czerwca 20, 2011 - lipca 7, 2011

"Odzyskiwanie majątku żydowskiego w Europie Środkowej" wchodzi w decydującą fazę, widzimy przypływy i odpływy majątku tzw. biznesmenów "porządkujących rynek medialny" - Stanisław Michalkiewicz o przygotowaniach do powyborczych działań w Polsce i innych gospodarkach krajów Środkowej Europy Wysłane czwartek, 7, lipca 2011 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |












Krwawi ubecy z Myślenic - Tadeusz M. Płużański Wysłane środa, 6, lipca 2011 przez Krzysztof Pawlak

Inne materiały związane z tematem bandytów komunistycznych:

- Jerzy Kędziora - sadysta z bezpieki - Tadeusz M. Płużański

- Bestie (10) - Tadeusz M. Płużański

- Bestie (9) - Tadeusz M. Płużański

- Bestie (8) - Tadeusz M. Płużański

- Bestie (7) - Tadeusz M. Płużański

- Bestie (6) - Tadeusz M. Płużański

- Bestie (5) - Tadeusz M. Płużański

- Bestie (4) - Tadeusz M. Płużański

- Bestie (3) - Tadeusz M. Płużański

- Bestie (2) - Tadeusz M. Płużański

- Mordercy narodu polskiego - Tadeusz M. Płużański

- "Generał smród" skazany - artykuł Tadeusza M. Płużańskiego

Sąd skazał byłego szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Myślenicach Stanisława B. na dwa lata więzienia za znęcanie się nad więźniem w 1946 i 1947 r. Bił go rękami po twarzy i całym ciele, kopał, zgniatał palce rąk linijką, groził pozbawieniem życia i wyzywał wulgarnymi słowami. Ubek próbował w ten sposób zmusić Stanisława S., aby przyznał się, że należał do niepodległościowej organizacji "Błyskawica". Drugi myślenicki oprawca - Julian S. - ma być wkrótce sądzony.

Czyny Stanisława B. IPN zakwalifikował jako zbrodnię komunistyczną i zbrodnię przeciwko ludzkości. Były krwawy ubek, a dziś 89-letni emerytowany nauczyciel, nie przyznał się do winy. Twierdzi, że nikogo nigdy nie uderzył, a nawet, że żaden z więźniów nie był bity w jego obecności. O tym, że było inaczej, świadczą nie tylko zeznania żyjącego do dziś pokrzywdzonego, ale również protokoły z przesłuchań. Wyrok nie jest prawomocny.
- Sprawa Stanisława B. jest jednym z wątków śledztwa dotyczącego zbrodniczej działalności Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Krakowie i Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Myślenicach - mówi prokurator Marek Kowalcze z pionu śledczego krakowskiego IPN. - Uzyskaliśmy obszerny materiał dowodowy dotyczący kilkuset osób.

Myśleli, że nie żyje

Jedną z tych spraw jest śledztwo przeciwko innemu myślenickiemu ubekowi - Julianowi S. IPN oskarżył go o katowanie więźniarki.
Marysię M. ubecy aresztowali w grudniu 1948 r., gdy miała 17 lat. Przewieźli ją najpierw do Bochni, a następnie do Myślenic. - Tam zaczęło się piekło - wspomina dziś kobieta. Czterech śledczych przesłuchiwało ją bez przerwy przez dwa tygodnie grudnia 1948 r. Wielogodzinne tortury stosowali też w styczniu 1949 r. Bili ją i kopali po całym ciele - brzuchu, głowie, piersiach, okładali pejczami po piętach, przypalali stopy, wbijali igły i szpilki pod paznokcie rąk. Katom nie przeszkadzało, że byli niewiele starsi od swojej ofiary. Kiedy wrzucali ją siną na kocu do celi, współwięźniowie myśleli, że nie żyje.
Ubecy z Myślenic byli znani z "fantazji". Sami przygotowywali sobie narzędzia tortur. Kable na kiju, bykowce ze skóry, metalowe sprężyny, a nawet pasy z nabojami do karabinu maszynowego. Podłączali przesłuchiwanych - nieważne: mężczyzn czy kobiety - do prądu (nazywali to słuchaniem "francuskiego radia").
- Chcieli wytłuc ze mnie informacje o moim bracie, ale ja nic nie wiedziałam, prócz tego, że w czasie niemieckiej okupacji był w Armii Krajowej - mówi Maria M.

Najsławniejsza akcja

Józef Mika, ps. Wrzos, Leszek, był jednym z dowódców partyzanckiej grupy, która działała głównie w powiecie myślenickim i bocheńskim. Należał do poakowskiego oddziału Jana Dubaniowskiego "Salwy", który po 1945 r. nie zamierzał się ujawniać przed Sowietami, uznając swoją zależność od Narodowych Sił Zbrojnych. W czerwcu tego roku "Salwa" został mianowany komendantem Okręgu Bocheńskiego NSZ. Oddział przyjął nazwę "Żandarmeria" (czasem też "Salwa" - od pseudonimu dowódcy). Ponieważ składał się przede wszystkim z ludzi miejscowych (z powiatów: bocheńskiego, brzeskiego, myślenickiego i limanowskiego), miał silne oparcie w terenie. Był dobrze uzbrojony i umundurowany.
W jednym z raportów (kwiecień 1946 r.) Jan Dubaniowski określił główne zadania "Żandarmerii": paraliżowanie działalności władz komunistycznych, przygotowanie się do antysowieckich działań dywersyjnych na wypadek wybuchu nowej wojny i likwidacje pospolitych szajek bandyckich nękających ludność. Jego żołnierze przeprowadzili szereg udanych akcji, np. 20 listopada 1945 r. zabili w zasadzce w Raciechowicach dwóch funkcjonariuszy UB z Myślenic, którzy chcieli aresztować Józefa Mikę.
Ppor. AK Józef Mika (ur. 6 stycznia 1927 r. W Gruszowie), objął dowództwo grupy południowej po zamordowaniu przez UB w marcu 1946 r. Józefa Trutego, ps. Lis, zostając jednocześnie zastępcą Dubaniowskiego. - Wkrótce potem oddział "Salwy" zorganizował zasadzkę pod Łapanowem, która była najsławniejszą akcją "Żandarmerii" - napisał dr Maciej Korkuć z krakowskiego IPN. - Na niedzielę, 31 marca 1946 roku, "Salwa" zamówił za duszę Józefa Trutego mszę św. żałobną w kościele parafialnym w Łapanowie. Na ten sam dzień pepeerowcy zaplanowali przedreferendalny wiec propagandowy w budynku Szkoły Powszechnej w Łapanowie. Nie wiadomo, czy akcja była zaplanowana wcześniej, czy też stanowiła żywiołowy odruch zemsty. Po wiecu, ok. godz. 16.00, cała delegacja wracała do Bochni. Zasadzkę "salwowcy" urządzili niecałe dwa kilometry za Łapanowem. Straty komunistów były bardzo duże. Według różnych relacji i dokumentów zginęło od 7 do 10 ludzi. Wśród nich powiatowy komendant milicji z Bochni Gruszka, trzech ubowców i czterech innych milicjantów. Ciężko rannych było jeszcze dziesięć osób: w tym Chlebowski i Zygmunt Młynarski z KW PPR w Krakowie, sekretarz PPR Smajda, kolejnych trzech ubowców i pięciu milicjantów. Sukces partyzantów był trudny do przecenienia.

Nie chce już zabijać

Maciej Korkuć pisze dalej: - Bezpieka, bezsilna w stosunku do partyzantów, dokonała krwawej zemsty na okolicznych mieszkańcach, głównie na działaczach PSL. (...) Dubaniowski odpowiedział następnymi akcjami zbrojnymi.
14 marca 1947 r. "Salwa" wraz z oddziałem ujawnił się i złożył broń w PUBP w Bochni. Wydał też apel o wyjście z podziemia. Jednak próba powrotu do cywilnego życia w Krakowie się nie powiodła. Można przypuszczać, że podobnie jak inni dowódcy Dubaniowski był w tym czasie nachodzony przez ubowców w celu wyrażenia zgody na współpracę agenturalną bądź objęcie komendy nad UB-owskimi oddziałami prowokacyjnymi.
W sierpniu 1947 r. "Salwa" wznowił działalność konspiracyjną na czele kilkuosobowego oddziału - kontynuuje historyk IPN. - Tym razem nie trwało to długo. Już 27 września 1947 r. w miejscowości Ruda Kameralna Dubaniowski wraz z kilkoma żołnierzami oddziału został zaatakowany przez UB. W czasie strzelaniny jego podkomendni zdołali się wycofać, jednak sam "Salwa" poległ w walce.
Wkrótce kolejni żołnierze Jana Dubaniowskiego ginęli w walce lub żywi trafiali w ręce UB. Zagrożony Józef Mika, któremu też nie udało się wrócić do normalnego życia, objął dowództwo nad samodzielnym oddziałem zbrojnym. Jego partyzanci wsławili się szeregiem brawurowych akcji, likwidując konfidentów, funkcjonariuszy UB i PPR-owców. Wspominany jest jako dobry żołnierz, sprawny organizator, który uciekł wielu obławom, a jako człowiek nie był pozbawiony poczucia humoru. Ale działalność w lesie stawała się coraz trudniejsza. "Zaczął zwierzać się swojej rodzinie, że pragnie doczekać lat, gdy nie będzie musiał nikogo zabijać" - napisała Apolonia Ptak w książce "Prawem wilka".

