kwietnia 11, 2010 - kwietnia 21, 2010

Cadykowie z "Gazety Wyborczej" dostali ostrzeżenie, a na rozkaz o pojednaniu polsko-rosyjskim uaktywniają się tzw. środowiska narodowe - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach po tragicznej katastrofie samolotu prezydenckiego Wysłane środa, 21, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:

- Interes sitwy oraz wpływów zagranicznych, czy interes nas wszystkich i naszego państwa? - Stanisław Michalkiewicz o powodach kryzysu politycznego oraz ekonomicznego w województwie polskim UE

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Stanisław Michalkiewicz opuszcza Unię Polityki Realnej

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- II Debata studencka "Polska a waluta euro" - Warszawa 19.01.2009 z udziałem Stanisława Michalkiewicza

- Cykl "Cesarstwo Niemieckie i Cesarstwo Rosyjskie wracają do gry" - Stanisław Michalkiewicz o pomyśle, powstawaniu, konsekwencjach rozwoju Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli Unii Europejskiej

"Proszę Państwa, wprawdzie trwają jeszcze pogrzeby ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu, który rozbił się 10 kwietnia koło lotniska Siewiernoje pod Smoleńskiem, ale już żałoba oficjalna się skończyła. Kulminacyjnym jej momentem był pogrzeb pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego wraz z małżonką w krypcie katedry wawelskiej. Jak wiadomo - wzbudził on »szalone kontrowersje«, widocznie razwiedka się zaniepokoiła, że wahadło sympatii opinii publicznej wychyla się niebezpiecznie w niepożądaną stronę. Postanowiła temu przeciwdziałać, skrzykując »młodych«, którzy - jak Państwo wiecie - »skrzykują się SMS-ami«. Powodem owego skrzykiwania się był list państwa Wajdów do redakcji »Gazety Wyborczej«, w której tamtejsi cadykowie uradzili, że prezydent Kaczyński nie powinien zostać pochowany na Wawelu. Jednak już następnego dnia ktoś Starszy i Mądrzejszy niż cadykowie z »GW« (jeszcze większy i mądrzejszy cadyk niż cadykowie z "Gazety") wyperswadował im, że chyba się pospieszyli, bo przecież na pogrzeb na Wawelu miał przyjechać nie tylko prezydent Rosji Miedwiediew, ale również »nasza złota pani Aniela«. Wszczynanie jakichś hałasów na Wawelu mogło by im się nie spodobać, a może i zakłócić znakomity początek procesu »pojednania polsko-rosyjskiego«" - Stanisław Michalkiewicz, stały współpracownik witryny ASME, komentuje najważniejsze wydarzenia z minionego tygodnia.

Pogrzeb prezydenckiej pary odbył się więc w bardzo podniosłym nastroju i pięknej oprawie, jaką zawsze stwarza liturgia Kościoła katolickiego - zwłaszcza w takim wydaniu królewskim, solennym. Jednak nie wszystko przebiegło zgodnie z planem, bo wielu gości, wcześniej awizujących swoje przybycie - nie zjawiło się pod pretekstem chmury popiołu wulkanicznego, która napłynęła znad Islandii nad Europę. Wystraszyli się tej chmury do tego stopnia, że zapomnieli o istnieniu komunikacji kolejowej! Mam na myśli między innymi legata Benedykta XVI, kardynała Anioła Sodano. Chyba o tej chmurze nie wiedział pierwszy minister króla Maroka, który przyleciał jak gdyby nigdy nic do Krakowa malutkim samolotem Cessna... - uśmiecha się Stanisław Michalkiewicz.
Nie przybyli na tę uroczystość też m.in. prezydent USA Obama (który znalazł sobie przyjemniejsze zajęcie - grę w golfa, choć gruziński prezydent Michał Saakaszwili przyleciał do Krakowa właśnie z Waszyngtonu!), prezydent UE Van Rompuy, sekretarz generalny NATO Rasmussen, dostarczając nam w ten sposób ważnej informacji o naturze ideologicznej. Otóż wszyscy wiedzieli, że pogrzeb prezydenta Kaczyńskiego będzie miał charakter religijny, a w Europie Zachodniej panuje bigoteria laickości, więc gdyby stanęli w obliczu tej pięknej liturgii Kościoła katolickiego - mogli by doznać dysonansu poznawczego, na własnych oczach przekonali by się o nędzy tej całej laickości, nędzy zasady neutralności światopoglądowej państwa, a po co im takie przykre doświadczenia? Inną informacją jest najwyraźniej przekaz, że w ich oczach - świata Zachodu - już jesteśmy traktowani jako trofeum "strategicznego partnerstwa" Rosji i Niemiec, co pośredni potwierdzała obecność dwóch prezydentów: Niemiec Horsta Köllera i Rosji Dymitra Miedwiediewa.
Tymczasem ani władze rosyjskie (co akurat jest całkowicie zrozumiałe), ale też i władze polskie zupełnie nie biorą pod uwagę hipotezy zamachu, choć kapitan Protasiuk, pilot samolotu prezydenckiego, leciał maszyną zupełnie nie w osi lotniska smoleńskiego i na za niskiej wysokości, co sprawia wrażenie, jakby załoga samolotu myślała, że lotnisko jest zupełnie gdzie indziej! A przecież sam prezydent Kaczyński i inni dostojnicy mogli paść ofiarą "złowrogiego" Bin Ladena, czy innego terrorysty z Al Kaidy, bo przecież trzymamy swoje wojska w Afganistanie, mieliśmy w Iraku...? Tymczasem środowisko "Gazety Wyborczej" odsądza od czci i rozumu, każdego, kto myśli inaczej niż oni, choć gazety w Izraelu całkiem na serio rozpatrują scenariusz zamachu. Wniosek polityczny numer jeden jest taki: padł rozkaz, by się "pojednać" z Rosją! No, jeśli tak - to pewnie tak trzeba będzie zrobić, cokolwiek to będzie oznaczać. Z Rosjanami jako narodem, ludźmi i tak jesteśmy do dawna pojednani, nieporozumienie występują tylko na poziomie rządowym, bo przecież państwa mają swoje interesy. Polska realizuje własne interesy, Rosja także - swoje i co najwyżej nie mamy dać się nawzajem wykiwać. Jednak teraz pewnie mamy przyjąć do wiadomości wszystko, co nam powie strona rosyjska.
Charakterystyczny i komiczny jednocześnie jest jeden aspekt: zgodnie z "Gazetą Wyborczą", z tego samego klucza śpiewają "środowiska narodowe" (w dniu wczorajszym w dyskusji w jednym z programów radiowych państwowej rozgłośni radiowej Polskiego Radia zabrał głos... Bolesław vel Bernard Tejkowski, od lat nie wykazujący żadnej aktywności politycznej, ujawniony współpracownik PRL-owskich służb specjalnych, który objawił się w niej jako reprezentant jakiegoś "stowarzyszenia polsko-rosyjskiego" "działającego na rzecz poprawy stosunków między narodami polskim i rosyjskim" - przyp. ASME. Więcej: BOLESŁAWA TEJKOWSKIEGO ZMARNOWANE ŻYCIE, ŻYWY MAMUT KOMUNISTYCZNY JAKO WYKOPALISKO ), tak samo jak za Stalina, kiedy to "z tego samego klucza" "śpiewał" Bolesław Piasecki, jak i Jakub Berman... - zwraca uwagę publicysta.

Nagranie trwa ponad 14 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości bez uciążliwości reklam.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Cadykowie z "Gazety Wyborczej" dostali ostrzeżenie, a na rozkaz o pojednaniu polsko-rosyskim uaktywniają się tzw. środowiska narodowe - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach po tragicznej katastrofie samolotu prezydenckiego Wysłane środa, 21, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |












Jarosław Kaczyński startuje w wyborach prezydenckich! Wysłane środa, 21, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Tak - jako pierwsi podajemy: Jarosław Kaczyński wystartuje w kampanii prezydenckiej, tegorocznej. Wzorem innych serwisów merdialnych - przypisujemy sobie pierwszeństwo tej informacji.

Nikt nam nie zabierze tego faktu - podajemy to jako pierwsi, opierając sie na na doniesieniach ze sztabu Jarosława Kaczyńskiego, który już został utworzony - i mało nas obchodzą "zaprzeczenia merdialne" kompletnie już zdyskredytowanych pp. Bielana i - jak warszawiacy ładnie Go nazwali w zeszłym roku - "miękkiej parówki" Michała Kamińskiego, którzy pewnie będą przez kilka dni usiłowali zwodzić wyborców. W takim przypadku post-PiS-owski kandydat Marek Jurek przestaje mieć możliwość jakiegokolwiek zdecydowanego poparcia dla swej osoby. Do pierwszej tury staną zapewne: marszałek sejmu Bronisław Komorowski, Jarosław Kaczyński, prezes PiS i Janusz Korwin-Mikke, były lider Unii Polityki Realnej, obecnie prezes partii Wolność i Praworządność. Skansen postkomunistyczny wystawi dr. Andrzeja Olechowskiego, znanego szerzej jako współpracownika PRL-owskich służb specjalnych TW "MUST", jako reprezentanta swoich interesów.

Krzysztof Pawlak
redaktor naczelny ASME


Nadzwyczajny wysyp apokryfów - Krzysztof Mazur Wysłane wtorek, 20, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Apokryfem w szerokim rozumieniu tego terminu określa się najczęściej utwór niepewnego pochodzenia i często wątpliwej zgodności z faktami. W przypadku pism religijnych, a Biblii w szczególności, apokryfami określa się teksty, które nie zostały uznane jako pisma kanoniczne, część z tych pism wykazywała nawet niezgodność doktrynalną z kanonem Pisma Św. Pamiętamy przecież, jak kilka lat temu "Gazeta Wyborcza" z okazji Wielkanocy zafundowała swoim czytelnikom lekturę tzw. Ewangelii Judasza, zresztą znane są w tradycji także inne legendy o charakterze apokryfów, w których np. Piłat występuje raz prawie jako nawrócony męczennik, zaś w innych jako potępiony grzesznik.

Ale by nieco przybliżyć się do spraw bardziej prozaicznych, również znany pisarz żydowskiego pochodzenia Stanisław Lem, nb. deklarujący się jako agnostyk, wydał dzieło zatytułowane "Apokryfy", w którym zamieszczono m.in. utwory utrzymane w konwencji recenzji autora do nieistniejących książek. Ten chwyt prozatorski, który z pewnością może wydać się interesujący w przypadku twórczości literackiej, a już na pewno konwencji science fiction, w przypadku literatury faktu, a już na pewno komentarzy do bieżącej sytuacji politycznej - jawi się jako nieuprawniony, a nawet szkodliwy. A z podobną działalnością różnych apokryfistów mamy właśnie do czynienia na skutek tragicznego końca wyprawy prezydenckiego samolotu na obchody katyńskiej rocznicy. Wprawdzie takie mamy czasy, że każdy doszukuje się w różnych, a tym bardziej tak dramatycznych wydarzeniach, wielorakich podtekstów, ale skutek jest taki, że w tych spekulacjach często zapomina się o wersjach najbardziej prawdopodobnych. Mieliśmy więc posła Górskiego, który od razu zwietrzył w tym palec Kremla, po czym ochłonąwszy nieco zdementował swoje wcześniejsze rewelacje, tłumacząc je emocjami, by za chwilę znowu tłumaczyć, że tak jak on myślało wielu, a tylko on jeden miał odwagę wypowiedzieć to głośno. Dobrze, że przynajmniej poseł Górski i inni decydenci o wysoce rozwiniętej inteligencji emocjonalnej nie trzymają palca na guziku atomowym, bo już dawno z naszej planety pozostałaby garstka popiołu. Posłowi oczywiście odwaga pomyliła się z głupotą, chociaż wiele znaków wskazuje, że mylenie głupoty z odwagą ma przed sobą dużą przyszłość. Niezależnie od tego faktem jest, że czynienie podobnych aluzji stało się pewnego rodzaju modą, która to maniera zaczyna być już nazywana szaniawszczyzną. To od nazwiska publicysty "Naszego Dziennika" i uczonego doktora, który i mroźne rosyjskie wyże nękające Polskę podczas ostatniej zimy gotów był przypisać intrygom Putina. Czyż nie w tym samym stylu są tak liczne podejrzenia co do wyjątkowo spektakularnego charakteru mgły na lotniskiem w Smoleńsku, która to mgła w tych felietonach zaczyna jawić się prawie jako kolejna prestidigitatorska sztuczka rosyjskiej razwiedki, wywołana w celu skompromitowania konkurencyjnych obchodów katyńskiej rocznicy? Właśnie - konkurencyjnych, gdyż jak wiadomo, kilka dni wcześniej takie obchody odbyły się, tylko że z udziałem premiera Tuska i premiera Putina, natomiast od pewnego czasu do polskiej tradycji politycznej wszedł zwyczaj dualistycznego obchodzenia różnych uroczystości i podwójnej reprezentacji na międzynarodowych szczytach. Oczywiście tylko dziwić się należy, że do tej pory nikt (chociaż może lepiej tego głośno nie podpowiadać) nie zasugerował, że wybuch wulkanu na Islandii (w końcu wybuch ten dał wielu zagranicznym delegacjom pretekst, by nie przyjechać do Krakowa), to również robota Kremla, bo wiadomo, że na takim Kremlu - jeszcze w spadku po Sowietach - musi być dużo guzików, których naciśnięcie wywołuje nie tylko mgły, ale także wybuchy wulkanu, trzęsienia ziemi i inne spektakularne katastrofy. Nie, żeby człowiek nie potrafił obecnie takich rzeczy robić - ale dlaczego mieliby to robić tylko w Moskwie?
Tymczasem fakty - te małe złośliwe, uwierające i nikomu niepotrzebne elementy rzeczywistości - są takie, że na skutek złej, przekraczającej granicę nie tylko zwykłego, ale i podniesionego ryzyka, decyzji doszło do katastrofy prezydenckiego samolotu, który nb. wystartował z Polski z półgodzinnym opóźnieniem (typowa polnische Wirtschaft). Spekulacje dlaczego fachowy pilot podjął tak ryzykowaną decyzję, są na razie bardzo nieśmiałe, ale z czasem zapewne będą coraz śmielsze, tak samo jak trudno będzie pominąć wpływ psychozy panującej po polskiej i rosyjskiej stronie, która z jednej strony uniemożliwiła twardą decyzję zakazującą lądowania (każdy wie, co by się na takie dictum działo w Polsce!), a z drugiej - kazała wbrew okolicznościom i przyrodzie postawić na swoim, co w sumie doprowadziło do tak tragicznego skutku.
Narutowicz, który był dobrym inżynierem, zapewne okazałby się marnym politykiem, jego kandydatura, a później wybór na prezydenta były dużym zaskoczeniem, wybrano go bardziej na przekór Narodowej Demokracji niż dlatego, że takiego prezydenta właśnie chciano. Niektórzy z tych, co na niego głosowali, namawiało go później do rezygnacji z urzędu. Ale został zastrzelony i przez ten tragiczny fakt zapisał się w naszej historii, a przeciwnicy endecji wykorzystali to do swojej walki politycznej. Zresztą polityczny kontekst tego zamachu był dosyć oczywisty, nie przesądzając oczywiście o jego kulisach i racjach stron, gdyż jest to osobny i obszerny temat. Tak samo było z katastrofą nad Gibraltarem, co do której istnieje dużo przesłanek wskazujących na zamach i to niewykluczone, że zamach zrealizowany przez polską opozycję, skupioną wokół dawnych oficerów sanacyjnych, próbujących odzyskać pozycję utraconą po klęsce wrześniowej. Dramatyzm tego wydarzenia potęgował jeszcze dramatyzm sytuacji wojennej i politycznej, spychającej rolę i interesy Polski coraz bardziej na margines interesów głównych graczy tej wojny. Prezydent Kaczyński i towarzyszące mu osoby zginęli na skutek wypadku, wypadku będącego wynikiem nie tylko fatalnych warunków meteorologicznych, ale i równie fatalnej decyzji ludzkiej, na którą wpłynęło wiele nawarstwiających się od dłuższego czasu czynników. Tymczasem zamiast zastanowić się nad tymi przyczynami, zamiast zrobić rzetelny rachunek sumienia - zewsząd posypały się teksty, które gdyby je potraktować poważnie, to należałoby przyjąć, że wszyscy, którzy w katastrofie zginęli, byli wzorami cnót obywatelskich i cywilnych. Niechby i tak było, gdyby tylko nie zechciano w takiej samej atmosferze prowadzić debaty politycznej już po zakończeniu żałoby narodowej, tymczasem wiele wskazuje, że co niektórzy chcieliby polską politykę zamienić w rodzaj przemysłu funeralnego.
W związku z tym trudno wyobrazić sobie, jak miałyby wyglądać teraz polityczne spory, nieuniknione przecież w ramach normalnej dyskusji powodowanej różnicami ideologicznymi. Pewne światło na wygląd tej nowej ery politycznej rzucił pan poseł Adam Lipiński, który został obecnie wyznaczony na drugą osobę w PiS-ie po Jarosławie Kaczyńskim. Poseł Lipiński korzystnie wyróżnia się na tle swoich kolegów klubowych i sejmowych, gdyż sprawia wrażenie technokraty. W innych krajach może wydawać się to wadą, ale w Polsce z powodu niedoboru takich ludzi jest to z pewnością zaleta. Pan poseł w rozmowie z redaktorem Janke kilka razy rzeczowo powtórzył, że krótki czas trwania kampanii nie stanowi żadnej przeszkody, gdyż jest PiS i jest PO, każdy obywatel wie, co to jest PiS i co to jest PO i dlatego też spokojnie można obejść się bez całej tej pijarowskiej otoczki, bez eventów i innych niepotrzebnych ozdobników tzw. kampanii wyborczej. Ze swojej strony proponowałbym posłom iść nawet dalej: należałoby wymyślić taką konstrukcję prawną, która przy zachowaniu demokratycznego państwa prawa pozwalałaby nawet przy okazji wyborów obejść się bez wyborców. W końcu skoro jest PiS i PO i każdy wie, co to jest PiS i PO, to może niech od razu PiS i PO ustalą pomiędzy sobą, kim kto ma być i następnie nam to przekażą, a my przyjmiemy do wiadomości? Tyle nasze elity zrozumiały z ostatnich znaków.

Krzysztof Mazur

Publicystyka Krzysztofa Mazura na ASME


Między wiarą a nadzieją - prof. Jerzy Przystawa Wysłane poniedziałek, 19, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na temat katastrofy samolotu prezydenckiego:

- VII dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

Na temat JOW:

- Nagrania JOW TV i TV ASME

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 3)

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 2)

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 1)

- I Debata Ustrojowa - dyskusja pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich, p. Janusza Kochanowskiego o wprowadzeniu ordynacji JOW w wyborach parlamentarnych w Polsce - część III z udziałem publicystów największych tytułów prasowych Polski

- System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski

- W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski

- Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski

- Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II

- IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV

- W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy

- W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski

"Wierzymy, Panie, żeśmy syny światła,
Że nasze wrogi są dziećmi szatana,
Że on im stoi na czele i matła
Twą świętą wiarę, co niepokalana
Z tryumfem skończy z nim swe bojowanie…
Wierzymy, Panie!"
(Kornel Ujejski: "Noc natchnienia")

Przestał już wołać Dzwon Zygmunta, a na Dziedzińcu Wawelskim długi rząd żałobnych postaci składa kondolencje Polsce - reprezentowanej w osobach marszałków Sejmu i Senatu, Premiera i Ministra Spraw Zagranicznych - a także wyrazy współczucia nieopodal stojącemu trio Wnuczki, Córki i Brata. Dostojni Goście wpisują się do Księgi Pamiątkowej, rozchodzą się wojska, kardynałowie i biskupi. Przy mikrofonach i przed kamerami zasiadają interpretatorzy - komentatorzy, którzy, wyposzczeni tygodniową Żałobą Narodową już spieszą nadrobić czas i jak najszybciej wyjaśnić nam sens i konsekwencje tych niesamowitych historycznych wydarzeń.

Ale czy one dadzą się wyjaśnić? Czy potrafimy rzeczywiście powiedzieć coś mądrego i cokolwiek wyjaśniającego? Wszyscy wypowiadający się w tym tygodniu politycy, wszyscy mądrzy "analitycy", wszystkie "autorytety" mówią, że "wierzą, iż z tej tragedii coś dobrego wyniknie". To samo mówią do kamer telewizyjnych uliczni rozmówcy. Te niezwykłe, milczące, zadumane, często płaczące tłumy, jakie od soboty 10 kwietnia wystawały pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie, na lotniskach i ulicach, te miliony zniczy, kwiatów - to wszystko świadectwo wielkiego uczucia, gdzieś tam bez przerwy kołaczącego w sercach Polaków, które nagle wyszło na ulice i mówi, że... wierzymy!

"Wierzymy Panie, że synowie pychy
Silni są złością, ale słabi w duchu,
Że, jak cień, żywot ich przeminie lichy,
Że ich tu jeszcze przypniesz na łańcuchu,
Że ich płacz czeka i zębów zgrzytanie,
Wierzymy, Panie!".

Krążą po Polsce, krążą po internecie, dziesiątki wersji i dziesiątki teorii tej strasznej katastrofy. To spektrum rozciąga się od skrajnej, piętrowej wręcz głupoty, poprzez setki możliwych wyrafinowanych przyczyn technicznych, po najdziksze spiskowe wersje, głoszące, iż to wcale nie tego samolotu szczątki pokazują nam media, że był jakiś drugi, identyczny samolot, a obok druga, nowa zbrodnia katyńska, której tylko dalekie echa odbierali przygodni świadkowie. Nie zajmujmy się tym. Eksperci do dzisiaj nie potrafili nawet ustalić tożsamości wszystkich ofiar, ale obiecują nam, że niebawem wszystko zostanie, jak należy, wyjaśnione. Może tak, a może nie. Katyń ma to do siebie. Jeszcze we Lwowie, jako przedszkolny pędrak, słyszałem o Katyniu i już wtedy o tej tragedii dowiedziałem się wszystkiego i to "wszystko" ostało się pomimo, że od tamtych wydarzeń minęło już 70 lat, a wszystkie światowe i międzynarodowe komisje, jakie w ciągu tych lat dla gruntownego zbadania zbrodni powołano, niczego interesującego do tamtego "wszystkiego" nie wniosły. Faktem nie podlegającym dyskusji jest, że Prezydent Rzeczypospolitej, Lech Aleksander Kaczyński, leży już na Wawelu, a dziesiątki jego najbliższych współpracowników chowanych jest na rozlicznych cmentarzach po całej Polsce.

Drugim faktem podstawowym jest to, że w ciągu najbliższych dwu miesięcy musimy dokonać wyborów kolejnego Prezydenta. Katyńska katastrofa TU-154 była trzęsieniem ziemi na polskiej scenie politycznej. Po takim trzęsieniu, poza ofiarami, zmienia się, czasem bardzo radykalnie, krajobraz. W Polsce "trzęsienie" otworzyło nowe możliwości, których rozważenie warte jest pogłębionej refleksji. Pierwszym pytaniem, jakie się nasuwa, jest: kto zastąpi Lecha Kaczyńskiego w roli kandydata na Urząd Prezydenta? Wszyscy spodziewamy się, że rolę tę przejmie Jarosław Kaczyński, aczkolwiek dają się słyszeć głosy powątpiewania. Niektórzy uważają, że Jarosław Kaczyński nie jest dzisiaj zdolny do podjęcia takiej decyzji i wiążącej się z tym konieczności walki wyborczej. Nie podzielam tej opinii. Uważam Jarosława Kaczyńskiego za polityka twardego, który jest w stanie opanować emocje i ani nie opuści w takiej chwili swojej partii, ani nie zlekceważy historycznej szansy, jaka się przed nim otwiera.

Od kiedy dotarły do mnie informacje o rozmiarach katastrofy i jej zarówno fizycznym, jak i symbolicznym znaczeniu, nie miałem wątpliwości, że okrutna Historia przyniosła Jarosławowi Kaczyńskiemu prezydenturę Rzeczypospolitej na tacy. Było dla mnie jasnym, że aby ten konkurs w tych warunkach wygrać, Jarosław Kaczyński nie potrzebuje w ogóle nic robić, że wystarczy mu zachowywać się godnie, dostojnie i milcząco, a moi Rodacy, którzy mają w naturze współczucie i skłonność do opowiadania się po stronie ofiar i przegranych, zaoferują mu ten urząd, jako swego rodzaju rekompensatę losowej niesprawiedliwości. Na dowód, że tak myślałem naprawdę, porobiłem nawet z przyjaciółmi zakłady!

Ale ktoś, najwyraźniej, dybie na moją kieszeń: już we wtorek dowiedzieliśmy się, że Prezydencka Para zostanie pochowana na Wawelu. I natychmiast prysł cały nastrój sympatii i współczucia, i rozpoczęły się typowe polskie spory o to, czy Lech Kaczyński zasługuje, żeby go tam chować, a jeszcze obok samego Marszałka! Więc szybko z tego Marszałka się wycofano, a Parze Prezydenckiej zaoferowano miejsce ciut bardziej poślednie, żeby trochę wypuścić pary z polskiego kotła. Nie na wiele się to zdało i takim prostym sposobem Jarosław Kaczyński natychmiast został pozbawiony znacznej części swego potencjalnego elektoratu. Dziennikarze zajęli się poszukiwaniem autora tego pomysłu i okazało się, że nikt nie ma zamiaru się przyznać! W efekcie podejrzenia kieruje się w stronę Jarosława Kaczyńskiego, który dotychczas się nie wypowiedział, ale gdybyśmy zastosowali rzymską zasadę kryminalistyki, a więc cui prodest? - to podejrzenia kierować należy w stronę tego, który na tym skorzystał, a tym kimś na pewno nie jest Jarosław Kaczyński!

Na szczęście i jego konkurent popełnia błędy. Prasa, jaka się już ukazała, krytykuje Bronisława Komorowskiego za styl jego zachowania przy przejmowaniu funkcji prezydenta oraz za widoczny brak empatii w jego wystąpieniach publicznych, zarówno na Wawelu, jak i w Warszawie. Piszą, że stanowczo lepszy byłby Tusk, ale podobno kości już zostały rzucone i decyzja Platformy Obywatelskiej podjęta.

Tak czy inaczej, decyzje zostaną podjęte jutro-pojutrze. Nie sądzę, żeby w konkursie prezydenckim ktokolwiek inny miał dzisiaj szansę zwycięstwa, poza Kaczyńskim i Komorowskim. Na czyją stronę przechyli się szalka dziejowej wagi?

Żeby ten konkurs stał się naprawdę interesujący dla Polski, trzeba, żeby zwycięzca był zapowiedzią czegoś nowego, jakiegoś nowego otwarcia, które odbuduje zanikającą nadzieję Polaków. Co nowego mają do zaoferowania ubiegający się o ten najwyższy urząd kandydaci?

Na dzisiaj jedynym projektem politycznym, który jest zapowiedzią NOWEGO, a którego zrealizowanie rzeczywiście zmieniłoby krajobraz Polski, byłaby ordynacja wyborcza do Sejmu, oparta o zasadę jednomandatowych okręgów wyborczych. Nowy Prezydent mógłby od razu przeprowadzić referendum narodowe w tej sprawie. Bronisław Komorowski ma tutaj szczególne zobowiązanie moralne, ponieważ to on był na czele tych, którzy pięć lat temu zbierali podpisy pod wnioskiem o takie referendum. Jarosław Kaczyński nigdy tej idei nie popierał. Ale polityk wielkiego formatu powinien być w stanie wyczuć nastrój społeczny i oczekiwania Polaków. Postulat JOW jest propozycją praktycznie bezdyskusyjną, ma za sobą potencjalnie największe poparcie. Dowodzą tego wszystkie dotychczasowe badania opinii publicznej. Dzisiaj, kiedy okrutny los wyciął Prawu i Sprawiedliwości znaczącą część jego elity, a wielu członków partii cicho popiera ten postulat, solenna zapowiedź jego realizacji otworzyła by partyjne wrota dla nowego zaciągu.

"Panie! Toż wszystkie ojców naszych winy,
Już śmiercią swoją okupiły syny!
Panie! Tyś musiał zmarłych poczet cały
Wziąć już do chwały".

Amen.

Wrocław, 19 kwietnia 2010

Jerzy Przystawa

Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW


VIII dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem Wysłane poniedziałek, 19, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- VII dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- VI dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Zobaczyć stokrotkowe łzy Moniki Olejnik czy zapuchniętego od żalu redaktora Lisa, to jak Neapol - "zobaczyć i umrzeć", ale najważniejsze będzie to, czy do wyborów prezydenckich stanie w szranki z Bronisławem Komorowskim Jarosław Kaczyński - Stanisław Michalkiewicz o konsekwencjach tragicznych wydarzeń z minionych dni

- V dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- IV dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- III dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- II dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Kondolencje Redaktora Naczelnego ASME i współpracowników serwisu

- Tekst przemówienia, które Prezydent RP Lech Kaczyński miał wygłosić na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej

- I dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Dwuminutowa chwila ciszy i syreny miejskie w hołdzie ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku - Warszawa 11.04.2010

- Film z miejsca katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku

- W Smoleńsku zginęła dzisiaj elita państwowa i administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej

Kardynał Angelo Sodano nie przyleci do Polski
PAP, TSz/18.04.2010 10:18

Dziekan Kolegium Kardynalskiego kard. Angelo Sodano z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej nie przyleci w niedzielę do Krakowa na uroczystości pogrzebowe Lecha i Marii Kaczyńskich.


Wysłannik papieża Benedykta XVI miał celebrować uroczystą mszę św. w Bazylice Mariackiej. Jak poinformowało PAP biuro prasowe Konferencji Episkopatu Polski głównym celebransem będzie metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk odczyta homilię przygotowaną przez kard. Sodano. Mszę będzie koncelebrowało kilkudziesięciu biskupów.

Uroczystości pogrzebowe prezydenckiej pary odbywają się w niedzielę w Krakowie. Msza św. rozpocznie się w Bazylice Mariackiej o godz. 14.

Po mszy św. kondukt pogrzebowy przejdzie do katedry wawelskiej. Liturgię pogrzebową odprawi metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich zostaną złożone w krypcie, która stanie się miejscem pamięci zarówno prezydenta jak i tych, którzy zginęli, pełniąc publiczną misję w służbie Polsce, a także ofiar z Katynia sprzed siedemdziesięciu lat.

Udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii na Wawelu odwołali wcześniej prezydenci USA Barack Obama i Francji Nicolas Sarkozy, kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen.

Według MSZ, jak dotąd swój udział podczas niedzielnych uroczystości pogrzebowych odwołały również delegacje zagraniczne: Belgii - książę Filip; Chorwacji - prezydent Ivo Josipović; Cypru - prezydent Demetris Christofias; Danii - królowa Małgorzata i min. SZ Lene Espersen; Egiptu - min. ds. współpracy międzynarodowej Aboulanga Fayza; Estonii - prezydent Toomas Ilves i premier Andrus Ansip; Finlandii - prezydent Tarja Halonen; Grecji - prezydent Georgios Papandreou; Hiszpanii - król Juan Carlos i premier Jose Luis Zapatero; Indii - min. SZ S.M. Krishna; Irlandii - prezydent Mary McAleese; Japonii - przew. parlamentu Eda Satsuki; Kanady - premier Stephen Harper; Korei Płd. - premier Chung Unchan; Lichtensteinu - książę Alois; Luksemburga - wielki książę Henryk; Macedonii - prezydent Gjorge Iwanow; Meksyku - min. SZ Patricia Espinoza Cantalleno; Nowej Zelandii - gubernator generalny Anand Satyanand; Monako - książę Albert II; Norwegii - król Harald V i min. SZ Jonas Gahr Store; Pakistanu - min. ON Ahmad Chaudhry Mukhtar; Szwecji - król Karol XVI Gustaw i min. SZ Carl Bildt; Turcji - prezydent Abdullah Gul; Wielkiej Brytanii - książę Walii Karol; Włoch - premier Silvio Berlusconi i przew. Senatu Renato Schifani. Swój przyjazd odwołał także prezydent Bułgarii Georgi Pyrwanow.

Nie przyjadą także przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso oraz przewodniczący Rady Europejskiej Herman von Rompuy.

Prezydent Serbii Boris Tadić także nie przybędzie na pogrzeb prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii - poinformowało w niedzielę w komunikacie biuro prasowe prezydenta.

Powodem odwołania udziału Tadicia w uroczystościach pogrzebowych w Krakowie jest paraliżująca ruch lotniczy nad Europą chmura pyłu wulkanicznego znad Islandii.

Przestrzeń powietrzna nad Serbią jest zamknięta od godziny 16 w sobotę.

http://wiadomosci.onet.pl/2157042,11,kardynal_angelo_sodano_nie_przyleci_do_polski,item.html




Katowice: wylądowała pierwsza zagraniczna delegacja
PAP, TSz/18.04.2010 10:52

Na podkatowickim lotnisku w Pyrzowicach przed godz. 10 wylądowała pierwsza ze skierowanych tam zagranicznych delegacji na uroczystości pogrzebowe prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki, które odbywają się w niedzielę w Krakowie.


Jak podały służby prasowe lotniska, samolot z przewodniczącym parlamentu Armenii pierwotnie miał wylądować w Katowicach. Potem, gdy nadeszła wiadomość, że wyląduje w Krakowie, oczekujący na delegację konsul wyruszył do Krakowa. Ostatecznie jednak samolot skierowano do Katowic; konsul zdążył zawrócić i przywitać przedstawicieli swego kraju.

Pierwotnie zakładano, że w Pyrzowicach wyląduje szesnaście zagranicznych delegacji państwowych, w sobotę po południu tę liczbę zweryfikowano do dziewięciu. Ostatecznie - według porannych informacji służb prasowych lotniska - delegacja z Armenii może być jedyną, która dotrze do Krakowa z tego portu lotniczego.

Pierwotnie planowano przylot do Pyrzowic delegacji w składzie m.in. z głowami państw: Ukrainy, Rumunii, Bułgarii, Turcji, Słowenii, Słowacji, Irlandii, Austrii, Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny (jednym samolotem), Serbii, a także delegacje z księstw Luksemburga i Monako oraz Armenii i Mołdawii. Wylądować miał tam również książę Walii, Karol.

Ostatecznie - wobec przedłużającego się zamknięcia przestrzeni powietrznej w związku z przemieszczającą się nad Polską chmurą pyłu wulkanicznego - przedstawiciele niektórych państw, m.in. Ukrainy i Węgier, zdecydowali się dotrzeć do Krakowa drogą lądową. Wiele innych delegacji z tego powodu odwołało przylot - niemal w ostatniej chwili.

Od piątku, podobnie jak inne polskie lotniska, podkatowicki port nie pracuje. Mimo to plan przylotów delegacji na krakowskie uroczystości był gotowy. Pyrzowice mogą obsłużyć 10-12 startów i lądowań samolotów na godzinę. Przy zachowaniu regularnego ruchu lotnisko może przyjąć kilkanaście dodatkowych maszyn, które mogą potem czekać na płytach postojowych.

Port w Pyrzowicach, oddalony ok. 90 km od lotniska w podkrakowskich Balicach i ok. 100 km od centrum Krakowa, przyjmował już głowy państw i zagraniczne delegacje, m.in. uczestniczące w uroczystościach rocznicowych w byłym obozie zagłady Auschwitz-Birkenau. Do Krakowa prowadzą zeń szybkie i wygodne drogi, m.in. ekspresowa S-1 i autostrada A4.

http://wiadomosci.onet.pl/2157056,11,katowice_wyladowala_pierwsza_zagraniczna_delegacja,item.html




Prezydent Niemiec przyleciał helikopterem
PKo/18.04.2010 11:19

Prezydent Niemiec Horst Koehler przyleciał do Polski helikopterem. Wylądował po godz. 11 w podkrakowskich Balicach.
Na lotnisku w Balicach wylądowały dwa śmigłowce z delegacją z Niemiec; na pokładzie jednego z nich był prezydent Niemiec Horst Koehler z małżonką. Angela Merkel nie przybędzie na pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich. Jeszcze wczoraj była w Lizbonie, skąd autokarem wracała do Niemiec.


http://wiadomosci.onet.pl/2157062,11,prezydent_niemiec_przylecial_helikopterem,item.html




Ponad 30 delegacji odwołało przylot do Krakowa. Oto lista
PAP, TSz/18.04.2010 11:33

Udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii na Wawelu odwołało w sumie ponad trzydzieści delegacji. Do Krakowa nie przyjadą m.in. prezydenci USA i Francji, kanclerz Niemiec i premier Włoch.


Ministerstwo Spraw Zagranicznych informuje, że ze względu na utrudnienia w ruchu lotniczym w Europie swój udział w uroczystościach pogrzebowych Pary Prezydenckiej w Krakowie odwołały następujące delegacje zagraniczne (do godz. 10.45 w niedzielę):

Egiptu - minister ds. Współpracy Międzynarodowej Aboulanga Fayza,

Finlandii - prezydent Tarja Halonen,

Hiszpanii - król Juan Carlos z małżonką, premier Jose Luis Zapatero,

Indii - minister SZ S.M. Krishna,

Irlandii - prezydent Mary McAleese,

Japonii - przewodniczący parlamentu Eda Satsuki,

Kanady - premier Stephen Harper,

Korei Płd. - premier Chung Unchan,

Macedonii - prezydent Gjorge Ivanov,

Meksyku - minister SZ Patricia Espinoza Cantalleno,

Nowej Zelandii - Gubernator Generalny Anand Satyanand,

Monako - książę Albert II,

Pakistanu - minister obrony narodowej Ahmad Chaudhry Mukhtar,

Wielkiej Brytanii - książę Walii Karol,

Szwecji - Król Karol XVI Gustaw oraz minister spraw zagranicznych Carl Bildt,

Stanów Zjednoczonych - prezydent Barack Obama,

Grecji - prezydent Georgios Papandreou,

Norwegii - król Harald V oraz minister SZ Jonas Gahr Store,

Cypru - prezydent Demetris Christofias,

Danii - Królowa Małgorzata i minister SZ Lene Espersen,

Turcji - prezydent Abdullah Gul,

Włoch - premier Silvio Berlusconi, przewodniczący Senatu Renato Schifani,

Belgii - książę Filip,

Luksemburga - Wielki Książę Henryk,

Lichtensteinu - książę Alois,

Estonii - prezydent Toomas Ilves i premier Andrus Ansip,

Chorwacji - prezydent Ivo Josipović. Na ceremonii pogrzebowej Chorwację będzie reprezentować ambasador Chorwacji Ivan Del Vechio,

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso,

Przewodniczący Rady Europejskiej Herman von Rompuy,

Sekretarz Generalny NATO Anders Fogh Rasmussen

Kuwejtu - wysłannik Jego Wysokości Emira Państwa Kuwejtu,

Afganistanu - prezydent Hamid Karzaj,

Francji - prezydent Nikolas Sarkozy i minister SZ Bernard Kouchner,

Holandii - premier Jan Peter Balkenende oraz książę Van Oranje Willem-Alexander Claus,

Austrii - prezydent Heinz Fischler,

Algierii - sekretarz stanu Abdelaziz Belkhadem,

Australii - Gubernator Generalna Quentin Bryce,

Bułgarii - prezydent Georgi Parvanov,

Serbii - minister Spraw Zagranicznych Vuk Jeremic,

Chin - minister Transportu Li Shenglin,

Kazachstanu - przewodniczący parlamentu Urał Muchamedżnanow,

Nigerii - minister Spraw Zagranicznych Odein Ajumogovia

Lista delegacji, które nie odwołały swojego udziału w uroczystościach pogrzebowych. Listy nie należy traktować, jako ostatecznej obecności delegacji w Krakowie:

Albania - prezydent Bamir Topi,

Armenia - przewodniczący parlamentu Abrahamyan Hovik,

Azerbejdżan - premier Artur Rasizade,

Białoruś - przewodniczący parlamentu Barys Batura,

Czechy - prezydent Vaclav Klaus z małżonką,

Estonia - premier Andrus Ansip,

Gruzja - prezydent Micheil Saakaszwili z małżonką,

Irak - minister Przemysłu Fawzi Fransa Toma,

Iran - wiceminister Republiki Islamu ds. Europejskich Ali Ahani,

Kosowo - prezydent Fatmir Sejdiu,

Litwa - prezydent Dalia Grybauskaite,

Łotwa - prezydent Valdis Zatlers z małżonką,

Maroko - premier Abbas El Fassi,

Mołdawia - pełniący obowiązki prezydenta Mihai Ghimpu,

Mongolia - wiceprzewodniczący Wielkiego Horału Nyamaa Enkhbold,

Niemcy - prezydent Horst Koehler z małżonką,

Parlament Europejski - przewodniczący Jerzy Buzek, wiceprzewodnicząca Rodi Kratsa-Tsagarpoulou,

Rosja - prezydent Dimitrij Miedwiediew,

Rumunia - prezydent Traian Basescu,

Słowacja - prezydent Ivan Gasparovic z małżonką, premier Robert Fico, przewodniczący parlamentu Pavol Paska,

Słowenia - prezydent Danilo Turk,

Ukraina - prezydent Wiktor Janukowycz, minister Spraw Zagranicznych Konstiantyn Hryszczenko,

Węgry - prezydent Laszlo Solyom, premier Gordon Bajnai.

http://wiadomosci.onet.pl/2157064,11,ponad_30_delegacji_odwolalo_przylot_do_krakowa_oto_lista,item.html




Londyńscy muzycy oddali hołd ofiarom katastrofy
PAP, TSz/18.04.2010 12:22

Podczas uroczystego koncertu Londyńskiej Orkiestry Filharmonicznej minutą ciszy uczczono pamięć 96 ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.


Koncert, w trakcie którego London Philharmonic Orchestra wykonała m.in. dzieło polskiego kompozytora Henryka Mikołaja Góreckiego, III Symfonię - zwaną "Symfonią pieśni żałosnych", odbył się w sobotę wieczorem w londyńskiej sali koncertowej Royal Festival Hall.

Wydarzenie było częścią realizowanego obecnie w Wielkiej Brytanii projektu "Polska! Year", mającego na celu przybliżanie brytyjskiej publiczności dokonań kultury polskiej.

Koordynatorem programu kulturalnego "Polska! Year" jest Instytut Adama Mickiewicza - instytucja rządowa, do której zadań należy promowanie polskiej kultury za granicą oraz inicjowanie międzynarodowej współpracy kulturalnej.

"Ponad 2,5 tys. słuchaczy z ogromnym wzruszeniem wysłuchało m.in. III Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego, w wykonaniu znakomitej Londyńskiej Orkiestry Filharmonicznej" - napisano w komunikacie Instytutu Adama Mickiewicza.

Orkiestrę poprowadziła amerykańska dyrygentka Marin Alsop. Partie solowe wykonała polska sopranistka Joanna Woś.

Po zakończeniu utworu, artyści oddali cześć ofiarom katastrofy lotniczej pod Smoleńskiej, w której zginęli prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria Kaczyńska, a także m.in. ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

- Marin Alsop stanęła tyłem do audytorium, tak jakby jeszcze miała dyrygować i pochyliła głowę. Orkiestra wstała. Nastała totalna cisza - wspominał Ludomir Lasocki z Gabinetu Politycznego Ministra Finansów Jacka Rostowskiego, którego słowa przywołano w komunikacie Instytutu Adama Mickiewicza.

Podczas sobotniego koncertu pierwotnie miała odbyć się światowa premiera IV Symfonii Góreckiego. Kilka tygodni temu plany te uległy zmianie i zapadła decyzja o wykonaniu innego dzieła tego kompozytora, "Symfonii pieśni żałosnych" - utworu, który miał premierę w 1976 r. na festiwalu Warszawska Jesień - wyjaśnia IAM.

III Symfonia, nazywana "Symfonią pieśni żałosnych" - utwór na sopran solo i orkiestrę symfoniczną - jest przepełniona nastrojem religijnego skupienia. Opowiada o bólu matki opłakującej syna oraz dziecka oddzielonego od matki.

Partie solowe są oparte na trzech polskich tekstach: lamentacji maryjnej z XV wieku (Lament Świętokrzyski), słowach wypisanych na ścianie celi więziennej gestapo w Zakopanem oraz ludowej piosence ze Śląska Opolskiego, która opowiada o matce rozpaczającej po stracie syna-powstańca.

IAM przypomina, że prezydent Lech Kaczyński - wspólnie z brytyjską królową Elżbietą II - udzielił honorowego patronatu projektowi "Polska! Year".

Projekt ten został zainaugurowany wiosną 2009 r. Jego realizacja potrwa do czerwca tego roku. Inicjatorzy projektu to polskie ministerstwa: kultury i dziedzictwa narodowego oraz spraw zagranicznych.

Na "Polska! Year" składa się ponad 200 przedsięwzięć przybliżających brytyjskiej publiczności dokonania polskiej kultury, prezentujących twórczość najwybitniejszych polskich artystów.

http://wiadomosci.onet.pl/2157091,11,londynscy_muzycy_oddali_hold_ofiarom_katastrofy,item.html




Delegacja z Ukrainy dotarła do Krakowa
PAP, TSz/18.04.2010 12:28

Delegacja z Ukrainy z prezydentem Wiktorem Janukowyczem na czele wylądowała w niedzielę po godz. 12 w Krakowie na lotnisku w Balicach. Kilkanaście minut później przyleciała druga maszyna z Ukrainy z byłą premier Julią Tymoszenko na pokładzie.


W sobotę samochodem do Krakowa na uroczystości pogrzebowe przybył b. prezydent Wiktor Juszczenko.

W najbliższym czasie nie są spodziewane kolejne lądowania delegacji w Krakowie.

W związku ze smoleńską tragedią decyzją prezydenta Ukrainy poniedziałek był na Ukrainie dniem żałoby narodowej.

Lech Kaczyński, który wspierał pomarańczową rewolucję na Ukrainie w 2007 roku, otrzymał od ówczesnego prezydenta Wiktora Juszczenki Order Księcia Jarosława Mądrego - najwyższe państwowe odznaczenie na Ukrainie.

http://wiadomosci.onet.pl/2157094,11,delegacja_z_ukrainy_dotarla_do_krakowa,item.html




Rozpoczęła się msza w Bazylice Mariackiej. Rynek pęka w szwach
TVN24/RMF FM/PAP, PKo/18.04.2010 14:01

Od odczytania listy zagranicznych gości rozpoczęła się msza żałobna w Bazylice Mariackiej.


Do Bazyliki Mariackiej na Rynku Głównym w Krakowie przybyli przedstawiciele władz i członkowie oficjalnych delegacji z całego świata. Wezmą oni udział w uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii.

W świątyni zasiadło około 700 gości, w tym delegacje zagraniczne. Dla pozostałych władze Krakowa przygotowały na Rynku Głównym przed kościołem ok. 5 tys. miejsc siedzących.

Mszy św. żałobnej za Lecha i Marię Kaczyńskich w Bazylice Mariackiej przewodniczy metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Miał jej przewodniczyć wysłannik papieża Benedykta XVI dziekan Kolegium Kardynalskiego kard. Angelo Sodano, lecz z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej nie przyleciał on do Krakowa na uroczystości pogrzebowe Lecha i Marii Kaczyńskich. Nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk odczyta natomiast homilię przygotowaną przez kard. Sodano. Mszę koncelebruje kilkudziesięciu biskupów.

Rynek pęka w szwach

Nie ma już miejsca na krakowskim Rynku Głównym. W sercu miasta zebrało się już, wg różnych szacunków, od 40 do 50 tysięcy ludzi. Wszyscy, którzy chcieliby obejrzeć transmisję z uroczystości pogrzebowych Lecha i Marii Kaczyńskich, mogą iść na oddalone o kilometr krakowskie Błonia. Tam miejsca jest jeszcze pod dostatkiem, choć ludzi przybywa.

Na rynku wypełnił się także sektor VIP-ów, gdzie w pierwszych rzędach siedzi generalicja i rektorzy szkół wyższych w charakterystycznych togach. Na krakowskich Błoniach oraz w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach dobiegły końca msze św. dla pielgrzymów.

Osoby, które przybyły z różnych stron kraju, przyniosły ze sobą biało-czerwone flagi z kirami, portrety Pierwszej Pary, kwiaty.

Mszy na Błoniach przewodniczył biskup Jan Szkodoń. Ołtarz polowy ozdobiony jest wieńcami z biało-czerwonych kwiatów.

Nabożeństwo w bazylice w Łagiewnikach odprawił kustosz sanktuarium biskup Jan Zając.

Wpuszczanie ludzi na rynek odbywało się bez większych problemów. Utrudnień nie ma także ani w Krakowie, ani na trasach dojazdowych do miasta. - Ruch jest mały. Wiele osób posłuchało naszych apeli, skorzystali z pociągów i komunikacji miejskiej. Wiele porusza się na piechotę. Ci, którzy przyjeżdżają samochodami, zostawiają je na wyznaczonych parkingach, nadal są tam wolne miejsca - mówił Mariusz Sokołowski, rzecznik KGP.

Kondukt żałobny w deszczu kwiatów

Kondukt z trumnami prezydenckiej pary powoli sunął ulicami Krakowa. Karawany niemal przez całą drogę jechały nie jeden za drugim lecz obok siebie. Kondukt jechał autostradą A4, następnie ulicami Księcia Józefa, gdzie minął piękny klasztor kamedułów na Bielanach, przez starą dzielnicę Salwator, przejechał pod Kopcem Kościuszki, minął klasztor Norbertanek nad Wisłą i ulicą Kościuszki dotarł na Stare Miasto. Im bliżej było ścisłego centrum, tym gęstszy tłum zbierał się wzdłuż trasy konduktu. Karawany zostały, podobnie jak wcześniej w Warszawie, obsypane deszczem kwiatów. Ulicami Zwierzyniecką dojechał do krakowskich Plant, przejechał pod papieskim oknem na Franciszkańskiej 3 i ulicą Grodzką, czyli Traktem Królewskim dotarł na Rynek Główny pod Bazylikę Mariacką, gdzie czekał kardynał Stanisław Dziwisz wraz z asystą, by odprawić krótką modlitwę i wprowadzić je do Bazyliki Mariackiej.

Na zakończenie mszy św. głos zabierze marszałek Sejmu Bronisław Komorowski oraz przewodniczący NSZ "Solidarność" Janusz Śniadek.

Kondukt żałobny z trumnami pary prezydenckiej będzie zmierzał z krakowskiego Rynku do Katedry na Wawelu.

Ze względów bezpieczeństwa w kondukcie nie będą w uczestniczyć zagraniczne delegacje. Goście zostaną przewiezieni autobusami z Rynku na Wzgórze Wawelskie, gdzie wezmą udział w pożegnaniu liturgicznym pary prezydenckiej w katedrze. Tę część liturgii poprowadzi kard. Stanisław Dziwisz.

Pogrzeb na Wawelu odbędzie się z zachowaniem elementów ceremoniału wojskowego: będzie asysta wojskowa, pododdziały Wojska Polskiego i orkiestra wojskowa.

W katedrze na Wawelu odprawione będzie nabożeństwo - tzw. ostatnia stacja. Później trumny z ciałami zostaną zniesione do Krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w której spoczywa marszałek Józef Piłsudski. W tej części uroczystości obecna będzie już tylko najbliższa rodzina i przyjaciele zmarłych.

Trumny z ciałami pary prezydenckiej zostaną złożone w sarkofagu wykonanym z onyksu miodowego. Ma on prostą, szlachetną formę prostopadłościanu. Na górnej płycie wykuto duży znak krzyża, na dłuższym boku umieszczono imiona i nazwiska pary prezydenckiej.

Gdy zakończą się uroczystości pogrzebowe i Wzgórze Wawelskie opuszczą oficjalne delegacje, wszyscy uczestniczący w pogrzebie przez cały wieczór i noc będą mogli wejść na Wawel, udać się do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów i złożyć hołd parze prezydenckiej.

http://wiadomosci.onet.pl/2157120,11,rozpoczela_sie_msza_w_bazylice_mariackiej_rynek_peka_w_szwach,item.html




Prawie 100 tys. osób na pogrzebie w Krakowie
PAP, TSz/18.04.2010 14:28

Ponad 90 tys. osób zebrało się na krakowskim Rynku, okolicznych ulicach, na Błoniach i przy Sanktuarium w Łagiewnikach aby wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych pary prezydenckiej - poinformował rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.


Jak powiedział Sokołowski, na krakowskim Rynku i w jego pobliżu jest ok. 45 tys. osób. Kolejne 40 tys. zgromadziło się na krakowskich Błoniach, a ok. 7 tys. - przy Sanktuarium w Łagiewnikach. - Jest bardzo spokojnie, panuje nastrój skupienia - powiedział Sokołowski.

Policja nie odnotowała dotąd żadnych incydentów, nie było też utrudnień w ruchu ani korków przy drogach wjazdowych do stolicy Małopolski. "Osoby, które chciały wziąć udział w uroczystościach, posłuchały naszych apeli i korzystały m.in. z pociągów i środków komunikacji miejskiej. Wiele osób przyszło na Rynek pieszo. Samochody zostawiły na wyznaczonych parkingach" - dodał rzecznik.

O godz. 14 w Bazylice Mariackiej rozpoczęła się msza św. pogrzebowa pary prezydenckiej. Po uroczystościach prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria spoczną w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów w katedrze na Wawelu. W uroczystościach, obok rodziny i przyjaciół tragicznie zmarłych, biorą udział przywódcy wielu państw i przedstawiciele najwyższych władz Polski.

http://wiadomosci.onet.pl/2157132,11,prawie_100_tys_osob_na_pogrzebie_w_krakowie,item.html




Żołnierze Gwardii Narodowej oddają hołd ofiarom katastrofy
PAP, RZ/18.04.2010 15:07

Wśród tysięcy uczestników uroczystości pogrzebowych pary prezydenckiej w Krakowie, znalazła się grupa żołnierzy Gwardii Narodowej amerykańskiego stanu Illinois.


Przyjechali do Polski, by oddać hołd ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem, m.in. polskim wojskowym, którzy byli na pokładzie prezydenckiego samolotu. Z niektórymi z nich zetknęli się podczas misji zagranicznych.

Wraz z dowódcą Gwardii Narodowej stanu Illinois gen. Williamem L. Enyartem w uroczystościach uczestniczy kilkuosobowa grupa żołnierzy w ciemnozielonych galowych mundurach. Wśród nich jest kapitan polskiego pochodzenia Andrew Adamczyk, który wyemigrował z kraju przed 20 laty. Oficerowie przylecieli do Polski we wtorek.

Od 2003 r. Gwardia Narodowa stanu Illinois służy w Iraku, obecnie również jest w Afganistanie. Jej oficerowie współpracują z polskimi żołnierzami, często są w Polsce. Adamczyk wyjaśnił, że kiedy był w Iraku, funkcję zastępcy dowódcy Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe pełnił zmarły w katastrofie gen. Tadeusz Buk. Adamczyk pracował w jego sztabie.

- Kiedy usłyszeliśmy o katastrofie samolotu, dowódca od razu podjął decyzję, że przyjedziemy do Polski, by oddać hołd prezydentowi i wszystkim ofiarom; wśród nich oczywiście generałom, z którymi współpracowaliśmy - powiedział Adamczyk.

Amerykańscy żołnierze byli w sobotę w Spale na uroczystościach pogrzebowych dowódcy Wojsk Lądowych RP generała Tadeusza Buka, planują też być w środę w Warszawie na pogrzebie szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generała Franciszka Gągora.

Podczas uroczystości pogrzebowych pary prezydenckiej w Krakowie żołnierze Gwardii Narodowej budzili zainteresowanie. Polacy zgromadzeni na krakowskim Rynku dziękowali im za przyjazd, pytali o jego przyczyny, prosili też o pozowanie do wspólnych zdjęć.

http://wiadomosci.onet.pl/2157144,11,zolnierze_gwardii_narodowej_oddaja_hold_ofiarom_katastrofy,item.html




Jutro Gdańsk pożegna Macieja Płażyńskiego
PAP, RZ/18.04.2010 16:13

Trumna z ciałem prezesa "Wspólnoty Polskiej", posła Maciej Płażyńskiego, jednej z ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, zostanie przywieziona jutro przed południem do Gdańska.


Jak poinformowała rzecznik wojewody pomorskiego Maja Opinc-Bennich, kondukt z trumną z ciałem Płażyńskiego przed godziną 11.00 zatrzyma się przed siedzibą Urzędu Wojewódzkiego i Marszałkowskiego przy ul. Okopowej. W tym miejscu hołd zmarłemu oddadzą władze województwa pomorskiego na czele z wojewodą Romanem Zaborowskim oraz marszałkiem Mieczysławem Strukiem.

Później trumna z ciałem Płażyńskiego pojedzie pod Pomnik Poległych Stoczniowców na Placu Solidarności i pod jego biuro poselskie przy ul. Szerokiej. Stąd kondukt trafi pod Złotą Bramę. Następnie trumna z ciałem Płażyńskiego będzie przeniesiona ulicą Długą przez przyjaciół i współpracowników do Bazyliki Mariackiej, gdzie zostanie wystawiona do czasu pogrzebu w środę. Przy trumnie umieszczonej w transepcie, po prawej strony od wejścia do kościoła, pełnione będą warty. W poniedziałek i wtorek hołd zmarłemu będzie można składać do godz. 21.00.

Proboszcz Bazyliki Mariackiej w Gdańsku ks. Stanisław Bogdanowicz powiedział w niedzielę, że Maciej Płażyński spocznie w kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej. Sarkofag z napisem "Maciej Płażyński 1958-2010 marszałek Sejmu RP" stanie na posadzce. Wykonany zostanie z czarnego granitu przez firmę kamieniarską z Przodkowa na Kaszubach.

Jak wyjaśnił ks. Bogdanowicz, w pobliżu miejsca pochówku Płażyńskiego znajduje się grobowiec Szymona i Judyty Bahrów z 1620 r. To rodzina obecnego ambasadora Polski w Moskwie Jerzego Bahra.

Msza św. połączona z pochówkiem Macieja Płażyńskiego rozpocznie się w środę o godz. 13.00.

Maciej Płażyński miał 52 lata. W latach 80. był działaczem opozycji demokratycznej, założył w tym czasie spółdzielnię pracy "Świetlik", gdzie zatrudnienie znajdowało wielu opozycjonistów, w tym m.in. obecny premier Donald Tusk. Płażyński w latach 1990-96 był pierwszym niekomunistycznym wojewodą gdańskim, zaś w latach 1997-2001 sprawował funkcję marszałka Sejmu. Był współzałożycielem Platformy Obywatelskiej. Od 2008 r. był prezesem "Wspólnoty Polskiej", organizacji pomagającej Polonii na całym świecie.

http://wiadomosci.onet.pl/2157155,11,jutro_gdansk_pozegna_macieja_plazynskiego,item.html




Kondukt z trumnami podąża na Wawel; zabił Dzwon Zygmunta
Onet.pl/PAP, PG/PKo/18.04.2010 16:21

W Bazylice Mariackiej zakończyła się właśnie msza święta pogrzebowa pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. Kondukt żałobny z trumnami Pierwszej Pary zmierza z krakowskiego Rynku do Katedry na Wawelu. Bierze w nim udział duchowieństwo, następnie wojsko, a za trumnami na lawetach podąża rodzina i przyjaciele zmarłych oraz przedstawiciele władz RP i pozostali goście.


Delegacje zagraniczne pozostały w bazylice, aby wysłuchać koncertu Filharmoników Berlińskich. Po wysłuchaniu koncertu zostaną przewiezione na Wawel, gdzie wezmą udział w ostatnim pożegnaniu pary prezydenckiej.

Gdy trumny opuściły Bazylikę Mariacką, rozległy się oklaski. Zebrani krzyczeli: "Dziękujemy! Lech Kaczyński!". Intonowano hymn państwowy.

Dźwięk Dzwonu Zygmunta towarzyszy zmierzającemu na Wawel konduktowi pogrzebowemu pary prezydenckiej. Zabrzmiał, gdy uroczysty kondukt z trumnami Lecha i Marii Kaczyńskich mijał usytuowany u stóp Wawelu Krzyż Katyński.

Dzwon Zygmunta ufundowany przez króla Zygmunta Starego w 1521 roku bije podczas największych uroczystości kościelnych i państwowych oraz towarzyszy Polakom we wszystkich najważniejszych dla narodu chwilach.

Ostatnio rozdzwonił się w sobotę 10 kwietnia na wieść o katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

Pogrzeb na Wawelu odbędzie się z zachowaniem elementów ceremoniału wojskowego: będzie asysta wojskowa, pododdziały Wojska Polskiego i orkiestra wojskowa.

http://wiadomosci.onet.pl/2157149,11,kondukt_z_trumnami_podaza_na_wawel_zabil_dzwon_zygmunta,item.html




Zagraniczne delegacje wysłuchają koncertu Filharmoników Berlińskich
PAP, RZ/18.04.2010 16:45

W Bazylice Mariackiej w Krakowie, gdzie w niedzielę dobiegają końca główne uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej, koncert grają Filharmonicy Berlińscy. Jedna z najlepszych orkiestr na świecie wykonuje utwór Richarda Straussa "Metamorfozy".


Występ Filharmoników Berlińskich jest wyrazem hołdu rządu i narodu niemieckiego dla ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. 23 muzyków występuje pod batutą angielskiego dyrygenta Sir Simona Rattle'a. Koncert potrwa 27 minut.

Zagraniczne delegacje państwowe, które uczestniczyły w mszy pogrzebowej pary prezydenckiej, pozostały w Bazylice Mariackiej, a po wysłuchaniu koncertu zostaną przewiezione na Wawel, gdzie wezmą udział w pożegnaniu pierwszej pary.

W tym czasie w kondukcie żałobnym trumny Lech i Marii Kaczyńskich są przewożone na Wawel.

http://wiadomosci.onet.pl/2157168,11,zagraniczne_delegacje_wysluchaja_koncertu_filharmonikow_berlinskich,item.html




Spóźniony prezydent Gruzji dotarł do Krakowa
PAP, RZ/17:02

Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili wylądował w niedzielę przed godz. 17 na lotnisku w Balicach.


Saakaszwili przyleciał do Krakowa już po tym, gdy w Bazylice Mariackiej zakończyła się msza pogrzebowa pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. W mszy św. udział wzięli najbliżsi Lecha i Marii Kaczyńskich, przedstawiciele polskich władz i kilkanaście delegacji zagranicznych.

Saakaszwili - jeden z najbliższych politycznych przyjaciół L.Kaczyńskiego, utknął na lotnisku w Rzymie; Włosi nie chcieli dać zgody na dalszy lot Gruzinom ze względu na chmurę pyłów wulkanicznych przesuwających się na południe Europy.

http://wiadomosci.onet.pl/2157176,11,item.html




Prezydent Miedwiediew odleciał z Krakowa
PAP, PG/18.04.2010 17:19

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew odleciał z Krakowa, gdzie uczestniczył w uroczystości pogrzebowej pary prezydenckiej.


Dmitrij Miedwiediew zapewnił, że strona rosyjska nadal będzie maksymalnie otwarta na współpracę z władzami Polski przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.

Deklarację taką - jak poinformowała jego sekretarz prasowa Natalia Timakowa - gospodarz Kremla złożył podczas spotkania z pełniącym obowiązki prezydenta Polski, marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim, które odbyło się w Krakowie przed uroczystościami pogrzebowymi polskiej pary prezydenckiej. W spotkaniu uczestniczył także premier RP Donald Tusk.

Miedwiediew raz jeszcze przekazał wyrazy współczucia rodzinom i bliskim ofiar katastrofy, a także całemu narodowi Polski.

Timakowa podała, że polskie kierownictwo podziękowało prezydentowi Federacji Rosyjskiej oraz całemu narodowi Rosji za solidarność i poparcie, które czuli z ich strony przez wszystkie te dni.

Rzeczniczka Miedwiediewa poinformowała, że zdaniem obu stron wspólny smutek połączył ludzi. Timakowa przekazała też, iż przywódcy dwóch krajów uważają, że uczucia przejawione w tych dniach będą determinowały dalszy rozwój stosunków rosyjsko-polskich.

Była to pierwsza wizyta Miedwiediewa w Polsce.

http://wiadomosci.onet.pl/2157179,11,prezydent_miedwiediew_odlecial_z_krakowa,item.html




Trumny Pierwszej Pary w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów
Onet.pl/PAP, PG/PKo/17:53

Prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria, którzy zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w niedzielę spoczęli na Wawelu w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Złożenie trumien do sarkofagu odbyło się tylko w obecności najbliższej rodziny i przyjaciół.


Temu ostatniemu momentowi uroczystości pogrzebowych towarzyszył salut narodowy - 21 salw artyleryjskich oddanych w hołdzie parze prezydenckiej. Salut narodowy oddało 6 armat salutacyjnych Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego, wzorowanych na haubicach z 1939 roku.

Trumny Lecha i Marii Kaczyńskich złożono do sarkofagu umieszczonego w pomieszczeniu przed kryptą Józefa Piłsudskiego pod Wieżą Srebrnych Dzwonów.

Rodzina i władze odebrali kondolencje

Po ceremonii żałobnej na Wawelu członkowie oficjalnych delegacji złożyli w niedzielę na dziedzińcu zamku kondolencje rodzinie pary prezydenckiej i członkom polskich władz.

Kondolencje odbierała najbliższa rodzina Lecha i Marii Kaczyńskich - córka Marta, wnuczka Ewa i brat prezydenta Jarosław. Władze polskie reprezentowali marszałkowie Sejmu i Senatu - Bronisław Komorowski i Bogdan Borusewicz, premier Donald Tusk oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Jako pierwsi kondolencje złożyli: prezydent Rumunii Traian Basescu oraz przedstawiciele Niemiec - prezydent Horst Koehler i szef dyplomacji Guido Westerwelle.

Wyrazy współczucia kierowali też m.in. prezydent Czech Vaclav Klaus, prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, była premier Ukrainy Julia Tymoszenko, szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek oraz przedstawiciele innych delegacji przybyłych na uroczystości pogrzebowe.

Po złożeniu kondolencji każda z osób wpisywała się do księgi kondolencyjnej.

W uroczystościach na Wawelu nie wziął udziału prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, który uczestniczył w mszy pogrzebowej pary prezydenckiej w Bazylice Mariackiej. Po mszy prezydent Rosji odleciał z Krakowa. Również prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz opuścił Kraków po mszy w Bazylice.

