![]() Kandydat Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu wyborczym w centrum Warszawy Wysłane czwartek, 9, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W dniu wczorajszym, 8 listopada w lokalu Stronnictwa Demokratycznego odbyło się spotkanie Kandydata na prezydenta Warszawy Janusza Korwin-Mikkego z mieszkańcami naszego miasta.| Kogo zmiażdży koło historii - Stanisław Michalkiewicz Wysłane czwartek, 9, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W 50. rocznicę Powstania Węgierskiego z 1956 roku w Budapeszcie znowu ludzie starli się z policją. Historia zatoczyła koło, bo rozkazy policji wydaje socjalistyczny rząd premiera Franciszka Gyurcsany'ego, będący spadkobiercą w linii prostej komunistycznego rządu Mateusza Rakosiego, pod którego rządami naród węgierski spłynął krwią. Ten Rakosi wcale nie nazywał się Rakosi, tylko Rosenfeld, który po upadku komunistycznego rządu Beli Kuna, nawiasem mówiąc, też nie "Kuna" tylko Kuhna, oczywiście z wiadomymi "korzeniami", uciekł do Sowietów i już jako agent wrócił na Węgry w 1924 roku. Skazany na dożywocie, został wypuszczony z kryminału na fali "serdecznego porozumienia" niemiecko-sowieckiego i znowu wyjechał do sowieckiej ojczyzny, z której jeszcze raz wrócił na Węgry z Armią Czerwoną, jako "najlepszy uczeń Stalina". Niszczycielska bezwzględność Rosenfelda wobec narodu węgierskiego wzbudziła wątpliwości nawet w Imre Nagym, który, chociaż też komunista i agent NKWD, w pewnym momencie odczuł wspólnotę losów z własnym narodem. Usunięty przez stalinowców, wrócił na stanowisko premiera podczas Powstania Węgierskiego, a po jego zdławieniu przez Sowiety, w następstwie morderstwa sądowego został stracony w 1958 roku.| CELEM WŁAŚCIWYM BYŁ MONOPOL - Antoni Zambrowski Wysłane czwartek, 9, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Pragnę dołączyć swój podpis pod listem zbiorowym "W obronie prawa do pamięci i prawdy", a przeciwko autocenzurze narzucanej nam przez środowisko "Gazety Wyborczej". To środowisko usiłuje wylansować jako wspólnego bohatera zjednoczonej lewicy postkomunistycznej - od Partii Demokratów aż do SLD - Jacka Kuronia i umieścić jego wizerunek na wspólnym sztandarze tego obozu oraz na jego plakacie wyborczym. Jednocześnie tenże obóz chciałby zapewnić postaci Jacka Kuronia - mimo podjętej w ten sposób próby wykorzystania go jako narzędzia propagandy wyborczej w szrankach walki międzypartyjnej - absolutnie sprzeczny z tym status osoby sakralnej, coś na kształt Włodzimierza Lenina z czasów PRL. Jest to próba skazana z góry na niepowodzenie. Po pierwsze, żyjemy już od kilkunastu lat w warunkach pluralizmu politycznego i postacie na sztandarach narażone są i na ostrzał, i na obrzucanie błotem ze strony konkurencji politycznej. Po drugie, jak pamiętamy z dziejów opozycji antykomunistycznej w PRL, postać tow. Lenina mimo ochrony ze strony SB była narażona na złośliwe drwiny szerokiego ogółu nieuświadomionych obywateli, a nadto na zamachy radykalnych odłamów opozycji usiłujących już to spalić muzeum w Poroninie, już to wysadzić pomnik Lenina w Nowej Hucie. Teraz ten sam los dawni przyjaciele Jacka Kuronia szykują jego osobie, narażając w ten sposób jego najbliższych na bolesne odczucia.Zostań donatorem naszych publicystów: |
![]() Nagranie TV ASME "Odzyskać dla Warszawy tereny niepotrzebne kolejom!" - klip o jednym z punktów programowych Kandydata na prezydenta Janusza Korwin-Mikkego Wysłane czwartek, 9, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Odzyskać dla Warszawy niepotrzebne kolejom tereny" - to nagranie TV ASME ilustrujące jeden z punktów programu kandydata na prezydenta Warszawy Janusza Korwin-Mikkego. W samym centrum stolicy Polski, w jednym z najważniejszych miast europejskich, są tereny zajmowane przez Polskie Koleje Państwowe. Jak wyglądają i jaki mają z nich od dziesiątek lat pożytek warszawiacy - zostało przedstawione w niniejszym filmie.| Jedyną korzyścią dla Polski z zaangażowania się w awanturę iracką jest powrót dyskusji o karze śmierci, którą agenci przebrani w togi zaserwowali Saddamowi Husseinowi - Stanisław Michalkiewicz o wynikach wyborów do Kongresu i Senatu w Stanach Zjednoczonych Wysłane czwartek, 9, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Jedyną korzyścią dla Polski z zaangażowania się w awanturę iracką jest powrót dyskusji o karze śmierci, którą agenci przebrani w togi zaserwowali Saddamowi Husseinowi - Stanisław Michalkiewicz o wynikach wyborów do Kongresu i Senatu w Stanach Zjednoczonych Wysłane czwartek, 9, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Już jest po harapie, już wszystko wiemy. W Ameryce wygrali Demokraci, mają wielką przewagę, waha się jeszcze w Senacie, Warto więc podsumować wyniki wyborów amerykańskich i wskazać, jakie mogą mieć następstwa dla Polski i całego świata, bo Stany to mocarstwo jednak wszechświatowe" - Stanisław Michalkiewicz komentuje najnowsze i najważniejsze wydarzenia z międzynarodowej sceny politycznej.| Profesor Haraschin donosi… - Tadeusz M. Płużański Wysłane wtorek, 7, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Jako stalinowski sędzia wydał co najmniej 60 wyroków śmierci. W tym czasie donosił na swoich kolegów-sędziów Informacji Wojskowej, której był agentem. Na początku lat 60., aresztowany i skazany za pospolite przestępstwa, też donosił, tym razem na współwięźniów w celi. Od początku lat 50. związany ze środowiskiem "krakowskich intelektualistów", był dla bezpieki jednym z najcenniejszych źródeł informacji o Kościele. Jako TW "Karol" donosił na Karola Wojtyłę, nawet po wyborze go na papieża. Julian Polan-Haraschin ze spec-służbami PRL współpracował, z przerwami, przez 35 lat, aż do swojej śmierci w 1984 r.| PO-syłamy fachowców czy PiS-klaków chronimy dla Związku Socjalistycznych Republik Europejskich? Wysłane wtorek, 7, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Platforma ratunkowa dla Obywateli PO-PiS-ała się kolejnym - po glosowaniu za podwójnym becikowym - pomysłem wskazującym na jej "lyperalne" korzenia rodem z "centrolewicowej" śp. PD-alskiej proweniencji primo voto Unii Demokratycznej/ROAD.| Znamiona hipokryzji - Krzysztof Mazur Wysłane poniedziałek, 6, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Uratowany z przedsionka śmierci - Tadeusz M. Płużański Wysłane poniedziałek, 6, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W nie wydanych wspomnieniach zmarły kilka lat temu Mieczysław Welzandt zapisał: "Bóg uchronił mnie od losu oficerów w dołach śmierci i otworzył drogę ku życiu - między innymi po to, abym dawał świadectwo prawdzie". 67 lat temu, w październiku 1939 r., jako jeden z nielicznych jeńców obozu w Starobielsku, cudem uniknął losu 9 tys. polskich oficerów, skrytobójczo zamordowanych przez Sowietów w Charkowie-Piatichatkach.| PARADOKSY PAŹDZIERNIKA '56 - Antoni Zambrowski Wysłane poniedziałek, 6, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Władysław Gomułka zdobył w Polsce władzę w październiku 1956 roku dzięki masowej presji oddolnej, której uległy w dużym stopniu niechętne mu elity partyjne. Społeczeństwo zdawało sobie sprawę, że jego rzecznikiem musi być komunista, gdyż tylko komuniści są do zaakceptowania przez Kreml. Jak to później ujął na łamach "Kultury" paryskiej przywódca PPS-WRN Zygmunt Zaremba, ustrój PRL dzielił obywateli na kilka milionów członków PZPR, należących do uprzywilejowanej kurii wyborczej, wybierającej władzę - oraz ogół obywateli tych praw pozbawionych. Stąd zabawnie dziś brzmiące okrzyki młodzieży warszawskiej manifestującej po wiecu 23 października 1956 roku i wołającej: "Wyszyński - do Biura Politycznego!". Młodzi ludzie dowiedzieli się właśnie, że najwyższym organem w państwie jest wbrew Konstytucji PRL - Biuro Polityczne KC PZPR i zapragnęli, by obok zwycięskiego Władysława Gomułki zasiadał w nim jako reprezentant katolików Prymas Stefan Wyszyński, wciąż jeszcze internowany w klasztorze w Komańczy. Pod presją tłumów Gomułka zareagował błyskawicznie i po kilku dniach ks. Prymas wrócił na swój urząd do Warszawy. Zostań donatorem naszych publicystów: |
| List otwarty do pana ministra Romana Giertycha od Prezesa UNII POLITYKI REALNEJ Wojciecha Popieli Wysłane niedziela, 5, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Szanowny Panie Ministrze| Polska szkoła ma być po prostu normalna, wzorem jej nadzorcy nie powinien być minister Giertych, tylko Janusz Korwin-Mikke - Łukasz Perzyna uczestniczy w dyskusji o wychowaniu następnych pokoleń Polaków Wysłane sobota, 4, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Polska szkoła ma być po prostu normalna, wzorem jej nadzorcy nie powinien być minister Giertych, tylko Janusz Korwin-Mikke - Łukasz Perzyna uczestniczy w dyskusji o wychowaniu następnych pokoleń Polaków Wysłane sobota, 4, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Sondaże wbrew opiniom publicystów reprezentujących skrajne poglądy czy polityków, którzy zrzucają na badaczy opinii publicznej odpowiedzialność za swoje niepowodzenia - dość rzetelnie odbijają to, co mają badać, czyli nastroje społeczne, choć nie stanowią prognozy, lecz pewnego rodzaju fotografię sytuacji przedwyborczej. W niedawnym rankingu, który zrobiła sondażownia Pentor, mierząc popularność ministrów rządu Jarosława Kaczyńskiego, pierwszy jest Zbigniew Ziobro, a ostatni - Roman Giertych, jest to pewnie jakaś prawidłowość, nie zaś dzieło przypadku. Opinia publiczna ma za co jednych ministrów nagradzać, drugich - karcić" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, zabiera głos w dyskusji o sposobach zaradzenia problemom "globalistycznego" wychowania młodzieży.| "Urodzić się wolnym to dar, ale żyć wolnym to odpowiedzialność" Polska - Węgry 1956 Dwa Październiki - TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wysłane piątek, 3, listopada 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Wydarzenia października 1956 r. był jednymi z najważniejszych w historii bloku komunistycznego. W historii Polski i Węgier pod sowieckim panowaniem. W Polsce doszło do przełomu politycznego, w wyniku którego nastąpiła tzw. odwilż, czyli częściowa i chwilowa liberalizacja życia publicznego. I sekretarzem KC PZPR został prześladowany w okresie stalinowskim (choć sam odpowiedzialny za zło tych czasów) Władysław Gomułka. Inny - dramatyczny przebieg i skutki miały wydarzenia, które rozegrały się pod koniec października i w listopadzie na Węgrzech. Wybuchło tam powstanie przeciwko komunizmowi, której celem było uwolnienie się spod sowieckiej dominacji i przełamanie monopolu partii komunistycznej. W skutek radzieckiej interwencji zginęło ok. 3000 mieszkańców tego kraju.| POLSKI PAŹDZIERNIK 1956: PRAWICA SPISAŁA SIĘ NA MEDAL - Antoni Zambrowski Wysłane poniedziałek, 30, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Zwycięstwo Polaków nad Imperium Zła w dniach 19 - 23 października 1956 roku poprawiło natychmiast nasz wizerunek w oczach świata. Węgierskie Powstanie rozpoczęło się od studenckiej demonstracji solidarności z Polakami w Budapeszcie pod pomnikiem naszego wspólnego bohatera, gen. Józefa Bema. Węgierska tragedia spowodowana sowiecką interwencją zbrojną jeszcze bardziej uwidoczniła cnoty Polaków, poprzednio negowane przez historyków i politologów. Wszak Fryderyk Engels - skądinąd sympatyk polskich powstań narodowych - stwierdził w liście do Karola Marksa, iż polskie dokonania w dziejach - to tylko odważne głupstwa. Austriacki dramaturg Franz Werfel napisał popularną w Europie i Stanach Zjednoczonych sztukę teatralną pt. "Jakobowski i Pan Pułkownik", w której opisał mądrego i zarazem odważnego Żyda Jakobowskiego, który w godzinach klęski Francji w lecie 1940 roku przyłączył się do zwariowanego polskiego pułkownika o charakterystycznym nazwisku Umieralski, by wraz z nim przedostać się brytyjską łodzią podwodną do Anglii. I istotnie Zachód traktował nas, zwłaszcza po Powstaniu Warszawskim jako Umieralskich. Po Polskim Październiku '56 było to już niemożliwe. Świat docenił polską rozwagę i odpowiedzialność. Rosyjska inteligencja o nastrojach demokratycznych, która boleśnie przeżyła sowiecką interwencję na Węgrzech, propagowała modę na różnorakie polskie dokonania kulturalne owych lat, zaś znany rosyjski pisarz emigracyjny Władimir Maksimow sam opowiadał mi w Warszawie, że po Październiku '56 rosyjski inteligent patrzył na Polaka "snizu wwierch", czyli z szacunkiem i podziwem.Zostań donatorem naszych publicystów: |
| Demonstracje buńczuczności premiera Kaczyńskiego na scenie międzynarodowej wpadają w próżnię - Stanisław Michalkiewicz o efektach wizyty lidera PiS i szefa rządu Jarosława Kaczyńskiego w Berlinie Wysłane poniedziałek, 30, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz ![]() Demonstracje buńczuczności premiera Kaczyńskiego na scenie międzynarodowej wpadają w próżnię - Stanisław Michalkiewicz o efektach wizyty lidera PiS i szefa rządu Jarosława Kaczyńskiego w Berlinie Wysłane poniedziałek, 30, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Zakończyła się wizyta premiera Kaczyńskiego w Berlinie. Wygląda na to, że pan premier nadrabia zaległości jeszcze z czasów premiera Mazowieckiegio, który dał się nabrać pięknym słówkom i uściskom potężnego kanclerza Kohla, i przystąpił razem z nim do nabożnie do komunii świętej i nie miał w tej atmosferze ochoty domagać się zawarcia traktatu pokojowego z Polską, czego domagała się - a przynajmniej mówiła o tym - pani Margareth Thatcher i chciała uczynić warunkiem zgody na połączenie Niemiec, by przynajmniej w ten sposób wyrównać rachunki i winy Anglii za Jałtę i okupację sowiecką. Co się stało, to się już raczej nie odstanie. Pan premier Kaczyński zaproponował podpisanie pani kanclerz Merkel traktatu o wzajemnym zrzeczeniu się wszelkich roszczeń, ale pani Aniela Merkel nie zgodziła się na to" - Stanisław Michalkiewicz komentuje najnowsze, dzisiejsze wydarzenia z polityki międzynarodowej.| Prezydent udowadnia, że zasługuje na wyższe poparcie opinii publicznej niż obecny rząd i sejm - Łukasz Perzyna o pierwszym roku prezydentury Lecha Kaczyńskiego Wysłane poniedziałek, 30, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Prezydent udowadnia, że zasługuje na wyższe poparcie opinii publicznej niż obecny rząd i sejm - Łukasz Perzyna o pierwszym roku prezydentury Lecha Kaczyńskiego Wysłane poniedziałek, 30, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Gdy w Polsce ważyły się losy koalicji rządzącej, PiS odzyskał większość parlamentarnych, w cieniu tych przetargów obchodziliśmy rocznicę zeszłorocznych wyborów, także prezydenckich. Padło w związku z tym wiele słów, ważniejszych i mnie poważnych. Na przykład Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny »Gazety Polskiej«, poproszony o ocenę pierwszego kresu prezydentury Lecha Kaczyńskiego, powiedział, że była to »prezydentura na koniu i w boju«. To chyba jakaś pomyłka" - uważa Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, komentując pierwszy rok prezydentury Lecha Kaczyńskiego.