Renegat "Reniak"

"Coraz trudniej było im znaleźć bezpieczne miejsca na meliny. Musieli się więc rozdzielić, bo pojedynczo łatwiej im było szukać schronienia. Mróz ciągle trzymał się swojego terenu. Pod koniec całej tej tułaczki (...) był już tak wykończony, taką miał skołataną głowę, że zapominał, gdzie i u kogo zostawił granaty i naboje. Często zapominał też miejsca, gdzie schował pieniądze".
Mróz to Franciszek Mróz, ps. Żółw, Bóbr, Dziadek, Halniak, towarzysz broni i niedoli Józefa Miki. W 1943 r. stworzył jeden z pierwszych oddziałów dywersyjnych na ziemi myślenickiej, wchodzący w skład AK. Pomagał uciekinierom z niemieckiej niewoli - głównie Rosjanom, a także kilku rodzinom żydowskim. W lecie 1946 r. zorganizował oddział zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, podporządkowany Józefowi Kurasiowi "Ogniowi". Na skutek aresztowań pod koniec 1946 i ujawnień w ramach amnestii 1947 r. oddział przestał istnieć. Mróz ukrywał się na własną rękę, aby w październiku 1947 r. stanąć u boku Józefa Miki.
"Pewnego dnia Mróz przyszedł do zaprzyjaźnionego z nim od lat człowieka w Winiarach. Był pewny, że tu go przenocują. Gospodarz jednak wyszedł przed dom, przywitał go serdecznie, ale odmówił noclegu. Tłumaczył, że boi się o swego syna. Mróz się wtedy rozpłakał. To zdarzało się również w innych zaprzyjaźnionych domach" - czytamy dalej w książce "Prawem wilka". - "Józek [Mika - TMP] pod koniec robił takie wrażenie, jak by już sam szukał śmierci. (...) Nie wiem, w co on wierzył, albo i nie wierzył, ale było mu już chyba wszystko jedno".
Józef Mika i Franciszek Mróz walczyli aż do początku października 1950 r. Wpadli w wyniku zdrady. Wydał ich Marian Strużyński, były żołnierz AK i WiN na Górnym Śląsku, zwerbowany do współpracy z bezpieką w 1947 r. Przed partyzantami podawał się za łącznika z Delegaturą Zagraniczną WiN o pseudonimie "Karol". Strużyński okazał się bardzo skutecznym agentem, który przyczynił się wcześniej do likwidacji post"Ogniowego" oddziału "Wiarusy", następnie oddziału Stanisława Nowaka "Iskry", a po wydaniu oddziału ppor. Józefa Miki brał udział w rozpracowaniu oddziału kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" oraz w największej grze operacyjnej MBP tzw. Operacji "Cezary". Jako TW używał pseudonimów "Henryk", "Karol", "Zbigniew", "Kazimierz", "Teodor", był następnie kadrowym pracownikiem SB MSW. W PRL-u pod nazwiskiem Marian Reniak opublikował w zbeletryzowanej formie, wielokrotnie wznawiane wspomnienia "Sam wśród obcych".
Akcję przeciwko "bandytom" z oddziału Józefa Miki opisał z kolei w książce "Człowiek stamtąd". Ta prowokacja zakończyła się pełnym sukcesem. Mika i Mróz zostali ujęci. Dwaj pozostali żołnierze zginęli w walce, podczas próby aresztowania, ponad dwa tygodnie później - 23 października 1950 r. Renegat Strużyński jako wybitny prozaik, scenarzysta filmowy i teatralny Reniak zmarł w 2004 r.

"Byliśmy na procesie brata wszyscy"

Po aresztowaniu Mika i Mróz zostali poddani brutalnemu śledztwu. "Widziałem Mikę na procesie księdza Muniaka. Leżał sobie najspokojniej w świecie na ławie, z nogą uniesioną w górę. (...) Zachowywał się wtedy cynicznie, bo wiedział, że zginie".
Proces mieli wspólny - ekspresowy. Sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Krakowie nie pozwolił na przesłuchanie 18 świadków wezwanych przez obrońcę, m.in. rodzin żydowskich oraz sowieckich żołnierzy, uciekinierów z niemieckiej niewoli ukrywanych w czasie wojny przez Mroza. Wyrok zapadł 12 maja 1951 r.
"Byliśmy na procesie brata wszyscy, (...) w Gruszowie nie dało się żyć. Byłam w ciąży, kiedy nas nachodziło UB. Mówili, że jak nie złapią Józka, to się na nas zemszczą. (...) Dom nam rozwaliła bezpieka. Nasze pole kupili sąsiedzi za bezcen. (...) Jeszcze po śmierci Józka prześladowali naszą rodzinę. Brata Janka zamykali co dwa dni, zawsze wtedy gdy miał egzaminy. Gdyby wiedzieli wcześniej, z których jest Mików, nie przyjęliby go na studia".
Po wypuszczeniu z katowni w Myślenicach Marysia M. starała się normalnie żyć. Przeniosła się do Krakowa. Jednak i tu ubecy nie dawali jej spokoju. Jej brat, Józef Mika, razem z Franciszkiem Mrozem, został skazany na karę śmierci. Rozstrzelano ich w więzieniu Montelupich w Krakowie 25 czerwca 1951 r. i pochowano w jednym grobie na Cmentarzu Rakowickim.

Zmarł po trzech godzinach

Julian S. "służbę" w myślenickim UB zaczął w 1946 r. "Zwracam się z prośbą o przyjęcie mnie do szeregów Bezpieczeństwa. Prośbę swą motywuję tym, że widząc wysiłek pracowników Bezpieczeństwa w budowie Demokracji, pragnąłbym swą pracą choć częściowo w powyższym dopomóc" - napisał w podaniu.
Skończył sześć klas, dokształcał się w szkole bezpieki. "Pracowity, zdyscyplinowany, ale brak mu zdolności decyzyjnych. Poziom intelektualny średni" - czytamy w jednej z ubeckich charakterystyk. W 1948 r. dostał nagrodę - 6 tys. zł - za udział w rozbiciu partyzanckiej grupy "Mściciela".
W 1949 r., trzy miesiące po tym, jak UB wypuściło skatowaną Marysię M., Julian S. został oskarżony, a potem skazany za współudział w śmiertelnym pobiciu innego więźnia myślenickiego UB, Stanisława Janiczaka. Ten szef straży pożarnej z Dobczyc, podejrzewany o sprzyjanie partyzantom, zmarł 3 kwietnia 1949 r., po trzech godzinach przesłuchania. Powodem był uraz głowy.
Julian S. dostał pięć lat i został dyscyplinarnie zwolniony z UB. Po wyjściu z więzienia pracował w różnych krakowskich przedsiębiorstwach.
W sprawie Marii M. jego podpis widnieje pod jednym z protokołów przesłuchań - 19 grudnia 1948 r. Zwyrodnialec oczywiście do winy się nie poczuwa. - Powiedział, że ktoś podsunął mu pismo do podpisu - mówi Marek Kowalcze, oskarżający prokurator IPN. 9 marca 2011 r. przedstawił Julianowi S. zarzuty popełnienia przestępstwa polegającego na tym że:
"W okresie od 15 grudnia 1948 r. do 17 stycznia 1949 r. w Myślenicach będąc urzędnikiem - funkcjonariuszem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Myślenicach popełnił zbrodnię komunistyczną oraz przeciwko ludzkości poprzez to że, w ramach represji za działalność w organizacji o charakterze niepodległościowym i pomoc jej członkom, wraz z innymi funkcjonariuszami znęcał się fizycznie i moralnie nad pozbawioną wolności Marią M., poprzez bicie rękami po głowie i całym ciele, kopanie, bicie pejczami w szczególności po stopach, przypalanie stóp, wbijanie szpilek pod paznokcie, a to w celu zmuszenia jej do składania wyjaśnień wskazujących miejsce ukrycia się jej brata Józefa Miki oraz posiadanej przez niego broni". IPN zapowiedział skierowanie aktu oskarżenia do sądu.

Tadeusz M. Płużański

Publicystyka Tadeusza M. Płużańskiego na ASME.


Kongres Nowej Prawicy popiera jedno działanie rządu PO-PSL: NIE dla walki z emisją CO2! Wysłane wtorek, 5, lipca 2011 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME z Januszem Korwin-Mikkem oraz Stanisławem Michalkiewiczem:

- Przedsiębiorcy pikietowali przed Sejmem przeciwko bezprawnym działaniom ZUS

- Pikieta antypodatkowa Oddziału Warszawskiego Kongresu Nowej Prawicy na pl. Zamkowym, 25 czerwca

- Wiec Kongresu Nowej Prawicy w Koninie: Robert Maurer i Janusz Korwin-Mikke wzywają do walki z eurosocjalizmem

- Prawdziwe Becikowe, czyli 20 tys. zł długu na początek - warszawska pikieta Kongresu Nowej Prawicy na Dzień Dziecka

- Pikieta w obronie oskarżonego o spalenie tzw. flagi Unii Europejskiej wiceprezesa partii Kongres Nowej Prawicy Mieczysława Burcherta - 25.05.2011 r.

- Pikieta antypodatkowa Kongresu Nowej Prawicy w Warszawie 23.05.2011

- Kongres Nowej Prawicy - przemarsz uczestników Kongresu ulicami Warszawy oraz więc kończący przemarsz pod kolumną króla Zygmunta III Wazy na placu Zamkowym

- Kongres Nowej Prawicy - wystąpienie Stanisława Michalkiewicza, publicysty oraz ideologa środowiska konserwatywnych liberałów

- Kongres Nowej Prawicy - wystąpienie Janusza Korwin-Mikkego, prezesa partii UPR-WiP

- Pikieta w obronie oskarżonego o spalenie tzw. flagi Unii Europejskiej wiceprezesa partii Wolność i Praworządność Mieczysława Burcherta

- Pikieta antypodatkowa przed sejmem z udziałem Janusza Korwin-Mikkego oraz Stanisława Michalkiewicza - 25.01.2011

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

W poniedziałek 4 lipca odbyła się zorganizowana przez Kongres Nowej Prawicy manifestacja przed Urzędem rady Ministrów popierająca (sic!) obecny rząd III RP premiera Donalda Tuska na jednym polu jego działalności: jako jedyny w Unii Europejskiej odmówił dalszej walki z emisją CO2. Walka ta miałaby się objawiać m.in. w formie podwyżki cen energii elektrycznej poprzez ograniczenie tzw. kwot emisyjnych CO2 (wolnych od opodatkowania) dla naszego kraju, co dramatycznie podniosłoby ceny węgla stanowiącego główne źródło energetyczne państwa.

Jak podaje dziennik "Gazeta Prawna" - "minimalny poziom opodatkowania w stosunku do obecnych uregulowań węgla i koksu (w Polsce będą opodatkowane od 1 stycznia 2012 r.) wzrósłby ponad 13-krotnie, gazu ziemnego (w Polsce będzie opodatkowany od 1 listopada 2013 r.) ponad 8-krotnie, a LPG używanego do napędu samochodów 4-krotnie". Wprowadzenie nowego unijnego systemu "w którym minimalna stawka byłaby uzależniona od dwóch komponentów: emisji CO2 i energetyczności danego produktu" oznacza faktyczne wprowadzenie - obok akcyzy - unijnego podatku węglowego. Nowe przepisy mają wejść w życie od 2013 roku, a nowe minimalne stawki podatkowe byłyby sukcesywnie wprowadzane od 2013 do 2018 roku.

Przedstawiamy Państwu zapis TV ASME z tego wydarzenia.


Nagranie trwa prawie 8 minut.




Kongres Nowej Prawicy popiera jedno działanie rządu PO-PSL: NIE dla walki z emisją CO2! Wysłane wtorek, 5, lipca 2011 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |











Prosto, czwórkami do nieba szli… - prof. Jerzy Przystawa Wysłane wtorek, 5, lipca 2011 przez Krzysztof Pawlak

Ten niezwykły, trójkątny jar na Wzgórzach Wuleckich ma zbocza strome, a jeśli jeszcze wcześniej padało, jak przed niedzielną uroczystością, to po rozmiękłym stoku w ogóle trudno się posuwać. Schodzili więc gęsiego, w grupach po czterech. Najtrudniej było tej pierwszej czwórce, składającej się z profesorów Włodzimierza Krukowskiego (kierownika Katedry Pomiarów Elektrycznych Politechniki Lwowskiej, 53 lata), Witolda Nowickiego (kierownika Zakładu Anatomii Patologicznej Uniwersytetu Jana Kazimierza, lat 63), Stanisława Pilata (kierownika Katedry Technologii Nafty i Gazu Ziemnego PL, lat 60) i Włodzimierza Stożka (kier. Katedry Matematyki Politechniki, lat 57), ponieważ im przypadło nieść trupa inż. Adama Ruffa (30 lat), zastrzelonego przed chwilą w budynku Bursy im. Abrahamowicza. Czy ojcu Adama, dr Stanisławowi Ruffowi, nie pozwolono nieść zwłoki syna? Czy synom profesora Stożka, Eustachemu i Emanuelowi, nie pozwolono pomóc ojcu? Czy nie chciał wyręczyć ojca 27-letni dr med. Jerzy Nowicki? Czy prof. Roman Longchamps de Berier szedł na śmierć w czwórce ze swoimi trzema dorosłymi synami: Bronisławem, Zygmuntem i Kazimierzem, czy rozdzielono ich "po uważaniu" niemieckich oprawców?

Tych szczegółów nie znamy. Z relacji ocalałego świadka, prof. pediatrii Franciszka Groera wiemy, że matce Adama, Annie Ruff i profesorowej Jadwidze Ostrowskiej, kazano natychmiast umyć korytarz i usunąć ślady krwi. Potem dołączyły do czwórek schodzących w dół jaru.

30 czerwca 1941 Niemcy zajęli Lwów. Na odchodnym, uciekająca Armia Czerwona, urządziła rzeź tysięcy Polaków trzymanych w lwowskich więzieniach. Nielicznym udało się zbiec. Uciekł na przykład prof. Roman Rencki, 74-letni kierownik Katedry Chorób Wewnętrznych UJK, ale tylko po to, żeby trzy dni później dzieła dokończyli Niemcy w jarze wuleckim. Nasi zachodni sąsiedzi nie tracili ani chwili: przybyli do miasta z gotowym planem egzekucji polskiej elity intelektualnej Lwowa, znali nazwiska i adresy. W ten sposób, w ciągu paru godzin nocy z 3 na 4 lipca wygarnęli ok. 25% składu profesury Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej. Mieli jasne rozkazy: nie bawić się, jak to było przy uwięzieniu profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego dwa lata wcześniej, w żadne przesłuchania, w żadne transporty do obozów! Z tego tylko problemy, interwencje, w efekcie większość z nich ocalała. Wszystkich zlikwidować bez hałasu i bez śladu.

To się nie całkiem udało. Wiemy, kogo zamordowano, wiemy, jak i wiemy gdzie. Nie wiemy, gdzie są ich prochy, bo Niemcy wkrótce przeprowadzili ekshumację i wszystkie ciała wywieźli, i spalili. Świadkowie kaźni obserwowali mord z okien domów w odległości ok. 500 metrów. Dzisiaj byłoby to niemożliwe, bo grzbiet jaru obrósł przez 70 lat pięknymi drzewami i z daleka już nic się nie da zobaczyć.

W niedzielę, 3 lipca, w 70. rocznicę tej zbrodni, wszystkie dostępne miejsca wuleckiego jaru oblegli Polacy i Ukraińcy, którzy zebrali się na uroczystości odsłonięcia pomnika pomordowanych. Monumentalna rzeźba, autorstwa krakowskiego profesora Aleksandra Śliwy, przedstawia bramę zbudowaną z cegieł oznaczonych jak Dziesięć Przykazań, z wysuniętą rzymską piątką.. Zdaje się, że wciąż jeszcze trwają polityczne debaty nad napisem, jaki ma się znajdować na bramie - "profesorów polskich" czy "profesorów lwowskich" ? - to jest ten nadal nierozwiązany problem. Ale powyżej nowego pomnika, na stoku jaru, stoi wciąż stary pomnik, jak krzyż nagrobny, z tablicą w języku polskim i ukraińskim, gdzie wymienieni są wszyscy zamordowani owej nocy i, moim zdaniem, te dwa pomniki dobrze się wspólnie komponują.

Przybyli licznie Polacy, skąd się tylko dało. Najliczniej, naturalnie, stawili się wrocławianie, delegacje profesorów wszystkich wrocławskich szkół wyższych, rektorzy wszystkich wrocławskich uczelni. Z samego Uniwersytetu przybył obecny rektor, prof. Marek Bojarski, z pięcioma swoimi rektorskimi poprzednikami, z prorektorami, dziekanami wszystkich wydziałów i innymi członkami społeczności akademickiej. Dużą grupę stanowiły władze Wrocławia: poza prezydentem Rafałem Dutkiewiczem, który był główną postacią uroczystości, przybyli radni miejscy wraz z przewodniczącym Rady. Widziałem wielu wrocławskich nauczycieli szkół średnich i grupy młodzieży studenckiej i szkolnej. Stawili się rektorzy i profesorowie uczelni lwowskich, uroczystość prowadził rektor Politechniki, prof. Jurij Bobalo. Pomnik poświęcili arcybiskupi Mieczysław Mokrzycki i Ihor Wozniak.

To pierwszy pomnik wzniesiony po wojnie we Lwowie, który nie jest pomnikiem żadnego z proklamowanych bohaterów Ukrainy. Osiągnięcie porozumienia w tej sprawie nie było prostą sprawą. Echa sporów zabrzmiały głośno w emocjonalnym wystąpieniu Mychajla Cymbaliuka, przewodniczącego Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej, a więc odpowiednika naszego wojewody. Wyraził w nim, między innymi, życzenie, żeby Sejm Rzeczypospolitej uznał, iż OUN i UPA nie były organizacjami przestępczymi, ale godnymi najwyższego szacunku organizacjami ukraińskich patriotów, walczących o wolność i niepodległość swojej ojczyzny. Jakim był, przywołany przeze niego w pierwszych słowach wystąpienia, Jarosław Stećko, jeden z dowódców osławionego batalionu "Nachtigall" i premier ukraińskiego rządu, utworzonego we Lwowie w dniu wkroczeniu doń Niemców.

Cymbaliuk nie wymienił explicite jeszcze większego bohatera ukraińskiego, Stepana Bandery, poprzednika Stećki na stanowisku prowidnyka OUN na emigracji. Gigantyczny pomnik Bandery stoi akurat kilka kroków od miejsca, w którym mieszkałem i chodziłem do szkoły. I ta przepiękna lwowska ulica, za mego dzieciństwa nosząca imię Leona Sapiehy, dzisiaj nazywa się ulicą Bandery. I prowadzi od kościoła św. Elżbiety, w którym przysposobiono mnie do I Komunii, do kościoła św. Marii Magdaleny, który jest dzisiaj halą koncertową muzyki organowej. W niedziele jednak i święta służy też katolikom jako kościół. I właśnie w tym kościele zebraliśmy się przed niedzielną uroczystością, na mszy św. koncelebrowanej pod przewodnictwem ks. Arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego. Kościół wypełniony po brzegi wysłuchał okolicznościowego kazania Księdza Arcybiskupa "non omnis moriar". Arcybiskup wyraził też nadzieję, że władze miasta zgodzą się wreszcie przywrócić kościołowi jego właściwą rolę i oddadzą go w pełne władanie wiernych. Na razie jednak, w przedsionku kościoła, patrzyła na nas z wielkiego plakatu surowa i ascetyczna twarz Stepana Bandery.

Być może te wszystkie komplikacje w tle tej doniosłej rocznicy spowodowały, że na uroczystości zabrakło obecności i zapowiedzianego wystąpienia ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej Henryka Litwina. Wśród delegacji składających kwiaty znalazł się Konsul Federacji Rosyjskiej. Zabrakło jednak, nie wiedzieć czemu, przedstawiciela Konsulatu Niemiec, a na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że było to miejsce całkiem stosowne.

"Nie wszystek umrę" - powtarzał Arcybiskup Lwowski. Masakra profesorów w noc z 3. na 4 lipca 1941 była bez precedensu w swoim zbrodniczym zamyśle i planie. Ale ta katowska precyzja naszych wrogów ukazuje dobitnie, gdzie jest i czym jest prawdziwa elita narodu. A przynajmniej gdzie tej elity należy się spodziewać i szukać. Chciałoby się mieć nadzieję, że profesorowie, tak licznie zgromadzeni 3 lipca 2011 na Wzgórzach Wuleckich, a także ich nieobecni tam koledzy, mają tego świadomość i czują ciążącą na nich odpowiedzialność.

Jerzy Przystawa

Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW


Przedsiębiorcy pikietowali przed Sejmem przeciwko bezprawnym działaniom ZUS Wysłane niedziela, 3, lipca 2011 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME z Januszem Korwin-Mikkem oraz Stanisławem Michalkiewiczem:

- Pikieta antypodatkowa Oddziału Warszawskiego Kongresu Nowej Prawicy na pl. Zamkowym, 25 czerwca

- Wiec Kongresu Nowej Prawicy w Koninie: Robert Maurer i Janusz Korwin-Mikke wzywają do walki z eurosocjalizmem

- Prawdziwe Becikowe, czyli 20 tys. zł długu na początek - warszawska pikieta Kongresu Nowej Prawicy na Dzień Dziecka

- Pikieta w obronie oskarżonego o spalenie tzw. flagi Unii Europejskiej wiceprezesa partii Kongres Nowej Prawicy Mieczysława Burcherta - 25.05.2011 r.

- Pikieta antypodatkowa Kongresu Nowej Prawicy w Warszawie 23.05.2011

- Kongres Nowej Prawicy - przemarsz uczestników Kongresu ulicami Warszawy oraz więc kończący przemarsz pod kolumną króla Zygmunta III Wazy na placu Zamkowym

- Kongres Nowej Prawicy - wystąpienie Stanisława Michalkiewicza, publicysty oraz ideologa środowiska konserwatywnych liberałów

- Kongres Nowej Prawicy - wystąpienie Janusza Korwin-Mikkego, prezesa partii UPR-WiP

- Pikieta w obronie oskarżonego o spalenie tzw. flagi Unii Europejskiej wiceprezesa partii Wolność i Praworządność Mieczysława Burcherta

- Pikieta antypodatkowa przed sejmem z udziałem Janusza Korwin-Mikkego oraz Stanisława Michalkiewicza - 25.01.2011

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- Wykład "Wizja Polski" Janusza Korwin-Mikkego podczas Warsztatów Analiz Socjologicznych Instytutu Socjologicznego Uniwersytetu Warszawskiego - 01.12.2010

W środę 29.06 przed Sejmem przeciwko - ich zdaniem - bezprawnemu naliczaniu przez ZUS składki ubezpieczeniowej przedsiębiorcom demonstrowało w pikiecie pod hasłem "Razem przeciw bezprawiu" kilkudziesięciu przedsiębiorców z sektora małych i średnich firm. Pikietujący odczytali apel do marszałków Grzegorza Schetyny i Bogdana Borusewicza, a także do premiera Donalda Tuska, w którym domagają się m.in. "respektowania prawa, stosowania zasady, że prawo nie działa wstecz oraz zaprzestania dyskryminacji przedsiębiorców dla celów fiskalnych". Organizatorzy protestu zaprosili do zabrania głosu także prezesa Kongregacji Przemysłowo-Handlowej Wojciecha Papisa, prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego oraz Cezarego Kaźmierczaka, prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, eksperta ds. mediów i komunikacji Centrum im. Adama Smitha.

Podczas demonstracji pojawili się także posłowie Tomasz Głogowski (PO), Adam Gawęda i Andrzej Sośnierz (obaj z PJN), Stanisław Kalemba (PSL), którzy zapewniali przedsiębiorców, że będą starali się im pomóc. W apelu do parlamentarzystów i władz administracyjnych Polski przedsiębiorcy wzywają do "niewszczynania przez ZUS nowych postępowań z urzędu, zawieszenia postępowań będących w toku, niewymuszania na przedsiębiorcach przez ZUS korekt deklaracji rozliczeniowych, o zaprzestanie przez ZUS postępowań egzekucyjnych".

"Protestujemy przeciw bezprawnym działaniom ZUS, który obrał sobie za cel zniszczenie niewielkich przedsiębiorstw. Kwoty, które mamy do zapłacenia sięgają nawet 100 tys. złotych. Wielu z nas ma na karku windykatorów i komorników" - zwracała uwagę na dramatyczny stan wielu przedsiębiorców przewodnicząca manifestacji Dorota Wolicka.

Lider Kongresu Nowej Prawicy Janusz Kowin-Mikke powiedział, że w Polsce należy zmienić system ubezpieczeń. - Należy zmienić państwo opiekuńcze w państwo normalne. Przez obecne działania ZUS z Polski wyjeżdżają młodzi ludzie, w tym roku spodziewamy się, że w wakacje wyjedzie 1 albo 2 miliony młodych ludzi. Nie chcą płacić tak wysokich składek, ich składki zostaną opłacone w innych krajach, nie w Polsce! - zauważył.


Przedstawiamy Państwu zapis TV ASME z tego wydarzenia.


Nagranie trwa ponad 12 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja relacji w najlepszej jakości.




Przedsiębiorcy pikietowali przed Sejmem przeciwko bezprawnym działaniom ZUS Wysłane niedziela, 3, lipca 2011 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |











Zmarła Jelena Bonner - Antoni Zambrowski Wysłane piątek, 1, lipca 2011 przez Krzysztof Pawlak

Zajrzyj także:

- I część wspomnień o latach okupacji sowieckiej w PRL: "Syn czerwonego księcia" - spotkanie autorskie Antoniego Zambrowskiego w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- Kijów stolicą prawosławia rosyjskiego? - Jan Matkowski, Antoni Zambrowski

- Oskarżanie Polski o planowanie wspólnej z Niemcami agresji przeciwko Rosji - to świadome kłamstwo putinowskiej propagandy - wywiad z Wiktorem Suworowem (Wołodymyrem Rezunem)

- Rosyjska wersja: łap złodzieja - Antoni Zambrowski

- Adama Michnika monolog o dialogu - Antoni Zambrowski

- Historyczny sojusz "Chamów" i "Żydów" - posłowie Autora

- CHAMY I ŻYDY RAZ JESZCZE - Antoni Zambrowski

- Dwa sety na korcie z Mijalem - wywiad z Antonim Zambrowskim

- Moje kolejne sprostowanie rodzinne - Antoni Zambrowski

W piątek 18 czerwca br. zmarła w szpitalu w amerykańskim mieście Bostonie w wieku 88 lat znana rosyjska działaczka opozycyjna Jelena Bonner. Przyczyną zgonu był zawał serca.

Pani Jelena urodziła się 15 lutego 1923 roku w miejscowości Merw w Sowieckiej Republice Turkmeńskiej (dziś niepodległy Turkmenistan). Jej ojcem był wybitny komunista ormiański Gework Alichanian, zaś matką działaczka komunistyczna narodowości żydowskiej Rut Bonner. Ponieważ tow. Gework Alichanian był ważnym pracownikiem aparatu Kominternu, czyli Międzynarodówki Komunistycznej, w latach 30. mieszkał wraz z rodziną w moskiewskim hotelu "Luks" przy ul. Gorkiego 36 - siedzibie wielu komunistów z całego świata (tam też mieszkali moi rodzice po przyjeździe z Warszawy, a zatem jako mały przedszkolak byłem sąsiadem pani Jeleny w tej samej kamienicy). Lusik (tak brzmiało ormiańskie imię pani Jeleny) miała jeszcze młodszego brata Igora. Podczas słynnej masowej stalinowskiej czystki lat 30., która szczyt osiągnęła w roku 1937, podkomendni szefa NKWD Nikołaja Jeżowa aresztowali rodziców pani Jeleny. Ojca rozstrzelano, zaś matka została skazana na 8 lat obozu pracy przymusowej koło Karagandy (w Kazachstanie) i na dalszy pobyt na zesłaniu. Również jej 41-letni wuj Matwiej Bonner został skazany na śmierć, zaś jego żona skazana na zesłanie jako żona "wroga ludu". Rodziców pani Jeleny oraz wuja z wujenką zrehabilitowano dopiero po śmierci Stalina, podczas chruszczowowskiej odwilży.
Po agresji III Rzeszy na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 roku pani Jelena zgłosiła się na ochotnika do wojska i została niezmiernie dzielną sanitariuszką na froncie pod Leningradem. Dwukrotnie ranna, zdemobilizowała się w 1946 roku i podjęła wyższe studia w Akademii Medycznej w Leningradzie. Dzięki studiom pani Jelena została lekarzem pediatrą, a nadto szczęśliwą matką córki Tatiany oraz syna Aleksieja urodzonych w związku małżeńskim z kolegą ze studiów Iwanem Siemionowem.
W 1965 roku pani Jelena wstąpiła w szeregi KPZR.
Wkrótce pani Jelena włączyła się z właściwą jej energią w działalność tzw. ruchu dysydenckiego, czyli raczkującej opozycji demokratycznej w Związku Sowieckim. M.in. pani Jelena potępiła najazd krajów Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Ponieważ jej małżeństwo z Iwanem Siemionowem się rozpadło, pani Jelena w roku 1972 poślubiła słynnego fizyka sowieckiego, "ojca sowieckiej bomby wodorowej" prof. Andrieja Sacharowa, który w owym czasie przewodził sowieckiemu ruchowi opozycyjnemu. Prof. Sacharow był wdowcem z trojgiem dzieci. W roku 1975 prof. Andriej Sacharow otrzymał pokojową nagrodę Nobla i pani Jelena, przebywająca w tym czasie we Włoszech na leczeniu, podjęła tę nagrodę w imieniu swego męża i wygłosiła w jego imieniu okolicznościowe przemówienie. W roku 1976 pani Jelena została członkinią-założycielką pozarządowej Moskiewskiej Grupy Helsińskiej nadzorującej przestrzeganie w Sowietach praw człowieka. Wskutek szykan KGB dzieci pani Jeleny ze związku z Iwanem Siemionowem wyemigrowały w roku 1977 oraz 1978 do Stanów Zjednoczonych.
Po najeździe wojsk sowieckich na rządzony przez afgańskich komunistów Afganistan prof. Sacharow potępił ten kolejny akt sowieckiej agresji i został za karę w styczniu 1980 roku zesłany do miasta Gorki (tradycyjna nazwa Niżnij Nowgorod), które jako ważny ośrodek przemysłowy było zamknięte dla obcokrajowców, a więc i dziennikarzy. Wówczas pani Jelena stała się łącznikiem męża ze światem. Za karę aresztowano ją pod zarzutem antysowieckiej agitacji i propagandy w kwietniu 1984 roku i skazano na 5 lat zesłania w tymże mieście Gorki. Dopiero nowy sekretarz generalny KC Michaił Gorbaczow pozwolił profesorowi Sacharowowi i jego żonie na powrót do Moskwy, gdzie wzięli oni czynny udział w działalności politycznej w dobie "pieriestrojki". Prof. Andriej Sacharow zmarł w Moskwie 14 grudnia 1989 roku. W jego pogrzebie w imieniu wybijającej się na niepodległość Polski wziął udział jego osobisty znajomy znany działacz "S" Zbigniew Romaszewski.
Pani Jelena brała nadal czynny udział w życiu publicznym Rosji. Podczas tzw. sierpniowego puczu Giennadija Janajewa popierała przeciwdziałające mu siły demokratyczne z Borysem Jelcynem na czele. Również podczas konfliktu prezydenta Jelcyna z Radą Najwyższą w 1993 roku poparła konsekwentnie Jelcyna. Gdy wojsko rosyjskie wtargnęło na teren niepodległej de facto Republiki Czeczeńskiej z prezydentem Dżocharem Dudajewem na czele pani Jelena w znak protestu zrezygnowała z członkostwa w komisji praw człowieka przy prezydencie Jelcynie.
Była surowym krytykiem autorytarnych rządów prezydenta Władimira Putina. W marcu 2010 roku jako pierwsza podpisała manifest "Putin musi odejść".
W ostatnich latach często przebywała w odwiedzinach u swej rodziny w Stanach Zjednoczonych. Do szpitala w Bostonie trafiła w 21 lutego br. Zmarła na atak serca 18 czerwca br. Ma być pochowana w Moskwie obok swego męża Andrieja Sacharowa.
Polska demokracja straciła mężnego i wypróbowanego przyjaciela.

Antoni Zambrowski

Zostań donatorem naszych publicystów:
Jeśli satysfakcjonuje Cię publicystyka Antoniego Zambrowskiego - możesz wesprzeć Naszego Autora datkiem.
Konto:
61 1240 1040 1111 0010 0042 5486
Bank PeKaO SA III O. w Warszawie
SWIFT/BIC - PKOPPLPW



Publicystyka Antoniego Zambrowskiego na ASME


Okładanie się raportami i stałe pytanie - kto rządzi Polską? Polacy czy... - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach w polskiej prowincji Unii Europejskiej Wysłane czwartek, 30, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:

- Piknik Kongresu Nowej Prawicy w Skorzęcinie - ognisko ze Stanisławem Michalkiewiczem

- Jaka przyszłość czeka Polskę? - dyskusja Stanisława Michalkiewicza z Jerzym Robertem Nowakiem i Rafałem Ziemkiewiczem pod patronatem posła na sejm RP z ramienia PiS Artura Górskiego (część 3.)

- Jaka przyszłość czeka Polskę? - dyskusja Stanisława Michalkiewicza z Jerzym Robertem Nowakiem i Rafałem Ziemkiewiczem pod patronatem posła na sejm RP z ramienia PiS Artura Górskiego (część 2.)

- ANTYPOLONIZM - wykład Stanisława Michalkiewicza w "Klubie Inteligencji Polskiej" przy Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego 07.02.2011 r. (1)

- ANTYPOLONIZM - wykład Stanisława Michalkiewicza w "Klubie Inteligencji Polskiej" przy Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego 07.02.2011 r. (2)

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Stanisław Michalkiewicz opuszcza Unię Polityki Realnej

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

Proszę Państwa, mamy kolejną burzę w szklance wody, wywołaną wypowiedzią ojca Tadeusza Rydzyka w Brukseli. Ojciec Rydzyk pojechał tam, by uczestniczyć w konferencji o alternatywnych źródłach energii, między innymi źródłach geotermalnym. Przy tej okazji poskarżył się na naszych Umiłowanych Przywódców, że Polska jest krajem totalitarnym i że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy. Z tym pierwszym trochę przesadził, bo gdyby Polska takim krajem był, to natychmiast po powrocie, na lotnisku zostałby aresztowany. Choć jest coś na rzeczy, bo mamy do czynienia z ześlizgiem w stronę totalniactwa. Świadczą choćby o tym piękne wyroki, jaki zapadły chociażby na Krzysztofa Wyszkowskiego, Jerzego Jachowicza, Dorotę Kanię - mówię o wyroku w sprawie »znieważenia funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa PRL«. Co jest jednak miarą totalniactwa? W Polsce za takie państwo uchodzi Białoruś, gdzie pod zarzutem zniesławienia prezydenta Łukaszenki współpracownik »Gazety Wyborczej«, pan Poczobut może zostać skazany nawet na cztery lata więzienia. Jednocześnie w Polsce mamy rzecz podobną: prokuratura kielecka postawiła taki sam zarzut panu Karolowi Litwinowi, 22-letniemu studentowi z KUL-u, który w piśmie raczej niszowym - gazetce dla kibiców - nazwał pana premiera Tuska »ćwokiem«. Za to grozi mu do trzech lat więzienia. Różnica między czterema a trzema laty nie jest duża: Białoruś wszak już jest państwem totalniackim, a Polska dopiero wkracza w objawy recydywy" - Stanisław Michalkiewicz, współpracownik witryny ASME, analizuje wydarzenia z ostatnich dni.

Ojciec Rydzyk raczej więc wyprzedził bieg wypadków, natomiast fakt, że od 1939 roku Polską Polacy nie rządzą - wydaje się oczywisty. Rząd londyński tylko w ograniczonym zakresie sprawował władzę nad polskim terytorium! W Generalnym Gubernatorstwie rządzi gubernator Frank, miał nawet swoich "ministrów", po jego "ustąpieniu" prezydentem Polski został agent NKWD Bolesław Bierut i tak to trwało aż do 1990 roku, kiedy to prezydentem PRL został towarzysz generał LWP Wojciech Jaruzelski, też zresztą agent - tym razem utworzonej przez Sowietów Informacji Wojskowej. A teraz - kiedy 1 grudnia 2009 roku wszedł w życie Traktat Lizboński, Polską też nie rządzą Polacy, bo rządzenie polega na ustanawianiu praw, tymczasem wiadomo powszechnie, że lwia część praw, ustanawiana przez polskie władze, to są po prostu dyrektywy Komisji Europejskiej przekładane na język polski. A ponieważ na 27 członków Komisji Europejskiej Polakiem jest tylko Janusz Lewandowski - trudno więc powiedzieć, że to Polacy rządzą Polską - podsumowuje fakty publicysta.
Oczywiście - klangor potępienia ojca Rydzyka rozległ się szeroko: zarówno pobożny poseł Gowin, jak i bezbożny poseł Kalisz zgodnym chórem się wypowiedzieli, a ucieszony tym minister Sikorski wpadł na arcygłupi pomysł, by wystosować oficjalną notę do Stolicy Apostolskiej. Na jej odpowiedź nie trzeba było długo czekać - minister Sikorski dostał potężną "blachę w czoło": rzecznik Stolicy Apostolskiej wyjaśnił Mu łagodnie, że nie jest ona związana żadnymi wypowiedziami księdza Tadeusza Rydzyka. Żeby wyjaśnić, skąd takie głupstwo mogło przyjść do głowy ministrowi Sikorskiemu, trzeba sięgnąć wstecz do roku 2007, kiedy mister Sikorski obejmował swój etat. Wtedy "Gazeta Wyborcza" wystąpiła z uspokajającym artykułem, że "nie ma się czego obawiać", bo w MSZ-ecie wszystkim kieruje ekipa, którą skompletował Drogi Bronisław Geremek... I rzeczywiście pośrednie potwierdzenie tego stanu rzeczy dostaliśmy niedawno - z oświadczenia Ronalda Laudera, szefa Światowego Kongresu Żydów, który wystawił ministrowi Sikorskiemu pochlebną recenzję za ową notę do Watykanu, gdyż dopatrzył się w słowach ojca Rydzyka stwierdzenia, że Polską rządzą Żydzi... Widać jasno, że jak się uderzy w stół, to nożyce się odezwą! Warto jednak zastanowić się, dlaczego akurat Żydzi ze Światowego Kongresu są tak bardzo zadowoleni z wypowiedzi pana Sikorskiego? Znowu trzeba się cofnąć do roku 2007, kiedy to we wrześniu tego roku reaktywowała się w Polsce loża Zakonu Synów Przymierza (po hebrajsku B'nai B'rith), która na inauguracyjnym posiedzeniu przedstawiła dwa priorytety swego działania: doprowadzenie do odzyskania mienia żydowskiego oraz pacyfikację radia Maryja. Są to sprawy powiązane. Z punktu widzenia przygotowujących się do rabunku w Polsce organizacji żydowskich oraz państwa Izrael - na sumę 65 miliardów dolarów - ważne jest, by w naszym kraju nie podniósł się żaden głos sprzeciwu - i o to chodzi w przypadku tej rozgłośni. Ale ponieważ w najbliższych miesiącach Izrael będzie potrzebował pomocy także ze strony Polski na arenie międzynarodowej - minister Sikorski będzie miał okazję do rehabilitacji... - sugeruje Stanisław Michalkiewicz.
Obawiam się, że w najbliższych tygodniach, a może i miesiącach dyskurs polityczny zostanie zdominowany przez wzajemne "okładanie się raportami". Właśnie premier Tusk otrzymał raport od ministra Millera o katastrofie w Smoleńsku. Opinia publiczna jednak zapozna się z nim dopiero wtedy, gdy zostanie on przetłumaczony na język angielski i rosyjski. Nie wiem, dlaczego ma on być przełożony na język rosyjski - wszak przypuszczam, że jest to dokładna kopia ustaleń Rosjan, przekazanych mu w swoim czasie. Polska komisja dochodzeniowa nie dysponowała żadnymi materiałami, by sporządzić raport - bazowała na przekazanej rosyjskiej makulaturze... Z kolei drugi raport przygotowuje i ma ogłosić pan poseł Antoni Macierewicz. Prace kierowanego przez niego zespołu koncentrowały się na przygotowaniach do podróży prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia. Tutaj już wiemy, że przynajmniej kilka osób, urzędników biorących pieniądze za służbę Rzeczypospolitej, działało na granicy sabotażu, a może nawet tę granicę przekroczyło... - podsumowuje publicysta.

Nagranie trwa prawie 19 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości.



Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Okładanie się raportami i stałe pytanie - kto rządzi Polską? Polacy czy... - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach w polskiej prowincji Unii Europejskiej Wysłane czwartek, 30, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |











Pikieta antypodatkowa Oddziału Warszawskiego Kongresu Nowej Prawicy na pl. Zamkowym, 25 czerwca Wysłane środa, 29, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME z Januszem Korwin-Mikkem oraz Stanisławem Michalkiewiczem:

- Wiec Kongresu Nowej Prawicy w Koninie: Robert Maurer i Janusz Korwin-Mikke wzywają do walki z eurosocjalizmem

- Prawdziwe Becikowe, czyli 20 tys. zł długu na początek - warszawska pikieta Kongresu Nowej Prawicy na Dzień Dziecka

- Pikieta w obronie oskarżonego o spalenie tzw. flagi Unii Europejskiej wiceprezesa partii Kongres Nowej Prawicy Mieczysława Burcherta - 25.05.2011 r.

