Strona Główna

Witryna uniosceptyków

Linkownia samorządów polskich

Witryna Kary Śmierci

Witryna Kary Śmierci

 

 

Prezesik tzw. kaczodUPR-a Wojtera o darowaniu Niemcom odszkodowań za zniszczenie Warszawy - komentrz śp. Lecha Pruchno-Wróblewskiego, wiceprezesa UPR

Specjalnie dla Prawicy Razem:

Antoni Gut (LPR), radny Rady Warszawy

Zniszczenia Warszawy powstały w wyniku działań wojennych, ale przede wszystkim były wynikiem specjalnej akcji Niemców mającej na celu zniszczenie Miasta tak, aby nigdy nie zostało odbudowane. Niemcy zostały uznane za winnych rozpętania tej wojny i zobowiązane do zapłacenia odszkodowań wojennych.

Bezpośrednim powodem zgłoszenia tej propozycji uchwały, jej bezpośrednią inspiracją jest ekspertyza prawna pp. Waldemara Gontarskiego i Stefana Hambury, w której udowadniają oni, że we wspólnej europejskiej przestrzeni prawnej roszczenia tzw. wypędzonych mogą okazać się skuteczne. Zachętą dla takich procesów jest wyrok Trybunału Europejskiego sprzed kilku lat, odmówiono w nim wprawdzie uznania roszczeń niemieckich uzasadniając to jednak nie ich bezzasadnością, a tylko niezgodnością tych roszczeń z prawem polskim. Inicjatywa związana jest również z aktywnością "Pruskiego dziedzictwa" w RFN, która zapowiada pomoc występującym z roszczeniami wobec Polski. Mamy nadzieję, że inne miasta w Polsce pójdą naszym śladem.

Specjalnie dla "PR" mówi Stanisław Wojtera (PiS), radny Rady Warszawy

- UPR od dawna mówiła, że istnieje potrzeba opcji zerowej. Co oznacza rezygnacje roszczeń z obu stron. Teraz, po 50 latach te sprawy są nie do rozwikłania. Trudno oczekiwać, że dzisiaj młodzi Niemcy będą chcieli płacić za szkody wyrządzone przez ich dziadków. Najważniejsze, by w sytuacji przystąpienia do Unii Europejskiej zagwarantować prawo własności Polaków, by uprzedzić ewentualne roszczenia ze strony Niemców. By Erica Steinbach nie mogła występować z agresywnymi propozycjami.

To należy do Polskiego rządu, aby zadbał o interesy obywateli polskich. Niestety dzisiaj musimy budować swoja przyszłość sami, nie oglądając się na odszkodowania innych państw. Jednak gdy to dawni agresorzy występują z żądaniami - to jest to prawdziwy skandal i należy przeciwdziałać temu na wszelkie możliwe i zgodne z prawe sposoby. Tak oceniam inicjatywę radnych LPR.

Notował: PTP

STRATY WARSZAWY

W czasie II wojny światowej Warszawa była burzona trzykrotnie. Po raz pierwszy w czasie kampanii wrześniowej 1939 roku, gdy zniszczeniu uległo 15 proc. ogólnej liczby budynków. Drugi raz zniszczonych zostało 12 proc. a miało to miejsce podczas powstania w getcie warszawskim. Był wówczas kwiecień 1943 roku. Ostatnie i największe straty Warszawa poniosła w 1944 roku w czasie Powstania Warszawskiego, a szczególnie tuż po jego zakończeniu gdy z niemieckiego rozkazu część budynków została umyślnie zburzona lub spalona. W ciągu dwóch miesięcy 1944 roku legło w gruzach blisko 58 proc. ówcześnie istniejących zabudowań. Kolejne rozkradanie stolicy miało miejsce po wkroczeniu Armii Czerwonej. Okres całej Wojny przyniósł miastu trudną do wyobrażenia liczbę 85 proc. zniszczonej zabudowy miejskiej. Zabudowa zmieniła się w ponad 20.000.000 m.3 gruzu. Zburzenie tak wielkiej części stolicy nie było podyktowane żadną koniecznością militarną. Zniszczenia dotknęły niemal wszystkich budowli zabytkowych, z których spora część nie została odbudowana do dnia dzisiejszego, wywieziono też ponad 45 tys. wagonów dobytku kulturalno-materialnego stolicy (dane IPN). Po wojnie nie odbudowano istniejących przed 1939 rokiem, np. Pałacu Saskiego, Pałacu Bruhla (na ul. Wierzbowej, gdzie mieścił się przed Wojną MSZ), budynku giełdy przy ul. Królewskiej, pałac Kronenberga, budynku Poczty Głównej, pałacu Karasia, kamienic w ciągu Marszałkowskiej i wielu wielu innych pomników przedwojennej Warszawy.

+ pozostałe artykuły

+ dodaj komentarz


Lech Próchno-Wróblewski

16.11.2003 21:23

Inicjatywa Pana J.M.Jackowskiego jest godna poparcia. Podjęcie jej przez Prezydenta Kaczyńskiego , będzie jak sądzę, oceniana przez pryzmat wyłącznie polityczny. Nie to jest jednak ważne- to temat na później. Dziwi mnie i zasmuca jednocześnie wypowiedź Pana Wojtery, która jest politycznie dwuznaczna i zwyczajnie nieprawdziwa. O żadnej opcji zerowej w tej kwestii UPR nie mówiła. Skąd zatem Wojtera - 20-paroletni młodzieniec może na ten temat wiedzieć. Być może Jego wykładowcy pomieszali Mu nieco w głowie. Przypomnę zatem czytelnikom kilka faktów.

Pierwszy, który dotyczy wniesionej przeze mnie inicjatywy ustawodawczej w 1992r. dotyczącej reprywatyzacji, Ustawa ta , gdyby była uchwalona , stanowiłaby znakomitą tamę dla niemieckich roszczeń. Niestety stało się inaczej. Ci , którzy mi w tej sprawie pomagali, to nie byli członkowie UPR, za wyjątkiem Pana Michalkiewicza. Dodam przy okazji, że jeden z posłów UPR mojej inicjatywy nawet nie poparł podpisem. Być może dlatego, że program UPR nie zawierał w ogóle hasła reprywatyzacji. Pracowałem bardzo ciężko nad tą ustawą. Jej uchwalenie w tamtym czasie było jedyną szansą. Wiele lat później była szansa druga. Można było nie wchodzić do UE. To Pan Wojtera z równie młodymi kolegami podjęli uchwałę o uczestnictwie w referendum akcesyjnym. Mocno wtedy protestowałem, w mowie i na piśmie. Wiedziałem bowiem, że problem roszczeń niemieckich wróci jak bumerang po akcesji. I wrócił. Agresja niemiecka staje się coraz bardziej bezczelna. Zupełnie nie interesuje mnie czy młodzi Niemcy chcą płacić rachunki swoich ojców i dziadków. Mnie interesuje los polskich ziem i interes Polaków. Być może Pana Wojterę to nie interesuje. Do dzisiaj z ust politycznych zdrajców słyszę argument o trudnościach w zwrocie majątków zagrabionych właścicielom, rzekomo z powodów budżetowych. Argument bezczelny i równie kłamliwy. W wypowiedzi Wojtery pojawia się on w innym kontekście, ale pojawia się, i jest równie nieprawdziwy. I sprawa ostatnia. Jaki to polski rząd miał zadbać o polskie interesy. Takiego jeszcze nie było po 1990 r. Chyba , że Pan go stworzy. Jak na razie osiągnięcia polityczne Pana Wojtery trudno w ogóle nazwać w jakikolwiek sposób.

PS Z Szanownym Kolegą Jerzym Fijałkowskim i nie tylko w TOK FM przez kilka lat prowadziliśmy kampanię w sprawie Ziem Zachodnich. Potem w RDC i w radio Józef w okresie przedakcesyjnym. Nikt jednak ze słuchaczy tych rozgłośni radiowych nie słyszał Pana Wojtery. A tekstów w GŁOSIE Pan Wojtera nie czytał?

Lech Pruchno Wróblewski 16 listopada 2003

Za witryną "Prawica razem"

powrót do strony głównej Antysocjalistycznego Mazowsza

Wiadomości z kraju


Publicystyka

Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012


Mazowsze


TV-felietony

[an error occurred while processing this directive]


ZAGRANICA



Wiadomości z UPR


ARCHIWUM


Stare ARCHIWUM