Sarkofag wykonano z onyksu miodowego, o specyficznej, kryształkowej budowie, przepuszczającego światło i trwalszego niż alabaster. Ma prostą, szlachetną formę prostopadłościanu o wymiarach 238 x 154 x 60 cm. Na górnej płycie, ważącej ponad 400 kg, wykuto duży znak krzyża, na dłuższym boku umieszczono litery z imionami i nazwiskami pary prezydenckiej: Lech Aleksander Kaczyński, Maria Helena Mackiewicz Kaczyńska. Drugi długi bok sarkofagu przylega do ściany romańskiej krypty.

Sarkofag został zamontowany na metalowej konstrukcji. Jego podstawa została wykonana z tego samego granitu - Rosso Porino - z jakiego wykonana jest posadzka.

Projekt architektoniczny sarkofagu przygotowała Marta Witosławska, wykonawcą był krakowski artysta rzeźbiarz Jan Siuta.

Krypta nazywana kryptą Piłsudskiego jest ostatnią na trasie zwiedzania grobów królewskich w katedrze na Wawelu. Wchodzi się do niej po opuszczeniu Krypty Wazów, obok umieszczonej w ścianie urny z ziemią z Katynia oraz pamiątkowej tablicy wmurowanej w 1990 r. z okazji 50. rocznicy zbrodni katyńskiej. W krypcie na kamiennym postumencie znajduje się metalowa trumna z ciałem marszałka Józefa Piłsudskiego.

Żelazna kuta krata oddziela kryptę Piłsudskiego od pomieszczenia, w którym znajduje się sarkofag Lecha i Marii Kaczyńskich. Jest to sala o ścianach z ciosów wapiennych z tynkowanym sklepieniem. W pomieszczeniu tym w przyszłości ma zostać umieszczona tablica z nazwiskami wszystkich ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Razem z parą prezydencką śmierć poniosły w niej 94 inne ważne dla Polskie osoby.

Liturgiczne pożegnanie zmarłych

W katedrze na Wawelu zakończyła się ostatnia część uroczystości pogrzebowych Lecha i Marii Kaczyńskich. Kardynał Stanisław Dziwisz prowadzi liturgiczne pożegnanie zmarłych.

Trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich stały przed ołtarzem koronacyjnym królów polskich na katafalkach nakrytych czarną tkaniną z motywami lilii andegaweńskiej.

Kondukt przybył na Wawel

W niedzielę przed godz. 17.30 kondukt z trumnami Lecha i Marii Kaczyńskich przybył na Wawel. Tuż przed samym Wawelem lawety armatnie, na których przewożono trumny z Bazyliki Mariackiej, zatrzymały się, dalej żołnierze ponieśli trumny na ramionach. Trumny zostały wniesione do katedry.

Delegacje zagraniczne po mszy świętej w Bazylice Mariackiej pozostały w bazylice, aby wysłuchać koncertu Filharmoników Berlińskich. Po wysłuchaniu koncertu uczestnicuy zostali przewiezieni na Wawel, gdzie wzięli udział w ostatnim pożegnaniu pary prezydenckiej.

Gdy trumny opuściły Bazylikę Mariacką, rozległy się oklaski. Zebrani krzyczeli: "Dziękujemy! Lech Kaczyński!". Intonowano hymn państwowy.

Dźwięk Dzwonu Zygmunta towarzyszył zmierzającemu na Wawel konduktowi pogrzebowemu pary prezydenckiej. Zabrzmiał, gdy uroczysty kondukt z trumnami Lecha i Marii Kaczyńskich mijał usytuowany u stóp Wawelu Krzyż Katyński.

Dzwon Zygmunta ufundowany przez króla Zygmunta Starego w 1521 roku bije podczas największych uroczystości kościelnych i państwowych oraz towarzyszy Polakom we wszystkich najważniejszych dla narodu chwilach.

Ostatnio rozdzwonił się w sobotę 10 kwietnia na wieść o katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

Pogrzeb na Wawelu odbył się z zachowaniem elementów ceremoniału wojskowego: była asysta wojskowa, pododdziały Wojska Polskiego i orkiestra wojskowa.

W katedrze na Wawelu odprawione zostało nabożeństwo - tzw. ostatnia stacja. Później trumny z ciałami zostały zniesione do Krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w której spoczywa marszałek Józef Piłsudski. W tej części uroczystości obecna była już tylko najbliższa rodzina i przyjaciele zmarłych.

Trumny z ciałami pary prezydenckiej zostały złożone w sarkofagu wykonanym z onyksu miodowego. Ma on prostą, szlachetną formę prostopadłościanu. Na górnej płycie wykuto duży znak krzyża, na dłuższym boku umieszczono imiona i nazwiska pary prezydenckiej.

Gdy zakończą się uroczystości pogrzebowe i Wzgórze Wawelskie opuszczą oficjalne delegacje, wszyscy uczestniczący w pogrzebie przez cały wieczór i noc będą mogli wejść na Wawel, udać się do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów i złożyć hołd parze prezydenckiej.

Podczas mszy żałobnej w Kościele Mariackim nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk odczytał homilię kardynała Angelo Sodano, który nie mógł przybyć na uroczystość.

- Szanowni przywódcy państw i rządów, przybyliście licznie, aby oddać hołd prezydentowi, który w tragiczny sposób pozostawił w żałobie ten szlachetny naród - zaczął swoją homilię odczytywaną przez abp Kowalczyka Sodano. - Także chciałem przybyć z Watykanu. Od ponad 1000-lecia wspólnota polska była głęboko związana z Rzymem. Zacieśniła te więzi jeszcze silniej przez wkład, jaki kościół w Krakowie uczynił w postaci papieża Jana Pawła II - przypomniał.

- Nasze spotkanie dokonuje się w smutnym momencie dla narodu polskiego. Ale historia mówi, że ten wielkoduszny lud potrafił zawsze właściwie zareagować w chwili próby. Oby ten naród trwał w jedności, aby zapewnić wraz z innymi narodami światu wejście w erę nowej cywilizacji - mówił.

- Jest nadzieja, że tu w Europie umocnią się więzy przyjaźni między narodami. Narody nie giną - powtarzali kolejni papieże. Wielki syn tej polskiej ziemi podczas wizyty w ONZ mówił o prawach osoby i o prawach narodu. Także papież Benedykt XVI nie przestaje przypominać nam o obowiązku solidarności między narodami w świetle jedności gatunku ludzkiego. Oby ofiara prezydenta przyczyniła się do budowania lepszej zjednoczonej Europy i świata - podsumował.

Wcześniej powitalną mowę wygłosił kardynał Stanisław Dziwisz.

- Lech i Maria Kaczyńscy. Sami udając się w ostatnią, jak się okazało, podróż, pragnęli złożyć hołd pomordowanym spoczywającym w rosyjskiej ziemi od 70 lat. Zapłacili najwyższą cenę. Ich los podzieliła cała delegacja. Wczoraj w Warszawie wielokrotnie odczytywaliśmy ich imiona i wpatrywaliśmy się w ich twarze. Wznosi się z Polski do Nieba głos: "Z głębokości wołam do Ciebie Panie" oraz "Pan jest moim Pasterzem". Próbujemy odczytać sens tego, co się wydarzyło. Oby śmierć przyniosła oczekiwane owoce - mówił kardynał Dziwisz.

- Głębia smoleńskiej tragedii i doświadczenie narodu domagają się symbolu i pamięci. W tych dwóch trumnach zapisany jest los wszystkich towarzyszy podróży i pamięć o synach polskiego narodu spoczywających w katyńskich mogiłach. Będzie przemawiać do następnych pokoleń. Ta tragedia wyzwoliła wiele pokładów dobra tkwiących w osobach i narodach. Współczucie i pomoc, jakich doświadczyliśmy od braci Rosjan, wzbudzają nadzieję na pojednanie dwóch narodów - zwracam te słowa do prezydenta Rosji - mówił metropolita krakowski.

Kardynał powitał córkę, brata i całą rodzinę zmarłej pary prezydenckiej, przyjaciół i współpracowników. Wyraził też serdeczne współczucie matce prezydenta.

- W sposób szczególny witam wszystkich, którzy w tych dniach opłakują swoich najbliższych i będą ich żegnać w najbliższych dniach w różnych regionach Polski. Z tej bazyliki mówię do wszystkich: jesteśmy z wami, z wami wszystkimi - zapewnił metropolita krakowski.

Kardynał Dziwisz przypomniał, że Jan Paweł II zmarł w wigilię święta Miłosierdzia Bożego, a teraz w wigilię tego samego święta zginął prezydent RP i członkowie polskiej delegacji lecącej do Katynia. - Niech ta śmierć będzie zaczynem procesu umacniania wzajemnych więzi w naszej Ojczyźnie, niezależnie od jakichkolwiek różnic - zaapelował metropolita krakowski.

Do Bazyliki Mariackiej na Rynku Głównym w Krakowie przybyli przedstawiciele władz i członkowie oficjalnych delegacji z całego świata. Wzięli oni udział w uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii.

W świątyni zasiadło około 700 gości, w tym delegacje zagraniczne. Dla pozostałych władze Krakowa przygotowały na Rynku Głównym przed kościołem ok. 5 tys. miejsc siedzących.

Mszy świętej żałobnej za Lecha i Marię Kaczyńskich w Bazylice Mariackiej przewodniczy metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Miał jej przewodniczyć wysłannik papieża Benedykta XVI dziekan Kolegium Kardynalskiego kard. Angelo Sodano, lecz z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej nie przyleciał on do Krakowa na uroczystości pogrzebowe Lecha i Marii Kaczyńskich. Nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk odczyta natomiast homilię przygotowaną przez kard. Sodano. Mszę koncelebruje kilkudziesięciu biskupów.

Rynek pęka w szwach

Nie ma już miejsca na krakowskim Rynku Głównym. W sercu miasta zebrało się już, wg różnych szacunków, od 40 do 50 tysięcy ludzi. Wszyscy, którzy chcieliby obejrzeć transmisję z uroczystości pogrzebowych Lecha i Marii Kaczyńskich, mogą iść na oddalone o kilometr krakowskie Błonia. Tam miejsca jest jeszcze pod dostatkiem, choć ludzi przybywa.

Na rynku wypełnił się także sektor VIP-ów, gdzie w pierwszych rzędach siedzi generalicja i rektorzy szkół wyższych w charakterystycznych togach. Na krakowskich Błoniach oraz w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach dobiegły końca msze św. dla pielgrzymów.

Osoby, które przybyły z różnych stron kraju, przyniosły ze sobą biało-czerwone flagi z kirami, portrety Pierwszej Pary, kwiaty.

Mszy na Błoniach przewodniczył biskup Jan Szkodoń. Ołtarz polowy ozdobiony jest wieńcami z biało-czerwonych kwiatów.

Nabożeństwo w bazylice w Łagiewnikach odprawił kustosz sanktuarium biskup Jan Zając.

Wpuszczanie ludzi na rynek odbywało się bez większych problemów. Utrudnień nie ma także ani w Krakowie, ani na trasach dojazdowych do miasta. - Ruch jest mały. Wiele osób posłuchało naszych apeli, skorzystali z pociągów i komunikacji miejskiej. Wiele porusza się na piechotę. Ci, którzy przyjeżdżają samochodami, zostawiają je na wyznaczonych parkingach, nadal są tam wolne miejsca - mówił Mariusz Sokołowski, rzecznik KGP.

Kondukt żałobny w deszczu kwiatów

Kondukt z trumnami prezydenckiej pary powoli sunął ulicami Krakowa. Karawany niemal przez całą drogę jechały nie jeden za drugim lecz obok siebie. Kondukt jechał autostradą A4, następnie ulicami Księcia Józefa, gdzie minął piękny klasztor kamedułów na Bielanach, przez starą dzielnicę Salwator, przejechał pod Kopcem Kościuszki, minął klasztor Norbertanek nad Wisłą i ulicą Kościuszki dotarł na Stare Miasto. Im bliżej było ścisłego centrum, tym gęstszy tłum zbierał się wzdłuż trasy konduktu. Karawany zostały, podobnie jak wcześniej w Warszawie, obsypane deszczem kwiatów. Ulicami Zwierzyniecką dojechał do krakowskich Plant, przejechał pod papieskim oknem na Franciszkańskiej 3 i ulicą Grodzką, czyli Traktem Królewskim dotarł na Rynek Główny pod Bazylikę Mariacką, gdzie czekał kardynał Stanisław Dziwisz wraz z asystą, by odprawić krótką modlitwę i wprowadzić je do Bazyliki Mariackiej.

http://wiadomosci.onet.pl/2157187,11,trumny_pierwszej_pary_w_krypcie_pod_wieza_srebrnych_dzwonow,item.html




"To, co zobaczyli Rosjanie, oślepiło ich"
Onet.pl/18:16

- To, że Rosjanie zobaczyli "Katyń", nie może budzić w nas nadziei, że nagle zrozumieli to, co się tam stało - powiedziała Krystyna Kurczab-Redlich, odnosząc się do wyświetlenia w dwóch kanał rosyjskiej telewizji filmu Andrzeja Wajdy; obejrzały go ponad cztery miliony Rosjan.


- Prawda zawarta w tym filmie może oświecić tylko wtedy, gdy pada na właściwe podłoże, to znaczy na wiedzę, a Rosjanie takiej wiedzy nie mają - stwierdziła Krystyna Kurczab-Redlich. - Jeżeli takiej prawdy nie ma, to to, co zobaczyli Rosjanie, nie tyle ich oświeciło, co oślepiło - dodała. Jak podkreśliła, "zaczątki wiedzy o Katyniu zaczęły pojawiać się w rosyjskich podręcznikach w dobie rządów Borysa Jelcyna, ale zostały wykarczowane za rządów Władimira Putina".

http://wiadomosci.onet.pl/2157188,11,to__co_zobaczyli_rosjanie__oslepilo_ich,item.html




21 salw armatnich w hołdzie Parze Prezydenckiej
PAP, PG/18:37

Po złożeniu w krypcie na Wawelu trumien Marii i Lecha Kaczyńskich oddany został salut narodowy. Rozbrzmiało 21 salw armatnich w hołdzie Parze Prezydenckiej. Salut narodowy oddało 6 armat salutacyjnych Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego wzorowanych na haubicy z 1939 roku.


Pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii odbył się z elementami ceremoniału wojskowego należnego najważniejszym osobom w państwie, stąd salut armatni.

W pogrzebie były elementy ceremoniału wojskowego - kompania honorowa w trójkolorze, czyli w mundurach trzech rodzajów sił zbrojnych, poczet sztandarowy ze sztandarem przepasanym kirem, orkiestra wojskowa i salut narodowy - 21 salw armatnich z chwilą złożenia do grobu.

Ceremoniał wojskowy - opracowany przez także tragicznie zmarłego w smoleńskiej katastrofie lotniczej dowódcę Garnizonu Warszawa gen. Kazimierza Gilarskiego - nie przewidywał wprost pogrzebu prezydenta, lecz pogrzeb najważniejszej osoby w państwie.

Rzecznik Dowództwa Garnizonu Warszawa ppłk Mariusz Kubarek zaznaczył, że ceremoniał nie obliguje do stosowania wszystkich jego elementów, raczej "jest narzędziem, z którego można korzystać". Kubarek zaznaczył, że salut narodowy jest zarezerwowany dla najważniejszych uroczystości w państwie, zwykle bowiem pogrzeby z ceremoniałem wojskowym odbywają się z salwą z broni ręcznej.

Wczoraj wieczorem trumny z ciałami prezydenta i jego małżonki zostały przewiezione z Pałacu Prezydenckiego do archikatedry św. Jana na armatnich lawetach. - Wiąże się to z tradycją. W 1925 roku trumna Nieznanego Żołnierza była w Warszawie wieziona na lawecie, tak samo było na pogrzebie marszałka Piłsudskiego. To historyczna tradycja, że w kondukcie żałobnym najważniejszych osób w państwie trumnę wiezie się na armatniej lawecie, choć w ostatnich latach jest to bez precedensu - zaznaczył.

Prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria oraz 94 inne osoby zginęli 10 kwietnia w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, dokąd udawali się na uroczystości rocznicy zbrodni katyńskiej. Prezydencka para została pochowana w Krakowie na Wawelu.

http://wiadomosci.onet.pl/2157194,11,21_salw_armatnich_w_holdzie_parze_prezydenckiej,item.html




Policja: krakowskie uroczystości przebiegły w spokoju
PAP, RZ/18:42

Uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej w Krakowie przebiegły bardzo spokojnie - ocenia policja. Według jej szacunków uczestniczyło w nich ok. 150 tys. osób. Ratownicy medyczni udzielili pomocy 50 osobom, 33 trafiły do szpitali.


Jak poinformował rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski, ok. 45 tys. ludzi zebrało się na krakowskim Rynku i w jego pobliżu, ok. 100 tys. zgromadziło się na krakowskich Błoniach i wzdłuż trasy przemarszu konduktu, a kolejne kilka tysięcy - przy Sanktuarium w Łagiewnikach.

- Było bardzo spokojnie, nie odnotowaliśmy żadnych poważnych incydentów. Panował nastrój skupienia i modlitwy - powiedział rzecznik.

Według policjantów tylko raz w tłumie pojawił się transparent przeciwników pochówku prezydenta na Wawelu, zniknął jednak już po chwili.

Sokołowski podkreślił, że osoby, które chciały uczestniczyć w uroczystościach, ze zrozumieniem podeszły m.in. do ograniczeń związanych z liczbą ludzi, mogących znaleźć się w sektorach na krakowskim Rynku. - Gromadzili się w pobliskich ulicach lub wzdłuż trasy przemarszu konduktu. Część przeniosła się na Błonia, gdzie również można było na telebimach oglądać transmisję z mszy w Bazylice Mariackiej - dodał.

Ani w Krakowie, ani na trasach wjazdowych do miasta nie tworzyły się korki. - Osoby, które brały udział w uroczystościach, posłuchały naszych apeli i korzystały m.in. z pociągów i środków komunikacji miejskiej. Wiele z nich przyszło na Rynek pieszo. Samochody zostawiły na wyznaczonych parkingach - powiedział rzecznik. M.in. dziesiątki autokarów ustawiały się na parkingu przy krakowskich Błoniach.

Wszystkie ulice w obrębie Wawelu zostały już rano zostały wyłączone z ruchu. - Ruch będziemy przywracać na nich stopniowo, po tym jak rozejdą się osoby biorące udział w uroczystościach - dodał Sokołowski. Podkreślił równocześnie, że policjanci będą teraz m.in. konwojować członków delegacji bezpośrednio na lotnisko lub do hoteli.

Kierowcy powinni spodziewać się utrudnień na trasie na lotnisko w podkrakowskich Balicach. Będzie ona zamykana na czas przejazdu oficjalnych delegacji (od centrum Krakowa, ulicą Zwierzyniecką, Kościuszki, Ks. Józefa, Mirowską i fragmentem południowej autostradowej obwodnicy Krakowa).

Dyrektor Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego Małgorzata Popławska poinformowała, że podczas uroczystości personel karetek pogotowia udzielił doraźnej pomocy 50 osobom. 33 z nich zostały odwiezione do szpitali.

Najwięcej było zasłabnięć, bólów brzucha, problemów z nadciśnieniem, jedna osoba trafiła do szpitala z podejrzeniem zapalenia wyrostka. - Mieliśmy też jeden ciężki przypadek: zatrzymanie krążenia. Po skutecznej reanimacji pacjenta przewieziono do krakowskiego szpitala im. Dietla - dodała Popławska.

Nad bezpieczeństwem uczestników niedzielnych uroczystości czuwało 56 karetek pogotowia z zespołami ratowniczymi oraz patrole Służby Maltańskiej i harcerzy-ratowników.

Ambulanse rozlokowane były na trasie przejazdu konduktu, na Rynku Głównym i w okolicach Rynku, w Łagiewnikach i na Błoniach. W zabezpieczeniu medycznym uczestniczyły również dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Na terenie Krakowa w miejscach zgromadzeń zorganizowano 14 namiotów i stałych punktów medycznych, w których pracowały pielęgniarki, ratownicy oraz wolontariusze przeszkoleni w zakresie udzielania pierwszej pomocy.

W krakowskich szpitalach dyżurowało 366 lekarzy wraz z personelem medycznym, przygotowane były 1624 wolne łóżka. Wszystkie Szpitalne Oddziały Ratunkowe w Krakowie funkcjonowały w zwiększonej obsadzie.

W sumie nad bezpieczeństwem uczestników uroczystości w Krakowie czuwało ponad 2 tysiące pracowników służb medycznych i wolontariuszy.

http://wiadomosci.onet.pl/2157197,11,policja_krakowskie_uroczystosci_przebiegly_w_spokoju,item.html




Komorowski pojedzie na moskiewskie obchody
PAP, RZ/19:31

- Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zaprosił marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego do udziału 9 maja w Moskwie w obchodach 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami; marszałek przyjął zaproszenie i uda się do Moskwy - powiedział rzecznik marszałka Jerzy Smoliński.


Prezydent Rosji i marszałek Sejmu, który po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego przejął obowiązki głowy państwa, spotkali się w niedzielę wczesnym popołudniem w Krakowie przed uroczystościami pogrzebowymi pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. W spotkaniu tym uczestniczył także premier Donald Tusk oraz szefowie MSZ Polski - Radosław Sikorski i Rosji - Siergiej Ławrow.

Jak podkreślił Smoliński, w rozmowie obie strony uznały obecną sytuację za ogromną szansę na rzecz pojednania polsko-rosyjskiego i zabliźnienia rany katyńskiej.

Miedwiediew zapewnił - mówił rzecznik marszałka - że przejął osobisty nadzór nad śledztwem w sprawie zbrodni katyńskiej i rehabilitacji jej ofiar.

Komorowski - dodał Smoliński - mówił także o wykonaniu testamentu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czyli odznaczeniu m.in. przedstawicieli rosyjskiego stowarzyszenia Memoriał, które działa na rzecz ujawnienia całej prawdy o zbrodni katyńskiej.

Marszałek Sejmu planuje także odznaczenia osób, które pomagały po katastrofie prezydenckiego samolotu koło Smoleńska.

Szef MSZ Radosław Sikorski, pytany o spotkanie z Miedwiediewem, powiedział: "chcielibyśmy, żeby ten klimat zadumy i empatii wokół tragedii w Smoleńsku był krokiem ku pojednaniu; takie jest przesłanie ze spotkania z prezydentem Miedwiediwem, a jednoczenie testament Lecha Kaczyńskiego w związku z jego niewypowiedzianym (10 kwietnia w Katyniu) przemówieniem".

Sikorski dodał, że rozmowa z Miedwiediewem dotyczyła tego, co można wspólnie, praktycznie zrobić, aby sprawa katyńska przestała dzielić Polaków i Rosjan. - Powinno być odtajnione śledztwo, powinni zostać zrehabilitowani pomordowani w Katyniu, czyli trzeba przyspieszyć realizację rekomendacji polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych - mówił szef MSZ.

Pytany, czy prezydent Rosji deklarował otwartość na takie stanowisko strony polskiej, powiedział: "takie odnieśliśmy wrażenie".

Sikorski zapewnił, że rząd polski docenia, iż Miedwiediew jako jeden z nielicznych prezydentów, przybył na uroczystości pogrzebowe mimo utrudnień w ruchu lotniczym po wybuchu wulkanu na Islandii i utrzymywaniu się chmury pyły wulkanicznego.

- To kolejny gest, który stwarza nadzieję, że ten inny klimat w relacjach polsko-rosyjskich nie będzie tylko chwilowy - podkreślił minister.

Lech i Maria Kaczyńscy zginęli 10 kwietnia w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem. Śmierć poniosły także 94 inne osoby: przedstawiciele rządu, instytucji państwowych, duchowni, oficerowie, przedstawiciele Rodzin Katyńskich. Polska delegacja udawała się do Katynia na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. To właśnie podczas tej uroczystości Lech Kaczyński miał odznaczyć członków stowarzyszenia Memoriał.

Związek Sowiecki przyznał się do mordu na polskich oficerach w Katyniu po 50 latach - 13 kwietnia 1990 roku. W tym samym roku wszczęto śledztwo w tej sprawie; umorzono je 13 lipca 1994 roku z powodu śmierci winnych. 21 września 2004 roku Główna Prokuratura Wojskowa Rosji po raz drugi umorzyła śledztwo.

W latach 2005-09 stowarzyszenie Memoriał, rosyjska organizacja pozarządowa broniąca praw człowieka i dokumentująca stalinowskie zbrodnie, a także rodziny rozstrzelanych oficerów bez powodzenia walczyły w sądach Federacji Rosyjskiej - cywilnych i wojskowych - o uchylenie postanowienia Głównej Prokuratury Wojskowej FR o umorzeniu śledztwa, odtajnienie jego akt, wznowienie dochodzenia i pośmiertną rehabilitację pomordowanych jako ofiar represji politycznych.

29 stycznia 2009 roku Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego Rosji, orzekając jako II instancja (pierwszą w danym wypadku był Moskiewski Okręgowy Sąd Wojskowy), uznało, że zgodnie z kodeksem karnym z 1926 roku, czyli przyjętym pod rządami Stalina, zbrodnia katyńska jako przestępstwo pospolite uległa przedawnieniu.

Po wyczerpaniu wszystkich dróg prawnych w Rosji, Memoriał i rodziny ofiar zbrodni katyńskiej dochodzą sprawiedliwości przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Memoriał nie składa broni również w Rosji. Zarówno w sprawie odtajnienia akt, jak i w sprawie uznania każdego z Polaków rozstrzelanych na mocy uchwały Politbiura KC WKP (b) z 5 marca 1940 roku za ofiary represji politycznych, stowarzyszenie doszło już do Sądu Najwyższego Rosji.

http://wiadomosci.onet.pl/2157207,11,komorowski_pojedzie_na_moskiewskie_obchody,item.html




Niemiecka prasa: znów pojawią się głębokie rysy
Deutsche Welle/19:52

O Polsce i jej nowej tragedii oraz o tym, że w jedności narodu znów pojawiają się głębokie rysy, pisze berliński dziennik Tagesspiegel.


"Polska znajduje się w stanie szoku. Nie ma czasu na złapanie powietrza" podkreśla berliński "Tagesspiegel". "Od tygodnia nic tylko trumny. Boleśnie długo trwa identyfikacja ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Nekrologi wypełniają stronice gazet. Ta trauma pozostawi po sobie głębokie ślady".(...)

Obraz osieroconych dzieci wryje się w zbiorową pamięć

Obrazy zrozpaczonych dzieci, szlochających przy trumnach swoich ojców i matek, wryją się głęboko w zbiorową pamięć. Katastrofa lotnicza nie jest jednak tylko ludzką tragedią. "Tagesspiegel" przypomina, że większość pasażerów tej feralnej maszyny piastowała wysokie stanowiska w polityce, gospodarce, wojsku i kościele: - Polska za jednym zamachem straciła prawie całe przywództwo wojskowe. (...) W takiej sytuacji - uważa gazeta - emocje odłoży się na bok, by szybko wypełnić luki, jakie pozostawili po sobie zabici.

"Balansowanie na skraju przepaści"

Bezpośrednio po katastrofie, marszałek sejmu Bronisław Komorowski, oświadczył w tonie niemal przepraszającym, że jego obowiązkiem jest ustalenie w ciągu następnych dwóch tygodni terminu wyborów nowego prezydenta. Skupianie się w tej sytuacji na codziennych obowiązkach berlińska gazeta porównuje do balansowania na skraju przepaści, ponieważ jest pewna, że pojawią się zasadnicze pytania typu, jak dalece można i wolno w obliczu takiej katastrofy racjonalnie dyskutować o przyszłości.

Postrzeganie prezydenta za życia i po śmierci

Jak trudno jest oddzielić wymiar ludzki od politycznego unaocznia zdaniem "Tagesspiegla" dyskusja wokół nieżyjącego już Lecha Kaczyńskiego. Gazeta przypomina, że polski szef państwa był pod koniec swojej kadencji postacią bardziej niż kontrowersyjną. Przypuszcza też, że prawdopodobnie przegrałby w walce o drugą kadencję.

Tuż po tragicznej śmierci jego i jego ukochanej żony Marii, otoczono go, w przekonaniu berlińskiej gazety, wręcz bezgraniczną czcią. Jednak decyzję pochowania go na Wawelu wśród królów i bohaterów narodowych, naród przyjął z całkowitym niezrozumieniem. "Nagle padło pytanie o zasługi Kaczyńskiego jako prezydenta. Odpowiedź w oczach większości Polaków nie wypada zbyt pochlebnie. W jedności narodu zjednoczonego w bólu i żałobie pojawiły się po wyborze miejsca ostatniego spoczynku głębokie rysy" - pisze "Tagesspiegel". "Prawie nie sposób utrzymać zawieszenia broni między przeciwnikami politycznymi". (...) "Po pochówku prezydenta w Krakowie na Wawelu zacznie się bitwa. Na obrzeżach władzy już ostrzy się noże".

http://wiadomosci.onet.pl/2157180,12,niemiecka_prasa_znow_pojawia_sie_glebokie_rysy,item.html




Poseł ujawnił zdjęcie sarkofagu
Twitter, PAP, RZ/20:33

Na portalu społecznościowym Twitter eurodeputowany PiS Adam Bielan zamieścił pierwsze zdjęcie sarkofagu Lecha i Marii Kaczyńskich tuż po zakończeniu uroczystości pogrzebowych pary prezydenckiej.


Na zdjęciu widać wieniec, który najprawdopodobniej pochodzi od najbliższej rodziny tragicznie zmarłych.

Po zakończeniu uroczystości pogrzebowych, trumny zostały przeniesione do krypty pod wawelską Wieżą Srebrnych Dzwonów. Złożenie trumien do sarkofagu odbyło się tylko w obecności najbliższej rodziny i przyjaciół. Temu ostatniemu momentowi uroczystości pogrzebowych towarzyszył salut narodowy - 21 salw artyleryjskich oddanych w hołdzie parze prezydenckiej. Salut narodowy oddało 6 armat salutacyjnych Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego, wzorowanych na haubicach z 1939 roku.

Wieczorem kryptę z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich udostępniono wszystkim uczestniczącym w pogrzebie, by mogli oddać im ostatni hołd.

http://wiadomosci.onet.pl/2157217,11,posel_ujawnil_zdjecie_sarkofagu,item.html




Vaclav Klaus: Mówienie o jedności europejskiej to jedynie puste słowa
(20:13)

Prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus wyraził zdziwienie z powodu nieobecności pewnych polityków, w tym unijnych. Dowodzi to, że wszelkie mówienie o jedności europejskiej to jedynie puste słowa - powiedział.


Zrozumiałbym, że nie przyjechał kanadyjski premier czy gubernator generalny Australii..., lecz to, że nie przyjadą niektórzy Europejczycy, że nikt nie przyjedzie z Brukseli, to jest dla mnie niewybaczalne - mówił Klaus Czeskiemu Radiu.

Wśród tych, którzy usprawiedliwiali nieobecność na pogrzebie w Krakowie, znalazł się przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i prezydent UE Herman Van Rompuy.

Agencja CTK zaznacza, że na pogrzeb do Krakowa przybył przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Reklama

Republika Czeska uhonorowała ofiary katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem z 10 kwietnia dwoma dniami żałoby narodowej: w sobotę i w niedzielę.

http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-vaclav-klaus-mowienie-o-jednosci-europejskiej-to-jedynie,nId,273260




W środę zakończy się identyfikacja ciał ofiar
PAP, RZ/20:46

Na środę rosyjscy specjaliści planują zakończenie badań DNA, prowadzonych w celu identyfikacji pozostałych 20 ciał katastrofy pod Smoleńskiem - podał naczelny prokurator wojskowy płk Krzysztof Parulski.


Parulski, który wciąż w Moskwie uczestniczy w czynnościach śledczych strony rosyjskiej, nie chciał szczegółowo wypowiadać się w tej sprawie. W niedzielę wieczorem powiedział, że nie wyklucza swego powrotu razem z pozostałymi ciałami oraz rzeczami należącymi do ofiar katastrofy.

W piątek w zasadzie zakończono czynności dochodzeniowe bezpośrednio na miejscu katastrofy samolotu - podał Komitet Śledczy przy Prokuraturze Generalnej Rosji. Szef Komitetu Aleksandr Bastrykin zakomunikował, że jak dotąd zidentyfikowano ciała 76 ofiar katastrofy (które w kilku turach przewieziono do Polski). Trwają czynności mające na celu rozpoznanie i potwierdzenie tożsamości pozostałych 20 osób.

Strona rosyjska będzie "sukcesywnie i w miarę postępów śledztwa" przekazywać polskiej prokuraturze materiały swego śledztwa - zapewnił w piątek Prokurator Generalny Rosji Jurij Czajka swego polskiego odpowiednika Andrzeja Seremeta.

Jeszcze w zeszłą sobotę Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła własne śledztwo w sprawie "nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu TU-154 Sił Powietrznych RP, numer boczny 101, w tym prezydent RP Lech Kaczyński oraz członkowie załogi". Czynności śledztwa prowadzone są i w Polsce, i w Rosji.

Kilku polskich prokuratorów uczestniczyło w czynnościach prowadzonych przez prokuraturę rosyjską, m.in. w procesie identyfikacji zwłok, w pracach związanych z odczytywaniem zapisów z czarnych skrzynek oraz - co jest ewenementem - w przesłuchaniach świadków.

W Warszawie polscy prokuratorzy zabezpieczyli w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego oraz na lotnisku dokumentację lotu, dokumenty nt. załogi, komunikaty pogodowe. W ramach pomocy prawnej dla rosyjskiego śledztwa ABW zabezpieczała materiał porównawczy DNA oraz "inną dokumentację" niezbędną do identyfikacji ciał. Od czwartku w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych w Warszawie trwają badania czarnej skrzynki TU-154, tzw. rejestratora parametrów lotu. Zawartość tej skrzynki musi być przebadana w Polsce, bo jest to produkt polski i tylko u nas można ją odczytać.

W czwartek Seremet mówił, że w kilku ostatnich sekundach "piloci wiedzieli, że się rozbiją". Zapowiedział, że zapis rozmów z czarnych skrzynek zostanie ujawniony; upublicznione nie zostaną tylko "treści intymne" (może to być np. przedśmiertna modlitwa pilota). Jak mówił "Gazecie Wyborczej" płk Zbigniew Rzepa, prokurator wojskowy, który brał udział w czynnościach w Rosji, końcówka zapisu na taśmie "była dramatyczna", ale nie chciał powiedzieć, czy pasażerowie wiedzieli, że maszyna uderzy o ziemię. Rzepa pytany, czy fragmenty rozmów z kabiny to rozmowy między pilotami, czy też między nimi a którymś z pasażerów, odparł, że są to "na pewno rozmowy samych pilotów".

http://wiadomosci.onet.pl/2157223,12,item.html




Prezydent Czech dziwi się nieobecności polityków; "to dla mnie niewybaczalne"
PAP, KLe/21:28

Prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus, który przybył do Krakowa na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii, wyraził zdziwienie z powodu nieobecności pewnych polityków, w tym unijnych.


- Zrozumiałbym, że nie przyjechał kanadyjski premier czy gubernator generalny Australii..., lecz to, że nie przyjadą niektórzy Europejczycy, że nikt nie przyjedzie z Brukseli, to jest dla mnie niewybaczalne - powiedział Klaus Czeskiemu Radiu.

- Dowodzi to, że wszelkie mówienie o jedności europejskiej to jedynie puste słowa - dodał czeski prezydent.

Wśród tych, którzy usprawiedliwiali nieobecność na pogrzebie w Krakowie, znalazł się przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i prezydent UE Herman Van Rompuy.

Agencja CTK zaznacza, że na pogrzeb do Krakowa przybył przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.

Republika Czeska uhonorowała ofiary katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem z 10 kwietnia dwoma dniami żałoby narodowej: w sobotę i w niedzielę.

http://wiadomosci.onet.pl/2157211,12,prezydent_czech_dziwi_sie_nieobecnosci_politykow_to_dla_mnie_niewybaczalne,item.html




Modlitwa i hołd na pl. Piłsudskiego
Jarosław Stróżyk 18-04-2010, ostatnia aktualizacja 18-04-2010 21:54

Blisko 100 tysięcy ludzi pożegnało w sobotę w Warszawie ofiary katastrofy prezydenckiego samolotu


Salwy honorowe, żałobne pieśni, przemówienia i modlitwa w intencji ofiar - w ten sposób oficjalnie oddano hołd 96 osobom, które zginęły w sobotę, 10 kwietnia, pod Smoleńskiem. Wśród tysięcy ludzi oddających hołd na pl. Piłsudskiego, były rodziny ofiar, m.in. córka Lecha i Marii Kaczyńskich Marta oraz brat prezydenta Jarosław Kaczyński, najważniejsi politycy, biskupi oraz przedstawiciele korpusu dyplomatycznego.

Nie było trumien. Ołtarz stanowiło olbrzymie płótno, na którym widniały czarno-białe fotografie tych, którzy zginęli. Pośrodku stał biały krzyż. Na placu powiewały narodowe flagi przyniesione przez uczestników, wiele przepasanych kirem, sztandary „S”, portrety Lecha Kaczyńskiego, transparenty ze słowami pożegnania. Wiele osób płakało, trzymając się za ręce w geście jedności i solidarności.

O godz. 12 w Warszawie i całej Polsce zawyły syreny i rozbrzmiał dźwięk kościelnych dzwonów, rozpoczynając uroczyste pożegnanie. Następnie w zupełnej ciszy na pl. Piłsudskiego odczytano nazwiska wszystkich ofiar, a wojskowy trębacz zagrał utwór „Śpij, kolego”.

- Świat runął nam po raz drugi w tym samym miejscu świata, w Katyniu - mówił marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. - Stoimy tutaj, w tym miejscu uświęconym historią Warszawy, aby pożegnać wszystkich, którzy zginęli w katastrofie. Niewiele jest chwil w dziejach narodu, w których wiemy i czujemy, że jesteśmy naprawdę razem.

Żegnajcie, Leszku i Marylko

Głos zabrał prezydencki minister Maciej Łopiński. - Walczyłeś o wolność. Mówiłeś, że prawda o Katyniu jest fundamentem wolnej Rzeczypospolitej. Byłeś dobrym, mądrym, otwartym i ciepłym człowiekiem - wspominał łamiącym się głosem Lecha Kaczyńskiego. - Leszku, słowa: patriotyzm, pamięć historyczna, polska tożsamość, nie były dla ciebie pustymi dźwiękami. Marylko, promieniowałaś ciepłem nie tylko na rodzinę, na nas wszystkich - mówił wzruszony. Gdy skończył, odezwała się burza oklasków.

Nikt o nich nie zapomni

W imieniu Rodzin Katyńskich wystąpiła córka prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Sariusza-Skąpskiego, Izabela. Odczytała przemówienie, które jej ojciec miał wygłosić na uroczystościach w Katyniu, mówiąc, że to przesłanie „nabrało siły testamentu”. - Rodziny Katyńskie nie pozwolą, by teraz pokonał je ból. Będą trwały - mówiła.

Premier Donald Tusk podkreślił: - Nikt nie pamięta, aby kiedykolwiek tak wielu tak wybitnych zginęło w jednej okrutnej chwili. Musimy dalej ponieść ich marzenia i ponieść ich nadzieje, to największa rzecz, jaką możemy im dzisiaj dać. I pamiętać. Będziemy pamiętać.

W uroczystości oprócz marszałka Sejmu, premiera i członków rządu wzięli udział marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, byli prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski oraz parlamentarzyści.

Uroczystość zakończyły trzy salwy karabinowe i odegrany przez orkiestrę wojskową marsz żałobny Fryderyka Chopina. Po niej na placu odprawiona została msza św. żałobna koncelebrowana przez episkopat Polski.

Ekumeniczna modlitwa za ofiary

Przewodniczył jej nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk. Zastępował papieskiego delegata kard. Angela Sodano, który z powodu odwołania wszystkich lotów do Polski po wybuchu wulkanu na Islandii nie dotarł na sobotnie uroczystości. Dotarła homilia, którą miał wygłosić.

- Niechaj głęboka wiara polskich chrześcijan podtrzyma ich w chwili kolejnej próby w pełnej cierpienia historii tego narodu - czytał słowa papieskiego wysłannika abp Kowalczyk. - Powierzamy dziś w ręce miłosiernego Boga wszystkich, którzy niespodziewanie zginęli w tragicznej katastrofie, jak również rzesze żołnierzy polskich okrutnie zamordowanych w Katyniu w roku 1940.

Odbyła się też ekumeniczna modlitwa w intencji ofiar. Przedstawiciele Kościoła prawosławnego odśpiewali fragment panichidy, nabożeństwa żałobnego Kościołów wschodnich. Modlitwę odprawił też przedstawiciel Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Na zakończenie głos zabrał przewodniczący episkopatu Polski abp Józef Michalik. Wspominał Lecha Kaczyńskiego i jego zasługi dla Polski. Podkreślił, że naród poprzez udział w uroczystościach żałobnych pokazuje, iż tragicznie zmarli byli ludźmi najwyższego szacunku, skoro w Polsce i na całym świecie reakcja na to wydarzenie jest tak niezwykła.

- Ta tragiczna śmierć ujawniła wiele spraw niezwykłych, ukazała nowe oblicze polskiego narodu, który może ma i wady, ale zobaczyliśmy i dotknęliśmy po prostu, jak wielkie ma serce - mówił abp Michalik.

http://www.rp.pl/artykul/2,463644_Modlitwa_i_hold_na_pl__Pilsudskiego.html




Saakaszwili zawstydził Obamę. Przyleciał na pogrzeb z USA
22:13

Samolot prezydenta Gruzji doleciał do Krakowa ok. 17.00. Co ciekawe Micheil Saakaszwili przyleciał do Polski z... USA. Leciał samolotem przez Rzym. Barack Obama, szef najpotężniejszego państwa na świecie, nie przyleciał do Krakowa przez wulkaniczny pył, który... dziwnym trafem nie przeszkodził gruzińskiemu prezydentowi


Prezydent Gruzji pojawił się jednak na uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej. Nie zdążył co prawda na mszę w Bazylice Mariackiej, ale przybył do katedry na Wawelu. Tam oddał hołd swemu przyjacielowi.

Micheil Saakaszwili leciał do Polski z Waszyngtonu. Przed południem dotarł do Rzymu i tam utknął, bo włoskie władze lotnicze długo nie wydawały mu zgody na lot do Krakowa. Gruziński prezydent rozważał trasę przez Stambuł i Ukrainę, ale w końcu uzyskał od Włochów pozowolenie na start.

Żona gruzińskiego prezydenta Sandra Roelofs-Saakaszwili dotarła do Krakowa przed południem, po 13-godzinnej podróży samochodem z Brukseli. Pani Roelofs-Saakaszwili uważała Marię Kaczyńską za „najlepszego przyjaciela spośród wszystkich pierwszych dam, jakie znała”.

Micheil Saakaszwili o Lechu Kaczyńskim napisał dla „Rzeczpospolitej”: „Cała Gruzja opłakuje człowieka, który zawsze bez wahania popierał naszą wolność i niepodległość”. Pośmiertnie przyznał polskiemu prezydentowi tytuł Bohatera Narodowego Gruzji.
[DB]

http://www.fakt.pl/Saakaszwili-zawstydzil-Obame-Przylecial-na-pogrzeb-z-USA,artykuly,69625,1.html




O północy skończyła się żałoba narodowa
PAP, KLe/00:10

O północy skończyła się - trwająca 9 dni - żałoba narodowa, ogłoszona przez marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób.


W katastrofie, do której doszło 10 kwietnia, śmierć ponieśli: prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria, przedstawiciele parlamentu, urzędów państwowych, wojska i Rodzin Katyńskich, a także duchowni. Polska delegacja udawała się na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

W czasie żałoby narodowej flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu i są przepasane kirem. Na czas trwania żałoby odwoływane są imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe.

W niedzielę odbyły się uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej. Z tego względu marszałek Sejmu przedłużył do północy w niedzielę żałobę narodową, pierwotnie ogłoszoną do północy w piątek.

http://wiadomosci.onet.pl/2157241,11,o_polnocy_skonczyla_sie_zaloba_narodowa,item.html




Ostatnie pożegnanie z parą prezydencką
PAP, KLe/00:11

Wawel jako miejsce pochówku prezydenta Lecha Kaczyńskiego daje gwarancję, że prawda o historii, o patriotyzmie, o wartościach będzie trwała - powiedział proboszcz parafii archikatedralnej na Wawelu ks. prałat Zdzisław Sochacki.


Podał także szczegóły ostatniego pożegnania prezydenckiej pary w wawelskiej krypcie.

- Odczuwam wewnętrzną radość, nie tyle ze spełnionego obowiązku, który został mi powierzony, ale z tego, że osoba prezydenta Kaczyńskiego, jego życie, ofiara, ideały i zamiary, z którymi wchodził w historię Polski, nie zostaną zapomniane - powiedział ks. Sochacki.

- To miejsce daje taką gwarancję, że jego myśl, praca, jego idee nie zostaną zapomniane, bo Wawel to jest historia Polski, która zawsze jest żywa. To jest bogactwo, z którego zawsze można czerpać - dodał ksiądz. Jak podkreślił, poprzez pochówek Lecha Kaczyńskiego na Wawelu "prawda o historii, o patriotyzmie, o wartościach będzie trwała".

Ks. Sochacki opowiedział także, jak wyglądało ostatnie pożegnanie z parą prezydencką przed włożeniem trumien do sarkofagu w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Według jego słów, w krypcie obecni byli rodzina, kard. Stanisław Dziwisz i nuncjusz apostolski abp Kowalczyk oraz żołnierze, którzy wypełniali posługę.

- Był taki bardzo piękny rytuał żołnierski, że flagi z trumien zostały zwinięte i ofiarowane córce Lecha i Marii Kaczyńskich. To był bardzo wzruszający moment dla mnie, kiedy córka otrzymała te flagi, tak jak wzruszający był moment, kiedy wnuczka prezydenckiej pary złożyła trzymany w rączkach kwiat - powiedział ks. Sochacki.

Jak poinformował, w krypcie była jeszcze zagraniczna delegacja, która pośmiertnie uhonorowała Lecha Kaczyńskiego orderem, przekazanym potem jego rodzinie.

Jak podały w niedzielę gruzińskie media, Micheil Saakaszwili nadał Lechowi Kaczyńskiemu pośmiertnie tytuł Narodowego Bohatera Gruzji. W czasie wojny rosyjsko-gruzińskiej z sierpnia 2008 roku polski prezydent przyleciał do Tbilisi, aby wesprzeć Saakaszwilego.

Prezydent Saakaszwili spóźnił się w niedzielę na uroczystości pogrzebowe Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej. Przyleciał do Krakowa w chwili, gdy kondukt żałobny zmierzał ulicami Krakowa na Wawel. Z powodu chmury pyłów wulkanicznych, ograniczających transport lotniczy w Europie, trasa Saakaszwilego do Polski wiodła przez pięć państw.

http://wiadomosci.onet.pl/2157242,11,ostatnie_pozegnanie_z_para_prezydencka,item.html




Służby monitorowały lot Tu-154
Piotr Nisztor , graż 19-04-2010, ostatnia aktualizacja 19-04-2010 02:31

Służba Kontrwywiadu Wojskowego na bieżąco otrzymywała informacje o położeniu maszyny


SKW śledziła parametry lotu Tu-154 do Smoleńska. - Był monitorowany, bo była to maszyna wojskowa - twierdzą rozmówcy „Rz”. Informacje, które wpływały do SKW, były zbliżone do tych przesyłanych przez zwykłe urządzenia GPS. Były to dane m.in. o położeniu maszyny, jej wysokości i prędkości.

Z ustaleń „Rz” wynika, że SKW najprawdopodobniej już w momencie katastrofy posiadała też nagrania m.in. rozmów pilotów samolotu z wieżą kontroli lotów. Wojskowe służby mają bowiem tajną stację nasłuchową. SKW nie chce jednak oficjalnie komentować sprawy.

„Służba Kontrwywiadu Wojskowego nie udziela informacji na temat podejmowanych działań” - czytamy w piśmie płk. Krzysztofa Duszy, dyrektora gabinetu szefa SKW.

Czy i jakie materiały ta służba przekazała wojskowym prokuratorom prowadzącym śledztwo? Nie wiadomo.

- SKW jest samodzielną służbą i nie w gestii prokuratury jest informowanie o jej działalności - ucina płk Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Wiadomo, że polscy prokuratorzy m.in. zabezpieczyli w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego dokumentację lotu.

Do tej pory zidentyfikowano 76 ciał ofiar, ustalanie tożsamości 20 wciąż trwa. Poza tym analizowane są zapisy czarnych skrzynek: grupa śledczych odczytuje zarejestrowane rozmowy w kabinie pilotów, wymianę informacji z rosyjskimi kontrolerami i zestawia to z parametrami lotu.

Jednak z informacji „Rz” wynika, że polscy prokuratorzy nie otrzymali jeszcze od Rosjan żadnych materiałów dotyczących katastrofy.

Prokurator generalny Andrzej Seremet został zapewniony przez Jurija Czajkę, swojego rosyjskiego odpowiednika, że polska prokuratura „sukcesywnie i w miarę postępów śledztwa” będzie je otrzymywać.

Tymczasem, jak podała na swojej stronie internetowej białoruska gazeta „Wieści Witebska”, na lotnisku pod Smoleńskiem mogło nie działać oświetlenie naprowadzające samoloty na pas startowy. Dziennikarz po godzinie od katastrofy sfotografował wojskowych i milicjantów wymieniających żarówki w lampach.

http://www.rp.pl/artykul/463737_Sluzby_monitorowaly_lot_Tu_154.html




Ostatnia droga prezydenta
Jarosław Stróżyk , Katarzyna Borowska , Piotr Gursztyn 18-04-2010, ostatnia aktualizacja 19-04-2010 07:17

Lech Kaczyński i jego żona Maria spoczęli w krypcie na Wawelu. Żegnały ich brawa


Trumny z ciałami prezydenckiej pary wylądowały na lotnisku w Balicach ok. 9 rano. Stamtąd przewieziono je do bazyliki Mariackiej. Na trasie przejazdu Lecha i Marię Kaczyńskich żegnały tłumy pielgrzymów, którzy przybyli na pogrzeb z różnych zakątków kraju i z zagranicy.

Kardynał Stanisław Dziwisz przed bazyliką ucałował trumny. - Z wielkim wzruszeniem stajemy przy ciałach prof. Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Dziękujemy dobremu Bogu za wszelkie dobro, jakiego udzielił naszemu narodowi przez ich wierną służbę, przez postawę pełną miłości, uczciwości i dobroci - mówił metropolita krakowski.

Szczątki wniesiono do bazyliki, gdzie umieszczono je na katafalkach przed głównym ołtarzem Wita Stwosza. Przy trumnach stanęła warta honorowa, rozpoczęło się czuwanie.

W tym czasie na krakowskim Rynku i w okolicach zebrały się już dziesiątki tysięcy ludzi. Ponad 100 tys. zgromadziło się też na Błoniach, przy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach i wzdłuż trasy przemarszu konduktu.

Kardynał do Rosjan o Katyniu

Unoszący się nad Europą pył z wulkanicznego wybuchu na Islandii nie pozwolił dotrzeć na pogrzeb delegacjom z wielu krajów, wśród nich prezydentowi USA Barackowi Obamie.

Z rosyjską delegacją przybył prezydent Dmitrij Miedwiediew, który zapalił znicz przed portretem pary prezydenckiej umieszczonym przed wejściem do kościoła. We mszy pogrzebowej wzięli udział m.in. prezydenci Niemiec, Ukrainy, Czech, Litwy.

Miał ją odprawić specjalny wysłannik papieża kard. Angelo Sodano, ale również on nie dotarł do Krakowa. W jego zastępstwie eucharystii przewodniczył kardynał Dziwisz.

Specjalne przesłanie skierował do Rosjan. - 70 lat temu Katyń oddalił dwa narody, a ukrywanie prawdy o niewinnie przelanej krwi nie pozwalało zabliźnić się bolesnym ranom. Tragedia sprzed ośmiu dni wyzwoliła wiele pokładów dobra tkwiących w osobach i narodach, współczucie i pomoc, jakich doświadczyliśmy w tych dniach od braci Rosjan, ożywia nadzieję na zbliżenie i pojednanie naszych dwóch słowiańskich narodów - powiedział, zwracając się bezpośrednio do prezydenta Miedwiediewa.

Homilię napisaną przez kard. Sodano odczytał nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk: - Nie pozostaje nic innego, jak wyrazić życzenie, by hołd, jaki oddajemy prezydentowi RP i ofiarom Katynia, przyczynił się do budowania bardziej zjednoczonej Europy i świata.

Na znak pokoju premier Tusk podszedł do prezydenta Miedwiediewa, następnie do Jarosława Kaczyńskiego.

Płaczemy po Tobie

- Za chwilę zabrzmi dzwon Zygmunt. Głos tego dzwonu od stuleci wieści Polsce radość albo żałobę. Dziś zabrzmi, żegnając pana, pierwszego obywatela RP, na wieczną wartę, po długotrwałej wytężonej pracy i służbie - mówił po zakończeniu mszy marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Wezwał do pojednania polsko-polskiego i polsko-rosyjskiego.

- “Solidarność” upomniała się o wolność, o sprawiedliwość społeczną i o obecność krzyża w życiu publicznym. Tym wartościom dochowałeś wierności jak nikt. Dlatego jak zawsze z dumą będziemy mówić o tobie “człowiek “Solidarności”” - mówił Janusz Śniadek, przewodniczący “Solidarności”. - Leszku! Płaczemy po Tobie wszyscy. Świat pracy i prości, często ubodzy ludzie. Płaczemy, bo byłeś dobrym człowiekiem - wyznał. Jego przemówienie zakończyła burza braw na krakowskim Rynku.

- Panie prezydencie, zastałeś Polskę zniewoloną, zostawiasz wolną - powiedział prymas Polski abp Henryk Muszyński.

Po modlitwie za zmarłych, którą odprawił metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, trumny zostały złożone na armatnich lawetach przed bazyliką.

Ludzie zgromadzeni na Rynku pożegnali parę prezydencką brawami oraz spontanicznie odśpiewanym hymnem Polski.

21 salw

Kondukt żałobny przeszedł Traktem Królewskim na Wawel. Dopiero do niego dołączył prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, który miał kłopoty z przylotem do Krakowa.

Na Wawelu trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich umieszczono w prezbiterium przed ołtarzem koronacyjnym królów polskich. Tam kardynał Dziwisz odprawił nabożeństwo - tzw. ostatnią stację.

Po nim trumny zniesiono do przedsionka krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w której spoczywa marszałek Józef Piłsudski. W tym czasie zostało oddanych 21 salw artyleryjskich. W ostatniej części uroczystości obecna była już tylko najbliższa rodzina i przyjaciele zmarłych.

Po jej zakończeniu na wawelskim dziecińcu wyrazy współczucia przyjmowali brat prezydenta Jarosław Kaczyński, córka Lecha i Marii Kaczyńskich Marta i wnuczka Ewa. Kondolencje składali przybyli na uroczystość prezydenci oraz przedstawiciele korpusu dyplomatycznego.

Przed odlotem z Polski prezydent Miedwiediew w rozmowie z TVP Info wyraził nadzieję na polepszenie relacji polsko-rosyjskich. Odniósł się też do sprawy Katynia. - Tragedia katyńska to wina Stalina i jego współpracowników - podkreślił.

W uroczystościach w Krakowie uczestniczyli polscy politycy wszystkich opcji. - Lech Kaczyński był prezydentem naszej ojczyzny. Uosobieniem majestatu Rzeczypospolitej. Naszym obowiązkiem było być tutaj dzisiaj - uważa Ryszard Kalisz z SLD. - Nie możemy też zapomnieć o pani prezydentowej Marii Kaczyńskiej, wspaniałej ciepłej kobiecie.

- Śmierć pozwala czasami zobaczyć ludzi innymi, niż zwykle znamy ich z ekranów telewizora i gazet - mówi Tadeusz Cymański, europoseł PiS. - Chociaż śmierć jest smutną koniecznością, to jednak czasami okazuje się miłosierna i pozwala wyrwać się z rąk szyderców.

Politycy zaznaczali, że dla nich zacznie się też czas pożegnań koleżanek i kolegów.

- W przyszłym tygodniu mamy po dwa, trzy pogrzeby dziennie - mówi Cymański. - We wtorek mamy pochować Zbyszka Wassermanna w Krakowie i Krzyśka Putrę w Białymstoku. Na obu pogrzebach równocześnie nie mogę być...

- Ja jutro będę na pogrzebie Zbyszka - planuje Beata Kempa (PiS), która na krakowskim Rynku zostawała długo po uroczystości. - Chciałam podziękować ludziom, że tu przyszli - tłumaczy.

http://www.rp.pl/artykul/2,463659_Ostatnia_droga_prezydenta.html





Opracował
Krzysztof Pawlak


VII dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem Wysłane sobota, 17, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- VI dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Zobaczyć stokrotkowe łzy Moniki Olejnik czy zapuchniętego od żalu redaktora Lisa, to jak Neapol - "zobaczyć i umrzeć", ale najważniejsze będzie to, czy do wyborów prezydenckich stanie w szranki z Bronisławem Komorowskim Jarosław Kaczyński - Stanisław Michalkiewicz o konsekwencjach tragicznych wydarzeń z minionych dni

- V dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- IV dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- III dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- II dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Kondolencje Redaktora Naczelnego ASME i współpracowników serwisu

- Tekst przemówienia, które Prezydent RP Lech Kaczyński miał wygłosić na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej

- I dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Dwuminutowa chwila ciszy i syreny miejskie w hołdzie ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku - Warszawa 11.04.2010

- Film z miejsca katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku

- W Smoleńsku zginęła dzisiaj elita państwowa i administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej

Obama przyleci do Polski tylko na 3,5 godziny
PAP, TSz/06:44

Biały Dom podał w piątek wieczorem (czasu lokalnego) program podróży prezydenta Baracka Obamy do Polski na pogrzeb prezydenta Kaczyńskiego.


Prezydent odleci samolotem Air Force One z bazy sił powietrznych Andrews pod Waszyngtonem w sobotę o godz. 21 (czasu USA) i przybędzie do Krakowa w niedzielę o godz. 13. 25 czasu polskiego.

Pogrzeb prezydenta Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej rozpocznie się na Wawelu o godz. 14.

Z programu wynika, że Obama będzie przebywał w Polsce tylko 3,5 godziny. W podróży nie będzie mu towarzyszyć Pierwsza Dama Michelle. O godz.17 (czasu polskiego) w niedzielę odleci z Krakowa i w południe następnego dnia powróci do Waszyngtonu.

W piątek po południu Biały Dom informował, że prezydent zdecydowany jest przylecieć na pogrzeb. Zastrzegano się jednak, że stale obserwuje się warunki pogodowe w związku chmurą pyłu wulkanicznego nad Europą.

http://wiadomosci.onet.pl/2156688,12,obama_przyleci_do_polski_tylko_na_3_5_godziny,item.html




"Od sześciu dni witamy bohaterów. Będziemy pełnić tę wartę dalej"
PAP, PKo/06:45

Z udziałem członków rodziny i bliskich o północy z piątku na sobotę odprawiona została na warszawskim Torwarze msza św. w intencji ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. - Dzięki waszej ofierze świat dowiedział się o zbrodni - mówił w homili kapłan odprawiający mszę.


W mszy uczestniczyły delegacje organizacji i instytucji, z którymi związani byli tragicznie zmarli, a przedstawiciele tych instytucji pełnili wartę honorową.

Bliscy ofiar złożyli kwiaty na trumnach, wokół paliły się znicze.

- Polska będzie pamiętała o wszystkich ofiarach tej straszliwej tragedii - powiedział premier Donald Tusk na ceremonii powitania trumien z ciałami ośmiu ofiar sobotniej katastrofy samolotu w Smoleńsku, wśród nich szefa Sztabu Generalnego WP, gen. Franciszka Gągora.

"Od sześciu dni Polska wita swoich bohaterów. Od sześciu dni spotyka się swoista warta honorowa rodzin zmarłych, ich przyjaciół, najwyższych władz państwowych. Pełnimy tę wartę na cześć ludzi, którzy oddali swoje życie trwając w służbie. Pełnimy tę wartę i będziemy pełnić ją dalej, czekając na swoich zmarłych" - powiedział premier.

"Dziś wrócili do nas Ewa Bąkowska - jedna z tych kobiet, które tak dzielnie przez lata walczyły o pamięć katyńskiej tragedii; Franciszek Gągor - szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, jeden z najzdolniejszych dowódców wojskowych w Europie. Mieliśmy wspólnie plany, ważne dla niego i dla Polski, ale także dla Europy, związane z jego osobą" - mówił Tusk.

Posła Przemysława Gosiewskiego premier określił jako "jedną z najważniejszych postaci życia publicznego ostatnich lat".

"Wrócił ksiądz prałat Bronisław Gostomski, kapelan ważny dla Polaków w kraju, ale przede wszystkim dla tych rozsianych po całym świecie, proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie; wróciła Izabela Jaruga-Nowacka - posłanka, wicepremier w rządzie Marka Belki, pełnomocnik rządu do spraw równouprawnienia kobiet, jedna z najwybitniejszych postaci polskiej lewicy ostatnich lat. Będziemy ją pamiętali jako osobę, która wszędzie gdzie była, także do polskiej polityki, wnosiła tyle światła. Wrócił ksiądz Zdzisław Król, kapelan Federacji Rodzin Katyńskich, ksiądz, który włożył tyle energii, wiary i siły w proces beatyfikacji księdza Jerzego Popiełuszki. Dzisiaj też trafia do narodowego panteonu" - mówił premier.

Wśród sprowadzonych w piątek jest ciało Wojciecha Seweryna, autora pomnika ofiar Katynia w Chicago. "Działał dla Rodzin Katyńskich, jego ojciec Mieczysław zginął w Katyniu. Kto mógł przewidzieć, że on sam stanie się częścią pomnika smoleńskiej tragedii. Janusz Zakrzeński - aktor, wszyscy pamiętamy go z wielu ról. Nie wiedział, że tak będzie wyglądać jego ostatnia rola w życiu, być może najważniejsza" - powiedział Tusk.

"Będziemy pamiętali o tych, którzy wracają do nas z tej tragicznej misji. Będziemy pamiętali o ich bliskich. Będziemy pamiętali także o tych, którzy jeszcze nie wrócili. Każdego dnia Polska będzie czekała na tych 21 trumien, które jeszcze do nas nie trafiły. Tak długo, jak będzie trzeba" - zapewnił.

Duchowni poprowadzili ekumeniczną modlitwę, po czym trumny wyruszyły do hali Torwaru, skąd będą mogły je odebrać rodziny.

W sobotę w katastrofie polskiego samolotu rządowego zginęło 96 osób. Wśród tragicznie zmarłych są prezydent Lech Kaczyński i jego żona, najwyżsi dowódcy wojska, parlamentarzyści i przedstawiciele Rodzin Katyńskich.

Dotychczas sprowadzono 75 ciał, w tym ciało prezydenckiej pary, która w niedzielę spocznie na Wawelu. Ciała szefa Sztabu Generalnego i siedmiu innych ofiar katastrofy przywiozły w piątek dwa polskie wojskowe samoloty transportowe CASA C-295M.

Kilkadziesiąt trumien przywiózł w środę i czwartek do kraju ciężki samolot transportowy C-17, zakupiony i wykorzystywany wspólnie przez 10 państw NATO, w tym Polskę, i dwa kraje partnerskie. Członkami międzynarodowych załóg byli Polacy - piloci, nadzorujący procedury załadunku loadmaster i naziemny technik załadunku.

Jechał Aleją Żwirki i Wigury, Trasą Łazienkowską, ul. Czerniakowską aż do ul. Łazienkowskiej, przy której leży Torwar.

http://wiadomosci.onet.pl/2156693,11,od_szesciu_dni_witamy_bohaterow_bedziemy_pelnic_te_warte_dalej,item.html




Noc w krypcie; sarkofag na Wawelu
TVN24/PAP, PKo/07:53

W nocy z piątku na sobotę w przedsionku krypty Józefa Piłsudskiego pod Wieżą Srebrnych Dzwonów na Wawelu rozpoczął się montaż sarkofagu pary prezydenckiej.


Sarkofag na Wawelu, gdzie w niedzielę spocznie prezydencka para, będzie miał prostą, szlachetną formę prostopadłościanu o wymiarach 210 x 130 x 65 cm. Jego projekt architektoniczny przygotowała Marta Witosławska.

Na górnej płycie, ważącej 600 kg, będzie wykuty duży znak krzyża, a na dłuższym boku umieszczone zostaną imiona i nazwiska pary prezydenckiej, bez żadnych dat. Drugi długi bok sarkofagu będzie przylegał do ściany romańskiej krypty.

Prace przy sarkofagu trwały całą noc z czwartku na piątek i w piątek przed południem. Dodatkową trudnością okazał się transport kamiennych płyt, ponieważ drewniany stelaż nie mógł wytrzymać ich ciężaru i należało przygotować metalowe wzmocnienie. Elementy sarkofagu wymagały także dodatkowego zabezpieczenia przed transportem. W pracach nad sarkofagiem uczestniczyło 30 pracowników.

Sarkofag zostanie zamontowany na metalowej konstrukcji. Jego podstawa została wykonana z tego samego granitu, z jakiego wykonano posadzkę w krypcie - o nazwie Rosso Porino

W nocy z piątku na sobotę biuro prasowe Kancelarii Prezydenta poinformowało o skróceniu czasu wystawienia trumien z prezydencką parą. Wejście do Pałacu Prezydenckiego będzie otwarte do godziny 15 w sobotę, a nie 17, jak wcześniej zapowiadano.

http://wiadomosci.onet.pl/2681,2156706,noc_w_krypcie_sarkofag_na_wawelu,wydarzenie_lokalne.html




Godzina 8:56; tydzień po tragedii w Polsce zawyły syreny
PAP, PKo/08:56

O godzinie 8:56 w Warszawie i innych miastach Polski stanęły samochody i zawyły syreny. Dokładnie tydzień po katastrofie uczczono pamięć ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Plac Piłsudskiego powoli zapełnia się ludźmi.