- Pikieta antypodatkowa Kongresu Nowej Prawicy w Warszawie 23.05.2011

- Kongres Nowej Prawicy - przemarsz uczestników Kongresu ulicami Warszawy oraz więc kończący przemarsz pod kolumną króla Zygmunta III Wazy na placu Zamkowym

- Kongres Nowej Prawicy - wystąpienie Stanisława Michalkiewicza, publicysty oraz ideologa środowiska konserwatywnych liberałów

- Kongres Nowej Prawicy - wystąpienie Janusza Korwin-Mikkego, prezesa partii UPR-WiP

- Wykład "Prawem i Lewem" Janusza Korwin-Mikkego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego 06.04.2011

- Pikieta w obronie oskarżonego o spalenie tzw. flagi Unii Europejskiej wiceprezesa partii Wolność i Praworządność Mieczysława Burcherta

- Pikieta antypodatkowa przed sejmem z udziałem Janusza Korwin-Mikkego oraz Stanisława Michalkiewicza - 25.01.2011

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- Wykład "Wizja Polski" Janusza Korwin-Mikkego podczas Warsztatów Analiz Socjologicznych Instytutu Socjologicznego Uniwersytetu Warszawskiego - 01.12.2010

Oddział Warszawski Kongresu Nowej Prawicy przeprowadził 25 czerwca na placu Zamkowym w Warszawie comiesięczną pikietę antypodatkową.

Przedstawiamy Państwu zapis TV ASME z tego wydarzenia.





Nagranie trwa 10 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja relacji w najlepszej jakości.




Pikieta antypodatkowa Oddziału Warszawskiego Kongresu Nowej Prawicy na pl. Zamkowym 25 czerwca Wysłane wtorek, 28, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |











Piknik Kongresu Nowej Prawicy w Skorzęcinie - ognisko ze Stanisławem Michalkiewiczem cz. 2 Wysłane poniedziałek, 27, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |










Mózg w obcęgach - prof. Jerzy Przystawa Wysłane sobota, 25, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- Nagrania JOW TV i TV ASME

- System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski

- W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski

- Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski

- Jednomandatowe okręgi wyborcze: ja to przerabiałem, kiedy mieszkałem w Anglii i wiem, jak to znakomicie funkcjonuje - publicysta wysoko nakładowych dzienników ogólnopolskich Maciej Rybiński

- Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II

- IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV

- W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy

- W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski

- Widzę podstawową zaletę JOW: konieczność stałej współpracy posła z wyborcą, który będzie kontrolował, czy jego reprezentant dba o najpierw państwo, potem o drogę przed domem - prezydent Poznania Ryszard Grobelny

- Mamy podstawy i uzasadnienie, żeby domagać się bezpośrednich wyborów i idących za tym uprawnień, marszałków, starostów, prezydentów miast, burmistrzów, wójtów oraz radnych wszystkich szczebli wojewódzkich - prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki

- Jednomandatowe okręgi wyborcze - tak powinien wyglądać dobór tych, którzy będą decydować w naszym imieniu o losach samorządowych bądź państwowych - prezydent Torunia Michał Zaleski

Kiedyś, za czasów, których nie pamiętają już najstarsi górale, mieliśmy w Polsce dwa programy telewizyjne, które miały zaspokajać naszą ciekawość świata i spraw na nim się dziejących. Potem, po odejściu komunistów i Armii Czerwonej, nasi opiekunowie podarowali nam setki różnorakich, bajecznie kolorowych kanałów telewizyjnych, w których można przebierać do woli i w dowolnej kolejności, i które powinny pokrywać całe spektrum zainteresowań polskiego, a może też i światowego odbiorcy. Moim osobistym, historycznym osiągnięciem jest fakt, że udało mi się wpaść na temat, na który żaden z tych setek kanałów informacyjnych nie zwraca najmniejszej uwagi i, ze swej strony, na przekór telewizyjnej rzeczywistości, temu tematowi poświęciłem już setki tekstów publicystycznych, a nawet kilka książek. Mam na myśli procedurę wyborczą do Sejmu RP. Czy to jest w ogóle możliwe, żeby temat, trwale i stale, nieobecny w tych wszystkich "kanałach", nieobecny w pismach zarówno "prorządowych", jak i w "antyrządowych", mógł mieć jakiekolwiek znaczenie dla naszego życia publicznego, mógł być ważną sprawą państwową i obywatelską?

Naturalnie, nie chodzi mi tu o temat wyborów powszechnych, bo te są trwale i niezmiennie uważane za sprawę pierwszej wagi, a udział w wyborach zawsze przedstawiany jest jako najważniejszy obowiązek obywatelski. Konstytucja w tym celu zapewnia dzień wolny od pracy, na przeprowadzenie wyborów przeznacza się wielkie kwoty z budżetu państwa, środki masowego przekazu muszą być do dyspozycji kampanii wyborczej, a Kościół nakazuje udział w tym przedsięwzięciu obywatelskim pod "grzechem zaniechania". Tymczasem sprawa procedury wyborczej nie jest przedmiotem debat, dyskusji obywatelskich, nie zachęca do podejmowania tematu przez wybitnych publicystów ani z prawa, ani z lewa, nie zajmują się nią listy pasterskie Episkopatu Polski, w których biskupi nakazują wiernym "dobrze wybierać". Zupełnie tak, jakby kwestia "dobrego wybierania" nie miała jakiegokolwiek związku ze sposobem, w jakim się go dokonuje! Kiedy zwracamy się do Hierarchów z propozycją zainteresowania się ordynacją wyborczą, nieodmiennie odpowiadają, że "Kościół nie miesza się do polityki", a więc nawoływanie do "dobrego wybierania" mieszaniem się nie jest, byłoby natomiast, gdyby biskupi chcieli powiedzieć, jak ta "dobroć" powinna wyglądać. W tej sytuacji nie jest niczym zaskakującym, że nawet wykształceni i inteligentni Polacy uważają tę kwestię za rzecz bez znaczenia.

Niedawno odbyła się, na jednej z elitarnych uczelni wyższych, tzw. Debata Oksfordzka, podczas której dwie drużyny młodych akademików debatowały nad kwestią, jaka ordynacja jest lepsza: proporcjonalna czy większościowa z jednomandatowymi okręgami wyborczymi (JOW)? Debatę oceniało jury ekspertów, w którym zasiadło, między innymi, paru fachowców od politologii. Tak się składa, że w akademickich podręcznikach politologii i prawa konstytucyjnego w Polsce trudno znaleźć jakieś pozytywne opinie o wyborach w JOW, za to pisze się wiele i pozytywnie o przewagach tzw. systemu wyborów proporcjonalnych. Nie jest więc rzeczą dziwną, że drużyna adwokatów takiego rozwiązania była stosunkowo lepiej przygotowana i ze swadą przytaczała opinie autorów podręczników utrzymujących, iż system ten jakoby (1) jest bardziej reprezentatywny, (2) zwiększa frekwencję wyborczą, (3) zapewnia poszanowanie mniejszości, i to wszystko w przeciwieństwie do JOW, w których (1) wygrywa partia, która otrzymuje mniej głosów, ale ma za to więcej mandatów (2) wyborcy nie głosują na tych, których woleliby widzieć w parlamencie, tylko głosują "strategicznie", na ludzi, na których raczej nie chcieliby głosować, na dodatek (3) pojawia się niebezpieczeństwo gerrymanderingu i (4) wygrywają bogacze przekupujący wyborców, jak np. senator Henryk Stokłosa.

Wszystkie te podręcznikowe argumenty nie wiele są warte, ale nie miejsce tu na polemikę z nimi. Chodzi raczej o to, że jury tej debaty zgodnie uznało wyższość zespołu optującego za ordynacją proporcjonalną, lecz, ku zaskoczeniu wszystkich, młodzież tworząca "bagno", a więc publikę rozstrzygającą, olbrzymim stosunkiem głosów przyznała przewagę zespołowi broniącemu JOW!

Najciekawszy jednak był referat profesora politologii, który wystąpił po "debacie". Otóż omówił on szczegółowo ewolucję systemu wyborczego w Polsce od roku 1989, uzasadniając obszernie wszystkie machinacje z systemem wyborczym, jakich mieliśmy, w ciągu tych ponad 20 lat, bez liku. Nawet potrafił uzasadnić słuszność zmiany ordynacji wyborczej w trakcie historycznych wyborów roku 1989, kiedy, jak niektórzy z nas pamiętają, miała miejsce kompromitująca wpadka z tzw. listą krajową. Profesor uznał, że lepiej było zmienić reguły gry pomiędzy pierwszą i drugą turą wyborów, niż powtarzać całe wybory!

Najbardziej smakowity był koniec tego interesującego wystąpienia: profesor politologii na elitarnej szkole humanistycznej stwierdził, że jego osobistym zdaniem - najlepszą procedurą wyborczą byłoby wyłanianie posłów drogą losowania komputerowego!

Oczywiście, trudno się z nim nie zgodzić. Ruch Obywatelski na rzecz JOW od początku głosi i wyjaśnia, że tzw. ordynacja proporcjonalna jest procedurą selekcji negatywnej. Losowanie posłów byłoby selekcją przypadkową. Selekcja przypadkowa zawsze będzie lepsza od selekcji negatywnej. Przeciwstawiamy się takim procedurom i proponujemy JOW, ponieważ jest to system selekcji pozytywnej. Czy jednak można się dziwić postawom polskich inteligentów, skoro takie mają podręczniki akademickie i profesorów opowiadających banialuki, a publiczne skorygowanie tych fałszy i przekłamań jest praktycznie niemożliwe?

W książce "Bunt mas" hiszpański filozof i socjolog Jose Ortega y Gasset, napisał: "Zdrowie demokracji, każdego typu i każdego stopnia, zależy od jednego drobnego szczegółu technicznego, a mianowicie:procedury wyborczej. Cała reszta to sprawy drugorzędne" (Wydawnictwo "Muza", Warszawa 2006, str. 175). Guru polskich socjologów, prof. Jerzy Szacki, we wstępie do tej książki pisze, że powinna ona być dla XX wieku tym, czym był "Kapitał" Marksa dla wieku XIX czy "Umowa społeczna" Rousseau dla wieku XVIII. Z jakiegoś powodu tak się jednak nie stało, a polski socjolog, politolog, inteligent w ogóle, ma w tej sprawie najzupełniej odmienne zdanie.

Stanisław Cat-Mackiewicz, po powrocie ze Związku Sowieckiego, napisał książkę zatytułowaną "Mózg w obcęgach". Wysiłek peerelowskich profesorów politologii, prawa konstytucyjnego i tym podobnych dyscyplin, wespół w zespół z telewizją, wytworzył imadło, z którego umysły polskich inteligentów XXI wieku nie są w stanie się uwolnić. A tylko wyrwanie się z tych cęgów może otworzyć drogę do budowy suwerennego, demokratycznego państwa polskiego.

Jerzy Przystawa

Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW


Piknik Kongresu Nowej Prawicy w Skorzęcinie - ognisko ze Stanisławem Michalkiewiczem Wysłane sobota, 25, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME z Januszem Korwin-Mikkem oraz Stanisławem Michalkiewiczem:

- Wiec Kongresu Nowej Prawicy w Koninie: Robert Maurer i Janusz Korwin-Mikke wzywają do walki z eurosocjalizmem

- Prawdziwe Becikowe, czyli 20 tys. zł długu na początek - warszawska pikieta Kongresu Nowej Prawicy na Dzień Dziecka

- Pikieta w obronie oskarżonego o spalenie tzw. flagi Unii Europejskiej wiceprezesa partii Kongres Nowej Prawicy Mieczysława Burcherta - 25.05.2011 r.

- Pikieta antypodatkowa Kongresu Nowej Prawicy w Warszawie 23.05.2011

- Kongres Nowej Prawicy - przemarsz uczestników Kongresu ulicami Warszawy oraz więc kończący przemarsz pod kolumną króla Zygmunta III Wazy na placu Zamkowym

- Kongres Nowej Prawicy - wystąpienie Stanisława Michalkiewicza, publicysty oraz ideologa środowiska konserwatywnych liberałów

- Kongres Nowej Prawicy - wystąpienie Janusza Korwin-Mikkego, prezesa partii UPR-WiP

- Wykład "Prawem i Lewem" Janusza Korwin-Mikkego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego 06.04.2011

- Pikieta w obronie oskarżonego o spalenie tzw. flagi Unii Europejskiej wiceprezesa partii Wolność i Praworządność Mieczysława Burcherta

- Pikieta antypodatkowa przed sejmem z udziałem Janusza Korwin-Mikkego oraz Stanisława Michalkiewicza - 25.01.2011

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- Wykład "Wizja Polski" Janusza Korwin-Mikkego podczas Warsztatów Analiz Socjologicznych Instytutu Socjologicznego Uniwersytetu Warszawskiego - 01.12.2010

Kongres Nowej Prawicy przeprowadził w dniach 17-19.06.2011 r. w wielkopolskiej scenerii rekreacyjnej - w ośrodku wypoczynkowym w Skorzęcinie - piknik przygotowawczy do kampanii wyborczej przed tegorocznymi wyborami do polskiego parlamentu. Pierwszego dnia tego ogólnopolskiego spotkania działaczy i sympatyków KNP, którzy przybyli w liczbie ponad 200 osób, odbyło się spotkanie przy ognisku ze współzałożycielem Unii Polityki Realnej, jej byłym prezesem oraz ideologiem i po prostu - wyśmienitym publicystą Stanisławem Michalkiewiczem.

Przedstawiamy Państwu zapis TV ASME z tego wydarzenia.


Nagranie trwa ponad 1 godzinę. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja relacji w najlepszej jakości.




Piknik Kongresu Nowej Prawicy w Skorzęcinie - ognisko ze Stanisławem Michalkiewiczem, cz. 1 Wysłane sobota, 25, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |










Piknik Kongresu Nowej Prawicy w Skorzęcinie - ognisko z Januszem Korwin-Mikkem - cz. 2 Wysłane czwartek, 23, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |











Piknik Kongresu Nowej Prawicy w Skorzęcinie - ognisko z Januszem Korwin-Mikkem - cz. 1 Wysłane środa, 22, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |











Piknik Kongresu Nowej Prawicy w Skorzęcinie - ognisko z Januszem Korwin-Mikkem Wysłane środa, 22, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME z Januszem Korwin-Mikkem oraz Stanisławem Michalkiewiczem:

- Wiec Kongresu Nowej Prawicy w Koninie: Robert Maurer i Janusz Korwin-Mikke wzywają do walki z eurosocjalizmem

- Prawdziwe Becikowe, czyli 20 tys. zł długu na początek - warszawska pikieta Kongresu Nowej Prawicy na Dzień Dziecka

- Pikieta w obronie oskarżonego o spalenie tzw. flagi Unii Europejskiej wiceprezesa partii Kongres Nowej Prawicy Mieczysława Burcherta - 25.05.2011 r.

- Pikieta antypodatkowa Kongresu Nowej Prawicy w Warszawie 23.05.2011

- Kongres Nowej Prawicy - przemarsz uczestników Kongresu ulicami Warszawy oraz więc kończący przemarsz pod kolumną króla Zygmunta III Wazy na placu Zamkowym

- Kongres Nowej Prawicy - wystąpienie Stanisława Michalkiewicza, publicysty oraz ideologa środowiska konserwatywnych liberałów

- Kongres Nowej Prawicy - wystąpienie Janusza Korwin-Mikkego, prezesa partii UPR-WiP

- Wykład "Prawem i Lewem" Janusza Korwin-Mikkego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego 06.04.2011

- Pikieta w obronie oskarżonego o spalenie tzw. flagi Unii Europejskiej wiceprezesa partii Wolność i Praworządność Mieczysława Burcherta

- Pikieta antypodatkowa przed sejmem z udziałem Janusza Korwin-Mikkego oraz Stanisława Michalkiewicza - 25.01.2011

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- Wykład "Wizja Polski" Janusza Korwin-Mikkego podczas Warsztatów Analiz Socjologicznych Instytutu Socjologicznego Uniwersytetu Warszawskiego - 01.12.2010

Kongres Nowej Prawicy przeprowadził w dniach 17-19.06.2011 r. w wielkopolskiej scenerii rekreacyjnej - w ośrodku wypoczynkowym w Skorzęcinie - piknik przygotowawczy do kampanii wyborczej przed tegorocznymi wyborami do polskiego parlamentu. W ramach ogólnopolskiego spotkania działaczy i sympatyków KNP, którzy przybyli w liczbie ponad 200 osób, odbyło się spotkanie przy ognisku z liderem KNP Januszem Korwin-Mikkem.

Przedstawiamy Państwu zapis TV ASME z tego wydarzenia.


Nagranie trwa ponad 1 godzinę. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja relacji w najlepszej jakości.



Wiec Kongresu Nowej Prawicy w Koninie: Robert Maurer i Janusz Korwin-Mikke wzywają do walki z eurosocjalizmem Wysłane poniedziałek, 20, czerwca 2011 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |