![]() Nowy prezes NBP powinien dbać o rozwój konkurencji na rynku finansowym, bo obywatele mogą głosować "palcami", wybierając coraz powszechniejsze "prywatne" waluty - Andrzej Sadowski, prezydenta Centrum im. Adama Smitha o sytuacji w sektorze bankowym po nominacji delegata rządzącego ugrupowania PiS na szefa NBP Wysłane wtorek, 23, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Od wielu lat obserwujemy dosyć ograniczoną konkurencję na polskim rynku finansowym. Ostatni raport opracowany na zlecenie jednego z banków pokazuje, jak polscy przedsiębiorcy - szczególni ci mali i średni - są traktowani po macoszemu przez banki. Jedyny wniosek, jaki można z tego wysnuć, to to, że jest u nas za mało konkurencji, na przykład brak kas powszechnych, znanych u naszych zachodnich sąsiadów, zwanych szparkasami. Dlatego obecny prezes NBP powinien - jeżeli cokolwiek - zrobić, to zwiększyć konkurencję na rynku, nie prowadząc tak ostrej, restrykcyjnej polityki, jaka była do tej pory. Jego nominacja nie będzie wpływać na zachowania przedsiębiorców, ponieważ jak wskazuje ten raport - oni mają nadal małe kontakty z bankami" - Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, opisuje stan rynków finansowych po zmianie na stanowisku prezesa Narodowego banku Państwowego.| Kolejna "wojna na górze" poskutkuje wyborami nie tylko na "terenie gminy Warszawa", ale - całej Polski? - Stanisław Michalkiewicz o zakrętach polityki koalicji PiS-LPR-Samoobrona i gapiostwie opozycji Wysłane wtorek, 23, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Kolejna "wojna na górze" poskutkuje wyborami nie tylko na "terenie gminy Warszawa", ale - całej Polski? - Stanisław Michalkiewicz o zakrętach polityki koalicji PiS-LPR-Samoobrona i gapiostwie opozycji Wysłane wtorek, 23, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Wygląd na to, że okres rozejmu się kończy, wszystko wskazuje na to, że jesteśmy w przededniu kolejnej fazy wojny na górze - kilka znaków na ziemi i na niebie ją zapowiada - na niebie był to »Cyryl«, który przeszedł przez naszą umęczoną ziemię, powodując straty materialne, ofiary w ludziach, nie mówiąc o stratach moralnych. Na ziemi znakiem jest casus paskudeus, który przydarzył się »Hani Naszej Kochanej«, a który może kosztować Ją nawet prezydenturę. Na nic nie zdadzą się wykręty zaproponowane przez uprzejmego pana profesora Kuleszę, które pani Hanna Gronkiewicz-Waltz przedstawiała na konferencji prasowej, że to niby małżonek prowadzi działalność nie na »terenie gminy Warszawa«, ale w całej Polsce... Gdyby Polska nie była państwem unitarnym, to można byłoby to przyjąć, ale tak nie jest. Nawiasem mówiąc, pani HGW stwierdziła, że »przepisy są bardzo zagmatwane« - szkoda, że nie stwierdziła tego znacznie wcześniej, kiedy nad nimi głosowała. Widać więc, że nie tylko już zwykli ludzie nie rozumieją uchwalonych praw, ale okazuje się, że i parlamentarzyści, którzy nad nimi debatują - także. To tylko dowodzi słuszności naszych, UPR-owskich postulatów sprzed lat, że nie na tym polega reforma ustawodawstwa, by uchwalać nowe przepisy, tylko żeby likwidować stare" - Stanisław Michalkiewicz, znakomity publicysta prawicowy i stały współpracownik naszej witryny ASME, analizuje najnowsze zdarzenia z teatru politycznego "polskiego regionu UE".| Wielość cywilizacji - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 23, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Jak się okazuje, pluralizm w Kościele jest znacznie większy niż mogliby przypuszczać nawet najwięksi entuzjaści aggiornamento. List biskupów skierowany do wszystkich katolików polskich, z pozoru bardzo zdecydowany, przypominał jednak bardziej "Wiersz powściągliwy" Juliana Tuwima ("Nie wiem jak to wyrazić... bo wszystko, ma swą miarę i stopnie i skalę...") w widocznym pragnieniu dogodzenia wszystkim punktom widzenia, jakie prawdopodobnie uwidoczniły się podczas spotkania Rady Stałej z biskupami diecezjalnymi. Mimo to jednak w kilku przypadkach i tak został ocenzurowany. Jakby tego było mało, JEm. Stanisław Dziwisz w wywiadzie dla włoskiej gazety stwierdził m.in., że lustracja przynosi więcej szkody niż pożytku, chociaż oczywiście będzie prowadzona. Trudno to do końca zrozumieć, bo po cóż ją "prowadzić", tę lustrację, skoro ona taka szkodliwa?| Rodzina w UB, komisarz w UE - TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wysłane poniedziałek, 22, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
W oficjalnych życiorysach polskiej uniokomisarki znajdziemy informacje o błyskotliwej karierze naukowej (stypendystka Fulbrighta, profesorka ekonomii SGH, wykładowczyni wielu zachodnich uczelni), publicznej (po 1989 r. m.in. wiceministerka przemysłu i handlu, szefowa UKIE, wysoka urzędniczka ONZ i Unii Europejskiej) i wielu prestiżowych nagrodach (np. "Europejski Mąż Stanu 2003" - według brukselskiego tygodnika "European Voice"). Nie przeczytamy natomiast ani słowa o przodkach Danuty Hübner. A jest to jedna z historii dzieci, wychowanych w komunistycznych rodzinach, które robiły kariery w PRL-u, a potem po 1989 r. W przypadku żyjącego ojca pani komisarz - Ryszarda Młynarskiego - nie jest to tylko opowieść babci do poduszki - powinien zainteresować się nim prokurator.| NIEUKI W ROLI SPECJALISTÓW - Antoni Zambrowski Wysłane poniedziałek, 22, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Po Sejmie krąży sporządzona przez anonimowych autorów lista osób wpływowych w Polsce, względnie posiadających w niej władzę. Jej nagłówek napisany jest po angielsku oraz po polsku, co ma dodać jej wiarygodności w oczach ludzi mało zorientowanych w przedmiocie. Ludzie umieszczeni na liście zostali wybrani pod jednym kątem - używają ponoć nazwisk, które różnią się od ich nazwisk prawdziwych, czyli rodowych. Większość z nich ma zdaniem autorów listy nazwiska żydowskie, choć trafiły się jak rodzynki w cieście jedno nazwisko niemieckie oraz dwa słowiańskie - rosyjskie oraz ukraińskie. Obydwa zawierają informacje błędne: gen. Stanisław Popławski (poz. 196.) był sowieckim Polakiem, tymczasem autorzy przypisują mu nazwisko Siergiej Grochow (z adnotacją "Rosjanin"), które poprawnie po rosyjsku brzmiałoby Gorochow. Mógł to być zresztą jeden z wojskowych kryptonimów gen. Popławskiego, używanych dla konspiracji na froncie. Tuż pod nim autorzy przytaczają rzekomo prawdziwe nazwisko gen. Karola Świerczewskiego (poz. 197.), któremu przypisują nazwisko do wyboru: Walter Golz lub Tenenbaum. Świadczy to nie tylko o nieuctwie, ale i o złej woli autorów, którzy sami przyznają się do niewiedzy, mimo to nie powstrzymują się od mącenia w głowach innych. Walter - to pseudonim gen. Karola Świerczewskiego z wojny domowej w Hiszpanii, zaś Golz - nazwisko opisanego na łamach książki Ernesta Hemingwaya "Komu bije dzwon" - sowieckiego generała, którego pierwowzorem był gen. Walter Tenenbaum - to już rewelacja z brudnego palca, gdyż Karol Świerczewski był rodowitym Polakiem z warszawskiej Woli. Inne nazwisko słowiańskie - to podane przez autorów listy rodowe nazwisko gen. Mieczysława Moczara (poz. 242.) - Mykoła Demko z adnotacją "Ukrainiec", co jest dezinformacją wielostopniową. Gen. Moczar nazywał się nie Mykoła Demko, lecz Nikołaj Tichonowicz Diomko. Nie mógł on mieć ukraińskiego imienia, gdyż został ochrzczony w cerkwi prawosławnej w Łodzi za czasów carskich, kiedy istniała jedynie Rosyjska Cerkiew Prawosławna, toteż przy chrzcie świętym nadano mu imię Nikołaj. Prawdziwe brzmienie nazwiska jego ojca Tichona było Diomko, zaś błąd w zapisie nazwiska pochodzi z zastąpienia litery rosyjskiej "jo" przez literę "je" wskutek opuszczenia kropek nad literą "jo". Informacja o nazwisku niemieckim gen. MBP Artura Jastrzębskiego (poz. 191.) - Artur Ritter jest natomiast prawdziwa, co w powodzi kłamstw stanowi prawdziwy ewenement.Zostań donatorem naszych publicystów: |
| Oby nie awansowali sekretarze PZPR w czasie obecnych rządów neofitów - Łukasz Perzyna o kadrowych ruchach w spółkach Skarbu Państwa Wysłane poniedziałek, 22, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Oby nie awansowali sekretarze PZPR w czasie obecnych rządów neofitów - Łukasz Perzyna o kadrowych ruchach w spółkach Skarbu Państwa Wysłane poniedziałek, 22, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Reprezentanci PiS, ciągając Stefana Niesiołowskiego przed parlamentarną Komisję Etyki za to, że porównał ich lidera, premiera Jarosława Kaczyńskiego do Władysława Gomólki - wydaje się, że stracili poczucie humoru, mimo że samo porównanie było oczywiście uwłaczające. W polityce jest potrzebna zimna krew, jak i trzeźwa umiejętność podejmowania decyzji. Wcześniej, na przegranej konwencji wyborczej PO Niesiołowski porównał jednak obu Braci Kaczyńskich do Napoleona. W ten sposób przejdźmy do spraw poważnych - do odwołanego przed chwilą prezesa Orlenu Igora Chalupca. Doszło do tego wydarzenia dopiero po prawie półtora roku jego urzędowania w czasie rządów PiS, mimo że nie był reprezentantem ich ugrupowania, po prawdzie - był politycznym przedstawicielem niesławnego rządu tow. Leszka Millera" - Łukasz Perzyna, analityk i publicysta "Tygodnika Solidarność" oraz naszej witryny ASME, komentuje znaczące wydarzenia na rynku gospodarczym i politycznym "polskiego regionu UE".| Losy Apelu - prof. Mirosław Dakowski Wysłane piątek, 19, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Na temat: Akcja SUBITO, Akcja TACA, Krucjata; Czas mizerykordii - Mirosław Dakowski |
| Jest czas surowości, jest i czas wyrozumiałości, ale nie wszyscy na ten drugi się załapią - Stanisław Michalkiewicz o skutkach kilku ostatnich oświadczeń znamienitych osobistości o współpracy z PRL-owskimi SS. Wysłane czwartek, 18, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz ![]() Jest czas surowości, jest i czas wyrozumiałości, ale nie wszyscy na ten drugi się załapią - Stanisław Michalkiewicz o skutkach kilku ostatnich oświadczeń znamienitych osobistości o współpracy z PRL-owskimi SS. Wysłane czwartek, 18, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"W historii zdarzają się przypływy i odpływy. Można nawet powiedzieć, że Historia jest takim falowaniem przypływów i odpływów. Najpierw jest wojna, poprzedzają ją czasy militarystyczne, potem przychodzi czas pokoju, wszyscy chcą sobie odpocząć. W Biblii jest opis lat tłustych i lat chudych, potem ludzie się odkuwali po latach chudych, podobnie jest w sprawach nie tylko materialnych, ale i duchowych. Po erupcji pobożności przychodzi sceptycyzm. Krótko mówiąc - mamy teraz do czynienia z przypływami i odpływami. Taką kulminację fali pryncypialności przeżywaliśmy w okolicy 7 stycznia, czyli dniu nieudanego ingresu arcybiskupa Wielgusa, potem jeszcze była na wysokim poziomie 12 stycznia, kiedy zebrała się zebrała się Rada Stała episkopatu z biskupami diecezjalnymi i uchwaliła, że lustracja w Kościele będzie przeprowadzona, i od tego momentu mamy do czynienia z gwałtownym opadkiem fali do poziomu nawet wyrozumiałości. A stało się to w tym momencie, kiedy JE arcybiskup Życiński udzielił wywiadu KAI, że On nie był TW »Filozofem«, a nawet jeśli nawet został w takim charakterze zarejestrowany - to bez Jego zgody i wiedzy. Media - odniosłem takie wrażenie - przyjęły tę deklarację z wyraźną ulgą" - Stanisław Michalkiewicz, publicysta prawicowy i współpracownik naszej witryny ASME, analizuje doniosłe wydarzenia z medialnych i politycznych sfer "polskiego regionu UE".| Podziały inne niż zwykle? - Konrad Turzyński Wysłane czwartek, 18, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Dziewięciu dawnych działaczy "Solidarności" (Bogdan Lis, Władysław Frasyniuk, Konrad Bieliński, Ewa Milewicz, Mirosław Chojecki, Tadeusz Jedynak, Jerzy Borowczak, Andrzej Wielowieyski i Antoni Pietkiewicz) odznaczonych przez prez. Kaczyńskiego z okazji 26 rocznicy podpisania porozumień sierpniowych, wkrótce potem skierowało list do prezydenta, w którym wyrazili swoje zaniepokojenie tym, że "dokumenty tajnych służb PRL, stanowiące obecnie tzw. zasób archiwalny IPN, stały się przedmiotem szczególnie obrzydliwych manipulacji", a jako przykład podali "insynuacje pod adresem takich osób jak Zbigniew Herbert, Jacek Kuroń". W tym samym czasie arcybiskup lubelski ks. prof. Józef Życiński w kazaniu wygłoszonym w archikatedrze sprzeciwił się sugestiom, że "w przemianach lat osiemdziesiątych brali udział zdrajcy i kolaboranci", niepokoił się tym, że "zapiski SB traktowane i przedstawiane są jako prawda o polskich dziejach," zaś "zakompleksieni ludzie usiłują posługiwać się pomówieniami". Dobrze się zaczyna... - prof. Jerzy Przystawa Wysłane czwartek, 18, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
W środę, 10 stycznia, na 32 posiedzeniu Sejmu odbyła się interesująca debata nad dwoma poselskimi projektami zmian w ordynacjach wyborczych do Sejmu i rad gmin. Posłowie PSL zgłosili propozycję wprowadzenia zasady jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w gminach do 60 tysięcy mieszkańców, natomiast LPR zaproponował dwie istotne poprawki do ordynacji wyborczej do Sejmu: (1) możliwość "blokowania" list partyjnych - podobnie jak w ostatnich wyborach samorządowych - z koniecznością przekroczenia progu 8% dla "bloku" (partie wchodzące w skład takiego "bloku" nie potrzebowałyby przekraczać żadnego "progu") oraz (2) zniesienie przywileju wyborczego dla list mniejszości narodowych, jakim było zwolnienie tych list z obowiązku przekraczania 5% progu w skali kraju.
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| Piano, piano... - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 16, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Niedoszły ingres JE abpa Stanisława Wielgusa 7 stycznia w warszawskiej katedrze przypominał w nastroju ślub baronessy von Essenbeck w finale filmu "Zmierzch bogów".| Rząd ugrupowania Populizm i Socjalizm szykuje gigantyczną socjal-korupcję?! Wysłane poniedziałek, 15, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Kiedy pisaliśmy o fascynacji "inteligencji żoliborsko-gorzowskiej", mającej swych przedstawicieli na prominentnych stanowiskach ugrupowania Populizm i Socjalizm, ideą "szklanych domów", realizowaną m.in. przez założoną jeszcze przed 1939 rokiem Warszawską Spółdzielnię Mieszkaniową, nie mogliśmy w najśmielszych snach przypuszczać, że ów gorzki pył Morfeusza przybierze tak bezpośrednią wizję w postaci kolejnego fajerwerku korupcjogennej, bo socjalizmem dogłębnie podszytej, jej współczesnej realizacji. Resort budownictwa (takie coś istnieje tylko w państwach o dominacji etatystycznych wzorców ustrojowych) w osobie wiceministra Piotra Stycznia (z Gorzowa Wlkp. przypadkiem, zawodowy spółdzielca!), podał dzisiaj do wiary za pomocą prasowego medium, uprzejmie określanego przez warszawską ulicę "Der Dziennikiem", że ma pomysł na "tanie budownictwo mieszkaniowe". Zarządcą państwowych murarzy od niedawna jest były członek superlewicowej Unii Pracy Andrzej Aumiller, więc ten mezalians (?) "prawicy socjalistycznej" z uczciwymi lewakami nie powinien nikogo dziwić.| Działania pozorowane - Krzysztof Mazur Wysłane poniedziałek, 15, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| OPRAWCY Z INFORMACJI WOJSKOWEJ - TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wysłane poniedziałek, 15, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
30 września 2006 r. Wojskowe Służby Informacyjne przestały istnieć. Ten wojskowy kontrwywiad istniał - pod różnymi nazwami - nieprzerwanie od 63 lat. Ktoś spytał mnie niedawno - jak to? Jakie 63 lata? Przecież WSI zostały utworzone zaledwie kilkanaście lat temu, w 1990 r. Nic bardziej błędnego. Ich genezy należy szukać w stalinowskim ZSRR.| Neomarksiści atakują "Newsweekiem" tradycyjny model rodziny - Piotr Kamela Wysłane poniedziałek, 15, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Jakiś czas temu zastanawialiśmy się z żoną w jakim celu, od czterech-pięciu lat, trąbi się w mediach o przemocy w rodzinie i starannie opisuje patologiczne przypadki okaleczania dzieci, często ze skutkiem śmiertelnym. Żona twierdziła, że jest to długofalowe urabianie społeczeństwa na okoliczność legalizacji aborcji. Skrobanie się jest przecież jedną ze "zdobyczy rewolucji" i wydaje się naiwnością sądzić, że sprawa ta znalazła w Polsce już swój finał. Argument ten przekonywał mnie jednak połowicznie i cały czas zachodziłem w głowę, o co tak naprawdę chodzi.| To Polacy powinni decydować o stosunkach polsko-białoruskich, a nie Waszyngton czy Bruksela - Janusz Korwin-Mikke o konflikcie naftowo-gazowym między Białorusią a Rosją Wysłane niedziela, 14, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() To Polacy powinni decydować o stosunkach polsko-białoruskich, a nie Waszyngton czy Bruksela - Janusz Korwin-Mikke o konflikcie naftowo-gazowym między Białorusią a Rosją Wysłane niedziela, 14, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Jak Państwo wiecie, ja cały czas twierdziłem, ze jedynym gwarantem Niepodległości Białorusi jest JE Aleksander Łukaszenka. Kiedy mówiłem to w kampanii prezydenckiej, dziennikarz potraktował mnie dosłownie jak niespełna rozumu. Niestety, albo »stety« - wyszło na moje, pan Łukaszenka dzielnie broni niepodległości Białorusi przed Moskalami, nie dlatego, ze jest jakimś patriotą, ale jak każdy satrapa - chce być dalej satrapą, a nie Numerem Dwa czy Cztery w czymś innym. Jeśli Polska chce więc, by Białoruś była dalej niepodległa - to powinna popierać pana Łukaszenkę, nie zaś Rosję, bo to ona może tylko połknąć naszego wschodniego sąsiada" - Janusz Korwin-Mikke analizuje ostatnie wydarzenia ze sfery polityki międzynarodowej.