Biały krzyż jest centralnym punktem ołtarza, przy którym w sobotę na pl. Piłsudskiego w Warszawie odprawiona zostanie msza św. w intencji 96 ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

Wysoki krzyż stoi na dużym podium, okrytym białym materiałem, które podczas mszy żałobnej, zaplanowanej na godz. 13, pomieści ok. 300 osób - duchownych i chór.

Po obu stronach krzyża, na czarnym płóciennym ekranie umieszczone są w porządku alfabetycznym, w trzech rzędach zdjęcia 96 ofiar ubiegłotygodniowej katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem. Zdjęcia pary prezydenckiej - Lecha i Marii Kaczyńskich - otoczone są biało-czerwoną obwódką. Przed podium ułożono wielobarwny kobierzec z kwiatów.

Szczegóły dzisiejszych i jutrzejszych uroczystości

Najbliżej ołtarza znajdują się puste obecnie sektory dla rodzin ofiar i oficjalnych gości. Przewidziano w nich ok. 5 tys. miejsc. Następnie ulokowane są oddzielone barierkami platformy dla kamer telewizyjnych i fotoreporterów. Powoli zapełniają się one dziennikarzami.

Barierkami oddzielona jest także droga dla służb wzdłuż osi: ołtarz-Grób Nieznanego Żołnierza-centralna aleja Ogrodu Saskiego. Po obu stronach tej drogi umiejscowiono sektory dla pozostałych uczestników uroczystości żałobnych. U szczytu dwóch sektorów najbliżej ołtarza symetrycznie umieszczono telebimy, na których transmitowany będzie przebieg całej uroczystości.

Plac powoli zapełnia się uczestnikami żałobnych obchodów. Jest już na nim kilkaset osób. Harcerze przynoszą wodę mineralną, która ma być rozdawana uczestnikom, ratownicy organizują punkty medyczne. Wiele osób przychodzi z własnymi, rozkładanymi krzesełkami, przynosi też flagi narodowe, przepasane czarnymi wstęgami. Wszystkie flagi na pl. Piłsudskiego opuszczone są do połowy masztów.

Jest słoneczna pogoda, ale chłodno. Wiele osób robi zdjęcia, filmuje i rozgrzewa się przyniesionymi w termosach ciepłymi napojami.

Nad bezpieczeństwem zgromadzonych czuwać ma 1,6 tys. funkcjonariuszy różnych służb. W okolicach placu i Ogrodu Saskiego ma być także ponad 20 karetek i siedem punktów medycznych. Przygotowano także do rozdania 180 tys. półlitrowych butelek wody.

http://wiadomosci.onet.pl/2156726,11,godzina_856_tydzien_po_tragedii_w_polsce_zawyly_syreny,item.html




Na Pl. Piłsudskiego są dziesiątki tysięcy osób. Wiele płacze
PAP, PKo/10:16

Dziesiątki tysięcy osób zgromadzonych na placu Piłsudskiego w Warszawie uczciły o godzinie 8.56 dwoma minutami ciszy pamięć ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Wiele osób płakało, trzymając się za ręce w geście jedności i solidarności.


"Właśnie mija tydzień od tej niewyobrażalnej tragedii, jaka dotknęła nasz kraj. Nie mogę powstrzymać łez. Trzymaliśmy się wraz z innymi ludźmi za ręce, bo chcemy być tutaj razem, tak jak razem powinna być teraz cała Polska" - powiedziała PAP Joanna Pawelec z Gdańska, która przyjechała na uroczystości żałobne do Warszawy wraz z mężem i 9-letnią córką.

Podkreśliła, że musiała przyjechać do stolicy, aby złożyć hołd wszystkim ofiarom "tej strasznej tragedii". "Nie mogło mnie tutaj zabraknąć" - dodała.

Wśród tysięcy osób przybyłych na pl. Piłsudskiego w Warszawie, które wypełniły już niemal po brzegi najbliższe sektory ustawione tuż za miejscami przewidzianymi dla rodzin ofiar i oficjalnych gości znaleźli się także obywatele rosyjscy.

"My Rosjanie czujemy szczególny smutek po tym, co się wydarzyło pod Smoleńskiem. Trudno uwierzyć, że tak straszna tragedia się wydarzyła. Zginął wasz prezydent wraz z żoną oraz wielu wybitnych ludzi. Przyjechaliśmy tutaj, bo chcemy być z wami" - powiedział PAP Jurij z Moskwy.

Podkreślił, że w Warszawie jest od piątku wraz czwórką swoich przyjaciół. "Zdążyliśmy już oddać hołd trumnom wystawionym w Pałacu Prezydenckim. To było coś niesamowitego, kręciły mi się w oczach łzy ze wzruszenia" - mówił.

Jak powiedział PAP, podczas pobytu w Warszawie, spotkali się z wielką życzliwością ze strony Polaków. "Gdy staliśmy w kolejce pod siedzibą prezydenta Kaczyńskiego wiele osób słysząc, że rozmawiamy między sobą po rosyjsku zaczepiało nas. Mówili, że to piękny gest z naszej strony, że jesteśmy tutaj i jednoczymy się Polakami w ich tragedii. Odpowiadaliśmy im, że nas ta tragedia też dotknęła" - mówił Jurij.

Dodał, że chciałby wraz z przyjaciółmi pojechać do Krakowa, aby uczestniczyć w ostatniej drodze polskiego prezydenta.

Na pl. Piłsudskiego z minuty na minutę przybywa coraz więcej osób. Obecnych jest także kilkuset dziennikarzy i fotoreporterów zarówno z Polski jak i zagranicy. Na placu trwają przygotowania do uroczystości, sprawdzane jest m.in. nagłośnienie, poprawiana jest dekoracja ołtarza.

W sobotniej katastrofie pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką.

Na warszawskim pl. Piłsudskiego w sobotę o godz. 12.00 rozpoczną się uroczystości żałobne. Uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej odbędą się w niedzielę w Krakowie: msza św. zostanie odprawiona w Bazylice Mariackiej, Lech i Maria Kaczyńscy spoczną w katedrze na Wawelu.

http://wiadomosci.onet.pl/2682,2156752,na_pl_pilsudskiego_sa_dziesiatki_tysiecy_osob_wiele_placze,wydarzenie_lokalne.html





Opracował
Krzysztof Pawlak


VI dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem Wysłane piątek, 16, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- Zobaczyć stokrotkowe łzy Moniki Olejnik czy zapuchniętego od żalu redaktora Lisa, to jak Neapol - "zobaczyć i umrzeć", ale najważniejsze będzie to, czy do wyborów prezydenckich stanie w szranki z Bronisławem Komorowskim Jarosław Kaczyński - Stanisław Michalkiewicz o konsekwencjach tragicznych wydarzeń z minionych dni

- V dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- IV dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- III dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- II dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Kondolencje Redaktora Naczelnego ASME i współpracowników serwisu

- Tekst przemówienia, które Prezydent RP Lech Kaczyński miał wygłosić na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej

- I dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Dwuminutowa
chwila ciszy i syreny miejskie w hołdzie ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku - Warszawa 11.04.2010

- Film z miejsca katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku

- W Smoleńsku zginęła dzisiaj elita państwowa i administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej

Każdy będzie mógł oddać hołd parze prezydenckiej w Katedrze na Wawelu
KLe/00:02

Jacek Sasin, minister Kancelarii Prezydenta poinformował w dzisiejszym wieczornym wystąpieniu, że bezpośrednio po zakończeniu niedzielnych uroczystości pogrzebowych Wawel będzie otwarty dla każdego.


- Chciałbym sprostować pewną informację, która się dzisiaj pojawiła. Wojewoda Małopolski Stanisław Kracik podał dzisiaj informację, że krypta, w której spocznie para prezydencka będzie nieczynna w dniu pogrzebu. Jest to nieprawda. Bezpośrednio po zakończeniu uroczystości na Zamku Wawelskim wszyscy będą mogli wejść do Katedry na Wawelu, oczywiście w miarę możliwości i udać się do krypty, aby oddać hołd parze prezydenckiej - powiedział Jacek Sasin.

http://wiadomosci.onet.pl/2156046,11,kazdy_bedzie_mogl_oddac_hold_parze_prezydenckiej_w_katedrze_na_wawelu,item.html




Rząd przyznał zasiłki rodzinom ofiar katastrofy
PAP, TSz/00:03

Pierwsze 45 rodzin ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego otrzymało zasiłki przyznane przez rząd - poinformowała w czwartek PAP rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak. Każda z rodzin otrzyma 40 tys. zł. Na ten cel rząd przeznaczył ponad 3,8 mln zł.


- Wojewodowie nawiązali kontakt ze wszystkimi rodzinami. Dysponują środkami finansowymi, które przekazują na bieżąco rodzinom. Rodziny sukcesywnie podają numery kont, na które przekazywane są zasiłki. Pomoc jest udzielana w sposób i w terminie zgodnym z życzeniem rodziny - na konto bankowe lub do rąk własnych - podała Woźniak.

- Myślę, że w ciągu jutrzejszego dnia z udziałem służb, wojewodów wszystkie pozostałe osoby tę pomoc otrzymają - oświadczył w czwartek w TVN24 minister w KPRM Michał Boni.

- Chcemy, żeby dzieciom i współmałżonkom niepracującym zostały przyznane przez pana premiera renty specjalne. One będą w ciągu najbliższych kilku dni przyznane - zapewnił Boni.

Podkreślił, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych oprócz wypłat zasiłków pogrzebowych "rozpoznaje te wszystkie warunki związane z rentą rodzinną dla dzieci czy dla osób, które zostały z bliskiej rodziny". - Jest to ok. 30 dzieci, które na pewno będą miały zapewnione stypendia - mówił.

Jak podkreśliła rzeczniczka MSWiA, rząd pokryje również koszty uroczystości żałobnych oraz koszty związane z pogrzebem osób, które zginęły w katastrofie samolotu. Rada Ministrów przeznaczyła na ten cel 20 mln zł.

Oprócz wyżej wymienionej pomocy, dodatkowe świadczenia otrzymają rodziny m.in. żołnierzy. Osobne świadczenia zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa są wypłacane przez ZUS.

http://wiadomosci.onet.pl/2155955,11,rzad_przyznal_zasilki_rodzinom_ofiar_katastrofy,item.html




"Będzie 96 zdjęć w układzie alfabetycznym"
PAP, KLe/00:08

Minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Boni zapewnił, że przygotowania do sobotnich uroczystości żałobnych w Warszawie są w zaawansowanym stadium, m.in. trwają prace nad budową ołtarza na pl. Piłsudskiego.


- Już jest bardzo zaawansowany stan przygotowań, trwają prace nad przygotowaniem i budową ołtarza na pl. Piłsudskiego - mówił Boni w czwartek w TVN24.

Oświadczył, że będzie to uroczystość poświecona 96 osobom, które tragicznie zginęły w katastrofie pod Smoleńskiem. - Nie mamy wszystkich trumien ze szczątkami, ze zwłokami, dlatego nie będzie trumien na tej uroczystości. Będzie 96 dużych zdjęć, równo traktowanych w układzie alfabetycznym - zapowiedział.

- Będzie krzyż, będzie ołtarz i scena w formie kaskadowej i miejsce na kwiaty, które już będą, ale będziemy chcieli, żeby po zakończeniu uroczystości te kwiaty jak wzbierająca woda były dodawane, to będzie też wyraz takiego hołdu - mówił.

Ołtarz na pl. Piłsudskiego stanie w pobliżu Krzyża Papieskiego. Po obu jego stronach wyznaczone zostały sektory dla rodzin ofiar katastrofy oraz dla władz państwowych i gości zagranicznych. Zaplanowano również też sektor dla niepełnosprawnych u zbiegu ul. Wierzbowej i Marszałka Focha. Do pozostałych sektorów wstęp będzie wolny. Dla uczestników uroczystości żałobnych przygotowane zostaną telebimy.

http://wiadomosci.onet.pl/2156047,11,bedzie_96_zdjec_w_ukladzie_alfabetycznym,item.html




Warszawa: zmiany i utrudnienia w komunikacji
TVN Warszawa/ZTM/ biuro prasowe UM, mkw, LI/00:09

W sobotę na pożegnanie ofiary smoleńskiej katastrofy przyjadą do Warszawy setki tysięcy ludzi. Stołeczne służby mają coraz mniej czasu, aby przygotować uroczystości żałobne. Na placu Piłsudskiego trwają prace przy montażu ołtarza, wyznaczaniu sektorów i ustawianie barierek - informuje TVN Warszawa.


Od czwartek całkowicie zamknięte zostały okolice placu na odcinku od ul. Królewskiej do Wierzbowej. Samochody nie mogą też przejechać ul. Królewską pomiędzy Marszałkowską, a Krakowskim Przedmieściem. Przejechać nią będą mogły tylko autobusy.

Zmiany w komunikacji

W związku ze zmianami w tym rejonie, autobusy pojadą innymi trasami. Objazdy będą prowadziły ulicami: Marszałkowską, Królewską, Świętojerską, Andersa i Senatorską. Nowymi trasami pojadą linie: 111, 116, 178, 222, 503, N44, 175, 180, 195, 410

Utrudnienia w piątek

W nocy z czwartku na piątek zamknięta została ul. Senatorska na odcinku Miodowa - plac Bankowy. Nie będzie można też parkować w obszarze ograniczonym ulicami Świętokrzyską, Marszałkowską, Trasą WZ, Browarną, Topiel i Tamka. Kolejne utrudnienia pojawią się w nocy z piątku na sobotę. Wtedy z ruchu wyłączony będzie kwadrat pomiędzy Al. Jerozolimskimi, al. Jana Pawła II, Trasą W-Z i Wisłostradą.

Kierowcy będą musieli zapomnieć o przejeździe:
- ul. Marszałkowską na odcinku Al. Jerozolimskie - al. Solidarności,
- ul. Świętokrzyską - Tamką pomiędzy Kruczkowskiego, a rondem ONZ,
- ul. Królewską (pl. Grzybowski - Marszałkowska),
- ul. Emilii Plater (Al. Jerozolimskie - Świętokrzyska),
- Trasą W-Z - przed uroczystością (Wisłostrada - al. Jana Pawła II) i po uroczystości (dw. Wileński - al. Jana Pawła II),
- ulicami poprzecznymi na wschód od al. Jana Pawła II (pomiędzy rondem ONZ a al. Solidarności),
- ul. Szpitalną, Zgoda, Mazowiecką i Kruczą (krótki odcinek na północ od Al. Jerozolimskich).

W sobotę spore zmiany w komunikacji miejskiej:

- Tramwaje nie będą jeździły Marszałkowską od początku kursowania, a autobusy zostaną wycofane około południa. Objazdy będą poprowadzone przez al. Jana Pawła II - Czasowo będą zamykane Al. Jerozolimskie
- Czasowo przed uroczystościami będzie zamykana też ul. Świętokrzyska. Po mszy będzie zamknięta na dłużej, a objazd zostanie poprowadzony Emilii Plater i Al. Jerozolimskimi
- Wyłączone z ruchu będą ul. Senatroska i Królewska
- Na Trasie W-Z (Wisłostrada- al. Jana PAwła II) ruch tramwajowy zostanie wyłączony w południe, a autobusy będą wycofane po zakończeniu uroczystości.

Jak dojechać na Krakowskie

Mimo zmian w komunikacji, na Krakowskie Przedmieście najlepiej dojechać następującymi liniami : 111, 116, 175, 178, 180, 195, 222, 503 i E-2 do przystanku UNIWERSYTET lub PL.PIŁSUDSKIEGO (dojście ok. 260 m); 125, 150, 155, 174, 506 i 512 do przystanku NOWY ŚWIAT; Linia 410 do przystanku PL. PIŁSUDSKIEGO lub ZACHĘTA. Linie 4, 13, 23, 26, 46, 160, 190, 527 do przystanku STARE MIASTO (dojście ok. 550 m).
Metro do stacji ŚWIĘTOKRZYSKA lub RATUSZ ARSENAŁ (dojście ok. 900 m)

Z dworców i z lotniska:

- z Portu Lotniczego im. F. Chopina najlepiej dojechać linią 175 do przystanku PL.PIŁSUDSKIEGO
- z Dworca Warszawa Wschodnia liniami tramwajowymi 13 lub linia 26 z przystanku LUBELSKA do przystanku STARE MIASTO
- z Dworca Warszawa Centralna autobusami 102 do przystanku UNIWERSYTET lub 160 do przystanku STARE MIASTO
- z Dworca Warszawa Zachodnia linia 178 z przystanku RONDO ZESŁANCÓW SYBERYJSKICH do przystanku PL.PIŁSUDSKIEGO

Pociągiem najwygodniej i najszybciej

Organizatorzy szacują, że Parę Prezydencką i Ofiary tragedii pod Smoleńskiem będzie chciało osobiście pożegnać półtora miliona ludzi. Pociągi będą najwygodniejszym i najszybszym sposobem dotarcia na ceremonie pogrzebowe w Warszawie (17 kwietnia w sobotę o godzinie 12.00) i w Krakowie (18 kwietnia w niedzielę o godzinie 14.00). Podróż koleją z centrum Warszawy do centrum Krakowa w sobotę i w niedzielę zajmie dwie i pół godziny. Analogiczna podróż samochodem lub autobusem zabierze minimum sześć godzin. Z dworców kolejowych w Warszawie i w Krakowie, do których dojadą wszystkie pociągi, będzie można dostać się, w czasie nie dłuższym 25 minut, na miejsce ceremonii.

Pociągi wszystkich przewoźników kolejowych będą kursować w sobotę i niedzielę jak w dni powszednie. Pociągi łączące Warszawę i Kraków będą kursować średnio co 45 minut.

Do Warszawy i Krakowa dojadą w sobotę i w niedzielę 123 pociągi PKP Intercity stałego kursowania (Express InterCity i TLK) plus 39 dodatkowych pociągów. Wszystkie pociągi łączące oba miasta z pozostałymi największymi aglomeracjami (Poznań, Trójmiasto, Wrocław, Katowice, Lublin, Rzeszów, Białystok, Łódź, Bydgoszcz, Szczecin) będą maksymalnie wzmocnione wagonami

PKP Intercity i Przewozy Regionalne uruchomią w sumie dodatkowo 48 pociągów (9 pociągów Przewozy Regionalne i 39 pociągów PKP Intercity) Jeżeli przez pomyłkę, pasażer wsiądzie do innego pociągu na tej samej trasie niż planował, nie poniesie dodatkowych opłat. Przewoźnicy będą honorować wzajemnie bilety na analogicznych trasach.

Na dworcach w Krakowie i Warszawie będą pracowały wszystkie punkty sprzedaży biletów. Dworzec Centralny w Warszawie oraz Dworzec Główny w Krakowie będą czynne 24 godziny na dobę.

Bilety na wszystkie pociągi można kupić:

- przez Internet: www.intercity.pl, (dotyczy połączeń EIC, Ex oraz nocnych TLK z wagonami sypialnymi i kuszetkami)

- w kasach kolejowych na dworcach wszystkich przewoźników kolejowych oraz

- w pociągach

W sobotę transport i parkingi w Warszawie będą bezpłatne

Radni zgodzili się na nieodpłatne korzystanie z parkingów systemu "Parkuj i Jedź" od godz. 18 w piątek do niedzieli do godz. 2.30 w nocy.

Zarząd Transportu Miejskiego poinformował na swojej stronie, że zwolnienie z opłat za przejazdy 17 kwietnia obowiązuje w dwóch strefach biletowych. Nie dotyczy jednak wspólnego biletu ZTM-KM-WKD. Osoby podróżujące na podstawie biletów ZTM pociągami Kolei Mazowieckich, Warszawskiej Kolei Dojazdowej i Przewozów Regionalnych oraz lokalnymi liniami autobusowymi lokalnych przewoźników muszą posiadać ważny bilet.

Bezpłatnie będzie można podróżować pociągami Szybkiej Kolei Miejskiej oraz linii S-9 łączącej Warszawę z Legionowem.

Informatorzy ZTM będą w sobotę odpowiadać na pytania uczestników uroczystości żałobnych, np. o najdogodniejsze połączenia komunikacyjne. W czterech miejscach Warszawy działać będą Punkty Obsługi Pasażerów: na Dworcu Wschodnim punkt będzie czynny w godz. 7-20, w Metrze Centrum w godz. 7-19, w Metrze Młociny w godz. 9-16, w Metrze Świętokrzyska w godz. 9.30-16.30.

W najbardziej uczęszczanych punktach miasta mają dyżurować informatorzy ZTM. Będą do dyspozycji pasażerów na Dworcu Wschodnim, na placu Bankowym, na lotnisku Chopina, przy Elektoralnej, w pobliżu Hali Mirowskiej, na Dworcu Wileńskim, przy stacji Metro Centrum, przy parkingach na ulicy Królewskiej.

Zarząd Transportu Miejskiego przygotował także 30 tysięcy ulotek z informacjami o organizacji komunikacji w sobotę.

Miasto przygotowuje stałe punkty informacyjne:
- przy skrzyżowaniu ul. Królewskiej i Marszałkowskiej (sobota, godz. 8.00 - 17.00)
- na Dworcu Centralnym (czynny od piątku cała dobę)

W sobotę działać będą również czynne cztery Punkty Obsługi Pasażerów:
- Dworzec Wschodni: w godz. 7 - 20
- Metro Centrum: w godz. 7 - 19
- Metro Młociny: w godz. 9 - 16
- Metro Świętokrzyska: w godz. 9.30 - 16.30

W newralgicznych punktach miasta dyżurować będą informatorzy (punkty informacyjne ruchome). Dostępni będą w następujących miejscach:
- na Dworcu Wschodnim
- na Pl. Bankowym
- na lotnisku Chopina
- przy ul. Elektoralnej, w pobliżu Hali Mirowskiej
- na Dworcu Wileńskim
- przy stacji Metro Centrum
- na ul. Królewskiej
- przy parkingach, gdzie pojazdy zostawać będą zmotoryzowani uczestnicy uroczystości
- na skrzyżowaniu ul. Karowa/Krakowskie Przedmieście
- na Pl. Zamkowym
- stacji Warszawa Śródmieście
- na parkingu dla autobusów przy Pałacu Kultury i Nauki.

Bezpośrednio po zakończeniu uroczystości przez system nagłaśniający na Pl. Piłsudskiego będą emitowane informacje o najdogodniejszych dla uczestników połączeniach komunikacyjnych.

Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie przygotował także 30 tysięcy ulotek z informacjami o organizacji komunikacji w sobotę. Podpowiedzą, jak najwygodniej dojechać na plac Piłsudskiego i powrócić po zakończeniu uroczystości. Ulotki będą rozdawali informatorzy ZTM.

Samolot z kolejnymi, 34 ofiarami katastrofy w Smoleńsku wylądował na Okęciu w czwartek po godzinie 16.00. Na płycie lotniska odbyły się uroczystości powitania poległych w katastrofie.

Trumny z ciałami ofiar zostały wyniesione z samolotu i ustawione na prowizorycznych katafalkach, a rodziny złożyły na nich kwiaty. Potem przemówił premier Donald Tusk.

http://wiadomosci.onet.pl/2682,2155830,warszawa_zmiany_i_utrudnienia_w_komunikacji,wydarzenie_lokalne.html




Kraków: ograniczony ruch i zamknięte centrum
mkw/LI/00:09

Dwa i pół tysiąca policjantów będzie czuwać nad bezpieczeństwem uczestników uroczystości pogrzebowych. Jak ogromna będzie ich liczba, trudno oszacować. W mieście ruch będzie ograniczony, a w centrum zamknięty. To prawdziwe oblężenie dla Krakowa.


Utrudnienia w ruchu drogowym pojawią się głównie w centrum Krakowa i w rejonie Pierwszej Obwodnicy oraz na trasach przejazdu (z lotniska w Balicach, przez Salwator). Już teraz policja apeluje do osób mieszkających w tamtych okolicach o nie parkowanie samochodów wzdłuż ulic i pozostawienie wolnych miejsc. Aby nie dochodziło do sytuacji, kiedy zaparkowane pojazdy będą utrudniać ruch lub zostaną uszkodzone, policjanci ruchu drogowego będą przypominać właścicielom o konieczności przeparkowania pojazdu już od dzisiaj. Zaparkowany pojazd może zostać odholowany.

Utrudnień w ruchu związanych z czasowym wyłączaniem ruchu na poszczególnych ulicach w centrum miasta oraz na trasie przejazdu z Balic spodziewać można się od soboty, 17 kwietnia od godz. 17.00. W niedzielę 18 kwietnia od wczesnych godzin rannych ulice w obrębie Wawelu zostaną całkowicie wyłączone z ruchu. W miejscach tych będą policjanci, którzy będą informować kierowców o utrudnieniach i kierować na objazdy.

Zakazy zatrzymywania się i postoju zostaną wprowadzone na ulicach:

- w sobotę, 17 kwietnia od godziny 10.00:

Mirowskiej, Ks. Józefa, Kościuszki, Zwierzynieckiej, Powiśle, Straszewskiego, Franciszkańskiej, Dominikańskiej, św. Gertrudy (od Dominikańskiej do Starowiślnej), Starowiślnej, Na Zjeździe, Nadwiślańskiej, 3 Maja, Piastowskiej (na wysokości Błoń), Al. Krasińskiego (od 3 Maja do Zwierzynieckiej).

- w niedzielę, 18 kwietnia od północy:

Tynieckiej, Praskiej, Zielińskiego, Monte Cassino, Konopnickiej, Zwierzynieckiej, Dietla (po stronie Kazimierza), Droga do Zamku, Grodzkiej, Idziego, Podzamcze, Rynku Głównym.

w niedzielę, 18 kwietnia od godziny 6.00:

Stradomskiej, św. Anny, Szpitalnej (od św. Tomasza), Małym Rynku, Mikołajskiej (do św. Krzyża), św. Krzyża, Siennej, Pl. Mariackim, Bernardyńskiej, Smoczej, Koletek, św. Agnieszki (od Koletek do Stradomskiej), św. Gertrudy (od Dominikańskiej do Stradomskiej), Sukienniczej.

Na dzień uroczystości przewidziano zorganizowanie kilku punktów dzieci zaginionych - dwóch stałych zlokalizowanych w siedzibie Komisariatu I Policji przy ul. Lubicz 21 oraz Posterunku Policji w Rynku Głównym 27 oraz ruchomych.

Punkt medyczno-sanitarny znajdzie się na Rynku Głównym, niedaleko Sukiennic, w pobliżu kościoła św. Wojciecha.

W czwartek, 15 kwietnia w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie uruchomiona zostanie specjalna infolinia. Przy telefonie dyżurować będą policjanci którzy udzielą informacji o utrudnieniach oraz zmianach związanych z organizacją ruchu.

Nad bezpieczeństwem uczestników uroczystości pogrzebowych Pary Prezydenckiej w Krakowie oraz porządkiem podczas przemarszów na msze i na czas przejazdu konduktu czuwać będzie dwa i pół tysiąca policjantów - z Małopolski, ale również z Lublina, Rzeszowa, Opola, Łodzi, Katowic i Kielc. Będą to m.in. policjanci prewencji i ruchu drogowego, ale także funkcjonariusze po cywilnemu.

Zmiany w komunikacji

W sobotę 17 kwietnia możliwe będą utrudnienia na trasie przejazdu delegacji VIP w ciągu ul. Mirowskiej, Księcia Józefa, Kościuszki, Zwierzynieckiej. Na trasie przejazdu możliwe będą chwilowe wstrzymania ruchu autobusowego lub tramwajowego. W szczególnych przypadkach (dłuższych wyłączeń z ruchu), autobusy będą kierowane na trasy objazdowe - tzn. linia 289 będzie kierowana przez obejście autostradowe do ul. Tynieckiej, dalej ul. Tyniecką do R. Grunwaldzkiego. Linie autobusowe nr 109, 209, 229, 239, 249, 269, 279 będą kierowane przez Kryspinów do ul. Olszanickiej, Królowej Jadwigi do Cichego Kącika. W związku z uroczystym koncertem, który odbędzie się wieczorem w Rynku Głównym, dodatkowym taborem wzmocniona będzie komunikacja tramwajowa i autobusowa.

W niedziele 18 kwietnia do ok. godz. 12 komunikacja będzie funkcjonowała bez większych zmian (przy założeniu, że nie wystąpią nieprzewidziane okoliczności związane np. z przejazdem delegacji VIP).

W czasie wyłączenia z ruchu ciągu ul. Mirowskiej, Księcia Józefa, Kościuszki, Zwierzynieckiej, Franciszkańskiej i Dominikańskiej linia autobusowa nr 289 kierowana będzie na trasę objazdową przez obejście autostradowe od węzła Mirowska do węzła Sidzina, dalej ulicami: Skotnicką, Bobrzyńskiego, Grota-Roweckiego do Łagiewnik. Linie autobusowe nr 209, 229, 239, 249, 269, 279 będą kierowane przez Kryspinów do ul. Olszanickiej, Królowej Jadwigi i do Cichego Kącika.

W tym czasie dla zapewnienia obsługi dla os. Bielany uruchomiona zostanie specjalna linia autobusowa, kursująca z częstotliwością co ok. 30 min. na trasie: Bielany - Kryspinów - Balice - ul. Balicka - Bronowice Małe.

W czasie wyłączenia z ruchu ul. Tynieckiej i Praskiej linia autobusowa nr 162 zostanie wstrzymana, a linia autobusowa nr 112 z Tyńca kierowana będzie na trasę objazdową przez obejście autostradowe od węzła Tyniec do węzła Sidzina, dalej ulicami: Skotnicką, Bobrzyńskiego, Grota-Roweckiego do Łagiewnik.

W okresie wyłączenia z ruchu ul. Franciszkańskiej i Dominikańskiej linie tramwajowe z Bronowic Małych będą kierowane do pętli w Cichym Kąciku. Trasy linii tramwajowych z Borku Fałęckiego, Bieżanowa i Kurdwanowa w zależności od sytuacji ruchowej będą przebiegały ul. Starowiślną lub Krakowską i linie te będą zawracane na najbliższych pętlach tramwajowych: Dąbie, Wieczysta, Dajwór, Kamienna.

W dniu 18 kwietnia zmieniona zostanie trasa linii autobusowej nr 522. Zamiast, jak dotychczas ul. Stradomską, Podzamcze, Podwale, Piłsudskiego, kierowana będzie ul. Dietla, Konopnickiej i dalej po swojej obecnej trasie Alejami.

W tym samym czasie linia autobusowa nr 304 wzmocniona zostanie dodatkowymi kursami. Zmieni się też jej trasa i od R. Matecznego kursowała będzie ul. Konopnickiej i dalej po swojej obecnej trasie - alejami. Trasy linii tramwajowych z Nowej Huty, w zależności od sytuacji ruchowej, będą przebiegały ul. Westerplatte, Starowiślną, Grzegórzecką lub będą zawracana na pętli tramwajowej w Rakowicach. W celu zapewnienia sprawnego dojazdu i powrotu pasażerów na miejsce uroczystości planowane jest wzmocnienie komunikacji tramwajowej i autobusowej dodatkowym taborem.

Dodatkowo w związku z wyznaczeniem parkingów dla przyjezdnych gości, zlokalizowanych przy CH Zakopianka, zwiększona zostanie częstotliwość kursowania linii tramwajowej nr 19. Natomiast z parkingu przy CH Bonarka uruchomiona zostanie specjalna linia autobusowa do ronda Grunwaldzkiego.

Centrum handlowe Bonarka City Center udostępni także swoje parkingi oraz infrastrukturę obiektu dla wszystkich klientów, którzy przyjadą na uroczystości. Na przyjezdnych czeka 3200 bezpłatnych miejsc parkingowych.

Pociągiem najwygodniej i najszybciej

Organizatorzy szacują, że Parę Prezydencką i Ofiary tragedii pod Smoleńskiem będzie chciało osobiście pożegnać półtora miliona ludzi. Pociągi będą najwygodniejszym i najszybszym sposobem dotarcia na ceremonie pogrzebowe w Warszawie (17 kwietnia w sobotę o godzinie 12.00) i w Krakowie (18 kwietnia w niedzielę o godzinie 14.00). Podróż koleją z centrum Warszawy do centrum Krakowa w sobotę i w niedzielę zajmie dwie i pół godziny. Analogiczna podróż samochodem lub autobusem zabierze minimum sześć godzin. Z dworców kolejowych w Warszawie i w Krakowie, do których dojadą wszystkie pociągi, będzie można dostać się, w czasie nie dłuższym 25 minut, na miejsce ceremonii.

Pociągi wszystkich przewoźników kolejowych będą kursować w sobotę i niedzielę jak w dni powszednie. Pociągi łączące Warszawę i Kraków będą kursować średnio co 45 minut.

Do Warszawy i Krakowa dojadą w sobotę i w niedzielę 123 pociągi PKP Intercity stałego kursowania (Express InterCity i TLK) plus 39 dodatkowych pociągów. Wszystkie pociągi łączące oba miasta z pozostałymi największymi aglomeracjami (Poznań, Trójmiasto, Wrocław, Katowice, Lublin, Rzeszów, Białystok, Łódź, Bydgoszcz, Szczecin) będą maksymalnie wzmocnione wagonami

PKP Intercity i Przewozy Regionalne uruchomią w sumie dodatkowo 48 pociągów (9 pociągów Przewozy Regionalne i 39 pociągów PKP Intercity) Jeżeli przez pomyłkę, pasażer wsiądzie do innego pociągu na tej samej trasie niż planował, nie poniesie dodatkowych opłat. Przewoźnicy będą honorować wzajemnie bilety na analogicznych trasach.

Na dworcach w Krakowie i Warszawie będą pracowały wszystkie punkty sprzedaży biletów. Dworzec Centralny w Warszawie oraz Dworzec Główny w Krakowie będą czynne 24 godziny na dobę.

Bilety na wszystkie pociągi można kupić:

- przez Internet: www.intercity.pl, (dotyczy połączeń EIC, Ex oraz nocnych TLK z wagonami sypialnymi i kuszetkami)

- w kasach kolejowych na dworcach wszystkich przewoźników kolejowych oraz

- w pociągach

http://wiadomosci.onet.pl/2681,2155524,krakow_ograniczony_ruch_i_zamkniete_centrum,wydarzenie_lokalne.html




Polska armia prosi NATO o pomoc
PAP, POg/06:15

"Gazeta Wyborcza": Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa towarzyszyć będą sobotnim i niedzielnym uroczystościom pogrzebowym ofiar katastrofy pod Smoleńskiem - informuje gazeta.


Polska armia poprosiła o pomoc NATO i przestrzeń powietrzną nad Warszawą i Krakowem będzie kontrolował samolot wczesnego ostrzegania AWACS, który współpracował będzie z polskimi myśliwcami F-16. Do wsparcia będą też używane polskie myśliwce Mig-29.

Kiedy leci np. "Air Force One" z prezydentem USA, w pobliżu nie może być jakiegoś innego samolotu. Nasze lotnictwo będzie asystowało amerykańskiemu samolotowi prezydenckiemu - powiedział "GW" rozmówca z MON. Lotniska jednak zamknięte nie będą.

Do obu miast nadzwyczajne siły kieruje policja i żandarmeria wojskowa.

http://wiadomosci.onet.pl/2156057,11,polska_armia_prosi_nato_o_pomoc,item.html




Komorowski podpisze pierwszą ustawę?
PAP, POg/06:33

"Nasz Dziennik": Pełniący obowiązki prezydenta marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podpisze nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej - informuje gazeta.


Zdaniem gazety, Platforma Obywatelska zastanawiała się, czy lepszym wyjściem ze względu na odbiór społeczny nie byłoby skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Miał decydować o tym PR - PO chciała pokazać, że szanuje wolę tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który był ustawie przeciwny i zapowiadał skierowanie jej do TK.

Jednak ostateczna decyzja jest inna - czytamy w gazecie.

http://wiadomosci.onet.pl/2156065,11,komorowski_podpisze_pierwsza_ustawe,item.html




"W Rosji następuje jakieś przewartościowanie"
PAP, MKS/07:44

Takiej liczby informacji z Polski, o Polsce i o Polakach nie było w Rosji od 20 lat - powiedział dr Marek Figura z Instytutu Wschodniego UAM w Poznaniu. Jego zdaniem, należy docenić otwarcie rosyjskich władz w sprawie wyjaśnienia katastrofy w Smoleńsku.


Zdaniem Figury, jeśli nawet działania rosyjskich władz wynikają w pewnym stopniu z politycznego wyrachowania, nie można traktować tego jako naganne. Jak stwierdził, to, na ile zamiary poprawy relacji i zmiany stosunku do stalinowskiej przeszłości są szczere - pokaże przyszłość.

- Dziś nie jesteśmy w stanie określić, co złożyło się na takie, a nie inne postępowanie władz rosyjskich, a zwłaszcza premiera Putina w sprawie katastrofy, na ile jest tam politycznego wyrachowania. W polityce jest ono stale obecne i sądzę, że tu ten element też ma miejsce. Trudno jednak sobie wyobrazić, by politycy kierowali się tylko emocjami - powiedział.

Jak stwierdził, można przyjąć tezę, że władze rosyjskie, a szczególnie premier Putin, chcą zrobić jak najwięcej, żeby wyjaśnić wszystkie przyczyny katastrofy.

- Dominuje opinia, że Rosja działa w sposób odkryty, w pełni włącza się w sprawę wyjaśnienia okoliczności katastrofy - widać to chociażby po liczbie zaangażowanych w to osób. Pojawiają się jednak głosy, w Polsce i na świecie: wśród republikanów w USA, w Gruzji, państwach bałtyckich, a także w środowiskach rosyjskich opozycjonistów, że Rosja prowadzi nieczystą grę, że za katastrofą w jakiś sposób stoi Moskwa. Są to jednak opinie marginalne - dodał.

Figura powiedział, że do tej pory w rosyjskich mediach Lech Kaczyński był prezentowany jako wróg wszystkiego co rosyjskie, teraz ten ton wyraźnie się zmienił.

- W rosyjskich gazetach ilość informacji z Polski, o Polsce i o Polakach jest taka, jakiej nie było przez ostatnie 20 lat. W gazecie "Komsomolskaja Prawda" ukazał się np. duży artykuł o Lechu i Marii Kaczyńskich jako przykładnym małżeństwie. Informacje pojawiają się również w tych mediach, które do tej pory nie zajmowały się Polską bądź też pisały o niej w negatywny sposób - powiedział.

Zdaniem naukowca, należy docenić wagę ostatniej wypowiedzi prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, który jednoznacznie i ostro potępił Stalina i uznał go winnym nie tylko zbrodni w Katyniu, ale i ogromu zbrodni na obywatelach radzieckich.

- To nie jest tylko okazjonalna wypowiedź. Miedwiediew już wcześniej krytycznie wypowiadał się w sprawie stalinowskiej spuścizny. To dowodzi, że w Rosji następuje jakieś przewartościowanie i są próby szukania nowego sposobu spojrzenia na bardzo tragiczna historię tego kraju - powiedział.

- Nie należy oczekiwać, że świadomość historyczna Rosjan nagle się zmieni, jest to proces obliczony na lata. Proces nowego odczytania własnej historii nie będzie łatwy - wkrótce mamy rocznicę 9 maja, ona będzie skłaniała ku akcentowaniu wyłącznie heroicznej strony działań Armii Czerwonej i władz radzieckich - dodał dr Figura.

Jego zdaniem, należy sprzyjać procesom w Rosji. Ułatwi to polsko-rosyjskie kontakty, choć nie zlikwiduje szeregu rozbieżności w spojrzeniu na historię i na współczesne interesy obu państw. Da jednak możliwość mówienia o tym spokojniej i zbliżonym językiem.

http://wiadomosci.onet.pl/2156105,11,w_rosji_nastepuje_jakies_przewartosciowanie,item.html




Kolejka pod Pałacem nadal długa
PAP, MKS/07:51

Tysiące ludzi nadal czeka na wejście do Pałacu Prezydenckiego. Kolejka ciągnie się aż do Starego Miasta.
Oczekujący deklarują, że będą stać aż do skutku, nawet gdyby miało to trwać 18 godzin.


Wśród oczekujących są zarówno starsi, młodzież jak i małe dzieci, które mogą jednak wejść z boku, co skraca czas oczekiwania do około godziny.

Oczekujący przyjechali z wielu nawet odległych od Warszawy miast: Skarżyska Kamiennej, Dębicy, Krosna, Wrocławia. Są tu np. delegacje strażaków, kolejarzy, harcerzy. Osoby z Gdańska, Łodzi, Siedlec, Jeleniej Góry mówiły, że wzięły dwa dni urlopu, by móc pożegnać się z prezydentem i jego żoną. Teraz muszą wracać do domów. Transmisję z sobotnich i niedzielnych uroczystości obejrzą w telewizji. Wśród wychodzących z Pałacu byli jednak i tacy, którzy zamierzają poszukać noclegu w Warszawie i w sobotę udać się na mszę na Plac Piłsudskiego; w niedzielę do Krakowa raczej się nie wybierają, wielu zapewniało.

Kilku uczniów z jednego z warszawskich liceów powiedziało, że przyszli pod Pałac w czwartek, zaraz po lekcjach. W nocy wymieniali się - jedni stali w kolejce, inni chodzili do domów po coś ciepłego do picia i kanapki. Rano weszli do Pałacu, pożegnali się z parą prezydencką, teraz spieszą się na lekcje. Ciszą się, że mogli pokłonić się przed trumnami Lecha i Marii Kaczyńskich i nawet nie opuścili lekcji.

Wiele osób czekających pod Pałacem trzyma w ręku znicze i kwiaty, przeważnie tulipany, które - jak podkreślają - były ulubionymi kwiatami Marii Kaczyńskiej; kwiaty zostawiają przed wejściem do Pałacu.

Stojący w kolejce mówili, że pamiętają prezydenta jako człowieka ciepłego, uczciwego, wielkiego patriotę. Niektórzy podkreślali, że dopiero teraz uświadomili sobie, ile dobra było w tragicznie zmarłym prezydencie i jego małżonce. Wszyscy podkreślali, że czuli, iż musieli i chcieli tu przyjść.

Ci, którzy znajdują się na początku kolejki, stoją tu od godziny 17-18 w czwartek. Zapewniali, że nie czują zmęczenia. Podkreślali, że ważne jest dla nich to, iż są tu razem z innymi ludźmi; wcześniej ich nie znali, teraz są im bliscy.

Wielu z wychodzących z Pałacu Prezydenckiego wstępuje do kościoła św. Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu, żeby pomodlić się za wszystkie ofiary katastrofy pod Smoleńskiem.

Przed Pałacem Prezydenckim jest też wiele osób, głównie starszych, które nie ustawiają się w kolejce, a jedynie przy barierkach. Jak mówiły, nie czują się na siłach, by czekać przez wiele godzin na wejście. Chcą jednak chociaż zapalić znicz, położyć kwiaty. Przechodzących przed trumnami pary prezydenckiej oglądają na telebimie.

http://wiadomosci.onet.pl/2156108,11,kolejka_pod_palacem_nadal_dluga,item.html




Tu-154 zahaczył o drzewo kilometr przed pasem
PAP, POg/08:15

Samolot prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem, zahaczył o drzewo kilometr przed pasem startowym tamtejszego lotniska - poinformowała w piątek Międzynarodowa Komisja Lotnicza (MAK), badająca przyczyny katastrofy.


- Ustalono, że miejsce pierwszego zetknięcia maszyny z drzewami znajduje się w odległości 1050 metrów od początku pasa startowego, 40-45 metrów na lewo od jego osi - podała MAK.

Według komisji, którą cytuje agencja RIA-Nowosti, po 200 metrach samolot lewym skrzydłem uderzył w kolejne drzewo, po czym ostro skręcił w lewo i odwrócił się.

MAK przekazała, że podstawowe fragmenty maszyny leżały w odległości 350-500 metrów od początku pasa startowego, 150 metrów na lewo od jego osi.

Wcześniej szefowa komisji Tatiana Anodina poinformowała, że prezydencki Tu-154M podjął tylko jedną próbę lądowania.

- Prace trwają, są prowadzone starannie, skrupulatnie, w pełnej współpracy ze stroną polską - oświadczyła Anodina, zapewniając, że po zakończeniu prac komisja ogłosi ich wyniki.

Samolot z polską delegacją lecącą na uroczystości rocznicowe do Katynia rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria.

http://wiadomosci.onet.pl/2156120,12,tu_154_zahaczyl_o_drzewo_kilometr_przed_pasem,item.html




Ciało gen. Gągora ma wrócić dzisiaj do Polski
PAP, TSz/08:17

Trumna z ciałem szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generała Franciszka Gągora ma zostać w piątek przewieziona do Warszawy. Planuje się, że tym samym samolotem do Polski wrócą ciała pięciu innych ofiar katastrofy pod Smoleńskiem.


Według radia Echo Moskwy, start samolotu z lotniska Domodiedowo w Moskwie planowany jest na godz. 16.30 czasu moskiewskiego (14.30 czasu polskiego).

Wcześniej, o godz. 11 czasu polskiego odbędzie się ceremonia pożegnania w Biurze Medycznych Ekspertyz Sądowych w Carycynie na południowo-wschodnich obrzeżach Moskwy.

Generał Franciszek Gągor jest jedną z 96 ofiar sobotniej katastrofy rządowego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, w której zginęli prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria, towarzysząca im delegacja oraz załoga.

W środę do Polski sprowadzono ciała 30 ofiar sobotniej katastrofy. W czwartek przewieziono ciała 34 ofiar. Osobno zostały sprowadzone do Warszawy ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego (w niedzielę), Marii Kaczyńskiej (we wtorek) i ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego (w czwartek).

http://wiadomosci.onet.pl/2156112,12,cialo_gen_gagora_ma_wrocic_dzisiaj_do_polski,item.html




Zaczęło się kilometr przed lotniskiem
pmaj 16-04-2010, ostatnia aktualizacja 16-04-2010 08:23

Samolot prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem, zahaczył o drzewo kilometr przed pasem startowym tamtejszego lotniska


Oficjalnie poinformowała o tym Międzynarodowa Komisja Lotnicza (MAK), badająca przyczyny katastrofy.

"Ustalono, że miejsce pierwszego zetknięcia maszyny z drzewami znajduje się w odległości 1050 metrów od początku pasa startowego, 40-45 metrów na lewo od jego osi" - podała MAK.

Według komisji, którą cytuje agencja RIA-Nowosti, po 200 metrach samolot lewym skrzydłem uderzył w kolejne drzewo, po czym ostro skręcił w lewo i odwrócił się.

MAK przekazała, że podstawowe fragmenty maszyny leżały w odległości 350-500 metrów od początku pasa startowego, 150 metrów na lewo od jego osi.

Wcześniej szefowa komisji Tatiana Anodina poinformowała, że prezydencki Tu-154M podjął tylko jedną próbę lądowania.
PAP

http://www.rp.pl/artykul/462587_Zaczelo_sie_kilometr_przed_lotniskiem.html




"Autorem pomysłu pochówku na Wawelu na pewno nie jest Jarosław Kaczyński"
RMF FM, Pog/08:30

- Nie staram się ustalić, kto jest autorem pomysłu pochówku na Wawelu. Wiem, że były już takie rozmowy z kardynałem Dziwiszem w sobotę, kiedy my lecieliśmy z Jarosławem Kaczyńskim do Smoleńska (w celu identyfikacji ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego - red.) - powiedział w RMF FM Adam Bielan.


Europoseł PiS podkreślił, że dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego, rodowitego warszawiaka, "takim pomysłem od serca były Powązki". - Jarosław Kaczyński rozmawiał z kardynałem dopiero we wtorek. A na pewno rozmowy toczyły się w niedzielę, poniedziałek w Krakowie i pierwszą decyzją Jarosława Kaczyńskiego w poniedziałek, taką decyzją serca, można powiedzieć, były Powązki. Więc autorem pomysłu pochówku na Wawelu na pewno nie jest Jarosław Kaczyński ani Marta Kaczyńska - powiedział Bielan.

Europoseł PiS nie chciał nazbyt komentować protestu w Krakowie przeciwko pochówku Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. - Te sto czy dwieście osób, które naruszyły powagę żałoby, nie sądzę, żeby były w stanie naruszyć żałobę w 40-milionowym kraju. To osoby źle się czuły z żałobą. Znam je i wiem, że są związane z PO, to osoby, które protestowały przeciw nadaniu honorowego obywatelstwa Krakowa prezydentowi Kaczyńskiemu. Nie chcę jednak upolityczniać tego protestu - powiedział Bielan.

Europoseł mówił też o matce braci Kaczyńskich, Jadwidze. - Pani Jadwiga chyba wciąż nie wie (o śmierci prezydenta - red.). Ze względu na rady lekarzy tego rodzaju informacja byłaby jej w stanie zaszkodzić. Z tego co wiem, nie jest w ogóle w stanie opuścić szpitala. Pyta, gdzie jest syn, ale wolałbym tego nie poruszać - mówił Bielan.

http://wiadomosci.onet.pl/2156123,11,autorem_pomyslu_pochowku_na_wawelu_na_pewno_nie_jest_jaroslaw_kaczynski,item.html




"Te spory są gorszące, wywołują zażenowanie"
Radio ZET, TSz/08:56

- Te spory o miejsce pochówku są gorszące, przynoszą wiele bólu i wywołują zażenowanie - komentował w Radiu ZET narodową dyskusję o pochówku pary prezydenckiej ksiądz Kazimierz Sowa.


- Jestem mieszańcem Krakowa i jest mi przykro - mówił duchowny, wyrażając "ubolewanie, że ta decyzja podzieliła Polaków".

Pytany o apel reżysera Andrzeja Wajdy, który napisał w specjalnym liście otwartym, że Lech Kaczyński "był dobrym, skromnym człowiekiem", ale "nie ma żadnych przyczyn, dla jakich miałby spocząć na Wawelu wśród Królów Polski - obok Marszałka Józefa Piłsudskiego", wzywając jednocześnie Kościół do "wycofania się z tej wysoce niefortunnej decyzji", Sowa odpowiedział: "Ten apel już nie powinien się zdarzyć, niezależnie od różnych poglądów, ta decyzja została podjęta i wszystkie dyskusje to rozgrzebywanie ran ludzi, którzy cierpią z tego powodu - nie tylko rodziny Kaczyńskich, ale w jakimś stopniu rodzin wszystkich ofiar katastrofy".

- Czymś innym jest wypowiadanie swoich poglądów, a czymś innym używanie tego jednak do jakiejś walki politycznej, która się rozpoczęła - ocenił ksiądz Sowa.

- Rozmawiałem z dziennikarzami z mediów zachodnich. Jeden z nich powiedział mi: "Macie szansę, aby pokazać światu trzy zdjęcia. Pierwsze to portret zjednoczonego narodu na kolanach, łączącego się po stracie swoich najlepszych synów. Drugie zdjęcie to ludzie kłócący się na ulicy Franciszkańskiej w Krakowie o miejsce pochówku prezydenta. I w końcu trzecie zdjęcie przedstawia prezydenta USA Baracka Obamę i prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa na uroczystościach pogrzebowych. Mieliście szansę na trzy znakomite zdjęcia dla świata. Jak wyszło? Bez komentarza" - relacjonował ksiądz Sowa.

Sowa mówił także o ludziach, którzy przychodzą do Pałacu Prezydenckiego, aby oddać hołd poległym w katastrofie. - To wydarzenie, które mnie zaskakuje. Pokazuje ono, jak mocno emocjonalnie jest przeżywana śmierć pary prezydenckiej i jak my, jako naród, potrzebujemy takiego mocnego przeżycia emocjonalnego. Ludzie przyjeżdżają z całej Polski, czekają po kilka czy kilkanaście godzin, aby wejść na kilkanaście sekund i oddać hołd - mówił duchowny.

http://wiadomosci.onet.pl/2156140,12,te_spory_sa_gorszace__wywoluja_zazenowanie,item.html




Pogrzeb będzie przełożony? "To poważna alternatywa"
RMF FM, Pog/09:23

- Nie wiem, co się może wydarzyć, sytuacja jest monitorowana na bieżąco - mówił w RMF FM Jacek Sasin z Kancelarii Prezydenta o zamknięciu przestrzeni powietrznej nad Polską z powodu wybuchu wulkanu na Islandii. Czy przez to mogą być przesunięte uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej? - To poważna alternatywa nad którą warto się pochylić - powiedział Sasin.


Po wybuchu islandzkiego wulkanu Eyjafjallajoekull, do którego doszło w środę rano, w Europie północnej jest sparaliżowany ruch lotniczy. Unoszące się w atmosferze chmury pyłu wulkanicznego sprawiają, że nie ma widoczności, poza tym są groźne dla silników odrzutowych i powłok samolotów. Dzisiaj, poza Krakowem i Rzeszowem, zamknięto przestrzeń powietrzną nad całą Polską.

- Wczoraj miało miejsce spotkanie specjalnego sztabu debatującego w sprawie uroczystości pogrzebowych, ale nie było dyskutowane przełożenie uroczystości. Musimy poczekać na pełną informację, jak będzie wyglądała sytuacja w niedzielę. Jeśli okaże się, że przylot gości nie jest możliwy - przypominam, że drogą lotniczą mają też być przewiezione ciała pary prezydenckiej - to może wpłynąć jakoś na przebieg uroczystości. Zastanowimy się nad tym, to poważna alternatywa nad którą warto się pochylić - mówił Jacek Sasin w RMF FM.

Minister z Kancelarii Prezydenta powiedział także, że początkowym pomysłem na uroczystości pogrzebowe była msza na Rynku Głównym w Krakowie. - Niestety oczekiwania zderzyły się z wymogami bezpieczeństwa. Służby bezpieczeństwa prezydentów Obamy i Miedwiediewa nie zgadzają, aby uroczystości odbywały się na otwartym terenie. Kościół Mariacki zostanie jednak zintegrowany z otoczeniem zewnętrznym, tak aby jak najwięcej osób mogło uczestniczyć w uroczystości - powiedział Sasin.

Rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Grzegorz Hlebowicz poinformował, że podjęto decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej nad Polską, z wyjątkiem lotnisk w Krakowie i Rzeszowie. Przestrzeń powietrzna nad Polską, poza dwoma lotniskami w Małopolsce, jest zamknięta od 8 rano w piątek do odwołania. Decyzja ta jest związana z wybuchem wulkanu na Islandii i chmurą pyłu, który utrudnia ruch lotniczy.

Sasin poinformował też, że w trakcie niedzielnych uroczystości w Bazylice Mariackiej będzie około 700 osób z najważniejszych delegacji. Jak dodał, w świątyni będzie około 300 osób z delegacji zagranicznych, około 200 osób z delegacji polskich władz i instytucji ważnych dla Polski oraz 200 miejsc dla rodziny, przyjaciół, znajomych i współpracowników pary prezydenckiej. Miejsce dla parlamentarzystów i wielu VIP-ów przewidziano w sektorze przed kościołem.

Minister poinformował, że przewidziane są dwa wystąpienia podczas mszy żałobnej - marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i przewodniczącego NSZZ "Solidarność" Janusza Śniadka, który będzie żegnał parę prezydencką - jak mówił Sasin - "w imieniu tych wszystkich, którzy zaangażowali się w ruch Solidarność, zmienili Polskę, zmienili Europę". Pytany, czy brat tragicznie zmarłego prezydenta - Jarosław Kaczyński, chciał przemówić podczas mszy, minister podkreślił, że Jarosław Kaczyński przeżywa obecnie niezwykle ciężkie, dramatyczne chwile, i nie chce zabierać głosu i występować publicznie.

W niedzielę rano trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich mają zostać przetransportowane z Warszawy do Krakowa samolotem. Z lotniska w Balicach zostaną przewiezione na krakowski Salwator, skąd w kondukcie z policyjną asystą - na Rynek Główny. Do Bazyliki Mariackiej trumny dotrą ok. godz. 10. Wówczas nastąpi ich uroczyste wprowadzenie do Bazyliki. Od godz. 10 do czasu rozpoczęcia mszy żałobnej o godz. 14 przy trumnach pary prezydenckiej będą się modlić duchowni.

http://wiadomosci.onet.pl/2156169,11,pogrzeb_bedzie_przelozony_to_powazna_alternatywa,item.html




Kard. Dziwisz: to nie ja podjąłem decyzję
PAP, TSz/09:26

Kardynał Stanisław Dziwisz oświadczył stanowczo, że to nie on podjął decyzję o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu. W wywiadzie dla katolickiego włoskiego dziennika "Avvenire" podkreślił: "wysłuchałem pragnienia, wyrażonego przez rodzinę".


- To nie ja przedstawiłem propozycję pochówku na Wawelu. I nie znalazłem powodów, by ją odrzucić - powiedział metropolita krakowski w rozmowie z wysłannikiem gazety włoskiego episkopatu. Odmówił odpowiedzi na pytanie, kto z rodziny pary prezydenckiej złożył taką propozycję.

Na uwagę dziennikarza, że pojawiła się ona z politycznych kręgów zmarłego prezydenta, kardynał Dziwisz stanowczo zareagował: "Sugeruje pan, że działałem pod wpływem impulsu ze strony jakiegoś polityka? Tak nie było".

- Pozytywnie odpowiadając na prośbę rodziny Kaczyńskich inspirowałem się tym, co powiedział najwyższy reprezentant władz instytucjonalnych Polski, czyli tymczasowy prezydenta (Bronisław Komorowski), który natychmiast po tragedii wezwał Polaków do jedności i zgody narodowej, ponad różnicami politycznymi i ideologicznymi. I tak było - powiedział kardynał Dziwisz.

W reakcji na słowa włoskiego dziennikarza o tym, że doszło do podziałów i protestów na tle tej decyzji, metropolita krakowski podkreślił: "Odrzucam w najbardziej kategoryczny sposób taki sposób prezentowania faktów".

- Na ulice wyszły grupy nieliczne i marginalne, które starały się upolitycznić tę kwestię. Nie ma dramatycznych podziałów i pęknięć - ocenił.

Na pytanie, czy pochowanie Lecha Kaczyńskiego obok królów, poetów i generałów, którzy tworzyli historię Polski, nie jest przesadą, kardynał Dziwisz odpowiedział: "Nie, nie jest".

- Nasz prezydent (...) umarł jak bohater i zasługuje na spoczynek wśród bohaterów. (...) Katastrofa lotnicza w zeszłą sobotę była jedną z największych tragedii, jakich zaznał nasz naród - zaznaczył metropolita krakowski.

Przypominając, że obok grobowca Lecha i Marii Kaczyńskich będą także nazwiska wszystkich ofiar katastrofy oraz ziemia z lasu katyńskiego, oświadczył: "To nie jest sprawa polityczna: to kawałek historii, naszej historii w wielkiej części tragicznej, która znajduje uznanie w Panteonie na Wawelu".

http://wiadomosci.onet.pl/2156176,12,item.html




Kraków: w niedzielę komórki nie będą działać
Marzena Suchan, Onet.pl/09:27

W dzień pogrzebu pary prezydenckiej w centrum Krakowa nie będzie można rozmawiać przez telefony komórkowe - poinformowała Onet.pl Bożena Łukaszek z Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Krakowa.


Wyłączenie sieci komórkowych wynika ze względów bezpieczeństwa - chodzi o to żeby nie można było uruchomić ewentualnego ładunku wybuchowego przez telefon komórkowy.

W Urzędzie Miasta Krakowa nie uzyskaliśmy informacji w jakich konkretnie godzinach komórki nie będą działać. Bożena Łukaszek zapewniła natomiast, że bez problemów będzie można połączyć się z numerami alarmowymi jak na przykład 112.

Komenda Miejska Policji w Krakowie poinformowała nas, że nie dysponuje żadnymi informacjami na temat wyłączenia komórek w Krakowie.

http://wiadomosci.onet.pl/2681,2156161,krakow_w_niedziele_komorki_nie_beda_dzialac,wydarzenie_lokalne.html




Niezależnie od okoliczności pogrzeb odbędzie się w terminie
Pog/13:32

- Wolą rodziny jest aby w żadnym wypadku data pogrzebu nie uległa zmianie - zapowiedział Jacek Sasin z Kancelarii Prezydenta.


- Nie jest brana pod uwagę żadna zmiana terminu pogrzebu. Dla nas najważniejsze jest aby pogrzeb odbył się w tym miejscu i terminie w jakim zaplanowano. Liczymy, że wszystkie delegacje dotrą na uroczystości - zapowiedział Sasin.

Korzystając z okazji, Sasin podziękował też władzom Krakowa za świetne przygotowanie się do ceremonii pogrzebowej. Podziękował także osobom stojącym w kolejce do Pałacu Prezydenckiego, aby oddać hołd parze prezydenckiej. - Bardzo proszę wszelkie władz o pomoc tym ludziom, aby ułatwić im czas oczekiwania - powiedział.

Uroczystości pogrzebową rozpoczną się jutro o 17.30, trumny zostaną wyprowadzone do katedry św. Jana, gdzie odbędzie się msza żałobna. Tam będą oczekiwać na przewiezienie do Krakowa. - Transport lądowy nie jest planowany, cały czas zakładamy transport lotniczy, że warunki na to pozwolą. Liczymy, że program będzie realizowany tak jak zaplanowano. Nie przewidujemy innych rozwiązań - powiedział Sasin.

Przełożenie uroczystości "absolutną ostatecznością"

Wcześniej Saisn mówił, że "nie ma scenariusza przełożenia niedzielnych uroczystości pogrzebowych pary prezydenckiej na Wawelu". Ocenił, że przełożenie uroczystości byłoby "absolutną ostatecznością".

- Powstała pewna interpretacja mojej wypowiedzi. Mówiliśmy o hipotetycznych sytuacjach, scenariusza przekładania terminu pogrzebu nie ma. Analizujemy sytuację ws. chmury pyłu na bieżąco. W tej chwili takiej dyskusji o przełożeniu terminu pogrzebu nie ma, byłaby to absolutna ostateczność. Hipotetycznie patrząc można snuć różne scenariusze - mówił Sasin na specjalnie zwołanej konferencji.

- Nie przesądzajmy czy przestrzeń powietrzna będzie zamknięta w niedzielę. Nie będę się wdawał w rozmowy na ten temat, bo wywołuje to zbyt dużo emocji. Myślę, że dzisiaj po południu będą się odbywały spotkania w kancelarii premiera i będą podejmowane kompetentne decyzje. Kancelaria premiera bezpośrednio dostaje informacje meteo na ten temat - dodał Sasin.

http://wiadomosci.onet.pl/2156336,11,niezaleznie_od_okolicznosci_pogrzeb_odbedzie_sie_w_terminie,item.html




"Wiedomosti": zakończmy sprawę "anty-Katynia"
PAP, TSz/14:09

Dziennik "Wiedomosti" zaapelował o wykorzystanie obecnego ocieplenia w relacjach między Rosją i Polską także do zamknięcia sprawy bolszewickich jeńców wojny 1920 roku, nazywanej niekiedy "anty-Katyniem".


Tragiczny los części czerwonoarmistów, którzy dostali się wtedy do niewoli, wykorzystywany jest niekiedy w Moskwie do usprawiedliwienia mordu NKWD na polskich oficerach w 1940 roku.

"Ocieplenie stosunków rosyjsko-polskich po katastrofie pod Smoleńskiem i udziale Władimira Putina w ceremonii żałobnej w Katyniu stwarza dobrą okazję do postawienia kropki nad »i« w historii radzieckich jeńców, którzy zmarli w obozach po wojnie radziecko-polskiej 1920 roku, i zaniechania rozgrywania tego tematu" - wskazuje rosyjska gazeta.

"Wiedomosti" zauważają, iż Putin odnotował w czasie katyńskich uroczystości, że w polskiej niewoli z powodu chorób zmarło 32 tys. czerwonoarmistów. "Nie nam sądzić, czy Katyń był zemstą (Józefa) Stalina za śmierć czerwonoarmistów, jak powiedział rosyjski premier. Ważne jest, że przypomniano o poległych" - pisze dziennik.

"Wiedomosti" konstatują, że tak naprawdę o bolszewickich jeńcach całkowicie nie zapomniano. "Rosyjscy i polscy uczeni we wspólnej pracy »Czerwonoarmiści w polskiej niewoli w latach 1919-1922« podają liczby: spośród 157 tys. jeńców z powodu chorób, głodu i szykan ze strony strażników zmarło 18-20 tys." - informuje gazeta.

"Jeńcy Strzałkowa, Tucholi i Wadowic cierpieli z powodu chłodu, wilgoci i ciemności, jednak porównywanie polskich obozów z nazistowskimi »fabrykami śmierci«, co próbują czynić niektórzy publicyści, jest nieuczciwe" - podkreślają "Wiedomosti".

Dziennik podaje, że "jeńcy mogli chodzić do cerkwi i synagogi, a ci, którzy pracowali, otrzymywali takie same racje żywnościowe, jak polscy żołnierze". "Większość przypadków śmierci była skutkiem epidemii" - zaznacza.

"Wiedomosti" zwracają uwagę, że "infekcje w tamtych czasach dotknęły także Armię Czerwoną: na cholerę i tyfus w latach 1918-1920 chorowało 2,2 mln czerwonoarmistów; 283 tys. zmarły".

"Wiedomosti" wezwały do uporządkowania zapuszczonych cmentarzy obozowych i pojedynczych miejsc pochówku bolszewickich jeńców wojny 1920 roku, postawienia pomników, ustalenia danych personalnych poległych i wyjaśnienia, gdzie żyją ich krewni.

Gazeta postuluje, by zajęli się tym aktywiści prokremlowskiego ruchu młodzieżowego Nasi, o których premier Putin powiedział w czwartek, że autentycznie kochają swoją ojczyznę.

http://wiadomosci.onet.pl/2156342,12,wiedomosti_zakonczmy_sprawe_anty-katynia,item.html




Harcerze apelują do oczekujących w kolejce do Pałacu Prezydenckiego o spokój
PAP, LI/14:50

O spokój i rozwagę apeluje do osób oczekujących w kolejce do Pałacu Prezydenckiego rzecznik prasowy stołecznych harcerzy z ZHP Jędrzej Kunowski. Jak powiedział, minionej nocy harcerze spotkali się z agresywnymi zachowaniami, wiele osób w kolejce zasłabło.


- Przed północą zadzwonił do nas warszawski lekarz dyżurny z informacją, że potrzebują pomocy naszych służb ratowniczych; w tłumie oczekującym na wejście do Pałacu Prezydenckiego było bardzo dużo emocji, ludzie zaczęli się przepychać, krzyczeć, niektórzy reagowali agresywnie. Kilkanaście osób zasłabło, była wśród nich kobieta w ciąży, zdarzyły się też ataki padaczki - powiedział w piątek Kunowski.

- Było bardzo nerwowo. Na całej linii - od Pałacu Prezydenckiego do Kolumny Zygmunta - było wiele przypadków omdleń, musieliśmy wezwać 30 naszych ratowników ze sprzętem, których mieliśmy w rezerwie. Na miejscu byli tylko ludzie ze służb porządkowych, oni jednak nie mają sprzętu i nie są w stanie ratować ludzi. Od północy do godziny 2.30 wspieraliśmy państwowe służby medyczne - relacjonował rzecznik.

W jego opinii, w kolejce oczekujących na wejście do Pałacu Prezydenckiego "atmosfera jest bardziej emocjonalna".

- Atmosfera powagi trochę studzi emocje, my jednak obawiamy się, że sytuacja może się powtórzyć, że znowu może być niespokojnie, dlatego w imieniu wszystkich służb organizacji harcerskich prosimy o spokojne zachowanie, o trzymanie emocji na wodzy, o rozwagę. Jeśli ktoś czuje, że traci siły, jeśli przyjmuje leki, niech zgłasza to od razu naszym ludziom, my wtedy będziemy reagować natychmiast, będziemy zwracać na takie osoby szczególną uwagę - zapewnił Kunowski.

Od wtorkowego popołudnia, kiedy trumny z ciałami pary prezydenckiej zostały wystawione na widok publiczny w Pałacu Prezydenckim, przed pałacem dniem i nocą stoją tysiące Polaków pragnących oddać hołd prezydentowi i jego małżonce. Będzie to można uczynić do soboty do godz. 17, kiedy to trumny zostaną przewiezione do archikatedry św. Jana w Warszawie. Stamtąd - po uroczystej mszy św. i całonocnym czuwaniu - ciała prezydenckiej pary zostaną przewiezione samolotem do Krakowa, gdzie w niedzielę zostaną pochowane w krypcie katedry na Wawelu.

http://www.onet.pl/2682,2156404,harcerze_apeluja_do_oczekujacych_w_kolejce_do_palacu_prezydenckiego_o_spokoj,wydarzenie_lokalne.html




Ostatnie lotnisko w kraju zamknięte
TVN24/PAP, RZ/15:30

Wszystkie lotniska w Polsce są już zamknięte. Ostatnie, które było jeszcze czynne, w Rzeszowie, zostało właśnie zamknięte - informuje TVN24


Decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej nad Polską podjęła Polska Agencja Żeglugi Powietrznej w związku z wybuchem wulkanu na Islandii i chmurą pyłu, który utrudnia ruch lotniczy.

Nad całą Europą ma być anulowanych 5000 połączeń lotniczych, a to oznacza wielki korek powietrzny.

Zakłócenia w ruchu lotniczym, powodowane chmurą pyłu wulkanicznego znad Islandii, potrwają jeszcze co najmniej 24 godziny - ogłosiła przed południem europejska agencja bezpieczeństwa lotnictwa, Eurocontrol.

W europejskiej przestrzeni powietrznej agencja oczekuje dzisiaj spadku liczby lotów z 28 tys. do ok. 11 tys. Swą przestrzeń powietrzną zamknęło całkowicie lub częściowo 12 krajów europejskich.

http://www.onet.pl/2156431,11,ostatnie_lotnisko_w_kraju_zamkniete,item.html




Koniec śledztwa na miejscu wypadku. Minister zna ustalenia
PAP, RZ/15:46

Czynności dochodzeniowe bezpośrednio na miejscu katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M pod Smoleńskiem w zasadzie zostały zakończone - podał w Komitet Śledczy przy Prokuraturze Generalnej Rosji.


O ich wynikach szef Komitetu Śledczego Aleksandr Bastrykin poinformował przebywającego w Moskwie polskiego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Piotra Stachańczyka.

Bastrykin zakomunikował, że jak dotąd zidentyfikowano ciała 76 ofiar katastrofy. Trwają czynności mające na celu rozpoznanie i potwierdzenie tożsamości pozostałych 20 osób.

Rzecznik Komitetu Śledczego Władimir Markin, przekazał, że strona polska oficjalnie zwróciła się o przeprowadzenie "kompleksu czynności dochodzeniowych". - Obowiązkowo zostaną one przeprowadzone przez naszych śledczych - zapewnił rzecznik.

Według Markina, Stachańczyk podziękował stronie rosyjskiej za pomoc i współpracę, a także oświadczył, że Polska jest w pełni usatysfakcjonowana tym współdziałaniem.

Rzecznik podał, że w spotkaniu uczestniczyli również m.in. przedstawiciel MSZ Polski Mirosław Gajewski i wiceprzewodniczący Komitetu Śledczego Wasilij Piskariow.

Wcześniej pion śledczy rosyjskiej Prokuratury Generalnej poinformował, że w celu identyfikacji ofiar tragedii przeprowadzono dotychczas 266 ekspertyz medycznych, w tym genetycznych.

Markin poinformował też, że w celu identyfikacji ofiar tragedii przeprowadzono dotychczas 266 ekspertyz medycznych, w tym genetycznych. Przy udziale polskich i rosyjskich psychologów w charakterze świadków i poszkodowanych przesłuchano 84 osoby.

Identyfikacja genetyczna ofiar ma się zakończyć do środy. Minister zdrowia Ewa Kopacz podkreśliła jednak, że i ten termin może się zmienić, bo wszystkim zależy na bardzo dokładnych badaniach.

Z kolei szefowa Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Tatiana Anodina przekazała, że z przewiezionych na plac przy lotnisku w Smoleńsku fragmentów samolotu układa się kontury maszyny w realnej skali. - Pozwoli to określić trajektorię lotu, co jest bardzo ważne dla dalszych czynności - powiedziała.

Samolot z polską delegacją lecącą na uroczystości rocznicowe do Katynia rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria.

http://www.onet.pl/2156449,12,koniec_sledztwa_na_miejscu_wypadku_minister_zna_ustalenia,item.html




Kunert zastąpi tragicznie zmarłego Przewoźnika
PAP, RZ/16:09

Andrzej Kunert został nowym szefem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Zastąpił na tym stanowisku Andrzeja Przewoźnika, który pełnił tę funkcję przez 18 lat.


Andrzej Krzysztof Kunert otrzymał nominację na stanowisko Sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa z rąk przewodniczącego Rady prof. Władysława Bartoszewskiego.

Dr Andrzej Krzysztof Kunert jest historykiem i publicystą, autorem wielu prac naukowych z dziejów Polskiego Państwa Podziemnego i dziejów najnowszych Polski. Członkiem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa jest nieprzerwanie od 1990 roku.

Nowy Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zastąpił na tym stanowisku Andrzeja Przewoźnika, który sprawował funkcję Sekretarza przez 18 lat. Przewoźnik zginął w sobotniej katastrofie pod Smoleńskiem.

http://www.onet.pl/2156453,11,kunert_zastapi_tragicznie_zmarlego_przewoznika,item.html




Pył blokuje lotniska. Trumny przyjadą karawanami?
RMF FM/PAP, RZ/16.04.2010 17:27

Jeżeli pył uniemożliwi otwarcie lotniska w Balicach, to trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich zostaną przetransportowane do Krakowa karawanami - informuje RMF FM. Kondukt najprawdopodobniej ruszy krajową "siódemką" przez Radom, Kielce oraz Słomniki.


Rzecznik rządu, Paweł Graś powiedział, że ministrowie zaplanowali podróż do Krakowa samolotem, ale nie wykluczył, że w przypadku niekorzystnych warunków pogodowych przyjadą oni do Krakowa pociągiem lub samochodami.

MSZ zapewnia, że nie ma żadnych zgłoszeń ze strony zagranicznych delegacji, które chciałyby odwołać swój przyjazd na uroczystość pogrzebowe. - Działamy przy założeniu, że wszystko odbędzie się zgodnie z założonym scenariuszem - mówi rzecznik ministerstwa Piotr Paszkowski. W podobnym tonie wypowiada się również Andrzej Duda z Kancelarii Prezydenta.

- Przywódcy państw i delegacje zagraniczne będą wtedy podejmowały indywidualne decyzje bądź o odwołaniu swojej obecności w Krakowie, bądź o wykorzystaniu innych środków transportu - zaznacza Graś.

Mimo niekorzystnych warunków atmosferycznych do przyjęcia zagranicznych delegacji przygotowuje się podkrakowskie lotnisko Balice.

- Cała przestrzeń lotnicza nad Polską jest zamknięta, jutro rano będziemy mieli decyzję co dalej. Chcemy aby delegację lądowały w Krakowie i Katowicach. Kraków obsłuży około 40 delegacji, a Pyrzowice 15-16, w Krakowie lądować będą te najważniejsze, w tym z USA i Rosji. Cała część cywilna i wojskowa lotniska będzie do ich dyspozycji. Sztab cały czas działa, sądzę że jesteśmy dobrze przygotowani - mówił na konferencji prasowej prezes krakowskiego lotniska Jan Pamuła

Zakłócenia ruchu lotniczego nad Europą spowodowane są erupcją wulkanu Eyjafjoell na Islandii. Chmura pyłu wulkanicznego nie tylko ogranicza widoczność, ale też jest groźna dla silników odrzutowych oraz powłok samolotów. Zamknięta jest przestrzeń powietrzna nad Polską, Niemcami, Austrią, częścią Francji, Wielkiej Brytanii i Skandynawii.

http://wiadomosci.onet.pl/2156532,11,pyl_blokuje_lotniska_trumny_przyjada_karawanami,item.html




Czarne skrzynki nie zarejestrowały żadnych usterek. "Nie było pożaru bądź wybuchu"
PAP, RZ/16.04.2010 19:12

"Czarne skrzynki" polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem, nie zarejestrowały jakichkolwiek usterek w funkcjonowaniu urządzeń pokładowych - poinformowała szefowa Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Tatiana Anodina.


To właśnie komisja techniczna MAK bada okoliczności sobotniej katastrofy, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria.

Anodina przekazała, że analiza "czarnych skrzynek" i fragmentów rozbitej maszyny, które udało się znaleźć na miejscu wypadku, wykazała, iż silniki samolotu były sprawne do momentu zderzenia samolotu z przeszkodą, a także to, iż na pokładzie nie doszło do pożaru bądź wybuchu.

- Usterek w funkcjonowaniu urządzeń pokładowych nie stwierdzono - oświadczyła.

Szefowa MAK zakomunikowała, że na ochraniany plac przy lotnisku w Smoleńsku przewieziono wszystkie fragmenty samolotu, które się zachowały. - Eksperci układają kontury maszyny w realnej skali. Pozwoli to określić trajektorię lotu, co jest bardzo ważne dla dalszych czynności - powiedziała.

Anodina podała, że "dokonano oglądu środków radiotechnicznych i środków meteorologicznego zabezpieczenia lotów". - W czwartek za pomocą specjalnego laboratorium przeprowadzono oblot środków radiotechnicznych i środków łączności - przekazała.

Szefowa MAK potwierdziła, że prezydencki Tu-154M podjął tylko jedną próbę lądowania.

Wcześniej Anodina poinformowała już, że samolot zahaczył o drzewo kilometr przed pasem startowym lotniska w Smoleńsku. - Ustalono, że miejsce pierwszego zetknięcia maszyny z drzewami znajduje się w odległości 1050 metrów od początku pasa startowego, 40-45 metrów na lewo od jego osi - podała.

Według szefowej MAK, po 200 metrach samolot lewym skrzydłem uderzył w kolejne drzewo, po czym ostro skręcił w lewo i odwrócił się; podstawowe fragmenty maszyny leżały w odległości 350-500 metrów od początku pasa startowego, 150 metrów na lewo od jego osi.

Samolot z polską delegacją lecącą na uroczystości rocznicowe do Katynia rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria.

http://wiadomosci.onet.pl/2156585,11,item.html




Kondukt żałobny dotarł na Torwar; "oddali życie trwając w służbie"
PAP/Onet.pl, PG/23:40

Trumny z ciałami tragicznie zmarłych w katastrofie prezydenckiego samolotu w Smoleńsku dotarły w kondukcie na Torwar, gdzie rozpocznie się czuwanie modlitewne.


Kondukt jechał Aleją Żwirki i Wigury, Trasą Łazienkowską, ul. Czerniakowską aż do ul. Łazienkowskiej, przy której leży Torwar.

Powitanie na lotnisku

- Polska będzie pamiętała o wszystkich ofiarach tej straszliwej tragedii - powiedział premier Donald Tusk na ceremonii powitania trumien z ciałami ośmiu ofiar sobotniej katastrofy samolotu w Smoleńsku, wśród nich szefa Sztabu Generalnego WP, gen. Franciszka Gągora.

- Od sześciu dni Polska wita swoich bohaterów. Od sześciu dni spotyka się swoista warta honorowa rodzin zmarłych, ich przyjaciół, najwyższych władz państwowych. Pełnimy tę wartę na cześć ludzi, którzy oddali swoje życie trwając w służbie. Pełnimy tę wartę i będziemy pełnić ją dalej, czekając na swoich zmarłych - powiedział premier.

- Dziś wrócili do nas Ewa Bąkowska - jedna z tych kobiet, które tak dzielnie przez lata walczyły o pamięć katyńskiej tragedii; Franciszek Gągor - szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, jeden z najzdolniejszych dowódców wojskowych w Europie. Mieliśmy wspólnie plany, ważne dla niego i dla Polski, ale także dla Europy, związane z jego osobą - mówił Tusk.

Posła Przemysława Gosiewskiego premier określił jako "jedną z najważniejszych postaci życia publicznego ostatnich lat".

- Wrócił ksiądz prałat Bronisław Gostomski, kapelan ważny dla Polaków w kraju, ale przede wszystkim dla tych rozsianych po całym świecie, proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie; wróciła Izabela Jaruga-Nowacka - posłanka, wicepremier w rządzie Marka Belki, pełnomocnik rządu do spraw równouprawnienia kobiet, jedna z najwybitniejszych postaci polskiej lewicy ostatnich lat. Będziemy ją pamiętali jako osobę, która wszędzie gdzie była, także do polskiej polityki, wnosiła tyle światła. Wrócił ksiądz Zdzisław Król, kapelan Federacji Rodzin Katyńskich, ksiądz, który włożył tyle energii, wiary i siły w proces beatyfikacji księdza Jerzego Popiełuszki. Dzisiaj też trafia do narodowego panteonu - mówił premier.

Wśród sprowadzonych w piątek jest ciało Wojciecha Seweryna, autora pomnika ofiar Katynia w Chicago. - Działał dla Rodzin Katyńskich, jego ojciec Mieczysław zginął w Katyniu. Kto mógł przewidzieć, że on sam stanie się częścią pomnika smoleńskiej tragedii. Janusz Zakrzeński - aktor, wszyscy pamiętamy go z wielu ról. Nie wiedział, że tak będzie wyglądać jego ostatnia rola w życiu, być może najważniejsza - powiedział Tusk.

- Będziemy pamiętali o tych, którzy wracają do nas z tej tragicznej misji. Będziemy pamiętali o ich bliskich. Będziemy pamiętali także o tych, którzy jeszcze nie wrócili. Każdego dnia Polska będzie czekała na tych 21 trumien, które jeszcze do nas nie trafiły. Tak długo, jak będzie trzeba - zapewnił.

Wojskowe samoloty CASA z trumnami ofiar smoleńskiej katastrofy prezydenckiego Tu-154 wylądowały na lotnisku Okęcie. Pełniący obowiązki głowy państwa marszałek Sejmu Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk witają na płycie lotniska ciała ośmiu ofiar sobotniej katastrofy w Smoleńsku.

Po wylądowaniu do samolotu weszli żołnierze, którzy wynieśli, przykrytymi biało-czerwonymi flagami, trumny. Trumny w rytm marsza żałobnego zostały przeniesione na katafalki. Został odegrany hymn Polski.

Przylot do stolicy dwóch samolotów

Pierwszy przywiózł ciało gen. Franciszka Gągora. Na pokładzie drugiego znajdują się ciała m.in. posłanki SLD Izabeli Jarugi Nowackiej oraz posła PiS Przemysława Gosiewskiego.

Samoloty wystartowały z moskiewskiego lotniska Domodiedowo około godz. 20.30 czasu moskiewskiego (18.30 czasu polskiego). Wcześniej na lotnisku odbyła się ceremonia pożegnania ofiar sobotniego wypadku.

Jak informuje Centrum Informacyjne Rządu na pokładzie samolotów są trumny z ciałami Ewy Bąkowskiej, gen. Franciszka Gągora, Przemysława Gosiewskiego, ks. prałata Bronisława Gostomskiego, Izabeli Jarugi-Nowackiej, ks. Zdzisława Króla, Wojciecha Seweryna i Janusza Zakrzeńskiego.

Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Franciszek Gągor jest jedną z 96 ofiar sobotniej katastrofy rządowego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, w której zginęli prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria, towarzysząca im delegacja oraz załoga. Uroczystości pogrzebowe tragicznie odbędą się w Warszawie w dniach 20 i 21 kwietnia br.

W oficjalnym komunikacie Wojska Polskiego czytamy: "Jako głównodowodzący polską armią i najwyższy rangą dowódca Wojska Polskiego Generał był odpowiedzialny za najważniejszy, strategiczny obszar współpracy wojskowej Polski z Sojuszem, Unią Europejską oraz za wojskowe kontakty bilateralne. Uczestniczył we wszystkich posiedzeniach Komitetu Wojskowego NATO. Wśród członków tego komitetu stanowiącego najwyższe wojskowe gremium w Sojuszu był niekwestionowanym liderem. Był przysłowiowym spiritus movens, szczególnie w kwestach dotyczących przyszłości Sojuszu. jego transformacji i nowej koncepcji strategicznej. Powiedział o tym wprost obecny szef Komitetu admirał Giampaolo Di Paola w czasie nadzwyczajnej sesji Rady Północno Atlantyckiej zwołanej po smoleńskiej katastrofie".

http://wiadomosci.onet.pl/2156663,11,kondukt_zalobny_dotarl_na_torwar_oddali_zycie_trwajac_w_sluzbie,item.html





Opracował
Krzysztof Pawlak


V dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem Wysłane czwartek, 15, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- IV dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- III dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- II dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Kondolencje Redaktora Naczelnego ASME i współpracowników serwisu

- Tekst przemówienia, które Prezydent RP Lech Kaczyński miał wygłosić na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej

- I dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Dwuminutowa chwila ciszy i syreny miejskie w hołdzie ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku - Warszawa 11.04.2010

- Film z miejsca katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku

- W Smoleńsku zginęła dzisiaj elita państwowa i administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej

J. Kaczyński prawdopodobnym kandydatem PiS
PAP, PKo/01:02

"Rzeczpospolita": Jarosław Kaczyński to najbardziej prawdopodobny kandydat PiS w wyborach prezydenckich. Lewica wciąż nie wie, na kogo postawić.


Jak się nieoficjalnie dowiedziała gazeta, politycy Prawa i Sprawiedliwości już zastanawiają się nad wyłonieniem swego kandydata. Według ustaleń "Rz", większość posłów PiS jest zdania, by kandydatem tego ugrupowania był jego prezes, Jarosław Kaczyński. "Nie wiemy jeszcze, czy podejmie się tej misji. Jest zdruzgotany śmiercią najbliższych" - mówi gazecie jeden z czołowych polityków PiS.

Zdaniem rozmówców "Rz", jeśli Jarosław Kaczyński nie zdecyduje się startować, to kandydatem może zostać były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Z informacji gazety wynika, że w wewnętrznych sondażach PiS robionych jeszcze przed katastrofą, Ziobro cieszył się poparciem zbliżonym do Lecha Kaczyńskiego.

Poważniejszy problem, po śmierci Jerzego Szmajdzińskiego i Jolanty Szymanek-Deresz, ma SLD. Według nieoficjalnych informacji, były prezydent Aleksander Kwaśniewski będzie namawiał Grzegorza Napieralskiego, by SLD poparł Andrzeja Olechowskiego, kandydata Stronnictwa Demokratycznego. Bowiem nakłaniany ponownie Włodzimierz Cimoszewicz zdecydowanie odmówił - czytamy dziś w publikacji "Rzeczpospolitej".

http://wiadomosci.onet.pl/2155439,11,jaroslaw_kaczynski_prawdopodobnym_kandydatem_pis,item.html




Przyjadą z całego świata, by pożegnać Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
k.z. , magm , mszy 15-04-2010, ostatnia aktualizacja 15-04-2010 01:05

Rosja


prezydent Dmitrij Miedwiediew*

Stany Zjednoczone

prezydent Barack Obama z żoną Michelle

Czechy

prezydent Vaclav Klaus

Niemcy

kanclerz Angela Merkel

prezydent Horst Köhler

minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle

Litwa

prezydent Dalia Grybauskaitė

premier Andrius Kubilius**

minister spraw zagranicznych Audronius Ažubalis**

minister obrony Rasa Juknevičienė**

Ukraina

prezydent Wiktor Janukowycz

premier Mykoła Azarow*

były prezydent Wiktor Juszczenko

była premier Julia Tymoszenko

Gruzja

prezydent Micheil Saakaszwili z żoną Sandrą Roelofs-Saakaszwili

przewodniczący parlamentu Dawid Bakradze

wicepremier Giorgi Baramidze

Białoruś

przewodniczący Rady Republiki Boris Batura

Belgia

następca tronu książę Filip

minister obrony Pieter De Crem

Albania

prezydent Bamir Topi

Armenia

przewodniczący parlamentu Howik Abrahamian

Austria

prezydent Heinz Fischer z żoną

Bośnia i Hercegowina

przewodniczący Prezydium Haris Silajdżić

Chorwacja

prezydent Ivo Josipović Cypr

prezydent Dimitris Christofias

Bułgaria

prezydent Georgi Pyrwanow

minister spraw zagranicznych Nikołaj Mładenow

Estonia

prezydent Toomas Hendrik Ilves

Hiszpania

król Juan Carlos z królową Zofią

premier José Luis Rodriguez Zapatero

Francja

prezydent Nicolas Sarkozy

Irlandia

prezydent Mary McAleese

Kosowo

prezydent Fatmir Sejdiu

Luksemburg

Wielki Książę Henryk

Łotwa

prezydent Valdis Zatlers

Macedonia

prezydent Gjorge Iwanow

minister spraw zagranicznych Antonio Miloszowski *

Mołdawia

p.o. prezydenta Mihai Ghimpu

Norwegia

król Harald V

Rumunia

prezydent Traian Basescu

minister spraw zagranicznych Teodor Baconschi

Serbia

prezydent Boris Tadić

Słowacja

prezydent Ivan Gašparovič

premier Robert Fico

przewodniczący parlamentu Pavol Paška

Słowenia

prezydent Danilo Türk

Szwajcaria

prezydent Doris Leuthard *

Szwecja

król Karol XVI Gustaw i królowa Sylwia

minister spraw zagranicznych Carl Bildt

Turcja

prezydent Abdullah Gül

Wielka Brytania

następca tronu książę Karol

Węgry

prezydent Laszlo Solyom

premier Gordon Bajnai

Australia

gubernator generalny Quentin Bryce

Chiny

minister transportu LI Shenglin

Indie

minister spraw zagranicznych S.M. Krishna

Iran

wiceminister spraw zagranicznych Ali Ahani

Izrael

przewodniczący Knessetu Reuwen Riwlin*

minister spraw zagranicznych Awigdor Lieberman*

Kanada

premier Stephen Harper

Nowa Zelandia

gubernator generalny Anand Satyanand

Przedstawiciele UE i NATO

sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen

Sekretarz generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland

przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy

przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso

przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek

* - wizyta planowana, choć niepotwierdzona

** - wizyta w przeddzień lub po pogrzebie

http://www.rp.pl/artykul/2,461865_Przyjada_z_calego_swiata__by_pozegnac_Prezydenta_Rzeczypospolitej_Polskiej_.html




Ciężka sytuacja finansowa niektórych rodzin ofiar
PAP, PKo/01:20

Niektórzy bliscy ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu znaleźli się w dramatycznej sytuacji finansowej. Szczególnie ciężko jest wielodzietnym rodzinom Krzysztofa Putry i Janusza Krupskiego.


Joannie Krupskiej, wdowie po Januszu Krupskim, kierowniku Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, który zginął w katastrofie, przyjaciele przynoszą od niedzieli jedzenie - pisze "Rzeczpospolita". Krupscy mają siedmioro dzieci, z czego najmłodsze liczy dziesięć lat. Zawsze ciężko im było związać koniec z końcem. - Trudno sobie wyobrazić, jak Joanna ma teraz żyć - mówi Teresa Kapela, przyjaciółka. Pracodawca męża wystąpił już do Kancelarii Premiera z wnioskiem o przyznanie Krupskim rent specjalnych. - Z renty po mężu nie zdołają wyżyć - mówi gazecie Kapela.

Trudna jest sytuacja rodziny Krzysztofa Putry, wicemarszałka Sejmu, który pozostawił ośmioro dzieci i niepracującą żonę. - Podzielili się obowiązkami, by sprostać życiu. On pracował na dom, wybierał dzieciom szkoły, spłacał kredyty, ona to spinała i o wszystko dbała. Krzysztof był dumny z rodziny. Uważał, że jaka rodzina, takie państwo - wspomina poseł Jarosław Zieliński, kolega z okręgu. Teraz nie wiadomo, co z kredytem na remont domu, który wzięli Putrowie.

- Trzy rodziny naszych zmarłych posłów zostały pozbawione pieniędzy na życie. Banki zablokowały konta, bo żony nie mają pełnomocnictw do kont osobistych - opowiada Barbara Bartuś, posłanka PiS, która zaangażowała się w pomoc. Już w poniedziałek posłowie postanowili, że składki klubowe pójdą do rodzin. Trzy najbardziej potrzebujące dostały po 10 tys. zł.

O pilną pomoc finansową dla rodzin ofiar zwrócił się do marszałka Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska także klub PiS.

List "z prośbą o podjęcie stosownych decyzji w sprawie pilnego zabezpieczenia materialnego rodzin cywilnych ofiar katastrofy lotniczej w Smoleńsku, a w szczególności rodzin katyńskich i przedstawicieli organizacji kombatanckich" skierował do marszałka Sejmu i premiera wiceszef klubu Marek Kuchciński.

PiS zaapelowało o oddelegowanie osoby, która będzie koordynowała sprawy przyznawania środków pieniężnych. "Mimo medialnych zapowiedzi i informacji prasowych, według naszej wiedzy do dnia dzisiejszego ze strony rządu i Sejmu rodziny ofiar nie otrzymały żadnych środków finansowych" - napisano w komunikacie.

Klub zaapelował ponadto o przydzielenie każdej rodzinie opiekuna, który będzie koordynował wszelkie sprawy administracyjne rodzin ofiar, a także będzie odpowiadał za wszelkie czynności proceduralne potrzebne do otrzymania świadczeń - pomocy socjalnej, rent rodzinnych specjalnych oraz udzielanie wszelkiej pomocy przy procedurach bankowych.

Rząd podjął już decyzję o wypłacie każdej z rodzin ofiar pomocy w wysokości 40 tys. złotych. Przeznaczył także 20 mln złotych na pokrycie kosztów uroczystości pogrzebowych i innych kosztów związanych z pochówkiem osób tragicznie zmarłych w katastrofie. We wtorek rzecznik rządu Paweł Graś poinformował też, że do każdej rodziny został z MSWiA przydzielony opiekun, którego zadaniem będzie po pierwsze pomoc w sprawnej organizacji pogrzebu, a po drugie - pomoc w kwestiach socjalnych.

W środę zaś p.o. szef Kancelarii Sejmu Lech Czapla powiedział dziennikarzom, że każda z rodzin ofiar sobotniej katastrofy prezydenckiego samolotu, która ma taką potrzebę, otrzymała do dyspozycji samochód wraz z kierowcą.

http://wiadomosci.onet.pl/2155445,11,item.html




Seria "antywawelskich" protestów w całej Polsce
PAP, PKo/01:30

W kilku miastach w środę wieczorem doszło do protestów przeciwko planom pochowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. W Krakowie pojawiła się też liczna grupa zwolenników takiego rozwiązania. Obie na tyle duże, że na kilka godzin sparaliżowały ruch tramwajów w centrum miasta.


Według policji, w manifestacji przed krakowską Kurią wzięło udział około 2 tys. przeciwników pochówku prezydenta na Wawelu. Manifestujący niezadowolenie zebrali się pod "oknem papieskim" już po raz drugi; we wtorek było ich ok. 400.

Po kilkunastu minutach na ul. Franciszkańską weszła kontrmanifestacja, według szacunków policji złożona z ok. 700 osób. Zwolennicy pochówku przyszli z transparentami: "Kardynale dziękujemy", "Żałoba trwa, znicze płoną", "Dajcie odpoczywać w pokoju". Przynieśli biało-czerwone flagi przybrane kirem oraz zdjęcia Lecha Kaczyńskiego. Śpiewali hymn Polski. Stanęli przed bramą pałacu arcybiskupów, skandując: "Tu jest Polska", "Wawel czeka".

Odpowiedziały im gwizdy, buczenie i okrzyki stojących na placu: "Hipokryci!" Potem przedstawiciele obydwu grup wdali się w dyskusję. Policjanci rozdzielali manifestantów kordonem ustawionym pośrodku Franciszkańskiej. W "oknie papieskim" górowała nad tłumem podobizna Jana Pawła II z dłonią uniesioną do znaku błogosławieństwa.

Przeciwnicy pochówku Lecha Kaczyńskiego na Wawelu zbierali na Franciszkańskiej podpisy pod "Apelem do władz Kościoła o wycofanie się z tej wysoce niefortunnej decyzji, podjętej pochopnie w chwili żałoby i współczucia". Skandowali: "Powązki", "Kardynalny błąd", "Wawel dla królów", "Bój się Boga kardynale", "To kampania. To nie pogrzeb", "Pokaż prawdę, telewizjo!". Przynieśli też transparenty z hasłami: "Pełnił tylko obowiązki, tym zasłużył na Powązki", "Santo Subito", "Zostawmy Wawel królom!", "Kaczorowski czeka w Warszawie", "Wstyd Księże Kardynale".

W Warszawie na placu Defilad w środę wieczorem zgromadziło się ponad 200 przeciwników planów pochowania Lecha Kaczyńskiego wraz z małżonką na Wawelu. Demonstranci trzymali transparenty z hasłami: "Warszawa dla prezydentów, Wawel dla królów" czy "Wawel dla wielkich", "Wawel to nie folwark kardynała Dziwisza".

Jak podkreślali organizatorzy protestu, prezydent Lech Kaczyński powinien zostać pochowany w godnym miejscu i z największymi honorami, ale nie na Wawelu. Organizatorzy apelowali do zgromadzonych o niewznoszenie okrzyków i uszanowanie żałoby narodowej. Zbierali też podpisy pod petycją do krakowskiej Kurii metropolitalnej o zmianę decyzji o pochówku prezydenta. Pojawiła się też grupa zwolenników pogrzebu na Wawelu, doszło do ostrej wymiany zdań.

Ok. 50 osób protestowało przeciwko pochówkowi pary prezydenckiej na Wawelu pod wrocławską Katedrą. Uczestnicy zbierali podpisy pod petycją, która zostanie przesłana metropolicie krakowskiemu.

Demonstranci przynieśli ze sobą transparent: "Nie na Wawelu". Uczestnicy manifestacji, z którymi rozmawiała PAP podkreślali, że nie są przeciwko żałobie, a nawet samemu prezydentowi, a jedynie przeciw pochówkowi na Wawelu. W proteście uczestniczyli głównie młodzi ludzie, ale wśród zgromadzonych byli również i starsi.

"Nie chodzi o umniejszanie tragedii, ale o zatrzymanie niepotrzebnej symbolizacji tego co się stało. Uważam, że Wawel jest miejscem dla ludzi, którzy zasłużyli sobie na to życiem, a nie tym jak umarli" - powiedział PAP Jan, student.

Protestujący wiedzą, że decyzja już zapadła, ale podkreślają, że w ten sposób chcą wyrazić swoje zdanie.

Pod gdańską Fontanną Neptuna, w odpowiedzi na zamieszczony w środę po południu na jednym z internetowych portali społecznościowych apel, pojawiło się prawie 20 osób. Niektórzy przynieśli polskie flagi. Większość przyszła, by zaprotestować przeciwko pochowaniu na Wawelu zmarłego prezydenta. "Jako człowieka szanuję go, ale nie uważam, aby prezydent Lech Kaczyński miał takie dokonania, które by go predestynowały do pochówku w takim miejscu" - powiedział dziennikarzom jeden z protestujących, rzemieślnik Marek Popiel.

Wśród zebranych byli jednak także tacy, którzy przyszli pod Fontannę, by zaprotestować przeciwko samej pikiecie i poprzeć decyzję o wyborze Wawelu na miejsce pochówku prezydenta. "Prezydent, gdy zginął, pełnił obowiązki służbowe, poza tym prowadził politykę historyczną. Pochowany na Wawelu przypominałby też o samym Katyniu oraz o ludziach, którzy zginęli 10 kwietnia" - powiedział PAP gdański student Mateusz Pudlis.

Przed Teatr Śląski w Katowicach przyszło zaprotestować około 30 głównie młodych osób. Mieli jedną flagę, stali w milczeniu, wymieniając uwagi i odpowiadając na pytania dziennikarzy. "Lech Kaczyński był elitą tego narodu, ale nie aż tak wybitną, by tam się znaleźć. (...) Co o tym zadecydowało, każdy może się domyślać" - mówił student Piotr Jacak.

Studentka prawa Magda Zapatka mówiła, że nie chodzi jej o sprzeciw, ale ma żal, że taką decyzję podjęto. "Sama tragiczna śmierć nie czyni z człowieka bohatera. (...) Zgadzam się, że powinna to być Aleja Zasłużonych" - oceniła.

Około 20 młodych osób protestowało też w środę wieczorem w Łodzi. Protestujący zebrali się na pl. Wolności pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki. Nie mieli żadnych transparentów. Jeden z uczestników powiedział, iż nie zaprzecza, że prezydent Lech Kaczyński działał w opozycji, ale "daleko mu do postaci Józefa Piłsudskiego".

W Poznaniu na placu Wolności zebrało się około 100 osób. Demonstranci przynieśli transparenty: "Powązki, nie Wawel", "Tragiczna śmierć nie czyni bohatera".

"Jest wiele godnych miejsc pochówku prezydenta Kaczyńskiego, a nie Wawel. Nikt nas nie pytał o zdanie, tylko tę decyzję nam oznajmiono. Uważam, że żałobę narodową trzeba kultywować w inny sposób, a nie poprzez kult jednostki" - powiedziała dziennikarzom Agata Bochaczyk, jedna z protestujących. Uczestnicy protestu zapalili kilka zniczy, by uczcić pamięć tragicznie zmarłych uczestników katastrofy pod Smoleńskiem.

http://wiadomosci.onet.pl/2155430,11,item.html




Pół miliona osób na uroczystościach żałobnych w stolicy?
Konrad Majszyk , Monika Górecka-Czuryłło 15-04-2010, ostatnia aktualizacja 15-04-2010 02:30

Centrum miasta zamknięte dla samochodów, specjalne pociągi, rekordowa liczba autobusów. Miasto szykuje się do sobotnich uroczystości


Miasto spodziewa się przyjazdu 500 tys. gości. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz już pięć dni temu powołała specjalny zespół, który przygotowuje uroczystości żałobne.

Zaczną się one w sobotę w samo południe na pl. Piłsudskiego. To zaledwie 250 m od Pałacu Prezydenckiego przy Krakowskim Przedmieściu. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom pod krzyżem papieskim na placu nie będą wystawione trumny z ciałami 96 ofiar katastrofy.

O godz. 13 zostanie odprawiona msza święta pod przewodnictwem wysłannika z Watykanu. W koncelebrze wezmą udział biskupi polscy. Na zakończenie odbędzie się modlitwa ekumeniczna Kościołów: katolickiego, prawosławnego i ewangelicko-augsburskiego.

Wszystkie miejskie służby w Warszawie zostaną postawione w stan najwyższej gotowości.

Policja wyłączy z ruchu duży obszar centrum - między ul. Świętokrzyską, Marszałkowską, al. Solidarności i Skarpą Wiślaną. W rejon nabożeństwa nie będzie można dojechać samochodem.

Parkingi dla setek autokarów znajdą się pod Pałacem Kultury i Nauki. Na Dworcu Centralnym zostanie zaś uruchomiony specjalny punkt informacyjny dla przyjezdnych.

Zarząd Transportu Miejskiego zapewni w weekend ponad 1500 autobusów i prawie 500 tramwajów. Ratusz planuje uruchomić specjalne linie.

Metro ma kursować tak samo jak w dzień powszedni. Władze Warszawy nie zdecydowały jeszcze, czy w sobotę przejazdy komunikacją miejską będą bezpłatne. Dzisiaj tą sprawą ma się zająć Rada Warszawy.

Szczegóły objazdów wraz z mapą dojazdu zainteresowani znajdą na stronie internetowej www.ztm.waw.pl.

Władze Warszawy odwołały albo przesunęły wszystkie zaplanowane na ten weekend remonty, które mogłyby utrudniać poruszanie się po mieście.Spółka PKP Intercity ma wydłużyć składy pociągów kursujących między Warszawą i Krakowem a największymi miastami Polski. W weekend wyjadą też pociągi, które zwykle kursują wyłącznie w dni robocze. Nowoczesne składy ED-74 jeżdżące między Warszawą a Łodzią zostaną skierowane na trasę między stolicą i Krakowem.

Przewozy Regionalne też szykują specjalne pociągi InterRegio. Informacja o zmianach kolej ma umieścić na stronie www.pkp.pl.

Policja nie wyklucza zamknięcia ul. Żwirki i Wigury, czyli głównego dojazdu z lotniska Chopina do centrum.

http://www.rp.pl/artykul/2,461862_Pol_miliona_osob_na_uroczystosciach_zalobnych_w_stolicy_.html




Wojna o Wawel; sami urządziliśmy tę awanturę
PAP, PG/06:38

"Dziennik Gazeta Prawna": Kilka dni po dramacie w Smoleńsku rusza spór o miejsce pochówku głowy państwa. Jego efekt będzie tylko jeden: żadna ze stron nie wygra, a Polska przejdzie do historii jako państwo, które nawet w obliczu tragedii nie jest w stanie znaleźć kompromisu.


Okazuje się, że nie potrzebujemy polityków do bezdusznych sporów i tematów zastępczych. Sami sobie urządziliśmy gorszącą awanturę nad trumną Lecha Kaczyńskiego. Jak zauważa gazeta, nie ma jednego regulaminu pochówków na Wawelu ani przepisu w konstytucji. A co najważniejsze, nie istnieje spójny system wartości, który pozwoliłby nam wszystkim zgodzić się w tym, kto zasłużył na miejsce obok Piłsudskiego, a kto nie.

Ten sam spór toczymy od lat. Najpierw nad trumną Piłsudskiego, a wcześniej Narutowicza. To, czy politycy są zarzewiem protestów, czy tylko biernym obserwatorem, nie ma większego znaczenia. Kampania wyborcza wystartowała pod Wawelem. Zaczęła się od szarpania trumną. Spór został już nazwany. Głosować będziemy na naszą własną nienawiść - czytamy w obszernej publikacji "Dziennika Gazety Prawnej".

http://wiadomosci.onet.pl/2155454,11,item.html




Specjalne trumny pilnie kupione we Włoszech
PAP, PG/06:42

"Gazeta Wyborcza": Żeby sprowadzić ciała ofiar katastrofy tupolewa pod Smoleńskiem, zaangażowano całe wojskowe lotnictwo. Pomaga wojsko lądowe. Z NATO wypożyczyliśmy wielki transportowiec C-17, w gotowości są śmigłowce.


Będący na wyposażeniu naszej armii samolot transportowy CASA mieści dziewięć trumien, dlatego wypożyczyliśmy z NATO samolot C-17 Globemaster, który może za jednym lotem przewieźć 32 trumny. - Ten samolot będzie do naszej dyspozycji nawet do piątku, jeśli będzie taka potrzeba - mówi gazecie gen. Kołosowski.

- Potrzebne były podwójne trumny z metalowym wnętrzem, ocynkowane, z zewnątrz drewniane. Mieliśmy tylko dziesięć w Polsce - opowiada dalej generał. Pozostałe potrzebne trumny kupiono pilnie we Włoszech.

http://wiadomosci.onet.pl/2155461,11,specjalne_trumny_pilnie_kupione_we_wloszech,item.html




Grobowiec pary prezydenckiej na Wawelu, ale nie obok Piłsudskiego
PAP, PG/06:55

"Gazeta Wyborcza": Jednak nie obok marszałka Józefa Piłsudskiego, ale w przedsionku jego krypty spoczną Lech i Maria Kaczyńscy.


Para prezydencka zostanie pochowana na Wawelu w krypcie Piłsudskiego - podał we wtorek kard. Stanisław Dziwisz. Zaniepokoiło to rodzinę Marszałka. Zwłaszcza doniesienia, że trzeba będzie przesuwać sarkofag. Rodzina uważała też, że pochowanie tam prezydenckiej pary to próba zawłaszczenia mitu Piłsudskiego.

Krzysztof Jaraczewski, wnuk Marszałka i prezes Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego, odwiedził wczoraj kardynała. Spotkania nie komentował. Źródło gazety twierdzi, że emocje nieco opadły, gdy okazało się, że grobowiec małżonków Kaczyńskich nie znajdzie się ostatecznie w tym samym pomieszczeniu co sarkofag Piłsudskiego. Grobowiec pary prezydenckiej znajdzie się w przedsionku po lewej stronie - czytamy dziś w "GW".

http://wiadomosci.onet.pl/2155458,11,grobowiec_pary_prezydenckiej_na_wawelu__ale_nie_obok_pilsudskiego,item.html




Włosi z podziwem o postawie Polaków
PAP, MKS/07:07

Włosi z ogromnym podziwem przyglądają się hołdowi tysięcy Polaków dla pary prezydenckiej i pozostałych ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Z uznaniem i współczuciem czytelnicy gazet i słuchacze radia wyrażają się o godnej postawie Polaków.


Media każdego dnia odnotowują, że nie maleje liczba osób przybywających pod Pałac Prezydencki w Warszawie, i zwracają uwagę na siłę symboliki gestu, jakim jest pozostawianie tam tysięcy lampek i zniczy. Skala tego gestu wywołuje zdumienie Włochów.

Dzienniki piszą o morzu kwiatów i zdjęć pary prezydenckiej oraz tłumach na trasie przejazdu konduktów pogrzebowych. W relacjach kładzie się nacisk na to, że w żałobie pogrążył się cały kraj, a rozpacz i przerażenie widać na twarzach tysięcy ludzi.

Na swych stronach internetowych gazety, między innymi "La Stampa", przytoczyły wypowiedzi Polaków z całego świata, żegnających na różnych portalach prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wszystkich, którzy z nim zginęli.

Czytelnicy prasy w listach, na przykład do "Corriere della Sera", chcą jak najwięcej dowiedzieć się o zbrodni katyńskiej. Domagają się również emisji filmu Andrzeja Wajdy, którego nie nadała do tej pory żadna ogólnodostępna stacja telewizyjna we Włoszech. Odpowiedzią na te postulaty jest decyzja telewizji informacyjnej Rai News 24, która wyraziła gotowość jak najszybszego pokazania "Katynia".

Słuchacze radia RAI dzwoniąc do programów publicystycznych przyznają, że w Italii, mimo licznych publikacji w minionych dniach, wiedza na temat zbrodni katyńskiej jest wciąż niewielka, a w szkołach w ogóle się o tym nie mówi. Jeden ze słuchaczy powiedział na antenie 3 programu publicznego włoskiego radia, że miał honor i szczęście znać polskiego kombatanta z Turynu, który cudem uniknął losu 22 tysięcy Polaków zamordowanych w Katyniu, i od niego poznał tę historię.

W kilka dni po katastrofie pod Smoleńskiem milczą o niej natomiast włoscy politycy, pochłonięci wewnętrznymi sprawami kraju. Do tej pory nie wiadomo, kto pojedzie na uroczystości pogrzebowe do Polski.

http://wiadomosci.onet.pl/2155242,12,wlosi_z_podziwem_o_postawie_polakow,item.html




"Zamówień jest więcej niż po śmierci papieża"
PAP, PG/07:56

Bielska firma produkująca flagi nie nadąża z realizacją zamówień. Mnóstwo Polaków po katastrofie w Smoleńsku, w której zginął między innymi prezydent, chce je wywiesić na znak żałoby - powiedziała prezes Biel-Flagu Jadwiga Górkiewicz.


- Nie mieliśmy takiego czasu jak teraz. Ostatnio zaczęło nam brakować materiału. We wtorek dotarła do nas kolejna jego partia, więc kroimy i szyjemy. Musieliśmy nawet zatrudnić tymczasowo szwaczki, by podołać zamówieniom, których jest więcej nawet niż po śmierci Jana Pawła II - powiedziała.

Zamówienia nadchodzą z całej Polski. Najwięcej jest ich jednak z Bielska-Białej i okolicy. - Każdy teraz chce mieć flagę. To tysiące, dziesiątki tysięcy flag. Dostajemy przykładowo zamówienia na małe flagi na autobusy, po kilkaset sztuk dla jednego odbiorcy - dodała Górkiewicz.

Do Biel-Flagu przychodzi wielu indywidualnych klientów. - Po śmierci papieża najczęściej byli to ludzie starsi, teraz jest bardzo dużo młodzieży. Prezydent bardzo duże znaczenie przywiązywał do barw narodowych. Teraz chyba także i to zadziałało. Polacy coraz częściej chcą mieć flagę - powiedziała prezes.

Wśród kupujący sporo jest młodych osób. Niektórzy z nich denerwują się, gdy widzą dziennikarzy. Zarzucają im, że informując o żałobie, mówią tylko o warszawiakach i pomijają Polaków spoza Warszawy. - Gdy dowiedziałem się o katastrofie postanowiłem pojechać do Warszawy i oddać hołd prezydentowi. Pociąg był przeładowany. To nie sama Warszawa żegna prezydenta, lecz cała Polska - mówił 20-letni Robert z Bielska-Białej.

Zdaniem prezes Biel-Flagu Polacy coraz większą wagę przywiązują do okazywania patriotyzmu, czego przykładem jest wywieszanie flag. - W PRL wywieszano flagi, gdy ktoś to nakazał. Barwy narodowe nie były aż tak szanowane. Teraz nikogo nie trzeba zachęcać do ich wywieszania - podkreśliła prezes Górkiewicz.

http://wiadomosci.onet.pl/2155491,11,zamowien_jest_wiecej_niz_po_smierci_papieza,item.html




Brzeziński proponuje symboliczny grób katyński
PAP, RZ/08:32

Zbigniew Brzeziński nie chce oceniać decyzji o pochowaniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, uważa też, że nie powinno się jej już kwestionować. Proponuje umieszczenie obok grobu prezydenta w krypcie wawelskiej także symbolicznego grobu katyńskiego.


Były szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA odwiedził w środę ambasadę RP w Waszyngtonie, aby wpisać się do wyłożonej tam księgi kondolencyjnej.

Zapytany przez polskich dziennikarzy co sądzi o decyzji kardynała Stanisława Dziwisza o pochowaniu prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu, odpowiedział, że nie czuje się uprawniony do jej oceny, ale uważa, że warto może umieścić obok grobu prezydenta także symboliczny grób ofiar mordu katyńskiego.

- Decyzji tej nie będę oceniał, bo nie mam do tego prerogatyw, natomiast uważam, że jest to już fakt, dlatego też nie powinien być źródłem waśni, szczególnie w tym tak ważnym momencie. Myślę, że można wziąć pod uwagę pewne pozytywne rozwiązanie. Otóż prezydent Kaczyński zginął w podróży do Katynia. Nasunęła mi się myśl, aby ukrócić tę niepotrzebną dyskusję na temat Wawelu. Czy nie byłoby, na przykład, możliwe, aby do grobu prezydenta i pani prezydentowej dołączyć w jakiejś krypcie symboliczny grób ofiar Katynia. Ostatecznie nie każdy Polak może jechać do Katynia, aby dołączyć do tej pamięci, do tego poczucia bólu. Symboliczny grób katyński na Wawelu w pewnym sensie może bardziej jeszcze uzasadniłby decyzję kardynała, której nie powinno się już teraz kwestionować - powiedział Zbigniew Brzeziński.

Komentując zapowiedź przyjazdu na pogrzeb prezydenta USA Baracka Obamy, Brzeziński uznał to za dowód sympatii USA i społeczeństwa amerykańskiego dla Polski.

- To jest namacalne i decyzja prezydenta Obamy o tym świadczy. Ale rzeczywistość jest głębsza niż decyzja prezydenta. Poza tym ważny jest wizerunek Polski wyłaniający się z relacji telewizyjnych - widok tej jedności narodowej, tego wspólnego smutku, ale zarazem jedności i pewności o przyszłość polskiego państwa, niepodległego i demokratycznego. To jest imponujące, to Amerykanie odczuwają i będą sobie cenić - powiedział.

Profesor Zbigniew Brzeziński zgadza się z opiniami, że sytuacja po tragicznej katastrofie samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim lecącego na ceremonię katyńską stwarza klimat sprzyjający pojednaniu polsko-rosyjskiemu.

- W tej tragicznej sytuacji są pozytywne możliwości. Prezydent zginął w wielkiej pielgrzymce na rzecz prawdy, niepodległości i pojednania. Reakcja Rosjan po tym tragicznym wypadku wytwarza sytuację korzystną dla pojednania - subiektywną, ale także obiektywną. To się odczuwa. Nie wydaje mi się, że po stronie rosyjskiej to jest gra, to jest coś szczerego. I bardzo nowego. Dlatego istnieją nowe, nieprzewidziane możliwości głębszego pojednania polsko-rosyjskiego, niekoniecznie opartego na specyfikach, ale po prostu wynikającego z serca - powiedział wybitny politolog w środę polskim dziennikarzom.

Brzeziński podkreślił polityczne znaczenie takiego pojednania w skali, wykraczające poza dwustronne stosunki Polski z Rosją.

- Jeżeli to nastąpi, to będzie to coś geopolitycznie równe potencjalnie znaczeniu pojednania polsko-niemieckiego, a jeszcze wcześniej niemiecko-francuskiego. To by zmieniło mapę Europy i dało większe bezpieczeństwo, nie tylko Polsce, ale również, na przykład, Estonii czy też Ukrainie, a nawet Gruzji - powiedział były szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA.

http://wiadomosci.onet.pl/2155472,12,brzezinski_proponuje_symboliczny_grob_katynski,item.html




Seremet: zapisy czarnych skrzynek będą jawne
TOK FM, RZ/08:38

Prokurator generalny Andrzej Seremet na antenie radia Tok FM ujawnił, że bez względu na zawartość, opinia publiczna pozna zapisy z czarnych skrzynek. Wyjątkiem mogą być jedynie treści o charakterze intymnym.


- Najgorszą rzeczą, która mogłaby się przydarzyć prokuraturze, to dozowanie informacji - przyznał

Podkreślił on, iż wraz z prokuraturą wojskową uzgodniona została pewna strategia informowania opinii publicznej. - Uważam, że w zasadzie nie istnieją okoliczności, które należy objąć tajemnicą - dodał.

Seremet potwierdził, że tuż przed katastrofą załoga miała świadomość nieuchronnie zbliżającej się katastrofy, szczególnie po tym, jak skrzydło uderzyło w jedno z drzew. Zastrzegł jednak, że zdecydowana większość pojawiających się w tej sprawie informacji ma charakter "wstępnych hipotez".

- Wojskowa prokuratura w Warszawie wszczęła własne śledztwo, niezależne od postępowania prowadzonego przez prokuraturę rosyjską. Oznacza to, że czynności wykonywane przez polską prokuraturę na terenie kraju należą do tego śledztwa. Na terenie Rosji, są oni dopuszczeni do aktywnego udziału w postępowaniu tamtejszej prokuratury - mówił

Wstępna kwalifikacja czynu przyjęta przez polskich śledczych to art. 174 kodeksu karnego, czyli bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu powietrznym. - W ramach śledztwa, prokuratura wojskowa gromadzi dokumentację techniczną, dane dotyczące warunków pogodowych czy stanu zdrowia załogi - poinformował.

Obecnie w Moskwie przebywa ośmiu prokuratorów. Dziś do kraju powróci najprawdopodobniej trzech z nich ponieważ badania na miejscu zbliżają się do końca, a identyfikacja ciał odbywa się już wyłącznie na podstawie badań DNA.

Niezależnie od prokuratury prace prowadzi także Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Podkreślił, że materiał z prac komisji będzie włączony do akt śledztwa. W tym przypadku perspektywa czasowa dotycząca ujawnienia raportu znacznie się oddali. - To są żmudne badania techniczne - dodał.

http://wiadomosci.onet.pl/2155507,11,item.html




Trumna z ciałem Kaczorowskiego w drodze do Polski
PAP, PG/09:04

Samolot z ciałem ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego odleciał rano z podmoskiewskiego lotniska Domodiedowo do Warszawy.


Samolot ma wylądować na lotnisku wojskowym na warszawskim Okęciu około południa.

Po uroczystości na lotnisku trumna, w asyście honorowej, zostanie przewieziona do Belwederu, gdzie będzie wystawiona na widok publiczny. Białostocka kuria informowała, że hołd zmarłemu będzie można oddawać od godz. 15.10 do co najmniej 22 w czwartek, oraz od godz. 8 do 17.30 w piątek. Planowane są dwie msze żałobne - w piątek wieczorem i w poniedziałek.

Jak poinformowała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak trasa konduktu przebiega przez al. Żwirki i Wigury, ulice Krzyckiego i Raszyńską, Pl. Zawiszy, Al. Jerozolimskie, rondo de Gaulle'a i dalej ulicami Nowy Świat, Al. Ujazdowskie i Belwederską.

Po poniedziałkowej mszy w archikatedrze św. Jana, która rozpocznie się o godz. 16, ciało Kaczorowskiego zostanie przewiezione do Świątyni Opatrzności Bożej i tam pochowane - poinformował w środę minister w kancelarii premiera Michał Boni.

Ryszard Kaczorowski urodził się w 1919 roku w Białymstoku w rodzinie szlacheckiej pieczętującej się herbem Jelita. W czasie II wojny światowej współtworzył w Białymstoku konspiracyjne struktury Szarych Szeregów; za tajną działalność w czerwcu 1940 roku aresztowało go NKWD; został zesłany na Kołymę. Wypuszczony z więzienia po wejściu w życie układu Sikorski-Majski, w marcu 1942 roku zasilił szeregi tworzonej w ZSRR przez gen. Władysława Andersa Armii Polskiej i wyszedł wraz z nią do Palestyny.

Po zakończeniu wojny pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii. W roku 1986 powierzono mu stanowisko ministra do spraw krajowych w polskim rządzie na uchodźstwie; nawiązał szerokie kontakty z działaczami opozycji i niezależnym harcerstwem w kraju. W styczniu 1988 roku prezydent Kazimierz Sabbat wyznaczył go "następcą prezydenta na wypadek opróżnienia się urzędu przed zawarciem pokoju". Po nagłej śmierci Sabbata, Kaczorowski został 19 lipca 1989 roku zaprzysiężony na urząd prezydenta na uchodźstwie. 22 grudnia 1990 roku przekazał insygnia władzy wybranemu w wolnych wyborach prezydentowi Lechowi Wałęsie.

http://wiadomosci.onet.pl/2155539,12,trumna_z_cialem_kaczorowskiego_w_drodze_do_polski,item.html




Kraków przygotowuje się do pogrzebu
Ewa Łosińska , Katarzyna Borowska 15-04-2010, ostatnia aktualizacja 15-04-2010 09:07

Nie wiadomo jeszcze, czy para prezydencka zostanie przewieziona do Krakowa pociągiem czy samolotem


W Krypcie Srebrnych Dzwonów na Wawelu trwają przygotowania do niedzielnego pogrzebu prezydenta, a wszystkie krakowskie służby ogłosiły mobilizację.

Prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria zostaną pochowani w jednym sarkofagu, obok Józefa Piłsudskiego - poinformował ks. prałat Zdzisław Sochacki, proboszcz katedry wawelskiej. Sarkofag ten stanie w pierwszym z dwóch pomieszczeń krypty, dziś pustym i aż do pogrzebu niedostępnym dla zwiedzających. Zaprojektuje go architekt Marta Witosławska. Ma mieć prostą formę. Powstanie z granitu.

Pociąg jak Piłsudski?

Senator PiS Stanisław Kogut zaapelował, by ostatnią podróż prezydent wraz z małżonką odbyli pociągiem. W 1935 r. koleją zostało przetransportowane z Warszawy na Wawel ciało Piłsudskiego. Minister z Kancelarii Premiera Michał Boni powiedział, że jest w stałym kontakcie z Kancelarią Prezydenta i razem z nią zostanie ustalone, jaka forma uroczystego przewiezienia ciał pary prezydenckiej będzie najlepsza.

- Decyzji jeszcze nie ma. Są brane pod uwagę dwie możliwości: samolot i pociąg - mówi nam osoba zbliżona do Pałacu Prezydenckiego.

- Dużym wyzwaniem jest organizacja międzynarodowej strony pogrzebu - zwraca uwagę Roman Czyżycki, były dyrektor protokołu dyplomatycznego w MSZ. Na pogrzeb przyjadą przywódcy kilkudziesięciu państw (ich listę drukujemy na s. 4 - 5), w tym prezydenci USA Barack Obama i Rosji Dmitrij Miedwiediew.

Zdaniem Romana Czyżyckiego należałoby się zastanowić m.in. nad tym, czy szczególne miejsce nie należy się przedstawicielowi Rosji. Jednak Tomasz Orłowski, ambasador RP w Paryżu, który odpowiada za protokół podczas ceremonii, powiedział wczoraj w TVP Info, że miejsca dla gości zagranicznych będą ustalone według czasu pozostawania na stanowisku. Drastycznie ograniczone będą składy delegacji, tak by najważniejsi goście znaleźli swe miejsce w bazylice.

„Rz” ustaliła, że w uroczystościach żałobnych i pogrzebie nie będą mogli wziąć udziału polscy ambasadorowie z wyjątkiem m.in. Hanny Suchockiej (Watykan), Jerzego Bahra (Moskwa) i konsula w Nowym Jorku Ewy Junczyk-Ziomeckiej, która była prezydenckim ministrem. Pozostałym MSZ nie udziela zgody na opuszczenie placówek, choć niektórzy już o to prosili. - Ambasadorowie powinni być w tym czasie w krajach akredytacji - tłumaczy rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.

Do kościoła prawdopodobnie nie wejdzie nikt prócz VIP-ów, dlatego władze miasta zapewniają, że na Rynku Głównym będzie można śledzić całą uroczystość na telebimach. Tu może się zmieścić nawet 100 tys. osób.

Być może telebimy staną także w odległym od centrum miasta sanktuarium w Łagiewnikach oraz w Muzeum Lotnictwa w Czyżykach. - Decyzja jeszcze nie zapadła - mówi pełnomocnik Jacka Majchrowskiego, prezydenta miasta, ds. bezpieczeństwa Adam Młot.

Słynne krakowskie Błonia ze względów bezpieczeństwa tym razem nie zaproszą gości do wspólnego śledzenia uroczystości. Tu mają bowiem lądować helikoptery z gośćmi. W bazylice Mariackiej zagra orkiestra symfoniczna z Berlina. To dar narodu niemieckiego, który chce oddać hołd poległym Polakom. W czasie przemarszu konduktu pogrzebowego, kiedy ciała pary prezydenckiej będą wiezione na Wawel na lawetach, zabrzmieć ma dzwon Zygmunt. Ostatnią drogę prezydencka para odbędzie niemal na pewno drogą królewską - czyli ulicą Grodzką.

Około 2,5 tys. policjantów ma czuwać nad bezpieczeństwem uczestników uroczystości i porządkiem podczas przemarszu konduktu.

Rynek Główny niemal opustoszeje - znikną kawiarenki, wózki z preclami i nawet słynne kwiaciarki. Goście, którzy przyjadą na pogrzeb spoza Krakowa, powinni wybrać raczej pociąg niż autobus, a w samym mieście korzystać z komunikacji publicznej, która prawdopodobnie będzie darmowa.

Tulipany dla Marii

Radni dwóch krakowskich dzielnic zaproponowali, by wyrosły w nich tulipany - tej odmiany, którą jej holenderski twórca Jan Ligthart nazwał w 2008 r. imieniem Marii Kaczyńskiej.

Mobilizują się też zwolennicy pochówku na Wawelu. Gdy jego młodzi przeciwnicy protestujący w środę pod kurią zapowiedzieli ponowny protest w czwartek, sympatycy prezydenta Lecha Kaczyńskiego wysyłają esemesy, zwołując się na plac Dominikański w centrum miasta.

Wczoraj pojawiła się informacja, że na Wawelu miałby też spocząć ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Jednak Eustachy Rakoczy, jasnogórski kapelan Żołnierzy Niepodległości, powiedział, że mimo jego uznania dla tego pomysłu została podjęta decyzja, iż Kaczorowski zostanie pochowany w Warszawie.

- Aneta Stabryła, pa

http://www.rp.pl/artykul/2,461863_Krakow_przygotowuje_sie_do_pogrzebu.html




Mszy będzie przewodniczył wysłannik papieża
guu 15-04-2010, ostatnia aktualizacja 15-04-2010 09:17

W trakcie uroczystości pogrzebowych pary prezydenckiej specjalny wysłannik papieża Benedykta XVI będzie przewodniczył mszy żałobnej, która rozpocznie się w niedzielę o godzinie 14 w Bazylice Mariackiej w Krakowie


Poinformował o tym dziennikarzy minister z Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin wczoraj wieczorem po zakończeniu spotkania dotyczącego uroczystości pogrzebowych, które odbyło się w Kancelarii Premiera.

Sasin dodał, że nie ma jeszcze ostatecznej decyzji, kto będzie wysłannikiem papieża, ale - jak zaznaczył - prawdopodobnie będzie to sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone lub dziekan kolegium kardynalskiego kardynał Angelo Sodano.

Minister poinformował też, że podczas spotkania - z udziałem m.in. ministra z Kancelarii Premiera Michała Boniego - zapadła decyzja, że trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich zostaną przetransportowane do Krakowa samolotem w niedzielę rano.

Dodał, że w niedzielę ok. godz. 7 rano - po całonocnym czuwaniu w archikatedrze św. Jana - trumny zostaną przewiezione na lotnisko wojskowe na Okęciu. - W Krakowie po wylądowaniu zostanie sformowany orszak, trumny zostaną przewiezione do Bazyliki Mariackiej, gdzie o godz. 14 rozpocznie się msza żałobna - mówił.

http://www.rp.pl/artykul/2,461902_Mszy_bedzie_przewodniczyl_wyslannik_papieza.html




Zidentyfikowano ciała 71 ofiar katastrofy
PAP, PG/09:40

Według danych z czwartku rano zidentyfikowano ciała 71 ofiar sobotniej katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginął prezydent RP Lech Kaczyński, jego żona Maria, towarzysząca im delegacja oraz załoga.


Dane te podała agencja Interfax-Ukraina, powołując się na źródło w sztabie zajmującym się w Moskwie pomocą dla rodzin ofiar.

Według tego źródła w stolicy Rosji zidentyfikowano 70 ciał; w Smoleńsku zidentyfikowane zostało ciało prezydenta Kaczyńskiego.

W południe czasu rosyjskiego (godz. 10 czasu polskiego) na moskiewskim lotnisku Domodiedowo oczekiwany jest samolot, którym przewiezionych zostanie do Polski około 30 trumien z ciałami ofiar katastrofy.

Dziś rano odleciał do Warszawy samolot z ciałem ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego.

Wczoraj do Warszawy sprowadzono 30 trumien z ciałami ofiar.

http://wiadomosci.onet.pl/2155566,12,item.html




Janusz Kochanowski spocznie w Częstochowie
PAP, RZ/09:56

Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski zostanie pochowany we wtorek w Częstochowie, skąd pochodził. Zgodnie ze swoją wolą, spocznie w rodzinnym grobie na cmentarzu Kule, obok szczątków rodziców.


Jak poinformowali przedstawiciele częstochowskiego magistratu, na razie znany jest jedynie dzień i miejsce pochówku rzecznika, który zginął w sobotniej katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Jeszcze dzisiaj urząd RPO ma podać szczegóły w tej sprawie.

Wstępny scenariusz uroczystości zakłada, że msza żałobna zostanie odprawiona na Jasnej Górze, choć biuro prasowe klasztoru nie ma na razie informacji na ten temat. Po mszy ma się odbyć pogrzeb na historycznym, istniejącym od końca XIX wieku, cmentarzu Kule. Spoczywają tam rodzice Janusza Kochanowskiego: Marta i Jan.

Janusz Kochanowski urodził się w Częstochowie 18 kwietnia 1940 r., tu ukończył liceum i zdał maturę. Potem wyjechał na studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie później przez wiele lat wykładał prawo. Choć mieszkał w Warszawie, często podkreślał swój sentyment do Częstochowy - miasta młodości.

W sobotniej katastrofie prezydenckiego samolotu koło Smoleńska zginęło 96 osób, w tym Lech Kaczyński i jego małżonka Maria oraz m.in. przedstawiciele parlamentu, urzędów państwowych, wojska i Rodzin Katyńskich.

http://wiadomosci.onet.pl/2155574,11,janusz_kochanowski_spocznie_w_czestochowie,item.html




Partie szukają nowych kandydatów na prezydenta
Eliza Olczyk , Wojciech Wybranowski , bork 15-04-2010, ostatnia aktualizacja 15-04-2010 10:00

Jarosław Kaczyński to najbardziej prawdopodobny kandydat PiS w wyborach prezydenckich. Lewica wciąż nie wie, na kogo postawić


- Decyzję w sprawie terminu wyborów prezydenckich ogłoszę 21 kwietnia w godzinach rannych - zapowiedział wczoraj marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO).

Takie są ustalenia wczorajszego posiedzenia Konwentu Seniorów z udziałem przedstawicieli wszystkich klubów i kół parlamentarnych. Oznacza to, że w myśl zapisów konstytucji pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 20 czerwca.

W efekcie do 26 kwietnia komitety wyborcze będą musiały zarejestrować się w Państwowej Kampanii Wyborczej, przedstawiając tysiąc podpisów z poparciem dla swojego kandydata. A najdalej do północy 6 maja zebrać 100 tys. podpisów poparcia dla kandydata.

Te wymogi mogą okazać się kłopotliwe dla PiS i SLD. Dotychczasowi kandydaci tych partii, Lech Kaczyński i Jerzy Szmajdziński, zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem.

- O wyborach będziemy rozmawiać po zakończeniu żałoby narodowej - zapewnia poseł Karol Karski (PiS).

Jak jednak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz”, politycy PiS już zastanawiają się nad wyłonieniem swego kandydata. Według naszych ustaleń większość posłów PiS jest zdania, by kandydatem ugrupowania był jego prezes Jarosław Kaczyński.

- Nie wiemy jeszcze, czy podejmie się tej misji. Jest zdruzgotany śmiercią najbliższych - mówi „Rz” jeden z czołowych polityków PiS.

Zdaniem naszych rozmówców, jeśli Jarosław Kaczyński nie zdecyduje się startować, kandydatem może zostać były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Z informacji „Rz” wynika, że w wewnętrznych sondażach PiS robionych jeszcze przed katastrofą Ziobro cieszył się poparciem zbliżonym do Lecha Kaczyńskiego.

W nieformalnych rozmowach posłów PiS pojawiają się też nazwiska prof. Zyty Gilowskiej, członka Rady Polityki Pieniężnej, i prof. Michała Kleibera, doradcy prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Poważniejszy problem ma SLD. W katastrofie zginęła bowiem Jolanta Szymanek-Deresz, która przed wystawieniem Szmajdzińskiego była poważnie rozważana jako kandydatka Lewicy w wyborach.

We wtorek kilku lewicowych polityków, m.in. prezydent Aleksander Kwaśniewski, próbowało skłonić do startu Włodzimierza Cimoszewicza. Ten jednak zdecydowanie odmówił.

Według nieoficjalnych informacji były prezydent będzie teraz namawiał Grzegorza Napieralskiego, by SLD poparł Andrzeja Olechowskiego, kandydata Stronnictwa Demokratycznego.

- Nie wykluczam, że rzeczywiście ostatecznie postawimy na Andrzeja Olechowskiego, bo znaleźliśmy się naprawdę w trudnej sytuacji - mówi polityk SLD. Jednak działacze partii chętniej w roli kandydata widzieliby kogoś z własnych szeregów: posła Ryszarda Kalisza, byłego szefa Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, lidera partii Grzegorza Napieralskiego lub najnowszą medialną twarz lewicy Bartosza Arłukowicza z hazardowej komisji śledczej.

Niewykluczone natomiast, że z wyborów wycofają się Ludwik Dorn (Polska Plus) i Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej).

- O tym, co z moim komitetem, porozmawiamy po zakończeniu żałoby narodowej - powiedział wczoraj dziennikarzom Ludwik Dorn.

http://www.rp.pl/artykul/461892_Partie_szukaja_nowych_kandydatow.html




"Kommiersant": samolot lądował w ekstremalnych warunkach
PAP, RZ/10:26

Warunki atmosferyczne na lotnisku w Smoleńsku, gdy lądował tam polski samolot prezydencki Tu-154M, były nie trudne, lecz ekstremalne - informuje dziennik "Kommiersant", powołując się na źródło w komisji badającej przyczyny katastrofy.


"Prawdopodobieństwo katastrofy przy takim lądowaniu było bardzo wysokie. Pilot prezydenckiej maszyny dobrze o tym wiedział. Niemniej poszedł na nieuzasadnione z punktu widzenia wszystkich instrukcji latania i elementarnego zdrowego rozsądku ryzyko" - cytuje rosyjska gazeta swojego anonimowego eksperta.

"Kommiersant" podaje, że w momencie lądowania polskiego samolotu nad lotniskiem wisiała gęsta mgła, której dolna granica przebiegała zaledwie 30 metrów nad powierzchnią ziemi; bezpośrednia widzialność we mgle wynosiła tylko 200-400 metrów.

"Taką odległość schodzący do lądowania samolot pokonuje w ciągu sekund, dlatego - jak twierdzą specjaliści - prezydenccy piloci zniżali się w dosłownym tego znaczeniu na ślepo" - pisze dziennik.

Według "Kommiersanta", zainstalowany w polskim Tu-154M system nawigacyjny, potrafiący określać trajektorię schodzenia, w danym wypadku nie mógł być pomocny, ponieważ lotnisko w Smoleńsku nie jest wyposażone w odpowiedni system lądowania (Instrument Landing System, ILS).

Lotnisko wojskowe w Smoleńsku dysponuje tylko prymitywnym systemem OSP, sygnalizującym pilotowi jedynie mijanie poszczególnych punktów orientacyjnych. Dla lądowania z OSP bezpośrednia widzialność musi wynosić 1800 metrów, a dolny pułap zachmurzenia nie może być wyższy niż 120 metrów nad ziemią.

Rosyjska gazeta podaje, że w czasie podejścia do Smoleńska tamtejsi kontrolerzy poinformowali załogę, że lądowanie jest niemożliwe i zaproponowali odejście na lotnisko zapasowe w Mińsku lub Moskwie, jednak dowódca nalegał na zejściu do punktu podejmowania decyzji, które w wypadku Tu-154M wynosi 100 metrów nad lotniskiem.

http://wiadomosci.onet.pl/2155590,12,item.html




Z lotniska pod Smoleńskiem usunięto sprzęt, który służył Putinowi?
Czwartek, 15 kwietnia (10:41)

Trzy dni przed katastrofą prezydenckiego Tupolewa w Smoleńsku na tym samym lotnisku lądowały samoloty z Władimirem Putinem i Donaldem Tuskiem. Na ich przyjazd do Smoleńska sprowadzono dodatkowy sprzęt nawigacyjny. Jest prawdopodobne, że przed lądowaniem samolotu z Lechem Kaczyńskim sprzęt ten usunięto z lotniska.


O sprawie w "Moscow Times" napisała znana rosyjska komentatorka Julia Łatynina. Źródłem informacji mieli być piloci znający procedury lotów rosyjskiego premiera. W rozmowie z korespondentem RMF FM Przemysławem Marcem Julia Łatynina powiedziała, że o ile wizyta Tuska była przygotowana, to wizytę prezydenta Kaczyńskiego rosyjskie władze traktowały jak zbędną.

Kiedy Putin i Tusk przylatywali, na miejsce przywieziono specjalne radiolokacyjne przyrządy. Ponieważ nie było śladu takich urządzeń, gdy przylatywał Kaczyński, to oznacza, że je zabrano - mówiła Łatynina. - Otwarcie mówiąc ja nie potrafię sobie wyobrazić naszego premiera, który ląduje na starym lotnisku wojskowym, na którym niczego nie przygotowano. W takiej sytuacji łatwiej przylecieć śmigłowcem lub przyjechać z Moskwy. Ta sprawa wydaje mi się bardzo ważna dla śledztwa - zaznaczyła.

Jednak zdaniem polskich pilotów i ekspertów lotnictwa, nawet jeżeli jakiś dodatkowy sprzęt podczas przylotu Putina tam był, nasi piloci o nim nie wiedzieli. Jak w rozmowie z reporterem RMF FM Krzysztofem Zasadą powiedział pułkownik Bartosz Stroiński, dowódca Tupolewa, którym 7 kwietnia do Smoleńska poleciał premier Tusk, załoga podchodziła do lądowania, wykorzystując standardowe wyposażenie tamtejszego lotniska wojskowego. Stroiński przyznaje, że jest ono dość ubogie.

- Najtrudniejsze na tym lotnisku w złych warunkach może być brak precyzyjnego podejścia. Musi być odpowiednie oprzyrządowanie lotniska, aby można było wykonać precyzyjne podejście - tłumaczy. Jak dodaje, lotnisko wyposażone jest w dwie radiolatarnie - bliższą i dalszą prowadzącą. Według nich wykonuje się podejście do lądowania.

Eksperci, z którymi rozmawiał dziennikarz RMF FM twierdzą, że jeśli wtedy dostarczono jakiś lepszy sprzęt, był on przeznaczony jedynie dla samolotu Putina, a nasi piloci i tak nie mogliby z niego skorzystać. Zazwyczaj montowanie dodatkowego sprzętu radiolokacyjnego wymaga jego "oblatania", co oznacza, że pilot danego samolotu, musi sprawdzić, jak systemy działają w praktyce.

RMF

http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/z-lotniska-usunieto-sprzet-ktory-sluzyl-putinowi,1465168




Do przechyłu doszło po zderzeniu z dużym drzewem
11:12, 15.04.2010 /tvn24.pl, "Skrzydlata Polska"

ANALIZA OSTATNICH CHWIL LOTU TUPOLEWA



Link do zdjęć p. Siergieja Amielina

Rosjanin Siergiej Amielin sfotografował uszkodzone obiekty i pocięte drzewa, o które tuż przed katastrofą zawadził prezydencki Tupolew. Z dokumentacji zamieszczonej w internecie, naszej analizy i analizy "Skrzydlatej Polski" wynika, że samolot ok 1,1-1,2 km od lotniska znajdował się kilka metrów nad ziemią, nie znajdował się w osi pasa startowego, nie uszkodził wieży radiolokacyjnej, a do przechyłu na lewe skrzydło najprawdopodobniej doszło po zderzeniu z dużym drzewem.

Amielin przeprowadził rekonstrukcję ostatnich sekund lotu prezydenckiego samolotu. Przeszedł i sfotografował drogę, nad którą leciał Tupolew. Swoją pracę opisał i zamieścił w internecie. Przetłumaczyliśmy ją. Na zdjęciach widać fragmenty ściętych drzew. Drzewo na zdjęciu numer 1, które według naszych wyliczeń znajduje się ok. 1,1-1,2 km od lotniska pokazuje, że samolot leciał w tamtym rejonie na wysokości kilku metrów. Ściął czubek drzewa, najprawdopodobniej skrzydłem (równe cięcie). Zdjęcie nr 2 pokazuje radiolatarnię (znajduje się na linii osi pasa startowego). Nie widać, by była uszkodzona (wcześniej pojawiały się informacje, że zawadził o nią samolot). Zdjęcia te, a także fotografie 3, 4, 5 pozwalają przypuszczać, że samolot w chwili podchodzenia do lądowania nie znajdował się w osi pasa startowego. "Skrzydlata Polska" ocenia, że odchylenie wynosiło ok. 40 metrów.

Duże drzewo

Kluczowe jest zdjęcie nr 6. Widzimy na nim duże drzewo ścięte w połowie. Najprawdopodobniej samolot uderzył o nie lewym skrzydłem. Tu następuje odchylenie w lewo od osi lotu. "Kolizja z tak dużym drzewem, która spowodowała ścięcie dość grubego pnia musiała spowodować odchylenie toru lotu samolotu. Biorąc pod uwagę sposób rozrzucenia szczątków samolotu można przyjąć, że uderzenie nastąpiło lewym skrzydłem - stąd odchylenie toru lotu w kierunku w lewo. Dodatkowym potwierdzeniem takiej hipotezy jest również końcówka lewego skrzydła (ZOBACZ)- prawdopodobnie obcięta wskutek kolizji z drzewem - znajdująca się niedaleko drzewa przedstawionego na zdjęciu nr 6" - pisze "Skrzydlata Polska".

Jak duże było odchylenie pokazują zdjęcia 7, 8, 9(ZOBACZ) i 10 (ZOBACZ). Na dwóch ostatnich widać, że w chwilę przed uderzeniem w ziemię samolot miał bardzo duże przechylenie. "Siła nośna na prawym skrzydle, niezrównoważona przez siłę nośną na lewym skrzydle, mogła doprowadzić do obrotu samolotu wokół osi podłużnej w lewo. Załoga nie miała wówczas żadnego wpływu na przebieg wydarzeń" - pisze "Skrzydlata Polska".

eq, tarky, mat/k

http://www.tvn24.pl/-1,1652252,0,1,do-przechylu-doszlo-po-zderzeniu-z-duzym-drzewem,wiadomosc.html




Rosja przekazała rzeczy osobiste prezydenta
PAP, RZ/11:24

Osobiste rzeczy i dokumenty prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który wraz z 95 innymi osobami zginął w sobotę w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zostały przekazane polskiej stronie - poinformował w Moskwie rzecznik MSZ Rosji Andriej Niestierienko.


- Dokumenty, a także niektóre rzeczy osobiste prezydenta Polski pana Kaczyńskiego i jego małżonki zostały dostarczone z Komitetu Śledczego Prokuratury Federacji Rosyjskiej do MSZ Rosji 13 kwietnia i tego samego dnia przekazane przedstawicielom ambasady Polski w Moskwie - oświadczył Niestierienko na briefingu.

http://wiadomosci.onet.pl/2155624,12,item.html




Ostatnia droga Marii i Lecha Kaczyńskich
TVN24/inf.własna, mkw/11:25

Uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej rozpoczną się w niedzielę o godzinie 14. Trumny z ciałami państwa Kaczyńskich mają być na miejscu mszy żałobnej w Kościele Mariackim w Krakowie około godz. 10. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, msza zostanie odprawiona w Bazylice Mariackiej a nie przed nią. Jej rozpoczęcie zaplanowano na godzinę 14 - informuje TVN24.


Ciała pary prezydenckiej zostaną przewiezione do Krakowa w niedzielę na lotnisko w Balicach, stamtąd trafią do klasztoru Norbertanek na Salwatorze. Dalej w otwartym aucie ulicami Kościuszki i Zwierzyniecką, Franciszkańską i Grodzką pojadą na Rynek Główny do Bazyliki Mariackiej, gdzie rozpocznie się żałobne nabożeństwo.

Jak poinformował minister z Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin, w samym kościele zmieści się około 650-700 osób. Z przyczyn bezpieczeństwa nie może być więcej. W kościele znajdą się przede wszystkim głowy państw, które przybędą na uroczystości pogrzebowe, przedstawiciele najwyższych władz Rzeczypospolitej oraz rodziny i przyjaciele zmarłych. Po mszy specjalny koncert zagrają Filharmonicy Berlińscy.

W tym czasie bliscy Lecha i Marii Kaczyńskich, przedstawiciele władz państwowych oraz goście sformują kondukt żałobny. Trasa przemarszu prowadzi spod Bazyliki Drogą Królewską do katedry na Wawelu. Przez cały czas przemarszu konduktu ze wzgórza wawelskiego rozbrzmiewać będzie dzwon Zygmunta.

Sarkofag z ciałami Marii i Lecha Karczyńskich umieszczony zostanie w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w pomieszczeniu poprzedzającym miejsce wiecznego spoczynku Marszałka Józefa Piłsudskiego. Sarkofag stanie na postumencie, który wykonany zostanie z granitu norweskiego (z tego materiału wykonana jest posadzka w krypcie). Pomieszczenia krypty podawane są obecnie zabiegom renowacyjnym. Prezydent Lech Kaczyński był w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów w maju 2008 roku, by uczcić 73. rocznicę śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Przy uroczystości złożenia trumien do grobu obecna będzie najbliższa rodzina prezydenckiej pary. Przy sarkofagu wartę honorową będą pełnili najwyżsi rangą generałowie Wojska Polskiego. W momencie składania ciała prezydenta do grobu zostanie oddanych 21 salw armatnich.

Następnie najprawdopodobniej na dziedzińcu zamku przedstawiciele zagranicznych delegacji będą składać kondolencje rodzinie Lecha i Marii Kaczyńskich oraz polskim władzom.

Jak zapewniał Sasin dziennikarzy TVN24 grób pary prezydenckiej zostanie udostępniony dla odwiedzających najwcześniej, jak to będzie możliwe. Jego zdaniem może to nastąpić już po zakończeniu uroczystości pogrzebowych, w niedzielę wieczorem lub w poniedziałek.

http://wiadomosci.onet.pl/2681,2155478,ostatnia_droga_marii_i_lecha_kaczynskich,wydarzenie_lokalne.html




Łukaszenka wini L. Kaczyńskiego za katastrofę
tvp.info, PG/15.04.2010 13:06

- Wiadomo kto za to odpowiada. Winny czy niewinny, ty jesteś pierwszą osobą (prezydentem) i ty za to odpowiadasz. I dlatego mówienie, że winę ponoszą piloci, że oni zadecydowali o lądowaniu jest niewłaściwe - powiedział dziennikarzom prezydent Aleksander Łukaszenka po sobotniej katastrofie w Smoleńsku. O sprawie pisze tvp.info. powołując się na belsat.eu, portal telewizji Belsat TV.


Zdaniem Łukaszenki, gdy pojawia się problemy podczas lotu prezydenckiego samolotu, dowódca lotu informuje o tym prezydenta.

- Prezydent pyta, czy możliwe jest lądowanie i ostatnie słowo i tak należy do niego, a pilot musi się podporządkować - powiedział Łukaszenka.

Przypomniał też o sytuacji z lotem prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji w sierpniu 2008.

- Dla mnie i takich jak ja, to bardzo ważna lekcja. My prezydenci powinniśmy pamiętać, że w samolocie znajduje się jeszcze 100 osób, które mają rodziny - powiedział białoruski prezydent. - Z techniką było wszystko w porządku. Niewłaściwa była decyzja głównego człowieka - podkreślił.

Białoruski prezydent wyraził też swój żal, że "zginął prezydent oraz i inni urzędnicy przyjacielskiego kraju". Białoruś podczas uroczystości pogrzebowych w Krakowie będzie reprezentował Borys Batura - szef izby wyższej białoruskiego Zgromadzenia Narodowego.

http://wiadomosci.onet.pl/2155674,12,lukaszenka_wini_l_kaczynskiego_za_katastrofe,item.html




Źródła w Rosji: nie było nacisków na pilotów ws. lądowania
RMF FM/PAP, PKo/TSz/15.04.2010 15:11

Rosyjska agencja Interfax informuje za anonimowym źródłem zbliżonym do komisji badającej przyczyny katastrofy prezydenckiego samolotu, że nie było żadnych nacisków na pilotów, by lądowali w Smoleńsku.


- Nie ma najmniejszego powodu, by twierdzić, że ktokolwiek z pasażerów wywierał na pilotów prezydenckiego samolotu nacisk, by lądować w Smoleńsku - powiedziało źródło agencji Interfax.

Rozmówca agencji potwierdził także wcześniejsze przypuszczenia, że piloci prawdopodobnie nie wzięli pod uwagę specyficznych zachowań Tu-154, które tracą wysokość znacznie szybciej, niż inne samoloty.

Pojawiające się doniesienia o rzekomych ustaleniach dotyczących przyczyn katastrofy należy traktować jedynie w kategoriach nieuprawnionych spekulacji - oświadczył w Smoleńsku Naczelny Prokurator Wojskowy płk Krzysztof Parulski.

- Pomimo wykonania ogromnej pracy śledztwo prokuratorskie tak naprawdę dopiero nabiera dynamiki - powiedział. Pojawiające się doniesienia o rzekomych ustaleniach dotyczących przyczyn katastrofy Parulski uznaje za "nieuprawnione spekulacje, nieodnoszące się do dotychczasowych ustaleń". - Proszę, a wręcz apeluję o przyjęcie do świadomości, że tego typu insynuacje mogą jedynie skrzywdzić najbliższych ofiar katastrofy - podkreślił Parulski.

Zadeklarował zarazem, że rozumiejąc oczywiste zainteresowanie opinii publicznej okolicznościami tej tragedii, chciałby przekazywać informacje "tylko jednoznacznie potwierdzone, oczywiście jeśli ich ujawnienie nie zakłóci prawidłowego toku prowadzonego śledztwa". Zapowiedział wydawanie oświadczeń NPW, jako najbardziej optymalną formę przekazywania informacji o postępach w pracach prokuratury.

http://wiadomosci.onet.pl/2155772,12,zrodla_w_rosji_nie_bylo_naciskow_na_pilotow_ws_ladowania,item.html




Terminy pogrzebów kolejnych ofiar katastrofy
PAP, TSz/15.04.2010 15:13

Podajemy kolejne terminy pogrzebów ofiar katastrofy pod Smoleńskiem (w kolejności alfabetycznej):


- Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, zostanie pochowana w poniedziałek, 19 kwietnia w Łodzi. Trumna zostanie wystawiona o godz. 10.30 w bazylice archikatedralnej przy ul. Piotrkowskiej. O godz. 12.00 rozpocznie się msza św., po niej nastąpi świecka część uroczystości, obejmująca przemówienia przedstawicieli władz adwokatury i innych organizacji. O godz. 15 trumna zostanie przewieziona na Cmentarz Stary przy ulicy Ogrodowej.

- Generał Tadeusz Buk, Dowódca Wojsk Lądowych, zostanie pochowany w sobotę, 17 kwietnia w Spale. Oficjalna ceremonia rozpocznie się mszą świętą w spalskiej Kaplicy Polowej Kościoła NMP Królowej Polski przy ulicy I. Mościckiego o godz. 16. Główne uroczystości pogrzebowe, zorganizowane z pełnym ceremoniałem wojskowym, odbędą się na cmentarzu w Spale, gdzie spocznie trumna z ciałem gen. Buka. Początek uroczystości przewidywany jest na godz. 17.30.

- Abp Miron Chodakowski, prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego, zostanie pochowany w poniedziałek 19 kwietnia. O godz. 9 rozpoczną się uroczystości pogrzebowe w Katedrze Metropolitalnej w Warszawie przy al. Solidarności 52, potem nastąpi przewiezienie i złożenie ciała w krypcie Soboru Zwiastowania NMP Klasztoru Męskiego w Supraślu.

- Leszek Deptuła, poseł PSL, zostanie pochowany we wtorek 20 kwietnia na cmentarzu komunalnym w Mielcu. Msza żałobna rozpocznie się o godz. 15 w Kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mielcu.

- Grzegorz Dolniak, poseł PO, zostanie pochowany w czwartek 22 kwietnia w Będzinie. Msza św. rozpocznie się o godz. 15 w kościele Św. Trójcy w Będzinie, pogrzeb - na cmentarzu parafialnym przy kaplicy św. Tomasza Beckett.

- Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent RP na uchodźstwie, zostanie pochowany w poniedziałek 19 kwietnia w Warszawie. O godz. 16 rozpocznie się msza żałobna w archikatedrze św. Jana, po mszy trumna zostanie przewieziona do krypty w Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie.

- Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich, zostanie pochowany we wtorek 20 kwietnia w Częstochowie. O godz. 12 - msza żałobna na Jasnej Górze, o godz. 14 - złożenie do grobu rodzinnego na cmentarzu na Kulach.

- Stanisław Komorowski, wiceszef MON, zostanie pochowany w piątek 16 kwietnia w Warszawie. W godz. 12.30-13.30 odbędzie się czuwanie w Katedrze Polowej Wojska Polskiego przy ul Długiej, o godz. 13.30 rozpocznie się msza żałobna w Katedrze Polowej, ok. godz. 15 przejazd konduktu na cmentarz Stare Powązki (kw. 113/VI).

- Justyna Moniuszko, stewardessa, zostanie pochowana we wtorek, 20 kwietnia w Białymstoku. Msza żałobna rozpocznie się o godz. 10 w kościele św. Maksymiliana Marii Kolbego, ul. Św. Maksymiliana 8 (osiedle Pietrasze); po mszy - pogrzeb na cmentarzu komunalnym w Białymstoku.

- Maciej Płażyński, prezes Stowarzyszenia Wspólnota Polska, poseł, zostanie pochowany w środę, 21 kwietnia w Gdańsku, w tamtejszej Bazylice Mariackiej. Uroczystości pogrzebowe połączone z mszą św. rozpoczną się o godz. 12.

- Biskup polowy Tadeusz Płoski i jego sekretarz ks. Jan Osiński zostaną pochowani w poniedziałek 19 kwietnia w Warszawie. O godz. 12 przed Katedrą Polową Wojska Polskiego przy ul. Długiej 13/15 rozpocznie się msza żałobna, następnie ciała bpa Płoskiego i ks. Osińskiego zostaną złożone w krypcie Kaplicy Lotników, znajdującej się w Katedrze Polowej.

- Krzysztof Putra, wicemarszałek Sejmu (PiS), zostanie pochowany we wtorek 20 kwietnia w Białymstoku. O godz. 14 rozpocznie się msza św. żałobna w bazylice metropolitalnej, koncelebrowana przez metropolitę białostockiego abpa Edwarda Ozorowskiego. Potem przemarsz konduktu żałobnego na cmentarz parafii Św. Rocha.

- Sławomir Skrzypek, prezes NBP, zostanie pochowany w poniedziałek, 19 kwietnia na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Uroczystości pogrzebowe odbędą się o godz. 14.00 w Kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Po nich nastąpi wyprowadzenie trumny na cmentarz.

- Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta, zostanie pochowany we wtorek, 20 kwietnia na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. We wtorek o godz. 10.00 w warszawskim kościele św. Anny rozpocznie się nabożeństwo żałobne, po którym nastąpi wyprowadzenie trumny na cmentarz. W poniedziałek o godz. 20.00 trumna z ciałem Władysława Stasiaka będzie wystawiona w kościele Św. Anny. Odprawiona zostanie msza święta, a następnie odbędzie się całonocne czuwanie.

- Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek Sejmu (SLD), zostanie pochowany we wtorek 20 kwietnia w Warszawie. O godz. 11 w Katedrze Polowej Wojska Polskiego przy ul Długiej 13/15 odbędzie się msza św. Pogrzeb o godz. 14 na Cmentarzu Wilanowskim (ul. Biedronki 1a).

- Jolanta Szymanek-Deresz, wiceszefowa SLD, posłanka, zostanie pochowana w poniedziałek, 19 kwietnia o godz. 17 w Warszawie na powązkowskim Cmentarzu Wojskowym (ul. Powązkowska 43/45).

- Zbigniew Wassermann, poseł PiS, zostanie pochowany we wtorek 20 kwietnia w Krakowie. Msza żałobna rozpocznie się o godz. 12 w Bazylice Mariackiej na Rynku Głównym, pogrzeb - o godz. 15.00 na cmentarzu parafialnym na krakowskich Bielanach.

- Edward Wojtas, poseł PSL, zostanie pochowany w sobotę 24 kwietnia w Lublinie. O godz. 11 - msza święta w lubelskiej archikatedrze, potem żałobny kondukt przejdzie na cmentarz przy ul. Lipowej, gdzie ciało zostanie złożone do grobu.

- Gabriela Zych, przedstawicielka Rodzin Katyńskich, zostanie pochowana w poniedziałek, 19 kwietnia w Kaliszu. O godz. 12 rozpocznie się msza św. w kościele św. Gotarda; pogrzeb - na cmentarzu przy ul. Częstochowskiej w Kaliszu.

http://wiadomosci.onet.pl/2155747,11,terminy_pogrzebow_kolejnych_ofiar_katastrofy,item.html




Prohibicja na czas uroczystości żałobnych
PAP, PKo/15.04.2010 17:54

W sobotę w Warszawie i w niedzielę w Krakowie będzie obowiązywać zakaz noszenia broni - takie rozporządzenie podpisał już szef MSWIA, dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do resortu. Prawdopodobnie zostanie także wprowadzona prohibicja.


Zgodnie z regulacją, zakaz ma być wprowadzony czasowo - 17 kwietnia w Warszawie, gdzie mają odbywać się uroczystości żałobne za ofiary sobotniej katastrofy lotniczej i 18 kwietnia w Krakowie, gdzie na Wawelu zostanie pochowana para prezydencka.

Broń będą mogli mieć przy sobie jedynie funkcjonariusze publiczni - m.in. policji, BOR, Straży Granicznej. Rozporządzenie czeka na publikację w Dzienniku Ustaw.

Jak dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do służb, w te dni ma być również wprowadzony zakaz sprzedaży i picia alkoholu.

Podobne rozwiązania były już wprowadzane wcześniej m.in. podczas Szczytu Gospodarczego w Warszawie w 2004 r. i wizyt papieskich.

W sobotę w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, zginęło 96 osób - para prezydencka i przedstawiciele elit.

http://wiadomosci.onet.pl/2155932,11,prohibicja_na_czas_uroczystosci_zalobnych,item.html




W kondukcie żałobnym tylko najbliżsi i władze RP
PAP, TSz/15.04.2010 18:07

W kondukcie żałobnym, który w niedzielę odprowadzi parę prezydencką z Bazyliki Mariackiej na miejsce spoczynku na Wawelu, będą szli najbliżsi Marii i Lecha Kaczyńskich, wskazane przez rodzinę osoby i przedstawiciele władz RP - podał minister z Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin.


O szczegółach niedzielnych uroczystości w Krakowie poinformowano po czwartkowym spotkaniu małopolskich władz i organizatorów pogrzebu pary prezydenckiej.

Trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich zostaną przetransportowane z Warszawy do Krakowa samolotem. Z lotniska w Balicach zostaną przewiezione na krakowski Salwator, skąd w kondukcie z policyjną asystą - na Rynek Główny. Trasa konduktu wiedzie ulicami Kościuszki, Zwierzyniecką, Franciszkańską i Grodzką. Do Bazyliki Mariackiej trumny dotrą ok. godz. 10.

Wówczas nastąpi ich uroczyste wprowadzenie do Bazyliki. Proboszcz parafii mariackiej ksiądz infułat Bronisław Fidelus powiedział PAP, że trumny z ciałami pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich będą umieszczone na katafalkach przed głównym ołtarzem Wita Stwosza. Dodał, że kościół będzie udekorowany flagami narodowymi i kwiatami. Przewidziano tylko jeden wieniec, od rodziny.

Od godz. 10 do czasu rozpoczęcia mszy żałobnej o godz. 14 przy trumnach pary prezydenckiej będą się modlić duchowni. - Od godzimy 10 będzie już oprawa liturgiczna - zaznaczył Fidelus. W tym czasie do Bazyliki nie będzie można wejść.

W trakcie uroczystości w świątyni będzie około 700 osób z najważniejszych delegacji. Miejsce dla parlamentarzystów i wielu VIP-ów przewidziano w sektorze przed kościołem. Władze Krakowa przygotowują na Rynku Głównym przed kościołem 4-5 tys. miejsc siedzących dla zaproszonych gości.

Mszy żałobnej ma przewodniczyć wysłannik papieża Benedykta XVI. Nuncjatura Apostolska w Polsce podała w czwartek, że będzie to kard. Angelo Sodano, dziekan Kolegium Kardynalskiego. Bardzo prawdopodobne jest, że to właśnie on wygłosi homilię, jeśli nie, będzie to któryś z polskich hierarchów - poinformowano w czwartek. Słowo wstępne wygłosi kard. Stanisław Dziwisz.

W Bazylice Mariackiej będzie tylko jeden poczet sztandarowy - Wojska Polskiego. W kondukcie, który uformuje się po mszy będą najbliżsi pary prezydenckiej i wskazane przez nich osoby oraz przedstawiciele władz RP.

- Słowo kondukt pogrzebowy oznacza tylko tyle, że wyprowadzenie trumien z Bazyliki będzie się odbywać w asyście najbliższej rodziny i tych, których rodzina zaprosi do tego przejścia. Nikt z obecnych na Rynku nie będzie szedł za tym konduktem Traktem Królewskim na Wawel - podkreślił wojewoda małopolski Stanisław Kracik.

Minister Sasin dodał, że skład konduktu zostanie bardzo szczegółowo określony; nie będą w nim uczestniczyć delegacje obcych państw, m.in. ze względów bezpieczeństwa.

Trumny będą wiezione z Rynku na lawetach. Orszak żałobny pójdzie w stronę Wawelu Traktem Królewskim. Gdy dotrze w okolice Krzyża Katyńskiego zacznie bić Dzwon Zygmunt, którego głos będzie towarzyszył wchodzącym na Wzgórze Wawelskie przez Bramę Herbową aż do momentu wniesienia trumien do katedry. Pogrzeb odbędzie się z zachowaniem elementów ceremoniału wojskowego: będzie asysta wojskowa, pododdziały Wojska Polskiego i orkiestra wojskowa.

Po mszy żałobnej w Bazylice Mariackiej odbędzie się koncert Filharmoników Berlińskich, który jest wyrazem hołdu rządu i narodu niemieckiego dla ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Głowy państw po jego wysłuchaniu zostaną przewiezione autobusami z Rynku na Wzgórze Wawelskie, gdzie wezmą udział w pożegnaniu liturgicznym pary prezydenckiej w Katedrze. Tę część liturgii poprowadzi kard. Stanisław Dziwisz.

Później trumny z ciałami zostaną zniesione do Krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w której spoczywa marszałek Józef Piłsudski. Tam będzie już tylko najbliższa rodzina i przyjaciele zmarłych. Podczas zejścia do krypty zostanie oddanych 21 salw artyleryjskich.

Trumny z ciałami pary prezydenckiej zostaną złożone w sarkofagu z alabastru, na którym wyryte zostaną jedynie imiona i nazwiska prezydenckiej pary oraz znak krzyża. - Gotowy już jest projekt tego sarkofagu, ale (...) chcielibyśmy, aby rodzina zmarłych miała możliwość jego zobaczenia i ewentualnie wniesienia jakichś drobnych uwag - wyjaśnił Sasin.

Wojewoda Kracik powiedział, że w nocy z czwartku na piątek w wawelskiej krypcie zostanie zamontowany postument pod sarkofag i rozpoczną się przygotowania do ustawiania samego sarkofagu.

Prawdopodobnie 18 czerwca, w dniu urodzin Lecha Kaczyńskiego, przy sarkofagu prezydenckiej pary zostanie zamontowana tablica z nazwiskami ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Tablica ta ma być uhonorowaniem i symbolicznym podkreśleniem jedności wszystkich, którzy zginęli.

- Nie ma wątpliwości, że w imieniu narodu pożegnalne przemówienie musi wygłosić osoba, która pełni aktualnie obowiązki głowy państwa, czyli marszałek Sejmu Bronisław Komorowski - mówił Sasin. Dodał, że trwają ustalenia, czy podczas pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich będzie jeszcze jedno przemówienie. Nie powiedział, kto ewentualnie miałby je wygłosić. Nie wiadomo także, w którym momencie uroczystości będzie przemówienie bądź przemówienia.

Jak powiedział ambasador Tomasz Orłowski - który jest odpowiedzialny za organizację uroczystości pogrzebowych od strony protokolarnej - w krakowskiej uroczystości spodziewany jest udział przynajmniej 70 delegacji na najwyższym szczeblu i będą one tylko w Krakowie. Na lotniskach w Balicach i Pyrzowicach ma lądować ok. 80 maszyn.

Orłowski dodał, że głowy państw po ceremonii żałobnej złożą kondolencję rodzinie i przedstawicielom władz RP. Dla delegacji tych przewidziano poczęstunek, który prawdopodobnie odbędzie się na Zamku Królewskim na Wawelu.

- Zwyczaj dyplomatyczny jest taki, że gospodarze nie umawiają się na spotkania, dlatego że powinni być gotowi rozmawiać z każdym. Natomiast zdarza się, że wykorzystują okazję spotkania w państwie takim jak Polska, inne delegacje. Jest możliwe, że między sobą decydują się na odbycie rozmowy podczas pobytu w Krakowie - wyjaśnił Orłowski pytany o ewentualne spotkania delegacji.

Wzgórze Wawelskie będzie w niedzielę zamknięte. Po pogrzebie nie będzie możliwości zejścia do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów i złożenia hołdu parze prezydenckiej. Jak mówił dziennikarzom proboszcz parafii archikatedralnej ks. prałat Zdzisław Sochacki termin i warunki, w jakich będzie to możliwe, będą dopiero ustalane.

Jak poinformował Kracik na krakowskim Rynku ze względów bezpieczeństwa będzie mogło znajdować tylko 40 tys. osób. Przed Wieżą Ratuszową, na ulicach św. Anny, Szewskiej i Wiślnej staną telebimy, na których będzie można śledzić przebieg uroczystości.

Zestaw telebimów dla tych, którzy nie zmieszczą się na Rynku będzie także na Błoniach oraz w Łagiewnikach, gdzie będą kierowani przybywający z południa m.in. z Sądecczyzny i Podhala. Do dyspozycji przyjezdnych mają być oddane parkingi przy centrach handlowych.

Wojewoda Kracik zapowiedział, że lotnisko w Balicach ze względu na bardzo wysokie standardy bezpieczeństwa, m.in. w związku z przylotami prezydentów USA i Rosji, zostanie w niedzielę wyłączone z ruchu cywilnego. Lądowania w Krakowie są przewidziane od 5.30 rano do południa. - Balice będą w niedzielę lotniskiem specjalnym - mówił Kracik.

Minister Sasin pytany o wieniec odnaleziony na miejscu katastrofy pod Smoleńskiem powiedział, że miał on upamiętniać polskich oficerów zamordowanych w Katyniu, a teraz upamiętnia ofiary katastrofy i wciąż jest w miejscu, gdzie składane są znicze i kwiaty. Nie wiadomo, czy zostanie on w jakiś sposób wykorzystany. - Ten wieniec jest ważną częścią pewnej legendy, która już powstaje wokół tego wydarzenia i myślę, że zostanie potraktowany tak jak na to zasługuje - powiedział Sasin.

Sasin odniósł się także do protestów wobec pochówku prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Podkreślił, że prezydent Kaczyński przez całe życie skupiał się na tym, aby w Polsce zapanowała demokracja i wolność wyrażania poglądów. - Myślę, że każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy, również te osoby, które protestują przeciwko Wawelowi. Nie chcemy nikomu odbierać tego prawa, z pozostawieniem innym osobom możliwości oceny i wyrażenia poglądu, co myślą o tych protestach w tej tak tragicznej chwili - mówił Sasin.

- Pojawiają się informacje, że ta decyzja podzieliła naród - powiedział minister w Kancelarii Prezydenta. - Ja się z tą opinią nie zgadzam. Jeśli mam informację z Urzędu Miasta Warszawy, że w chwili, kiedy ciało pana prezydenta było przewożone w niedzielę z lotniska do Pałacu Prezydenckiego na trasie przejazdu zgromadziło się 800 tys. osób, które chciały oddać hołd prezydentowi, a jednocześnie mamy informacje o setkach osób, które protestują przeciwko tej decyzji, to trudno mówić o podziale, który sugerowałby pękniecie na pół czy bardzo poważne kontrowersje - podkreślił Sasin.

- Pozwólmy już spokojnie czekać na tę uroczystość pogrzebową. () Skończmy tę dyskusję - zaapelował prezydencki minister. Jak zaznaczył zakończenie dyskusji nakazuje szacunek dla wszystkich, którzy zginęli w katastrofie i ich rodzin.

http://wiadomosci.onet.pl/2155940,11,w_kondukcie_zalobnym_tylko_najblizsi_i_wladze_rp,item.html




Episkopat apeluje o jedność narodową
PAP, TSz/15.04.2010 18:39

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zaapelowało do środowisk społecznych, politycznych, naukowych i kulturalnych oraz do mediów o zaniechanie sporów nt. miejsca pochówku prezydenckiej pary.


Sekretarz generalny KEP bp Stanisław Budzik poinformował w czwartek, że prezydium KEP wydało specjalne oświadczenie w tej sprawie.

- Trzeba uszanować podjętą decyzję, której zamysłem jest upamiętnienie wszystkich ofiar katastrofy, niemającej precedensu w historii Polski, w Krakowie, w miejscu o historycznym znaczeniu dla naszej ojczyzny. Krypta Katyńska na Wawelu będzie godnym miejscem pamięci zarówno ofiar z Katynia sprzed 70 lat, jak i Prezydenta Rzeczypospolitej oraz tych wszystkich, którzy zginęli pełniąc publiczną misję w służbie Polsce - powiedział dziennikarzom bp Budzik, cytując treść oświadczenia.

KEP zaapelowała tym samym o zaprzestanie sporów o miejsce pochówku prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii.

- Wobec majestatu śmierci i wielkiej tragedii wszystkie indywidualne racje powinny ustąpić na rzecz zachowania jedności i godności narodowej. Trzeba uszanować podjętą decyzję, której zamysłem jest upamiętnienie wszystkich ofiar katastrofy, niemającej precedensu w historii Polski, w Krakowie, w miejscu o historycznym znaczeniu dla naszej Ojczyzny - głosi oświadczenie prezydium KEP.

Hierarchowie podkreślają w nim, że "katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem w pobliżu Katynia wstrząsnęła naszą Ojczyzną". - Równocześnie wyzwoliła w Warszawie, w całej Polsce i poza jej granicami głębokie pokłady wrażliwości, solidarności, jedności i życzliwości ludzkiej. Ta solidarność pomaga przeżyć nam wszystkim, a zwłaszcza rodzinom poległych, to niezwykle bolesne doświadczenie i mieć nadzieję, że owoce narodowej tragedii długo będą służyć dobru naszej Ojczyzny - głosi stanowisko episkopatu.

Prezydium KEP prosi też "o trwanie w atmosferze modlitwy i skupienia oraz o godny udział w pogrzebach ofiar katastrofy".

Prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria zostaną w niedzielę pochowani w katedrze na Wawelu w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w której spoczywa marszałek Józef Piłsudski. Poinformował o tym we wtorek metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Decyzja o pochówku na Wawelu wywołała dyskusję medialną, w kilku miastach odbyły się protesty.

Trumny z ciałami pary prezydenckiej zostaną złożone w sarkofagu z alabastru, na którym wyryte zostaną jedynie imiona i nazwiska prezydenckiej pary oraz znak krzyża.

http://wiadomosci.onet.pl/2155962,11,episkopat_apeluje_o_jednosc_narodowa,item.html




Para prezydencka w sarkofagu z onyksu
RMF FM/IAR/PAP, TSz, PKo/15.04.2010 19:12

W sarkofagu z onyksu zostaną złożone trumny z ciałami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii. Taką decyzję podjął krakowski konserwator zabytków po uzgodnieniach z rodziną tragicznie zmarłego prezydenta.


Sarkofag, w którym złożone zostaną trumny Lecha i Marii Kaczyńskich, zostanie wykonany z onyksu, szlachetnego kamienia sprowadzanego ze wschodniej Turcji, w odcieniach miodowo-kremowym, o kryształkowej budowie, przepuszczającego światło. - Sarkofag będzie prosty, o szlachetnej formie i wymiarach 240 x 154 x 69 cm. Jego projekt architektoniczny przygotowała Marta Witosławska. Napisy będą umieszczone nie na płycie, ale na froncie sarkofagu.

W niedzielę w Bazylice Mariackiej i na Wawelu zaplanowano uroczystości pogrzebowe Prezydenckiej Pary. Lech i Maria Kaczyński spoczną w przedsionku krypty Józefa Piłsudskiego, w podziemiach Katedry Wawelskiej. Początkowo mówiło się o samej krypcie, ale pomysł został odrzucony, gdy okazało się, że trzeba by było przesuwać sarkofag marszałka Piłsudskiego. Tymczasem pozwolenie konserwatora zabytków nie uwzględnia żadnych zmian w obrębie krypty.

Onyks to szlachetny kamień zbudowany z kryształków, który przepuszcza światło. Płyty będą miały ok. 3 cm grubości.

Wojewoda małopolski Stanisław Kracik powiedział, że na sarkofagu wyryte zostaną jedynie imiona i nazwiska prezydenckiej pary oraz znak krzyża.

- Gotowy już jest projekt tego sarkofagu, ale (...) chcielibyśmy, aby rodzina zmarłych miała możliwość jego zobaczenia i ewentualnie wniesienia jakichś drobnych uwag - wyjaśnił minister w Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin.

Wojewoda Kracik powiedział, że w nocy z czwartku na piątek w wawelskiej krypcie zostanie zamontowany postument pod sarkofag i rozpoczną się przygotowania do ustawiania samego sarkofagu. Prawdopodobnie w czerwcu przy sarkofagu prezydenckiej pary zostanie zamontowana tablica z nazwiskami ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.

Projektantką sarkofagu dla pary prezydenckiej jest Marta Witosławska, a wykonawcą rzeźbiarz z podkrakowskiego Cholerzyna - Jan Siuta. - Chcemy wykorzystać walor, że ten szlachetny kamień przepuszcza światło, ponieważ jest to bardzo ciemne pomieszczenie - powiedział Siuta. Według niego, "kolor jest tu bardzo istotny, jeżeli chodzi o wypowiedź". - Kolor ten będzie tam nieco cieplejszy, będzie spokojnie rozświetlał, ale nie krzyczał. Jest to wskazane także dlatego, że spocznie w nim Pierwsza Dama - powiedział artysta.

Pracę przy sarkofagu w tak krótkim czasie artysta określił jako duże wyzwanie organizacyjne. Będzie w niej uczestniczyło 30 pracowników. - Rozkładamy slaby (płyty z onyksu - red.), wybieramy każdy bok, by spasował kolorystycznie. Mamy taką zasadę, że przy ciemniejszym stawiamy jaśniejszy, by wydobyć walor kamienia i koloru. Jutro przed południem planujemy rozpocząć montaż w krypcie - powiedział rzeźbiarz. Według zapowiedzi artysty, montaż sarkofagu powinien się zakończyć w piątek po południu.

Do wawelskiej krypty przewieziono już podstawę sarkofagu. Została ona wykonana z tego samego granitu - o nazwie Rosso Porino - z jakiego wykonano posadzkę w krypcie.

Na płycie znajdzie się jedynie prosty napis "Lech Kaczyński, Maria Kaczyńska" oraz krzyż.

Krakowski artysta rzeźbiarz i malarz Jan Siuta jest absolwentem Akademii sztuk Pięknych w Krakowie na Wydziale Rzeźby w Pracowniach prof. Stefana Borzęckiego oraz prof. Józefa Sękowskiego. Uprawia rzeźbę, malarstwo, rysunek.

http://wiadomosci.onet.pl/2155988,11,para_prezydencka_w_sarkofagu_z_onyksu,item.html




Harcerze: w Smoleńsku zginęli nasi instruktorzy i przyjaciele
PAP, TSz/15.04.2010 19:36

Przedstawiciele Związku Harcerstwa Polskiego napisali w specjalnym oświadczeniu, że w Smoleńsku zginęli instruktorzy, harcerze i "Niezawodni Przyjaciele". "Szczególnie czujemy ich brak" - podkreślili.


Przedstawiciele ZHP napisali, że w Smoleńsku zginęła grupa harcerzy z różnych pokoleń, związanych z tą organizacją na różnych etapach swego życia. "Każdej z osób, której tak niespodziewanie nie ma wśród nas, należy się chwila wspomnień" - napisali harcerze.

Ostatni prezydent RP na uchodźstwie, harcmistrz Ryszard Kaczorowski był przewodniczącym ZHP poza Polską, harcerzem Szarych Szeregów.

Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, harcmistrz Paweł Wypych był instruktorem niezależnego środowiska harcerskiego w ZHP, od 1990 r. w ZHR, był komendantem Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR.

Oficer BOR, podharcmistrz Paweł Krajewski był instruktorem i drużynowym ZHP z Przasnysza.

Członkini Rodzin Katyńskich - przewodniczka Katarzyna Piskorska - była aktywną harcerką najpierw w drużynie siostry, a następnie w latach 1957-1961 drużynową 256. WDH im. hm. Władysławy Martynowicz-Bratki.

Stewardesa Justyna Moniuszko była harcerką, zastępową 93. Białostockiej Drużyny Harcerskiej "Na Próbie" im. Roberta Baden-Powella. Złożyła Przyrzeczenie Harcerskie w 2002 r. Miała patent drużynowej.

"Zginęli nasi Przyjaciele, odznaczeni przez naczelnika ZHP symboliczną laską skautową" - napisali. Laska skautowa jest przyznawana jako wyraz największego uznania ze strony Związku dla tych, którzy wspierają jego działalność, cenią ZHP, starają się w różnych formach mu pomagać. Pierwszą laskę skautową otrzymał papież Jan Paweł II.

W gronie "Niezawodnych Przyjaciół Związku Harcerstwa Polskiego", którzy zginęli, byli: prezydent Lech Kaczyński - protektor honorowy ZHP, Maria Kaczyńska - protektor Ruchu Nieprzetartego Szlaku ZHP i harcerzy niepełnosprawnych, gen. Kazimierz Gilarski - dowódca garnizonu Warszawa, ks. biskup polowy WP gen. Tadeusz Płoski - opiekun harcerzy, a także sekretarz generalny ROPWiM Andrzej Przewoźnik oraz wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński.

http://wiadomosci.onet.pl/2155992,11,harcerze_w_smolensku_zgineli_nasi_instruktorzy_i_przyjaciele,item.html




Imponująca lista gości na pogrzebie w Krakowie
PAP, TSz/15.04.2010 20:04

Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama, prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, królowa Danii Małgorzata II, król Szwecji Karol XVI Gustaw, szef NATO Anders Fogh Rasmussen - m.in. te osobistości drogą oficjalną potwierdziły swój udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych pary prezydenckiej.


Oficjalnie przyjazd na uroczystości zapowiedzieli dotąd przedstawiciele 79 państw: 60 delegacji państwowych i 20 ambasadorów (Egipt zapowiedział zarówno udział ministra współpracy międzynarodowej, jak i swego ambasadora); udział zapowiedzieli także reprezentanci: Komisji Europejskiej, NATO, Rady Europy oraz Zakonu Maltańskiego - dowiedziała się w czwartek PAP w ministerstwie spraw zagranicznych.

Do MSZ jeszcze nie dotarło potwierdzenie udziału kilku przywódców, którzy zadeklarowali uczestnictwo w pogrzebie Marii i Lecha Kaczyńskich; wśród nich są m.in.: prezydent Francji Nicolas Sarkozy, przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.

Poniżej podajemy (w kolejności alfabetycznej) za MSZ najnowszą listę najważniejszych przedstawicieli delegacji, którzy drogą oficjalnych not potwierdzili przyjazd do Krakowa:

AFGANISTAN Prezydent Hamid Karzaj

ARMENIA Przewodniczący parlamentu Howik Abrahamian

ALBANIA Prezydent Republiki Albanii Bamir Topi

AUSTRALIA Gubernator Generalna Quentin Bryce

AZERBEJDŻAN Premier Artur Rasi-zade

BIAŁORUŚ Przewodniczący Parlamentu Boris Batura

BOŚNIA I HERCEGOWINA Przewodniczący Prezydium BiH Haris Silajdić

BUŁGARIA Prezydent Georgi Pyrwanow

CHORWACJA Prezydent Ivo Josipović

CHINY Specjalny Wysłannik Rządowy minister transportu LI Shenglin

CYPR Prezydent Demetris Christofias

CZARNOGÓRA Prezydent Filip Vujnovic z małżonką Minister spraw zagranicznych Milan Rocen

CZECHY Prezydent Vaclav Klaus

DANIA Królowa Małgorzata Minister spraw zagranicznych Espresen Lene

EGIPT Minister Współpracy Międzynarodowej Aboulanga Fayza

ESTONIA Prezydent Toomas Hendrik Ilves z małżonką Premier Andrus Ansip

FINLANDIA Prezydent Tarja Halonen

FRANCJA Prezydent Nicolas Sarkozy

GRECJA Premier Jeorjos Papandreu

GRUZJA Prezydent Micheil Saakaszwili z małżonką

HISZPANIA Król Juan Carlos z małżonką Premier Jose Luis Zapatero

INDIE Minister Spraw Zagranicznych S.M. Krishna

IRAK Minister Przemysłu Fawzi Fransa Toma

IRAN Wiceminister Republiki Islamu ds. Europejskich Ali Ahani

IRLANDIA Prezydent Mary McAleese

ISLANDIA Prezydent Olafur Ragnar Grinsson

IZRAEL Minister spraw zagranicznych Avigdor Lieberman

KANADA Premier Stephen Harper

KAZACHSTAN Przewodniczący Parlamentu Urał Muchamedżnanow

KATAR Emir Kataru Hamad Bin Khalifa Al Khani z małżonką

KOREA POŁUDNIOWA Premier Chung Unchan

KOSOWO Prezydent Fatmir Sedjiu

KUWEJT Wysłannik Jego Wysokości Emira Państwa Kuwejt

LITWA Prezydent Dalia Grybauskaite Premier Andrius Kubilius

LUKSEMBURG Wielki Książę Luksemburga Henryk

ŁOTWA Prezydent Valdis Zatlers z małżonką

MACEDONIA Prezydent Gjorge Iwanow

MEKSYK Minister spraw zagranicznych Patricia Espinoza Cantalleno

MOŁDAWIA Pełniący obowiązki prezydenta Mihai Ghimpu

MONAKO Książę Albert II

MONGOLIA Wiceprzewodniczący Wielkiego Churału Państwowego

NIEMCY Prezydent Horst Koehler Kanclerz Angela Merkel

NIGERIA Minister spraw zagranicznych Odein Ajumogowia

NORWEGIA Król Harald V

NOWA ZELANDIA Gubernator Generalny Anand Satyand

PAKISTAN Minister obrony narodowej Ahmad Chaudhry Mukhtar

PALESTYNA Specjalny Przedstawiciel Prezydenta Mahmouda Abbasa Nabil Shaath

ROSJA Prezydent Dmitrij Miedwiediew

RUMUNIA Prezydent Traian Basescu

SERBIA Prezydent Boris Tadic

SŁOWACJA Prezydent Ivan Gaszparovicz z małżonką Przewodniczący Parlamentu Pavol Paska Premier Robert Fico

SŁOWENIA Prezydent Danilo Turk

STANY ZJEDNOCZONE Prezydent Barack Obama

SZWAJCARIA Prezydent Konfederacji Doris Leuthard

SZWECJA Król Szwecji Karol XVI Gustaw Minister spraw zagranicznych Carl Bildt

TURCJA Prezydent Abdullah Gul

UKRAINA Prezydent Wiktor Janukowycz Minister spraw zagranicznych Konstiantyn Hryszczenko

WATYKAN Kardynał Angelo Sodano

WĘGRY Prezydent Laszlo Solyom Premier Gordon Bajnai

WIELKA BRYTANIA Książe Walii Karol

WŁOCHY Premier Silvio Berlusconi i przewodniczący Senatu Renato Schifani

ZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE Minister kultury Abdul Rahman Mohammed bin Nasser Al. Owaais Ambasador Asim Mirza Al. Rahmah

W uroczystościach swoje państwa reprezentować będą ambasadorzy: ANGOLI, BRAZYLII, CHILE, FILIPIN, INDONEZJI, JEMENU, KAMBODŻY, KENII, LIBANU, MALEZJI, MALI, NAMIBII, PERU, SRILANKI, TADŻYKISTANU, TANZANII, TUNEZJI, URUGWAJU, WYBRZEŻA KOŚCI SŁONIOWEJ.

KOMISJA EUROPEJSKA Przewodniczący Komisji Jose Manuel Barroso z małżonką Komisarz Janusz Lewandowski

NATO Sekretarz generalny Anders Fogh Rasmussen

RADA EUROPY Sekretarz Generalny Thorbjorn Jagland

ZAKON MALTAŃSKI Wielki Kanclerz Zakonu Jean Pierre Mazery.

http://wiadomosci.onet.pl/2155946,12,item.html




Specjalne sesje radnych i marsze milczenia ku pamięci ofiar
PAP, TSz/15.04.2010 20:44

Specjalnymi sesjami rad miejskich i marszami milczenia w wielu miastach Polski oddano dzisiaj hołd ofiarom katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.


Prezydent Lech Kaczyński otrzymał pośmiertnie tytuł honorowego obywatela Warszawy. Uchwałę w tej sprawie jednogłośnie podjęli dziś stołeczni radni; kilkunastu było nieobecnych.

Tytuł zasłużonych dla Warszawy przyznano m.in. byłym pracownikom ratusza, którzy zginęli w katastrofie: Sławomirowi Skrzypkowi, Władysławowi Stasiakowi, Pawłowi Wypychowi, Barbarze Mamińskiej oraz Izabeli Tomaszewskiej. Tytułem tym wyróżniono również prezesa Stowarzyszenia Parafiada ks. Józefa Jońca oraz radną dzielnicy Praga Południe Katarzynę Doraczyńską, którzy także zginęli w sobotę pod Smoleńskiem.

Honorowe obywatelstwo Leszna przyznała też w czwartek pośmiertnie Lechowi Kaczyńskiemu tamtejsza Rada Miejska. Radni oddali też hołd ofiarom sobotniej katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.

Nadzwyczajne sesja rad miasta odbyły się m.in. w Gdańsku, Płocku, Sanoku.

Gdańscy rajcy, ubrani w togi używane tylko w wyjątkowych sytuacjach, oddali cześć oraz wysłuchali wspomnień poświęconych prezydenckiej parze i innym osobom związanym z Pomorzem, które zginęły. Podczas sesji były obecne m.in.: Elżbieta Płażyńska, żona zmarłego b. marszałka Sejmu i Małgorzata Rybicka, żona zmarłego posła (towarzyszyli jej bracia Arkadiusza Rybickiego). Zjawili się też reprezentujący Pomorze parlamentarzyści.

W piątek podobna sesja odbędzie się w Sopocie. W jej trakcie sopoccy radni podejmą m.in. decyzję w sprawie uhonorowania pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich, Macieja Płażyńskiego oraz Arkadiusza Rybickiego poprzez nadanie sopockim ulicom czy skwerom ich imion.

Medale "Laude Probus", czyli "zasługujący na pochwałę", nadała rada miasta Płocka płockim parlamentarzystkom, które zginęły: posłance SLD Jolancie Szymanek-Deresz i senator PiS Janinie Felińskiej. Rada uczciła pamięć wszystkich ofiar katastrofy w Smoleńsku.

Wspominano ks. prałata Bronisława Gostomskiego, pochodzącego z Sierpca, kapłana diecezji płockiej, który od 31 lat pracował wśród Polonii Wlk. Brytanii i towarzyszył w podróży do Katynia ostatniemu prezydentowi RP na uchodźstwie Ryszardowi Kaczorowskiemu.

Po sesji spod Ratusza wyruszył Marsz milczenia, który przeszedł ulicami miasta do płockiej katedry Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, gdzie odprawiona została msza żałobna. W marszu szli m.in. prezydent Płocka Mirosław Milewski, biskup płocki Piotr Libera, radni, parlamentarzyści, rodzina ks. prałata Gostomskiego, harcerze, niosący portrety z kirem posłanki Szymanek-Deresz i senator Fetlińskiej.

W marszu ku pamięci ofiar smoleńskiej katastrofy szli również studenci i wykładowcy Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu.

Wykładowcą przemyskiej PWSW był prezes Instytutu Pamięci Narodowej prof. Janusz Kurtyka. "Prof. Janusz Kurtyka pracował w naszej uczelni od 2002 roku. Prowadził zajęcia z historii średniowiecznej i najnowszej. Był bardzo lubiany. Zawsze wybierano go do senatu" - powiedział rektor PWSW prof. Jan Draus.

W czwartek senat PWSW na nadzwyczajnym posiedzeniu postanowił o ufundowaniu tablicy upamiętniającej tragicznie zmarłego profesora tej uczelni. Bezpośrednio po posiedzeniu senatu obok budynku rektoratu posadzono Dąb Katyński.

W przemyskiej archikatedrze modlono się w intencji ofiar.

W czwartek wartę honorową przy trumnach pary prezydenckiej pełnili przedstawiciele rodzinnego miasta Karola Wojtyły, Wadowic - burmistrz Ewa Filipiak oraz szef rady miejskiej Zdzisław Szczur. Od wtorku w tamtejszym magistracie wyłożona jest księga kondolencyjna. Prezydent Lech Kaczyński był niezwykle popularny i lubiany w Wadowicach. Jako prezydent odwiedzał miasto dwukrotnie: w 2006 roku uczestniczył w uroczystościach I rocznicy śmierci Jana Pawła II, a w 2008 roku przyjechał na obradujący tam zjazd NSZZ Solidarność.

Radni Sanoka oraz radni powiatu sanockiego na wspólnym posiedzeniu również uczcili pamięć prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki oraz wszystkich ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.

"Wyrażamy szczególna bliskość z rodzinami ofiar i składamy szczere wyrazy współczucia tym wszystkim, którzy utracili najbliższych. Ci, którzy odeszli, na zawsze pozostaną w naszej pamięci" - napisano we wspólnym oświadczeniu radnych Sanoka i powiatu sanockiego.

Według przewodniczącego rady powiatu Waldemara Szybiaka, "jest to pierwsze, wspólne posiedzenie rady miasta i rady powiatu". "Nigdy wcześniej nie było takich przedsięwzięć, ale i czas jest nadzwyczajny" - dodał.

Po wspólnej sesji na rynku odczytano przemówienie, które prezydent Lech Kaczyński miał wygłosić w Katyniu. Potem zapalono znicze i odmówiono modlitwę za tragicznie zmarłych.

http://wiadomosci.onet.pl/2156006,11,specjalne_sesje_radnych_i_marsze_milczenia_ku_pamieci_ofiar,item.html




Tłumy oddają ostatni hołd prezydentowi Kaczorowskiemu
PAP, TSz/15.04.2010 21:05

Tłumy warszawiaków i osób spoza stolicy oczekują przed Belwederem, by oddać hołd Ryszardowi Kaczorowskiemu. Przed budynkiem złożono wiązanki kwiatów, płoną znicze dla uczczenia pamięci ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie.


Ryszard Kaczorowski jest jedną z 96 ofiar sobotniej katastrofy rządowego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, którym polska delegacja, z prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką Marią, leciała na rocznicowe obchody do Katynia.

Trumna z ciałem ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie przyleciała w czwartek z Moskwy do Warszawy wojskowym samolotem CASA. Następnie została w uroczystym kondukcie przewieziona do Belwederu, gdzie wystawiono ją na widok publiczny.

W kolejce przed wejściem do Belwederu oczekują tłumy warszawiaków oraz osób, które przyjechały spoza stolicy, by oddać ostatni hołd prezydentowi. - Oczekiwaliśmy z mężem na wejście trzy godziny. Przyjechaliśmy z Białegostoku, by oddać hołd wielkiemu obywatelami naszego miasta. Będzie nam go bardzo brakować - powiedziała pani Janina.

Przed Belwederem oczekiwał także pan Krzysztof z 5-letnim synkiem Bartoszem. - Przyszedłem tu dzisiaj nie tylko po to, by uczcić pamięć prezydenta Kaczorowskiego, ale też, żeby pokazać synowi, jak ważną był postacią. Chciałem, żeby zobaczył jak jego rodacy oddają hołd wielkiemu patriocie - powiedział pan Krzysztof.

Przechodzący w milczeniu przed trumną Ryszarda Kaczorowskiego oddają mu ostatni hołd skinieniem głowy, znakiem krzyża, klękając. Przy trumnie, przy której położono wiązanki biało-czerwonych kwiatów, wartę honorową pełnią żołnierze i harcerze.

Hołd zmarłemu będzie można oddawać do co najmniej godz. 22 w czwartek, od godz. 9 do 17.30 w piątek, od 10.30 do 22 w sobotę oraz w godz. 9-22 w niedzielę. Planowane są także dwie msze żałobne - w piątek wieczorem w kościele Świętego Krzyża i w poniedziałek w archikatedrze św. Jana. Ostatni prezydent RP na uchodźstwie spocznie w Świątyni Opatrzności Bożej na warszawskim Wilanowie.

http://wiadomosci.onet.pl/2156011,11,tlumy_oddaja_ostatni_hold_prezydentowi_kaczorowskiemu,item.html




Samolot runął odwrócony?
Grażyna Zawadka 15-04-2010, ostatnia aktualizacja 15-04-2010 21:35

Tu-154 mógł się przechylić po zahaczeniu o drzewo. Nie ma śladu, że naciskano na pilotów


- Stawianie na wstępnym etapie śledztwa wniosków dotyczących przyczyn katastrofy jest niedopuszczalne - zaznaczył wczoraj na konferencji płk Krzysztof Parulski, naczelny prokurator wojskowy, pracujący na miejscu katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem.

Jednak rosyjskie media podają nieoficjalne ustalenia śledczych. Agencja Interfax i "Komsomolska Prawda" podały - powołując się na anonimowe źródło w komisji badającej przyczyny katastrofy - że na załogę prezydenckiego Tu-154 nie wywierano nacisku, by lądowała na lotnisku Siewiernyj.

"Nie ma dowodu, że ktoś z wysoko postawionych osób na pokładzie żądał od pilotów koniecznego lądowania" - przytacza agencja słowa informatora. Twierdzi on, że na rozszyfrowywanych zapisach z czarnych skrzynek nie ma śladu takich nacisków. W mediach pojawiały się spekulacje, że piloci lądowali w mgle pod presją osób znajdujących się na pokładzie.

Z kolei "Moscow Times" twierdzi, że przed planowanym lądowaniem prezydenckiego samolotu, z lotniska pod Smoleńskiem usunięto najprawdopodobniej dodatkowy sprzęt nawigacyjny. Został on zamontowany, bo kilka dni wcześniej lądowały tam maszyny z Władimirem Putinem i Donaldem Tuskiem. Ale według polskich ekspertów, nawet jeśli taki sprzęt tam był, nasi piloci i tak o nim nie wiedzieli.

Natomiast rosyjski pasjonat lotnictwa Siergiej Amielin przeanalizował ostatnie sekundy tragicznego lotu. Zrobił zdjęcia drzew, o które zahaczyła maszyna, zanim runęła na ziemię, umieścił je w Internecie, a całość opatrzył komentarzem.

Co wynika z jego analizy? Że samolot w odległości 1,1 - 1,2 kilometra od lotniska leciał zaledwie kilka metrów nad ziemią, a powinien kilkadziesiąt. Przechylił się na lewe skrzydło, zapewne po zahaczeniu o duże drzewo. Na zdjęciach autorstwa Amielina widać ścięte przez samolot drzewa. Najpierw cienkie brzozy, potem kolejne, ucięte równo, co świadczy o poziomym jeszcze locie. Decydujące - jak wynika z analizy - miało być zahaczenie skrzydłem o grube drzewo, które maszyna ścięła w połowie. Najprawdopodobniej po zderzeniu z nim skrzydło zostało uszkodzone, samolot się przechylił, a potem odwrócił i runął.

Jak analizę oceniają specjaliści? - Widać, że samolot dosyć długo leciał poziomo nad ziemią. A powinien zejść na wysokość kilku metrów dopiero przed samym początkiem pasa lotniska - mówi "Rz" Tomasz Hypki, ekspert lotniczy i wydawca "Skrzydlatej Polski", która zamieściła dokumentację.

Dlaczego tupolew leciał tak nisko? - Generalnie jest tak, że piloci szukają kontaktu wzrokowego z ziemią. Jeśli widzą, co się dzieje, mogą podejmować decyzje, co dalej. Ale tam jest pofałdowany teren, czego piloci mogli nie uwzględnić - zauważa Hypki. I zwraca uwagę, że niski lot mógł też wynikać np. z błędu pilota lub uszkodzenia jakiegoś systemu. - W każdym razie taki długi niski lot nad ziemią był nieprawidłowy - podkreśla.

Amielin sugeruje, że przechylony po zderzeniu z drzewem tupolew runął na ziemię odwrócony. - To daleko idąca hipoteza, ale warta zbadania - mówi "Rz" anonimowo jeden z ekspertów lotniczych. Zaznacza, iż może dlatego zniszczenia spowodowane uderzeniem były tak potężne, że samolot rozerwało na kawałki. I dodaje, że podwozie maszyny było nieuszkodzone.

Inny rozmówca "Rz" uważa, że gdyby tupolew upadł podwoziem na ziemię, uszkodzenia mogłyby nie być tak wielkie. - Połamałoby się podwozie, potem luki bagażowe, skrzydła i siła uderzenia dotarłaby do pasażerów na końcu - ocenia.

Hypki przypomina, że dwa tygodnie wcześniej podobny wypadek wydarzył się pod Moskwą. Zabrakło paliwa, piloci lądowali przymusowo. Pasażerowie i załoga przeżyli. - Gdyby prezydencki tupolew uderzył w ziemię podwoziem, pasażerowie i załoga mieliby szanse przeżyć katastrofę - ocenia.

Ile warta jest dokumentacja Amielina? - To analiza zrobiona dość profesjonalnie, ale podchodziłbym do niej ostrożnie. Badanie śladów na ziemi i stanu drzew są elementami ustalania przyczyn katastrof - zauważa informator "Rz".

- Żadnej informacji dotyczącej katastrofy, jaka pojawia się w Internecie, nie bagatelizujemy - mówi "Rz" płk Jerzy Artymiak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. - Zainteresujemy się również tym materiałem.

Śledczy już sprawdzają amatorski film, który miał być nakręcony tuż po katastrofie. Specjaliści zaczną badać też trzecią czarną skrzynkę z rozbitego tupolewa, która wczoraj wieczorem miała być już kraju.

Do tej pory udało się zidentyfikować - jak wynika z informacji "Rz" - od 71 do 75 ofiar.

ta.s., pap

http://www.rp.pl/artykul/462344_Samolot_runal_odwrocony_.html




Przylot Obamy do Polski zagrożony
PAP, MKS/15.04.2010 21:36

Zagrożenie pyłem wulkanicznym dla lotnictwa nad Europą postawiło pod znakiem zapytania podróż prezydenta USA Baracka Obamy do Polski na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Biały Dom podkreśla jednak, że podróż jest wciąż planowana.


Zastrzegający sobie anonimowość przedstawiciel administracji powiedział, że administracja pilnie śledzi sytuację z pyłem wulkanicznym nad Europą i rozważa możliwość odwołania lotu do Polski albo alternatywnych tras.

- Tyle lotów zostało odwołanych, że trzeba będzie rozważyć, czy jest bezpiecznie lecieć. Rozważa się różne możliwości lotu, a ponieważ podróż ma być za kilka dni, trudno jeszcze powiedzieć, jaka będzie sytuacja - oświadczył.

Wcześniej rzecznik Białego Domu Bill Burton powiedział dziennikarzom na pokładzie samolotu prezydenckiego Air Force One, że podróż Obamy na pogrzeb nadal jest planowana, ale dał do zrozumienia, że sytuacja z pyłem wulkanicznym może te plany skomplikować.

- Obecnie nasz plan (podróży) jest aktualny. Mamy zamiar dolecieć do Polski. Ale ta sytuacja z pyłem to coś, co obserwujemy, i oczywiście mamy tego świadomość - powiedział.

Obama ma wylecieć do Polski w sobotę po południu (czasu USA) i dotrzeć do Krakowa w niedzielę rano.

Według komunikatu amerykańskiego instytutu meteorologicznego Accu Weather, zagrożenie chmurami popiołu wulkanicznego z wulkanu Eyjafjoell w Islandii nad Europą będzie trwało do niedzieli włącznie.

Największe będzie ryzyko dla północnej Wielkiej Brytanii i części Norwegii, a mniejsze dla innych krajów skandynawskich i "niektórych części kontynentalnej Europy" - czytamy w komunikacie Accu Weather.

http://wiadomosci.onet.pl/2156021,12,przylot_obamy_do_polski_zagrozony,item.html




Trumny z ciałami prezydenckich urzędników już w Pałacu
PAP, TSz/15.04.2010 22:22

Kolejne trumny z ciałami prezydenckich urzędników, którzy zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, zostały przewiezione dziś wieczorem do Pałacu Prezydenckiego.


Dzisiaj do Polski sprowadzono ciała 34 ofiar sobotniej katastrofy w tym szefa BBN Aleksandra Szczygły, dyrektor Biura Kadr i Odznaczeń Barbary Mamińskiej oraz dyrektor Zespołu Protokolarnego Prezydenta Izabeli Tomaszewskiej.

We czwartek do kraju przewieziono także trumnę z ciałem ks. prałata Romana Indrzejczyka - spowiednika i kapelana prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W związku z przewiezieniem trumien z ciałami prezydenckich urzędników wejście do Pałacu Prezydenckiego było przez dwie godziny zamknięte.

Ok godz. 21.30 wejście zostało otwarte i kolejne osoby z tłumu oczekujących, mogą wejść, by oddać hołd zmarłej tragicznie parze prezydenckiej Marii i Lechowi Kaczyńskim.

W środę do Pałacu Prezydenckiego przewiezione zostały trumny z ciałami szefa Kancelarii Prezydenta Władysława Stasiaka, prezydenckiego ministra Pawła Wypycha oraz pracowników Kancelarii Prezydenta: Katarzyny Doraczyńskiej i Dariusza Jankowskiego.

http://wiadomosci.onet.pl/2156025,11,trumny_z_cialami_prezydenckich_urzednikow_juz_w_palacu,item.html





Opracował
Krzysztof Pawlak


Zobaczyć stokrotkowe łzy Moniki Olejnik czy zapuchniętego od żalu redaktora Lisa, to jak Neapol - "zobaczyć i umrzeć", ale najważniejsze będzie to, czy do wyborów prezydenckich stanie w szranki z Bronisławem Komorowskim Jarosław Kaczyński - Stanisław Michalkiewicz o konsekwencjach tragicznych wydarzeń z minionych dni Wysłane czwartek, 15, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:

- Interes sitwy oraz wpływów zagranicznych, czy interes nas wszystkich i naszego państwa? - Stanisław Michalkiewicz o powodach kryzysu politycznego oraz ekonomicznego w województwie polskim UE

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Stanisław Michalkiewicz opuszcza Unię Polityki Realnej

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- II Debata studencka "Polska a waluta euro" - Warszawa 19.01.2009 z udziałem Stanisława Michalkiewicza

- Cykl "Cesarstwo Niemieckie i Cesarstwo Rosyjskie wracają do gry" - Stanisław Michalkiewicz o pomyśle, powstawaniu, konsekwencjach rozwoju Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli Unii Europejskiej

"Proszę Państwa, tej wiosny mamy żałobę znacznie dłuższą niż przed pięcioma laty, kiedy to umarł Jan Paweł II. Ale nic dziwnego, skoro nie tylko Prezydent zginął w katastrofie lotniczej, ale także również żona i 94 inne osoby, łącznie z załogą samolotu, stewardesami, oficerami ochrony i przede wszystkim: ministrami, posłami, senatorami, dwóch wicemarszałków Sejmu, generalicja, całe dowództwo wojska Polskiego, przedstawiciele wyższego duchowieństwa - słowem: jakby ktoś krwawą ręką przeciągnął po samej wierchuszce Polski i starł przynajmniej pół głowy naszemu państwu. Zostało co prawda pół głowy, ale dobrze to nie wygląda. Żeby to lepiej zrozumieć, trzeba zacząć od początku, co nam pozwoli ogarnąć całość i wyciągną odpowiednie wnioski. Nie tylko zresztą natury politycznej, ale także natury, powiedzmy - metafizycznej. Odpowiedź na to wszystko jest aż natrętna. Otóż wszystko zaczęło się 7 kwietnia, kiedy to w Katyniu odbyła się uroczystość podwójna, zorganizowana przez rząd Federacji Rosyjskiej w obecności premiera Putina, który zaprosił na tę uroczystość polskiego premiera Donalda Tuska - ale w charakterze gościa, bo sam był jej gospodarzem. Połączona uroczystość 70. rocznicy wymordowania polskich oficerów w Katyniu przez NKWD z uroczystością oddania hołdu rosyjskim ofiarom Wielkiej Czystki z lat 30. ub. wieku. Ale ta druga data akurat wcale nie była ani okrągła, ani specjalnie nie przypadała na konkretny termin" - Stanisław Michalkiewicz, stały współpracownik naszego serwisu ASME, komentuje doniosłe i tragiczne dla polskiego narodu wydarzenie z ostatnich dni.

Była to operacja rosyjskiej polityki historycznej, nosząca w tym kontekście znamiona intrygi. Premier Putin wykorzystał powszechnie znany antagonizm pomiędzy premierem Tuskiem a prezydentem Kaczyńskim, bo doskonale zdawał sobie sprawę, że na 10 kwietnia zostały zaplanowane polskie uroczystości z udziałem Prezydenta RP, w których to Lecha Kaczyński będzie gospodarzem miejsca uroczystości. Natychmiast więc odezwały się nożyce w postaci Adama Michnika, który nakazał Polakom "wdzięczność wobec przyjaciół Moskali". Nie powiedział jedynie, za co mielibyśmy wyrazić tę wdzięczność... Czy za uroczystość z 7 kwietnia, czy za działanie NKWD sprzed 70 laty, bez których ta rosyjska uroczystość nawet nie mogłaby mieć miejsca? Ale skoro się te rosyjskie uroczystości już odbyły - udany przebieg polskich uroczystości nie był potrzebny ani premierowi Putinowi, ani premierowi Tuskowi. Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że obaj mieli zamiar zabić polskiego prezydenta, po prostu - to, żeby te polskie uroczystości się nie udały, żeby prezydent Kaczyński się skompromitował - ta myśl chyba nie była im obca. I tak się WSZYSTKO złożyło, by ten zamiar się akurat zrealizował! Nawet to, że akurat, jakby na zamówienie - w momencie lądowania samolotu prezydenckiego zebrała się nad smoleńskim wojskowym lotniskiem Siewiernoje mgła, choć kiedy lądował 45 minut wcześniej samolot z dziennikarzami - jej nie było, a w relacjach telewizyjnych z późniejszych minut też jej tak mocno nie widzieliśmy... - zastanawia się Stanisław Michalkewicz.
Gdyby jednak pilot prezydenckiego samolotu zdecydował się posłuchać zaleceń wieży lotniska wojskowego w Smoleńsku i odleciał albo do Mińska, albo do Moskwy - z racji odległości tych miast od Smoleńska z całą pewnością prezydent Kaczyński gdy już by w sobotę wytrzasnął skądś samochody do transportu z powrotem do Katynia - zapadłby już wieczór i uroczystość spaliłaby na panewce i prezydent Kaczyński zostałby skompromitowany i ośmieszony jako "nieudacznik". Tymczasem prezydencki samolot próbował wylądować na lotnisku Siewiernoje i rozbił się. Więc - wszyscy chcieli dobrze, a poszło... za dobrze. I nikt tego się nie spodziewał, dlatego nastąpiła taka konsternacja zarówno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej, która zachowuje się aż z naddatkiem spolegliwie, jakby chcąc zatrzeć jakieś niemiłe wrażenie, chociaż oczywiście żadnego niemiłego wrażenia być nie może. W myśl paragrafów Konstytucji obowiązki Prezydenta RP przejął Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który dość gorliwie zaczął je spełniać. Przede wszystkim - mianował p.o. szefa Kancelarii Prezydenta RP i szefa Biura Bezpieczeństwa narodowego, w sejfach której to instytucji spoczywają dokumenty z raportu o rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych, znane jako "aneks" do tego raportu. Ponoć jest w nich trochę ciekawych wzmianek o samym panu marszałku.
Inną sprawą jest ogłoszenie terminu wyborów prezydenckich. Pan marszałek Komorowski, jako jeden z kandydatów matu ciekawą sytuację: dwóch kandydatów zginęło w katastrofie, trzeci się pospiesznie wycofał, widząc, że wchodzimy w etap "dożynania watah" (pan Nałęcz), a reszcie może zabraknąć czasu, by poradzić sobie ze zbiórką wymaganych przepisami 100 tysięcy podpisów poparcia. Pytanie jednak główne jest: KOGO wystawi Prawo i Sprawiedliwość? Wszystkie znaki na niebie i ziemi - w moim przekonaniu - wskazują na jego prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Mógłby wykorzystać widok pogrążonej we stokrotkowych łzach Moniki Olejnik czy zapuchniętego od płaczu redaktora Lisa (Zobaczyć to - i umrzeć! Niczym - Neapol...), gdyby nie to, że już zdołał "zaplątać się we własne nogi". Chodzi o sprawę pochówku pana prezydenta i jego małżonki na Wawelu. Tak czy inaczej – najwyraźniej pan prezes Kaczyński nie chciał storpedować tego pomysłu, choć przecież mógł.
Na koniec wreszcie trzeba wspomnieć o tym znaku, którego wszyscy tak wyglądają w tej tragicznej historii... - podsumowuje Stanisław Michalkiewicz.

Nagranie trwa ponad 18 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości bez uciążliwości reklam.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Zobaczyć stokrotkowe łzy Moniki Olejnik czy zapuchniętego od żalu redaktora Lisa, to jak Neapol - "zobaczyć i umrzeć", ale najważniejsze będzie to, czy do wyborów prezydenckich stanie w szranki z Bronisławem Komorowskim Jarosław Kaczyński - Stanisław Michalkiewicz o konsekwencjach tragicznych wydarzeń z minionych dni Wysłane czwartek, 15, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |












Amatorski film jednego z pierwszych, rosyjskich świadków katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, satelitarne zdjęcie miejsca wypadku Wysłane środa, 14, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- IV dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- III dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- II dzień żałoby po ofiarach
katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Kondolencje Redaktora Naczelnego ASME i współpracowników serwisu

- Tekst przemówienia, które Prezydent RP Lech Kaczyński miał wygłosić na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej

- I dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Dwuminutowa chwila ciszy i syreny miejskie w hołdzie ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku - Warszawa 11.04.2010

- Film z miejsca katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku

- W Smoleńsku zginęła dzisiaj elita państwowa i administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej

Przedstawiamy Państwu amatorskie nagranie filmowe nakręcone przez jednego z pierwszych, rosyjskich świadków katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem w dniu 10.04.2010 r.

W tej bezprecedensowej katastrofie w nowożytnej historii świata zginęli Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią oraz część polskiej elity administracyjno-państwowej i parlamentarnej, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego oraz przedstawiciele duchowieństwa i organizacji społecznych zaproszonych na 70. rocznicę obchodów zbrodni katyńskiej.

Nagranie trwa prawie 1,5 minuty. Wersja również dostępna w Klubie TV ASME.


Użyte w w filmie, pełne emocji wyrazy:

0:29 пиздец
0:30 блядь
0:43 уходим отсюда, уходим
0:47 давай отсюда паскуда
0:49 идите отсюда
1:00 нихуя себе
1:12 все назад уходим
1:18 отец уходи все, уходим
1:21 нихуя себе





IV dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem Wysłane środa, 14, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- III dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- II dzień żałoby po ofiarach
katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Kondolencje Redaktora Naczelnego ASME i współpracowników serwisu

- Tekst przemówienia, które Prezydent RP Lech Kaczyński miał wygłosić na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej

- I dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Dwuminutowa chwila ciszy i syreny miejskie w hołdzie ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku - Warszawa 11.04.2010

- Film z miejsca katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku

- W Smoleńsku zginęła dzisiaj elita państwowa i administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej

Tusk będzie pełnił wartę honorową
PAP, POg/00:25

W piątym dniu żałoby narodowej, przy trumnach prezydenckiej pary - Marii i Lecha Kaczyńskich Wartę Honorową pełnić będę m.in. premier i ministrowie jego rządu, przedstawiciele Sejmu i Senatu oraz Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.


O środowych Wartach Honorowych w Pałacu Prezydenckim poinformowała w wieczornym komunikacie Kancelaria Prezydenta.

Jak wynika z komunikatu, od godz. 11. do 13. Wartę Honorową pełnić będą członkowie Regionów i Branż Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność".

Między godz. 13. a 14. Warta należeć będzie do premiera i ministrów jego rządu. Kolejne dwie godziny (14-16) to warta przedstawicieli Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej

Od godz. 16.do godz. 18. Wartę Honorową pełnić będą przedstawiciele Sejmu i Senatu RP, a między godz. 18.i godz. 19. - reprezentanci Narodowego Banku Polskiego.

Godziny 19. do 20. to warta członków rządu Jerzego Buzka w latach 1997-2001, a kolejna godzina (20-21) - organizacji harcerskich objętych Honorowym Protektoratem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

http://wiadomosci.onet.pl/2154837,11,tusk_bedzie_pelnil_warte_honorowa,item.html




Nie maleje kolejka przed Pałacem Prezydenckim
PAP, LI/00:53

Około północy trzeba było 7 godzin czekać na to, by móc pokłonić się przed trumnami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii wystawionymi we wtorek w Sali Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego na widok publiczny. Dziś od wczesnych godzin rannych nowych osób, które chcą oddać hołd, osób stale przybywa.


Od wczesnych godzin porannych kolejka osób, które chcą oddać hołd parze prezydenckiej, wydłuża się. Zaczyna się w okolicy Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu, biegnie w stronę Placu Zamkowego, zakręca wokół kolumny Zygmunta i biegnie z powrotem w stronę pałacu.

Osoby chcące uczcić pamięć pary prezydenckiej czekają w deszczu.

W kolejce stoi m.in. reprezentacja Polski w piłce ręcznej z jej trenerem, Bogdanem Wentą. Do Pałacu wpuszczane są grupy 30-osobowe.

Warszawiacy w dalszym ciągu składają kwiaty i zapalają znicze pod Pałacem Prezydenckim.

W kolejce stoją nie tylko warszawiacy, ale też przyjezdni z całej Polski. Wszyscy deklarują, że będą stać tak długo, jak będzie to konieczne.

http://wiadomosci.onet.pl/2154840,11,nie_maleje_kolejka_przed_palacem_prezydenckim,item.html




Pogrzeb na Wawelu
Eliza Olczyk , Robert Rybski 13-04-2010, ostatnia aktualizacja 14-04-2010 02:42

Lech i Maria Kaczyńscy będą pochowani w Krakowie. Do soboty Polacy mogą oddawać im hołd w Pałacu Prezydenckim


Uroczystość pogrzebową zaplanowano na najbliższą niedzielę na godzinę 14. - To będzie dla Krakowa zaszczyt - mówił metropolita krakowski, kardynał Stanisław Dziwisz. O miejscu pochówku zdecydowała rodzina zmarłych.

W sobotę na pl. Piłsudskiego w Warszawie odbędzie się ceremonia żałobna ku czci wszystkich ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Udział w uroczystościach pogrzebowych wstępnie zapowiedzieli kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent tego kraju Horst Köhler oraz m.in. prezydenci Czech, Gruzji, Litwy, Łotwy i Estonii. Według rosyjskich portali w pogrzebie weźmie udział prezydent Dmitrij Miedwiediew. Nieoficjalnie mówi się o udziale prezydenta USA Baracka Obamy. Nie wiadomo, czy do soboty przybędą do kraju ciała wszystkich 96 ofiar katastrofy. - Wiele wskazuje na to, że do uroczystości nie uda się zidentyfikować wszystkich ciał - mówi rzecznik rządu Paweł Graś. Do tej pory ustalono tożsamość dopiero 55 ofiar.

Wczoraj, w czwartym dniu narodowej żałoby, do Polski powróciło ciało Marii Kaczyńskiej. Na lotnisku wojskowym w Warszawie witała ją Kompania Honorowa Wojska Polskiego i rodzina. Wzdłuż trasy przejazdu tłumnie stawili się warszawiacy, którzy zarzucili karawan kwiatami.

Po południu trumny z ciałami pierwszej pary zostały wystawione w sali kolumnowej Pałacu Prezydenckiego. W kolejce do oddania hołdu pierwszej parze stały godzinami tysiące osób. - Drzwi Pałacu będą otwarte przez całą noc - zapowiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin.

Wzruszający charakter miało też żałobne spotkanie posłów i senatorów, którzy przyjęli specjalną uchwałę. Jarosław Kaczyński siedział w pierwszym rzędzie. Obok niego cztery fotele pozostały puste. Przed katastrofą zajmowali je najbliżsi jego współpracownicy z Prawa i Sprawiedliwości: Grażyna Gęsicka, Krzysztof Putra, Przemysław Gosiewski i Aleksandra Natalli-Świat. Również na fotelu prezydenta położono kwiaty.

Parlamentarzyści i członkowie rządu uczestniczyli później w mszy w warszawskiej archikatedrze. Wielu z nich płakało.

http://www.rp.pl/artykul/2,461283_Pogrzeb_na_Wawelu.html




"To milczenie wyraża przerażenie ludzi"
PAP, POg/06:06

- Ból, łzy i modlitwy w Polsce pogrążonej w żałobie - pisze dziennik "L'Osservatore Romano". Gazeta podkreśla, że "Polacy opłakują w milczeniu, zjednoczeni, prezydenta Lecha Kaczyńskiego".


- To milczenie wyraża przerażenie ludzi - dodaje autor artykułu, w którym mowa jest także o tym, że wszędzie na ulicach Warszawy widać zdjęcia prezydenta i jego żony oraz "morze kwiatów i zapalonych lampek" przed Pałacem Prezydenckim.

- Dziesiątki tysięcy osób, twarzy pełnych niedowierzania i skruchy, młodych, starszych, rodzin, dzieci - wszyscy połączeni w bolesnej ciszy, która ogarnia tyle pytań o tę olbrzymią narodową tragedię i przekracza wszystkie odpowiedzi - zauważa autor artykułu w "L'Osservatore Romano".

Dziennik przytacza też jeden z wpisów do księgi kondolencyjnej: "Dziękuję za to, że przywrócił Pan Polsce pamięć i tożsamość".

"Pamięć i tożsamość" to tytuł ostatniej książki Jana Pawła II.

http://wiadomosci.onet.pl/2154845,12,to_milczenie_wyraza_przerazenie_ludzi,item.html




"Nie wiem, czy sam widziałby siebie na Wawelu"
PAP, KLe/06:18

"Gazeta Wyborcza": Kiedy żałoba minie, decyzja o pochówku prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu będzie bardzo różnie oceniana, twierdzi prof. Tomasz Nałęcz.


- Nie we wszystkich sprawach się z Lechem Kaczyńskim zgadzałem. Natomiast jedną rzecz u niego podziwiałem: głębokie wyczucie historii. Nie wiem, czy Lech Kaczyński, człowiek, który tak świetnie czuł historię, sam widziałby siebie wśród władców na Wawelu.

- Józefa Piłsudskiego historia już osądziła. Lecha Kaczyńskiego - nie. Nie kładłbym ich koło siebie, konkluduje Nałęcz.

http://wiadomosci.onet.pl/2154864,11,item.html




Szefowie państw potwierdzają obecność na pogrzebie
PAP, TSz/06:26

Kilkunastu szefów państw i rządów, m.in. prezydent USA Barack Obama, zapowiedziało już, że weźmie udział w uroczystościach żałobnych ku czci ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęli m.in. prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.


Jak podał wczoraj Biały Dom, na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego przybędzie prezydent USA Barack Obama wraz z małżonką Michelle. Będzie to pierwsza wizyta prezydenta Obamy w Polsce.

Niewykluczone, że prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew weźmie udział w pogrzebie polskiego prezydenta - poinformowała we wtorek sekretarz prasowa gospodarza Kremla Natalia Timakowa. Wyjaśniła, że wszystko zależy od tego, czy grafik prezydenta Rosji pozwoli mu przyjechać do Polski w odpowiednim czasie.

Swój udział w uroczystościach zapowiedzieli już prezydent i kanclerz Niemiec - Horst Koehler i Angela Merkel. W dniu uroczystości także w Niemczech flagi na budynkach publicznych będą opuszczone do połowy masztu.

Także prezydent Francji Nicolas Sarkozy poinformował, że weźmie udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Sarkozy poinformował też, że tego dnia wszystkie flagi na budynkach publicznych we Francji zostaną opuszczone do połowy masztu.

Premier Kanady Stephen Harper weźmie udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki - powiedział jego rzecznik Dimitri Soudas. Harper postanowił ogłosić czwartek 15 kwietnia dniem żałoby narodowej w Kanadzie. Podkreślił, że prezydent Kaczyński był wielkim przyjacielem Kanady i wielkim obrońcą wolności i demokracji.

Swoje przybycie potwierdził również prezydent Czech Vaclav Klaus.

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite na uroczystości uda się z nieliczną delegacją, w skład której wejdzie m.in. były prezydent Valdas Adamkus. W poniedziałek na Litwie rozpoczęła się trzydniowa żałoba. Żałoba będzie też obowiązywała w dniu ceremonii żałobnej.

Swój udział w ceremonii żałobnej zapowiedzieli najwyżsi przedstawiciele UE i NATO: przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.

Do Polski mają również przyjechać prezydent Bułgarii Georgi Pyrwanow, prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves i premier Hiszpanii Jose Luis Zapatero.

Na uroczystości żałobne ku czci tragicznie zmarłego prezydenta Kaczyńskiego przyjedzie także jego rodzina z Ukrainy - poinformował w poniedziałek PAP Wołodymyr Mochnaczow, jeden z ukraińskich kuzynów nieżyjącego prezydenta. 49-letni Mochnaczow mieszka w Połtawie, na wschodzie Ukrainy. Prócz niego na Ukrainie mieszka jeszcze trzech kuzynów zmarłego prezydenta, dwóch z nich w Odessie.

W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia zginął prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria i 94 inne ważne dla Polski osobistości świata polityki, kultury, wojska, działacze społeczni, przedstawiciele duchowieństwa i załoga samolotu.

http://wiadomosci.onet.pl/2154863,12,szefowie_panstw_potwierdzaja_obecnosc_na_pogrzebie,item.html




Demonstracja w Krakowie; "wyszło jak wyszło"
TVN24, KLe/07:16

- Demonstracja była bardzo niewielka. Wyszło tak jak wyszło. My, Polacy, zawsze mamy tendencję, aby jednoczyć się w chwilach ciężkich, ale po kilku dniach zaczynamy kłócić się tak jak zwykle - powiedział Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa. W ten sposób skomentował w TVN24 wczorajszy protest przed krakowską kurią przeciwko pochowaniu pary prezydenckiej w katedrze na Wawelu.


- Mieliśmy niedawno do czynienia z identyczną sytuacją w sprawie pogrzebu Czesława Miłosza. Ja jednak liczę na rozsądek ludzi. Ci, którzy już protestowali, wypełnili już swój polityczny obowiązek i już tego robić nie będą - taką nadzieję wyraził prezydent Krakowa.

Jacek Majchrowski nie chciał oceniać decyzji rodziny i kardynała Dziwisza. Jednak przedstawił swoją propozycję: "Należałoby się zastanowić nad rozwiązaniem francuskim. Nad panteonem wielkich Polaków gdzieś poza świątynią".

- Na dzień dzisiejszy Wawel jest idealny dla prezydenta - podkreślił prezydent Krakowa.

W sprawie niedzielnych uroczystości Majchrowski jest pewny, że Kraków sprosta oczekiwaniom. - Od początku było wiadomo, że jest taka alternatywa. Przygotowani jesteśmy, bo doświadczenie mamy. Od razu poprosiłem służby, aby przygotowywały całą koncepcję. Będziemy mieli mniejszy nacisk z centrali, mniej ludzi, którzy będą chcieli naciskać, dzięki temu, że mamy tak mało czasu. Jest powołany sztab, który zbiera się u mnie, u wojewody i na policji - powiedział prezydent Krakowa.

http://wiadomosci.onet.pl/2154879,11,demonstracja_w_krakowie_wyszlo_jak_wyszlo,item.html




Poseł PO: prosiłbym, aby zaniechać protestów
Polskie Radio, TSz/07:57

- Pan prezydent był głową państwa, zginął na służbie, wobec tego decyzja pochówku na Wawelu jest zrozumiała. Ja widzę w tym symboliczny hołd złożony wszystkim ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem, a także tym, którzy zginęli 70 lat temu w Katyniu - mówił w Polskim Radiu poseł Platformy Obywatelskiej Jarosław Gowin. - Rozumiem racje tych, którzy nie zgadzają się z tą decyzją, ale prosiłbym, aby zaniechać protestów. Nie zmienią one decyzji, natomiast zniszczyłyby klimat żałoby i narodowego pojednania - zaapelował poseł.


Poseł wspominał żałobę po śmierci papieża Jana Pawła II. - Ja do polityki wszedłem po śmierci papieża. Nie chcę powiedzieć, że nic z jego wielkiej lekcji nie pozostało, ale na pewno ja i wszyscy obywatele czujemy się rozczarowani z tego, co zostało po tamtym przełomie - mówił Gowin, dodając, że w ostatnich latach w polityce brakowało "klimatu powagi".

Poseł zaznaczył, że wszystkie najważniejsze decyzje państwowe powinny być teraz podejmowane "w jak najszerszym ponadpartyjnym porozumieniu". - Symboliczne byłoby, gdyby w wyborach uzupełniających do Senatu, startowali przedstawiciele partii, która w danym okręgu straciła senatora - powiedział. W kwestii terminu wyborów prezydenckich, zdaniem Gowina, ostatnie słowo powinno należeć do PiS i SLD, gdyż te partie straciły w katastrofie swoich kandydatów.

Gowin powiedział także, że "teoretycznie można sobie wyobrazić kandydata ponadpartyjnego". Wtedy jednak trzeba by zmienić formułę prezydentury. - Wtedy prezydent powinien być wyłaniany przez Zgromadzenie Narodowe, powinien mieć bardziej symboliczne uprawnienia. Nie wydaje mi się, aby w tych kilku tygodniach przed wyborami taka dyskusja mogła się odbyć - ocenił.

http://wiadomosci.onet.pl/2154892,11,item.html




Polityk PiS: kto mówi, że decyzja o pochówku na Wawelu jest pochopna, znajduje się w stresie
Polskie Radio, TSz/08:22

- Nie potrzebujemy pojednań gazetowych. Potrzebujemy pojednań w swoich sercach - mówił w Polskim Radiu eurodeputowany PiS Paweł Kowal, komentując dyskusję o miejscu pochówku prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz niektóre publikacje i tytuły prasowe. - Kto mówi, że decyzja o pochówku prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu jest pochopna, znajduje się w stresie - mówił Kowal.


- Powstrzymajcie swoje pióra jeszcze parę dni - apelował europoseł do dziennikarzy. - Trzeba mieć w sobie taką pokorę, nawet jak się jest znanym dziennikarzem i chce się coś napisać na pierwsza stronę - dodał.

- Kto mówi, że decyzja o pochówku prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu jest pochopna, znajduje się w stresie - mówił Kowal. - Nikt, kto ma elementarną wrażliwość, nie przyjmuje do wiadomości takich komentarzy. To nie jest w ogóle czas na komentowanie przez szacunek dla urzędu, dla prezydenta, dla Rzeczypospolitej.

Kowal stwierdził, że "takich strat nie miało żadne państwo, nie licząc wojen", wzywając do tego, aby się "zastanowić nad naszym państwem". - To było takie państwo w pigułce - mówił. - Teraz trzeba być razem wokół tego wszystkiego, co dla nas jest drogie - mówił polityk. - Może jeszcze nie wiemy, w czym bierzemy udział - zastanawiał się na antenie Kowal, wspominając zmarłych w katastrofie kolegów. Europoseł PiS cytował psalmistę: "Żeby twój gniew się zakończył przed zachodem słońca". - Żebyśmy nie przesadzili, aby potem nie żałować - apelował o powściągliwość.

- Jesteśmy jedynym krajem, który przechodził takie doświadczenie. To jest jakaś tajemnica, którą można zrozumieć w jakiejś perspektywie religijnej, albo jakoś inaczej, jeśli się nie jest człowiekiem religijnym - mówił w Polskim Radiu polityk Prawa i Sprawiedliwości.

http://wiadomosci.onet.pl/2154912,12,polityk_pis_kto_mowi__ze_decyzja_o_pochowku_na_wawelu_jest_pochopna__znajduje_sie_w_stresie,item.html




Rozważane były cztery miejsca pochówku
Radio Zet, KLe/08:41

Poseł PiS Paweł Kowal powiedział w Radiu Zet, że rozważano cztery miejsca pochówku pary prezydenckiej. Rodzina zastanawiała się nad świątynią Opatrzności Bożej, Powązkami, Wawelem lub Archikatedrą Warszawską.


- Wiele osób się natrudziło i namyślało nad tym. Ludzie mają różną koncepcję, jak ma wyglądać pogrzeb. Doszło do ostatecznej propozycji kardynała, rodzina się zastanawiała. Wczoraj ta decyzja została podjęta. Szanujmy wolę rodziny i biskupa - dodał Paweł Kowal.

- Nie huśtajmy Polską. Tu chodzi o pogrzeb, decyzja zależy od rodziny i biskupa. Przyjeżdżają do Polski największe osobistości ze świata. Te parę dni należy się Polsce - apelował poseł.

http://wiadomosci.onet.pl/2154922,11,rozwazane_byly_cztery_miejsca_pochowku,item.html




Górski przeprasza Rosję: byłem w stanie szoku
newizv.ru/konserwatyzm.pl, TSz/09:41

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Artur Górski stał się wczoraj antybohaterem w publikacjach prasy rosyjskiej w związku z jego oskarżeniami Rosji o odpowiedzialność za śmierć polskiego prezydenta. Polityk jednak wycofał się ze słów i za pośrednictwem gazety "Nowyje Izwiestija" poprosił władze Rosji o wybaczenie niefortunnej wypowiedzi.


- Mam niemal pewność, że Rosjanie mataczą. Jeśli się złoży w całość informacje, które napływają, nawet jeśli odnoszą się do różnych scenariuszy, a także weźmie się pod uwagę ewentualne intencje Rosjan, to można powiedzieć, choć bez stuprocentowej pewności, że Rosja jest w jakimś sensie odpowiedzialna za ten nowy Katyń - mówił w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" Górski.

Wywiad wywołał oburzenie nie tylko w Polsce, ale także w Rosji. Korespondent gazety "Nowyje Izwiestia" skontaktował się z posłem i ten za pośrednictwem gazety poprosił rosyjskie władze o wybaczenie słów wypowiedzianych - jak stwierdził - "w stanie głębokiego szoku".

Górski powiedział rosyjskiej gazecie: "Bardzo proszę o próbę zrozumienia mnie. Tego wywiadu udzielałem kilka godzin po otrzymaniu wiadomości o tragedii. Byłem wtedy w stanie głębokiego szoku. Wywiadu udzieliłem, będąc w drodze na miejsce katastrofy polskiego samolotu, kiedy jechaliśmy pociągiem, zmierzającym do Smoleńska przez terytorium Białorusi. Żadnych szczegółów wypadku samolotu prezydenckiego wtedy jeszcze nie znaliśmy. Wiedzieliśmy tylko, że prezydencka maszyna rozbiła się".

Górski powiedział, że wszystko, co powiedział dziennikarzom, "zostało wypowiedziane pod wpływem dwóch emocji".

"Za pośrednictwem waszej gazety proszę rosyjskie władze, które ja, znajdując się w stanie szoku, uznałem za współodpowiedzialne za śmierć naszego prezydenta i całej polskiej delegacji, o wybaczenie" - powiedział poseł PiS.

Na portalu konserwatyzm.pl poseł opisuje szerzej okoliczności, w których przyszło mu wypowiedzieć słowa, które wywołały w Polsce pogrążonej w żałobie oburzenie. - Pociąg specjalny relacji Smoleńsk-Warszawa wyruszył kilka godzin wcześniej, niż początkowo planowano. Wszyscy jego pasażerowie komentowali smoleńską tragedię. Zbieraliśmy strzępy informacji, które do nas docierały i staraliśmy się złożyć z tego jakiś sensowny obraz wydarzeń. Nie było jednego scenariusza. Emocje wciąż były na najwyższym poziomie. Jakoś nie chciało się wierzyć w wypadek, w błąd pilota, czy niską mgłę - pisze poseł.

http://wiadomosci.onet.pl/2154916,12,gorski_przeprasza_rosje_bylem_w_stanie_szoku,item.html

Rosjanie piszą o polskim apelu o pojednanie
TSz/09:43

"Polacy dziękują Rosjanom za współczucie i pomoc", "Obywatele Polski do obywateli Rosji: nasze narody na drodze do pojednania", "Polacy powiedzieli Rosjanom: dziękujemy!", "Polska wyciąga do Rosji rękę z podziękowaniami" - pod takimi tytułami rosyjskie media przekazują informację o inicjatywie portalu Onet.pl, Fundacji Badań Europejskich "Sarmacja", "Nowej Europy Wschodniej" oraz "Tygodnika Powszechnego", które wystosowały apel do narodu rosyjskiego.


Rosyjskie media obszernie informują o podziękowaniach i wyrazach sympatii, z jakimi spotkała się wśród Polaków reakcja Rosjan oraz władz tego kraju na katastrofę polskiego samolotu pod Smoleńskiem.

O wczorajszym apelu do narodu rosyjskiego, pod którym podpisało się na portalu Onet.pl tysiące Polaków, informują dzisiaj obszernie rosyjskie media. Już wczoraj o polskiej inicjatywie informowała agencja RIA Nowosti. Dzisiaj wiele portali informacyjnych, a także rosyjskich dzienników piszą o apelu. Niektóre z nich umieściły go w całości na swoich stronach internetowych, łącznie z wersją polską. Portal regnum.ru podkreśla, że pod apelem podpisało się już ponad 15 tys. Polaków.

Apel o pojednanie do obywateli Federacji Rosyjskiej odczytał Daniel Olbrychski: "My, obywatele Polski, która przez ostatnie siedemdziesiąt lat wciąż nie pogodziła się z utratą swoich najlepszych synów zamordowanych w lesie katyńskim, zwracamy się do obywateli Federacji Rosyjskiej z podziękowaniami i apelem o pojednanie".

"Jesteśmy pod wrażeniem pomocy i solidarności, jakich doświadczamy od państwa rosyjskiego, a także zwykłych mieszkańców Rosji, w tragicznych dla nas okolicznościach. W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w pobliżu Katynia, straciliśmy nie tylko głowę państwa, ale i znów, jak przed siedemdziesięciu laty, część elity niepodległej Polski" - czytał Daniel Olbrychski.

Jeden z inicjatorów przedsięwzięcia, Andrzej Brzeziecki z "Tygodnika Powszechnego", powiedział: "oczywiście spory między Rosją a Polską pozostaną, bo te państwa mają różne interesy, ale atmosfera, w jakiej będą się toczyć, musi być juz teraz zupełnie inna. Mam nadzieję, że zrozumieją to społeczeństwo polskie, rosyjskie władze , a także społeczeństwo rosyjskie".

Brzeziecki stwierdził, że w takim momencie "należałoby odłożyć wszelkie spory". Rosjanie, ale także inne narody, np. Gruzini, "bardzo emocjonalnie wyrażają współczucie dla Polaków". - To może zmienić atmosferę rozmowy w całej regionie. Jeśli my zepsujemy, zaczniemy od sporów i świat to zobaczy, może wtedy dojść do wniosku, że nie warto się angażować w tego rodzaju gesty pojednania.

http://wiadomosci.onet.pl/2154947,12,rosjanie_pisza_o_polskim_apelu_o_pojednanie,item.html




Rosyjskie media apelują o zwrot w polityce Rosji
PAP, ALB/09:50

Dziennik "Wriemia Nowostiej" wyraził w środę nadzieję, że wydarzenia w Katyniu 7-10 kwietnia staną się punktem zwrotnym w polityce Rosji.


"Przejawiając w ostatnich dniach człowieczeństwo w polityce, przywódcy Rosji zamanifestowali nie słabość i zagubienie, lecz siłę i godność" - podkreśla rosyjski dziennik, komentując reakcję prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i premiera Władimira Putina na tragedię pod Smoleńskiem.

"To, co działo się w tych dniach wokół Katynia, daje Rosji realną szansę na przywrócenie wymiaru ludzkiego jako narzędzia polityki zagranicznej i wewnętrznej. A bez tego żadna modernizacja, żaden rzeczywisty rozwój kraju jest niemożliwy z definicji" - konstatuje "Wriemia Nowostiej".

Gazeta zauważa, że "głównym nieszczęściem Rosji na przestrzeni stuleci był chroniczny brak u władzy chęci zauważania konkretnych żywych ludzi - takich samych istot śmiertelnych, jak sama władza".

"Wriemia Nowostiej" podkreśla, że "od wielu lat działania polityczne Rosji nie wywoływały takiej masowej aprobaty w światowych mediach". "Końcowym akordem tej godnej postawy Rosji byłby udział Dmitrija Miedwiediewa w pogrzebie polskiego prezydenta" - pisze dziennik.

W ocenie "Wriemia Nowostiej", "szkoda by było, gdyby ten przebłysk jedynego słusznego tonu politycznego w postępowaniu rosyjskich władz pozostał epizodem". "Rosja w ciągu ostatnich 10 lat, niestety, przyzwyczaiła (wszystkich) do tego, że zachowuje się podobnie, jak zachowywał się ZSRR" - wskazuje gazeta.

"Rosyjskie władze przez kilka lat wytrwale zajmowały się faktycznym wybielaniem stalinizmu pod pretekstem walki z wypaczaniem historii II wojny światowej. Rosja zdołała się pokłócić ze wszystkimi najbliższymi sąsiadami, doprowadzić do wojny z Gruzją. Wielkomocarstwowa retoryka stała się językiem codziennych kontaktów rosyjskich władz ze światem i własnym narodem" - pisze "Wriemia Nowostiej".

Dziennik podkreśla, że "tym ważniejsze jest to, by wydarzenia w Katyniu 7-10 kwietnia 2010 roku - od wspólnego upamiętnienia przez Putina i Tuska rozstrzelanych polskich oficerów, po działania rosyjskich władz po katastrofie lotniczej - stały się punktem zwrotnym w polityce Rosji".

"Najważniejsze, co na początek powinna zmienić Rosja, to sam ton, sposób reagowania na dowolne wydarzenia. Rosja nie powinna być źródłem politycznych wyzwisk, pogróżek, zastraszania. Winna się nauczyć konstruktywnego i życzliwego obcowania ze światem" - postuluje "Wriemia Nowostiej".

"Nie gaz ziemny i ropa naftowa, nie armia i flota są jedynymi sojusznikami Rosji. Są nimi wielowiekowe doświadczenia współistnienia przedstawicieli różnych kultur i religii, umiejętność proponowania światu konstruktywnych rozwiązań, wyrzeczenie się agresywności, obraźliwości graniczącej z histerią w polityce zagranicznej" - gazeta w komentarzu pióra Siemiona Nowoprudskiego.

http://wiadomosci.onet.pl/2154953,12,rosyjskie_media_apeluja_o_zwrot_w_polityce_rosji,item.html




Dwóch zidentyfikowanych ciał nie było na liście pasażerów?
lenta.ru/newsru.com, TSz/10:10

Wśród zidentyfikowanych ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem dwóch nie było na liście pasażerów - informuje portal lenta.ru, powołując się na agencję Interfax. Podobną informację podał portal newsru.com, powołując się na źródło w moskiewskim sztabie, gdzie udzielana jest pomoc rodzinom ofiar katastrofy. Rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych podało, że zginęło 96 osób, a nie 97.


Według rozmówcy agencji, do wtorku wieczorem rozpoznano 64 osoby, przy czym dwa ciała zidentyfikowano "warunkowo". Nie wiadomo, czy chodzi o kolejne dwie osoby, które były na pokładzie, lecz nie uwzględniono ich na liście pasażerów, czy też o członków załogi albo personel pokładowy.

Nie podano na razie szczegółowych informacji.

Z kolei rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych podało, że w katastrofie lotniczej rządowego samolotu pod Smoleńskiem zginęło 96 osób. - Informacja o 97 ofiarach się nie potwierdziła - poinformowała przedstawicielka resortu Jeliena Czernowa. - Zginęło 96 osób: 88 pasażerów i 8 członków załogi - dodała. Pogłoski o 97 ofiarach wypadku prezydenckiego samolotu pojawiły się wczoraj.

Media rosyjskie podają także, że szczątki trzydziestu ofiar 14 kwietnia zostaną dostarczone do Polski. Procedura identyfikacji, która rozpoczęła się 11 kwietnia, trwa.

http://wiadomosci.onet.pl/2154992,12,dwoch_zidentyfikowanych_cial_nie_bylo_na_liscie_pasazerow,item.html




"Wszyscy, którzy protestują nie są patriotami"
RMF FM, KLe/TSz/10:14

- Prezydent zginął, służąc Polsce. Wszyscy, którzy protestują przeciwko jego pochówkowi na Wawelu, nie są prawdziwymi patriotami - powiedział Andrzej Duda, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.


- Decyzja o pochówku prezydenckiej pary na Wawelu dla rodziny Lecha i Marii Kaczyńskich była bardzo trudna. Wszyscy mieszkają daleko od Krakowa, nie będą więc mogli często odwiedzać grobu bliskich. To bolesna sprawa - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Andrzej Duda.

- Takim tradycyjnym motywem jest to, że człowiek, który pełnił najwyższe stanowisko w państwie, który zginął na służbie tego państwa, jest chowany na Wawelu. To jest taka tradycja. Ostatnim takim człowiekiem był generał Sikorski i tak się właśnie stało. I - przyznam szczerze - to zachowanie, które teraz obserwujemy, to ono się wpisuje w taką próbę niszczenia osoby, z jaką mieliśmy do czynienia przez pewien czas - mówił Duda. Urzędnik nazwał ludzi, którzy protestują przeciwko pochówkowi prezydenta Lecha Kaczyńskiego, "niszczycielami", którzy teraz "podnoszą głowę, bo wiedzą, że Lechowi Kaczyńskiemu, który naprawdę był wielkim patriotą, był człowiekiem dla Polski ogromnie oddanym, zostanie po prostu zapewniona pamięć wieczna, jeżeli znajdzie się na Wawelu.

Duda powiedział, że są to "ludzie inteligentni i nie chcą się z tym pogodzić po prostu, bo - nie wiem - bo nie są po prostu prawdziwymi patriotami".

http://wiadomosci.onet.pl/2154950,11,wszyscy__ktorzy_protestuja_nie_sa_patriotami,item.html




Nie zapomnimy współczucia Rosjan
amk 14-04-2010, ostatnia aktualizacja 14-04-2010 10:26

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz zapewnił Rosjan, że okazane przez nich współczucie po tragedii pod Smoleńskiem nigdy nie zostanie przez Polaków zapomniane.


- Brzmi to paradoksalnie, jednak nieszczęście nas zbliżyło. Przyznaję, że nie oczekiwałem - podobnie jak wielu Polaków - aż takiej reakcji na tragedię ze strony rosyjskiej. Poparcie, współpraca, szczere współczucie przekroczyły wszelkie zwyczajowe w takich przypadkach ramy - oświadczył marszałek.

To jest to, co nigdy nie zostanie zapomniane. Polsko-rosyjskie stosunki niewątpliwie staną się bardziej otwarte i szczere - oznajmił.

Nawiązując do uroczystości 7 kwietnia w Lesie Katyńskim z udziałem premierów Rosji i Polski, Borusewicz powiedział, iż odniósł wrażenie, że Władimir Putin "zrozumiał wówczas, co oznacza Katyń". - To dla nas nie tylko sama zbrodnia, ale także kłamstwo, za pomocą którego przez długie dziesięciolecia ją ukrywano - wyjaśnił.

Według marszałka, "w tych dniach zobaczyliśmy, że Rosja odchodzi od stalinizmu".

Borusewicz podziękował władzom i obywatelom Rosji za "współczucie i poparcie, za niezwykłą ludzką reakcję na cudze nieszczęście, za szczere dzielenie bólu po tych niepowetowanych stratach".

Najszczerszą wdzięczność władzom Rosji i wszystkim Rosjanom za współczucie i pomoc udzieloną Polsce w tych tragicznych dniach przekazał też za pośrednictwem rządowej "Rossijskiej Gaziety" ambasador RP w Moskwie Jerzy Bahr.

Z kolei w wywiadzie dla wielonakładowego dziennika "Moskowskij Komsomolec" Bahr wyznał, że reakcja Rosjan na smoleńską tragedię przeszła wszelkie oczekiwania. - Ambasady zwykle otaczają druty kolczaste. A my dzisiaj jesteśmy otoczeni kwiatami - zauważył, zaznaczając, że jest to spontaniczna reakcja ludzi.

http://www.rp.pl/artykul/461522_Nie_zapomnimy_wspolczucia_Rosjan.html




Przedłużono żałobę narodową
PAP, KLe/10:38

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zdecydował o przedłużeniu żałoby narodowej po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem do niedzieli do północy - poinformował rzecznik marszałka Jerzy Smoliński.


W sobotę, tuż po katastrofie, Komorowski - który po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego przejął obowiązki głowy państwa - ogłosił tygodniową żałobę narodową - miała zakończyć się w najbliższy piątek.

Według ostatnich wiadomości z Moskwy, dotychczas zidentyfikowano ciała 64 z 96 ofiar sobotniej katastrofy.

Zginęli w niej: prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria, przedstawiciele parlamentu, urzędów państwowych, wojska i Rodzin Katyńskich, zginęli w sobotę w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Polska delegacja udawała się na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy mordu katyńskiego.

Ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego zostało sprowadzone do kraju w niedzielę. We wtorek do Polski sprowadzono trumnę ze zwłokami prezydentowej Kaczyńskiej. Trumny od wtorku wystawione są w Pałacu Prezydenckim, gdzie tysiące osób oddaje hołd zmarłej tragicznie parze prezydenckiej.

W środę po południu do kraju sprowadzone mają zostać trumny z ciałami 30 ofiar katastrofy. W czwartek do kraju powróci ciało ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego.

W sobotę w Warszawie zaplanowane są państwowe uroczystości żałobne w Warszawie, a w niedzielę pogrzeb pary prezydenckich w Krakowie.

W czasie żałoby narodowej flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu i przepasane kirem. Na czas trwania żałoby odwoływane są imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe.

http://wiadomosci.onet.pl/2155004,11,przedluzono_zalobe_narodowa,item.html




Para prezydencka spocznie w jednym sarkofagu
RMF FM/TVN24, TSz/11:20

Maria i Lech Kaczyńscy najprawdopodobniej spoczną na Wawelu w jednym sarkofagu w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów - dowiedziało się radio RMF FM.


Maria i Lech Kaczyńscy spoczną w jednym sarkofagu w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów - poinformował wojewoda małopolski Stanisław Kracik w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Markiem Balawajdrem. Formę pochówku ma potwierdzić jeszcze rodzina. Ciała Marii i Lecha Kaczyńskich zostaną przywiezione do Krakowa w niedzielę.

Prałat Zdzisław Sochacki, gospodarz Katedry Wawelskiej, powiedział, że odbyło się już "spotkanie wojewódzkiego konserwatora zabytków, wojewody i po nim mają być wkrótce znane szczegółowe ustalenia z komitetem organizacyjnym pogrzebu Pana prezydenta". Wiadomo, że Maria i Lech Kaczyńscy spoczną blisko Józefa Piułsudskiego.

http://wiadomosci.onet.pl/2155033,11,para_prezydencka_spocznie_w_jednym_sarkofagu,item.html




Dzisiaj do kraju przylecą 32 trumny z ciałami ofiar
PAP, ALB/11:28

Kolumna przewożąca trumny z ciałami ofiar katastrofy pod Smoleńskiem wyjechała w środę przed godz. 10 czasu polskiego z moskiewskiego Biura Ekspertyz Sądowych.


Dwa duże samochody w asyście czterech radiowozów udają się na lotnisko Domodiedowo skąd trumny z ciałami polecą do kraju wojskowym samolotem Casa. Do dyspozycji Polski został oddany na ten cel także ogromny NATO-wski Boeing C-17 Globemaster.

Według zapowiedzi rzecznika rządu Pawła Grasia, do Warszawy mają przylecieć 32 trumny z ciałami. Później na warszawskim Torwarze rozpocznie się czuwanie modlitewne. Uroczystość przeznaczona będzie dla rodzin i bliskich tych, którzy zginęli w katastrofie. Będzie miała charakter prywatny.

Kondukt z ciałami ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, które w środę przylecą do Warszawy, przejedzie na Torwar - Al. Żwirki i Wigury, Trasą Łazienkowską, ul. Czerniakowską do ul. Łazienkowskiej - poinformowało MSWiA.

Samolot - jak poinformowała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak - ma wylądować prawdopodobnie na warszawskim Okęciu ok. godz. 16.

http://wiadomosci.onet.pl/2155036,12,item.html




Prezydent Rosji przyjedzie na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego
PAP, TSz/11:36

Prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew przyjedzie do Krakowa na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego - potwierdziła służba prasowa Kremla.


Kilkunastu szefów państw i rządów, m.in. prezydent USA Barack Obama, zapowiedziało już, że weźmie udział w uroczystościach żałobnych ku czci ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęli m.in. prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.

Jak podał wczoraj Biały Dom, na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego przybędzie prezydent USA Barack Obama wraz z małżonką Michelle. Będzie to pierwsza wizyta prezydenta Obamy w Polsce.

Swój udział w uroczystościach zapowiedzieli już prezydent i kanclerz Niemiec - Horst Koehler i Angela Merkel. W dniu uroczystości także w Niemczech flagi na budynkach publicznych będą opuszczone do połowy masztu.

Także prezydent Francji Nicolas Sarkozy poinformował, że weźmie udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Sarkozy poinformował też, że tego dnia wszystkie flagi na budynkach publicznych we Francji zostaną opuszczone do połowy masztu.

Premier Kanady Stephen Harper weźmie udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki - powiedział jego rzecznik Dimitri Soudas. Harper postanowił ogłosić czwartek 15 kwietnia dniem żałoby narodowej w Kanadzie. Podkreślił, że prezydent Kaczyński był wielkim przyjacielem Kanady i wielkim obrońcą wolności i demokracji.

Swoje przybycie potwierdził również prezydent Czech Vaclav Klaus.

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite na uroczystości uda się z nieliczną delegacją, w skład której wejdzie m.in. były prezydent Valdas Adamkus. W poniedziałek na Litwie rozpoczęła się trzydniowa żałoba. Żałoba będzie też obowiązywała w dniu ceremonii żałobnej.

Swój udział w ceremonii żałobnej zapowiedzieli najwyżsi przedstawiciele UE i NATO: przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.

Do Polski mają również przyjechać prezydent Bułgarii Georgi Pyrwanow, prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves i premier Hiszpanii Jose Luis Zapatero.

Na uroczystości pogrzebowe prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii wybierają się najwyżsi rangą przedstawiciele Ukrainy, z prezydentem Wiktorem Janukowyczem na czele - poinformowały w środę PAP źródła dyplomatyczne w Kijowie.

W ceremonii planuje także uczestniczyć premier Mykoła Azarow oraz przewodniczący Rady Najwyższej (parlamentu) Wołodymyr Łytwyn.

Na uroczystości pożegnania polskiej pary prezydenckiej pojedzie też były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. "Przygotowujemy właśnie jego wizytę w Polsce" - powiedziała PAP rzeczniczka Juszczenki, Iryna Wannikowa.

Chęć udziału w pogrzebie zadeklarowała również była premier Julia Tymoszenko - podały źródła z jej najbliższego otoczenia. Według informatorów PAP wraz z nią do Krakowa ma zamiar udać się grupa polityków z parlamentarnego Bloku Julii Tymoszenko oraz bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona.

Na uroczystości żałobne ku czci tragicznie zmarłego prezydenta Kaczyńskiego przyjedzie także jego rodzina z Ukrainy - poinformował w poniedziałek Wołodymyr Mochnaczow, jeden z ukraińskich kuzynów nieżyjącego prezydenta. 49-letni Mochnaczow mieszka w Połtawie, na wschodzie Ukrainy. Prócz niego na Ukrainie mieszka jeszcze trzech kuzynów zmarłego prezydenta, dwóch z nich w Odessie.

W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia zginął prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria i 94 inne ważne dla Polski osobistości świata polityki, kultury, wojska, działacze społeczni, przedstawiciele duchowieństwa i załoga samolotu.

http://wiadomosci.onet.pl/2155040,12,prezydent_rosji_przyjedzie_na_pogrzeb_lecha_kaczynskiego,item.html




Parlament uczcił pamięć ofiar
amk 14-04-2010, ostatnia aktualizacja 14-04-2010 12:47

W siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli odbyła się ceremonia ku czci ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.


Ceremonia rozpoczęła się od wysłuchania hymnu europejskiego, a następnie hymnu Polski. Po odczytaniu nazwisk wszystkich ofiar eurodeputowani uczcili ich pamięć minutą ciszy i złożyli kondolencje na ręce Jerzego Buzka.

W uroczystości oprócz eurodeputowanych wziął udział przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, 12 komisarzy, w tym Janusz Lewandowski, a także także marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski, 21 ambasadorów oraz przedstawiciele 51 krajów.

http://www.rp.pl/artykul/461592_Parlament__uczcil_pamiec_ofiar_.html




Strzały tuż po katastrofie samolotu?
Radio ZET, RZ/14.04.2010 15:40

Jak nieoficjalnie dowiedziało się Radio ZET wojskowa prokuratura zbada film, który pokazuje szczątki prezydenckiego samolotu tuż po katastrofie pod Smoleńskiem. Pod koniec nagrania, które znalazło się w internecie słychać strzały.


- Nie możemy zbagatelizować tego filmu - powiedział Radiu ZET pułkownik Jerzy Artymiak z naczelnej Prokuratury Wojskowej. Dodał również, że zapadła decyzja o zbadaniu przez biegłych pochodzenia, zawartości oraz autentyczności tego nagrania.

Analizie fonoskopijnej poddane zostanie także tło dźwiękowe filmu. Wyniki mają być znane za 2 dni.

Na nagraniu widać, jak nieznany operator przedziera się przez las w kierunku wraku samolotu. Po chwili w oddali słychać wyjąca syrenę, póżniej krzyki po rosyjsku. Operator wycofuje się za drzewa i wtedy słychać cztery odgłosy przypominające strzały. Słychać także jak ktoś krzyczy po rosyjsku "uciekajcie stąd".

http://wiadomosci.onet.pl/2155204,12,strzaly_tuz_po_katastrofie_samolotu,item.html

ASME - amatorskie nagranie jest dostępne w naszym serwisie:





"To my odpowiadamy za śmierć elity Polski"
PAP, MKS/14.04.2010 17:31

Wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu Rosji, Władimir Żyrinowski oświadczył, że odpowiedzialność za śmierć elity politycznej Polski ponosi również strona rosyjska.


- To my ponosimy odpowiedzialność, jeśli pozwalamy lądować we mgle obcemu samolotowi z polityczną elitą całego kraju - oznajmił Żyrinowski na posiedzeniu plenarnym Dumy.

Żyrinowski, który jest liderem nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR), zażądał przywrócenia przepisu, nakazującego przy pogorszeniu warunków atmosferycznych zamykanie portu lotniczego dla wszystkich maszyn.

- To my w Rosji powinniśmy działać, a nie myśleć o tym, co swojej załodze będzie proponować zagraniczny przywódca. Lotnisko powinno być zamykane przy pojawieniu się nawet jednej chmurki - oznajmił. Według niego, należy zdymisjonować tych, którzy w wypadku katastrofy pod Smoleńskiem wykazali niedbalstwo.

- Jesteśmy chłodnym północnym krajem. Często występują u nas mgły. Często załamuje się też pogoda. Dlatego powinien obowiązywać jasny przepis: to nie załoga decyduje. Decyzje winny być podejmowane na ziemi. Tylko na ziemi można określić gęstość chmur, mgłę i warunki lądowania - oznajmił.

- Nie można dawać do wyboru: chce lądować, to ląduje, nie chce - leci na inne lotnisko. To port lotniczy podejmuje decyzje i przekazuje wszystkim samolotom: lotnisko w Smoleńsku jest zamknięte - dodał.

Wiceprzewodniczący Dumy zaproponował, by parlamentarna komisja ds. transportu przygotowała stosowne poprawki do przepisów regulujących przyjmowanie obcych maszyn na terytorium Federacji Rosyjskiej.

Rano rosyjscy parlamentarzyści uczcili pamięć ofiar sobotniej katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.

Posiedzenia Dumy i Rady Federacji, izby wyższej parlamentu, rozpoczęły się minutą ciszy.

http://wiadomosci.onet.pl/2155283,12,to_my_odpowiadamy_za_smierc_elity_polski,item.html




Tuż przed tragedią piloci wiedzieli, że się rozbiją
PAP, RZ/14.04.2010 18:44

Trzy do pięciu sekund - tak długo mogła trwać chwila, przez którą załoga prezydenckiego samolotu wiedziała już, że dojdzie do katastrofy - powiedział Naczelny Prokurator Wojskowy płk Krzysztof Parulski, który jest w Smoleńsku.


Jak powiedział "Gazecie Wyborczej" płk Zbigniew Rzepa, prokurator wojskowy, który bierze udział w badaniu przyczyn katastrofy, z zapisów czarnych skrzynek wynika, że piloci przed samą katastrofą rozumieli, że się rozbiją. Przyznał, że końcówka zapisu na taśmie "była dramatyczna", ale nie chciał powiedzieć, czy pasażerowie wiedzieli, że maszyna uderzy o ziemię.

Nawiązując do tego Parulski - pytany jak długo mogła trwać chwila, w której rozumiano już, że katastrofa samolotu nastąpi - ocenił, że mogło to być od trzech do pięciu sekund. - Zakładając, że prędkość lądującego samolotu wynosi 150-180 metrów na sekundę - dodał. Treści zapisu rozmów z czarnej skrzynki NPW nie ujawnił.

Rzepa pytany, czy fragmenty rozmów z kabiny to rozmowy między pilotami, czy też między nimi a którymś z pasażerów, odparł, że są to "na pewno rozmowy samych pilotów". Zaś to, czy oni rozmawiali jeszcze z osobą trzecią, będzie jasne "na 100 proc.", kiedy uda się zsynchronizować zapisy rozmów z czasem lotu. Rzepa wykluczył wersję, by prezydencki samolot podchodził do lądowania w Smoleńsku kilka razy. - Podejście było tylko jedno i od razu złe - podkreślił. Anonimowy ekspert, z którym rozmawiał w Smoleńsku dziennikarz "GW", zapewnił, że zapisy czarnych skrzynek zawierają informację pozwalającą wyjaśnić przyczynę katastrofy. Nie ujawnił, jaka to informacja.Płk Parulski poinformował, że odnaleziono szczątki prawie wszystkich osób z prezydenckiej delegacji, które zginęły. W Moskwie zidentyfikowano ciała 61 osób - identyfikacje potwierdza się jeszcze testami DNA. Z miejsca katastrofy usunięto już około 50 procent dużych części samolotu i teren jest wciąż skrupulatnie przeszukiwany. - To nieprawdopodobny nakład pracy, wykonywanej z poszanowaniem majestatu śmierci - ocenił Naczelny Prokurator Wojskowy.

Jeszcze w środę lub w czwartek do Polski ma trafić trzecia czarna skrzynka samolotu Tu-154M - podał rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk. Poinformował, że wstępnie planuje się badania tego rejestratora w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych.

Dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego MON płk Wiesław Grzegorzewski powiedział o trzeciej skrzynce, że jest ona polskiej produkcji. - To rejestrator szybkiego dostępu, który rejestruje dla celów szkoleniowych, jak również technicznych i bieżących, parametry techniczne samolotu - dodał. Podkreślił, że "niestety, ona nie rejestruje rozmów - te są tylko w rekorderach katastroficznych".

- W Tupolewie jest standardowo pięć skrzynek rekordowych. Część są to skrzynki tzw. eksploatacyjne, robocze, które nie mają przetrwać, natomiast dwie są tak zbudowane, by przetrwać najtrudniejsze chwile w momencie katastrofy - powiedział Grzegorzewski. - Ten trzeci - który się zachował, służy technikom do tego, by jak przygotowuje się samolot do lotu, czy zaraz po locie, wrzucić dane na twardy dysk komputera - wtedy wyświetlają się natychmiast informacje czy samolot jest sprawny, czy nie. Albo świeci na zielono, albo pali się lampka na czerwono i trzeba wyjaśniać co jest nie tak, jakie jest odchylenie od normy, jaki parametr jest przekroczony i co trzeba zrobić, żeby to naprawić - dodał.

http://wiadomosci.onet.pl/2155338,11,tuz_przed_tragedia_piloci_wiedzieli__ze_sie_rozbija,item.html




Trumny z ciałami czworga urzędników są już w Pałacu
Onet.pl/PAP, PG, RZ/14.04.2010 21:37

Trumny z ciałami prezydenckich ministrów: Władysława Stasiaka i Pawła Wypycha oraz pracowników Kancelarii Prezydenta: Katarzyny Doraczyńskiej i Dariusza Jankowskiego zostały wieczorem przewiezione do Pałacu Prezydenckiego.


Minister w Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin poinformował wcześniej dziennikarzy, że zostaną ustawione na parterze Pałacu w Sali Hetmańskiej.

Ciała czworga urzędników Kancelarii Prezydenta, którzy zginęli w sobotniej katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem, zostały w środę sprowadzone do Polski. Do Warszawy przywieziono 30 trumien z ciałami ofiar katastrofy.

Sasin powiedział dziennikarzom, że umieszczenie trumien w Sali Hetmańskiej "umożliwi w każdej chwili zamknięcie drzwi i stworzenie intymnej atmosfery dla rodzin osób, które zginęły".

- (Trumny) będą dostępne dla osób, które przychodzą do Pałacu Prezydenckiego, natomiast mieliśmy ze strony rodzin taką prośbę, żeby możliwe było to, aby w momencie, kiedy rodziny będą chciały również być przy trumnach, mogły być odizolowane od osób, które przychodzą do trumien pary prezydenckiej - mówił Sasin.

Podkreślił, że złożenie trumien z ciałami pracowników prezydenckiej kancelarii w Pałacu Prezydenckim odbyło się w porozumieniu z rodzinami tragicznie zmarłych. - Zgoda rodzin jest absolutnie rozstrzygająca. Chcemy, aby wszyscy byli właściwie uhonorowani - powiedział dziennikarzom.

Dodał, że daty ceremonii pogrzebowych ministrów i pracowników prezydenckiej kancelarii nie są jeszcze znane. Jak powiedział, wyznaczą je rodziny tragicznie zmarłych.

- My wzięliśmy na siebie jako Kancelaria Prezydenta całą organizację tych pogrzebów. Rodziny są o tym poinformowane. Oczywiście państwo polskie pokrywa wszelkie koszty związane z tymi pogrzebami - powiedział Sasin.

http://wiadomosci.onet.pl/2155413,11,trumny_z_cialami_czworga_urzednikow_sa_juz_w_palacu,item.html





Opracował
Krzysztof Pawlak


III dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem Wysłane środa, 14, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- II dzień żałoby po ofiarach
katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Kondolencje Redaktora Naczelnego ASME i współpracowników serwisu

- Tekst przemówienia, które Prezydent RP Lech Kaczyński miał wygłosić na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej

- I dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Dwuminutowa chwila ciszy i syreny miejskie w hołdzie ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku - Warszawa 11.04.2010

- Film z miejsca katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku

- W Smoleńsku zginęła dzisiaj elita państwowa i administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej

Sasin: uroczystości pogrzebowe w niedzielę
PAP, RZ/07:32

Jacek Sasin z Kancelarii Prezydenta powiedział, że pogrzeb pary prezydenckiej odbędzie się dzień po uroczystości żałobnej zorganizowanej dla uczczenia ofiar katastrofy samolotu pod Smoleńskiem. Uroczystość żałobna przewidziana jest w sobotę.


Ceremonia żałobna jest przewidziana na sobotę. Jednak - jak zaznaczył Sasin - termin ten nie jest ostatecznie potwierdzony i zależy od tego, czy ciała wszystkich ofiar katastrofy wrócą do Polski.

- Było taką intencją, aby ta uroczystość (żałobna) odbywała się już w sytuacji, kiedy już wszyscy, którzy zginęli w tej katastrofie, będą na polskiej ziemi. Wydaje się, że powinno się to udać przed sobotą - powiedział Sasin we wtorek w radiowych "Sygnałach Dnia".

- Jeśli ta uroczystość będzie w sobotę, to naturalnym jest, że pogrzeb odbędzie się dnia następnego - mówił prezydencki minister.

Sasin dodał, że w tej chwili nie może jeszcze powiedzieć, gdzie odbędzie się uroczystość pogrzebowa pary prezydenckiej, "chociaż tę decyzję rodzina już podjęła". Ta informacja będzie podana - zapowiedział - gdy kancelarie prezydenta i premiera uzgodnią wszystkie szczegóły pogrzebu.

W mediach wymieniane są trzy możliwe miejsca pochówku pary prezydenckiej: cmentarz na warszawskich Powązkach, katedra św. Jana i Świątynia Opatrzności Bożej.

Prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria i 94 inne osoby, w tym przedstawiciele parlamentu, urzędów państwowych, wojska i Rodzin Katyńskich, zginęli w sobotę w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Polska delegacja udawała się na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy mordu katyńskiego.

W poniedziałek marszałek Senatu Bogdan Borusewicz zapowiedział, że uroczystości żałobne poświęcone ofiarom katastrofy lotniczej mają się odbyć w sobotę w Warszawie na Placu Piłsudskiego. W razie złej pogody uroczystości mogą być przeniesione do warszawskiej archikatedry św. Jana.

Dopiero po uroczystości żałobnej przewidziane są pogrzeby ofiar katastrofy.

http://wiadomosci.onet.pl/2154330,11,sasin_uroczystosci_pogrzebowe_w_niedziele,item.html




Ciało Kaczorowskiego spocznie w Warszawie
PAP, RZ/08:04

Ciało ostatniego prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego spocznie w warszawskiej Świątyni Opatrzności Bożej - potwierdził o. Eustachy Rakoczy, jasnogórski kapelan żołnierzy niepodległości.


O. Rakoczy powiedział, że po rozmowie z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim ma potwierdzenie, iż trumna prezydenta Kaczorowskiego po sprowadzeniu do kraju zostanie wystawiona w Belwederze, po czym spocznie w Świątyni Opatrzności. Tam też w przyszłości ma zostać pochowana małżonka ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie.

- Obaj panowie się znali, prezydent często się spotykał z marszałkiem. Odpowiedź marszałka była szybka - powiedział o. Rakoczy. Dodał, że z niepokoiły go rozważania o możliwym pochówku Kaczorowskiego w Anglii. - Londyn się skończył, Polska jest wolna - powiedział duchowny.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w liście do marszałka Komorowskiego sugerowało możliwe lokalizacje dla grobu Ryszarda Kaczorowskiego - poza wilanowską Świątynią Opatrzności Bożej także Katedrę na Wawelu, Panteon Narodowy na Skałce i Archikatedrę św. Jana w Warszawie.

Ryszard Kaczorowski jest jedną z 96 ofiar katastrofy samolotu wiozącego delegację na uroczystości katyńskie. W sobotę w Smoleńsku zginęli prezydent Lech Kaczyński z małżonką, przedstawiciele parlamentu, najwyżsi dowódcy wojska, działacze niepodległościowi.

http://wiadomosci.onet.pl/2154346,11,cialo_kaczorowskiego_spocznie_w_warszawie,item.html




Na pokładzie samolotu nie było urządzeń gromadzących informacje niejawne
PAP, mkw/11:39

Żaden z dowódców wojskowych, którzy zginęli w katastrofie samolotu prezydenckiego, nie miał przy sobie urządzeń umożliwiających gromadzenie lub przetwarzanie informacji niejawnych. W samolocie nie było też wojskowych materiałów kryptograficznych - zapewnia SKW.


W specjalnym oświadczeniu dyrektor gabinetu Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego płk. Krzysztofa Duszy, SKW 10 kwietnia - w dniu katastrofy - podjęła czynności techniczne, mające na celu zabezpieczenie nośników mogących zawierać inne - niestanowiące tajemnicy służbowej lub państwowej - informacje, którymi dysponowały ofiary wypadku.

- Procedury obowiązujące w resorcie obrony narodowej uniemożliwiają również niekontrolowane dysponowanie dokumentami stanowiącymi tajemnicę służbową lub państwową - oświadczył płk Dusza z SKW.

"Rzeczpospolita", powołując się na anonimowego agenta ABW, pisze, że nie wiadomo, co zostało wniesione na pokład prezydenckiego samolotu i czy znalazły się tam informacje niejawne. Chodzi o dokumenty i nośniki danych (laptopy, pendrive itd.), które - jak piszą - rosyjskie FSB mogło przejąć bezpośrednio po rozbiciu się maszyny, przed przybyciem polskiej delegacji. Trwa ustalanie co mogło być na pokładzie i czy nie naruszono tajemnic NATO. Przedstawiciele polskich służb, m.in. z ABW, są na miejscu tragedii razem z wojskowymi prokuratorami.

http://wiadomosci.onet.pl/2154470,11,na_pokladzie_samolotu_nie_bylo_urzadzen_gromadzacych_informacje_niejawne,item.html




Para prezydencka będzie pochowana na Wawelu
"Gazeta Wyborcza"/wyborcza.pl/PAP, PH/10:43

Jak informuje "Gazeta Wyborcza" w swoim portalu internetowym, Lech i Maria Kaczyńscy mają zostać pochowani w krypcie na Wawelu.


Wcześniej pojawiały się informacje, że Lech i Maria Kaczyńscy mieli zostać pochowani na warszawskich Powązkach. Jak czytamy w serwisie wyborcza.pl, decyzję o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu podjęła rodzina. Pogrzeb odbędzie się w niedzielę. "Gazeta", podając te informacje, powołuje się na "źródła rządowe".

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski jeszcze nic nie wie o sprawie, ale, jak zapewnia, "jeśli taka będzie decyzja rodziny i kardynała (Stanisława Dziwisza - red.), zrobimy wszystko, by odbyło się w godny sposób".

Pogrzeb odbędzie się w niedzielę

Pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii odbędzie się w niedzielę - poinformowało biuro prasowe Konferencji Episkopatu Polski. Pożegnanie ofiar katastrofy samolotu pod Smoleńskiem odbędzie się w sobotę o godz. 12 - informuje Episkopat.

http://wiadomosci.onet.pl/2154462,11,para_prezydencka_bedzie_pochowana_na_wawelu,item.html




Ulice L. Kaczyńskiego w europejskich stolicach
PAP, TSz/15:28

Rada miejska Tbilisi zdecydowała, że jedna z ulic stolicy Gruzji będzie nosić imię Lecha Kaczyńskiego - powiadomił przewodniczący rady Zaal Samadaszwili. Decyzję tę zapowiadano już w poniedziałek. Z podobną inicjatywą wystąpiły także władze stolicy Litwy - Wilna.


Imieniem polskiego prezydenta nazwano dotychczasową ulicę Czarnomorską, położoną w dzielnicy Isani.

Samadaszwili powiedział, że rada zajęła się kwestią uhonorowania pamięci polskiego prezydenta w odpowiedzi na liczne prośby mieszkańców.

Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili polecił w sobotę nadać pośmiertnie Lechowi Kaczyńskiemu tytuł i order Narodowego Bohatera Gruzji, najwyższe gruzińskie odznaczenie państwowe.

W niedzielę w Gruzji w związku ze śmiercią polskiego prezydenta ogłoszono żałobę narodową.

Jedna z wileńskich ulic będzie nosiła imię tragicznie zmarłego prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego - z taką inicjatywą wystąpiły władze stolicy Litwy. Formalnie decyzja w tej sprawie zapadnie w środę na posiedzeniu Rady Samorządu Wilna.

Imię Kaczyńskiego ma nosić nieduża ulica w centrum miasta.

Przewodnicząca Sejmu Litwy Irena Degutiene wyraziła swe poparcie dla inicjatywy uczczenia w taki sposób pamięci prezydenta RP.

"Ze wszystkich państw Litwa była najczęściej odwiedzanym krajem przez Lecha Kaczyńskiego. On utrzymywał bardzo dobre stosunki osobiste ze wszystkimi naszymi przywódcami. Litwa i nasza stolica Wilno stały się ostatnim państwem i miastem, które prezydent odwiedził" - czytamy w oświadczeniu przewodniczącej Sejmu.

Polski samolot Tu-154M rozbił się w sobotę rano pod Smoleńskiem, gdy delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim leciała na uroczystości do Katynia. Zginęło 96 osób - wszystkie znajdujące się na pokładzie maszyny.

http://wiadomosci.onet.pl/2154604,12,ulice_l_kaczynskiego_w_europejskich_stolicach,item.html




Kandydat na prezydenta rezygnuje z wyborów
kampanianazywo.pl/"Gazeta Wyborcza", PKo, KLe/16:01

Tomasz Nałęcz ma po pogrzebie Lecha Kaczyńskiego ogłosić, że rezygnuje z kampanii prezydenckiej - informuje Tomasz Machała na swojej stronie internetowej Kampanianazywo.pl.


- Ci kandydaci którzy nie walczą przecież o prezydenturę, tylko walczą o zaprezentowanie programów politycznych swoich środowisk, w tej kampanii nie powinni w ogóle występować - powiedział kandydat SdPL Tomaszowi Machale.

- Zemścił się nasz polski stosunek do standardów bezpieczeństwa – mówił bezpośrednio po katastrofie Tomasz Nałęcz w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Były wicemarszałek Sejmu podkreślał, że dwie tragedie, których świadkami były lasy Katynia, to dzieło ludzi i apeluje, by zrezygnować z retoryki "przeklętej ziemi". - Teorię o przeklętym miejscu oddalam, bo ona usprawiedliwiałaby ludzi – podkreśla.

Nałęcz uważa, że nigdzie na świecie nie zdarza się, aby do niespełniającego standardów bezpieczeństwa samolotu wsiadało tyle ważnych osób w państwie. - Widzę w tym jakąś ułańską fantazję i przekonanie, że jak się leci z prezydentem, to się nic złego stać nie może – podkreśla i dodaje: - Każda śmierć prowokuje do pytań o sens. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie o sens. Ja sensu w tym nie widzę.

http://wiadomosci.onet.pl/2154650,11,item.html




Trumny z ciałami ofiar katastrofy zostaną wystawione na warszawskim Torwarze
PAP, KLe/17:29

W środę od godz. 14 na warszawskim Torwarze rozpocznie się czuwanie modlitewne nad trumnami ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu - poinformował ordynariat polowy WP. Czuwanie mają koordynować kapelani ordynariatu.


Trumny z ciałami ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem zostaną wystawione, począwszy od 14 kwietnia od godz. 14 do odwołania, w hali widowiskowej na Torwarze przy ul. Łazienkowskiej 6a w Warszawie.

Nie wiadomo jeszcze, ile trumien z ciałami zostanie w środę przewiezionych do Polski. We wtorek Prokuratura Generalna podała, że udało się zidentyfikować 55 z 96 ciał ofiar - co w niektórych wypadkach wymaga jeszcze potwierdzenia testami DNA.

Kuria Polowa Wojska Polskiego apeluje o czynne włączenie się w modlitewne czuwanie. Organizatorzy czuwania kierują swój apel do duchownych i świeckich, także do organistów, zespołów młodzieżowych i innych, którzy mogą pomóc w liturgii.

Duchowni proszeni są o prowadzenie modlitw, nabożeństw żałobnych, mszy świętych, różańca, o spowiadanie i duszpasterskie rozmowy z rodzinami ofiar katastrofy samolotu.

http://wiadomosci.onet.pl/2682,2154695,trumny_z_cialami_ofiar_katastrofy_zostana_wystawione_na_warszawskim_torwarze,wydarzenie_lokalne.html




"Do miłego." Tak żegnali się piloci TU-154
18:29, 13.04.2010 /TVN24

TVN24 DOTARŁA DO OSTATNIEJ ROZMOWY Z WARSZAWĄ

TVN24 dotarła do ostatniej rozmowy załogi prezydenckiego Tu-154 z kontrolą lotów w Polsce. W katastrofie samolotu, który rozbił się w Smoleńsku zginęło 96 osób.

W sobotę rządowy Tupolew PLF 101 z warszawskiego lotniska wystartował o godzinie 7.23.

Cztery minuty później - dokładnie o 7:27 i 37 sekund - po starcie załoga prezydenckiego samolotu zgłasza się do kontroli zbliżania w Warszawie.

Rozmowa załogi z wieżą

PLF101: Dzień dobry, po starcie przecinamy 1200 stóp (wysokość lotu - red.).
Kontrola: PLF101 zbliżanie, zidentyfikowani wznoście do poziomu 210 (21 tys. stóp - red).
PLF101: Wznosimy do poziomu 210.
Kontrola: PLF101 skręć w prawo bezpośrednio na BAMSO (punkt orientacyjny - red.).
PLF101: W prawo bezpośredni na BAMSO, dziękujemy.
Kontrola: PLF101 skontaktujcie się z radarem na 134.925 (częstotliwość radia - red.), do miłego.
PLF101: 134.925 PLF101 dziękujemy, do miłego.
Tragedia pod Smoleńskiem

Tak się pożegnali z kontrolą zbliżania z Warszawy. Dokładnie o godz. 8.56 prezydencki samolot rozbił się tuż przy lotnisku w Smoleńsku.

W katastrofie zginęli wszyscy obecni na pokładzie. 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria.

http://www.tvn24.pl/-1,1652067,0,1,do-milego-tak-zegnali-sie-piloci-tu_154,wiadomosc.html




Zidentyfikowano już 55 ciał ofiar katastrofy
PAP, PKo/18:55

Zidentyfikowano ciała 55 ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem - powiedział we wtorek rzecznik Prokuratora Generalnego Mateusz Martyniuk. Identyfikacje potwierdza się dodatkowo testami DNA. Jak dodał, strona rosyjska przekazała polskiej część dokumentów z własnego śledztwa ws. katastrofy.


Prokuratura Generalna podała we wtorek, że wydobyto ciała 90 z 96 ofiar katastrofy. Trwa ich identyfikacja.

Według Martyniuka, rosyjscy prokuratorzy przekazali stronie polskiej część dokumentów z własnego śledztwa w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. W Moskwie polscy i rosyjscy prokuratorzy badają czarne skrzynki z rozbitego samolotu. Martyniuk podał, że udało się już odczytać głos z nagrania. "Obecnie śledczy starają się zsynchronizować, zgrać w czasie zapis głosu z zapisem parametrów lotu" - poinformował.

Z kolei szefowa Międzyrządowego Komitetu ds. Lotnictwa Tatiana Anodina oświadczyła na posiedzeniu rosyjskiej komisji rządowej z udziałem polskich ekspertów, że odnaleziona w poniedziałek trzecia czarna skrzynka zostanie odczytana w Polsce.

Naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski wyjaśnił we wtorek dziennikarzom na miejscu katastrofy pod Smoleńskiem, że "rejestrator obiektywnej kontroli lotu, wykorzystywany na potrzeby szkolenia i kontroli", czyli tzw. trzecia czarna skrzynka ma być odczytana w ciągu najbliższych dni w Polsce "z uwagi na fakt, iż urządzenie to zostało skonstruowane przez Polaków, jest to patent polski i odczytane może być tylko w Polsce".

Odczyt zostanie dokonany przy udziale strony rosyjskiej. "Stan techniczny tej skrzynki wskazuje, że jest ona sprawna technicznie i umożliwi nam odczyt" - mówił Parulski w TVP Info. Dodał, że odczyt pozostałych dwóch skrzynek "potrwa co najmniej tydzień".

Naczelny prokurator wojskowy powiedział też, że prokuratorzy rozpatrują kilka wersji tragicznego zdarzenia i są one sukcesywnie weryfikowane. "Podstawowe postępowanie śledcze potrwa około dwóch, trzech miesięcy" - zaznaczył.

"Może być tak, że niektóre ciała ofiar zostały unicestwione zupełnie (...) zakładamy i taki wariant, że gdy dźwigi zabiorą, ciężki sprzęt, teren będzie sukcesywnie przekopywany i będą jeszcze wydobywane szczątki ludzkie" - mówił także Parulski.

Nad śledztwem pracuje 60 rosyjskich prokuratorów nadzorowanych bezpośrednio przez obecnych na miejscu dwóch zastępców prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej oraz grupa polskich śledczych. Są też polskie i rosyjskie ekipy patomorfologów oraz ekspertów ds. wypadków lotniczych. W poniedziałek prokurator generalny Andrzej Seremet ujawnił, że na miejscu są oficerowie ABW, których zadaniem jest zadbanie o zabezpieczenie broni oficerów BOR, a także innych przedmiotów mogących ewentualnie mieć znaczenie dla bezpieczeństwa państwa.

Służba Kontrwywiadu Wojskowego zapewniła we wtorek, że żaden z dowódców wojskowych, którzy zginęli w katastrofie samolotu prezydenckiego, nie miał przy sobie urządzeń umożliwiających gromadzenie lub przetwarzanie informacji niejawnych. Dodano, że w samolocie nie było też wojskowych materiałów kryptograficznych.

Obszar katastrofy został podzielony na kilkanaście stref, które są sukcesywnie przeczesywane w poszukiwaniu wszelkich śladów. Przez wiele godzin przygotowywano betonowe podjazdy dla ciężkiego sprzętu, by móc z jego pomocą unieść i przetransportować w inne miejsce część kadłuba rozbitego samolotu, a spod niego wydobyć pozostałe ciała.

Rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow poinformował we wtorek, że ze stroną polską ustalono, iż przenoszenie szczątków samolotu na specjalnie strzeżone miejsce rozpocznie się wieczorem. Przekazał, że wykonano bardzo dokładne szkice miejsca katastrofy. Wyjaśnił, że wykonano z powietrza zdjęcia lotniska i okolic. Zapewnił, że wszystkie czynności prowadzone są w ścisłej współpracy z Polską. Z ustaleń komisji rządowej wynika, że na pokładzie prezydenckiego samolotu nie doszło ani do wybuchu, ani do pożaru, a silniki pracowały do końca.

Rosyjska minister zdrowia Tatiana Golikowa poinformowała,, że obecnie trwa wydawanie aktów zgonów i w środę rozpocznie się transport trumien z ciałami do Polski. Dodała, że czynności identyfikacyjne mogą przeciągnąć się do połowy przyszłego tygodnia.

Rosjanie poinformowali, że zakończono oględziny wraku samolotu i przystąpiono do sprawdzania terenu. Według nich będzie na to potrzeba 3-4 dni.

Niezależnie od śledztwa rosyjskiego już w sobotę Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie "nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu TU-154 Sił Powietrznych RP, numer boczny 101, w tym prezydent RP, pan Lech Kaczyński oraz członkowie załogi".

Kodeks karny stanowi, że jeżeli następstwem takiego nieumyślnego czynu jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, "sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8". Czynności śledztwa prowadzone są w Polsce i w Federacji Rosyjskiej.

http://wiadomosci.onet.pl/2154680,11,zidentyfikowano_juz_55_cial_ofiar_katastrofy,item.html




Olbrychski odczytał apel o pojednanie do Rosjan
Onet.pl/13.04.2010 18:56

Daniel Olbrychski odczytał apel o pojednanie, jaki portal Onet.pl wraz z Fundacją Badań Europejskich "Sarmacja", "Nową Europą Wschodnią" oraz "Tygodnikiem Powszechnym" wystosował do obywateli Federacji Rosyjskiej.


"My, obywatele Polski, która przez ostatnie siedemdziesiąt lat wciąż nie pogodziła się z utratą swoich najlepszych synów zamordowanych w lesie katyńskim, zwracamy się do obywateli Federacji Rosyjskiej z podziękowaniami i apelem o pojednanie".

Jesteśmy pod wrażeniem pomocy i solidarności, jakich doświadczamy od państwa rosyjskiego, a także zwykłych mieszkańców Rosji, w tragicznych dla nas okolicznościach. W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w pobliżu Katynia, straciliśmy nie tylko głowę państwa, ale i znów, jak przed siedemdziesięciu laty, część elity niepodległej Polski" - czytał Daniel Olbrychski.

http://wiadomosci.onet.pl/2154761,11,olbrychski_odczytal_apel_o_pojednanie_do_rosjan,item.html




Światowe telewizje chcą pokazać "Katyń"
PAP, KLe/19:28

Wielkie zainteresowanie filmem "Katyń" Andrzeja Wajdy. Po sobotniej tragedii w Smoleńsku światowe telewizje zasypują TVP pytaniami o możliwość jego emisji. TVP postanowiła też włączyć materiały o zbrodni katyńskiej do oferty na telewizyjne targi w Cannes.


- Potwierdzamy, że zainteresowanie filmem "Katyń" Andrzeja Wajdy po sobotnich, tragicznych wydarzeniach jest ogromne - poinformował rzecznik TVP Stanisław Wojtera.

- Od poniedziałku zwracają się do nas placówki dyplomatyczne z całego świata oraz stacje telewizyjne w celu uzyskania informacji o możliwości zorganizowania pokazu filmu lub emisji w kanałach telewizyjnych - dodał. Wojtera zapewnia, że TVP "bardzo szybko" odpowiada na te zapytania.

- W przypadku placówek dyplomatycznych sprawy załatwiane są od ręki. Jeśli chodzi o pokazy w stacjach telewizyjnych, zainteresowani albo kierowani są do dystrybutorów filmu na tych rynkach, albo, jeśli na danym terytorium brak dystrybutora, udzielamy im licencji na emisje sami - poinformował Wojtera.

"Katyń" chcą jak dotąd pokazać telewizje: litewska, portugalska, kanadyjska, ukraińska, telewizja publiczna Republiki Macedonii, USA, kanadyjska.

W poniedziałek o godz. 21. film wyemitowała państwowa telewizja łotewska, w sobotę będzie miała prawdopodobnie miejsce emisja w telewizji chorwackiej.

W poniedziałek - jak informuje Wojtera - o godz. 19., w ramach wystawy "Katyń", film pokazany zostanie w Parlamencie Europejskim, a przez cały tydzień liczne pokazy organizować będą placówki dyplomatyczne.

Ponadto, jak powiedział Wojtera, litewska telewizja publiczna zwróciła się też do TVP o przekazanie innych materiałów na temat zbrodni katyńskiej.

TVP jest w trakcie gromadzenia tego materiału, a to, co zostanie zgromadzone, będzie też częścią oferty TVP na międzynarodowe targi telewizyjne MIPTV, które od poniedziałku do piątku trwają w Cannes - zapowiedział Wojtera.

Dzięki temu materiały na temat mordu popełnionego przed 70 laty na polskich oficerach będą miały szansę trafić do szerokiego grona odbiorców. Targi MIPTV to bowiem jedno z najważniejszych, międzynarodowych wydarzeń, poświęconych telewizyjnej ofercie programowej. W targach bierze udział ok. 12 tys. uczestników, m.in. przedstawicieli stacji telewizyjnych, producentów, dystrybutorów, z ponad 100 krajów.

Wcześniej TVP zapowiadała, że na targach w Cannes zaprezentuje m.in. produkcje nawiązujące do obchodów Międzynarodowego Roku Chopinowskiego.

http://wiadomosci.onet.pl/2154774,12,swiatowe_telewizje_chca_pokazac_katyn,item.html




"Władze Rosji są w dramatycznej sytuacji. Możemy żądać prawdy"
PAP, PKo/20:03

Po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem władze rosyjskie są w dramatycznej sytuacji, strona polska może stawiać żądania w sprawie prawdy o Katyniu - uważa politolog, członek Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych prof. Włodzimierz Marciniak.


- W jakimś sensie jesteśmy bezradni wobec katastrofy - wydarzenia, którego sensu nie do końca rozumiemy. Nie rozumiemy znaczenie tego przesłania (...). Prawda o tej katastrofie będzie się odsłaniała stopniowo. Na razie wiemy, że jesteśmy w jakimś dramatycznym momencie, stoimy na rozdrożu i, nie dysponując pełną wiedzą o rzeczywistości, musimy podejmować decyzje, w którym kierunku zmierzać - tak Marciniak ocenił obecną sytuację w Polsce.

Według niego, po katastrofie nie tylko Polacy są w pewnym sensie pogubieni, ale także strona rosyjska ma problemy. Jak zaznaczył, "władze rosyjskie dramatycznie w ostatnich dniach walczą, chcąc uratować swoją opinię w kraju i za granicą".

Marciniak podkreślił, że trzeba starannie oddzielić zachowania, przychylne gesty władz rosyjskich, mediów rosyjskich od ciepłych uczuć zwykłych Rosjan po katastrofie pod Smoleńskiem. - W systemie takim jak w Rosji postawy zwykłych obywateli słabo, albo w niewielkim stopniu, przekładają się na politykę - zaznaczył.

Według niego, sympatia zwykłych Rosjan w stosunku do Polski zawsze była. "Ona teraz się po prostu ujawniła, znalazła możliwość ku temu i to jest wspaniałe, ale pomiędzy empatią ludzi a polityką nie ma bezpośredniego związku" - powiedział politolog.

- Także gesty ze strony władz rosyjskich po katastrofie są szalenie nam przychylne, ale trzeba rozumieć, że władze rosyjskie znalazły się w dramatycznej sytuacji. Robią wszystko, by odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Panicznie się boją, że na świecie ukształtuje się obraz Rosji jako kraju, w którym można kupować gaz i ropę naftową, ale lepiej tam nie jeździć i nie mieć z nim nic do czynienia. Takie sygnały już są: wycofywane są z ruchu samoloty TU-154. Rosjanie staną na głowie, żeby temu zapobiec - ocenił Marciniak.

Jego zdaniem, "jeśli władze rosyjskie zdecydowały się na tak desperacki krok, że pozwoliły na projekcje w ogólnodostępnej telewizji filmu »Katyń«, który wcześniej był faktycznie filmem zakazanym, choć formalnie nigdy nie było zakazu. To pokazuje, przed jakimi wyzwaniami stanęli". - Nie miejmy złudzeń. Nie zrobili tego z miłości do Polski, lecz z zimnego wyrachowania. Musieli to zrobić, bo mają nóż na gardle - podkreślił.

Jak mówił politolog, w sobotę, już w kilka godzin po katastrofie samolotu, rosyjskie strony internetowe zapełniły się spekulacjami: czy to była katastrofa, czy to był zamach? - Pierwsze komentarze na stronach młodzieżówek kremlowskich, czyli przybudówek młodzieżowych przy administracji prezydenta były takie, że »rzeczą podłą jest oskarżanie FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej - red.)«. Oni natychmiast przystąpili do obrony. Wiedzieli, co w tym momencie jest najważniejszym dla nich problemem, i tak trzeba rozumieć działania władz rosyjskich - zaznaczył.

Według Marciniaka, Rosjaninowi, który zna system od podszewki, intuicyjnie się nasuwa skojarzenie: jeśli w centrum wydarzeń jest Władimir Putin, to służby mają coś z tym wspólnego. Dlatego - jak mówił - władze muszą teraz zrobić wszystko, by odsunąć od siebie podejrzenie. - Nikt na świecie poza Rosjanami nie snuje takich podejrzeń. Działania władz rosyjskich skierowane są przed wszystkim do rosyjskiej opinii publicznej - ocenił.

Politolog uważa, że w obecnej sytuacji "z wyrachowania i poczucia własnego zagrożenia - władze rosyjskie, a przynajmniej dwóch ludzi rządzących Rosją: premier Władimir Putni i Dmitrij Miedwiediew - mogą pójść na ustępstwa wobec Polski". - W tym momencie można dużo osiągnąć, gdy się tego zażąda. Oni muszą teraz pójść na ustępstwa - powiedział.

Jego zdaniem, w kontekście katastrofy strona polska może w tej chwili zażądać prawdy o Katyniu. - To znaczy: uruchomienia procesu sądowego, anulowania decyzji z 2004 r. o umorzeniu śledztwa i objęciu śledztwa tajemnicą państwową, zmiany przez Rosję stanowiska w Europejskim Trybunale Praw Człowieka - powiedział. - To są postulaty, z którymi prezydent Lech Kaczyński jechał to Katynia. Trzeba je powtórzyć - podkreślił.

Pytany, kto obecnie mógłby w Polsce to zrobić odpowiedział: "To jest właśnie ten dramatyczny moment, chyba nikt".

http://wiadomosci.onet.pl/2154733,11,wladze_rosji_sa_w_dramatycznej_sytuacji_mozemy_zadac_prawdy,item.html




Nie było wybuchu ani ognia
Grażyna Zawadka, Mariusz Goss, mszy, p.k. 13-04-2010, ostatnia aktualizacja 13-04-2010 20:13

Ustalono tożsamość 55 ofiar katastrofy samolotu. Sześć ciał wciąż jest uwięzionych pod wrakiem


– Rodzinom są przedstawiane zdjęcia ich bliskich, a tym, którzy wyrażają zgodę, okazywane są także ciała. Jednak w każdym przypadku rozpoznanie jest jeszcze potwierdzane wynikiem badań DNA – wyjaśnia „Rz“ Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego.

Pod wrakiem wciąż uwięzionych było sześć ciał pasażerów feralnego lotu do Smoleńska. Do wczoraj ekipom pracującym na miejscu katastrofy jeszcze nie udało się do nich dotrzeć. Przez wiele godzin przygotowywano wczoraj betonowe podjazdy dla ciężkiego sprzętu, by z jego pomocą unieść i przetransportować w inne miejsce część kadłuba rozbitego samolotu. Pod nią, jak się przypuszcza, znajdują się przygniecione ciała. – Udało się dotychczas wydobyć 90 z 96 osób, które podróżowały Tu-154M – wyjaśnia Martyniuk.

Jak wczoraj poinformowała na posiedzeniu komisji rządowej w Moskwie rosyjska minister zdrowia Tatiana Golikowa, czynności związane z identyfikacją ciał mogą potrwać do połowy przyszłego tygodnia. A rzecznik rządu Paweł Graś zaznaczył, że wszystko wskazuje na to, że do soboty nie uda się zidentyfikować wszystkich ofiar.

Te, których tożsamość już ustalono, zostaną przewiezione do Polski. Transport trumien z ciałami rozpocznie się w środę. „Rz“ ustaliła, że ciała zostaną zabrane z Moskwy przez należący do NATO ciężki wojskowy samolot transportowy Boeing C-17 Globemaster III stacjonujący na lotnisku Papa na Węgrzech. Stamtąd poleci on do Moskwy, a potem z trumnami do Warszawy.

„Rz“ ustaliła, że trumny ze zwłokami rozpoznanymi w Moskwie dotrą dziś po południu na lotnisko Okęcie. W pierwszym transporcie znajdzie się ciało prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanny Agackiej-Indeckiej. Adwokaci chcą zaciągnąć przy trumnie wartę honorową. Będą też oczekiwać na przylot zwłok ich kolegi Stanisława Mikke, które dotąd nie zostały rozpoznane.

Jak powiedział wczoraj szef Komitetu Śledczego prokuratury rosyjskiej Aleksander Bastrykin, do zakończenia oględzin miejsca katastrofy samolotu potrzeba jeszcze trzech – czterech dni. Jak wyjaśnił, na miejscu katastrofy znaleziono m.in. siedem pistoletów (to prawdopodobnie broń obecnych na pokładzie oficerów BOR).

Co dotąd ustalili śledczy badający przyczyny tragedii?

Ze wstępnych informacji przekazanych premierowi Władimirowi Putinowi wynika, że przed wypadkiem rządowego Tu-154 silniki pracowały prawidłowo, a na pokładzie nie było ognia.

– Wstępne analizy zapisów rejestratorów lotu wykazały, że wybuchu i pożaru na pokładzie samolotu nie było – stwierdził wczoraj rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow.

Wciąż trwają prace nad odczytem danych z czarnych skrzynek, które w laboratorium w Moskwie prowadzi rosyjsko-polski zespół śledczych.

– Chodzi o zsynchronizowanie, zgranie w czasie, zapisu głosu i zapisu parametrów lotu. Tak, żeby wiedzieć, co robił pilot w danym momencie, jak przebiegała korespondencja z wieżą i jakie podejmował działania – wyjaśnia płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, który jest w Moskwie. – Końcowy raport może być gotowy w środę lub czwartek – dodaje.

Tymczasem rosyjscy eksperci ds. lotnictwa wskazują na tzw. „syndrom pasażera-VIP-a“, dotyczący pilotów samolotów z politykami śpieszącymi się na ważne ceremonie. Tacy piloci czują przymus dotarcia na czas i podejmują ryzykowne decyzje, które zwiększają ryzyko wypadku. Niektórzy specjaliści uważają, że piloci Tu-154 taki nacisk mogli odczuwać.

– To oczywisty przypadek syndromu pasażera-VIP-a – powiedział gazecie „Komsomolskaja Prawda“ ekspert do spraw bezpieczeństwa Wiktor Timoszkin. – Wieża kontrolna powiedziała mu (tzn. pilotowi – red.), żeby leciał do Moskwy lub Mińska – podkreślał.

Ale prokurator generalny Andrzej Seremet w poniedziałek zaznaczył, że na obecnym etapie śledztwa nie ma żadnych danych wskazujących na to, by na pilota wywierano presję.

Rosyjscy prokuratorzy przekazali do Polski część dokumentów z własnego śledztwa w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu. Wczoraj do Warszawy dotarła też pierwsza część zabezpieczonych rzeczy osobistych zmarłych, które trafią do Centralnej Szkoły Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim.

– Ich oględzin, oczyszczenia i osuszenia dokonają technicy kryminalistyczni oraz osoby delegowane z kraju – mówi „Rz“ płk Jerzy Artymiak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. – Po przeprowadzeniu selekcji rzeczy będą mogli rozpoznawać najbliżsi zmarłych.

http://www.rp.pl/artykul/461265_Nie_bylo_wybuchu_ani_ognia.html




Protest w Krakowie: "Powązki! Nie na Wawel!"
TVN24/gazeta.pl/PAP, PKo/21:41

Kilkaset osób protestuje w Krakowie przeciwko pochówkowi Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Protestujący zgromadzili się na ulicy Franciszkańskiej, na przeciwko "okna papieskiego" w budynku kurii.


"Nie na Wawel", "Powązki" - skandowali demonstranci. Na transparencie widniało hasło "Czy na pewno godzien królów?". Na Franciszkańskiej pojawili się również zwolennicy pochówku.

Grupa zorganizowała się przez internet, głównie na portalu społecznościowym Facebook, gdzie błyskawicznie stworzono kilka grup osób nie zgadzających się na pochówek prezydenckiej pary na Wawelu. Jedna z nich proponuje nawet przeprowadzenie referendum w tej sprawie. Protestujący przed kurią chcą też rozmawiać z kardynałem Stanisławem Dziwiszem. Jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji o pochówku, bp Tadeusz Pieronek proponował w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", aby "tymczasowo pochować Lecha Kaczyńśkiego w godnym miejscu, a trwały pochówek zostawić na późniejszy czas".

Protestujący uważają, że prezydencka para powinna zostać pochowana w Warszawie w Alei Zasłużonych na Powązkach lub w archikatedrze św. Jana.

O godzinie 21 grupa "Nie dla pochowania Kaczyńskich na Wawelu" miała ponad 9 tysięcy członków. Jednocześnie grupa nadania Stadionowi Narodowemu imienia Lecha Kaczyńskiego ma już ponad 3 tysiące zwolenników.

Miejsce pochówku Lecha i Marii Kaczyńskich wzbudziło także mnóstwo emocji wśród publicystów Dziennikarstwa Obywatelskiego.

- Od dobrych kilku tygodni obserwowałem w Krakowie billboardy, plakaty i ulotki, na których czarno na białym stoi, żeby przyłączyć się do protestu przeciwko honorowemu obywatelstwu Krakowa dla śp. Lecha Kaczyńskiego, a dziś za jego miejsce pochówku ustala się Wawel. Nikt z naszych wspaniałych decydentów nie pomyślał, że trochę się jedno z drugim kłóci? – pyta jacekzkrakowa.

- To jest człowiek na miarę Piłsudskiego? Proszę wszystkich, którzy mają odwagę i trzeźwy osąd o podnoszenie alarmu w tej kwestii – pisze tadbie.

- Skoro własny naród nie potrafi docenić swojego Prezydenta, to może powinien się uczyć od Gruzinów, którzy przyznali panu Kaczyńskiemu tytuł Bohatera Narodowego. Szczerze mówiąc bardzo się ucieszyłam na wiadomość o pochowaniu p. Kaczyńskich na Wawelu – annika1118 jako jedna z nielicznych na serwisie Dziennikarstwo Obywatelskie popiera decyzję rodziny Kaczyńskich i kard. Dziwisza.

http://wiadomosci.onet.pl/2681,2154806,wydarzenie_lokalne.html







"Piloci mieli szansę, aby uniknąć katastrofy"
rian.ru, TSz/13.04.2010 21:46

- Rekonstrukcja podchodzenia samolotu do lądowania, a także rezultaty odczytania czarnej skrzynki pokazały, że piloci do ostatniej sekundy mieli szansę, aby uniknąć katastrofy – powiedział rozmówca agencji RIA Nowosti, zbliżony do wysokich instancji prowadzących śledztwo w sprawie katastrofy Tu-154.


Po czterech dniach śledztwa eksperci doszli do wniosku, że piloci Tu-154M, na pokładzie którego znajdował się m.in. prezydent Lech Kaczyński, do ostatniego momentu mogli uniknąć katastrofy.

Kapitan załogi, mimo otrzymania ostrzeżenia o złej widoczności w rejonie lotniska Siewiernyj, zdecydował się posadzić maszynę. W czasie podchodzenia do lądowania w warunkach gęstej mgły piloci prawidłowo skierowali samolot na pas lotniska. Jednak przy zbliżaniu się do niego załoga zorientowała się, że samolot może nie trafić w pas – powiedział ekspert.

- W tym momencie kapitan popełnił fatalną pomyłkę. Włączył system zwiększenia ciągu silników i z nieznanej na razie przyczyny skierował samolot na prawo i jednocześnie próbował nabrać wysokości. W efekcie samolot skrzydłem zahaczył o korony drzew i stracił sterowność – powiedział rozmówca agencji.

- Jeśli pilot, po włączeniu systemu zwiększenia ciągu silników, zacząłby po prostu nabierać wysokości bez wykonywania zwrotów, to byłyby wszelkie szanse, aby uniknąć zderzenia z ziemią – uważa ekspert.

http://wiadomosci.onet.pl/2154746,12,piloci_mieli_szanse_aby_uniknac_katastrofy,item.html




Obama: Wszyscy jesteśmy Polakami
Jacek Przybylski 13-04-2010, ostatnia aktualizacja 13-04-2010 21:49

Minutą ciszy przed rozpoczęciem sesji plenarnej waszyngtońskiego szczytu atomowego pamięć Lecha Kaczyńskiego uczcili przywódcy ponad 40 państw świata


- Chcę jeszcze raz przypomnieć o tragedii, która w ten weekend dotknęła polski naród – mówił amerykański prezydent.

– Wszyscy byliśmy wstrząśnięci i głęboko zasmuceni potworną stratą prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Pierwszej Damy i tak wielu wybitnych osobistości cywilnych i wojskowych. To strata nie tylko dla Polski, ale dla całego świata – zaznaczył Barack Obama zwracając się do polskiego ambasadora Roberta Kupieckiego. – Nasze serca są z Polakami. Jesteśmy z wami w naszych myślach i modlitwach – dodał.

Prezydent Obama już drugi raz podczas szczytu oddał hołd ofiarom katastrofy. - W chwilach takiej tragedii wszyscy jesteśmy Polakami – mówił prezydent przed oficjalną kolacją przywódców, którzy zjechali do Waszyngtonu na szczyt atomowy.

Jak relacjonował polskim dziennikarzom ambasador Kupiecki, który przewodniczy polskiej delegacji na szczyt pod nieobecność premiera Donalda Tuska, prezydent USA przekazał mu szczere wyrazy współczucia dla Polski z powodu tragicznej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W środę rano ofiary tragedii pod Smoleńskiem ma uczcić minutą ciszy amerykański Senat.

Barack Obama przyleci do Krakowa w sobotę, aby móc następnego dnia uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych prezydenta RP - podał Biały Dom.

- Jacek Przybylski z Waszyngtonu

http://www.rp.pl/artykul/461191_Obama_przyleci_na_pogrzeb.html





Opracował
Krzysztof Pawlak


II dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem Wysłane poniedziałek, 12, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- Kondolencje Redaktora Naczelnego ASME i współpracowników serwisu

- Tekst przemówienia, które Prezydent RP Lech Kaczyński miał wygłosić na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej


- I dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem

- Dwuminutowa chwila ciszy i syreny miejskie w hołdzie ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku - Warszawa 11.04.2010

- Film z miejsca katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku

- W Smoleńsku zginęła dzisiaj elita państwowa i administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej

Kontroler lotu: piloci słabo znali liczby po rosyjsku
TVN24, NP/01:26

Paweł Plusnin, kontroler lotów z lotniska "Siewiernyj" w Smoleńsku zrelacjonował, jak wyglądała jego rozmowa z pilotami Tu-154 tuż przed tragedią. Wynika z niej, że kontrolerzy ruchu mówili w języku rosyjskim, a polscy piloci nie do końca ich rozumieli.


- Oni powinni podawać KWIT (wysokość), ale go nie przekazywali - mówi Paweł Plusnin. Na pytanie, dlaczego piloci nie podali tej informacji, mówi, że "słabo znali język rosyjski". Piloci oraz kontrolerzy ruchu lotniczego powinni porozumiewać się jednak w języku angielskim.

Kontroler ruchu mówi, że zaproponował pilotom lądowanie na zapasowym lotnisku, ale odmówili. "Ilość paliwa pozwala mi zrobić jedno podejście, a jeśli nie wyląduję, to polecę na zapasowe lotnisko" - miała brzmieć odpowiedź.

- Oni najpierw informowali, a potem przestali dawać jakąkolwiek informację - opisuję dalej rozmowę Plusnin. Polscy piloci nie podali wieży kontrolnej danych o wysokości przy podchodzeniu do lądowania. Kontroler uważa, że przyczyna mogła tkwić w słabej znajomości języka rosyjskiego. - Dla nich liczby to jednak trudność - mówi.

Rosyjska prokuratura wyklucza, że katastrofa samolotu Tu-154, w której w sobotę zginął prezydent Lech Kaczyński, mogła być spowodowana przyczynami technicznymi.

Szef Komitetu Śledczego przy prokuraturze Rosji Aleksandr Bastrykin poinformował, że po wstępnym przeanalizowaniu nagrań rozmów pomiędzy pilotami a kontrolą lotów nie znaleziono żadnych wskazówek dotyczących problemów technicznych.

http://wiadomosci.onet.pl/2153677,12,kontroler_lotu_piloci_slabo_znali_liczby_po_rosyjsku,item.html




Tłumy opłakiwały prezydenta
Robert Biskupski , Wojciech Wybranowski 12-04-2010, ostatnia aktualizacja 12-04-2010 05:08

W niedzielę, kilka minut po godzinie 15, wylądował w Warszawie samolot z ciałem Lecha Kaczyńskiego


Trumnę spowitą polską flagą wynieśli z samolotu żołnierze z Kompanii Honorowej Wojska Polskiego. Odegrano hymn państwowy. Na lotnisku zmarłego prezydenta przywitała rodzina, m.in. córka Marta i brat Jarosław.

W uroczystości wzięli udział premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek oraz wielu ministrów i posłów.

– Stoimy nad trumną Pierwszego Obywatela Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, pan prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W smutku, żalu i bólu jednoczy się z nami ojczyzna i rodacy rozproszeni po wszystkich kontynentach – powiedział, modląc się nad trumną, sekretarz episkopatu Polski bp Stanisław Budzik.

O godzinie 16 samochód z ciałem Lecha Kaczyńskiego wyruszył z lotniska do Pałacu Prezydenckiego, gdzie we wtorek trumna ma być wystawiona na widok publiczny. Na trasie przejazdu zgromadziły się tłumy. Ludzie stali w milczeniu, niektórzy żegnali się, inni płakali. Tysiące warszawiaków przychodziły też przez całą sobotę i niedzielę pod Pałac Prezydencki, by złożyć kwiaty, zdjęcia zmarłych, zapalić znicze i pomodlić się.

– Nie mieści mi się w głowie, że nie zobaczę już nigdy prezydenta i jego małżonki. Będę się modliła za to, by wszystkie ofiary katastrofy były szczęśliwe w niebie – powiedziała "Rz" Janina Zawada, która na ulicę wyszła z różańcem.

– Patrząc na kondukt, zastanawiałem się, jak łatwo możemy kogoś skrzywdzić – mówił Mirosław Woźniak z Ochoty. – Jak to się dzieje, że za życia widzieliśmy tylko złe cechy prezydenta, a dopiero teraz uświadamiamy sobie, jak wielkim był człowiekiem?

Bronisław Komorowski zapowiedział, że "uroczystości żałobne o charakterze państwowym" mają się odbyć w sobotę w Warszawie.

Prezydent Lech Kaczyński zginął w sobotę o 8.56 w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, udając się na uroczystość z okazji 70. rocznicy zamordowania polskich oficerów w Katyniu. Samolot się rozbił, podchodząc w gęstej mgle do lądowania. Maszyna została doszczętnie zniszczona. Nikt nie przeżył katastrofy.

Z głową państwa leciało 95 osób: jego żona Maria, były prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu Jerzy Szmajdziński i Krzysztof Putra, wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek, rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, prezes NBP Sławomir Skrzypek, prezes IPN Janusz Kurtyka, prezydenccy ministrowie, najważniejsi dowódcy Wojska Polskiego, duchowni i goście.

Zwłoki prezydenta zidentyfikował na miejscu katastrofy brat Jarosław Kaczyński, który już w sobotę po południu wynajętą awionetką udał się na miejsce wypadku. – To było przerażające przeżycie – opowiada "Rz" poseł Maks Kraczkowski z PiS, który towarzyszył Jarosławowi Kaczyńskiemu w Smoleńsku.

Jak mówił, na lotnisku nie było już ciał ofiar, tylko porozrzucane gdzieniegdzie dymiące szczątki samolotu. – Rosjanie powiedzieli nam, że większość ciał była w takim stanie, że nie da się ich szybko zidentyfikować – relacjonował Kraczkowski. – Prezes trzymał się dzielnie podczas okazywania zwłok do rozpoznania. Był blady, przeraźliwie smutny, ale się modlił. Miał jeszcze w sobie tyle siły, by podtrzymywać na duchu tych z nas, którzy nie wytrzymali, załamali się i płakali.

Jarosław Kaczyński jeszcze w nocy wrócił do Polski. Samolot z ciałem prezydenta odleciał ze Smoleńska w niedzielę o 13. W ceremonii pożegnania wziął udział premier Rosji Władimir Putin.

Pozostałe ciała przewieziono do Moskwy w celu identyfikacji. Ciało pierwszej damy Marii Kaczyńskiej nie zostało zidentyfikowane. Według naszych informacji konieczna będzie ekspertyza lekarska. Dotychczas ustalono tożsamość 24 zwłok. Przy części z nich znaleziono dokumenty.

Od soboty Polska pogrążona jest w żałobie, która potrwa do 16 kwietnia. W wielu kościołach już w sobotę odprawiane były msze. W niedzielnej mszy św. w Bazylice Mariackiej w Gdańsku wzięło udział ponad 10 tys. wiernych. Po mszy przeszli pod pomnik Poległych Stoczniowców.

W sobotę na znak żałoby odezwał się dzwon Zygmunt na Wawelu, a flagę państwową na Pałacu Prezydenckim opuszczono do połowy masztu. W niedzielę w samo południe cała Polska uczciła pamięć tragicznie zmarłych dwiema minutami ciszy. Pod Sejmem zaś premier, ministrowie i posłowie w intencji ofiar zapalili znicze.

– Takiego dramatu współczesny świat nie widział – powiedział w sobotę Donald Tusk, który w imieniu Polaków złożył kondolencje rodzinie prezydenta Kaczyńskiego i rodzinom innych ofiar katastrofy.

– Z ogromnym smutkiem przyjąłem wstrząsającą informację o katastrofie samolotu, na którego pokładzie był mój przyjaciel i wielki polski polityk, prezydent Polski Lech Kaczyński – oświadczył Jerzy Buzek.

– Anioł śmierci stanął na ich drodze, podobnie jak stanął na drodze polskich oficerów pomordowanych tam 70 lat temu. – mówił metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

Były prezydent Lech Wałęsa wyznał, że katastrofa samolotu jest dla niego również tragedią osobistą. – Z paroma z tych ludzi miałem otwarte problemy do rozwiązania i dzisiaj ja im wybaczam i nie mam pretensji, ale mnie już nie wybaczą – powiedział Wałęsa. – Teraz muszę Pana# Boga prosić o wybaczenie.

Obowiązki prezydenta już w sobotę objął Bronisław Komorowski. W ciągu dwóch tygodni musi ogłosić datę wyborów prezydenckich. Też w sobotę na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu Rada Ministrów powołała rządowy zespół ds. pomocy dla rodzin ofiar tragedii.

Tego dnia po południu Tusk udał się do Smoleńska. Tam spotkał się z Władimirem Putinem, który stanął na czele rosyjskiej komisji wyjaśniającej przyczyny tragedii. Strona polska wszczęła własne śledztwo w tej sprawie.

W niedzielę do Moskwy polecieli ministrowie: Ewa Kopacz, Tomasz Arabski i Jacek Najder. Zajmą się ustaleniami dotyczącymi identyfikacji zwłok i pomocą dla rodzin ofiar. Samolot z rodzinami wyleciał z Warszawy do Moskwy wczoraj wieczorem. Drugi odleci dziś przed południem. Z powodu żałoby ani premier, ani szef MSZ Radosław Sikorski nie pojadą na rozpoczynający się dzisiaj szczyt atomowy w Waszyngtonie.

http://www.rp.pl/artykul/2,460347_Tlumy_oplakiwaly_prezydenta_.html




Para prezydencka będzie pochowana razem
RMF FM, Pog/08:24

- Centralna uroczystość pogrzebowa ma się odbyć w sobotę i ma być poświęcona wszystkim ofiarom. Jest zamysł, aby zaprosić głowy państw na te uroczystości. Termin tej ceremonii jest uzależniony od tego, kiedy do Polski powrócą ciała pozostałych osób, które zginęły w katastrofie. Nikt nie wyobraża sobie sytuacji, że prezydent zostałby pochowany bez pani prezydentowej - mówił w RMF FM Jacek Sasin z Kancelarii Prezydenta.


Sasin potwierdził, że ciało Marii Kaczyńskiej nie jest jeszcze zidentyfikowane i nieprawdą jest, że Jarosław Kaczyński podejmował próby identyfikacji zwłok pani prezydentowej. - Nie pokazano mu żadnych zwłok, które nawet w domniemany sposób mogłyby być zwłokami pani prezydentowej - powiedział.

- Naszym zamysłem jest, aby centralna uroczystość pogrzebowa była poświęcona wszystkim poległym i odbywała się przy trumnach wszystkich ofiar. Jeśli wszystkie zwłoki miałyby być przewiezione w czwartek, to sobota jest realnym terminem uroczystości. Nie ma decyzji w sprawie miejsca pochówku, tu musi decydować rodzina. Jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym decydować - dodał Sasin.

Jacek Sasin jest zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta. W dniu tragicznej katastrofy media podawały, że Sasin również był na pokładzie Tu-154 i zginął. Te informacje na szczęście się nie potwierdziły, Sasin udał się bowiem do Katynia wcześniej. - Ja miałem być w tym samolocie. Kilka dni temu była taka decyzja… że będę z prezydentem - mówił Jacek Sasin w RMF FM. - Zdecydowałem jednak, że ktoś musi być wcześniej na miejscu, że ktoś musi przygotować miejsce na przyjazd prezydenta do Katynia - powiedział.

Sasin potwierdził, że trumna z prezydentem Lechem Kaczyńskim będzie wystawiona na widok publiczny i że tak będzie do czasu ceremonii pogrzebowej. - Jutro będzie wystawiona trumna prezydenta, każdy Polak będzie mógł przyjść i oddać hołd panu Prezydentowi. Nie zakładamy, że to będzie jeden dzień. Trumna będzie wystawiona aż do uroczystości pogrzebowych. Trumna będzie zamknięta, nie ma takiego zwyczaju w uroczystościach państwowych, aby była otwarta. Zresztą, przecież to była katastrofa... - mówił Sasin. Wcześniej pojawiały się informacje, że nie trumna, a ciało prezydenta będzie wystawione na widok publiczny.

Sasin opowiadał też, jak dowiedział się o całej tragedii. - Byłem na cmentarzu w Katyniu, gdzie oczekiwałem na prezydenta. Najpierw dostałem informację, że samolot najpierw nie wyląduje. Potem usłyszałem człowieka z protokołu dyplomatycznego, który krzyczał do telefonu: "To niemożliwe!". Gdy podszedłem do niego powiedział, że samolot się rozbił. Spytałem się, czy to coś poważnego, człowiek nie dopuszczał do siebie, że mogło się stać coś tak okropnego. Od razu udaliśmy się na lotnisko, w trakcie podróży było już wiadomo, że stało się coś tragicznego, że samolot spadł przed pasem lotniska. Po dotarciu na miejsce zobaczyliśmy samolot rozbity na drobne fragmenty i zwłoki… Miałem nadzieję, że ktoś może przeżył. Zdecydowaliśmy z ambasadorem Bahrem, że wrócimy na cmentarz i poinformujemy o tragicznych zdarzeniach - opowiedział Sasin w RMF FM.

http://wiadomosci.onet.pl/2153776,11,para_prezydencka_bedzie_pochowana_razem,item.html




Odczytano czarne skrzynki
wprost.pl, PKo/10:21

Polscy i rosyjscy prokuratorzy odczytali większość informacji zapisanych na czarnych skrzynkach z prezydenckiego samolotu, który w sobotę rozbił się w Smoleńsku – nieoficjalnie dowiedział się "Wprost". Ostateczny przebieg rozmów polskich pilotów ma być znany w ciągu kilku dni.


Śledczy badali dwie skrzynki: jedną zawierającą zapis rozmów pilotów oraz drugą, na której zapisane są parametry lotu. Media informowały wcześniej, że jedna z nich została lekko uszkodzona. "Wprost" informuje, że także tę udało się odczytać.

– Obecnie trwa przypisywanie wypowiedzi konkretnym osobom: pilotom i kontrolerom – twierdzi rozmówca "Wprost" w prokuraturze.

Rosjanie poczekali z otwarciem czarnych skrzynek na przybycie polskich prokuratorów.

http://wiadomosci.onet.pl/2153835,12,odczytano_czarne_skrzynki,item.html




Miedwiediew i Gorbaczow wpisali się do księgi
PAP, POg/11:19

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew wpisał się do księgi kondolencyjnej w ambasadzie RP w Moskwie. Miedwiediewa powitał ambasador RP w Moskwie Jerzy Bahr.


Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew po wpisaniu się do księgi kondolencyjnej w ambasadzie RP w Moskwie przekazał wyrazy współczucia w związku z tragedią pod Smoleńskiem.

Wychodząc z ambasady, Miedwiediew skłonił się i powiedział: "Moje wyrazy współczucia".

Do księgi wpisał się także były prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow.

http://wiadomosci.onet.pl/2153867,12,miedwiediew_wpisal_sie_do_ksiegi_kondolencyjnej,item.html




Do tej pory wydobyto 87 ciał; dźwig podniesie wrak samolotu
RMF FM, Pog/11:33

Do tej pory z miejsca tragedii wydobyto 87 ciał. Pozostałe odnalezione zostaną wydobyte po podniesieniu wraku samolotu - poinformował Prokurator Generalny Andrzej Seremet na antenie radia RMF FM


- Na miejscu tragedii zbudowano drogę dojazdową, aby dźwig mógł podjechać i podnieść wrak samolotu. Wtedy mamy nadzieję odzyskać resztę ciał, które zostaną przewiezione do Moskwy w celu identyfikacji - mówił na antenie RMF FM Andrzej Seremet.

Rosyjscy śledczy od rana poszukują szczątków tragicznie zmarłych w katastrofie lotniczej w Smoleńsku – poinformowała agencja RIA Novosti powołując się na źródła w strukturach władzy regionu.

Po nocnej przerwie śledczy wznowili poszukiwania szczątków ofiar. Pracują na miejscu katastrofy od godziny 9 rano czasu moskiewskiego (około 7 rano czasu polskiego).

Jak podaje RIA Novosti istnieją powody, aby sądzić, że w miejscu, gdzie leży kadłub samolotu mogą znajdować się szczątki. Specjaliści poszukują także dokumentów i rzeczy zmarłych. Teren, na którym leżą największe części rozbitego samolotu, został podzielony na kwadraty. Na każdym odcinku pracują specjaliści.

- Szukamy dokumentów i innych cennych rzeczy, które pomogłyby zidentyfikować ciała ofiar - powiedział pracownik sztabu operacyjnego, cytowany przez agencję, dodając, że teren lotniska wojskowego, w pobliżu którego rozbiła się polska maszyna jest pilnie strzeżony przez całą dobę. - Nie sądzę, aby jakiekolwiek cenne rzeczy zmarłych mogły przepaść - mówi źródło.

http://wiadomosci.onet.pl/2153880,11,do_tej_pory_wydobyto_87_cial_dzwig_podniesie_wrak_samolotu,item.html




Nadzwyczajne posiedzenie NATO ws. tragedii
PAP, TSz/11:38

W NATO odbędzie się po południu dziś specjalne publiczne posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej dotyczące tragedii w Smoleńsku - poinformowały źródła polskie w NATO.


Posiedzenie ambasadorów państw NATO rozpocznie się o godzinie 16 i będzie otwarte dla mediów. "To najbardziej oficjalna forma wyrażenia kondolencji i uczczenia pamięci przez Sojusz" - podały źródła.

Posiedzenie rozpocznie się od uczczenia minutą ciszy ofiar sobotniej katastrofy samolotu prezyenckiego pod Smoleńskiem, wśród których jest prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią, a także szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Franciszek Gągor.

Przed siedzibą NATO już od soboty do połowy masztu jest opuszczona polska flaga. W poniedziałek swe flagi opuściły też na znak żałoby Litwa, Estonia i Wielka Brytania.

W polskim przedstawicielstwie w siedzibie NATO w Brukseli wystawiono księgę kondolencyjną. Sekretarz Generalny NATO Anders Fogh Rasmussen ma się do niej wpisać o 15.45. Rosyjscy śledczy nadal poszukują szczątków tragicznie zmarłych w katastrofie lotniczej w Smoleńsku – poinformowała agencja RIA Novosti powołując się na źródła w strukturach władzy regionu.

http://wiadomosci.onet.pl/2153887,12,nadzwyczajne_posiedzenie_nato_ws_tragedii,item.html




Znaleziono trzecią czarną skrzynkę
wprost.pl/PAP, RMF FM, PKo/12:23

Dwaj rosyjscy kontrolerzy z wieży lotniska w Smoleńsku będą przesłuchani po raz drugi z udziałem polskich prokuratorów - powiedział Prokurator Generalny Andrzej Seremet. Potwierdził też, że odnaleziono trzecią "czarną skrzynkę" rozbitego Tu-154.


Seremet poinformował, że na miejsce tragedii wprowadzono już ciężki sprzęt, co pozwoli unieść kadłub rozbitego samolotu i wydobyć spod niego pozostałe ciała ofiar. Na miejscu pracują rosyjskie i polskie ekipy prokuratorów, patomorfologów i ekspertów ds. wypadków lotniczych.

Prokurator Generalny ocenił, że najistotniejsze zadanie w całej sprawie będzie teraz miała komisja badania wypadków lotniczych. - Zabezpieczane są dokumenty, a także rzeczy osobiste odnalezione na miejscu tragedii. Będą zabrane do Polski i wydawane rodzinom - zapowiedział Seremet w radiu RMF FM. Zarazem Seremet przekazał opinię będącego na miejscu Naczelnego Prokuratora Wojskowego płk. Krzysztofa Parulskiego, że współpraca z rosyjskimi prokuratorami jest wzorowa.

"Wprost" dowiedział się nieoficjalnie, że Polscy i rosyjscy prokuratorzy odczytali większość informacji zapisanych na czarnych skrzynkach z prezydenckiego samolotu, który w sobotę rozbił się w Smoleńsku. Ostateczny przebieg rozmów polskich pilotów ma być znany w ciągu kilku dni.

Śledczy badali dwie skrzynki: jedną zawierającą zapis rozmów pilotów oraz drugą, na której zapisane są parametry lotu. Media informowały wcześniej, że jedna z nich została lekko uszkodzona. "Wprost" informuje, że także tę udało się odczytać.

– Obecnie trwa przypisywanie wypowiedzi konkretnym osobom: pilotom i kontrolerom – twierdzi rozmówca "Wprost" w prokuraturze.

Rosjanie poczekali z otwarciem czarnych skrzynek na przybycie polskich prokuratorów.

http://wiadomosci.onet.pl/2153924,12,znaleziono_trzecia_czarna_skrzynke,item.html




Gen. Koziej zostanie szefem BBN
POg, PKo/13:07

Generał Stanisław Koziej będzie pełnił obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego - poinformował marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Powołanie zostanie wręczone jutro.


Komorowski przejął obowiązki głowy państwa po tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego. W katastrofie pod Smoleńskiem śmierć poniósł także dotychczasowy szef BBN Aleksander Szczygło.

http://wiadomosci.onet.pl/2153949,11,gen_koziej_zostanie_szefem_bbn,item.html




Zidentyfikowano ciało Marii Kaczyńskiej, jutro wróci do Polski
PKo/13:15

- Zidentyfikowano ciało Marii Kaczyńskiej - poinformował Jacek Sasin, minister w kancelarii prezydenta.


- Możliwe, że jutro w godzinach południowych ciało prezydentowej Marii Kaczyńskiej zostanie sprowadzone do kraju. Prawdopodobnie trumna zostanie wystawiona na widok publiczny razem z trumną Pana Prezydenta - powiedział Sasin w TVN24.

Wydobyto 87 ciał; dźwig podniesie wrak samolotu

Do tej pory z miejsca tragedii wydobyto 87 ciał. Pozostałe odnalezione zostaną wydobyte po podniesieniu wraku samolotu - poinformował Prokurator Generalny Andrzej Seremet na antenie radia RMF FM

- Na miejscu tragedii zbudowano drogę dojazdową, aby dźwig mógł podjechać i podnieść wrak samolotu. Wtedy mamy nadzieję odzyskać resztę ciał, które zostaną przewiezione do Moskwy w celu identyfikacji - mówił na antenie RMF FM Andrzej Seremet.

Rosyjscy śledczy od rana poszukują szczątków tragicznie zmarłych w katastrofie lotniczej w Smoleńsku – poinformowała agencja RIA Novosti powołując się na źródła w strukturach władzy regionu.

Po nocnej przerwie śledczy wznowili poszukiwania szczątków ofiar. Pracują na miejscu katastrofy od godziny 9 rano czasu moskiewskiego (około 7 rano czasu polskiego).

Zidentyfikowano także ciało RPO i trzy kolejne

Wcześniej zidentyfikowano ciała senator RP Janiny Fetlińskiej, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanny Agackiej-Indeckiej, dyrektora protokołu dyplomatycznego w MSZ Mariusza Kazana i RPO Janusza Kochanowskiego.

- Przypuszczalny przewiezienia zwłok do Polski to wtorek wieczór/środa rano - powiedziała Ewa Kopacz.

- Rosja ściąga specjalistów z całego kraju, aby w ciągu 72 godzin materiał genetyczny mógł być poddany badaniom i analizie, tak żeby jak najszybciej uzyskać tożsamość wszystkich ofiar katastrofy. Tu pracują 24 godziny na dobę - mówiła minister zdrowia.

- Miałam doświadczenie w życiu z medycyną sądową, lecz mimo to jest to dla mnie traumatyczne przeżycie, więc proszę sobie wyobrazić jak reagują inni - powiedziała.

Rosyjski ekspert: identyfikacja ciał jest niełatwym zadaniem

Szef Biura Medycznych Ekspertyz Sądowych w Moskwie Władimir Żarow oświadczył w niedzielę, że identyfikacja ciał ofiar katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M "jest niełatwym zadaniem, gdyż wielu zabitych doznało bardzo poważnych obrażeń".

- Niektóre ciała są zdeformowane, a częściowo nawet rozczłonkowane - dodał.

To właśnie do placówki Żarowa w Carycynie, na południowo-wschodnich obrzeżach stolicy Rosji, w nocy przewieziono trumny z ciałami ofiar sobotniej tragedii pod Smoleńskiem. Tam też odbywają się czynności identyfikacyjne.

- Zadanie identyfikacji komplikuje właśnie to, że wizualnie nie we wszystkich przypadkach można dokonać rozpoznania. Dlatego planuje się wykorzystanie molekularno-genetycznej i medyczno-kryminalistycznej metody identyfikacji - powiedział.

W czynnościach identyfikacyjnych uczestniczą też polscy eksperci z zakresu medycyny sądowej.

Na terenie placówki w Carycynie dyżurują lekarze pogotowia ratunkowego, psychologowie z Ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych i psychoterapeuci z Instytutu Psychiatrii im. Władimira Serbskiego.

Zurab Kekelidze z Instytutu im. Serbskiego podkreślił, że bariera językowa nie stanowi utrudnienia w czasie takich czynności. - Zwykle językiem przekazuje się tylko 30 proc. informacji. Resztę - gestami, intonacją, itd. - powiedział rosyjski psychiatra.

- Bliskie języki można bez trudu zrozumieć. Samo nieszczęście jest jednakowe we wszystkich językach - dodał.

http://wiadomosci.onet.pl/2153953,11,zidentyfikowano_cialo_marii_kaczynskiej__jutro_wroci_do_polski,item.html




Podano treść z rozmów z "czarnych skrzynek"
wprost.pl/PAP/IAR, RMF FM, PKo/13:24

Zapis rozmów zarejestrowanych na czarnych skrzynkach prezydenckiego samolotu, który rozbił się w sobotę, potwierdza, że załoga otrzymała ostrzeżenie o złych warunkach atmosferycznych panujących na smoleńskim lotnisku. Poinformował o tym wicepremier Rosji Siergiej Iwanow.


Dwaj rosyjscy kontrolerzy z wieży lotniska w Smoleńsku będą przesłuchani po raz drugi z udziałem polskich prokuratorów - powiedział wcześniej Prokurator Generalny Andrzej Seremet. Potwierdził też, że odnaleziono trzecią "czarną skrzynkę" rozbitego Tu-154.

Seremet poinformował, że na miejsce tragedii wprowadzono już ciężki sprzęt, co pozwoli unieść kadłub rozbitego samolotu i wydobyć spod niego pozostałe ciała ofiar. Na miejscu pracują rosyjskie i polskie ekipy prokuratorów, patomorfologów i ekspertów ds. wypadków lotniczych.

Prokurator Generalny ocenił, że najistotniejsze zadanie w całej sprawie będzie teraz miała komisja badania wypadków lotniczych. - Zabezpieczane są dokumenty, a także rzeczy osobiste odnalezione na miejscu tragedii. Będą zabrane do Polski i wydawane rodzinom - zapowiedział Seremet w radiu RMF FM. Zarazem Seremet przekazał opinię będącego na miejscu Naczelnego Prokuratora Wojskowego płk. Krzysztofa Parulskiego, że współpraca z rosyjskimi prokuratorami jest wzorowa.

Wcześniej "Wprost" dowiedział się nieoficjalnie, że Polscy i rosyjscy prokuratorzy odczytali większość informacji zapisanych na czarnych skrzynkach z prezydenckiego samolotu, który w sobotę rozbił się w Smoleńsku. Ostateczny przebieg rozmów polskich pilotów ma być znany w ciągu kilku dni.

Śledczy badali dwie skrzynki: jedną zawierającą zapis rozmów pilotów oraz drugą, na której zapisane są parametry lotu. Media informowały wcześniej, że jedna z nich została lekko uszkodzona. "Wprost" informuje, że także tę udało się odczytać.

Rosjanie poczekali z otwarciem czarnych skrzynek na przybycie polskich prokuratorów.

http://wiadomosci.onet.pl/2153958,12,podano_tresc_z_rozmow_z_czarnych_skrzynek,item.html




Stolica: uroczystości żałobne na Pl. Piłsudskiego
PAP, mkw/14:22

Uroczystości żałobne poświęcone ofiarom katastrofy lotniczej w Smoleńsku mają się odbyć w Warszawie na Placu Piłsudskiego - poinformował dziennikarzy marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.


- Uroczystości żałobne mają się odbyć w sobotę w Warszawie w okolicach Grobu Nieznanego Żołnierza - powiedział Borusewicz. Pogrzeby - według niego - odbędą się dopiero po uroczystościach żałobnych.

Borusewicz powiedział też, że w razie złej pogody uroczystości żałobne mogą być przeniesione do warszawskiej archikatedry św. Jana.

http://wiad200811beta.beta.onet.pl/2154016,11,stolica_uroczystosci_zalobne_na_pl_pilsudskiego,item.html




Sikorski: Cały świat przyjedzie do Warszawy
pmaj 12-04-2010, ostatnia aktualizacja 12-04-2010 14:48

Na uroczystości pogrzebowe Lecha Kaczyńskiego chce przyjechać wielu światowych przywódców. MSZ nie wyklucza udziału prezydenta USA Baracka Obamy


Wśród unijnych oficjeli swoje przybycie zapowiedzieli przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso. Rzecznik niemieckiego rządu zapowiedział udział prezydenta i kanclerz Niemiec - Horsta Koehlera i Angeli Merkel. Swoją obecność zapowiedziała również prezydent Litwy Dalia Grybauskaite.

Gotowość przyjazdu wyraził również prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.

- Spodziewam się, że cały świat przyjedzie do Warszawy - podkreślił szef MSZ Radosław Sikorski.

Szef polskiego MSZ, pytany o ewentualną obecność prezydenta USA Baracka Obamy, odpowiedział: - Tego nie wiem. Wczoraj naszą ambasadę odwiedziła sekretarz stanu Hillary Clinton. Prezydent Obama skierował list do naszego ambasadora. Nawet tego bym nie wykluczał - zaznaczył.

Sikorski powiedział, że po tragedii w Smoleńsku był świadkiem "bardzo serdecznej" rozmowy premiera Donalda Tuska z prezydentem Barackiem Obamą. Mówił też o rozmowie Tuska z przywódcami Rosji. - Nietypowo premier rozmawiał jednocześnie z premierem Putinem i prezydentem Miedwiediewem, którzy podawali sobie z rąk do rąk słuchawkę - powiedział.

Według Sikorskiego liczba wyrazów żałoby płynących z całego świata jest "olbrzymia".

http://www.rp.pl/artykul/2,460443_Sikorski__Caly_swiat_przyjedzie_do_Warszawy.html




MON: nigdy nie było kłopotów z komunikacją po rosyjsku
PAP, POg/15:21

Do 2009 r. samoloty rządowe latające do Rosji miały na pokładzie rosyjskich nawigatorów, ale także przez ostatni rok Rosjanie nie zgłaszali kłopotów z komunikacją - powiedział dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego MON płk Wiesław Grzegorzewski.


- Do 2009 roku polskie załogi latające do Rosji z VIP-ami miały na pokładzie rosyjskiego nawigatora, od zeszłego roku pułk specjalny wykonywał loty własnymi siłami, do wczoraj strona rosyjska nie zgłaszała żadnych problemów z komunikacją z załogami - powiedział Grzegorzewski.

Przypomniał, że "wszystkie aspekty wyjaśnia wspólna polsko-rosyjska komisja", badająca przyczyny katastrofy.

Według podanej w polskich mediach za rosyjskim portalem internetowym life.ru rozmowy z kontrolerem lotów smoleńskiego lotniska załoga polskiego rządowego Tu-154 mogła mieć trudności z porozumieniem się po rosyjsku.

Kontroler relacjonuje, że - z powodu pogarszającej się pogody - zaproponował polskiej załodze lądowanie na zapasowym lotnisku, jednak piloci odmówili, mówiąc, że spróbują podejść do lądowania, a jeśli się nie uda, polecą na inne lotnisko. Kontroler twierdzi, że w pewnym momencie polska załoga zamilkła i przestała reagować na jego słowa. Zapewnił, że nie było kłopotów technicznych z łącznością, ale problemem mógł być język. Jego zdaniem Polacy mogli mieć kłopoty z precyzyjnym podawaniem wysokości przy podchodzeniu do lądowania. Były dowódca 36. specjalnego pułku lotnictwa transportowego Tomasz Pietrzak zdementował w sobotę te przypuszczenia, mówiąc w TVN24, że dowódca załogi dobrze znał rosyjski i często się nim posługiwał.

W sobotę w katastrofie samolotu wiozącego delegację na uroczystości katyńskie zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką, posłowie i senatorowie, najwyżsi dowódcy wojska, członkowie rodzin katyńskich.

http://wiadomosci.onet.pl/2153996,11,mon_nigdy_nie_bylo_klopotow_z_komunikacja_po_rosyjsku,item.html




Żal i smutek na Ukrainie; "szkoda mi Polaków"
PAP, PG/15:42

Opuszczone do połowy masztu flagi, odwołane imprezy i kwiaty składane przed polskimi placówkami dyplomatycznymi - dziasiaj na Ukrainie obowiązuje żałoba w związku z katastrofą samolotową w Smoleńsku, w której zginął prezydent Lech Kaczyński.


Żałobę ogłosił wczoraj specjalnym dekretem ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz. O swej decyzji poinformował, składając wpis w księdze kondolencyjnej, wyłożonej w ambasadzie RP w Kijowie.

W poniedziałek od rana przed placówką gromadzili się mieszkańcy stolicy, którzy zapalali znicze i przynosili biało-czerwone bukiety, układane przed portretem prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- Szkoda mi Polaków. Nie dość, że stracili prezydenta z małżonką, to na dodatek stało się to w Katyniu - cicho dyskutowały dwie starsze kobiety.

Ukraińcy dobrze wiedzą, czym była zbrodnia katyńska, której ofiary miała uczcić polska delegacja z prezydentem Kaczyńskim na czele. Część polskich oficerów - ok. 3,5 tys. - zamordowanych w 1940 r. przez NKWD w ramach rozkazu katyńskiego, spoczywa na ogromnym cmentarzysku w lesie w Bykowni pod Kijowem. Jest to największy na Ukrainie cmentarz ofiar komunizmu. Liczba pochowanych może sięgać kilkudziesięciu tysięcy.

Prócz przechodniów, którzy przystawali w poniedziałek przed portretem prezydenta Kaczyńskiego, przed siedzibę ambasady co chwila podjeżdżały samochody ukraińskich polityków.

Wpis w księdze kondolencyjnej złożyli tego dnia m.in. premier Mykoła Azarow, przywódczyni opozycji Julia Tymoszenko oraz byli szefowie ukraińskiej dyplomacji, Borys Tarasiuk i Petro Poroszenko.

- Reakcja Ukraińców jest niezwykle spontaniczna i dla Polski bardzo pozytywna. Otrzymujemy ogromną liczbę listów i sygnałów, świadczących o wzruszającej solidarności z nami - powiedział polski ambasador na Ukrainie Jacek Kluczkowski.

Kwiaty składane są nie tylko w Kijowie, ale i w innych miastach, gdzie znajdują się polskie przedstawicielstwa dyplomatyczne: we Lwowie, Łucku, Winnicy, Charkowie i Odessie.

W niedzielę w świątyniach tych i innych miast odprawiono nabożeństwa za ofiary katastrofy pod Smoleńskiem. W kościele rzymskokatolickim św. Aleksandra w Kijowie mszę świętą w ich intencji koncelebrowali nuncjusz apostolski Ivan Jurkovicz i metropolita Kościoła greckokatolickiego Lubomyr Huzar.

W swym kazaniu, wygłoszonym w języku polskim, kardynał Huzar podkreślił wyjątkowe zasługi tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego dla pojednania polsko-ukraińskiego.

http://wiadomosci.onet.pl/2154035,12,zal_i_smutek_na_ukrainie_szkoda_mi_polakow,item.html




Komorowski ustala skład Kancelarii Prezydenta
PAP, mkw/12.04.2010 16:50

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski powiedział, że po katastrofie lotniczej koło Smoleńska, kompletowany jest skład osób zarządzających Kancelarią Prezydenta.


- Jestem na etapie uruchamiania prac Kancelarii Prezydenta, która jest jedną z tych instytucji najbardziej osieroconych w wyniku tej katastrofy. Trzeba kompletować skład osób zarządzających kancelarią - mówił podczas krótkiego briefingu prasowego marszałek, który po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego przejął obowiązki głowy państwa.

Jak podkreślił, powołał już Jacka Michałowskiego na szefa Kancelarii Prezydenta. W jego ocenie, jest to osoba o temperamencie "głównie urzędniczym", niezaangażowana w żadne działania partyjne i sprawdzona w pełnieniu ważnych funkcji urzędniczych.

Komorowski zaznaczył, że prezydencka kancelaria pracuje nad rozwiązywaniem problemów związanych z uroczystościami żałobnymi i pogrzebami osób z kancelarii i ostatniego prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego.

"Jest sygnał, który świadczy o tym, że możemy spodziewać się niedługo przesłania do kraju trumny z ciałem Kaczorowskiego. Wtedy kancelaria będzie starała się wyjść na przeciw oczekiwaniom rodziny co do formuły uroczystości pogrzebowych, a ich prośbą jest wyeksponowanie trumny w Belwederze" - powiedział Komorowski.

Jak dodał, sytuacja jest nadzwyczajna także dla niego osobiście, ponieważ musi "scalać kalendarz, obowiązki i procedury". Zwrócił uwagę, że jest szereg ustaw, które przesyłał do prezydenta Lecha Kaczyńskiego "z wyrazami uszanowania i tytulaturą", a "teraz będzie musiał sam je podpisywać".

W sobotniej katastrofie samolotu koło Smoleńska zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria, szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak, prezydenccy ministrowie: Paweł Wypych i Mariusz Handzlik, szef BBN Aleksander Szczygło i wiele innych ważnych dla Polski osób. Polska delegacja udawała się na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

http://wiadomosci.onet.pl/2154074,11,komorowski_ustala_sklad_kancelarii_prezydenta,item.html




Białorusini w żałobie, władza - nie
amk 12-04-2010, ostatnia aktualizacja 12-04-2010 17:29

Mimo nawoływań niezależnych mediów, Białoruś pozostaje jedynym krajem sąsiadującym z Polską, który nie ogłosił żałoby narodowej.


Niezależne media naciskają na białoruskie władze, by uczciły pamięć ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Tymczasem oficjalna telewizja nie zmieniła ramówki, nadając w sobotę wieczorem programy rozrywkowe z "Tańcem z gwiazdami" na czele.

Oburzyło to Białorusinów, którzy zaczęli słać do władz telewizji listy z protestami. Apele o uczczenie ofiar trafiły też do biur prezydenckiej administracji. Setki mieszkańców Mińska razem z liderami opozycji stawiły się w sobotę wieczorem pod ambasadą Polski, by w geście współczucia złożyć kwiaty i zapalić znicze przy bramie polskiej placówki dyplomatycznej.

Pod naciskiem społecznym nawet przedstawiciele oficjalnej władzy zaczynają mówić o konieczności ogłoszenia żałoby, zastrzegając jednocześnie, że jej ogłoszenie całkowicie zależy od prezydenta Łukaszenki.

http://www.rp.pl/artykul/460575_Bialorusini_w_zalobie__wladza___nie.html




Prezydent będzie miał swoją ulicę
amk 12-04-2010, ostatnia aktualizacja 12-04-2010 17:38

Jedna z ulic w stolicy Gruzji będzie nosiła imię Lecha Kaczyńskiego - poinformowała agencja Nowosti-Gruzja, powołując się na mera Tbilisi Gigi Uguławę. Kwestia ta będzie rozpatrywana na najbliższym posiedzeniu stołecznych władz.


Według Uguławy, w osobie prezydenta Kaczyńskiego świat stracił "przywódcę, który zawsze bronił ideałów związanych z walką o wolność i demokrację".

"Wybierzemy piękną ulicę i nazwiemy ją imieniem zmarłego tragicznie prezydenta Polski" - dodał mer.

Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili polecił w sobotę nadać pośmiertnie Lechowi Kaczyńskiemu tytuł i order Narodowego Bohatera Gruzji, najwyższe gruzińskie odznaczenie państwowe.

W niedzielę w Gruzji w związku ze śmiercią polskiego prezydenta ogłoszono żałobę narodową.

http://www.rp.pl/artykul/460605_Prezydent_bedzie__mial_swoja_ulice.html




Stolica uhonoruje Lecha Kaczyńskiego
PAP, RZ/12.04.2010 21:04

Rada Warszawy planuje nadać honorowe obywatelstwo stolicy zmarłemu tragicznie prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Poinformowano o tym podczas uroczystej sesji Rady, rozpoczęto także zbieranie podpisów pod odpowiednim wnioskiem.


- Uchwała w tej sprawie podjęta zostanie najprawdopodobniej w maju, a honorowe obywatelstwo nadane podczas uroczystej sesji 1 sierpnia, w rocznicę Powstania Warszawskiego - powiedziała wiceprzewodnicząca Rady Ligia Krajewska (PO). Wniosek dotyczący nadania L. Kaczyńskiemu honorowego obywatelstwa został przygotowany przez radnych wszystkich klubów.

We wniosku napisano m.in., że L. Kaczyński "jako wzorowy mąż stanu i prawdziwy patriota do końca pozostał wierny swoim ideałom dbałości o ujawnienie prawdziwej historii Narodu Polskiego".

Uroczystą sesję Rady Miasta w związku z sobotnią katastrofą prezydenckiego samolotu w Smoleńsku rozpoczęto minutą ciszy i modlitwą w intencji wszystkich ofiar wypadku.

http://wiadomosci.onet.pl/2154115,11,stolica_uhonoruje_lecha_kaczynskiego,item.html




Zidentyfikowano 40 ciał ofiar katastrofy
PAP, PG/12.04.2010 21:43

Zidentyfikowano 40 ciał ofiar sobotniej katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. We wtorek mają one zostać przetransportowane do kraju razem z ciałem prezydentowej Marii Kaczyńskiej - poinformował wieczorem prokurator generalny Andrzej Seremet.


- W tej chwili zidentyfikowano 40 osób i te 40 trumien jest przygotowanych do wyjazdu, jeżeli nie będzie żadnych przeszkód jutro zostaną one wyekspediowane do kraju, w tym trumna ze zwłokami pani prezydentowej - powiedział Seremet.

Wcześniej informowano, że samolot z ciałem Marii Kaczyńskiej przyleci do Polski we wtorek prawdopodobnie ok. godz. 10.

- Mam nadzieję, że wszystkich uda się zidentyfikować - powiedział Seremet w TVN24. Potwierdził, że w sobotę prezydencki samolot dwa razy podchodził do lądowania na lotnisku pod Smoleńskiem. Prokurator generalny zaapelował też, aby "powstrzymać się przed stawianiem jakichkolwiek tez odnośnie przyczyn katastrofy". - Jest jeszcze wiele do zrobienia i wiele czasu upłynie zanim będziemy mogli poznać rzeczywiście prawdę - mówił.

Zaznaczył, że polscy prokuratorzy przesłuchali już kontrolera i kierownika lotów na lotnisku. - Z ich informacji wynika, że oni sugerowali zmianę lotniska - powiedział.

Seremet poinformował też, że przebywający na miejscu tragedii naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski wróci do kraju najprawdopodobniej w czwartek. Dodał, że po jego powrocie Prokuratura Generalna zorganizuje konferencję prasową nt. śledztwa.

W sobotniej katastrofie zginął prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką, śmierć poniosły także 94 inne osoby.

Ciało Marii Kaczyńskiej zostało zidentyfikowane w poniedziałek. Trumna z ciałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, która w niedzielę została przywieziona do kraju, znajduje się w kaplicy Pałacu Prezydenckiego. Minister w Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin informował, że trumny z ciałami pary prezydenckiej zostaną jeszcze we wtorek wystawione na widok publiczny, wcześniej planowane jest krótkie nabożeństwo rodzinne.

http://wiadomosci.onet.pl/2154270,11,zidentyfikowano_40_cial_ofiar_katastrofy,item.html




Opracował:
Krzysztof Pawlak


Kondolencje Redaktora Naczelnego ASME i współpracowników serwisu

Wysłane poniedziałek, 12, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Łączymy się w bólu po stracie najbliższych z rodzinami ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Tragedia straty elit politycznych, administracyjnych, wojskowych, duchownych i przedstawicieli organizacji społecznych oraz osób towarzyszących delegacji państwowej na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej boleśnie dotyka całe polskie społeczeństwo, w szczególności Rodziny zmarłych w wypadku, którym przekazujemy nasze wyrazy ubolewania, współczucia i najwyższego szacunku.
Śmierć wszystkich pasażerów lotu samolotu prezydenckiego jest niepowetowanym ciosem w polskie życie polityczno-społeczne.



W imieniu Redakcji ASME
Krzysztof Pawlak
redaktor naczelny


Tekst przemówienia, które Prezydent RP Lech Kaczyński miał wygłosić na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej Wysłane poniedziałek, 12, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Szanowni Przedstawiciele Rodzin Katyńskich! Szanowni Państwo!

W kwietniu 1940 roku ponad 21 tysięcy polskich jeńców z obozów i więzień NKWD zostało zamordowanych. Tej zbrodni ludobójstwa dokonano z woli Stalina, na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego. Sojusz III Rzeszy i ZSRR, pakt Ribbentrop-Mołotow i agresja na Polskę 17 września 1939 roku znalazły swoją wstrząsającą kulminację w zbrodni katyńskiej. Nie tylko w lasach Katynia, także w Twerze, Charkowie i w innych, znanych i jeszcze nieznanych miejscach straceń wymordowano obywateli II Rzeczypospolitej, ludzi tworzących podstawę naszej państwowości, nieugiętych w służbie ojczyzny. W tym samym czasie rodziny pomordowanych i tysiące mieszkańców przedwojennych Kresów były zsyłane w głąb Związku Sowieckiego, gdzie ich niewypowiedziane cierpienia znaczyły drogę polskiej Golgoty Wschodu.

Najbardziej tragiczną stacją tej drogi był Katyń. Polskich oficerów, duchownych, urzędników, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej i służby więziennej zgładzono bez procesów i wyroków. Byli ofiarami niewypowiedzianej wojny. Zostali zamordowani z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Zdeptano ich godność jako żołnierzy, Polaków i ludzi. Doły śmierci na zawsze miały ukryć ciała pomordowanych i prawdę o zbrodni. Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opłakania i godnego upamiętnienia najbliższych. Ziemia przykryła ślady zbrodni, a kłamstwo miało wymazać ją z ludzkiej pamięci.

Ukrywanie prawdy o Katyniu - efekt decyzji tych, którzy do zbrodni doprowadzili - stało się jednym z fundamentów polityki komunistów w powojennej Polsce: założycielskim kłamstwem PRL. Był to czas, kiedy za pamięć i prawdę o Katyniu płaciło się wysoką cenę. Jednak bliscy pomordowanych i inni, odważni ludzie trwali wiernie przy tej pamięci, bronili jej i przekazywali kolejnym pokoleniom Polaków. Przenieśli ją przez czas komunistycznych rządów i powierzyli rodakom wolnej, niepodległej Polsce. Dlatego im wszystkim, a zwłaszcza Rodzinom Katyńskim, jesteśmy winni szacunek i wdzięczność. W imieniu Rzeczypospolitej składam najgłębsze podziękowanie za to, że broniąc pamięci o swoich bliskich, ocaliliście Państwo jakże ważny wymiar naszej polskiej świadomości i tożsamości.

Katyń stał się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami i Rosjanami. Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając.

Wszystkie okoliczności zbrodni katyńskiej muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar, by ujawnione zostały wszystkie dokumenty dotyczące tej zbrodni. Aby kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej. Domagamy się tych działań przede wszystkim ze względu na pamięć ofiar i szacunek dla cierpienia ich rodzin. Ale domagamy się ich także w imię wspólnych wartości, które muszą tworzyć fundament zaufania i partnerstwa pomiędzy sąsiednimi narodami w całej Europie.

Oddajmy wspólnie hołd pomordowanym i pomódlmy się nad ich głowami. Chwała bohaterom! Cześć Ich pamięci!

Przemówienie to prezydent RP Lech Kaczyński miał wygłosić 10 kwietnia 2010 roku na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej

Za dziennikiem "Rzeczpospolita" z dn. 11.04.2010 r.


I dzień żałoby po ofiarach katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem Wysłane poniedziałek, 12, kwietnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- Dwuminutowa chwila ciszy i syreny miejskie w hołdzie ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku - Warszawa 11.04.2010

- Film z miejsca katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku

- W Smoleńsku zginęła dzisiaj elita państwowa i administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej

"Samolot nie miał się prawa rozbić w ten sposób"
PAP, PG/04:27

- Katastrofa w Smoleńsku, do której prawdopodobnie doszło wskutek próby lądowania w złych warunkach, przypomina katastrofę samolotu CASA przed dwoma laty - uważa wydawca "Skrzydlatej Polski", sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa Tomasz Hypki. Odnaleziono już obie czarne skrzynki samolotu.


Samolot Tu-154, wiozący prezydenta Lecha Kaczyńskiego na uroczystości katyńskie, rozbił się podczas próby lądowania na lotnisku pod Smoleńskiem. Zginęli wszyscy, którzy znajdowali się na pokładzie - łącznie ponad 90 osób - prezydent, jego małżonka, przedstawiciele parlamentu i najwyższe dowództwo wojska.

- Odnaleziono skrzynki. Samolot został całkowicie zniszczony. Około 500 metrów od sztabu operacyjnego znajduje się skrzydło samolotu - powiedział szef rosyjskiego Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Siergiej Szojgu. - Trajektoria lotu samolotu świadczy o tym, że odchylenie od pasa startowego nastąpiło nie tylko w poziomie, ale także w pionie, na odległość nie mniejszą niż 150 metrów - dodał szef resortu.

Polska pogrążona w żałobie - przesyłacie zdjęcia do serwisu CYNK!

- Ta katastrofa jeden do jednego przypomina katastrofę w Mirosławcu - pogoda, podejście nie w osi pasa, decyzja o lądowaniu mimo braku wyposażenia lotniska w urządzenia do precyzyjnego lądowania - powiedział Hypki. - Mówiło się wtedy, że tyle zajmujących wysokie stanowiska osób nie powinni podróżować jednym samolotem; wydaje się, że nikt nie wyciągnął wniosków co do szkolenia i procedur - dodał.

Zdaniem Hypkiego "mając taki skład na pokładzie - pomijając to, że należało go rozdzielić na kilka samolotów - pilot otrzymawszy informacje o złych warunkach w Smoleńsku powinien był zawrócić do Warszawy, chyba, żeby Mińsk był przygotowany na przewiezienie delegacji".

Powołując się na doniesienia z kręgu osób badających przyczyny tragedii, Hypki powiedział, że wskazują one, iż "prezydencki samolot krążył nad lotniskiem, oceniając możliwości wylądowania, co jest niespotykane w lotnictwie cywilnym".

Według Hypkiego "ten samolot nie miał się prawa rozbić w ten sposób". Sekretarz KRL zwrócił uwagę, że katastrofa prezydenckiego Tu-154M to drugi wypadek polskiego rządowego statku powietrznego w ciągu ostatnich kilku lat - w grudniu 2003 pod Warszawą rozbił się śmigłowiec Mi-8 przewożący premiera Leszka Millera. Wtedy nikt nie zginął. Hypki ocenił, że "Polska jest jednym z niewielu krajów na świecie, a niemal wyjątkiem w świecie cywilizowanym, w którym dochodzi do wypadków lotniczych z udziałem najwyższych rangą przedstawicieli władz. Ostatni podobny przypadek miał miejsce w 1994 w Rwandzie, kiedy w katastrofie lotniczej zginęli prezydenci Rwandy i Burundi, jednak ich samolot został zestrzelony przez bojówki opozycji. W styczniu 2008, podchodząc do lądowania w Mirosławcu, rozbił się wojskowy samolot transportowy CASA C-295M, przewożący wielu wysokich rangą dowódców Sił Powietrznych. Pilot podchodził wtedy ponownie do lądowania w trudnych warunkach atmosferycznych na lotnisku, które nie miało sprawnych urządzeń systemu do lądowania według przyrządów.

http://wiadomosci.onet.pl/2153323,11,item.html




Echo Moskwy: Polacy, wybaczcie!
PAP, TSz/08:43

- Nie chcieliśmy, ale znów przysporzyliśmy wam bólu - tymi słowami do rodzin ofiar tragedii pod Smoleńskiem i do narodu polskiego zwrócił się komentator radia Echo Moskwy Matwiej Ganapolski. - Wybaczcie, że kolejne nieszczęście przyniosła wam Rosja! - dodał.


- Proszę o wybaczenie za to, że Wasi bliscy zginęli właśnie wtedy, gdy lecieli do mojego kraju. O wybaczenie proszę także Polskę. Za to, że w moim kraju zginęła część jej elity politycznej - napisał Ganapolski w swoim blogu na stronie rozgłośni.

Komentator zauważył, że kilka dni temu "Rosja wyciągnęła rękę (do Polski), uznając winę stalinizmu za śmierć 22 tys. Polaków, rozstrzelanych tylko dlatego, że nie wiedziano, co z nimi zrobić".

- I oto w samolocie Prezydenta Polski ginie sam Prezydent i ci, którzy chcieli być obecni przy fakcie tego historycznego pojednania. Giną podczas lądowania w Smoleńsku. W pobliżu Katynia. Giną w Rosji. W rosyjskim samolocie - wskazał.

- Bóg zabrał najlepszych - podkreślił i dodał: - Bóg po raz drugi wystawia nas na próbę.

- Teraz z Polakami jesteśmy złączeni podwójną krwią. Do 22 tys. doszło jeszcze prawie 100. Jest to próba nie tylko dla Polaków, ale także dla nas - zaznaczył.

Rosjanie wyrażają współczucie Polakom

Przez całą noc pod ambasadę RP w Moskwie przychodzili mieszkańcy stolicy Rosji, cudzoziemcy pracujący w Moskwie i turyści. W milczeniu składali kwiaty i zapalali znicze.

W ten sposób wyrażali współczucie narodowi polskiemu w związku z tragiczną śmiercią prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki Marii i innych członków polskiej delegacji państwowej w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.

Kwiaty składano też przed polskimi konsulatami generalnymi w Petersburgu, Kaliningradzie i Irkucku.

W nocy do Moskwy przewieziono ciała ofiar katastrofy. Do stolicy Rosji przylecieli też członkowie ich rodzin. W niedzielę przed południem rozpoczną się czynności identyfikacyjne.

O godz. 13 czasu moskiewskiego (godz. 11 czasu polskiego) w moskiewskim kościele Najświętszej Marii Panny w języku polskim odprawiona zostanie msza święta w intencji ofiar katastrofy.

Wcześniej - o godz. 11.00 (godz. 9 czasu polskiego) - w ambasadzie RP w Moskwie wyłożona zostanie księga kondolencyjna.

Poniedziałek, 12 kwietnia, będzie w Rosji dniem żałoby narodowej.

http://wiadomosci.onet.pl/2153484,12,echo_moskwy_polacy__wybaczcie,item.html




Smoleńsk: w południe pożegnanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego
Pog/09:10

O godz. 12 w Smoleńsku nastąpi pożegnanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, tragicznie zmarłego wraz z małżonką w katastrofie lotniczej.


Ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii po pożegnaniu zostaną przewiezione do Warszawy.

Polska para prezydencka wraz z ponad 90 innymi osobami zginęła w sobotę w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Polska delegacja miała wziąć udział w obchodach 70. rocznicy masakry katyńskiej.

Agencja RIA-Nowosti powiadomiła z kolei, powołując się na źródło w regionalnej administracji Smoleńska, że pozostałe ofiary zostaną przewiezione do Moskwy, a do Warszawy - jedynie ciało prezydenta.

Według tego źródła, cytowanego przez agencję, "na miejscu nie ma niezbędnego sprzętu" i dlatego konieczne jest przetransportowanie ofiar do stolicy.

- Wczoraj do Moskwy wyruszyły dwa samoloty (z ciałami). Decyzja o wysłaniu ich do Moskwy, a nie do Warszawy, została podjęta w zgodzie z rosyjskim prawodawstwem - zapewniło źródło agencji RIA-Nowosti.

http://wiadomosci.onet.pl/2153487,11,smolensk_w_poludnie_pozegnanie_prezydenta_lecha_kaczynskiego,item.html




Litwa ogłosiła trzydniową żałobę narodową
PAP, TSz/09:57

Rząd Litwy dzisiaj na nadzwyczajnym posiedzeniu ogłosił trzydniową żałobę narodową w związku z katastrofą polskiego samolotu rządowego pod Smoleńskiem, w której zginął m.in. prezydent Lech Kaczyński.


Żałoba na Litwie będzie obowiązywała od poniedziałku, godz. 7 do środy, godz. 22.

- Jest to trudno wyobrażalna tragedia. Wspólnie z narodem polskim na trzy dni pogrążymy się w żałobie. Wierzę, że przedstawiciele różnych narodowości, przeżywający ogromny ból wspólnie z narodem polskim, w tych dniach wykażą solidarność z Polakami przeżywającymi ogromny ból - powiedział dziennikarzom premier Andrius Kubilius.

W dzisiejszym wywiadzie dla polskiej rozgłośni w Wilnie, Radio Znad Wilii, Kubilius nawiązując do ostatniej wizyty zagranicznej prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w ubiegły czwartek w Wilnie, wyraził żal, że Litwa nie należycie pożegnała się z prezydentem.

W tym dniu parlament litewski odrzucił rządowy projekt ustawy umożliwiający m.in. litewskim Polakom zapis swego nazwiska w formie polskiej. Prezydent Kaczyński nie krył zdziwienia z takiej decyzji.

- Pozostaje ubolewać, że w taki sposób pożegnaliśmy się z prezydentem Kaczyńskim - powiedział Kubilius.

Premier cytując słowa ministra sprawa zagranicznych Litwy Audroniusa Ażubalisa, który powiedział, że "dzisiaj wszyscy Litwini są Polakami", wyraził nadzieję, że "ta ogromna tragedia pomoże nam odnaleźć drogę do rozwiązania problemów".

- Jest to bardzo bolesna lekcja, być może była potrzebna, abyśmy wyciągnęli odpowiednie wnioski - powiedział premier Kubilius.

Litewskie ministerstwo obrony już w sobotę wydało rozporządzenie o opuszczeniu flag państwowych przy budynku litewskiego ministerstwa obrony i jednostek wojskowych.

http://wiadomosci.onet.pl/2153499,12,litwa_oglosila_trzydniowa_zalobe_narodowa,item.html




Reakcje świata: Polsko płaczemy z Tobą
PAP, TSz, RZ/11:16

"Polska - naród płacze", "Nasz sąsiad w szoku", "Polsko płaczemy z Tobą" - to niektóre tytuły niedzielnych gazet niemieckich oraz mediów elektronicznych, które informują o sobotniej katastrofie polskiego samolotu prezydenckiego. Katastrofa pod Smoleńskiem jest głównym tematem w mediach na świecie.


W południe kanclerz Angela Merkel ma złożyć wpis w księdze kondolencyjnej wyłożonej w polskiej ambasadzie w Berlinie. Dyrektor Centrum Badań Historycznych w Berlinie Robert Traba wezwał Polaków mieszkających w stolicy Niemiec, by o 12.00 zebrali się pod Bramą Brandenburską i uczcili minutą ciszy pamięć ofiar tragedii pod Smoleńskiem.

Prasa obszernie informuje o katastrofie samolotu prezydenckiego, w której zginął Lech Kaczyński, jego żona oraz ponad 90 towarzyszących mu osób.

Tygodnik "Welt am Sonntag" poświęca tragedii dwie kolumny. Publikuje m.in. sylwetkę zmarłego tragicznie prezydenta Polski, nazywając go "bojownikiem o wolność i interesy Polski". "Katastrofa samolotu staje się dla Polaków drugą traumą katyńską" - pisze "Welt am Sonntag".

W elektronicznym wydaniu dziennika "Bild" opublikowano ponownie wywiad, którego Lech Kaczyński udzielił gazecie 23 października 2005 r. niedługo po jego wyborze na prezydenta. "Polsko płaczemy z Tobą" - pisze "Bild" na swej stronie internetowej. Artykuły na temat katastrofy publikowane są na czarnym tle.

"Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" pisze w sylwetce Lecha Kaczyńskiego, że reprezentował on nacjonalistyczne środowisko Polski. "Ale wyprowadził narodową prawicę z antyeuropejskiego, antysemickiego i nasyconego homofobią narożnika" - ocenia gazeta.

http://wiadomosci.onet.pl/2153523,12,reakcje_swiata_polsko_placzemy_z_toba,item.html




Polska zamilkła na dwie minuty
Pog/12:01

W niedzielę w południe dwiema minutami ciszy cała Polska uczciła pamięć ofiar sobotniej katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginął prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria i ponad 90 innych osób, które udawały się na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.


Dźwięk syren poprzedził z kolei krótką uroczystość przed gmachem Sejmu ku czci ofiar katastrofy, w której wzięli udział premier Donald Tusk i ministrowie jego rządu, marszałkowie Sejmu i Senatu - Bronisław Komorowski i Bogdan Borusewicz, wielu parlamentarzystów, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz warszawiacy.

Wszyscy zapalili znicze pod masztami, na których flagi są opuszczone. Umieszczono tam także pamiątkowe zdjęcia pary prezydenckiej i wszystkich posłów oraz senatorów, którzy zginęli w sobotę w katastrofie prezydenckiego samolotu koło Smoleńska.

Ponadto w sali posiedzeń Sejmu złożono wiązanki kwiatów, na miejscach zmarłych posłów.

Od soboty w okolicach Sejmu mieszkańcy Warszawy składają znicze i kwiaty; wpisują się też do księgi kondolencyjnej.

http://wiadomosci.onet.pl/2153539,11,polska_zamilkla_na_dwie_minuty,item.html




Minuta ciszy przed rozpoczęciem zajęć w szkołach
PAP, POg/13:56

Minister edukacji Katarzyna Hall zaapelowała w niedzielę do dyrektorów i nauczycieli szkół o uczczenie z uczniami pamięci ofiar katastrofy w Smoleńsku minutą ciszy przed rozpoczęciem zajęć w poniedziałek.


Minister zwróciła się również do dyrektorów i nauczycieli, aby w okresie żałoby narodowej zostały zorganizowane spotkania z uczniami poświęcone tragedii.

- W związku z tragiczną śmiercią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich osób, które zginęły w katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem, zwracam się do uczniów, nauczycieli oraz dyrektorów polskich szkół i placówek oświatowych o uczczenie pamięci ofiar tego dramatu - napisała w komunikacie przesłanym w niedzielę PAP minister edukacji.

Lech Kaczyński, jego małżonka Maria i 94 inne osoby, w tym przedstawiciele parlamentu, urzędów państwowych, wojska i Rodzin Katyńskich zginęli w sobotę w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Polska delegacja udawała się na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy mordu katyńskiego.

http://wiadomosci.onet.pl/2153571,11,minuta_ciszy_przed_rozpoczeciem_zajec_w_szkolach,item.html




Żałoba narodowa w Czechach
ika 11-04-2010, ostatnia aktualizacja 11-04-2010 14:00

Czeskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że w dniu pogrzebu polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego zostanie ogłoszona w Czechach żałoba narodowa.


"Prezydent i rząd Republiki Czeskiej podjęli decyzję o ogłoszeniu żałoby narodowej w dniu pogrzebu i uczczeniu minutą ciszy ofiar katastrofy" - głosi komunikat MSZ.

Zarządzono też, że w dniu żałoby flagi na budynkach rządowych będą opuszczone do połowy.

Polski samolot rządowy rozbił się w sobotę rano pod Smoleńskiem, gdy delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim leciała na uroczystości do Katynia. Zginęło 96 osób - wszystkie znajdujące się na pokładzie.

http://www.rp.pl/artykul/459542,460044_Zaloba_narodowa_w_Czechach.html




Wojsko Polskie: procedury nie zostały złamane
Wojsko Polskie, TSz/14:08

W wyniku katastrofy prezydenckiego samolotu zginęli niemal wszyscy najważniejsi dowódcy Sił Zbrojnych RP. Wojsko Polskie ustosunkowało się do coraz częściej zadawanego pytania: dlaczego wszyscy dowódcy lecieli tym samym samolotem. "Informuję, iż fakt uczestnictwa przedstawicieli kierowniczej kadry Sił Zbrojnych RP w składzie delegacji lecącej samolotem Tu-154M do Smoleńska nie wiązał się z jakimkolwiek złamaniem obowiązujących w tym zakresie procedur wojskowych" - czytamy w oświadczeniu przesłanym portalowi Onet.pl przez rzecznika prasowego Sztabu Generalnego WP płk. Sylwestra Michalskiego.


"Po katastrofie samolotu CASA w lutym 2008 roku Sztab Generalny WP wydał rozkaz, w którym określił zasady przemieszczania się kierowniczej kadry sił Zbrojnych wojskowym transportem powietrznym. Rozkaz ten zalecał, aby w planowaniu przelotów na jednym statku powietrznym nie przebywał dowódca jednostki wojskowej i jego zastępca. W przypadku tragicznego lotu do Smoleńska ta procedura została w pełni zachowana. Z chwilą wylotu Szefa Sztabu Generalnego i Dowódców Sił Zbrojnych ich zastępcy automatycznie przejęli dowodzenie w kraju. Organizatorem lotu decydującym o składzie delegacji lecącej wraz z Prezydentem RP była kancelaria Prezydenta RP" - czytamy w oświadczeniu.

Przypomnijmy, że w katastrofie zginęli wojskowi: szef Sztabu Generalnego gen. Franciszek Gągor, dowódca Wojsk Lądowych gen. Tadeusz Buk, dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik, dowódca Marynarki Wojennej wiceadm. Andrzej Karweta, dowódca Wojsk Specjalnych gen. Włodzimierz Potasiński, dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych gen. Bronisław Kwiatkowski, gen. bryg. Kazimierz Gilarski, były Dowódca Garnizonu Warszawa, a także bp polowy WP gen. dyw. bp Tadeusz Płoski, prawosławny ordynariusz WP gen. bryg. abp Miron Chodakowski, ks. płk Adam Pilch z ewangelickiego duszpasterstwa polowego oraz prezydencki kapelan ks. Roman Indrzejczyk.

"Wszyscy dowódcy , lecący na pokładzie, zostali zaproszeni przez Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Towarzyszenie Prezydentowi w tej podróży ze względu na jej charakter dowódcy traktowali nie tylko jako obowiązek, ale przede wszystkim jako honor, zaszczyt i żołnierską powinność" - napisano w oświadczeniu.

Wojsko zapewnia, że "nie ma mowy o jakimkolwiek paraliżu decyzyjnym w polskiej armii", "utrzymany jest odpowiedni poziom gotowości bojowej" i dyscypliny.

W przesłanym oświadczeniu został wyrażony także apel "do wszystkich żołnierzy rezerwy i tych pełniących służbę w szeregach Wojska Polskiego o powstrzymanie się od dalszych komentarzy dotyczących okoliczności tragedii do chwili zbadania tej sprawy przez powołane do tego celu eksperckie komisje".

Wojskowe przepisy stanowią, że po śmierci dowódców, dowodzenie przejmują pierwsi zastępcy - którzy już to zrobili.

Szefa Sztabu Generalnego WP gen. Franciszka Gągora zastąpił jego I zastępca jest gen. broni Mieczysław Stachowiak. Obowiązki dowódcy Wojsk Lądowych gen. broni Tadeusza Buka przejął gen. dyw. Edward Gruszka. Na liście ofiar znalazł się także dowódca Sił Powietrznych gen. broni Andrzej Błasik. Jego I zastępcą i szefem sztabu sił powietrznych jest teraz gen. dyw. Krzysztof Załęski. Dowódcą Wojsk Specjalnych w miejsce gen. dyw. Włodzimierza Potasińskiego został jego dotychczasowy zastępca gen. bryg. Marek Olbrycht. Gen. dyw. Sławomir Dygnatowski zastąpił gen. Bronisława Kwiatkowskiego na stanowisku dowódcy Operacyjnych Sił Zbrojnych.

http://wiadomosci.onet.pl/2153516,12,wojsko_polskie_procedury_nie_zostaly_zlamane,item.html




Jacek Michałowski p.o. szefa kancelarii Prezydenta
PAP, mkw/14:35

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski powołał Jacka Michałowskiego na pełniącego obowiązki szefa Kancelarii Prezydenta - poinformował rzecznik marszałka Jerzy Smoliński.


Jak powiedział, nominacja ta ma na celu zapewnienie sprawnego funkcjonowania prezydenckiej kancelarii, po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i dotychczasowego szefa Władysława Stasiaka w katastrofie lotniczej koło Smoleńska.

Dodał, że pierwszym zadaniem Michałowskiego jest organizacja uroczystości pogrzebowych.

Urodzony w 1955 roku Michałowski jest absolwentem Instytutu Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 jest dyrektorem programowym Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W latach 1998-2000 był dyrektorem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów; w latach 1989-1998 dyrektorem Biura Informacji i Dokumentacji Kancelarii Senatu; dyrektorem Biura Studiów i Analiz, doradcą szefa Kancelarii Senatu, doradcą wicemarszałka Senatu.

W latach 80. pracował jako psycholog Ośrodka Zdrowia Psychicznego "Synapsis" w Warszawie. Był również dyrektorem wykonawczym Biura Krajowego Komitetu Wyborczego Tadeusza Mazowieckiego w czasie pierwszych wyborów prezydenckich.

Przed rokiem 1989 był współpracownikiem podziemnych struktur Solidarności i Komitetu Obrony Robotników.

http://wiadomosci.onet.pl/2153588,11,jacek_michalowski_p_o_szefa_kancelarii_prezydenta,item.html




"Ciało Marii Kaczyńskiej nie zostało jeszcze zidentyfikowane"
PAP, POg/14:50

Ciało Pierwszej Damy Marii Kaczyńskiej, która zginęła w sobotniej katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, nie zostało jeszcze zidentyfikowane przez specjalistów - poinformował dziennikarzy ambasador RP w Rosji Jerzy Bahr.


Pytany, czy ciało zostało zidentyfikowane, Bahr odparł: "Identyfikacja nie przebiega bardzo szybko, wymaga to czasu".

W sobotniej katastrofie pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią.

http://wiadomosci.onet.pl/2153591,11,cialo_marii_kaczynskiej_nie_zostalo_jeszcze_zidentyfikowane,item.html




J. Kaczyński przed trumną brata
Pog, TSz/15:05

Trumna z ciałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego przykryta biało-czerwoną flagą została wyprowadzona z samolotu przez żołnierzy z kompanii honorowej i umieszczona na katafalku na lotnisku wojskowym na Okęciu. Odegrano hymn państwowy; modlitwy odmówili nuncjusz apostolski arcybiskup Józef Kowalczyk, sekretarz Episkopatu Polski biskup Stanisław Budzik, metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz.


W uroczystości wzięli udział m.in. brat prezydenta, szef PiS Jarosław Kaczyński i córka Lecha i Marii Kaczyńskich - Marta.

Poza najbliższą rodziną prezydenta w uroczystości uczestniczyli też premier Donald Tusk, ministrowie, szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, marszałkowie Sejmu i Senatu - Bronisław Komorowski oraz Bogdan Borusewicz, wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Witold Waszczykowski.

Obecni byli również dotychczasowi współpracownicy Lecha Kaczyńskiego w Kancelarii Prezydenta Andrzej Duda i Jacek Sasin, a także m.in. liczna grupa parlamentarzystów.

W ceremonii pożegnania w Smoleńsku stronę rosyjską reprezentował premier Władimir Putin, stronę polską reprezentowali ambasador Jerzy Bahr, Maciej Łopiński i Małgorzata Bochenek z Kancelarii Prezydenta RP oraz Paweł Kowal. Dzisiaj do Polski wróci tylko ciało Lecha Kaczyńskiego. Wcześniej MSZ informowało, że do kraju wrócą także trumny z ciałami Krzysztofa Putry i Ryszarda Kaczorowskiego.

Rzecznik rządu pytany, kiedy trafią do Polski ciała pozostałych ofiar katastrofy powiedział: "Planujemy, że prawdopodobnie w dwóch rzutach przy pomocy transportu wojskowego, samolotami wojskowymi ciała dotrą do Polski". Szczegóły mają ustalić strony polska i rosyjska.

Rano do Smoleńska poleciał wojskowy samolot CASA z komisją badania wypadków lotniczych. Komisja pod przewodnictwem płk pilota Mirosława Grochowskiego, liczy 26 osób, w jej skład wchodzą piloci, technicy, lekarze i prokuratorzy. Do Moskwy poleciał samolot z medykami sądowymi, którzy pomogą w identyfikacji zwłok ofiar katastrofy - poinformował dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego MON płk Wiesław Grzegorzewski.

Ciało Marii Kaczyńskiej przetransportowano do Moskwy, lecz - jak powiedział ambasador Polski w Rosji Jerzy Bahr - nie zostało dotąd zidentyfikowane. - Identyfikacja nie przebiega bardzo szybko, wymaga to czasu - zaznaczył Bahr.

W katastrofie polskiego samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem zginęło w sobotę 96 osób, w tym para prezydencka. Delegacja miała wziąć udział w obchodach 70. rocznicy masakry katyńskiej.

http://wiadomosci.onet.pl/2153596,11,samolot_z_cialem_prezydenta_lecha_kaczynskiego_wyladowal,item.html




Moskwa:kolejka do księgi kondolencyjnej
ika 11-04-2010, ostatnia aktualizacja 11-04-2010 15:46

Ambasada Polski w Moskwie tonie w kwiatach. Leżą one wzdłuż niemal całego ogrodzenia. Płoną znicze. Przed wejściem stoją mieszkańcy stolicy, pragnący wpisać się do wyłożonej w gmachu księgi kondolencyjnej.


- Zostawiłam w domu sześciomiesięczne dziecko i przybiegłam tutaj, bo czuję, że w tych tragicznych chwilach muszę coś zrobić. Nikt z nas nie może już pomóc. Jedyne, co nam pozostało, to złożyć kwiaty i wpisać się do księgi kondolencyjnej - powiedziała Ariadna Rokossowska.

Współczucie narodowi polskiemu w związku z tragiczną śmiercią prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki Marii i innych członków polskiej delegacji państwowej w sobotniej katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem przekazują też cudzoziemcy pracujący w Moskwie i turyści.

Spośród ambasadorów jako pierwsi do księgi kondolencyjnej wpisali się szefowie misji dyplomatycznych Australii i Serbii.

W katolickiej katedrze Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny odprawiona została msza święta w języku polskim w intencji ofiar tragedii. Wzięło w niej udział ponad 500 osób.

Przed krzyżem w kruchcie świątyni ustawiono flagę państwową Polski i spowite kirem fotografie prezydenta Kaczyńskiego i jego małżonki. Wielu wchodzących składa tam kwiaty i zapala znicze. Niektórzy zatrzymują się na chwilę i zamierają w milczeniu.

- To wielka tragedia również dla nas - Polaków mieszkających w Rosji. Wielu z nas było wczoraj w Lesie Katyńskim, gdy napłynęła ta straszna wiadomość. Przyjechaliśmy specjalnie, by spotkać się z prezydentem i wspólnie oddać hołd polskim oficerom zamordowanym 70 lat temu w Katyniu - powiedziała Halina Romanowa, szefowa Kongresu Polaków w Rosji.

- Na początku nikt nie chciał wierzyć, że coś takiego mogło się zdarzyć. Wszelako przedstawiciele polskiego MSZ powiedzieli nam, że to prawda - relacjonowała, z trudem powstrzymując łzy.

http://www.rp.pl/artykul/460082_Moskwa_kolejka_do_ksiegi_kondolencyjnej.html




Sieci handlowe zamknięte także w dniu pogrzebu?

Sklepy należące do największych sieci handlowych w Polsce są dziś, na znak żałoby, zamknięte.


Andrzej Faliński z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji powiedział, że w obliczu tragedii narodowej ten dzień powinien zostać przeznaczony na chwile zadumy i refleksji. Dodał, że trzeba dać ludziom możliwośc wewnętrznego pogodzenia się z tym, co się stało. Andrzej Faliński podkreślił, że tym, którzy zginęli trzeba oddać szacunek oraz ich uhonorować.

Andrzej Faliński nie wykluczył, że duże sieci handlowe będą zamknięte także w dniu pogrzebu ofiar katastrofy. Decyzja w tej sprawie podjęta zostanie jutro.

W katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka i wielu najwyższych urzędników państwowych, posłów, senatorów, dowódców wojskowych i hierarchów Kościoła.

http://biznes.onet.pl/sieci-handlowe-zamkniete-takze-w-dniu-pogrzebu,18572,3206752,1,news-detal




Warszawiacy w żałobie
Izabela Kraj , Maciej Miłosz , Robert Biskupski , eb , ika , pap 10-04-2010, ostatnia aktualizacja 11-04-2010 18:20

Mieszkańcy stolicy żegnają ofiary katastrofy pod Smoleńskiem. Przed Pałac Prezydencki wciąż przybywają ludzie, zapalają znicze, kładą kwiaty, płaczą


Boże! ta tragedia nie powinna się zdarzyć! - szlochała starsza kobieta.

Wśród świeczek ktoś postawił zdjęcie prezydenckiej pary. Pod nim odręczny napis: "Żegnajcie, zostaniecie w naszej pamięci na zawsze". Na chodniku przed wejściem do budynku płonie wielki krzyż ułożony ze zniczy. Kondukt z trumną z ciałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego dotarł do Pałacu Prezydenckiego

W południe przed gmachem Sejmu odbyła się uroczystość uczczenia pamięci ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, wzięli w niej udział premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, członkowie rządu i parlamentarzyści.

Na Woli, u zbiegu ulic Deotymy i Górczewskiej, odbyła się żałobna msza polowa, by ułatwić dojazd i powrót z uroczystość stołeczny ratusz wprowadził zmiany w komunikacji miejskiej - szczegóły.

- Cisną się pytania: dlaczego? Czasem chcielibyśmy stawiać te pytania ludziom i kiedyś przyjdzie na to czas. Ale czas żałoby nie jest na te pytania właściwy. Czasem człowiek chciałby te pytanie postawić samemu Panu Bogu, ale są pytania, których nawet Panu Bogu nie powinno się stawiać. Niepojęte są nasze losy, te wszystkie sytuacje, które przeżywamy - mówił metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz.

Również w synagodze Nożyków odbyło się nabożeństwo żałobne. Naczelny rabin Polski Michael Schudrich nazwał prezydenta i jego żonę Marię przyjaciółmi, a wiceprzewodniczący Polskiej rady Chrześcijan i Żydów Zbigniew Nosowski przypomniał, że Lech Kaczyński był pierwszym urzędującym prezydentem Polski, który odwiedził synagogę.

W dniu tragedii

Tłum na Krakowskim Przedmieściu gęstniał z każdą minutą. Po południu trzeba już było zamknąć ulicę dla ruchu. Przed siedzibą prezydenta zgromadziło się ponad 2 tys. osób. Większość po prostu stała i wpatrywała się w zadumie w płomienie zniczy i rozrzucone na podsadzce chodnika kwiaty. Modliła się w ciszy.

- To tak, jakbyśmy na coś czekali. Aż ktoś do nas z tego gmachu wyjdzie i powie, że to nieprawda. Ale po dłuższej ciszy każdy zdawał sobie sprawę, że z Pałacu nikt nie wyjdzie. Tam już nikogo nie ma. Oni zginęli pod Smoleńskiem - mówiła zapłakana Anna Kacperek.

Jeszcze zanim oficjalnie ogłoszono żałobę narodową, na Krakowskim Przedmieściu czuło się więc, że ta żałoba trwa. Tomasz Michalski przyszedł zapalić znicz jeszcze rano. - Śmierć człowieka a szczególnie prezydenta kraju jest takim momentem, że trzeba tu przyjść i oddać mu hołd - mówił.

Hanna Kosińska wyszła z domu pod Pałac, bo, jak mówi, nie mogła uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. - Musiałam być z ludźmi w tej tragicznej chwili - stwierdziła. - Dopiero tutaj niestety cały ogrom dramatu do mnie dotarł.

Gdy flaga narodowa na Pałacu Prezydenckim została opuszczona do połowy, zgromadzeni warszawiacy odśpiewali hymn. Księża kapucyni odprawili krótkie modlitwy z zebranymi.

Pod Pałac przyjechał też ambasador Rosji. Zapalił znicz i położył biało-czerwoną wiązankę. Powstańcy warszawscy i kombatanci Armii Krajowej przyszli oddać hołd szczególny prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i i szefowi Światowego Związku Żołnierzy AK Czesławowi Cywińskiemu, który również jest wśród ofiar katastrofy. Warty przed Pałacem wystawili też harcerze.

Znicze zapłonęły też przed kamienicą przy ul. Czerwonego Krzyża, gdzie Lech i Maria Kaczyńscy mieszkali prawie cztery lata, zanim przeprowadzili się do Belwederu. Na zielonym budynku wywieszono flagi z kirami. Tam spotkaliśmy fotografa prezydenta Kaczyńskiego.

- Reguła jest taka, że fotograf lata zawsze. Jeszcze dwa dni temu byłem z nim na Litwie - mówił Maciej Chojnowski. - Do Katynia moi koledzy pojechali samochodem, w samolocie już po prostu nie było miejsca. Jak wspominam prezydenta jako sąsiada? Gdy wychodził do pracy, to pani Maria zawsze stała na balkonie i mu machała na do widzenia. Ich związek to było uosobienie cnót małżeńskich. Byli normalni - to słowo pasuje do nich najbardziej. Skromni - opowiadał.

Izabela Kraj, Robert Biskupski, Maciej Miłosz

11.04. Warszawa - MSWiA informuje:

Modlitwy w intencji ofiar katastrofy

- Wierzę, że dzisiejsze tragiczne wydarzenie zbliży nas, Polaków, do siebie i pozwoli patrzeć we wspólnym kierunku nie tylko przez dni żałoby" - powiedział wczoraj metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, w czasie mszy świętej w Warszawskiej Archikatedrze św. Jana.

Msza rozpoczęła się od hymnu narodowego, aktor Jerzy Zelnik odczytał listę ofiar. Tysiące osób wypełniły ulice przy warszawskiej archikatedrze św. Jana. Msza, w której asystowała kompania honorowa Wojska Polskiego, była transmitowana na telebimie na Placu Zamkowym.

- Wsiadając do samolotu nie wiedzieli, że znicze, które miały zapłonąć w miejscu kaźni, będą płonęły dla nich - powiedział o ofiarach katastrofy arcybiskup. - Przychodzi nam przeżywać w tym roku drugi Wielki Piątek - dodał.

- Nie cofniemy biegu wydarzeń, ale możemy podjąć wysiłek, by krzyż boleści tych, co zginęli, i ich rodzin stał się złączony z krzyżem Chrystusa - mówił Nycz.

W sobotnim nabożeństwie uczestniczyli bliscy ofiar, były premier Tadeusz Mazowiecki, wicemarszałkowie Sejmu Ewa Kierzkowska i Stefan Niesiołowski, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, doradca prezydenta Jan Olszewski, zastępca szefa BBN Witold Waszczykowski, minister w kancelarii prezydenta Andrzej Duda, poseł Grzegorz Schetyna, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Wczoraj o godz. 18.00, odczytaniem imiennej listy ofiar, rozpoczęła się w Katedrze Polowej WP msza św. w intencji ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, którą odprawia nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk.

- Każde nazwisko nam coś mówiło, udawali się do Katynia, by swoją modlitwą uczcić ofiary. W tej drodze spotkała ich śmierć. Ich los wpisuje się w martyrologię tych, którzy oddali życie w walce o prawdę, o wolność, o obronę godności każdego człowieka - mówił abp Kowalczyk.

- Niech ich ofiara zaowocuje w życiu społecznym duchem solidarności, wzajemnego szacunku i miłości - dodał.

Prymas senior Józef kard. Glemp powiedział - Musimy z tej próby wyjść zwycięsko, potrzebna nam jest narodowa solidarność bycia razem.

- W tym tragicznym dniu potrzebna nam jest narodowa solidarność bycia razem - nawoływał prymas senior. - Urwała się nadzieja, jaką z tymi osobami wiązaliśmy. Każda z tych rażonych śmiercią osób niosła nadzieję dla siebie i dla nas. Dziś te rachuby się urwały - mówił.

W dniu katastrofy odprawiono również msze w Katedrze św. Floriana i w Kościele św. Anny, św. Stanisława Kostki na Żoliborzu oraz w innych warszawskich kościołach.

Podczas porannej modlitwy szabatowej w Synagodze im. Nożyków modlono się w intencji ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu - poinformowała Anna Grzegorzewska, kierownik ds. Komunikacji Społecznej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.

Został odmówiony Psalm 130. Modlitwę prowadził Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich. W synagodze zgromadziło się ok. 500 osób, m. in. grupa uczestników Marszu Żywych.

pap, eb

Żałoba w Warszawie

- Odwołanie wszelkich imprez miejskich o charakterze rozrywkowym, oflagowanie środków komunikacji miejskiej flagami z kirem, opuszczenie do połowy flag na stołecznych gmachach - zarządziła prezydent m. st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

W związku z wprowadzeniem żałoby narodowej po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, prezydent stolicy wydała zarządzenie, które obowiązuje od godz. 18.00 w sobotę aż do 16 kwietnia.

Jednocześnie Gronkiewicz-Waltz zaapelowała do organizatorów wszelkich imprez o charakterze rozrywkowym o ich odwołanie bądź ograniczenie - podał wydział prasowy Urzędu m. st. Warszawy.

Odwoływane są imprezy kulturalne i sportowe. Stacje radiowe nadają spokojną muzykę, stacje telewizyjne i portale internetowe zmieniły kolorystykę na przyciemnioną lub czarno-białą.

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podziękował warszawiakom, którzy zgromadzili się wieczorem na Placu Piłsudskiego. - Tyle osób, pewnie każda z innymi myślami, innymi sympatiami, ale zgromadziły się w imię poczucia wspólnoty - podkreślił Komorowski.

- W imię wspólnoty spotkaliśmy się w tym szczególnym miejscu, jakim jest okolica Grobu Nieznanego Żołnierza, miejsce wspominane z pobytów papieża Jana Pawła II, z pogrzebu prymasa Stefana Wyszyńskiego, tylu ważnych momentów w życiu narodu i państwa - mówił Komorowski.

- Dziękuję za to i zachęcam do głębokiego przeżycia, nie tylko samego zjawiska kryzysu, w którym jakoś próbujemy odnaleźć sposób na funkcjonowanie, ale właśnie tego, co każdy potrzebuje w sytuacji trudnej, poczucia wspólnoty - powiedział marszałek Sejmu, który przejął obowiązki prezydenta.

W sobotę do godz. 22 oraz w niedzielę w godzinach od 8 do 22 można składać wpisy w księgach kondolencyjnych wystawionych w podcieniach Pałacu Prezydenckiego. Czytamy w nich:

"Panie Prezydencie był Pan wielkim patriotą, żegnamy Pana i Pańską Małżonkę. Ból, żal i rozpacz".

"I tylko jedne słowa przychodzą na myśl, żeby Polska była Polską".

"Słowa więzną w gardle, a myśli nie potrafią się poukładać w całość. Najgłębsze wyrazy współczucia z całego serca".

"W obliczu tak wielkiej tragedii znikają wszelkie podziały. To niepotrzebna strata dla całego Polskiego Narodu".

"Panie Prezydencie, Polsce niełatwo będzie wypełnić pustkę po Panu. Niech Anioły w niebie przywitają Was wszystkich z otwartymi rękami. Mogliście jeszcze długo służyć naszej Ojczyźnie".

"Łączymy się w bólu, niepowtarzalnej stracie dla Narodu Polskiego. Czemu Bóg was zabrał?".

"Z wyrazami głębokiego współczucia oraz gorącym podziękowaniem za wszystko co dla nas jako narodu uczyniliście".

"Spoczywajcie w pokoju. Z wyrazami szacunku i modlitwą".

Swoje spektakle odwołał m. in. Teatr Polski. W katastrofie zginął aktor Janusz Zakrzeński, związany z Teatrem Polskim od 1967 roku.

Odwołano też XXX Warszawskie Spotkania Teatralne.

pap, eb

abp Józef Michalik | przewodniczący episkopatu

Każdy Polak w tej chwili czuje wielki ból i na swój sposób oddaje cześć zmarłym. To niebywała tragedia. Do wielkiej ofiary elit polskiej inteligencji sprzed 70 lat los dopisał kolejną tragedię ludzi, którzy tak bardzo domagali się prawdy o Katyniu. Jechali tam w służbie ojczyzny.To byli najwybitniejsi synowie i córy polskiego narodu. Niepokój i troskę może budzić przyszłość naszego kraju. Przecież te osoby to byli doświadczeni politycy najwyższego formatu, zaangażowani w sprawę, której na imię Polska.

-mat

Jolanta Szczypińska | posłanka PiS

Jak to przeżywamy? A jak można przeżywać, gdy się otrzymuje tak straszliwą wiadomość o śmierci najbliższych przyjaciół. To największa tragedia, jaka mogła nas spotkać. Dopiero teraz dociera do nas, że tych ludzi już nie ma, że nigdy nie będziemy sprzeczać się w parlamencie, dyskutować o przyszłości Polski. Ale pojawiają się też refleksje i pytania, na które trzeba będzie niebawem znaleźć odpowiedź. Dlaczego samolot rządowy podchodził aż cztery razy do lądowania, dlaczego było to konieczne, skoro godzinę wcześniej wylądował bez żadnych problemów samolot z dziennikarzami?

-ww

abp Sławoj Leszek Głódź