| Post(?)komunistyczny feminizm państwowy - wysoce opłacalny! Wysłane wtorek, 8, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
2002 r. | 2003 r. | 2004 r. | 2005 r. | |
Ogółem | 2446 | 3310 | 3177 | 3331 |
W tym: | ||||
Dotacje | 447 | 694 | 584 | 600 |
Wydatki bieżące | 1167 | 1290 | 1352 | 1375 |
Wydatki majątkowe | 49 | 0 | 0 | 0 |
Wynagrodzenia | 783 | 1326 | 1241 | 1356 |
List do Prezydenta-elekta RP Lecha Kaczyńskiego od prof. Jerzego Przystawy, jednego z liderów Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW Wysłane wtorek, 8, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Stanowisko Ruchu Obywatelskiego wobec sytuacji politycznej w Polsce przyjęte na Zjeździe Krajowym we Wrocławiu rzecz JOW - 5 listopada 2005 Wysłane poniedziałek, 7, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW Centrum im. Adama Smitha: Kto popełnił przestępstwo wrogiego przejęcia telekomunikacyjnej marki IDEA przez francuską markę ORANGE? Wysłane poniedziałek, 7, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Informacja o V Zjeździe Krajowym Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW - Wrocław 5 XI 2005 Wysłane poniedziałek, 7, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| Pan Karol i Kostuś w nowym wcieleniu - Stanisław Michalkiewicz Wysłane poniedziałek, 7, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Pan Karol - polityk o sławie światowej/ mąż stanu, budziciel sumienia,/ a Kostuś - prowincjusz spod lachy grobowej,/ pokątny intrygant i pieniacz" - pisał Janusz Szpotański w proroczym wierszu "Pan Karol i Kostuś", dedykowanym Stefanowi Niesiołowskiemu. Dzisiaj pan Stefan Niesiołowski jest profesorem i senatorem z Platformy Obywatelskiej, znaczy się - liberałem ("zgoda, ja mogę być leberał, tylko wy o tem mnie powiedzcie" - wołał Towarzysz Szmaciak), chociaż jeszcze niedawno "dziki kapitalizm" i liberalizm bezlitośnie piętnował. Dobrze to o nim świadczy, bo najwyraźniej "żadnych politycznych nie ma on przesądów" i chętnie pali wszystko, co kochał i kocha wszystko, co palił. Zresztą - mniejsza o niego, bo wiersz Szpotańskiego okazał się proroczy ze względu na ton reżimowej propagandy, która tak mocno została nakręcona na nadymanie Donalda Tuska, że nadyma go nadal siłą inercji, chociaż już dawno po wyborach.| Region francuski UE: Akcja służb specjalnych w obronie demokracji narodowo-socjalistycznej "ścisłego jądra" UE Wysłane poniedziałek, 7, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Od ponad dziesięciu dni trwają, na początku w podparyskiej dzielnicy - teraz już w wielu regionach, przelewając się przez granicę socjalistycznej Republiki, akty wandalizmu dokonywane przez grupy młodzieżowej chuliganerii pochodzenia arabsko-murzyńskiego. Są to potomkowie imigrantów z byłych kolonii francuskich z Maghrebu oraz Afryki Północnej, którym polityka społeczna prowadzona przez kolejne ekipy administracji z Paryża ułatwiała osiedlanie się w państwie Galów od lat 60. ub. wieku w nadziei na pozyskanie taniej siły roboczej, najczęściej o niskich kwalifikacjach pracowniczych, do wykorzystania w rozbudowującym się przemyśle oraz prostych usługach publicznych, których nie chcieli wykonywać rodowici Francuzi.| Litewski region UE: Odkrywanie zbrodni niemieckich z okresu II wojny światowej - obóz w Macikajtach Wysłane poniedziałek, 7, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Region niemiecki UE: "Święto Zmarłych" po niemieckiemu: 70% anonimowych pochówków w Berlinie Wschodnim, sponsorowani przez BND skrajni lewacy dają oznaki życia, a ewangelicy przestali lubić antypolską Niemrę Wysłane poniedziałek, 7, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| TAJEMNICA ŚMIERCI MOSKIEWSKIEGO KSIĘDZA - Antoni Zambrowski Wysłane niedziela, 6, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
9 września minęła 15. rocznica tragicznej śmierci prawosławnego księdza Aleksandra Mienia - proboszcza podmoskiewskiej parafii pw. Ofiarowania Pańskiego. W roku 1990 dziewiąty września wypadł w niedzielę i ojciec Aleksander udawał się swoim zwyczajem wczesnym rankiem do cerkwi, aby odprawić mszę świętą, gdy znienacka otrzymał z tyłu cios w głowę ostrym narzędziem. Atletycznie zbudowany kapłan przeszedł jeszcze dwieście metrów w kierunku stacji kolejowej, następnie jednak zawrócił do domu, upadł koło furtki i skonał. Jego żona (księża prawosławni do szczebla proboszcza mogą się żenić) wezwała pogotowie, ale lekarz jedynie stwierdził zgon. Śmierć znanego kapłana wywołała wówczas w Rosji wstrząs porównywalny z porwaniem i zamordowaniem księdza Jerzego Popiełuszki. Z jedną różnicą - polscy kapłani katoliccy zamordowani przez skrytobójców z SB byli uwikłani w działalność duszpasterską w podziemnej "S", ksiądz Aleksander natomiast unikał jak mógł polityki i zawinił jedynie głoszeniem Ewangelii. Czy Polska ma bać się Andrzeja Leppera, skrytego sparringpartnera Platformy Obywatelskiej - Łukasz Perzyna o mechanizmie kreacji Samoobrony przez prounijnych "liberałów" Wysłane sobota, 5, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | Czy Polska ma bać się Andrzeja Leppera, skrytego sparringpartnera Platformy Obywatelskiej - Łukasz Perzyna o mechanizmie kreacji Samoobrony przez prounijnych "liberałów" Wysłane sobota, 5, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Rosjanie mają Wańkę-wstańkę, czyli lalkę zawsze wstającą łbem do góry, Francuzi - bilpoketa, a Polacy... A Polacy - mają Leppera. Niezależnie od tego, jak w sejmie się formowała koalicja, jaka była większość - Andrzej Lepper zostaje na początek marszałkiem, a później zgodnie z formuła Hitchcockowską - napięcie stale rośnie... Przed czterema laty trafnie ocenił, że dalsze pełnienie tej funkcji przyniesie mu więcej szkody niż pożytku, dlatego wdał się w karczemną awanturę z policjantami na targowisku. Teraz głosy PiS wyniosły go na opuszczony wtedy fortel wicemarszałka. Działacze PiS musieli się w ogniu rozpętanej przez PO histerii z tego kroku tłumaczyć" - Łukasz Perzyna, komentator i publicysta "Tygodnika Solidarność" oraz naszej witryny ASME opisuje zawiłości sejmowych kuluarów.| Trzy wymiary uroczystości Wszystkich Świętych - o. Jacek Salij OP, kazanie radiowe wygłoszone 1 listopada 2005 Wysłane piątek, 4, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
W życie wieczne wierzymy naprawdę| Feministki "polskiego regionu UE": kres życia na koszt podatników? Wysłane piątek, 4, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Poranek przyniósł spodziewaną od momentu sformowania rządu Kazimierza Marcinkiewicza wiadomość. Podzieliły się nią ze swoim odbiorcami m.in. serwisy WP, Onet:| "GAZETA WYBORCZA" W ROLI TUBY MOCZARA - Antoni Zambrowski Wysłane czwartek, 3, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Na łamach "Gazety Wyborczej" z dnia 17 - 18 września 2005 roku ukazał się artykuł pt. "Ostatni partyzant" pióra historyka i dziennikarza Michała Wójcika. Opisuje on tragiczne dzieje żołnierza AK i powojennego podziemia antykomunistycznego, śp. Józefa Franczaka, zabitego w 1963 roku przez SB i ZOMO. Dla scharakteryzowania sytuacji w PRL w owym czasie pisze on na wstępie swego artykułu: "A w Polsce? Na całego trwa nasza mała stabilizacja. Rewelacyjny Zbigniew Pietrzykowski po raz czwarty zostaje mistrzem Europy w boksie, a Roman Zambrowski wylatuje z KC, co jest wyraźnym sygnałem, że okres błędów i wypaczeń jest już za nami". Pomijając prawdę o świetnym polskim pięściarzu Zbigniewie Pietrzykowskim, cała reszta - to bzdury wynikające z nieuctwa historycznego. Opublikowanie ich atoli na łamach "Gazety Wyborczej" przez świadomych prawdy historycznej redaktorów jest kolejnym skandalem. W ten sposób "Gazeta Wyborcza" staje się nie tylko tubą gen. Jaruzelskiego i Kiszczaka, ale i ich dawnego przyjaciela gen. Mieczysława Moczara alias Nikołaja Tichonowicza Diomki. To na jego polecenie prasa i inne środki przekazu przedstawiały w 1968 roku Romana Zambrowskiego jako stalinowskiego bankruta politycznego, przy pomocy zamieszek studenckich w marcu 1968 roku usiłującego powrócić do władzy i zająć miejsce tow. Wiesława. W rzeczywistości tzw. gomułkowska mała stabilizacja była okresem inicjowanych przez władze partyjne napięć społecznych, których symbolem mogą być kilkudniowe zamieszki w Nowej Hucie w obronie krzyża lub męczeńska śmierć wyniesionego ostatnio na ołtarze księdza Władysława Findysza, uwięzionego za działalność duszpasterską w duchu soborowej odnowy duchowej. Roman Zambrowski w roku 1963 nie "wyleciał z KC", lecz ustąpił w ślad za kilkoma innymi współpracownikami Gomułki (Jerzym Morawskim, Jerzym Albrechtem, Władysławem Matwinem) z kierownictwa partyjnego - z Biura Politycznego i sekretariatu KC w znak protestu przeciwko wyrzeczeniu się przez Gomułkę zapowiedzianego w Październiku 1956 programu reform demokratycznych, jako jedyny spośród nich nagłaśniając polityczne motywy swej dobrowolnej dymisji. Do moczarowej retoryki propagandowej należą też słowa o rzekomym zakończeniu wraz z dymisją Romana Zambrowskiego stalinowskiego - w domyśle - okresu błędów i wypaczeń. W Polsce ten okres zakończył się w roku 1956 wraz z dojściem do władzy Władysława Gomułki na październikowym VIII plenum KC PZPR. Roman Zambrowski brał czynny udział w torowaniu Gomułce drogi do władzy, stając się członkiem jego popaździernikowej ekipy. Z KC został usunięty dopiero po wygłoszeniu na XV plenum KC w marcu 1964 roku przemówienia zawierającego krytykę planu 5-letniego na lata 1965 - 1970. Uznane zostało ono za przemówienie opozycyjne, gdyż zawierało przestrogę, iż taki kształt planu pięcioletniego doprowadzi do konfliktu z klasą robotniczą, co sprawdziło się w postaci krwawego konfliktu na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. W marcu 1968 roku policyjni publicyści spod znaku Moczara lansowali tezy o "stalinowskich bankrutach" stojących za plecami studenckich wichrzycieli. By uprawdopodobnić tę tezę, osadzono mnie jako syna Romana Zambrowskiego w więzieniu, oskarżając bezpodstawnie o kierowanie studenckim Ruchem 8 marca u boku Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego i Adama Michnika. Centrum im. Adama Smitha: OCENA ZGODNOŚCI WYNIKÓW SONDAŻY Z RZECZYWISTYMI WYNIKAMI WYBORÓW WRZESIEŃ - PAŹDZIERNIK 2005 Wysłane czwartek, 3, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Legitymacja władzy - prof. Jerzy Przystawa Wysłane czwartek, 3, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Przeciwnicy brytyjskiego systemu wyborczego (First-Past-The-Post) utrzymują, że system ten jest niesprawiedliwy i niereprezentatywny, ponieważ, jakoby, w systemie jednomandatowych okręgów wyborczych nadreprezentowana jest mniejszość, a większość po prostu reprezentacji nie ma. Lech Kaczyński, ustosunkowując się do propozycji Donalda Tuska, żeby PiS przyjął postulat JOW (TV POLSAT, 26 września 2005), odpowiedział: "Po pierwsze, każdy poseł jest przedstawicielem całej RP, a nie okręgu wielkości nieco mniejszej od powiatu. Bałbym się tego rodzaju mechanizmu. Po drugie, jest to mechanizm związany z tym, że przy okręgach jednomandatowych (tu najlepszym przykładem jest Wielka Brytania) partia, która dzisiaj jest wielkości PO (jeżeli chodzi o poparcie), czyli potężna i bardzo liberalna, nie ma nic do powiedzenia. To jest groźba tego rodzaju, że bardzo poważne siły polityczne, które mają jednak równe i wysokie poparcie w całym kraju, mogą nie mieć nic do powiedzenia. Jest jeszcze trzecia sprawa, związana z tym, że lokalne układy są bardzo istotne. Polska ta lokalna jest bardzo ważna, ale najważniejsza jest Polska jako całość. Sejm w 1790 roku, sejm I RP uznał, że każdy poseł jest reprezentantem całej Rzeczypospolitej".
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| Komunistyczna wierchuszka bezkarna? - TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wysłane środa, 2, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Jak się mają dziś PRL-owscy dygnitarze z wojskowo-agenturalną przeszłością? Podrzędni ubole i "oficerowie" Informacji Wojskowej są skazywani za swoje przestępstwa (symboliczne kary), ale ich mocodawcy mogą spać spokojnie. Tak jest w przypadku trzech generałów - Jaruzelskiego, Kiszczaka i Milewskiego. Ich procesy trwają już kilkanaście lat i nic nie wskazuje na to, aby miały się szybko zakończyć.| Głosujący w poprzedniej ankiecie ASME wybrali realny wariant rządu PiS: samodzielne tworzenie gabinetu Wysłane środa, 2, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |

| Melodyję zmącam - Stanisław Michalkiewicz Wysłane środa, 2, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak |
No, to już "po harapie". Kolejnym prezydentem Polski został Lech Kaczyński, wygrywając z Donaldem Tuskiem przewagą prawie 10 procent głosów. Trzeba to podkreślić w sytuacji, gdy wszystkie sondażownie jeszcze na tydzień przed wyborami przewidywały zwycięstwo Donalda Tuska, a co bardziej gorliwe - nawet z 10-procentową przewagą nad Lechem Kaczyńskim. Mamy zatem dwie możliwości: albo w tych sondażowniach siedzą matoły, albo skorumpowani konfidenci razwiedki. Braku profesjonalizmu oczywiście z góry wykluczyć nie można; na przykład podczas wieczoru wyborczego w TVN pani socjolog nie zauważyła słonia w menażerii, w postaci różnicy między województwem opolskim i podkarpackim. W woj. opolskim wysoko wygrał Donald Tusk, a w podkarpackim - Lech Kaczyński. Wśród różnych przyczyn pani profesor nie odważyła się wskazać na okoliczność, iż w Opolskiem jest najliczniejsza i najlepiej zorganizowana mniejszość niemiecka. Mimo to jednak wolę uprzejmie przypuścić, że chodzi raczej o agenturę i łajdactwo. Przypominam, że u schyłku PRL, na rozkaz gen. Jaruzelskiego "badaniem opinii publicznej" zajmował się płk Stanisław Kwiatkowski, który zorganizował te sondażownie pod kątem potrzeb razwiedki. W tegorocznych wyborach wyszło szydło z worka i najlepszym wyjściem z sytuacji byłoby rozpędzenie tego skorumpowanego towarzystwa, bo lepiej nie mieć żadnych informacji niż zafałszowane. Ja w każdym razie nie zleciłbym im żadnych badań, nawet za złotówkę i apeluję do wszystkich podatników, żeby oprotestowywali każdą próbę wyrzucania publicznych pieniędzy na tę agenturę.