| Nie będę głosował na kandydatkę Hannę Gronkiewicz-Waltz - Maciej Białecki, były szef rady programowej warszawskiej Platformy Obywatelskiej i radny sejmiku mazowieckiego o obecnym wizerunku i stanie formacji politycznej, którą opuścił Wysłane sobota, 7, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Nie będę głosował na kandydatkę Hannę Gronkiewicz-Waltz - Maciej Białecki, były wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej w Warszawie odpowiedzialny za sprawy programowe i radny sejmiku mazowieckiego o obecnym wizerunku i stanie formacji politycznej, którą opuścił Wysłane sobota, 7, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Byłem w Platformie od początku, współtworzyłem tę formację, jeszcze w czasie kandydatury Andrzeja Olechowskiego, wierzyłem, że była to świeża propozycja, dla tych ludzi, którzy myśleli, że uda się unowocześnić polska gospodarkę i uwolnić ją od okowów biurokracji czy uwolnić inicjatywę ludzi, którzy chcieli się zaangażować w politykę. Wcześniej byłem, na początku lat 90. w Porozumieniu Centrum, poznałem wtedy sposób myślenia Braci Kaczyńskich, przeżyłem »ukąszenie heglowskie«, co pozwoliło mi ocenić ich sposób myślenia o państwie, jako prywatnej własności z chwilą dojścia do władzy... Wystąpiłem z PO, bo miałem dwie grupy powodów. Pierwszy: przez prawie rok PO nie wykonała nic ze spraw programowych, wykazała mało inicjatyw, jeśli chodzi o np. rozluźnienie prawa gospodarczego i finansowego, natomiast angażowała się w poparcie najbardziej najbardziej zwariowanych pomysłów PiS, takich jak becikowe czy powołanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, czyli policji politycznej" - mówi Maciej Białecki, radny sejmiku wojewódzkiego Mazowsza, który przed paroma dniami zrezygnował z uczestnictwa w formacji Donalda Tuska, Jana Marii Rokity i Hanny Gronkiewicz-Waltz.| Szajspapier w błękicie? - Stanisław Michalkiewicz Wysłane piątek, 6, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Czy w dzisiejszym świecie mamy jeszcze jakieś wydarzenia naturalne? Oczywiście tak, na przykład następowanie po sobie pór roku ze wszystkimi towarzyszącymi szczegółami. Czy jednak ze wszystkimi? Już niekoniecznie; na przykład pogoda w Moskwie podczas ubiegłorocznych uroczystości 65. rocznicy zakończenia II wojny światowej była już wywołana sztucznie. Skoro sztucznie można wywoływać nawet pogodę, to cóż dopiero wydarzenia, z których można wyciągnąć oczekiwane konsekwencje polityczne? Weźmy na przykład 11 września 2001 roku. Pod wrażeniem zuchwalstwa tego czynu i jego możliwych konsekwencji, początkowo nikt nie zwracał uwagi na szczegóły. Wkrótce jednak pojawiły się znaki zapytania. Jak to się stało, że po samolocie, jaki miał uderzyć w Pentagon, nie pozostały większe fragmenty, chociaż wybita w budynku dziura była znacznie mniejsza od rozpiętości skrzydeł czy ogona maszyny tego typu? Gdzie się podziały skrzydła i ogon? Dlaczego po samolocie, który miał spaść w Pensylwanii, pozostał tylko lej, podczas gdy w przypadku każdej katastrofy pasażerskiego samolotu mnóstwo ludzkich szczątków, fragmentów bagażu i części samolotu jest rozrzuconych na sporej przestrzeni? Dlaczego budynek stojący obok WTC zawalił się, zanim runęły obydwie wieże, chociaż nic w niego nie uderzyło? Na takie pytania można odpowiadać tylko przypuszczeniami, bo ci, którzy znają prawdę, z reguły nie są gadatliwi. Czasami rewelacje wychodzą na jaw po latach, jak np. spreparowanie "kryzysu sueskiego" z 1956 r. w Sevres pod Paryżem przez W. Brytanię, Francję i Izrael. Mówi się też, że prezydent Roosevelt znał japoński plan uderzenia na Pearl Harbor, ale nie zawiadomił bazy, by odparła atak, bo spektakularna porażka z mnóstwem ofiar ułatwiała mu przekonanie demokratycznego społeczeństwa