| Kto zabił Stalina? - Antoni Zambrowski Wysłane poniedziałek, 21, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Stalina zamordowali jego przyboczni, powstrzymując się przez kilkanaście godzin po wylewie krwi do mózgu od wezwania pomocy lekarskiej. Nie wykluczone też, że to czekista z ochrony spowodował na rozkaz Berii zasłabnięcie Stalina.Zostań donatorem naszych publicystów: |
| Kwaszyzm nadzieją Europy - Stanisław Michalkiewicz Wysłane poniedziałek, 21, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Tegoroczna parada szumańskiego komsomołu odbywała się w szczególnie radosnej atmosferze, bo poprzedniego dnia Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie ustawy lustracyjnej, uznając ją za częściowo zgodną, ale częściowo niezgodną z konstytucją. Wyrok niby salomonowy, ale salomonowy tylko z pozoru, bo Trybunałowi wydały się sprzeczne z konstytucją te przepisy, bez których ustawa nie może być w ogóle wykonana. Na przykład okazało się, że niezgodny z konstytucją jest wzór oświadczenia lustracyjnego. Oznacza to, że dotychczasowe oświadczenia są nieważne, a ponieważ nowych nie ma - że nikt nie może składać żadnych oświadczeń. Nic więc dziwnego, że "drogi Bronisław" mógł odetchnąć z ulgą i już pełną piersią śpiewać "Odę do radości", bo jakże tu się nie radować, kiedy - niezależnie od europejskiego prestiżu - wyrok Trybunału oznacza zachowanie uposażenia europejskiego parlamentarzysty aż do końca kadencji? "Z nami ten, kto choćby jedną raz podjarał foczkę swą. Ale kto nie kuma ściemy, to poracha. Fuck off stąd" - tak brzmi fragment "Ody do radości" w wersji hiphopowej, znaczy - dla "Kiepskich" i tym podobnych Irokezów, podczas gdy w tradycyjnym przekładzie Gałczyńskiego wykłada się to tak: "Z nami ten, kto choćby jedną duszę rozpłomienić mógł, Ale kto miłości nie zna, niech nie wchodzi tu za próg". Ciekawe, która wersja ma większe szanse na popularyzację w szeregach szumańskiego komsomołu, maszerującego ku świetlanej przyszłości pod niebieską flagą z 12 gwiazdami, symbolizującymi dwanaście pokoleń Izraela? Przypadek Kubusia Puchatka - Janusz Sanocki Wysłane poniedziałek, 21, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Reporter "Rzeczpospolitej" dziwi się, że katowicka prokuratura, prowadząc kilka lat temu śledztwo w sprawie wręczenia łapówki Barbarze Blidzie przez "Śląską Aleksis", nie wykryła przestępstwa, które było oczywiste. "Aleksis", czyli Barbara Kmiecik, zajmowała się handlem węglem, Blida mogła załatwić dojścia w kopalniach. Cóż więc dziwnego w tym, że Kmiecik w 1998 r. darowała Blidzie 100 tys. złotych "na remont willi"? Oficjalnie miała w tej willi wynajmować pomieszczenia, ale oczywiście nie wynajmowała. Śląscy prokuratorzy oczywiście nie dopatrzyli się w tym nic dziwnego. Przecież ludzie dają sobie darowizny tu 100 tys., tam milion. Polska to kraj ludzi dobrego serca, gotowych wspierać bliźniego w potrzebie. Masz willę do remontu - na pewno ktoś ze znajomych da ci stówę albo dwie na remont, potrzebujesz nowego auta - już za progiem czeka diler, żeby gratisowo dać ci nowego mercedesa "na jazdy próbne". Tak to u nas jest, tylko dziwne, że nikt z nas, zwyczajnych ludzi nie spotyka na swojej drodze takich dobroczyńców, a zawsze zdarza się to ministrom, prezesom państwowych spółek, dyrektorom departamentów. I dziwne, że ci dobroczyńcy, całkowicie bezinteresownie wspierający owych borykających się z materialnymi trudnościami ministrów, prezesów i dyrektorów dostają później dziwnym trafem koncesje, wielomilionowe kontrakty. Ale wcale nie jest już dziwne, że prokuratura nigdy nie dopatrzy się związku między jednym a drugim zjawiskiem. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby jakiś poważny przypadek korupcji w Polsce wykryła prokuratura. Jak do tej pory od wykrywania korupcji są dziennikarze.
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| Rodzi się fołksfront - Stanisław Michalkiewicz Wysłane piątek, 18, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Artilieristy! Stalin dał prikaz!" - tak zaczynała się jedna z wojskowych piosenek sowieckich. Kto wie, czy i ona nie weszła na stałe do skarbnicy polskiej tradycji narodowej, skoro przy okazji awantury wokół pomnika żołnierza Armii Czerwonej w Tallinie również w Polsce wybuchło tyle namiętności? Trudno się temu dziwić; również i u nas nie brakuje ludzi, którzy nie tylko dostawali "prikazy", jeśli nie bezpośrednio od Stalina, to od jego pomocników różnej rangi, ale i dochowali im wierności aż do dnia dzisiejszego. Skłania to do zastanowienia nad pojęciem tożsamości narodowej. Teoretycznie składa się na nią to wszystko, z czym wszyscy członkowie narodowej wspólnoty, a przynajmniej zdecydowana większość, się identyfikuje. Oznacza identyczne, a w każdym razie bardzo zbliżone rozumienie tych samych rzeczy, otaczanie szacunkiem tych samych wartości, zachowywanie pokoleniowej ciągłości i tak dalej. W takim jednak razie trzeba sobie szczerze i otwarcie powiedzieć, że tożsamość narodowa znajduje się u nas w głębokim kryzysie. Poza językiem mówionym trudno znaleźć cokolwiek wspólnego. Zewnętrznym wyrazem tego zamętu są sąsiadujące ze sobą święta 1 i 3 maja. Pierwsze nawiązuje do tradycji okupacyjnej, zwłaszcza że zostało na ziemiach polskich wprowadzone przez naszych okupantów: Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, podczas gdy drugie - do tradycji niepodległościowej i patriotycznej. Wyznawcy Stalina przez długie dziesięciolecia tępili każdą próbę obchodzenia święta 3 maja, a i dzisiaj zachowali tyle wpływów, że swoim wiernopoddańczym odruchom Pawłowa potrafili nadać rangę święta państwowego. Innym przykładem tego zamętu jest reportaż Pawła Smoleńskiego w "Gazecie Wyborczej" z Uniwersytetu Gdańskiego, opowiadający, jak to "wszyscy" pracownicy naukowi w nastroju "euforii" poparli prof. Włodarskiego na stanowisku dziekana, chociaż przyznał się do współpracy z SB. Czy nie oznacza to przypadkiem całkowitego zerwania ciągłości już nawet nie tylko z polską, ale w ogóle - z cywilizacyjną tradycją, według której donosiciel nie miał zdolności honorowej? Można posługiwać się kanaliami - mawiał król pruski Fryderyk II - ale spoufalać się z nimi - nigdy! Nie tylko zresztą donosiciel. Karol Olgierd Borchardt wspomina, jak kapitan Mamert Stankiewicz zrugał swego podwładnego za czyn "nie licujący z godnością oficera", kiedy tamten przyznał się tylko do podsłuchiwania rozmów toczonych przez kolegów. | Ujemne plusy epoki postlustracyjnej - Krzysztof Mazur Wysłane piątek, 18, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
![]() Wybory uzupełniające na Podlasiu AD 2007 - klip wyborczy "Żubry" TV ASME & 3DFABRIKI dla Komitetu Wyborczego UPR Wysłane wtorek, 15, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Wybory uzupełniające do sejmiku wojewódzkiego na Podlasiu![]() Skończmy z traktowaniem lustracji jako fantomu - Łukasz Perzyna porównuje lustrację "made in Poland" z francuskim samoosądem kolaboracji i denazyfikacją Niemców Wysłane wtorek, 15, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Skończmy z traktowaniem lustracji jako fantomu - Łukasz Perzyna porównuje lustrację "made in Poland" z francuskim samoosądem kolaboracji i denazyfikacją Niemców Wysłane wtorek, 15, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Duża część polityków w Polsce i znaczna część mediów mają tendencję do pastwienia się nad werdyktem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy lustracyjnej. Co charakterystyczne - ci co chwalili nowe postacie w TK, wstawione tam z rekomendacji PiS, dzisiaj krytykują prof. Stępnia, a z kolei ci, co krytykowali PiS za upolitycznianie TK - bardzo niezależność sędziów obecnie chwalą. Mleko się rozlało, werdykt jest niepodważalny Wszystko jednak zmierza do bardziej dalekosiężnych celów niż moc jednej ustawy lustracyjnej. Obecnie wszyscy już mówią o otwarciu teczek, chociaż każdy myśli o czymś innym. Nawet wieloletni przeciwnik lustracji, redaktor Adam M. mówi o otwarciu archiwów, a także - co mało kto z komentatorów zauważył - także i tow. Leszek Mueller (pisownia europejska nazwiska - ASME) - w wypowiedzi dla "Życia Warszawy« przychylił się do takiego posunięcia" - Łukasz Perzyna, komentator "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, analizuje konsekwencje ostatniej wypowiedzi sędziów Trybunału Konstytucyjnego.| Guru zabrał głos - Piotr Kamela Wysłane niedziela, 13, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Właśnie Adam Michnik, guru całej postępowej pół-inteligencji III RP ogłosił, że teczki powinny być jawne. Uzasadnił to wprost, że skoro dziś władza jest nieodpowiednia, nieodpowiedni ludzie obsadzili IPN i media publiczne, to nie można dopuścić, żeby ONI wyciągali komuś teczki.| Żyjemy w rzeczywistości podstawionej, tak jak było to w PRL - Stanisław Michalkiewicz o konsekwencjach orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy lustracyjnej Wysłane piątek, 11, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Żyjemy w rzeczywistości podstawionej, tak jak było to w PRL - Stanisław Michalkiewicz o konsekwencjach orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy lustracyjnej Wysłane piątek, 11, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Proszę Państwa, trzy dni, pełne napięcia - minęły. Dzisiaj Trybunał Konstytucyjny ogłosił wreszcie wyrok - dosyć osobliwy dziwny, bo częściowo zgadzający się z zarzutami oskarżycieli, czyli SLD, a częściowo - nie. W związku z tym ustawa lustracyjna zostaje poszatkowana, w jaki sposób - jeszcze nie jestem w stanie tego określić, natomiast już teraz można powiedzieć, że wzbudzi on potępieńcze swary, bo ci, którzy twierdzili, że nie złożą oświadczenie lustracyjnego, »bo nie« - będą się powoływali na te orzeczenie, oczywiście »drogi Bronisław« będzie się na nie powoływał - w rezultacie wytworzy się chaos w państwie. Jest to sytuacja prawie identyczna do tej, jaka się pojawiła w 1992 roku, kiedy TK również uchylił uchwałę lustracyjną jako sprzeczną z konstytucją. Wtedy nawet pozorów nie zachowano, bo ówczesny przewodniczący TK, pan Zoll, po półtorej godziny narady przeczytał orzeczenie wraz z trzydziestoma stronicami uzasadnienia" - nasz komentator i wyśmienity publicysta prawicowy Stanisław Michalkiewicz dokonuje analizy skutków orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie agentury SS PRL.| Otoczenie prezydenta Juszczenki to tak naprawdę - banderowcy - Stanisław Michalkiewicz przypomina o niechętnie przywoływanych faktach porażki polityki zagranicznej ugrupowania Populizm i Socjalizm "na odcinku wschodnim" Wysłane piątek, 11, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Otoczenie prezydenta Juszczenki to tak naprawdę - banderowcy - Stanisław Michalkiewicz przypomina o niechętnie przywoływanych faktach porażki polityki zagranicznej ugrupowania Populizm i Socjalizm "na odcinku wschodnim" Wysłane piątek, 11, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Bohdanowi Osadczukowi, który pobierał nauki w czasach hitlerowskich Niemiec w Berlinie jako delegat UPA, prezydent Kwaśniewski nadał Order Orła Białego, a niejakiej pani Berdychowskiej, ani ładnej, ale w każdym razie - sprytnej, doradzającej kolejnym prezydentom RP, wodzącej za nos całą Rzeczpospolitą, udaje się wmówić, że Związek Ukraińców w Polsce jest niezależny od struktur UPA-UNO-UNSO, przetrwałych przez okres »zimnej wojny« w wyniku działań aliantów zachodnich np. w Kanadzie, próbujących wymusić na władzach Polski oświadczenie, że Polska jest winna jakimś odszkodowaniom dla Ukrainy. (...) Organizacje weteranów II Wojny Światowej nie chcą przyjąć do swojego międzynarodowego grona »kombatantów« OUN-UPA dlatego, że te były członkami międzynarodówki faszystowskiej" - Stanisław Michalkiewicz, wybitny prawicowy analityk sceny teatralnej polskiej polityki i publicysta wielu pism prawicowych, w czasie II części nagrania TV ASME ze spotkania w ramach klubu Dyskusyjnego Okręgu Mazowieckiego UPR opisuje meandry i porażki polityki rządzącego obozu tzw. prawicy katolicko-narodowej, a w rzeczywistości - uczciwej, polskiej lewicy - ale narodowej.| "No, to idziemy do wyborów!"? - prof. Jerzy Przystawa Wysłane czwartek, 10, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Nowe wybory" jak miecz Damoklesa wiszą nad naszą "klasą polityczną", a Jarosław Kaczyński, niczym najnowsze wcielenie Dionizosa Starszego, straszy nimi zarówno swoich przyjaciół, jak i wrogów, sprawiając przy tym wrażenie, jakby od niego tylko zależało, kiedy to końskie włosie zostanie zerwane. Jego Wielki Brat, dla odmiany, grozi nam otwarciem "wszystkich teczek", ale spełnienie tej potwornej groźby wydaje się jeszcze mniej prawdopodobne niż rozwiązanie Sejmu. I to pomimo groźnych odgłosów dobiegających z Trybunału Konstytucyjnego, gdzie - niezależnie do lustracji - zaczynają wypływać jakieś teczki, których wcześniej nikt nie mógł znaleźć. Tym niemniej, częstotliwość potrząsania "mieczem wyborczym" powinna nas skłonić to pogłębionej refleksji nad tym, co też w "temacie wyborów" ma do zaproponowania Brat Wielkiego Brata. A właśnie nie dalej jak jakiś tydzień temu, w wywiadzie pod pompatycznym tytułem "Historia rusza z miejsca",, powiedział Katarzynie Hejke:
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| Wyjątki demokratyczne i niedemokratyczne - Krzysztof Mazur Wysłane czwartek, 10, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Złamanie, czy zlekceważenie? - Stanisław Michalkiewicz Wysłane czwartek, 10, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Tak mi dopomóż Bóg".| OŚWIĘCIM W CIENIU AUSCHWITZ - TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wysłane wtorek, 8, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Był 3 maja 1940 r., piątek. 149. rocznica uchwalenia przez Sejm Czteroletni pierwszej nowoczesnej konstytucji w Europie. Kierownicy warszawskich szkół ze Śródmieścia, Powiśla i Mokotowa jednogłośnie uznali - świętujemy. Decyzja nie była jednak prosta. Kilka dni wcześniej Niemcy rozstrzelali w Palmirach trzech ich kolegów - nauczycieli podejrzanych o prowadzenie konspiracyjnej działalności.![]() Wybory na Podlasiu - klip wyborczy TV ASME dla KW UPR Wysłane wtorek, 8, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Wybory uzupełniające do sejmiku wojewódzkiego na Podlasiu| VAT od jałmużny - Janusz Baczyński Wysłane poniedziałek, 7, maja 2007 przez Janusz Baczyński |

| Poboczne cele demokracji - Krzysztof Mazur Wysłane piątek, 4, maja 2007 przez Krzysztof Pawlak |