| Święto Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny - AD 2005 Wysłane wtorek, 1, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Święto jakże chrześcijańskie, katolickie, także jakże - polskie. Tradycją chowane pokolenia Polaków zawsze czciły swoich czcigodnych poprzedników, przodków, dzięki którym zachowały swoją dumną odrębność i szacunek innych narodów Rzeczypospolitej, która w swej niegdysiejszej potędze chroniła pod swe skrzydła wielu przedstawicieli religii niechrześcijańskich oraz społeczności, które złożyły się na nowożytne narody.| Kto opóźnił nadejście IV RP? - Krzysztof Mazur Wysłane poniedziałek, 31, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Koalicja SLD-PO-PSL ukarała warszawiaków za wybór Polaków: prezydentem RP Lech Kaczyński Wysłane sobota, 29, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Meisterstück Braci Kaczyńskich - nawet gdyby musieli z winy Platformersów utworzyć rząd mniejszościowy! - Łukasz Perzyna o możliwych rozwiązaniach patu gabinetowego niedoszłej koalicji PiS - P Wysłane sobota, 29, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | Meisterstück Braci Kaczyńskich - nawet gdyby musieli z winy Platformersów utworzyć rząd mniejszościowy! - Łukasz Perzyna o możliwych rozwiązaniach patu gabinetowego niedoszłej koalicji PiS - PO Wysłane sobota, 29, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Bracia Kaczyńscy, zwłaszcza Jarosław - od lat uchodzą za najlepszych analityków sceny społecznej. Gdy na początku lat 90. ostrzegali przed plagą zawłaszczania państwa i korupcji w Polsce, ówczesna rządząca Unia Demokratyczna odpierała zarzuty, odpowiadając, że »pewne patologie zwykły towarzyszyć rozwojowi kapitalizmu« i w miarę wzrostu dochodu narodowego będą zanikać. Afery - Orlenu, te wszystkie lokalne ośmiornice SLD-owskie, ze świętokrzyską i opolską na czele potwierdziły, że to Kaczyńscy mieli rację. Dziś stają wobec historycznej próby, która określi ich miejsce w życiu publicznym na wiele lat. Podwójne zwycięstwo wydaje się, że nie było oczekiwane przez Braci Kaczyńskich" - Łukasz Perzyna, publicysta naszej witryny oraz "Tygodnika Solidarność" zastanawia się nad rozwojem sytuacji na scenie politycznej "polskiego regionu UE" i przezwyciężeniem kryzysu niedoszłej koalicji PiS-PO.| Poczytaj Mamie o SLD: My z "ezelde", my z "ezelde", reakcji (prawnej) nie boim siem! ...bo tow. specjalny Ungier M. nie zrobił w sumie nic, co byłoby naprzeciwko naszym celom (i naszych przyjaciół!), a chcom go nienawistniki zawiesić... na przyzakładowej tablicy chwały w prokuraturze! Wysłane piątek, 28, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
|
| Medialne wycie lewicowych Europejsczyków do wyboru Lecha Kaczyńskiego na prezydenta RP - Mirosław Szczupakowski Wysłane czwartek, 27, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Co to się porobiło w tej pełnej postępowego szczebiotu Ełropce!: oto na DEMOKRATYCZNY wybór nie zgadzają ci, którzy jednocześnie krztuszą się rykiem o braku tolerancji i poszanowania reguł demokratycznych właśnie w stosunku do nich samych. Francuscy dewianci chcą protestować u siebie, w Paryżu, bo w Polsce Polacy wybrali sobie na prezydenta człowieka, który przez poważną część życia walczył z komunistycznymi totalitarystami o wolność, takze i dla takich jak oni, by prypomnieć tylko akta osobowe w kartotece "Hiacynt", utworzone przez MSW-owskich bandytów w celu szantażu osobników o spaczonym zachowaniu seksualnym. Taka wiadomość przyniesiona została przez serwis Kościół.pl dzisiaj:| PGB WZYWA DO DEBATY I OCENY WIARYGODNOŚCI OŚRODKÓW BADANIA OPINII PUBLICZNEJ Wysłane czwartek, 27, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| "Lyberałowie kunserwatywni" czyli ujawnione żądze SS-mańskie "szalupy ratunkowej UW" Wysłane czwartek, 27, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Poczytaj Mamie o SLD: My z "ezelde", my z "ezelde", reakcji (prawnej) nie boim siem! ...bo to w końcu jest umorzenie dla tow. Kalisza R., a nie zamorzenie głodem politykierskim tak znamienitego PZPR-owca! Wysłane czwartek, 27, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
