Kto komu finansuje ludyczne zabawy noworoczne - Warszawa i Kraków Wysłane piątek, 30, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Detronizacja "Mr Walizy", czyli oczekiwanie następnego procesu wytoczonego przez współpracownika SB w latach 70. ub. wieku Lecha Wałęsę Telewizji Polskiej SA oraz IPN-owi Wysłane piątek, 30, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Dla niewielu obserwatorów życia politycznego to co wydarzyło się na dniach, mogło być zaskoczeniem. Jest jednak znamienne, że nastąpiło to w niemal moment po zaprzysiężeniu Lecha Kaczyńskiego na stanowisku Prezydenta RP. Rosyjska prokuratura nie stwierdziła uchybień sił specjalnych podczas akcji w Biesłanie, a fascynatka radzieckim życiem towarzyskim, aktorka Barbara Brylska dobrze się rozumie z posłem do Dumy Żyrinowskim - Antoni Zambrowski o "normalnym" życiu w Rosji Wysłane czwartek, 29, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Zakończyło się dochodzenie prokuratorskie dotyczące ewentualne uchybień, które mogłoby być popełnione przez władze przy okazji oswobadzania szkoły w Biesłanie. Oczywiście - nic takiego nie wykazało, a wynika to z faktu, że w Rosji, podobnie jak to było w ZSRS i innych podbitych przez niego państwach tzw. demokracji ludowej - prokuratura jest podporządkowana służbom specjalnym i w związku z tym nie śmiała by żadnych uchybień wytykać. Oczywiście prokurator Mikołaj Szepiel nie jest frajerem, uchybień się nie dopatrzył" - Antoni Zambrowski komentuje wydarzenia w Rosji z minionych tygodni.| Rosyjska prokuratura nie stwierdziła uchybień sił specjalnych podczas akcji w Biesłanie, a fascynatka radzieckim życiem towarzyskim, aktorka Barbara Brylska dobrze się rozumie z posłem do Dumy Żyrinowskim - Antoni Zambrowski o "normalnym" życiu w Rosji Wysłane czwartek, 29, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz || BOLESŁAWA TEJKOWSKIEGO ZMARNOWANE ŻYCIE - Antoni Zambrowski Wysłane wtorek, 27, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Warszawski dodatek do "Gazety Wyborczej" "Stołeczna" zamieściła 17 listopada notatkę o sprawie sądowej Bolesława Tejkowskiego, który domaga się od państwa 467 tys. zł odszkodowania, ponieważ - jak podaje "Gazeta" - od 1977 roku nie ma stałej pracy i ma problemy z uzyskaniem emerytury. "Uważa, - kontynuuje autor notatki, red. Mariusz Jałoszewski, - że źle wiodło mu się w życiu, bo krytykował PRL" (Dodajmy, że krytyka PRL była sankcjonowana przez jej władze, gdyż Bolesław Tejkowski jedynie udawał opozycjonistę, będąc de facto agentem SB). "Jego zdaniem, szykany nie skończyły się też po 1989 r." - kontynuuje red. M. Jałoszewski i cytuje B. Tejkowskiego: "Znalazłem się w opozycji do nowej władzy. Na wyścigi zaczęli wyprzedawać majątek państwowy i ja to krytykowałem. Byłem też przeciwny wejściu Polski do UE i NATO - przekonywał wczoraj warszawski sąd okręgowy".| Kolejna ankieta ASME - Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński Wysłane wtorek, 27, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |

| Dwie sroki za ogon - Janusz Baczyński Wysłane piątek, 23, grudnia 2005 przez Janusz Baczyński |

| Ciemne sprawy wywiadu PRL-owskiego, afera "Bergu", sprawa tzw. V Komendy zrzeszenia Wolność i Niezawisłość - komunistycznej prowokacji wymierzonej w środowiska podziemia niepodległościowego w Kraju oraz ośrodki emigracji polskiej - kolejny wywiad ze Stanisławem Gabrielem Cichockim, synem wysokich funkcjonariuszów komunistycznych władz KPP przedwojennej oraz okupowanej przez Sowietów Polski Wysłane piątek, 23, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | Ciemne sprawy wywiadu PRL-owskiego, afera "Bergu", sprawa tzw. V Komendy zrzeszenia Wolność i Niezawisłość - komunistycznej prowokacji wymierzonej w środowiska podziemia niepodległościowego w Kraju oraz ośrodki emigracji polskiej - kolejny wywiad ze Stanisławem Gabrielem Cichockim, synem wysokich funkcjonariuszów komunistycznych władz KPP przedwojennej oraz okupowanej przez Sowietów Polski Wysłane piątek, 23, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Sprawa tzw. V Komendy WiN, afera »Bergu«, czyli wykorzystania pieniędzy łożonych przez CIA na działalność demokratyczną w państwach okupowanych przez ZSRS w celu finansowania ugrupowań komunistycznych na Zachodzie - Gość cyklu TV ASME "Świadkowie Historii Prawdziwej" Stanisław Gabriel Cichocki jest podejmowany w wywiadzie TV ASME przez redaktora Antoniego Zambrowskiego. | KONIEC LUSTRACYJNYCH NONSENSÓW? - TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wysłane piątek, 23, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Na ostatnie wyroki lustracyjne rzutuje kontrowersyjna decyzja Sądu Najwyższego, który sprzeciwił się lustracji osób nie pełniących funkcji publicznych. Niektóre sądy stosują tę wykładnię, inne nie. Właśnie weszło w życie jeszcze bardziej absurdalne i szkodliwe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, zezwalające na dostęp do akt Instytutu Pamięci Narodowej byłym SB-kom i TW (mogą teraz manipulować procesami lustracyjnymi). Wcześniej Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (w związku z wyciekiem tzw. listy Wildsteina) odebrał taką możliwość osobom spoza Instytutu. Polska lustracja zabrnęła w ślepą uliczkę. To ostatni moment, aby uporządkować ten lustracyjno-kompetencyjny bałagan. Czy dokona tego wybrany właśnie przez Sejm na prezesa IPN Janusz Kurtyka?| PRL lat 50. w oczach syna członka Biura Politycznego KPP i wysokiej funkcjonariuszki reżimu stalinowskiego - w cyklu Świadkowie Historii Prawdziwej przedstawiamy Stanisława Gabriela Cichockiego Wysłane piątek, 23, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | PRL lat 50. w oczach syna członka Biura Politycznego KPP i wysokiej funkcjonariuszki reżimu stalinowskiego - w cyklu Świadkowie Historii Prawdziwej przedstawiamy Stanisława Gabriela Cichockiego Wysłane piątek, 23, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Chciałabym Państwu przedstawić Stanisława Gabriela Cichockiego, wieloletniego działacza lewicy niepodległościowej" - prezentuje kolejnego Gościa cyklu TV ASME Świadkowie Historii Prawdziwej redaktor Antoni Zambrowski. "Chciałbym dodać do tego wprowadzenia Antka, że należałem do PPS-WRN, na czele którego stał Zygmunt Zaremba, Dla mnie jest to ważne uściślenie, bo działała jeszcze grupa PPS-WRN, którym kierował Adam Ciołkosz, a my z tym nie mieliśmy nic wspólnego" - natychmiast wtrąca Gabriel Cichocki.| Prawo i niesprawiedliwość - Janusz Baczyński Wysłane środa, 21, grudnia 2005 przez Janusz Baczyński |

| BŁĘDU WCALE NIE BYŁO - Antoni Zambrowski Wysłane wtorek, 20, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
W artykule pod tytułem "Do braci niemieckich", dotyczącym listu polskich biskupów katolickich do biskupów niemieckich, wystosowanego z ław Soboru Watykańskiego II w przeddzień Millenium chrześcijaństwa w Polsce 18 listpada 1965 roku, pan Robert Spałek zarzucił na łamach "Gazety Polskiej" księdzu Prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu poważny błąd. Pisze on: "Biskupi nie przekazali »Orędzia« władzom PRL". Tak twierdziła partyjna propaganda. Prawda jednak była inna. Jak podaje świadek tych wydarzeń Andrzej Micewski - historyk i działacz katolicki, w owym czasie poseł z katolickiego klubu "Znak", ksiądz Prymas Wyszyński przekazał tekst listu dla konsultacji z czynnikami rządowymi reżymowemu dziennikarzowi Ignacemu Krasickiemu. Ów przekazał list gen. Mieczysławowi Moczarowowi (wł. Nikołaj Tichonowicz Diomko), który bez powiadamiania Władysława Gomułki o sprawie przekazał w imieniu władz PRL pozytywną opinię o inicjatywie Episkopatu Prymasowi. Moczarowi prawdopodobnie zależało na uwikłaniu tow. Wiesława w konflikt z Episkopatem, gdyż w grudniu 1970 roku odkrył on karty, proponując przekazanie władzy w PRL jemu przy formalnym zachowaniu przez Gomułkę stanowiska I sekretarza KC PZPR. Władze moskiewskie podejrzewały wówczas Moczara o zaostrzanie konfliktu ze stoczniowcami na Wybrzeżu celem utrudnienia Gomułce rozwiązania kryzysu. | Święty Herod od Niewiniątek? - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 20, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Uczestniczyłem niedawno w debacie z udziałem studentów politologii z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy w ramach egzaminu podzielili się na partie polityczne i jako posłowie należący do różnych klubów parlamentarnych, przeprowadzali debatę poświęconą udziałowi Polski w Unii Europejskiej. Rozpoczęła się ona wysłuchaniem na stojąco "Ody do radości", no a potem większość uczestników przekonywała się nawzajem do korzyści, jakie przynosi Polsce przyłączenie do Eurosojuza. Podobnie uczestnicy zjazdów PZPR przekonywali się nawzajem do wyższości ustroju socjalistycznego, aż wreszcie socjalizm upadł i zaczęli przekonywać nas do demokracji. Jest to znakomita ilustracja procesu łączenia nowego patriotyzmu i w ogóle - nowych kultów ze starymi. Ten proces rozpoczął się u nas już dość dawno, na co zwrócił uwagę Antoni Słonimski, opisując, jak to jego pracownica domowa "w czynie pierwszomajowym" udekorowała kwiatami figurę Matki Boskiej. Słonimski twierdził co prawda, że ten proces zachodzi w umysłach ludzi prostych, ale tu akurat nie miał racji, bo zachodził on również w umysłach ludzi wyrafinowanych, co prof. Zbigniew Brzeziński nazywał konwergencją. Teoria konwergencji głosiła, że dwa rywalizujące ze sobą systemy ideologiczne i polityczne, chcąc nie chcąc - upodabniają się do siebie. Okazuje się, że ten proces nie dotyczy wyłącznie polityki czy ideologii. Na przykład od wielu już lat moraliści i socjologowie zwracają uwagę na postępującą komercjalizację świąt religijnych, zwłaszcza Bożego Narodzenia, no i wreszcie doszło do urządzenia kaplicy w supermarkecie. Czy proces konwergencji doprowadzi do sakralizacji zakupów i komercjalizacji liturgii - czas pokaże.| Czy jak konwergencja w polskim Kościele dojdzie do końca - jedynie słusznym katolickim medium zostanie "Gazeta Wyborcza"? - okołoświąteczny Stanisław Michalkiewicz Wysłane poniedziałek, 19, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | Czy jak konwergencja w polskim Kościele dojdzie do końca - jedynie słusznym katolickim medium zostanie "Gazeta Wyborcza"? - okołoświąteczny Stanisław Michalkiewicz Wysłane poniedziałek, 19, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Nie ma nic ważniejszego na tym świecie, jak władza. Przekonaliśmy się o tym nie jeden raz, i w stanie wojennym, kiedy tow. generał LWP Jaruzelski zastosował nam przykład »mniejszego zła«, chodziło wtedy o to czy ma rządzić Partia, czy »Solidarność«. Nie ważne "jak" - ważne "kto". Podejrzewałem zawsze, że miedzy różnymi systemami zachodzi konwergencja, tzn. systemy polityczne, ideologiczne które niby są antagonistyczne - w miarę przedłużania się tej konfrontacji, zaczynają się upodabniać do siebie" - Stanisław Michalkiewicz rozważa zjawiska społeczno-teologiczne zachodzące w Kościele katolickim w Polsce.| Świeżo uniosceptyczne PiS ma problem: jak uzasadnić istnienie tzw. przedstawicielstwa Mazowsza w Brukseli (i innych tego typu potworków unioentuzjastycznych) Wysłane poniedziałek, 19, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
Działania przedstawicieli PiS mieszczą się w pełnym spektrum postaw unioentuzjastycznych do uniosceptycznych. Jak doniósł serwis "ZSRE czyli UE" za serwisem uniosceptyków brytyjskich EUobserver) - do nowo tworzącego się zgrupowania unijnych sceptyków oraz zwolenników wolnego rynku dołączyli właśnie reprezentanci tej partii, zaproszeni do niego przez torysów obok prominentów z czeskiej partii Wacława Klausa ODS i francuskiego Ruchu na rzecz Francji. Torysi są jednak dobrze zorientowani i na pytania żurnalistów, czy PiS mieści się w tej formule połączonych działań anty-UE i pro-wolnorynkowych, odpowiedzieli, że "mniej więcej", choć działania ugrupowania Braci Kaczyńskich na rzecz ustawowej regulacji handlu (limitacja powstawania wielkopowierzchniowych sklepów czy zakładany wzrost wydatków budżetowych) nie pozwalają na określanie ich jako szczerych zwolenników rozwiązań wolnorynkowych.| UPRzejmy punkt widzenia (3) - Wojciech Popiela Wysłane niedziela, 18, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"PiS - szczególnie w sprawach gospodarczych - oscyluje na lewo. Dlatego myślę, że wzrośnie zapotrzebowanie na partię centroprawicową, konserwatywno-liberalną. My jesteśmy taką partią: konserwatywną w sferze światopoglądowej i liberalną w gospodarczej". Nie, nie powiedział tego nikt z UPR. Powiedziała to w wywiadzie prasowym pani Gronkiewicz-Waltz z PO. Jak skomentował to jeden z moich znajomych, z nich są tacy konserwatywni liberałowie, jak możliwe jest "oscylowanie na lewo". Pomijając definicję oscylacji, widać, że narożnik konserwatywno-liberalny pozostając bodaj jedynym nie zbrukanym, stanowi nęcący kąsek dla polityków, którzy z niejednego demokratycznego, liberalno-demokratycznego, wolnościowego, centrowego, wałęsowego czy awuesowskiego pieca chleb jedli. To by wyjaśniało, dlaczego nasza konserwatywna-liberalna formacja była skutecznie rugowana z wiadomości państwowej telewizji, zwłaszcza przy podawaniu wyników prawyborów czy nawet podawaniu wyników samych wyborów (sic!). Konkurencję najlepiej wyciąć, w ramach umiłowania wolnego rynku. Zapewne z tej miłości PO w sojuzie z SLD i PSL lało krokodyle łzy nad wyrugowaniem ich z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przez PiS. Gdy łapę na państwowych mediach trzymają konserwatywni-liberałowie z PO do spółki z komuną czerwoną i zieloną, to demokracja ma się dobrze, a rynek jeszcze lepiej, choć i to czasem nie daje gwarancji, że wynik wyborów będzie słuszny. Gdy tego samego chce konkurencja, to mamy skandal i łamanie prawa. Rozumiem, że w tym objawia się konserwatyzm PO - aby w KRRiTV PO miała zaklepane miejsce i wpływy, jak było do tej pory. | Jaka forma destrukcji byłaby dla Platformy Obywatelskiej korzystniejsza? - zastanawia się Łukasz Perzyna Wysłane sobota, 17, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |