| Wyprzedzający manewr Generała - Konrad Turzyński Wysłane piątek, 15, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Gen. armii Wojciech Jaruzelski kilkanaście dni temu podjął próbę wypowiedzenia się tak, aby uprzedzić większość cudzych wypowiedzi na temat rocznicy ogłoszenia stanu wojennego. W dniu 25 listopada 2006 r. tekstem pt. "Starsi o 25 lat. W kolejną rocznicę stanu wojennego" skwapliwie poinformowała o tym "Trybuna", były organ byłego KC PZPR: "Zanim rozlegnie się doroczny wrzask, spotęgowany ćwierćwieczną rocznicą, (...) zanim, jak co roku, na kilka dni zaleje nas fala nienawiści, (...) publikujemy fragment najnowszego tekstu gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Jak zawsze pełnego pokory wobec Historii, szczerego współczucia i żalu wobec tych, którzy ucierpieli i jak zawsze pełnego szacunku do faktów". To brzmi niemal jak epitafium, by nie powiedzieć - formułka wynosząca na ołtarze. To ci, którzy mają Generałowi za złe Grudzień (ten z 1981 i tamten z 1970 r.), grzeszą nienawiścią. Generał przeciwnie - odznacza się nie grzechami, ale cnotami. A przynajmniej jedną: pokorą. | LIST DO PREZESA NIK - FUNDACJA PAMIĘCI MICHAŁA FALZMANNA Wysłane czwartek, 14, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW TAJEMNICE FOZZ I BANKU HANDLOWEGO Z PERSPEKTYWY 15 LAT - dr Wojciech Błasiak Wysłane czwartek, 14, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
7 października 1991 roku na trasie szybkiego ruchu Warszawa-Katowice na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego w tragicznym wypadku samochodowym zginął urzędujący prezes Najwyższej Izby Kontroli, prof. Walerian Pańko. Oficjalna wersja przyjęta w śledztwie i w wyroku sądu brzmiała, iż przyczyną wypadku była wina kierowcy, oficera BOR-u, którego samochód miał zaczepić tylnym kołem o krawężnik, co spowodowało, iż został wyrzucony na przeciwny pas jezdni, gdzie w jego tył uderzył jadące z przeciwka bmw. Kierowca rządowej lancii został skazany na trzy lata w zawieszeniu.
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| ZBYT DUŻO WIEDZIAŁ - Antoni Zambrowski Wysłane czwartek, 14, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W nocy z czwartku na piątek 24 listopada br. zmarł w męczarniach w szpitalu londyńskim emigrant polityczny z Rosji, podpułkownik FSB Aleksander Litwinienko. Miał 44 lata. Do szpitala trafił 1 listopada otruty radioaktywnym polonem 210, co wskazuje na udział w morderstwie służb specjalnych. Jest to bowiem niezmiernie rzadki pierwiastek (odkryty jak wiadomo przez naszą sławną rodaczkę Marię Skłodowską-Curie) i tylko nieliczni mają do niego dostęp. W Rosji stosuje się go w przemyśle kosmicznym. Przed śmiercią Litwinienko podyktował koledze list do prezydenta Władimira Putina, w którym oskarżył go wprost o zlecenie tego mordu. Napisał w nim m.in.: "Nie jest pan wart swego urzędu, ani naszego narodu". I dalej: "Być może uda się panu mnie uciszyć, ale ta cisza ma swoja cenę. Pokazał pan, że istotnie jest pan tak barbarzyński i bezwzględny, jak twierdzą najbardziej wrogo wobec pana usposobieni krytycy. Oby Bóg wybaczył panu to, co pan uczynił".Zostań donatorem naszych publicystów: |