|
| Poczytaj Mamie o SLD: My z "ezelde", my z "ezelde", reakcji (prawnej) nie boim siem! ...no bo jak cokolwiek przykrego mogłoby spotkać taaaak zasłużonego towarzysza broni jak Z. Siemiątkowskiego, któren po prostu wykonywał zadanie Egzekutywy? "Przekroczenie uprawnień"? To MY stanowimy uprawnienia! "PO-czyścić sobie umowę"? A który to byzneSSmen nie robił tego w trakcie tych już ponad dwudziestu lat nieprzerwanych rzędów lewicy? Wysłane czwartek, 27, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
|
| Poczytaj Mamie o SLD: My z "ezelde", my z "ezelde", reakcji (prawnej) nie boim siem! ... bo co z tego, że posłanka Ostrowska była "ululana", skoro publicystka i zasłużona "ciotka rewolucji" Paradowska - była trzeźwa! Wysłane czwartek, 27, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
|
| Poczytaj Mamie o SLD: My z "ezelde", my z "ezelde", reakcji (prawnej) nie boim siem! ...bo bal na naszej niezatapialnej szalupie trwa od kilkudziesięciu lat! Starosta policki Ćwiacz umie wypić i zakąsić na koszt podatnika-sąsiada! Wysłane czwartek, 27, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
|
"Skandaliczne zachowanie starostów w drodze do Brukseli| Stanisław Michalkiewicz powrócił do UPR Wysłane środa, 26, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Platformie Obywatelskiej będzie zależeć na utrzymywaniu PiS w niepewności co do lojalności koalicjanta - Stanisław Michalkiewicz przypomina o zależności PO od "saloniku" i państw ościennych Wysłane wtorek, 25, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | Platformie Obywatelskiej będzie zależeć na utrzymywaniu PiS w niepewności co do lojalności koalicjanta - Stanisław Michalkiewicz przypomina o zależności PO od "saloniku" i państw ościennych Wysłane wtorek, 25, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Jak ten czas leci - zaledwie drugi dzień mamy po zakończeniu II tury wyborów prezydenckich, a już wie3my, że możemy między bajki włożyć te wszystkie zapewnienia o »eksperymencie liberalnym«, a to o »państwie socjalnym«. Otóż dzisiaj wyjaśniło się, o co chodzi naprawdę. Chodzi o to, zresztą chodziło o to zanim tow. Cimoszewicz zrezygnował z kandydowania, bo p. Tusk był »faworytem zastępczym«, także dla razwiedki, dla saloniku, dla mediów, czy dla Niemiec - to już nie wiadomo, bo być może dla nich był »nie zastępczym«... A więc chodziło o czy układ okrągłego stołu zostanie obalony, czy podtrzymany, zapewniając dla jego beneficjantów kolejne pięć lat »dobrego fartu«, znane z 16 lat poprzednich, zapewnionych przez michnikowszczyznę i wałęsiactwo" - Stanisław Michalkiewicz komentuje najnowsze wydarzenia na scence politykierskiej w wydaniu juz obozu post(?)solidarnościowego.| Bo to źli ludzie, ci wyborcy Kaczyńskiego, byli... - piszą w Europce salonikowej Wysłane wtorek, 25, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Uważany przez wiele osób za prawicowy, w tym także przez naszego znamienitego publicystę Stanisława Michalkiewicza dziennik francuski "Le Figaro" obruszył się na prezydencki wybór Polaków, o czym poinformował swoich odbiorców m.in. serwis Onet.pl, pisząc:| Myśli samobójcze - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 25, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Jeżeli uznajemy, że środki przekazu winny pomagać obywatelom w wyborze polityków i wyjaśniać konsekwencje proponowanych przez nich programów, a także ujawniać brak programu i demagogię wypowiedzi, to trzeba stwierdzić, że nad tą powinnością dominowała powierzchowność i poszukiwanie sensacji" - napisała w swoim oświadczeniu z 16 października br. Rada Etyki Mediów. Rada Etyki Mediów działa od 1996 roku, kiedy to powołali ją sygnatariusze Karty Etycznej Mediów. Karta Etyczna Mediów została sporządzona w 1995 roku przez prezesów spółek zajmujących się mediami i przedstawicieli organizacji dziennikarskich. Jeśli chodzi o prezesów, to są to szefowie państwowej telewizji i państwowego radia oraz stacji i rozgłośni komercyjnych. Organizacje dziennikarskie są trzy: Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej i Stowarzyszenie Dziennikarzy Katolickich. Dlaczego aż trzy? Za komuny było jedno, tj. SDP, które uznawało "przewodnią rolę" partii, bo inaczej nie mogłoby istnieć. W okresie pierwszej Solidarności doszło do ostrych podziałów środowiskowych na tle politycznym; jedni dziennikarze sympatyzowali z antykomunistyczną rewolucją, a inni stanęli po stronie "porządku konstytucyjnego", jak komunistyczne samodzierżawie nazywał najpoważniejszy humorysta wśród konfidentów, gen. Wojciech Jaruzelski. Stan wojenny te podziały pogłębił, bo WRON powyrzucała wówczas z pracy wielu przeciwników "porządku konstytucyjnego", a nawet powsadzała ich do paki, czemu zwolennicy owego "porządku" nie tylko ochoczo przyklaskiwali, ale w dodatku uwięzionych szkalowali i wyszydzali. Dzięki michnikowszczyźnie, po "transformacji ustrojowej" nie tylko włos nie spadł im z głowy, ale jeszcze dostali za darmo tytuły prasowe w ramach tzw. spółdzielni, no i tak sobie żyją, obcinając kupony od swego kurewstwa i mentorując nam nie tylko na odcinku demokratycznym, ale i "etycznym". Również bowiem i oni mają wpływ na skład Rady Etyki Mediów, co nadaje tej, trochę samozwańczej instytucji, niezamierzony charakter komiczny. Na przykład w pierwszym (1996) i drugim (2001) składzie Rady Etyki Mediów był co najmniej jeden b. Tajny Współpracownik Służby Bezpieczeństwa. Ale powiedzmy, że to był wypadek przy pracy. Znacznie poważniejszym problemem jest to, że w składzie Rady Etyki Mediów zasiadają osobistości, które też mają swoje sympatie i antypatie ideologiczne, polityczne i towarzyskie. Na przykład, należą do Salonu, gdzie podstawowym obowiązkiem salonowca jest obcmokiwanie innych salonowców. W ten sposób tworzą się towarzyskie kręgi wtajemniczenia oraz skomplikowana hierarchia autorytetów moralnych: intelektualista, autorytet moralny i niewątpliwy autorytet moralny. Wykonywanie tych salonowych obowiązków siłą rzeczy musi wpływać na etyczną ocenę rozmaitych zjawisk medialnych, bo człowiek jest jednością duszy i ciała, i skoro sam, dajmy na to, politykuje, to jego sumienie także. O prezesach mediów już nawet nie wspominam, bo albo zostali rzuceni na ten odcinek frontu ideologicznego z konkretnymi zadaniami propagandowymi, albo wykonują misję przekazaną im przez razwiedkę razem z pieniędzmi na uruchomienie stacji telewizyjnej czy rozgłośni radiowej. Można powiedzieć, że dzięki temu konstytucyjna zasada zrównoważonego rozwoju została jak dotąd zrealizowana przede wszystkim na odcinku korupcji; dotyka ona w jednakowym stopniu wszystkie bez wyjątku instytucje naszego życia publicznego.| Poszukiwacze zaginionego elektoratu - Krzysztof Mazur Wysłane poniedziałek, 24, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Pierwsze soczyste komentarze medialnych papierowych środków rażenia po wyborze Lecha Kaczyńskiego na Prezydenta RP Wysłane poniedziałek, 24, października 2005 przez Krzysztof Pawlak |