dołączając m.in. dokumenty: potwierdzenie wpisu do rejestru osób prawnych lub do ewidencji działalności gospodarczej osób fizycznych; kopię nadania numeru REGON; zaświadczenie o niezaleganiu z podatkami, cłem i składkami na ZUS; zaświadczenie z banku potwierdzające wiarygodność finansową; opis i kopie świadectw homologacji; informacje o liczbie pracowników.
Z artykułu w dzienniku "Rzeczpospolita"
A ponoć miało być tak dobrze pod światłymi rządami urzędnika Balcerowicza!! I kto jest tu wicepremierem?? Czy nie bylo żadnych ustaleń co do liczby koncesji w roku 2000?



02.01.2000 r. 
Fundusz ochrony środowiska

Kto ma za dużo, musi się podzielić

Gminy i powiaty, które mają wyższe dochody funduszy ochrony środowiska, muszą się nimi podzielić z województwem.
Od nowego roku wchodzi w życie art. 87d ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska, który wprowadziła tzw. ustawa kompetencyjna (Dz. U. z 1998 r. nr 106, poz. 668). Wynika z niego, że gminy i powiaty, w których dochody funduszy ochrony środowiska są większe niż 15-krotność średniej krajowej dochodów z roku poprzedniego przypadających na mieszkańca, przekazują nadwyżkę dochodów do właściwego funduszu wojewódzkiego. Minister właściwy do spraw środowiska został zobowiązany do ogłoszenia w Monitorze Polskim średniej krajowej dochodów gminnych i powiatowych funduszy z roku poprzedniego do końca I kwartału roku następnego (...).
Z artykułu w dzienniku "Rzeczpospolita"



03.01.2000 r. 
Kara śmierci wciąż w Polsce jest wykonywana... tyle że nie przez państwowy wymiar sprawiedliwości!

W lesie pod Otwockiem znaleziono ciała zastrzelonych dwóch młodych ludzi w samochodzi marki Fiat Punto. Sposób pozbawienia ich życia wskazuje na egzekucję...



04.01.2000 r. 
Sąd Lustracyjny: Krzysztof Luks - "kłamcą lustracyjnym"!

Były wiceminister transportu Krzysztof Luks z Unii Wolności został uznany za "świadomego i tajnego" współpracownika służb specjalnych PRL na podstwawie czterech dokumentów, wśród których ostatnim było oświadczenie o zakończeniu współpracy z 1983 roku.Uzasadnienie orzeczenia sądu było tajne i nie jest jeszcze prawomocne. Ależ musi panować zamieszanie wśród naszych czołowych europejskich mandarynów! Obawy przed daszymi ujawnieniami "etosu inaczej" chyba sparaliżują ich dokumentnie.
Jest to pierwsza osoba z koalicji AW"S"-UW, której udowodniono współpracę ze służbami specjalnymi PRL.
Sąd zapowiedział teraz rozpatrzenie wniosku rzecznika interesu publicznego dotyczącego posła z AW"S"...



28.12.1999 r. 
Członek Unii Wolności oskarzony o malwersację...

Boleslaw Parzyjagła, były dyrektor łódzkiego oddzialu ZUS członek Unii Wolnosci, były wiceprezydent Łodzi w tzw. zarządzie autorskim prezydenta Czekalskiego (Unia Wolnosci - Nowa Łódź), został oskarżony przez prokuraturę o działanie na szkodę ZUS, niegospodarność, przekazywanie nierzetelnych informacji do centrali ZUS i poświadczenie nieprawdy.
Boleslaw Parzyjagła pełnił swoją funkcję zaledwie przez kilka miesiecy. Odwołany został jeszcze przez prezesa Alota po koniec października 1999 r., gdy okazalo się, że zakupił od spółki Infolex 30 lipca budynek i działkę po "Prochniku" za kwotę 20 mln zł. Wcześniej spółka Infolex kupiła od firmy "Prochnik SA" ten sam budynek i ta samą dzialkę (na poczatku czerwca) za 9,5 mln zł. Prokuratura wycenia szkodę ZUS na 11 mln zł.
Jak się okazało -  Boleslaw Parzyjagła był pełnomocnikiem firmy Infolex, a sama spółka znana jest jedynie z zakupu, a nastepnie - sprzedaży budynku i działki "Prochnika". Boleslaw Parzyjagła był jednocześnie pełnomocnikiem spolki Infolex oraz dyrektorem ZUS.



04.01.2000 r. 
Pobór do pospolitego ruszenia

Rozpoczął się po dwuletniej przerwie pobór absolwentów i licencjatów szkół wyższych do naszego pospolitego ruszenia, nazywanego Wojskiem Polskim. Na półroczne przeszkolenia zostanie ich wezwanych ok. 6,5 tys. Wielu z nich będzie musiało sie pożegnać na razie z intratnymi ofertami pracy zawodowej. Nie będą też mogli spożytkować swojej wiedzy w tak specyficznych warunkach - np. filologowie czy absolwenci kierunków humanistycznych.
A co z armią zawodową?



05.01.2000 r. 
Postkomunisci wspierają kandydata do prezydentury '2000

"Aleksander Kwaśniewski może liczyć na poparcie SLD w nadchodzących wyborach prezydenckich" - powiedział towarzysz Leszek Miller, przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej - spadkobierców władców PRL - Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (sam uwikłany w tzw. pożyczkę moskiewską - dofinansowanie przez komunistów sowieckich partii komunistycznej w Polsce, jaką była PZPR). Aleksander Kwaśniewski był przedtem wysokim funkcjonariuszem PZPR, a później SdRP - bezpośredniej następczyni PZPR, uwikłanej do dziś w procesy sądowe, wytoczone jej władzom przez likwidatorów tej organizacji, walczących o zwrot zawłaszczonego przez SdRP majątku państwowego - obecnie próbuje się przedstawiać jako "prezydent wszystkich Polaków", jednocześnie np. odznaczając orderami ludzi, których przeszłość nierozerwalnie byla związana ze znęcaniem się nad patriotami polskimi, walczącymi z okupacją sowiecką w Polsce w latach stalinowskiego reżimu lub epatując swoimi alkoholowymi wyskokami podczas oficjalnych wizyt międzypaństwowych.
Tym samym towarzysz Miller zdementował plotki o politycznym rozbracie przedsięwziętym przez obie strony, który pojawił sie z powodu... niezaproszenia obecnych postkomunistów na przyjęcie do Pałacu Namiestnikowskiego przy ul. Krakowskie Przedmieście, gdzie obecnie urzęduje Prezydent RP.


O POLSCE...



ZAGRANICA
02.01.2000 r. 
Sąd konstytucyjny Ukrainy orzekł, że kara śmierci jest sprzeczna z ich konstytucją... W związku z tym straciły moc przepisy o jej egzekwowaniu. Jak widać naciski Unii Europejskiej i marchewka w postaci "w przyszłości uwzględnimy wasze prośby o akces do naszego Związku" - odnoszą skutki w coraz dalszych regionach Europy...


03.01.2000 r. 
Benetton i skazańcy

Po chorych na AIDS, niepełnosprawnych i ofiarach wojen włoska grupa odzieżowa Benetton wybrała do swej najbliższej kampanii reklamowej zdjęcia amerykańskich przestępców skazanych na karę śmierci. Oliviero Toscani, słynny i wywołujący ostre kontrowrsje - od 1982 r. prowokuje spory z używaniem do celów reklamowych obrazów z życia - dyrektor artystyczny grupy jest autorem kampanii "Patrzeć w oblicze śmierci". Tym razem zainstalował swe aparaty w celach śmieci siedmiu więzień amerukańskich, a zbieranie zajęło mu kilka lat. Kampania rozpocznie sie od wydania lutowego numeru nowego miesięcznika amerykańskiego "Talk", w którym Toscani jest dyrektorem artystycznym. Na siedmiu stronach ukażą się zdjęcia skazanych, z ich nazwiskami i podpisem "United Colors of Benetton". Całość będzie mieć formę broszury, z portretami skazanych i wywiadami z nimi. Otrzymają ją wszyscy prenumeratorzy pisma. "Celem kampanii jest wywołanie dyskusji na temat kary śmierci, z pominięciem rozważań społecznych, politycznych, prawnych czy moralnych" - wyjaśnia amerykańskie biuro reklamy Benettona. Kampania potrwa cały rok w głównych gazetach i psmach Europy i Azji.
(AFP)
Za wydaniem papierowym dziennika "Rzeczpospolita"
Czy nigdy liberałom moralnym nie zadrży ręka, kiedy spotykają się oko w oko z odpowiedzialnością? Czy zrobią naprawdę wszystko, by swoje zboczenia jak najszerzej rozpowszechnić wśród inych ludzi?



03.01.2000 r. 
"Pluskwa milenijna" - doskonały sposób na zarobek dla informatyków-bublarzy

Jak widać z całego świata - tzw. milenijna pluskwa nie dokonała prawie żadnych poważnych spustoszeń pośród systemów komputerowych. Ale my stawiamy pytanie: ile wydano pieniędzy podatników na całą tę zabawę informatyków? Szacunki z "The Washington Times" wynoszą ponad 200 mld $!! Trzeba przyznać, że była to jedna z najlepiej przeprowadzonych kampanii reklamowych pewnej grupy zawodowej!



26.12.1999 r. 
USA
Czekanie na śmierć

Straceni w 1998 r. w USA przebywali w celach śmierci zaledwie 90 dni krócej niż skazańcy, których pozbawiono życia rok wcześniej - podaje raport urzędu statystyki przy Ministerstwie Sprawiedliwości.
Według najnowszych danych 68 osób straconych w 1998 r. spędziło w celach śmierci przeciętnie 10 lat i 10 miesięcy. Ich oczekiwania na egzekucję było zaledwie o trzy miesiące krótsze niż 74 straconych w 1997 r. Zwolennicy kary śmierci opowiadają się za przyspieszeniem procesu apelacji.
Z papierowego wydania dziennika "Rzeczpospolita" z dn. 24-26.12.19999 r.


Wiadomości z UPR

09.12.1999 r.
7 września br. w hotelu „VICTORIA" w Warszawie odbyła się konferencja nt. „Finansowanie partii politycznych w Polsce; ocena dotychczasowych doświadczeń, wnioski na przyszłość" zorganizowana przez Instytut Spraw Publicznych. W pierwszym panelu – „Problemy finansowania partii politycznych w Polsce" jako panelista wystąpił wiceprezes UPR Leszek Samborski. W swoim wystąpieniu powiedział m.in.:
„UPR zawsze uważała, że partie polityczne powinny być finansowane ze składek członkowskich oraz dobrowolnych darowizn sympatyków. Jakakolwiek próba utrzymywania partii politycznych z budżetu państwa, czyli z kieszeni podatnika, jest po prostu niemoralna. Jest niedopuszczalne, aby sympatycy np. Unii Pracy poprzez podatki płacili na utrzymanie Unii Polityki Realnej bądź odwrotnie.
A takie rozwiązania są tutaj dzisiaj (i nie tylko dzisiaj) proponowane przez moich szanownych polemistów (Z. Janas – UW, A. Miedlicka – RS AW„S", A. Bentkowski – PSL).
Wg obecnie obowiązującej ustawy partie, które otrzymały w wyborach co najmniej 3% głosów, uzyskują z budżetu częściową refundację środków wydatkowanych na kampanię. Wynikają z tego dwie implikacje;
1 – wyborcy nie biorący udziału w wyborach (ok. 50% uprawnionych), a więc jak można się domyślać (wskazują na to różne badania) nie widzący żadnego sensu w partyjnych zmaganiach o stanowiska są zmuszani, jako podatnicy do opłacania tych igrzysk,
2 – wyborcy ugrupowań, które otrzymały mniej niż 3% głosów, płacą jako podatnicy na partie, przeciwko którym głosowali.
Taka sytuacja jest niemoralna i nie wolno jej utrzymywać.
Skoro jednak wśród parlamentarnych ugrupowań jest takie olbrzymie ciśnienie na finansowanie partii za pośrednictwem budżetu, to proponujemy wprowadzenie odpłatności za akt głosowania. Kwotę można ustalić na 5-10 zł.
Osiągniemy w ten sposób kilka pożytecznych rzeczy:
1 – w wyborach wezmą udział ludzie świadomi tego, co robią. Jak człowiek za coś płaci, to zastanawia się, czy warto wydawać pieniądze,
2 – osoby nie zainteresowane wyborami nie będą musiały za nie płacić,
3 – z uzyskanych środków pokryte zostaną koszty przeprowadzenia wyborów,
4 – środki pozostałe po opłaceniu kosztów można będzie przekazać partiom biorącym udział w wyborach proporcjonalnie do ilości uzyskanych głosów".

Podczas trwającej cały dzień konferencji właściwie wszyscy paneliści oraz dyskutanci (AW„S", UW, PSL, SLD), z wyjątkiem oczywiście UPR, starali się uzasadnić pogląd, że partie polityczne powinny być finansowane z budżetu państwa. Poseł L. Dorn przedstawił, opracowany w sejmowej komisji pod jego przewodnictwem, projekt zmian w ustawie o partiach politycznych i ich finansowaniu. Przedstawiający stanowisko SLD poseł L. Nikolski praktycznie w całości poparł proponowane zmiany, które sprowadzają się do tworzenia możliwości finansowania partii z budżetu oraz drobiazgowego kontrolowania każdej złotówki przechodzącej przez partyjne konta. Niezależnie od tego czy pochodzi z darowizn od osób prywatnych, czy z budżetu. Bardzo duży nacisk położono w ustawie wyznaczanie różnego rodzaju limitów finansowych, których partie nie mogą przekroczyć, finansując swoje kampanie. Jednocześnie właściwie wszyscy zauważali, że skontrolowanie czy limity nie zostały przekroczone, jest w praktyce niemożliwe.
Autorzy ustawy oraz ich poprawni politycznie zwolennicy bardzo ubolewali, że na razie społeczeństwo jest za mało dojrzałe, aby zgodziło się na całkowite finansowanie partii z budżetu. W wystąpieniach pojawiała się jednak wiara, iż przyjdzie czas, gdy naród do tego dojrzeje.
UPR wierzy, że naród rzeczywiście dojrzeje i pogoni tych cwaniaków, którzy chcą żyć cudzym kosztem.
Wiceprezes UPR Leszek Samborski ustosunkowując się do przedstawionego projektu ustawy oraz całości konferencji, powiedział:
„Nie znam stanowiska posła Dorna i pozostałych autorów projektu ustawy do kwestii wejścia Polski do UE. Po zapoznaniu się z projektem ustawy stwierdzam, że są oni w awangardzie postępu i takie osiągniecie UE jak np. ustalenie właściwej krzywizny banana jest niczym w porównaniu z tym co pan Dorn i jego koledzy zawarli w przedstawionej ustawie.
Komentowanie poszczególnych zapisów ustawy jest bez sensu, bo jest ona nikomu niepotrzebnym kawałem ciężkiej roboty przeprowadzonej zgodnie z zasadą ustaloną przez założyciela UPR Stefana Kisielewskiego; "Socjalizm to jest taki ustrój, który tworzy trudności nie znane w żadnym innym systemie tylko po to, by je potem bohatersko pokonywać".
Ta konferencja oraz omawiany na niej projekt ustawy są, co mnie niezmiernie cieszy, jawnym dowodem na to, że kierownictwa partii parlamentarnych zorientowały się, że potencjalni darczyńcy nie dadzą im tyle pieniędzy, co w poprzednich wyborach, bo po owocach ich już poznali. Stąd teraz te limity".
Poseł SLD, L. Nikolski odpowiedział na to: „Nam jeszcze dają".
No cóż, zobaczymy jak długo?



 

powrót do strony głównej