| Myśmy wszystko zapomnieli? - Stanisław Michalkiewicz Wysłane środa, 13, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Nie tylko z władzą radziecką nie ma nudy. Okazuje się, że z demokratyczną - też. Od tygodnia świat wstrzymuje oddech i przestępuje z nogi na nogę z niecierpliwości, jakie też będą losy posła Jana Marii Rokity. Osobiście bardzo się z tego cieszę, podobnie jak inni dziennikarze, bo i my z tego mamy swoje "ździebełko na bułeczkę i masełko". Jednego dnia, dajmy na to, Donald Tusk "oświadczy", że Rokita za dużo gada. Ileż wniosków można z tego wyciągnąć dla przyszłości Polski, Europy i świata? Jeszcze nie zdążymy powyciągać wszystkich, a tu już Jan Maria Rokita pisze do Donalda Tuska list, w którym stawia mu ultimatum, że albo komuchy, albo on. I znów - jak mówi Lech Wałęsa - wyciągamy plusy dodatnie i plusy ujemne, jedni są za, drudzy jednocześnie przeciw, a jeszcze inni - za, a nawet przeciw, od czego puchną szpalty gazet, w głośnikach radiowych narasta jazgot komentarzy, a na telewizyjnych ekranach nadymają się politologowie, słowem - jak mawiano przed wojną w sferach kupieckich - "biznes sze krenczy". FOZZ: "dobra ciocia" polskich afer - prof. Jerzy Przystawa Wysłane poniedziałek, 11, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Na temat: |
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| Testowanie dna - Krzysztof Mazur Wysłane poniedziałek, 11, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Odszedł August Józef Ramón Pinochet Ugarte Wysłane poniedziałek, 11, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Wczoraj, w niedzielę 10 grudnia w Chile zmarł August Józef Ramón Pinochet Ugarte| Mistyka Służby Wysłane niedziela, 10, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Jeden z modnych do niedawna filozofów opisywał w swoim czasie zależność globulistycznej wioski, w której motyl poruszając skrzydełkami w bodajże peruwiańskim lesie, powoduje tajfun u wybrzeży Chin. Jest to obraz tak mistyczny w swoim opisie, że z pewnością pozostaje nadal mało zrozumiały dla przeważającej części ludzkości. Jednak jęk akcjonariuszów w Nowym Amsterdamie, zwanym też Wielkim Jabłkiem, było słychać w wieczór szabesowy 9 grudnia 2006 roku aż na pełnym tłumów warszawskim deptaku, "oknie na świat" - Nowym Świecie. Sulzbergerowskie "ajajaj, aj, aj..." nie poruszyło jednak tam - jak było można dowodnie przekonać się - nikogo. Nie żeby nikogo i nigdzie w stolicy "polskiego regionu UE", bo przy takiej ulicy Augustówka, gdzie mieści się siedziba "walterowni" "kręcenie się, proszę Wysokiego Sądu" - przebiegało w najwyższych rejestrach wigoru. Podobnie było tego dnia w dyżurce przy ulicy Czerskiej, a w dniach następnych zapanował w całym budynku raki rejwach, jakby sam cadyk z Leżajska zapowiedział bliski termin nadejścia Mojżesza. W zaprzyjaźnionej z redakcją Ojca Nadredaktora studiach stacji telewizyjnej TVN występowali najbardziej znani przedstawiciele koncernu medialnego AGORA, żurnaliści "Gazety Wyborczej", który to bezkonkurencyjny brukowiec polskojęzyczny wywołał chyba już ostatnią swoją wrzawę merdialną w polskim grajdołku biznesowo-towarzysko-saloniarsko-politykierskim, zwaną przez usłużnych kooperantów "seksaferą".| Czy można skompromitować polityków Samoobrony i LPR? - Łukasz Perzyna o medialnych akcjach dotyczących rządzącej koalicji Wysłane sobota, 9, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Czy można skompromitować polityków Samoobrony i LPR? - Łukasz Perzyna o medialnych akcjach dotyczących rządzącej koalicji Wysłane sobota, 9, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Był taki protest-song, modny w latach 80., że mają wydawać Osipa Mandelsztama, wykorzystywano dwuznaczność pojęcia »wydawać« - jeden z urzędników dziwił się, jak można go wydawać, skoro On już wydany... Podobnie jest z sytuacją związaną z seksaferami dotyczącymi polityków Samoobrony, jak również z paleniem swastyki przez ludzi zbliżonych do Młodzieżówki LPR - czy to jest kompromitacja Giertychów czy Leppera? Przecież już wtedy, gdy Jarosław Kaczyński brał ich do rządu - wielu go ostrzegało, że politycy ci skompromitowani dadzą owszem część głosów parlamentarnych, ale odbiorą poparcie społeczne, że zdyskredytują hasło »rewolucji moralnej«, które towarzyszyło kampaniom wyborczym obu ugrupowań postsolidarnościowych w 2005 roku. Co wiedzieliśmy o Macieju Giertychu, zanim dowiedzieliśmy się o asystowaniu paleniu swastyk przez jego asystentkę polityczną? To Maciej Giertych pisał o anarchii »Solidarności«, zanim okazało się, że to ten ruch zmienił oblicze krajów podległych okupacji komunistycznej. Był »społecznym konsultantem« u boku tow. generała LWP Wojciecha Jaruzelskiego. Tow. Lepper miał na koncie wyroki za pobicie, za blokowanie dróg, osoby z SB w swoim otoczeniu. Z kolei poseł Łyżwiński i jego monstrualne długi w wysokości niepojętej dla przeciętnego Polaka..." - Łukasz Perzyna, publicysta i komentator polityczny "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, analizuje przetaczającą się przez media mainstreamowe falę najnowszych skandali.| Nie chcemy Norymbergi dla Służby Bezpieczeństwa - tylko jej osądu moralnego - Jacek Szymanderski, członek Stowarzyszenia Wolnego Słowa, o Apelu SWS w sprawie uznania PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa za organizację przestępczą Wysłane piątek, 8, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Nie chcemy Norymbergi dla Służby Bezpieczeństwa - tylko jej osądu moralnego - Jacek Szymanderski, członek Stowarzyszenia Wolnego Słowa, o Apelu SWS w sprawie uznania PRL-owską Służbę Bezpieczeństwa za organizację przestępczą Wysłane piątek, 8, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"To prawda, że PRL była legalnie uznanym bytem państwowym, ale organizacja SB działała niezgodnie z ówcześnie obowiązującym prawem i to jest najważniejsze. My nie wchodzimy w generalne oceny historyczne w zniewoleniu narodu polskiego, tylko powiadamy »illo tempore« - SB działała niezgodnie z prawem. Można wymienić bardzo wiele działań SB, które były nielegalne: podsłuchy telefoniczne, kontrola korespondencji - odbywały się na zasadzie nieformalnej, podejmowano administracyjne decyzje tam, gdzie ich podejmować nie wolno było - zwłaszcza w okresie nasilenia jej działalności. Chcemy sięgnąć do beneficjentów, o tym mówimy w naszym tekście, w Apelu - do poziomu I sekretarza KW PZPR w województwie - bo to oni decydowali o zadaniach zlecanych Służbie Bezpieczeństwa. Potępiamy kapusiów, bo potępiamy zdrajców - a nie potępiamy tego, kto korzystał z usług SB? To jest tak, jakbyśmy potępiali szmalcowników, a jednocześnie mówili, że Eichmann był w porządku" - Jacek Szymanderski, socjolog, członek Stowarzyszenia Wolnego Słowa, jeden z sygnatariuszów Apelu SWS do Prezydenta Rzeczypospolitej o podjęcie kroków celem uznania SB za organizację przestępczą, precyzuje powody najnowszego publicznego wystąpienia organizacji zrzeszającej byłych opozycjonistów antykomunistycznych.| Apel do Prezydenta Rzeczypospolitej o podjęcie kroków celem uznania SB za organizację przestępczą - Stowarzyszenie Wolnego Słowa Wysłane środa, 6, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Ultimatum Agnieszki Holland - Stanisław Michalkiewicz Wysłane środa, 6, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W "Rzeczpospolitej - Plusie-minusie" z 25 listopada ukazała się rozmowa Barbary Hollender z Agnieszką Holland, zatytułowana w formie zwięzłego rozkazu: "Oczyścić się z nienawiści". Oczywiście "oczyścić się z nienawiści" mają tubylczy Irokezi, ponieważ Agnieszka Holland jest od wszelkiej nienawiści wolna. Jest to zrozumiałe samo przez się, bo jakże podejrzewać o coś podobnego osobę będącą "artystką o renomie światowej", co to "pracuje w Europie i w Ameryce", a ma "domy w Los Angeles, w Paryżu i w Bretanii", w związku z czym czuje się "obywatelką świata"? Nie negując "światowej renomy" Agnieszki Holland, podobnie jak innych komplementów, którymi na "dzieńdobry" podlizuje się jej Barbara Hollender, można tylko dodać, że zależy ona od sezonu. W poprzednim sezonie podobną renomą cieszyli się różni Niemcy; taki np. Göring już sam nie wiedział, gdzie ma zamki, posiadłości i kto mu wymalował te wszystkie obrazy, ale teraz mamy inny sezon, więc i renomą i posiadłościami może cieszyć się kto inny, ot choćby Agnieszka Holland, czy Sacha Baron Cohen, który jest chyba od niej jeszcze sławniejszy.| Motywy "Gazety Wyborczej", współdziałającej z "Der Dziennikiem" w ataku na koalicję rządową - wymagają zainteresowania instytucji państwowych - Stanisław Michalkiewicz o najnowszych skandalach politycznych w "polskim regionie UE" Wysłane wtorek, 5, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Motywy "Gazety Wyborczej", współdziałającej z "Der Dziennikiem" w ataku na koalicję rządową - wymagają zainteresowania instytucji państwowych - Stanisław Michalkiewicz o najnowszych skandalach politycznych w "polskim regionie UE" Wysłane wtorek, 5, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Wydaje się, że podejrzenia, z którymi podzieliłem się z Państwem przed tygodniem mają swoje uzasadnienie: bo z okazji »afery zabrzańskiej« ten pan, który nakręcił filmik z imprezy w swoim ogródku - starał się o uzyskanie niemieckiego obywatelstwa - co ujawnił poseł Wierzejski - w związku z tym jest bardzo prawdopodobne, że dostał taką propozycję, by wykonał jakąś przysługę dla swojej przyszłej Ojczyzny - ze wszystkiego da się wyciągnąć jakiś pożytek, a z »nazistów« - specjalnie, bo »naziści są dobrzy na wszystko«. Jak sie okazuje - dobry na wszystko jest dobry seks, o czym zapewniała nas swego czasu posłanka Beger, choć nie wierzyliśmy temu, okazało się jednak, że niesłusznie, bo w Samoobronie panują stosunki osobliwe. Przed wojną posłowie i posłanki Samoobrony raczej nie mogliby osiągnąć tego statusu - ze względu na poziom moralny, natomiast dzisiaj jest to po prostu rzeczywistością. Ale do rzeczy - otóż »Gazeta Wyborcza« ogłosiła rewelacje pani Anety K. - przez duże »K« - zdążyła ta pani być nawet radną sejmikową, ale w poprzednim rozdaniu - w obliczu utraty tych alimentów popadła w jakąś desperację. Jednak nie wygląda na osobę bezinteresowną, bo dzisiaj oświadczyła na pytanie, czy gdyby poseł Łyżwiński wręczając jej jakąś odpowiednią sumę - wycofałaby swoje oskarżenie - odpowiedziała, że »by się zastanowiła« - Stanisław Michalkiewicz dokonuje rozbioru na czynniki pierwsze kilku "afer" nagłośnionych przez merdia "polskiego regionu UE" w ostatnich dniach .