do wojny z państwami "Osi". Krótko mówiąc, nie mamy pewności, czy obraz rzeczywistości, podsuwany nam każdego ranka i wieczora przez media, jest autentyczny, czy tylko podstawiony, żeby wzbudzić w nas pożądane reakcje, niczym u psa Pawłowa. Te podejrzenia są tym bardziej uzasadnione, że media nie tylko naszpikowane są agentami tajnych służb niczym sztufada słoniną, ale często są przez bezpiekę z jej tajnej kasy pozakładane i poobsadzane. JANUSZ KORWIN-MIKKE - KANDYDAT UNII POLITYKI REALNEJ DO URZĘDU PREZYDENTA WARSZAWY Wysłane czwartek, 5, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Janusza Korwin-MikkegoO ś w i a d c z e n i eRok temu, po wyborach prezydenckich, wycofałem się z polityki. Myślałem, że w roli niezależnego obserwatora i analityka sceny politycznej będę komuś potrzebny. Ktoś się będzie zwracał z prośbą o analizy, wypowiedzi - biorąc pod uwagę, że jak do tej pory w przewidywaniu przyszłości niemal zawsze miałem rację. Przecież nie byłem już konkurentem do stołków i żłobu. Tymczasem nic takiego nie zaszło. Wręcz przeciwnie. Gdy nieopatrznie zrezygnowałem z odwoływania się do elektoratu, zapadła zupełna już "żelazna kurtyna". Głupota rządzi bez żadnej kontroli. Nie ja np. jestem uważany za eksperta od spraw wschodnich, choć od lat uparcie twierdziłem, że to JE Aleksander Łukaszenka jest jedynym obrońcą suwerenności Białorusi przed Moskwą, że nastawiać się trzeba na p.Wiktora Janukowycza, który reprezentuje Ukraińców - a nie na marionetkowego p.Wiktora Juszczenkę, (w dodatku: popieranego przez najbardziej anty-polskie siły). Idioci, którzy bredzili w telewizji, że p.Łukaszenka jest pachołkiem Moskwy, a p.Juszczenko naszym największym przyjacielem, bredzą nadal - mimo, że okazało się przecież, że to ja miałem rację... I tak w każdej sprawie. Dość powiedzieć, że mnie, autora Uchwały Lustracyjnej, jedynego człowieka, który od 15 lat uparcie twierdził, że Polska rządzą służby specjalne - od 15 lat nikt nigdy nie zaprosił do żadnej telewizji na wypowiedź w tej sprawie. Nawet teraz, gdy okazało się, że miałem rację. Okazało się, że zarówno złodzieje, jak i durnie - a na takie obozy, gęsto inkrustowane agenturą, dzieli się z grubsza od 17 lat scena polityczna - znakomicie rozumieją i realizują swój wspólny interes: by nikt jasno i precyzyjnie nie obnażał ich głupoty i pazerności. Wycofanie się z polityki było więc błędem. Dlatego gdy Oddział Warszawski UPR zwrócił się do mnie, bym kandydował na urząd prezydenta Warszawy, zgodziłem się bardzo chętnie. Tym chętniej, że stało się widoczne, że ani PO, ani PiS nie są w stanie zaproponować konkretnych rozwiązań społecznych lub gospodarczych; zajęte są wyłącznie walką polityczną o stołki i o pieniądze. W odróżnieniu od nieuczciwych polityków twierdzących, że najbardziej kochają Warszawę i w żadnym przypadku kandydowania nie traktują jako odskoczni do kariery, ja od razu deklaruję, że kandyduję na jedną kadencję. Jeśli wygram, w ciągu czterech lat pokaże, jak rozwiązać komunikacyjne i lokalowe sprawy w Warszawie - w nadziei, że będzie mi dane powtórzyć to w skali całego kraju. Szczegółowy program przedstawię na następnej konferencji. Nie będzie tam obietnicy trzech milionów mieszkań dla warszawiaków - będą natomiast konkrety, nad którymi, mieszkając lub przebywając codziennie w Warszawie od 64 lat (z małą przerwą na wysiedlenie przez Niemców) miałem okazję wiele razy rozmyślać. Warszawa 5 - XI AD MMVI |
| Ustrój polskiej solidarności - Krzysztof Mazur Wysłane środa, 4, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Czy zapowiedziana prowokacja warszawska ze zbliżającego się 7 października będzie miała podobne skutki jak "prowokacja bydgoska" z 1981 roku? - Stanisław Michalkiewicz o podobieństwach w scenariuszach teatru polityczno-historycznego Wysłane wtorek, 3, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Czy zapowiedziana prowokacja warszawska ze zbliżającego się 7 października będzie miała podobne skutki jak "prowokacja bydgoska" z 1981 roku? - Stanisław Michalkiewicz o podobieństwach w scenariuszach teatru polityczno-historycznego Wysłane wtorek, 3, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Nieprawdopodobne, jak historia sie powtarza i to w dodatku z jakimś maniackim uporem! Minęło 14 lato jak jeden dzień - od 1992 roku i znowu mamy aferę z agentami. Oto »Gazeta Polska« podała rewelację, informację, że Milan Subotić, jeden z czołowych oficerów frontu ideologicznego telewizji TVN, był agentem razwiedki, a jego oficerem prowadzącym był sam tow. Konstanty Malejczyk. Oczywiście sami pan Subotić i pułkownik Malejczyk zgodnym chórem zaprzeczają, do czegośmy zdążyli się przyzwyczaić, obserwując procesy lustracyjne. TVN powiada, że jeśli te rewelacje okażą się nieprawdą, to poda "GP" do sądu, ale ciekawe, co będzie, co się stanie, jak się te rewelacje okażą prawdą? Pewnie nic nie zrobi, bo będą po prostu prawdą" - Stanisław Michalkiewicz komentuje najnowsze wydarzenia z okolic merdialno-politycznych. "To nie kryzys, to rezultat" - Konrad Turzyński Wysłane wtorek, 3, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"To nie kryzys, to rezultat" - tę znaną z publicystyki zmarłego przed dokładnie piętnastoma laty Stefana Kisielewskiego frazę bez trudu można odnieść do ostatnich kłopotów z uzyskaniem większości parlamentarnej. Nie jest to bowiem pierwsza taka sytuacja ani podczas obecnej kadencji, ani podczas całej tzw. transformacji ustrojowej.
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW Dwa wiece - ale zwycięstwo jedne i niewzruszone - w sporze PRL kontra PRL Wysłane niedziela, 1, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W dniu wczorajszym, o godzinie 16 w Gdańsku na terenie byłej Stoczni im. Lenina odbył się wiec poparcia dla patriotycznej polityki rządu JE Pana premiera Jarosława Kaczyńskiego oraz dla kierunków rozwoju naszej ojczyzny wytaczanych przez ugrupowanie Prawo i Sprawiedliwość. Na wiec stawiło sie wiele delegacji sympatyków i funkcjonariuszów z całego kraju, różne źródła podawały liczbę zgromadzonych od dwóch tysięcy w górę. Informacje o tym wydarzeniu podały wszystkie główne serwisy tzw. portali internetowych: WP, Interia, Onet.
| JOJCZĄCA KOALICJA - Romuald Lazarowicz Wysłane niedziela, 1, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW Szwindlum non celatur est - Tomasz J. Kaźmierski Wysłane niedziela, 1, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
A więc znowu musimy ze zgorszeniem patrzeć na kolejny wybuch nieustającego, bo trwającego od początku Jej istnienia, kryzysu konstytucyjnego targającego III Rzecząpospolitą. O co tym razem poszło? O miliardowe zyski spekulantów i upadek dziesiątek tysięcy dobrze funkcjonujących zakładów pracy, jak na początku lat 90? O bezprawną i arbitralną wyprzedaż majątku państwowego za drobny procent rzeczywistej wartości? O zgliszcza gospodarcze Śląska, powstałe po realizacji wymogu Komisji Europejskiej, by Polska, jako warunek akcesji do Unii, trzykrotnie zmniejszyła swą produkcję węgla i stali? O kilka milionów młodych, często dobrze wykształconych Polaków, którzy obecnie tułają się po Europie, żebrząc o najgorszą nawet pracę? Nie! Poszło o kilka nagrań z ukrytych kamer, które zarejestrowały rozmowy dwojga polityków. Wszak rozmowy tego rodzaju to w III RP rzecz normalna. Niewiele, jak widać, trzeba, by zachwiać systemem politycznym, który jest tak całkowicie pozbawiony stabilizujących mechanizmów obywatelskiej kontroli, jak system, na którym zbudowano III Rzeczpospolitą.
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| PUŁAPKA Z EKSTRADYCJĄ - Antoni Zambrowski Wysłane niedziela, 1, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Odrzucenie przez władze brytyjskie polskiego żądania ekstradycji jako zbrodniarki komunistycznej, pani prokurator Leny Wolińskiej-Brusowej budzi cały szereg pytań i wątpliwości odnośnie motywów działania władz śp. III Rzeczypospolitej. Chodzi mi o to, że prokuratura wojskowa podejmująca kroki ekstradycyjne dobrze zdawała sobie sprawę z tego, że ekstradycji nie będzie oraz, że pani Lena podniesie zarzut o antysemickie motywy żądania ekstradycji. Wprawdzie ministrem sprawiedliwości w owym czasie była pani premier Hanna Suchocka, zaś ministrem obrony i zwierzchnikiem owej prokuratury - Janusz Onyszkiewicz z Unii Wolności uchodzącej za stronnictwo wyjątkowo filosemickie, ale to - jak wiadomo - nie uchroniło Polskę przed tego rodzaju zarzutami. Zostań donatorem naszych publicystów: |
| Media od podszewki - czyli czy wszędzie są służby specjalne? - relacja z panelu dyskusyjnego w Klubie Dyskusyjnym Myśli Politycznej Wysłane niedziela, 1, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Media od podszewki - czyli czy wszędzie są służby specjalne? - relacja z panelu dyskusyjnego w Klubie Dyskusyjnym Myśli Politycznej Wysłane niedziela, 1, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Bóg jeden wie, jak będzie TVP wyglądała za miesiąc czy dwa - bo tam cały czas trwa walka o to, kto ma nią rządzić. I mamy media prywatne, elektroniczne - w 90 procentach wyznające jeden pogląd i go wykonywujące. Rynek prasowy wygląda trochę lepiej, ale są na nim potworne problemy, by stworzyć jakąś nową gazetę" - mówił Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej".| Kaczyński Jarosław przeprosił - kogo i za co? I dlaczego? - Łukasz Perzyna o zaskakującym zwrocie w najnowszej aferze ze scen teatru polskiej polityki Wysłane piątek, 29, września 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Kaczyński Jarosław przeprosił - kogo i za co? I dlaczego? - Łukasz Perzyna o zaskakującym zwrocie w najnowszej aferze ze scen teatru polskiej polityki Wysłane piątek, 29, września 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Cytaty z czołowych polskich polityków zawsze zyskują nowy, nieprzewidziany wymiar po roku od momentu, w którym wygrali kampanię wyborczą - po tym jak już sprawują władzę. Po znaczącej wypowiedzi tow. Leszka Muellera (pisownia europejska nazwiska) przyszedł do Adama Michnika Lech Rywin z autoryzowaną przez Grupę Trzymającą Władzę, znaną propozycją zmiany ustawy rządowej. Odpowiedzialność prawną za tę propozycję korupcyjną poniósł tylko Rywin. Ale GTW wypadła jednak z polityki. Jarosław Kaczyński w kampanii, która była podwójną kampanią w 2005 roku, wypowiedział słowa pamiętne "MY będziemy rządzić inaczej". To co stało się w rozmowie Renaty Begerowej z Adamem Lipińskim miało oczywiście charakter gorszący, szokujący obyczajowo, ale nie wyczerpywało znamion przestępstwa. Wiedzą o tym krytycy Jarosława Kaczyńskiego. Nieco inaczej jednak reagują na nią zwykli ludzie" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, analizuj wydarzenia z ostatniego tygodnia "polskiego regionu UE", gdzie tak mocno zostały podkreślone - zwłaszcza przez zagraniczne ośrodki komentatorskie - błędy popełnione przez "prawicawych sanatorów" życia politykierskiego.| Profesjonalizm markietingiarski "sanatorów" i problemy z ustanowieniem IV PRL Wysłane piątek, 29, września 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Premier-"sanator" i jego najbardziej zaufany człowiek, przezywany brzydko "Trzecim Bliźniakiem", zostali ugodzeni boleśnie przez świeżą maturzystkę z bogatą przeszłością kryminalną.| W czasie wojny Niemcy preparowali czaszki Polaków i sprzedawali do Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu Wyrok: zgilotynować! - Tadeusz M. Płużański Wysłane czwartek, 28, września 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W czasie II wojny światowej niemieccy naziści - tak jak później komuniści - dokonywali mordów sądowych na polskich patriotach. Wyroki wydawali z podobną bezwzględnością i świadomością bezprawności swoich działań. Tragicznym przykładem jest historia kapitana Antoniego Kasztelana. Ten bohaterski obrońca Helu we wrześniu 1939 r. najpierw został skatowany w śledztwie przez gestapo, a następnie skazany na śmierć pod gilotyną. Kapitan Kasztelan to nie jedyny Polak zgilotynowany przez niemiecką machinę zbrodni.| Kto mieczem wojuje - Krzysztof Mazur Wysłane czwartek, 28, września 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Czy PPR/PZPR może zostać uznana za organizację przestępczą i kim byli komuniści, późniejsi władcy PRL? - Piotr Gontarczyk o swojej najnowszej książce "Kłopoty z historią" Wysłane czwartek, 28, września 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |