| UPRzejmy punkt widzenia (23) - Wojciech Popiela Wysłane wtorek, 17, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W roku 2007 zapłacimy o 10 procent wyższe podatki - sprawa znana jest od wiosny, kiedy to pani wicepremier Z. Gilowska, albo już jej następca, ujawnili, że rząd wyda około 9-10 procent więcej niż w roku 2006.| DEKALOG I EWANGELIA - Antoni Zambrowski Wysłane niedziela, 15, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Wybitny współczesny intelektualista polski Bohdan Urbankowski zaszczycił mnie swą obszerną polemiką na łamach niedawnego numeru "Gazety Polskiej". Jest to odpowiedź na króciutkie sprostowanie na łamach miesięcznika "Niezależna Gazeta Polska" w sprawie Ozjasza Szechtera oraz na mą średniej wielkości polemikę z artykułem pana Bohdana o założycielu i wieloletnim prezesie Stowarzyszenia PAX Bolesławie Piaseckim. Od pierwszych swych słów pan Bohdan umiejętnie ustawił mnie do strzału, względnie (używając bliższych mi określeń bokserskich) do ciosu, pisząc: "Z uwagą i współczuciem przeczytałem polemiki p. Antoniego Zambrowskiego z moimi artykułami". No jasne, osobnik, który ośmiela się polemizować z panem Bohdanem, godny jest współczucia. Tymczasem moje sprostowanie w sprawie Ozjasza Szechtera nie było żadną polemiką, lecz jedynie wystąpieniem w obronie prawdy o moim dobrym znajomym. Pan Bohdan napisał długi artykuł o dziejach żydowskiego hochsztaplera Joska Mitzenmachera, który wyszedł z nicości i poprzez zawodową działalność w Komunistycznej Partii Polski, a następnie w polskiej policji - robił karierę życiową. Jednym z jej przejawów była wydana przez policję, a napisana przez niego, instruktażowa "Historia KPP". Opisaną z sympatią przez pana Bohdana sylwetkę Mitzenmachera zakłóca atoli podjęta przez niego współpraca z Gestapo w czasie okupacji niemieckiej. Cała sprawa mało mnie animuje i zwróciłem jedynie uwagę na króciutki ustęp dotyczący Ozjasza Szecntera, w którym Mitzenmacher, a w ślad za nim pan Bohdan insynuuje panu Ozjaszowi, iż sypał towarzyszy w śledztwie. Dlatego zgłosiłem protest. Zostań donatorem naszych publicystów: |
OBYWATELE OPUSZCZAJĄ PLATFORMĘ RATUNKOWĄ DLA OBYWATELI Wysłane niedziela, 15, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Na temat: |
| Co możemy zrobić dla Polski? - wykład Stanisława Michalkiewicza o bieżących uwarunkowaniach politycznych i gospodarczych - Część I Wysłane piątek, 13, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Co możemy zrobić dla Polski? - wykład Stanisława Michalkiewicza o bieżących uwarunkowaniach politycznych i gospodarczych - Część I Wysłane piątek, 13, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"No to, w imię Boże - zaczynajmy! Temat mojej dzisiejszej prelekcji został dla mnie sformułowany trochę kłopotliwie, bo ten, kto go zadał - zakładał, że wiem, co jest dla Polski potrzebne, co dla niej można zrobić. Zastanawiałem się, co mam na ten temat powiedzieć, Państwo spodziewają sie, że powiem coś całkiem oryginalnego, ale ja nie jestem pewien, że to co powiem, będzie oryginalne" - Stanisław Michalkiewicz, najwybitniejszy publicysta prawicowy dzisiejszych czasów, jeden z założycieli konserwatywno-liberalnej partii UPR, rozpoczął swój wykład delikatnym krygowaniem się przed tłumnie zgromadzonymi słuchaczami w siedzibie Unii Polityki Realnej.| Na pogrzeb WSI - Tadeusz M. Płużański Wysłane piątek, 13, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
30 września 2006 roku Wojskowe Służby Informacyjne przestały istnieć. Zostały zlikwidowane na mocy ustawy Sejmu, którą zrealizował wiceminister obrony i likwidator WSI Antoni Macierewicz. Procedura była taka sama, jak słynne wykonanie ustawy lustracyjnej z czerwca 1992 r. Dziś nazwa WSI nie schodzi z pierwszych stron gazet i serwisów informacyjnych. Mało kto zastanawia się jednak, czym naprawdę były te służby i skąd się wzięły. W obiegu publicznym funkcjonują hasłowo - "ubekistan", "sowiecka agentura". Warto rozwinąć te hasła, żeby lepiej zrozumieć dzisiejszą sytuację.| Nie będę żebrał w Brukseli o datki na utrzymanie Warszawy, bo od tego są inne, wyspecjalizowane instytucje żebrarnicze - Janusz Korwin-Mikke, kandydat na kandydata na prezydenta m.st. Warszawy o swoich planach Wysłane czwartek, 12, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Nie będę żebrał w Brukseli o datki na utrzymanie Warszawy, bo od tego są inne, wyspecjalizowane instytucje żebrarnicze - Janusz Korwin-Mikke, kandydat na kandydata na prezydenta m.st. Warszawy o swoich planach Wysłane czwartek, 12, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"To skandal, że pomnik jednego z najlepszych prezydentów Warszawy, generała Starynkiewicza - jest zniszczony! Tak się »szanuje« dorobek ludzi, którzy byli dla Warszawy prawdziwymi dobrodziejami. Moje plany co do Pałacu imienia Stalina są konkretne - albo jest to budowla, która ma sens ekonomiczny, albo nie jest - i trzeba ją będzie wyburzyć, bo zamiast niej może powstać prawdziwe centrum Warszawy. Będę chciał doprowadzić do zaniechania obciążania kosztami funkcjonowania centralnych dzielnic - osiedli przyłączonych świeżo do miasta, jak na przykład Falenica, która zupełnie się nie rozwija, bo podatki idą na utrzymanie m.in. Pałacu imienia Stalina. Prędkość 50 km/godzinę, ustanowiona dla Warszawy, jest absurdem, bo mamy XXI wiek, a nie XIX, gdzie przed jadącym automobilem musiał kroczyć chłopiec z czerwoną chorągiewką" - te i inne zapowiedzi kandydat na kandydata do urzędu prezydenta m.st. Warszawy Janusza Korwin-Mikkego zostały dzisiaj upublicznione na konferencji prasowej zwołanej na placu Starynkiewicza, przy zniszczonym i zaniedbanym pomniku byłego carskiego i efektywnego prezydenta stołecznego miasta Rzeczypospolitej. | UROCZYSTE OBCHODY ROCZNICY CAŁOPALENIA - Antoni Zambrowski Wysłane czwartek, 12, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Czwartego września br., w dzień święta narodowego Słowacji władze tego bratniego kraju nadały pośmiertnie wysokie odznaczenie naszemu wspólnemu bohaterowi - śp. Ryszardowi Siwcowi, który przed 38 laty podczas uroczystości dożynkowych na stadionie X-lecia PRL oblał się benzyną i podpalił na trybunie w znak protestu przeciwko zbrojnej inwazji pięciu państw Układu Warszawskiego na głoszącą reformy demokratyczne Czechosłowację. Order Białego Podwójnego Krzyża z rąk ambasadora Słowacji Frantiszka Rużiczki odebrał syn bohatera Wit Siwiec - sam zasłużony działacz podziemnej "S" oraz KPN. Tegoż dnia pod tablicą na stadionie X-lecia upamiętniającą bohaterski protest śp. Ryszarda Siwca odbyło się uroczyste złożenie wieńców przez marszałka Sejmu Marka Jurka, ambasadora Słowacji oraz charge` d’affaires Republiki Czeskiej Jana Tomaszka. Wieńce pod tablicą złożyli również minister spraw zagranicznych RP Anna Fotyga oraz senator Ewa Tomaszewska. Poprzednio śp. Ryszarda Siwca odznaczył prezydent Czech Vaclav Havel, natomiast jego rodzina odmówiła przyjęcia Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski z rąk prezydenta III RP Aleksandra Kwaśniewskiego, co odnotowaliśmy z uznaniem na naszych łamach, przeciwstawiając godną postawę rodziny śp. Ryszarda Siwca postawie Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego, odznaczonych przez prezydenta Kwaśniewskiego orderem Orła Białego. Jak powiedział podczas składania wieńców marszałek Marek Jurek: "Samospalenie Siwca jest symbolem tego, co czuły wówczas setki tysięcy Polaków. Sam gest zaś - jego zdaniem - nie wynikał z lekceważenia życia, ale był znakiem solidaryzowania się z cierpiącymi i umierającymi". (cyt. za "Naszym Dziennikiem" z dnia 5.09 br.)Zostań donatorem naszych publicystów: |
| 60 lat komunistycznej dominacji w wojsku - Tadeusz M. Płużański Wysłane czwartek, 12, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
GRU szkolił oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych jeszcze w 1991 r. W WSI było kilkuset oficerów przeszkolonych przez sowiecki wywiad wojskowy. Kilkudziesięciu z nich pracowało jeszcze kilka dni temu. Takie informacje ujawnił likwidator WSI Antoni Macierewicz. Jeśli jednak przyjrzymy się historii WSI, nie ma w tym nic dziwnego. Prócz wojskowego wywiadu PRL, czyli Oddziału II, a potem Zarządu II Sztabu Generalnego LWP, WSI były bezpośrednią kontynuacją wojskowego kontrwywiadu - Informacji Wojskowej (pełna nazwa: Główny Zarząd Informacji Wojskowej WP), uznanej przez Sejm III RP w 1994 r. za organizację zbrodniczą.| Teologia moralna według JE arcybiskupa Życińskiego służy dobrze pułkownikowi SB Lesiakowi - Stanisław Michalkiewicz o konsekwencjach wyborów etycznych "ałtorytetów moralniackich" Wysłane środa, 11, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Teologia moralna według JE arcybiskupa Życińskiego służy dobrze pułkownikowi SB Lesiakowi - Stanisław Michalkiewicz o konsekwencjach wyborów etycznych "ałtorytetów moralniackich" Wysłane środa, 11, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Tyle się ostatnio dzieje, że nie wiem od czego zacząć, więc najlepiej powiem o wszystkim naraz. Dzisiaj merdia doniosły o połączeniu się Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony, które oświadczyły, że »stały się jednym ciałem«. Warto więc zapytać - może trochę niedyskretnie - kto w tym związku daje więcej »ciała«, co się przekłada na sferę nie tylko obyczajową, ale na politykę - komu na tym związku bardziej zależy. Otóż wygląda na to, że towarzyszowi Andrzejowi Lepperowi, bo poczuł pismo nosem, że zawisłoby nad nim i Samoobroną olbrzymie zagrożenie, gdyby do rządu weszłoby PSL, bo wykorzystałoby do zrobienia z SO mokrej plamy w ciągu najbliższego roku - a byłoby wiele powodów, by to zrobić. Można by domniemywać, że Jarosław Kaczyński, premier, wcale by karzącej ręki Waldemara Pawlaka nie wstrzymywałby, a może nawet ją z siła rozchuśtywał" - Stanisław Michalkiewicz analizuje najnowsze wydarzenia na scenie politykierskiej naszego teatru społecznego.| Zasady mechaniki relatywistycznej - Krzysztof Mazur Wysłane wtorek, 10, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| DLACZEGO PRZEKROCZYŁEM TERMINY - Antoni Zambrowski Wysłane wtorek, 10, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w sprawie mego wniosku o odszkodowanie za bezpodstawne uwięzienie w PRL nasuwa wrażenie, że nie jest to uzasadnienie wyroku drugiej instancji, lecz wyroku Sądu Okręgowego, od którego apelowałem. W uzasadnieniu zostały bowiem zignorowane wszystkie moje argumenty, które przedstawiłem w Sądzie Apelacyjnym. Sąd Apelacyjny przytacza ocenę Sądu I instancji: "Sąd podniósł, że nie może uwzględnić przedawnionego roszczenia zważywszy wykształcenie wnioskodawcy (ekonomista; był - jak zeznał - doktorantem i starszym asystentem na Wydziale Ekonomii UW), wyrobienie życiowe, środowisko, w jakim pracował, rodzaj wykonywanej pracy, a nadto fakt, że korzystał z pomocy adwokata, który prowadził jego sprawę". Tu wyjaśnię przy sposobności, że o swym wykształceniu mówiłem, by wskazać straty życiowe, poniesione wskutek nieuzasadnionego uwięzienia, gdyż przez to załamała się moja kariera naukowa. Istotnie jestem mgr ekonomii, ale nigdy nie studiowałem prawa. Poza tym Wysoki Sąd mija się z prawdą, sugerując, że w 1991 roku mogłem skorzystać z pomocy adwokata. W rzeczywistości miałem obrońcę doktora Kazimierza Łojewskiego, ale w podczas mego uwięzienia w roku 1969. W czasie rozprawy rewizyjnej w Sądzie Najwyższym w 1991 r. ze względów kurtuazyjnych zaprosiłem go do sądu, ale nie byłem jego aktualnym klientem, gdyż nie było mnie na to stać. Przez cały czas PRL po moim zwolnieniu z więzienia klepałem biedę. Zdawał sobie z tego sprawę dr Kazimierz Łojewski, więc za darmo był mym adwokatem na mojej sprawie rozwodowej w grudniu 1970 roku (Po więzieniu opuściła mnie moja ślubna żona Teresa). Była to dla mnie sytuacja niezmiernie upokarzająca. Po stanie wojennym miałem kilkakrotnie konflikty z organami ścigania PRL i wtedy korzystałem z usług różnych adwokatów, jak śp. mec. Edward Wende oraz mec. Piotr Łukasz Andrzejewski, którzy bronili mnie przed kolegium orzekającym. Dwukrotnie bowiem stawałem przed nim za pikietowanie sklepów monopolowych w sierpniu 1985 i 1986 roku w ramach "solidarnościowej" akcji Bractwa Otrzeźwienia przy kościele pw. Stanisława Kostki. Na Śląsku bronił mnie śp. mec. Jerzy Kurcjusz, kiedy w sierpniu 1985 r. postawiono mnie przed kolegium za udział w pielgrzymce do Piekar Śląskich, zaś w Warszawie w tej samej sprawie - mec. Jan Radlicki. Wszyscy oni bronili mnie bezpłatnie jako adwokaci Komitetu Prymasowskiego przy kościele pw. św. Marcina. W III RP mogłem najwyżej liczyć na koleżeńską pomoc radcy prawnego "Tygodnika Solidarność". | Krople z kielicha goryczy - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 10, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Rozwiązanie Wojskowych Służb Informacyjnych było niewątpliwie dotkliwym ciosem dla "Ubekistanu", ale jeszcze nie śmiertelnym. Świadczą o tym choćby pogróżki wyrzuconych funkcjonariuszy, że "w odwecie" mogą zacząć wykorzystywać swoją wiedzę w sposób groźny dla bezpieczeństwa państwa. Te pogróżki dowodzą nie tylko głębokiej demoralizacji tych ludzi, ale i słuszności decyzji o rozwiązaniu WSI. Jeśli raport Komisji Weryfikacyjnej potwierdzi informacje min. Macierewicza o penetrowaniu przez razwiedkę gospodarki, sceny politycznej i pozostałych dziedzin życia publicznego, to wszyscy będą mieli okazję przekonać się, że nasza "młoda demokracja" była tylko rodzajem dekoracji. Za parawanem stworzonym przez tę fasadę i pod osłoną demokratycznej retoryki razwiedka i pozostające na jej usługach mafie, wyprowadziły w pole całą resztę 38-milionowego narodu.| Męska Evita Donaldon z balkonu hotelowego, Balcertych na schodach Narodowego Banku Polskiego i "Popieramy!", "Popieramy!", "Sto Lat!", "Obywatelki i Obywatele! Ludu Stolicy!" - relacja z manifestacji politycznych przeprowadzonych przez ugrupowania PO, PIS i LPR w Warszawie 7 X 2006 Wysłane poniedziałek, 9, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Męska Evita Donaldon z balkonu hotelowego, Balcertych na schodach Narodowego Banku Polskiego i "Popieramy!", "Popieramy!", "Sto Lat!", "Obywatelki i Obywatele! Ludu Stolicy!" - relacja z manifestacji politycznych przeprowadzonych przez ugrupowania PO, PIS i LPR w Warszawie 7 X 2006 Wysłane poniedziałek, 9, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Zapowiadane od wielu tygodni jako "wstrząsające" i nadzwyczajnie liczne" manifestacje ugrupowań PO, LPR oraz wiec poparcia dla rządu premiera Jarosława Kaczyńskiego, zorganizowany przez ugrupowanie określane przez warszawską ulicę jako Populizm i Socjalizm, okazały się kompletnym niewypałami - przybyli na nie właściwie tylko "kadrowi zaangażowani" uczestnicy życia politycznego "polskiego regionu UE", być może - z rodzinami. Wielokrotnie padające w mediach zapewnienia o ponadstutysięcznych liczbach zgromadzeń nie uzyskały potwierdzeń w faktach - jako obserwatorzy ekipa TV ASME wyjątkowo zgadza się z wyliczeniami stołecznej policji, że liczba demonstrantów/wiecowników sięgnęła: dla LPR około 2 tysięcy osób, dla Platformy Ratunkowej dla Obywateli - około 12-14 tysięcy, dla zebranych na wiecu pod Pałacem imienia Józefa Stalina - koło 10 tysięcy. W sumie okazało się, że były to zebrania partyjne, nie zaś mobilizacja "szerokich rzesz społecznych", co potwierdza coraz większe zniechęcenie Polaków do brania udziału w czynnym życiu politycznym państwa. W pełnej wersji zapisu TV ASME - w Klubie TV ASME - zawarte są obszerne panoramy obrazujące przybliżoną "zawartość" liczebną manifestantów - na potwierdzenie wyliczeń Policji Państwowej.![]() Tolerancja i elastyczność wobec towarzysza Leppera byłaby zbyt dalekim posunięciem - Łukasz Perzyna o przymiarkach do nowej-starej koalicji PiS-LPR i (?) Samoobrona Wysłane sobota, 7, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Tolerancja i elastyczność wobec towarzysza Leppera byłaby zbyt dalekim posunięciem - Łukasz Perzyna o przymiarkach do nowej-starej koalicji PiS-LPR i (?) Samoobrona Wysłane sobota, 7, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Znane powiedzenie Karola Marksa, że jeśli historia powtarza się, to jako farsa tylko, znalazło potwierdzenie w wypowiedziach potencjalnych koalicjantów PiS, przy czym politycy PiS, w rękach których spoczywa decyzja o budowaniu większości w parlamencie bądź pójściu na nowe wybory - mówią akurat najmniej. Za to tow. Andrzej Lepper, niedawny gorszący koalicjant PiS, »warchoł« dołączający się do nagonki na PiS po »taśmach prawdy Beger«, występuje koncyliacyjnie na konferencji z urzędującym wicepremierem Romanem Giertychem. Co proponuje ten dawny koalicjant i »koalicjant niezmienny«? Powrót do tego, co było" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, analizuje najnowsze wydarzenia z kręgów rządzących ugrupowań koalicyjnych i potencjalnych nowo-starych kooperantów.| ZMARŁ DZIAŁACZ PODZIEMNEJ "S" - Antoni Zambrowski Wysłane sobota, 7, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Zmarł po ciężkiej chorobie śp. Waldemar Kuczyński - były działacz "S" z Huty Warszawa, jeden z przywódców strajku przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego, po zwolnieniu z internowania w Zakładzie Karnym w Białołęce - działacz podziemia. Urodził się we wsi Kraszewo koło Ciechanowa na Mazowszu 2 stycznia 1939 roku. W czasie okupacji niemieckiej jego ojciec był żołnierzem miejscowej placówki Armii Krajowej. Po ukończeniu szkoły podstawowej kontynuował naukę w Warszawie, korzystając z gościnności krewnych, w szkole zawodowej (z technikum na Pradze został wyrzucony za wypowiedź antykomunistyczną). Po ukończeniu nauki pracował jako elektryk na jednym z wydziałów Huty Warszawy. Po sierpniu 1980 był jednym z założycieli związku zawodowego "S" w Hucie. Po wyrzuceniu z pracy w stanie wojennym (wbrew przepisom o obowiązku zatrudnienia byłych internowanych) pracował jako elektryk w basenach nad Wisłą. Później udało mu się zatrudnić w Miejskim Przedsiębiorstwie Robót Dźwigowych. Wielokrotnie zatrzymywany przez SB za działalność konspiracyjną. Działał m.in. w kierownictwie podziemnej oficyny wydawniczej NOWa. Przez długie lata przyjaźnił się z ks. Jerzym Popiełuszką.