| Potencja(ł) demokracji - Krzysztof Mazur Wysłane wtorek, 5, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Sex, kartofle, antsyemityczny lewak i taśmy wideo, czyli Lutek - nie daj się! Wysłane poniedziałek, 4, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Szukając wyjaśnienia nadzwyczajnych zbiegów okoliczności, ujawnianych ostatnio przez niemiłościwie [panującą nam kastę władców, czyli tzw. żurnalizdów - obserwatorzy politycznej sceny teatralnej z inklinacjami do sympatii dla lewicy narodowej vel "patriotycznej", czyli "PiS i LPR "polskiego regionu UE" wskazują najczęściej na bijący od merdiów żar nienawiści dla swoich ulubieńców. Sprawa "nazistowskiego" ekscesu pijanych nastolatków sprzed dwóch lat , wyniesiona do rangi czołowego problemu rządzącej koalicji w dniu debiutu internetowego wydania gazety "Dziennik", z racji kapitału ją sponsorującego przezwanej przez warszawską ulicę "Der Dziennikiem" przysłoniła co poniektórym zdolność zwykłej analizy zgodnej ze starym rzymski zapytaniem prokuratorskim "Cui bono?". W piśmie tym siedzi na etatach zgrana brać z inklinacjami pro-PiS-owskimi, a niezbyt chętna do wspierania "paprotek" i poputczików, jakimi to epitetami są w kręgach głównej części obozu "sanatorów" i "patriotów" ozdabiani wchłaniani konkurenci. "Der Dziennik" konkuruje głownie z "Żydetą", czyli "Gazetą Wyborczą" - o klientów i reklamodawców, zaś by w jakiś sposób zaznaczyć różnicę stanowisk, bo nie poziomu - postawił na inny krąg zaangażowanych janczarów. Brukowy styl jest identyczny, więc i poziom faktografii - nie jest inny. Uderzenie w LPR było spodziewane przez tych, którzy umieli po prostu przeczytać opinie o istotnych powodach porażki PiS, jaka spotkała ugrupowanie tej autentycznej polskiej lewicy w ledwie co minionych wyborach samorządowych. Do nich zaliczyć można było wypowiedzi prof.prof. Zybertowicza i Staniszkisówny, którzy zgodnie, choć osobno postulowali zmianę "ymyczu" "patriotycznych sanatorów" celem "odzyskania" centrowego elektoratu, który uciekł pod skrzydła Platformy ratunkowej dla Obywateli, coraz mocniej zniesmaczony towarzystwem, w którym codziennie musiał widywać swoich pupili - czyli samoobronnych PZPR-owców i domorosłych Prawdziwych Polaków, ale już nie - obywateli Rzeczypospolitej.| Dawid kontra Goliat - 16 lat walki - Wojciech Popiela, prezes UNII POLITYKI REALNEJ Wysłane niedziela, 3, grudnia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
6 grudnia 2006 r. mija 16 lat od sądowej rejestracji Unii Polityki Realnej, której wizytówkami są po dziś dzień panowie Janusz Korwin-Mikke i Stanisław Michalkiewicz. Z uwagi na program odbiegający od programów wszystkich innych polskich partii UPR nazywana była często złośliwie, czy może trzeźwo, Unią Polityki Nierealnej. Nierealność polegać ma głównie na założeniu UPR, że państwo rękami swoich polityków i urzędników przestanie kraść lub, w łagodniejszej wersji - przestanie pełnić rolę pasera. Hasło UPR widoczne przy tablicach rejestracyjnych "Nie kradnij! Rząd nie znosi konkurencji!" wielu uważa za zbyt ambitne moralnie. W związku z tym robią rządowi konkurencję na niwie prywatnej, "odkradając" sobie część swoich podatków lub przyłączają się do partii utrwalających własny monopol na łupienie Polaków.