![]() Teraz panowie Kaczyńscy wiedzą, kto jak naprawdę działa - gdy dostali dostęp do teczek minionych i obecnych służb specjalnych - Janusz Korwin-Mikke o tegorocznym wyjątkowo gorącym lecie Wysłane czwartek, 27, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Muszę powiedzieć, że panuje zadziwiająca zgodność opinii: wszyscy publicyści prawicowi, czy to Ziemkiewicz, czy Łysiak, ja, czy ktokolwiek - wychwalają przemówienie w sejmie JE premiera Kaczyńskiego, zaś lewicowi publicyści - po prostu się z niego śmieją, bo nie mają argumentów, a jak ktoś nie ma argumentów - to po prostu wyśmiewa. Exposé było dobrze powiedziane, może o pięć minut za długie - to nie znaczy jednak, że zgadzamy się z nim we wszystkim" - Janusz Korwin-Mikke, I prezes UPR, komentuje najnowsze, "upalne" wydarzenia ze sceny teatru politycznego "regionu polskiego UE"| Zimny prysznic tegorocznej matury - prof. Michał Wojciechowski Wysłane środa, 26, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Złe wyniki nowych matur wywołały dwojakie reakcje. Po pierwsze zaskoczenie. Po drugie, stwierdzano nieco bezosobowo, że reforma oświaty SIĘ nie udała. Oba te podejścia są chybione, gdyż marny stan polskich szkół jest dobrze znany, a jego przyczyny najzupełniej uchwytne.| Lewicowe misski - Krzysztof Mazur Wysłane wtorek, 25, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Kazimierz "Dymisjonarz" Marcinkiewicz przodownikiem rankingu kandydatów do najwyższego stanowiska w warszawskim magistracie Wysłane poniedziałek, 24, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Na temat: wybory samorządowe 2006: |
| Brat Jarosław - polskim piewcą Aznarowskiej polityki "kapitalizmu z ludzką twarzą"? - Łukasz Perzyna o wystąpieniu sejmowym nowego premiera Jarosława Kaczyńskiego Wysłane sobota, 22, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Brat Jarosław - polskim piewcą Aznarowskiej polityki "kapitalizmu z ludzką twarzą"? - Łukasz Perzyna o wystąpieniu sejmowym nowego premiera Jarosława Kaczyńskiego Wysłane sobota, 22, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"W obozie polskiej »prawicy« istnieją dwie tradycje, dwa stereotypy, a więc: grupy swarliwej, kłótliwej, niezdolnej do porozumienia. Takie rzeczywiście najczęściej były »prawicowe« rządy, takim był rząd m.in. premiera Buzka. Jest też dobra tradycja, wiążąca się ze zwycięstwami wyborczymi, np. wtedy gdy 1997 roku »Solidarność« pozbierała z tych kanapowych partii ruch, który pozwolił pokonać SLD. Dobre analogie można wywieść z np. rządów centroprawicowego rządu w Hiszpanii premiera Aznara, który obejmował urząd po 14 latach rządów lewicy. Jarosław Kaczyński obejmuje rządy po podobnej liczbie lat przemożnych wpływów lewicy w Polsce. Był przez cały ten okres głównym krytykiem wszelkich posunięć politycznych w kraju. Teraz z tego posunięcia Braci Kaczyńskich wynika podstawowa wada: po rządach Brata Jarosława trudno sobie wyobrazić Jego następcę" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, zajmuje sie interpretacją exposé sejmowego nowego premiera koalicji PiS-Samoobrona-LPR.| Przyczyny lustracyjnej nerwicy - Krzysztof Mazur Wysłane piątek, 21, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| UPRzejmy punkt widzenia (21) - Wojciech Popiela Wysłane piątek, 21, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W czasach gdy pani prof. Zyta Gilowska była jeszcze sztandarową postacią Platformy Obywatelskiej, udała się z wizytą do jednego z miast powiatowych na południu Polski. Tam w czasie spotkania z młodzieżą akademicką mówiła zupełnie rozsądnie - pomijając opowieści o państwowych obligacjach jako dobrodziejstwie dla następnych pokoleń Polaków - o tym, czego potrzebuje gospodarka i finanse publiczne, a także o żerującej na wszystkim biurokracji. Ledwo tylko wyjechała, lokalni działacze PO spotkali się z dziennikarzami, którym tłumaczyli, jak to dobrze tworzyć gminny socjalizm. Oczywiście nazwany jakoś po "europejsku".| UPAMIĘTNIĆ BOHATERÓW - Antoni Zambrowski Wysłane piątek, 14, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W Dzień Dziecka 1 czerwca br. odsłonięto w Warszawie pomnik Janusza Korczaka - bohaterskiego pedagoga polskiego, który dobrowolnie poszedł na śmierć, aby nie pozostawić bez opieki swych wychowanków z żydowskiego domu dziecka, wywożonych przez niemieckich okupantów z warszawskiego getta do obozu zagłady w Treblince. Przy odsłonięciu pomnika były obecne delegacje szkół, noszących imię Janusza Korczaka z całego naszego kraju. Janusz Korczak zasłużył na swój pomnik swymi odkrywczymi pracami z zakresu pedagogiki, uroczymi książkami dla polskich dzieci oraz swym bohaterskim zgonem. Mając do wyboru dobrowolną śmierć u boku swoich wychowanków lub nadzieję na uniknięcie, lub przynajmniej odroczenie śmierci na czas jakiś, wybrał to pierwsze, odrzucając zasadę więzienną: zdechnij ty dziś, zaś ja po tobie. Wilcza ta zasada opisana przez pisarza rosyjskiego Aleksandra Sołżenicyna obowiązywała (i niestety nadal obowiązuje) w warunkach zagrożenia życia, gdy ludzie walczą o przetrwanie kosztem swoich bliźnich. Obowiązywała w hitlerowskich obozach koncentracyjnych oraz stalinowskich łagrach, jak również w warszawskim getcie. Na kilka lat przed Januszem Korczakiem tę zasadę zachowania odrzucił, wybierając dobrowolną śmierć w zastępstwie innego więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz, słynny polski zakonnik, franciszkanin z Niepokalanowa, św. Maksymilian Maria Kolbe, wyniesiony za to przez Kościół na ołtarze. | Z ilu wicepremierów składać się będzie nowy gabinet? - Łukasz Perzyna o freudowskich wypowiedziach nowego premiera Wysłane piątek, 14, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Z ilu wicepremierów składać się będzie nowy gabinet? - Łukasz Perzyna o freudowskich wypowiedziach nowego premiera Wysłane piątek, 14, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Sztuka tworzenia rządu wyraźnie się w Polsce profesjonalizuje, gabinet premiera Jarosława Kaczynskiego nie powstawał w nocnych ustaleniach w hotelu rządowym przy Parkowej w Warszawie, jak za czasów AW»S«, tylko - w godzinach pracy, urzędowych, w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej, a więc tam, gdzie wykuwało się podwójne zwycięstwo wyborcze PiS w zeszłych wyborach. Można powiedzieć, że w jakiś sposób dopiero teraz Bracia Kaczyńscy zbierają owoce tamtego sukcesu. Kazimierz Marcinkiewicz miał być premierem obliczonym na koalicję z Platformą Obywatelską i w znacznej mierze pod kątem tamtej koalicji dobranym. Nawet jeżeli Jarosław Kaczyński był już wtedy przekonany, by do tej koalicji nie dopuścić - to wydaje się wątpliwe, by ta wiedza była udziałem ówczesnego nominata. Kazimierz Marcinkiewicz odszedł w dobrej atmosferze, zdołał wywindować swoje notowania w rankingach popularności do niemal 80% poparcia. Warto pamiętać jednak, że Tadeusz Mazowiecki na początku swojej misji legitymował się podobnym poparciem. Waldemar Pawlak - jako premier SLD-owsko-PSL-owskiego rządu też miał fantastyczne notowania. Później przyszły sprawy Buchacza i innych ministrów »ludowych«, prywatyzujących co się dało, którzy domyślili się trafnie, że druga okazja do kleptokracji się już nie zdarzy" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, przeprowadza analizę pierwszych godzin istnienia nowego gabinetu "patriotycznego" ugrupowania PiS.| Pałac Prezydencki RP: "Rozkaz wypełniony: kant-rewolucja zaczęła się, panie Prezesie!" Wysłane piątek, 14, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
14 termidora... Nie, to nie tak się ma zacząć. A więc: 14 lipca, dzisiaj, mamy zaprzysiężony NOWY, "NASZ" rząd pod światłym kierownictwem Wielkiego Oratora i Słońca Mazowsza Brata Jarosława - wreszcie... "Zmiany, które będziecie wprowadzać, zrodzą opór. Musicie go przełamać" - powiedział Brat Lech, prezydent, zwracając się do nowego premiera i ministrów". Reforma finansów publicznych, budowa autostrad oraz mieszkań, wykorzystanie środków z funduszy unijnych, przyspieszenie zmian w prawie, skuteczna polityka zagraniczna, będą w najbliższym czasie priorytety rządu. "Chciałbym, aby Rada Ministrów wypełniła te wszystkie obowiązki przedłożone społeczeństwu na początku 2006 roku, żeby można było powiedzieć, że to, co obiecaliśmy, to zrealizowaliśmy« - oświadczył Brat Jarosław, Prezes, Premier.| INNI ROSJANIE - Antoni Zambrowski Wysłane czwartek, 13, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Podczas "pomarańczowego" wiecowania na Majdanie Niepodległości w Kijowie w grudniu 2004 roku znany poeta ukraiński Iwan Dracz zwrócił się z apelem do rosyjskich demokratów. Jako były przewodniczący ukraińskiego Narodowoho Ruchu za perebudowu zaapelował do nich o poparcie dla "pomarańczowej" rewolucji wbrew stanowisku prezydenta Władimira Putina. Na jego apel odezwała się m.in. sędziwa wdowa po prof. Andrieju Sacharowie, która napisała: "Drogi Iwanie Dracz, popieram w całej rozciągłości Pana list. Niestety ze względu na wiek oraz stan zdrowia nie mogę przebywać z wami na Majdanie. Tym niemniej traktuję wszystkich uczestników »pomarańczowej rewolucji« jako bojowników przeciwko upaństwowionemu kłamstwu tak charakterystycznemu zarówno dla ukraińskiej, jak i rosyjskiej państwowości. W swoim czasie Andriej Sacharow mówił: »Kłamstwo powinno zniknąć z naszego wspólnego życia«. Walka o uczciwe wybory bez przekrętów - to najważniejsza walka o prawdę w społeczeństwie. Jelena Bonner".| Gdzie Jedwabne z świeżo nawróconym ministrem Giertychem - a gdzie WOŁYŃ z kilkuset tysiącami zamordowanych Polaków i kompletnym milczeniem w mediach? - Wojciech Popiela, prezes UPR, o imponderabiliach polskich Wysłane czwartek, 13, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Gdzie Jedwabne z świeżo nawróconym ministrem Giertychem - a gdzie WOŁYŃ z kilkuset tysiącami zamordowanych Polaków i kompletnym milczeniem w mediach? - Wojciech Popiela, prezes UPR, o imponderabiliach polskich Wysłane czwartek, 13, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"W cieniu zmiany gabinetu minęła wczoraj 63. rocznica rzezi na Wołyniu. Co ciekawe - czy to z racji »gorącego« okresu politycznego, czy to z racji politycznej poprawności, czy to z racji trendu w polityce zagranicznej - media o tym nie wspomniały. Zginęło tam ponad 200 tys. Polaków - za to tylko, że byli Polakami. Zostali w sposób nieznany w innych miejscach w XX wieku po prostu wyrżnięci - i jest zadziwiające, że polskie władze o tym milczą. Być może jakimś przyczynkiem do takiego braku reakcji jest chęć utrzymania dobrych stosunków z Ukrainą, niemniej jednak cena wdaje się być raczej wysoka, tym bardziej, że nasze »knowania« na Ukrainie wydają się kończyć fiaskiem - albo ocena zachodzących tam spraw była niezbyt dobra, albo uwierzyliśmy komuś chyba zbyt pochopnie, bo tak naprawdę nie wiadomo, jaka będzie tam sytuacja. To jest tak, jakbyśmy przestali mówić o 1 września 1939 roku czy 17 września w nadziei na chęć poprawy stosunków z Niemcami czy Rosją. Dziwi to tym bardziej, że mamy obecnie podobno rząd wyjątkowo »patriotyczny« czy »narodowy«" - Wojciech Popiela, prezes UPR, zastanawia się nad stanem imponderabiliów polskich.| STANISŁAW MIKOŁAJCZYK O POGROMIE KIELECKIM - Antoni Zambrowski Wysłane czwartek, 13, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Obchody 60. rocznicy pogromu kieleckiego daje sposobność do przypomnienia, co pisał na ten temat premier rządu RP na uchodźstwie w Londynie Stanisław Mikołajczyk. Po ucieczce z Polski Ludowej w październiku 1947 r. udał się on na Zachód i tam napisał wspomnienia pod tytułem "Rape of Poland". Ostatnio zostały one wydane w Polsce pod tytułem "Polska zgwałcona". Opisuje on w nich m.in. terror UB wobec działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, kierowanego przez Stanisława Mikołajczyka: "Władysław Kojder, członek naszego Komitetu Wykonawczego, przestał nagle przychodzić na zebrania. Na poprzednim zjeździe wojewódzkim w Krakowie przemawiał bardzo wymownie przeciw dalszej obecności Armii Czerwonej i wzrastającemu nasileniu terroru służalców UB. Dowiedzieliśmy się później, że sekretarz komunistycznej partii (właściwie PPR - uwaga AZ) w Przemyślu i major Sobczyński, naczelnik Urzędu Bezpieczeństwa w Rzeszowie wyciągnęli go z domu. Jego ciało znaleziono w pobliskim lesie. Było w nim trzydzieści kul". (str. 121) | Demoniczne kaczki zagłady z południa powodują przewartościowania na północy Wysłane środa, 12, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Sezon ogórkowy w pełni. Polskie ogórki - wiadomo - są najlepsze w świecie, i najwidoczniej wiedzą o tym na wychłodzonej zimą półkuli południowej tamtejsi naukowcy, gdyż dodatkowo zmrożeni coraz groźniejszymi wiadomościami z niedawno zaanszlusowanych przez Unię E. państw Europy Środkowej - wzięli się raźno do czynu partyjnego i odkryli ichni ogórkowy przepis na dotrzymanie kroku radośnie zmierzającemu do swego wyśnionego celi postempowi europejskiemu, a mianowicie - wpisali do annałów paleobiologii "demoniczne kaczki zagłady" obok równie groźnego kangura-zabójcy o wielkich kłach. Kaczki te (jako duże ptaki) miały być mięsożerne! Doniosły o tym wszystkie media elektroniczne, sterego i nowego typu, w dniu dzisiejszym, można się zapoznać z tą informacją choćby w serwisach Onetu czy WP. To wyraźne ostrzeżenie dla roślinożerców z Europy Zachodniej, gdyż jak coraz bardziej jest to widoczne - w coraz większej części tamtejszych społeczeństw dominuje duch pasywności odpowiadający zachowaniu gadzich prekursorów ssaczych przeżuwaczy, a nawet trzebieńców.| Kurs ministra do złotego - Krzysztof Mazur Wysłane środa, 12, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| ADAM MICHNIK ŁŻE JAK GROSS - ANTONI ZAMBROWSKI Wysłane wtorek, 11, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Łże jak Gross" - to popularne powiedzenie powstało przed pięciu laty, kiedy to rok 2001 ogłoszony specjalną uchwałą Sejmu RP oraz Episkopatu Kościoła Katolickiego rokiem pamięci Prymasa Tysiąclecia, księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego decyzją anonimowych, ale wpływowych gremiów został przekształcony w Polsce w rok pamięci jedwabińskich starozakonnych. Wówczas amerykański prof. Jan Tomasz Gross opublikował w Polsce książkę "Sąsiedzi", w której opowiedział, jak to "polska i katolicka" połowa podlaskiego miasteczka Jedwabne wymordowała okrutnie Bogu ducha winną drugą jego żydowską połowę, większość ich paląc żywcem w drewnianej stodole na skraju miasteczka. Było to w 10 lipca 1941 roku podczas letniej ofensywy Wehrmachtu na Związek Rad. Książka prof. Grossa miała być pretekstem i sygnałem do antypolskiej kampanii w skali światowej, o czym w kwietniu 2001 r. ówczesnego premiera rządu z ramienia AW"S" prof. Jerzego Buzka oraz księdza Prymasa Józefa Glempa uprzedził prof. Zbigniew Brzeziński w przededniu szykowanej z wielką pompą promocji anglojęzycznej wersji "Sąsiadów" w USA. (O zabiegach prof. Zbigniewa Brzezińskiego, mających na celu uratowanie dobrego imienia Polski, wiem z dobrego źródła. Opowiedział mi o tym na wiosnę 2001 kuzyn prof. Brzezińskiego, a mój kolega redakcyjny w "Tygodniku Solidarność", red. Andrzej Roman). Polska miała stanąć pod pręgierzem międzynarodowej opinii publicznej jako współsprawca Holokaustu, czyli Zagłady polskich Żydów. Z inicjatywy ówczesnego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego i przy poparciu ówczesnego przywódcy opozycyjnego SLD Leszka Millera odbyły się w Jedwabnem uroczystości ku czci pomordowanych tam Żydów. Przedtem trwała w Polsce kampania nagłaśniająca tę rocznicę we wszystkich mediach, ze szczególnym uwzględnieniem mediów elektronicznych. Jak opowiadał mi znany historyk, śp. prof. Tomasz Strzembosz, jeden z krytyków książki prof. Grossa, pewna młoda dziennikarka z popularnego radia błagała go o kilka słów wypowiedzi na temat tych wypadków, wyznając, iż w jej radiu obowiązuje zasada: ani dnia bez wzmianki o mordzie w Jedwabnem. O całkiem bliskiej dacie spalenia przez Niemców w synagodze w Białymstoku 800 miejscowych Żydów pamiętać nie chciano, choć o to upominał się prof. Tomasz Strzembosz. | Śledczy generała Tatara Przyczynek do "polityki historycznej" IV RP - TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wysłane wtorek, 11, lipca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Być może już wkrótce przed sądem staną odpowiedzialni za udział w jednej ze najsłynniejszych spraw okresu stalinizmu - tzw. spisku w wojsku. Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej oskarżył czterech stalinowskich śledczych o znęcanie się w latach 50. nad wysokimi oficerami Wojska Polskiego, którzy zostali potem skazani w głośnym procesie pokazowym, tzw. sprawie Tatara (od nazwiska głównego oskarżonego gen. Stanisława Tatara). "Śledziom" grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.