maja 7, 2010 - maja 25, 2010

W. Brytania: co zwycięży, ciemnogród czy nieubłagany postęp? - prof. Jerzy Przystawa Wysłane wtorek, 25, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- Nagrania JOW TV i TV ASME

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 4)

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 3)

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 2)

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 1)

- I Debata Ustrojowa - dyskusja pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich, p. Janusza Kochanowskiego o wprowadzeniu ordynacji JOW w wyborach parlamentarnych w Polsce - część III z udziałem publicystów największych tytułów prasowych Polski

- System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski

- W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski

- Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski

- Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II

- IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV

- W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy

- W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski

U nas największa fala na Wiśle od 160 lat, tornada i histeria wyborcza, a na Wyspach Brytyjskich Nick Clegg, przywódca Liberalnych Demokratów zapowiada "największy wstrząs ustrojowy od 1832 roku", tj. od czasu ogłoszenia The Great Reform Act, w tym powszechnego prawa wyborczego, wykraczającego poza klasy posiadające. Głównym elementem tego "wstrząsu ustrojowego" ma być proporcjonalny system wyborczy do Izby Gmin, a obok tego wprowadzenie wyborów do Izby Lordów, a także odejście od tradycji, według której to premier wybiera dzień wyborów parlamentarnych. Zdaniem Clegga, ordynacja wyborcza da wyborcom możliwość odwoływania skorumpowanych posłów oraz zdecentralizuje Wielką Brytanię, która jego zdaniem jest najbardziej scentralizowanym krajem w Europie!

Gdyby te poglądy demoliberałów brytyjskich odpowiadały prawdzie, to by oznaczało, że na Wyspach nie tylko ruch jest lewostronny, ale że całe życie polityczne toczy się w kierunku odwrotnym, niż po drugiej stronie La Manche. Na razie nie wydaje się, żeby te postulaty cieszyły się powszechnym poparciem, a hałas jaki im towarzyszy, jest związany głównie z faktem, że ich partia stała się "języczkiem u wagi" i bez nich Partia Konserwatywna nie mogłaby stworzyć rządu mającego poparcie parlamentarnej większości. Obiecują więc oni swoim koalicjantom, że przeprowadzą referendum w sprawie ordynacji wyborczej, które powinno rozstrzygnąć czy większość Brytyjczyków chce pozostać przy dotychczasowym systemie JOW (First-Past-The-Post), czy też woli jakiś inny? A jaki? Rozważanych jest pięć możliwości: australijski system JOW, tzw. AV (Alternative Vote), irlandzki STV (Single Transferable Vote), AV+ (pewna mutacja systemu australijskiego) oraz listy partyjne, jakie są najbardziej popularne, w różnych formach, na Kontynencie Europejskim.

Czy partyjny interes brytyjskich demolibów zwycięży w starciu z brytyjskim konserwatyzmem, z tradycją i zdrowym rozsądkiem? Czas pokaże. Dzisiaj jest zamieszanie i rządy koalicyjne, z jakimi Brytyjczycy nie mieli jeszcze do czynienia, więc będzie to dla nich bardzo pouczająca lekcja. Chyba, że lekcja im się nie spodoba i niebawem David Cameron, śladem Herolda Wilsona z 1974 roku, zarządzi nowe wybory. Aczkolwiek, jak słyszymy z zapowiedzi, jego koalicyjny partner chce mu to uniemożliwić i odebrać premierowi prawo zarządzania wyborów w dowolnym terminie. Bardzo to jest wszystko ciekawe.

Ale może nie będzie tak łatwo. "Nowe" starło się już ze "Starym" przy otwarciu nowego parlamentu. "Stare" wymagało, żeby Speaker Izby Gmin (odpowiednik marszałka Sejmu), jeśli uzyskał ponownie mandat w wyborach w swoim okręgu, został przyjęty przez Parlament jednomyślnie, przez aklamację. Tradycja ta przetrwała 175 lat. Ostatnim Speakerem, który nie został w ten sposób wybrany, był Manners Sutton, którego Parlament odwołał w 1835 roku. Od tamtej pory nikt jej nie usiłował podważyć. Teraz jednak John Bercow znalazł się w ogniu krytyki grupy posłów, zarówno z Partii Pracy, jak i Partii Konserwatywnej. Domagali się oni, żeby tym razem przeprowadzić wybory nowego Speakera.

Pierwszym obradom przewodniczy ten członek Izby Gmin, który najdłużej sprawuje swój mandat bez przerwy. Procedura polega na tym, że Senior Izby najpierw pyta kandydata czy życzy sobie kontynuować mandat, kiedy ten odpowie twierdząco, po krótkiej prezentacji, Senior zwraca się do Izby, która przez 175 lat na takie pytanie odpowiadała jednym, grzmiącym, "aye!". We wtorek, 18 maja, obrady otworzył 80-letni Sir Peter Tapsell, poseł od 1966 roku. Na jego pytanie Izba odpowiedziała chórem, jak wymaga tradycja, ale pojawiła się garstka posłów, którzy odpowiedzieli "no!". Senior uznał, że tych głosów jest za mało, żeby przeprowadzać formalne głosowanie i John Bercow został przewodniczącym Izby przez aklamację. Tradycja została uratowana, Bercow zachowa posadę i wspaniały apartament Speakera Izby, w wieży Big Ben.

Ale tradycja wisi na włosku. Sam John Bercow jest, w pewnym sensie, uosobieniem jej wielokrotnego złamania. Po pierwsze: jest najmłodszym Speakerem w historii Parlamentu, który w dniu wyboru (w czerwcu 2009) miał 46 lat. Po drugie: jest pierwszym Speakerem żydowskiego pochodzenia. Po trzecie, sam jego wybór nie był prosty i Izba wielokrotnie musiała powtarzać głosowanie. Po czwarte, w swojej własnej partii, wśród konserwatystów, nie cieszy się wielkim zaufaniem, bo jego poglądy są nadmiernie "elastyczne". Pamiętajmy, że w poprzednim parlamencie większość mieli laburzyści i to ich glosy zdecydowały o wyborze Bercowa. Wreszcie za symboliczny można uznać fakt, że Bercow nie chce występować w historycznych szatach Speakera Izby Gmin.

Pomimo tych wszystkich kontrowersji jego pozycja jest, można powiedzieć, tradycyjnie mocna. Przekonał się o tym najlepiej eurodeputowany Nigel Farage, przewodniczący UKIP (Brytyjskiej Partii Niepodległościowej), który postanowił wysadzić Bercowa z siodła i wygrać z nim wybory parlamentarne w okręgu Buckingham. Farage, jak sam to przyznał po wyborach, liczył na to, że główne partie nie będą prowadziły tam kampanii (Speaker nie należy do żadnej partii i kandyduje jako "Speaker z ambicją na ponowny wybór"), ale nie docenił siły i popularności Bercowa. W błąd wprowadziły go liczne głosy krytyki, jakich nie szczędzili marszałkowi Izby dziennikarze różnych mediów. Tymczasem w swoim okręgu wyborczym Bercow wygrał śpiewająco, uzyskując 22.860 głosów poparcia, podczas gdy Farage zaledwie 8410.

Kiedy mówimy o porażce wyborczej Nigela Farage'a, to warto zwrócić uwagę, że wynik wyborczy jego partii jest nawet bardziej dobitnym dowodem "niesprawiedliwości" systemu brytyjskiego niż wynik liberałów. UKIP uzyskała poparcie 917.832 wyborców i nie zdobyła ani jednego mandatu. Natomiast taka północnoirlandzka Alliance Party ma jednego posła, podczas gdy w skali całego państwa głosowało na nią zaledwie 47.762 wyborców. Jeszcze bardziej "niesprawiedliwy" jest sukces Democratic Unionist Party, która zdobyła aż osiem mandatów przy poparciu zaledwie 168.216 osób. Warto zwrócić uwagę na fakt, że żadna z tych partii, podobnie jak Sinn Fein, Scottish National Party i inne, nie miałyby żadnych szans na zdobycie mandatu w takiej "sprawiedliwej" ordynacji, jaka obowiązuje w Polsce!

Ale system brytyjski nie ma nic wspólnego z tak pojętą wyborczą sprawiedliwością. Jest to system osobistego rozliczania posła ze sprawowania przez niego mandatu. Tego rozliczenia dokonują wyborcy okręgu, których poseł ma reprezentować w Parlamencie Zjednoczonego Królestwa. Dlatego pani Naomi Long z Alliance Party of Northern Ireland mogła pokonać premiera Północnej Irlandii Petera Robinsona, za którym głosowało tym razem o 20% wyborców mniej niż w 2005 roku. Pani Long uzyskała poparcie 37% wyborców, podczas gdy Robinson tylko 32%. Prawdopodobnie zadziałało tu kilka czynników: Robinson był zamieszany w jakieś afery finansowe, a na dodatek jego żona miała skandaliczny romans z 19-letnim młodzieńcem! W konserwatywnym społeczeństwie, w którym bez przerwy piszą o małżeństwach homoseksualistów, o kapłaństwie kobiet itp., itd. - kiedy przychodzi do powszechnych wyborów - konserwatywny ciemnogród bierze górę! Na szczęście!

Wrocław, 20 maja 2010

Jerzy Przystawa

Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW


Na terenie zalewowym każdy ma prawo położyć terakotę - briefing Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke w "miasteczku protestacyjnym" przed sejmem 21.05.2010 Wysłane niedziela, 23, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME z Januszem Korwin-Mikkem:

- Dzieci są własnością rodziców, a nie Państwa i jego urzędników! - briefing Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke w "miasteczku protestacyjnym" przed sejmem 21.05.2010

- Winnych zaniedbań w planowaniu przestrzennym i walce z powodziami - przed Trybunał Stanu! - Janusz Korwin-Mikke rozpoczyna kampanię wyborczą - konferencja prasowa w Warszawie 20.05.2010

- Wybory prezydenckie 2010 - Unia Polityki Realnej oraz Wolność i Praworządność zbierają podpisy za kandydaturą Janusza Korwin-Mikkego w Lublinie

- Wybory prezydenckie 2010 - Spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Łodzi (cz. 2)

- Wybory prezydenckie 2010 - Spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Łodzi (cz. 1)

- "Ty też możesz być bogaty - czyli: wolny rynek na progu XXI wieku" - wykład kandydata na prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke na warszawskiej politechnice (cz. 2)

- "Ty też możesz być bogaty - czyli: wolny rynek na progu XXI wieku" - wykład kandydata na prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke na warszawskiej politechnice (cz. 1)

- Janusz Korwin-Mikke - kandydatem do urzędu prezydenta RP z poparcia partii Wolność i Praworządność oraz Unii Polityki Realnej - konferencja prasowa partii WiP

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- Interwencjonizm państwowy: przyczyny i skutki - Janusz Korwin-Mikke jako ekspert w dyskusji Studenckiej Debaty Młodych

- Młody przedsiębiorca ma takie same prawa jak i inni przedsiębiorcy - zaimprowizowany wykład Janusza Korwin-Mikkego w Auli Spadochronowej Szkoły Głównej Handlowej

- Polityka jako zawód czy powołanie - Janusz Korwin-Mikke w debacie socjologicznej na UMCS

- Debata "Liberalizm gospodarczy w Polsce po 1989 r." z udziałem Janusza Korwin-Mikkego i prof. Jana Winieckiego

Kandydat na Prezydenta nie powinien jeździć na wały i pokazywać mediom, jak je kopie łopatą, tylko powinien kopać w głowie, jak przeprowadzić ustawy, jak zorganizować Państwo, tak by do tego nie dochodziło! Powódź naprawdę się zdarza i można to przewidzieć. Dlaczego nie ma planów przestrzennych?! Można ustalić teren zalewowy i nie trzeba ZAKAZYWAĆ się tam budować, tylko człowiek, który się tam buduje - podpisuje papierek, że wie, że jest to teren zalewowy i jak go zaleje, to nie będzie rościł żadnych pretensji. I ma prawo zrobić sobie podłogę z terakoty zamiast posadzki drewnianej i jak raz na dwadzieścia lat jest powódź, to sobie przeniesie meble na pierwsze piętro i to jest jego problem" - mówił podczas konferencji prasowej w "miasteczku protestu" Kandydat na Prezydenta RP Janusz Korwin-Mikke.

"Ale jeśli człowiek nie wie, że jest to teren zalewowy, to po co mamy geodetów, hydrologów, po co im płacimy państwowe pensje? Obawiam się, że teraz będzie tak samo, jak po przedniej powodzi: po dwóch miesiącach zajmiemy się nowymi problemami. To wymaga zmian zasadniczych - w Prawie, a nie biegania z łopatą po wałach przeciwpowodziowych!" - mówił Janusz Korwin-Mikke.

Janusz Korwin-Mikke jest w wyborach prezydenckich popierany przez dwa ugrupowania polityczne: Unię Polityki Realnej oraz partię Wolność i Praworządność.

Przedstawiamy Państwu II część relacji TVASME z tego wydarzenia.

Nagranie trwa prawie 4 minuty.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Na terenie zalewowym ma prawo położyć terakotę - briefing Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke w "miasteczku protestacyjnym" przed sejmem 21.05.2010 Wysłane niedziela, 23, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |












Dzieci są własnością rodziców, a nie Państwa i jego urzędników! - briefing Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke w "miasteczku protestacyjnym" przed sejmem 21.05.2010 Wysłane sobota, 22, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME z Januszem Korwin-Mikkem:

- Winnych zaniedbań w planowaniu przestrzennym i walce z powodziami - przed Trybunał Stanu! - Janusz Korwin-Mikke rozpoczyna kampanię wyborczą - konferencja prasowa w Warszawie 20.05.2010

- Wybory prezydenckie 2010 - Unia Polityki Realnej oraz Wolność i Praworządność zbierają podpisy za kandydaturą Janusza Korwin-Mikkego w Lublinie

- Wybory prezydenckie 2010 - Spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Łodzi (cz. 2)

- Wybory prezydenckie 2010 - Spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Łodzi (cz. 1)

- "Ty też możesz być bogaty - czyli: wolny rynek na progu XXI wieku" - wykład kandydata na prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke na warszawskiej politechnice (cz. 2)

- "Ty też możesz być bogaty - czyli: wolny rynek na progu XXI wieku" - wykład kandydata na prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke na warszawskiej politechnice (cz. 1)

- Janusz Korwin-Mikke - kandydatem do urzędu prezydenta RP z poparcia partii Wolność i Praworządność oraz Unii Polityki Realnej - konferencja prasowa partii WiP

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- Interwencjonizm państwowy: przyczyny i skutki - Janusz Korwin-Mikke jako ekspert w dyskusji Studenckiej Debaty Młodych

- Młody przedsiębiorca ma takie same prawa jak i inni przedsiębiorcy - zaimprowizowany wykład Janusza Korwin-Mikkego w Auli Spadochronowej Szkoły Głównej Handlowej

- Polityka jako zawód czy powołanie - Janusz Korwin-Mikke w debacie socjologicznej na UMCS

- Debata "Liberalizm gospodarczy w Polsce po 1989 r." z udziałem Janusza Korwin-Mikkego i prof. Jana Winieckiego

- ONI chcą się nadal nami opiekować, ONI spowodowali ten kryzys - spotkanie z Januszem Korwin-Mikkem w Siedlcach (cz. 2)

- ONI chcą się nadal nami opiekować, ONI spowodowali ten kryzys - spotkanie z Januszem Korwin-Mikkem w Siedlcach (cz. 1)

- Jestem darwinistą społecznym - spotkanie z Januszem Korwin-Mikkem w warszawskim Klubie Ronina

Kandydat na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w tegorocznych wyborach Janusz Korwin-Mikke podczas spotkania z dziennikarzami w "miasteczku protestacyjnym" przez budynkiem Sejmu RP sprzeciwił się projektowi ustawy zgłoszonemu przez rzekomo konserwatywno-liberalne ugrupowanie Platforma Obywatelska, które zezwala na odbieranie dzieci przez urzędników państwowych rodzicom, którzy "nie wypełniają roli rodzicielskiej" w stosunku do swojego potomstwa. Kryteria wypełniania tej roli mają pozostawać w mocy decyzyjnej nadanej urzędnikom państwowym lub wskazanym przez nich przedstawicielom "organizacji społecznych".

"Przed Sejmem od kilku dni trwa akcja protestacyjna ludzi, którzy sprzeciwiają się faszyzacji Europy, co następuje. W tej chwili np. w Niemczech odbiera się dzieci rodzicom na podstawie ustawy jeszcze z 19038 roku! I u nas przeszła niestety w sejmie ustawa, która pozwala na odbieranie dzieci rodzicom na podstawie decyzji urzędnika. Pytanie jest jedno: czy dziecko jest państwowe, czy - prywatne? W tej chwili najwyraźniej się uważa, że dziecko jest państwowe, a rodzice mają je tylko wychować, by później płaciło podatki Państwu. A Państwo nie powinno się wtrącać w wychowanie dziecka przez rodziców, bo zasada Prawicy jest jedna: dziecko należy do rodziców!" - mówił przedstawicielom mediów Kandydat na Prezydenta RP Janusz Korwin-Mikke.

Janusz Korwin-Mikke jest w wyborach prezydenckich popierany przez dwa ugrupowania polityczne: Unię Polityki Realnej oraz partię Wolność i Praworządność.

Przedstawiamy Państwu I część relacji z tego wydarzenia.

Nagranie trwa ponad 7 minut.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Dzieci są własnością rodziców, a nie Państwa i jego urzędników! - briefing Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke w "miasteczku protestacyjnym" przed sejmem 21.05.2010 Wysłane sobota, 22, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |












Jedyna różnica między panami Komorowski a Kaczyńskim, a nawet może między wszystkimi innymi kandydatami - to ściślejsze powiązanie z "nieistniejącymi już" Wojskowymi Służbami Informacyjnymi - Stanisław Michalkiewicz o podtopionej prezydenckiej kampanii wyborczej Wysłane piątek, 21, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:

- Interes sitwy oraz wpływów zagranicznych, czy interes nas wszystkich i naszego państwa? - Stanisław Michalkiewicz o powodach kryzysu politycznego oraz ekonomicznego w województwie polskim UE

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Stanisław Michalkiewicz opuszcza Unię Polityki Realnej

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- II Debata studencka "Polska a waluta euro" - Warszawa 19.01.2009 z udziałem Stanisława Michalkiewicza

- Cykl "Cesarstwo Niemieckie i Cesarstwo Rosyjskie wracają do gry" - Stanisław Michalkiewicz o pomyśle, powstawaniu, konsekwencjach rozwoju Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli Unii Europejskiej

"Proszę Państwa, mamy rewelację: rosyjska komisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej wykluczyła zarówno awarię samolotu, jak i jakieś błędy ze strony wieży kontrolnej; pogoda - to każdy wie, jaka była. Wygląda więc na to, że był to błąd pilota. Badania komisji potwierdziły hipotezę przyjętą na samym początku śledztwa - a być może, że ta przyczyna była już znana przed katastrofą, więc żadnych niespodzianek tutaj być nie może. Zwraca tylko uwagę ogromna skwapliwość, a nawet ulga, z jaką »Gazeta Wyborcza« przyjęła rosyjski komunikat. Można teraz rzucić się bez żadnych obaw w objęcia »zimnego czekisty« Putina, który nie skalał sobie rąk żadnym brudnym czynem. »Gazeta Wyborcza« już zapomniała swoje wcześniejsze lamenty po Bierezowskim, Chodorkowskim, Gusińskim - widocznie »mądrość etapu« dyktuje nowe rozwiązania" - Stanisław Michalkiewicz, stały współpracownik naszej witryny ASME, komentuje najnowsze wydarzenia nie tylko ze scen teatru politycznego "polskiego regionu UE".

Tymczasem w Kraju - jak zwykle trochę popadało i oczywiście - "klęska żywiołowa", powódź... Zwrócić trzeba uwagę na reakcję naszych Umiłowanych Przywódców. Pan marszałek Komorowski uruchomił "marszałkowską zaporę powodziową" w postaci Rady Bezpieczeństwa Narodowego! Rada sama powodzi nie zatrzyma, ale coś tam uradzi... Natomiast pan premier Tusk wyjechał do powodzian i zachęcił ich, by "sporządzali listy wszystkich, którzy coś tu spieprzyli"! Widocznie ma nadzieję, że na tych listach znajdą się działacze Prawa i Sprawiedliwości, a może i nawet ugrupowań pozaparlamentarnych. Nie jest jednak wykluczone, że na tej liście znajdzie sam pan premier Tusk - podobnie jak i wszyscy premierzy poprzednich rządów, zaczynając od tow. premiera Cimoszewicza, którego z tego stolca zmyła fala "powodzi tysiąclecia" z roku 1997 - przypomina znane fakty publicysta.
Powódź trochę odwróciła uwagę od kampanii prezydenckiej, choćby dlatego, że nie było jasne, czy nie zostanie wprowadzony stan klęski żywiołowej, co było sprzyjającym pretekstem do odłożenia wyborów na bardziej sprzyjający dla pana marszałka czas. Bo teraz same niewygody: obóz pana marszałka był przygotowany (razem z zapasami jadu i złośliwości) na czas, kiedy Jarosław Kaczyński zacznie coś mówić w kampanii. Tymczasem pan Kaczyński albo nic nie mówi, albo mówi to samo, co pan Komorowski. Przykład: zarówno pan marszałek, jak i pan prezes złożyli ofertę pojednania Rosjanom... - uśmiecha się Stanisław Michalkiewicz.
Krótko mówiąc: u pana Kaczyńskiego już tylko "Leben und Leben lassen"! Zgodnie zresztą z hasłem rzuconym na ubiegłorocznym kongresie PiS-u: nie ma już żadnego "Układu", a może nawet - nie wiadomo czy był w ogóle? Wywieszamy więc białą flagę i jedyne co chcemy - to tylko już wypić i zakąsić - obrazowo opisuje obecny stan środowiska "płomiennych patriotów" nasz współpracownik.

Nagranie trwa ponad 8 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości bez uciążliwości reklam.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Jedyna różnica między panami Komorowski a Kaczyńskim, a nawet może między wszystkimi innymi kandydatami - to ściślejsze powiązanie z "nieistniejącymi już" Wojskowymi Służbami Informacyjnymi - Stanisław Michalkiewicz o podtopionej prezydenckiej kampanii wyborczej Wysłane piątek, 21, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |












Winnych zaniedbań w planowaniu przestrzennym i walce z powodziami - przed Trybunał Stanu! - Janusz Korwin-Mikke rozpoczyna kampanię wyborczą - konferencja prasowa w Warszawie 20.05.2010 Wysłane piątek, 21, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME związane z partią WiP:

- Wybory prezydenckie 2010 - Spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Łodzi (cz. 2)

- Wybory prezydenckie 2010 - Spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Łodzi (cz. 1)

- "Ty też możesz być bogaty - czyli: wolny rynek na progu XXI wieku" - wykład kandydata na prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke na warszawskiej politechnice (cz. 2)

- "Ty też możesz być bogaty - czyli: wolny rynek na progu XXI wieku" - wykład kandydata na prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke na warszawskiej politechnice (cz. 1)

- Janusz Korwin-Mikke - kandydatem do urzędu prezydenta RP z poparcia partii Wolność i Praworządność oraz Unii Polityki Realnej - konferencja prasowa partii WiP

- Obywatelu! Grzej się z z nami! Rząd ogrzeje się sam! - zimowa akcja WiP

- Wolność internetu zagrożona? Blackout Europe Polska, Partia Piratów oraz Wolność i Praworządność nie chcą rządowej cenzury Sieci

- Nowe metody walki z Globalnym Ocipieniem: tylko CO2 nas uratuje! Obywatelu, używaj samochodu! - apelują działacze Komitetu Obrony Środowiska WiP

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Konferencja prasowa partii Wolność i Praworządność - Warszawa 30.11.2009

Kandydat na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w wyborach AD 2010 Janusz Korwin-Mikke oficjalnie rozpoczął swoją kampanię wyborczą od prezentacji hasła "Wolność i Praworządność", pod którym będzie ona przebiegać. Na samym starcie kampanii nawet najbardziej nieprzychylne mu środowiska związane z tabloidem "Gazeta Wyborcza" musiały mu przyznać w (zamówionych dla potrzeb swojej propagandy) "sondażach"- minimum 3% poparcia wyborców. Postawiło to wspólnego kandydata partii UPR i WiP na 5. pozycji (z tendencją rosnącą!) wśród 10 zarejestrowanych konkurentów do najwyższego stanowiska urzędniczego w naszym kraju.

"Z niechęcią zmieniam plany, to miała być konferencja na temat polityki zagranicznej, ale ludzie ciągle są jeszcze zajęci powodzią. Chciałem jednak zaproponować, by Kandydaci na Prezydenta RP (propozycja ta została już rozesłana do innych sztabów wyborczych), że niezależnie od tego, kto zostanie Prezydentem RP - doprowadzi do postawienia przed Trybunałem Stanu winnych zaniedbań w tworzeniu planów przestrzennych i zaniedbań w planach walki z powodziami w Polsce" - mówił Kandydat na Prezydenta RP Janusz Korwin-Mikke.
Podczas konferencji Kandydat m.in. wezwał powodzian do wyruszenia "z widłami na polityków urządzających sobie publicity" i kampanię wyborczą na terenach zalanych przez powódź - wykorzystujących nieszczęście wywołane siłami natury oraz zaniedbaniami administracji centralnej i lokalnej, które nie wyciągnęły żadnych wniosków i konsekwencji z powodzi w 1997 troku, która zmiotła ówczesny rząd post(?)komunistów.

Przedstawiamy Państwu pełną relację z tego wydarzenia.

Nagranie trwa ponad 8 minut.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Janusz Korwin-Mikke rozpoczyna kampanię wyborczą - konferencja prasowa w Warszawie 20.05.2010 Wysłane piątek, 21, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |












Wybory prezydenckie 2010 - Spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Łodzi (cz. 2) Wysłane niedziela, 16, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME związane z partią WiP:

- "Ty też możesz być bogaty - czyli: wolny rynek na progu XXI wieku" - wykład kandydata na prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke na warszawskiej politechnice (cz. 2)

- "Ty też możesz być bogaty - czyli: wolny rynek na progu XXI wieku" - wykład kandydata na prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke na warszawskiej politechnice (cz. 1)

- Janusz Korwin-Mikke - kandydatem do urzędu prezydenta RP z poparcia partii Wolność i Praworządność oraz Unii Polityki Realnej - konferencja prasowa partii WiP

- Obywatelu! Grzej się z z nami! Rząd ogrzeje się sam! - zimowa akcja WiP

- Wolność internetu zagrożona? Blackout Europe Polska, Partia Piratów oraz Wolność i Praworządność nie chcą rządowej cenzury Sieci

- Nowe metody walki z Globalnym Ocipieniem: tylko CO2 nas uratuje! Obywatelu, używaj samochodu! - apelują działacze Komitetu Obrony Środowiska WiP

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Konferencja prasowa partii Wolność i Praworządność - Warszawa 30.11.2009

Kandydat na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w wyborach AD 2010 Janusz Korwin-Mikke 12.5.2010 spotkał się w Łodzi ze swoimi sympatykami i mieszkańcami miasta.

Przedstawiamy Państwu część drugą nagrania z tego wydarzenia. Część pierwsza - TUTAJ.

Nagranie trwa ponad 1 godz. 15 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna wersja w najlepszej jakości.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Wybielanie zbrodniarza - Artykuł Antoniego Zambrowskiego Wysłane niedziela, 16, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Zajrzyj także:

- I część wspomnień o latach okupacji sowieckiej w PRL: "Syn czerwonego księcia" - spotkanie autorskie Antoniego Zambrowskiego w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- Kijów stolicą prawosławia rosyjskiego? - Jan Matkowski, Antoni Zambrowski

- Oskarżanie Polski o planowanie wspólnej z Niemcami agresji przeciwko Rosji - to świadome kłamstwo putinowskiej propagandy - wywiad z Wiktorem Suworowem (Wołodymyrem Rezunem)

- Rosyjska wersja: łap złodzieja - Antoni Zambrowski

- Adama Michnika monolog o dialogu - Antoni Zambrowski

- Historyczny sojusz "Chamów" i "Żydów" - posłowie Autora

- CHAMY I ŻYDY RAZ JESZCZE - Antoni Zambrowski

- Dwa sety na korcie z Mijalem - wywiad z Antonim Zambrowskim

- Moje kolejne sprostowanie rodzinne - Antoni Zambrowski

W lutowym numerze miesięcznika "Focus-Historia" (nr 2/2010) zamieszczono obszerny zbiór materiałów poświęconych postaci Władysława Gomułki "Wiesława". Bezpośrednią przyczyną tej publikacji jest 105. rocznica jego urodzin. Redaktorzy piszą o nim expressis verbis: "Postać I sekretarza KC PZPR wciąż budzi wiele emocji - jedni uważają go za narodowego bohatera, inni zaś za człowieka, który pogrzebał narodowe marzenia o lepszej Polsce. Są i tacy, dla których Wiesław jest wyłącznie obiektem kpin. Prawda o tym polityku wymyka się jednoznacznym opiniom".

Jako świadek tamtej epoki odnoszę wrażenie, że autorów słów, iż prawda o tow. Wiesławie wymyka się jednoznacznym opiniom, zawodzi pamięć lub znajomość naszej historii najnowszej. Świadczą o tym potknięcia redakcyjne, m.in. mylna sugestia, iż robotniczy bunt na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku rozpoczął się w Szczecinie, choć powszechnie wiadomo, że ośrodkiem buntu od samego początku był Gdańsk Takich potknięć jest więcej, ale najważniejsza jest ewidentna próba wybielenia komunistycznego przywódcy, który w pamięci narodowej pozostał zbrodniarzem, gdyż nie zawahał się rozkazać strzelania do robotników domagających się przestrzegania ich praw. Piosenka z tamtych czasów stawia wyraźnie kropkę nad i: "Pożałował chleba dla polskiego rodu - czołgów nie żałował, bo je miał ze Wschodu".

Do roli biografa Gomułki redakcja miesięcznika wyznaczyła Jerzego Diatłowickiego - znanego dziennikarza z kręgu ideowego "Gazety Wyborczej". Na samym wstępie wysuwa on tezę, że dwukrotne rządy Gomułki w Polsce Ludowej różniły się ideologicznie od rządów Bieruta, Gierka i Jaruzelskiego. Autor nie uzasadnia swej tezy, więc możemy jedynie zgadywać, że chodzi mu o bardziej niezależny kurs podczas jego rządów wobec Kremla. Jest to jednak popularny na lewicy zabieg propagandowy. Podczas tzw. pierwszej gomułkowszczyzny w latach 1944 - 1948 na rzecz legendy Gomułki oddziałała "odwilż", spowodowana przyjazdem do kraju b. premiera rządu emigracyjnego Stanisława Mikołajczyka. Stalin zobowiązał się wobec mocarstw zachodnich, że mimo obecności wojsk sowieckich w Polsce zapewni Polakom wolny wybór pomiędzy polskimi komunistami a PSL. Jak to u Stalina było w zwyczaju - słowa nie dotrzymał. Komuniści sfałszowali wyniki referendum, a następnie wyborów do Sejmu, Mikołajczyk musiał salwować się ucieczką na Zachód. Beneficjantem pamięci o względnie liberalnych czasach powojennych został Gomułka - w owym czasie zawzięty wróg Mikołajczyka. Sugestie atoli o niezależnym od Kremla kursie gomułkowskiej PPR - to propagandowa legenda. Gwarantem pozorów niezależności Polski w owym czasie był Stanisław Mikołajczyk.

Inna rzecz, że obowiązujący w PPR kurs nie zależał wyłącznie od jej sekretarza generalnego. W kierownictwie PPR w owym czasie panowała dwuwładza, gdyż większym zaufaniem Kremla cieszył się Bolesław Bierut, formalnie bezpartyjny prezydent Polski Ludowej, który jeździł do Moskwy po instrukcje. W 1948 roku on też dokonał pałacowego zamachu stanu i stanął na czele PPR. Powodem była wypowiedź Gomułki dezawuująca ideowe tradycje przedwojennej KPP, rozwiązanej wszak przez stalinowskie kierownictwo III Międzynarodówki. "Wiesław" sądził, iż postępuje racjonalnie, gdyż głosił syntezę klasowych tradycji KPP oraz niepodległościowych i patriotycznych tradycji PPS w nowej, połączonej monopartii. Odpowiedzią był jednak bunt sprzeciwu dawnych weteranów KPP. Ekipie Bieruta, złożonej z byłych KPP-owców, traktujących z religijną wręcz czcią swą dawną partię, udał się wyjątkowy wręcz manewr: oskarżając Gomułkę o prawicowo-nacjonalistyczne odchylenie, uzyskali oni u Stalina zgodę na rehabilitację KPP jako partii leninowsko-stalinowskiej, prawidłowo łączącej treści klasowe i narodowe.

Bałamutnie przedstawia Jerzy Diatłowicki warunki uwięzienia Gomułki w willi MBP w Miedzeszynie, podkreślając, iż nie było to więzienie. Formalnie tak, ale siedział on w ciągu kilku lat w pokoju przerobionym na celę-pojedynkę, zaś jego żona Zofia w piwnicy. Siedziałem w swym życiu w czterech różnych więzieniach i w każdym warunki były zupełnie inne, więc po co tu dzielenie włosa na czworo.

Powrót "Wiesława" na szczyty władzy nastąpił w roku 1956 dzięki śmierci Bolesława Bieruta w Moskwie. Na jego miejsce wybrano Edwarda Ochaba, ale nie miał on tak mocnej pozycji w aparacie partyjnym, co zmarły "Gospodarz". W kierownictwie partyjnym zwalczały się dwie orientacje: ciesząca się poparciem ambasady sowieckiej koteria "natolińska" o orientacji neostalinowskiej i konserwatywnej. Jej przedstawiciele - członkowie KC Bolesław Rumiński oraz Wiktor Kłosiewicz wysunęli propozycje powrotu Gomułki do władz partyjnych. W przytoczonej przez miesięcznik "Focus" wypowiedzi Artura Starewicza podkreśla on swoje zasługi w torowaniu Gomułce drogi do władzy, przemilczając znacznie bardziej skuteczny wkład innych działaczy. Pikanterii do wspomnień Artura Starewicza dodaje okoliczność, iż zaznacza on swój zdecydowany dystans wobec "liberalnej", proreformatorskiej koterii tzw. puławian, z którą wiążą go historycy tego okresu.
Przeciągnięcie Gomułki na stronę liberalnej i reformatorskiej koterii (zasady organizacyjne partii komunistycznej wykluczały podział członków na grupy ideowe, tym bardziej frakcje) można uznać za zasługę Romana Zambrowskiego. Był on bliskim współpracownikiem Gomułki w latach 1944 - 1948, wraz z Bierutem obalił go w 1948, ale w 1956 roku spotkał się z nim i wysoko ocenił jego proreformatorską postawę. Według relacji Edwarda Ochaba złożonej Teresie Torańskiej, Roman Zambrowski oraz premier Józef Cyrankiewicz zaagitowali większość kierownictwa partyjnego za powrotem Gomułki do władzy, a następnie Roman Zambrowski namówił Edwarda Ochaba, by ustąpił swe stanowisko Gomułce. Co też Ochab uczynił, miast komunistycznym zwyczajem oskarżyć Zambrowskiego o antypartyjną działalność (Jean Paul Sartre w głośnym artykule "Widmo Stalina" stwierdził, że Edward Ochab swym szlachetnym czynem uratował Polskę przed wojną domową na kształt wydarzeń węgierskich).
Zaskoczeni nie uzgodnioną z Kremlem roszadą na szczycie władzy, Sowieci podjęli interwencję zbrojną, uruchamiając swe dywizje pancerne stacjonujące w Polsce oraz flotę wojenną. Władysław Gomułka jednak nie ugiął się przed szantażem, a zyskał poparcie setek tysięcy studentów i robotników, przede wszystkim w Warszawie. W dodatku Polaków poparli wpływowi w obozie komuniści chińscy oraz komuniści jugosłowiańscy z prezydentem Josipem Brozem "Titem" na czele. Było to poparcie na wagę złota.
Na VIII październikowym plenum KC po raz pierwszy w dziejach sowieckiego bloku w tajnym głosowaniu zatwierdzono zgłoszoną przez Gomułkę propozycję składu Biura Politycznego. Przedtem Gomułka wygłosił znakomite przemówienie programowe, wbrew temu co twierdzi J. Diatłowicki, napisane przez niego samego bez współudziału Władysława Bieńkowskiego (w grudniu 1970 roku Rozgłośnia Polska RWE na polecenie Jana Nowaka-Jeziorańskiego odczytywała całe to przemówienie Gomułki, konfrontując dawne przyrzeczenia Wiesława z jego traktowaniem zbuntowanych robotników Wybrzeża). 24 października 1956 roku odbył się pod Pałacem Kultury wielki wiec poparcia dla Gomułki. Gomułka na przekór woli zebranych wezwał do zakończenia wiecowania. Po rozwiązaniu wiecu atoli tłumy młodzieży nadal manifestowały, domagając się odesłania marszałka Konstantego Rokossowskiego do Moskwy oraz uwolnienia z internowania ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Co też Gomułka uczynił. Wdzięczny Prymas, świadom trudnej sytuacji Polski, poparł wezwanie Gomułki do głosowania bez skreśleń podczas styczniowych wyborów do Sejmu.
Niestety, Gomułka sprawił zawód narodowi, rezygnując z przyrzeczonych reform społecznych i gospodarczych. Stopniowo odbierał zdobycze październikowego przełomu, podporządkował politykę wewnętrzną i zagraniczną wytycznym Kremla. Na cztery wiatry rozpędził Radę Ekonomiczną, złożoną z największych w Polsce autorytetów naukowych o światowej sławie. Z jej dorobku skorzystał Janos Kadar, wprowadzając na Węgrzech reformy rynkowe i dzięki nim - "gulaszowy socjalizm". W lecie 1962 roku pielęgniarki zorganizowały manifestację protestacyjną pod Ministerstwem Zdrowia na ul. Miodowej w Warszawie, upominając się o płace umożliwiające normalne warunki życiowe. W 1964 zrozpaczeni ingerencjami cenzury naukowcy i literaci wystosowali głośny list 34 do premiera Józefa Cyrankiewicza. W 1966 Gomułka podjął kompromitującą go w oczach milionów wiernych konfrontację z Episkopatem na tle listu polskich biskupów do biskupów niemieckich (Biskupi nie kwestionowali polskich granic na Odrze i Nysie. Przy sposobności sprostuję, że - wbrew temu co sugeruje J. Diatłowicki - Gomułka nie musiał agitować Stalina za przesunięciem Polski na zachód. Taki program rekompensaty za Kresy Wschodnie wysunęli w 1943 roku polscy komuniści w Rosji, przede wszystkim Alfred Lampe, na łamach "Nowych Widnokręgów"). W 1968 roku w imię przyjaźni ze Związkiem Rad zdjęto ze sceny Teatru Narodowego dramat narodowego wieszcza "Dziady" w reżyserii Kazimierza Dejmka, a po protestach studentów i literatów rozpętano w myśl sowieckich wskazówek antysemicką kampanię, okrywając Polskę hańbą w świecie.
Ostatecznie zmiótł go ze sceny politycznej grudniowy protest robotników Wybrzeża, gdy zaproponował podwyżkę cen żywności tuż przed świętami Bożego Narodzenia 1970 roku.

Obok obszernego życiorysu Gomułki pióra red. J. Diatłowickiego redakcja miesięcznika zamieściła również ciekawą relację Marii Turlejskiej o jej rozmowach z Gomułką w jego willi w Konstancinie w 1980 roku. W sumie odbyła około dwudziestu parogodzinnych rozmów. Spisała je dopiero z pamięci już po jego śmierci w 1986 roku. Jest to cenny dokument, umożliwiający wgląd w jego życie wewnętrzne. Dla mnie najbardziej uderzającym momentem był jego pełen nienawiści stosunek do Bolesława Bieruta, którego oskarżał o kolaborację z Niemcami w czasie pobytu w latach 1941-43 w Mińsku Białoruskim. Bierut pracował wtedy na odpowiedzialnym stanowisku w niemieckim urzędzie i działał tak na zlecenie sowieckich służb specjalnych. Szczególne zaufanie, jakim cieszył się Bolesław Bierut w oczach Kremla, miało źródła w tym właśnie epizodzie z jego biografii. O wadze przywiązywanej do bezpieczeństwa jego osoby świadczy okoliczność, że gdy został wezwany przez KC PPR do Warszawy, to do granic Generalnego Gubernatorstwa konwojował go specjalny sowiecki oddział partyzancki (świadkiem tego zdarzenia był m.in. za młodu muzykolog Bohdan Pilarski - były poseł na Sejm). Mimo to Gomułka w swych rozmowach zaperzał się do tego stopnia, że pomawiał "Gospodarza" o współpracę z okupantem hitlerowskim bez sowieckiej sankcji.
Jednocześnie miał pretensje do Bieruta i jego współpracowników o swoje uwięzienie, nie dopuszczając do głowy ich zasług w tym względzie. Przecież PRL nie była niepodległa i decyzje w sprawie uwięzienia Gomułki podejmowano na Kremlu. Gdyby nie opór Bieruta i jego ludzi, Gomułkę mógł spotkać los Laszlo Rajka i Rudolfa Slansky'ego. Sam przyznawał, iż nie był torturowany, co było wyjątkiem w owych czasach. Marszałek Konstanty Rokossowski na zlecenie z Moskwy wielokrotnie naciskał na "Gospodarza", by sprawę Gomułki przekazał z rąk "nieudolnych" bezpieczniaków w ręce sprawniejszej Informacji Wojskowej. "Gospodarz" nie ugiął się pod naciskami i tym uratował Gomułce życie.

Wspomnienie Marii Turlejskiej dokumentuje też istotny rys w postawie Gomułki: cały czas uważał, że Polakom powodzi się zbyt dobrze. Wynikało to z biedy, w której wyrósł za młodu. Na początku lat 60. pracowałem w Centralnym Ośrodku Doskonalenia Kadr Kierowniczych z prof. Ignacym Haendlem. Był on przyrodnim bratem okręgowca KPP, który go prosił, by go zastąpił w konspiracyjnym spotkaniu z Władysławem Gomułką. Ignacy Haendel był wtedy studentem lwowskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza i działaczem PPS-owskiej młodzieżówki, a zatem osobą zupełnie legalną, zaś jego brat jako komunista ścigany był przez policję. Gomułka mimo rozpoczynającej się zimy przybył na spotkanie ubrany w pepegi pomalowane na czarno oraz w marynarkę. Zamiast szalika miał na szyi ręcznik. Po takich przeżyciach tow. Wiesław każdego mógł mieć za przysłowiowego burżuja.
W swych rozmowach z Marią Turlejską dawał wyraz nie tylko przeświadczeniu, że Polacy żyją zbyt bogato, ponad stan, ale i że są wyjątkowo niedobrym, bo niesfornym narodem. Na tle dorabianej mu legendy o jego patriotyzmie są to wypowiedzi wręcz szokujące. U krakowskich "stańczyków" wyczytał tezy o magnaterii polskiej, która doprowadziła do rozbiorów i upadku I Rzeczypospolitej. Dorobił do tego tezę o polskiej burżuazji, która zmarnowała II Rzeczypospolitą, zaś w chwili robotniczego protestu na Wybrzeżu uzupełnił to tezą o klasie robotniczej, która również chce zguby państwa polskiego. Istotnie - dla ratowania swego samowładztwa - zwrócił się do Kremla z prośbą o interwencję zbrojną. Na szczęście Moskwa wolała rozwiązanie polityczne: zamianę Gomułki na Edwarda Gierka.
Nie ma co się dziwić, że dziś opinię Gomułce jako polskiemu patriocie wystawia inny "zbawca Ojczyzny" na moskiewskie zlecenie - gen. Wojciech Jaruzelski, wywiad z którym zamieszcza "Focus - Historia".

Redakcja miesięcznika buduje mu legendę i w innej dziedzinie: Gomułka nie był ponoć władcą okrutnym i nie małpował sowieckiego okrucieństwa. Tak brzmi cytat z wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego na ten temat. Chciałoby się zapytać: do kogo ta mowa? Sam przesiedziałem prawie półtora roku w latach 1968-69 za nie popełnione zbrodnie, wymyślone w Biurze Śledczym MSW. Siedziałem w jednym pawilonie w więzieniu w Barczewie z Januszem Szpotańskim, skazanym na trzy lata za śpiewaną na towarzyskich przyjęciach szopkę "Cisi i gęgacze".
On podsumował rządy Gomułki dobitnie: "Do socjalizmu droga Polaków poprzez więzienia wiedzie z pustaków". Najbardziej kompromitujące w tym względzie było jego stanowisko w sprawie mordu w Katyniu. Nikita Chruszczow proponował mu ujawnienie prawdy o mordzie NKWD na wniosek Berii, ale tow. Wiesław odrzucił tę propozycję nadal upierając się przy starym kłamstwie o niemieckim sprawstwie. Wskutek tego przez jego zamiłowanie do propagandowych łgarstw przez następne lata komunistycznych rządów w PRL ludzie siedzieli w więzieniach za próbę zdemaskowania (nawet w kameralnych wymiarach) katyńskiego kłamstwa. Sam siedziałem w więzieniu w Barczewie z rosyjskim Żydem Lwem Nikulinem wykładającym rosyjski w Radomiu, którego skazano za prawdę o Katyniu w prywatnym liście do brata.
Warto tu zaznaczyć, że nazbyt wielu naszych współwięźniów to byli ludzie niewinni, skazani przez sędziów ulegających odgórnym naciskom.
Redaktorzy miesięcznika "Focus" tak zaangażowali się w apologię Gomułki, że zapomnieli nie tylko o tysiącach więźniów politycznych, ale o dziesiątkach tysięcy skazanych za odnotowane statystycznie nadużycia gospodarcze, o ludziach skazanych na rozkaz Gomułki na śmierć za wykryte u nich manko. Dodajmy, że takich nadużyć by nie było, gdyby tow. Wiesław nie powstrzymał reform gospodarczych w kierunku urynkowienia "księżycowej gospodarki planowej". Podczas swego pierwszego pobytu w więzieniu właśnie za rządów Gomułki napatrzyłem się na ludzką krzywdę, na łamanie praworządności nie tylko w sprawach politycznych, ale i w sprawach gospodarczych. Ludzie tłumaczyli mi, że zarzucane im nadużycia wielokrotnie istnieją jedynie na papierze, w statystycznej sprawozdawczości. Do Gomułki to nie docierało i domagał się od organów ścigania zaostrzenia represji. Tak było w każdej dziedzinie, której się tknął w swej wszechwładzy. "Zbawca Ojczyzny" z 1956 roku żegnany był wobec tego w grudniu 1970 z uczuciem ulgi i radości.

Kolejna sprawa - to opisywany z przymrużeniem oka konserwatyzm w sprawach obyczajowych. Jest to jednak dowód jego wyjątkowej obłudy. Jerzy Morawski wolał podać się do dymisji ze swych stanowisk na szczytach władzy partyjnej (był członkiem Biura Politycznego i sekretarzem KC), powołując się na względy obyczajowe, by nie podać "Szefowi" przyczyn politycznych swej dymisji (ożenił się z byłą żoną kolegi i Gomułka uznał to za wystarczający powód do dymisji). Ten partyjny Savonarola zwalczał dekolty w telewizji, a sam przez długie lata żył ze swoją sekretarką. Innych za taki "grzech" pogoniłby do Komisji Kontroli Partyjnej, albo zmusił do dymisji, jak gen. Zygmunta Duszyńskiego, ale sam był ponad wyznaczane przez siebie kryteria moralności. Jest to oczywiście drobiazg w porównaniu z trupami pod stocznią w Gdyni, ale świadczy o potwornej dwulicowości komunistycznego przywódcy.

Okres rządów Gomułki - to lata narastającej wojny z Kościołem katolickim. Szerokie rzesze katolików odebrały przemiany październikowe 1956 roku jako krok w kierunku normalizacji stosunków z Kościołem. Niestety i w tej dziedzinie Gomułka się wycofał ze swych przyrzeczeń, gdy tylko umocnił się na swym stanowisku. Zadufany w swą siłę, raz po raz prowokował szerokie rzesze katolików - chłopów i robotników do burzliwych protestów przeciwko antykościelnej polityce władz. Już w 1957 roku ZOMO-wcy z Golędzinowa pacyfikując chorych na gruźlicę pacjentów sanatorium im. Feliksa Dzierżyńskiego w Otwocku koło Warszawy, użyli przeciwko nim pałek i gazu łzawiącego. Pacjenci zawinili tym, że bronili swej kaplicy w sanatorium. Później były zamieszki w Przemyślu po zamknięciu szkoły organistów oraz rozruchy w Nowej Hucie w obronie krzyża. Ofiary jego reżymu już są wynoszone na ołtarze, jak dziekan żmigrodzki, ks. Władysław Findysz, prawdziwy męczennik za wiarę, a przecież to dopiero początek obrachunku z jego reżymem. Wysłał w 1966 roku ZOMO-wców przeciwko peregrynującemu obrazowi Pani Jasnogórskiej, nie dziwota, że długo już nie porządził. Dziw natomiast, że lewica ma tyle jeszcze czelności, by upominać się o jego dobre imię.

Antoni Zambrowski

Zostań donatorem naszych publicystów:
Jeśli satysfakcjonuje Cię publicystyka Antoniego Zambrowskiego - możesz wesprzeć Naszego Autora datkiem.
Konto:
61 1240 1040 1111 0010 0042 5486
Bank PeKaO SA III O. w Warszawie
SWIFT/BIC - PKOPPLPW



Publicystyka Antoniego Zambrowskiego na ASME


Wybory prezydenckie 2010 - Spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Łodzi (cz. 2) Wysłane niedziela, 16, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz | UWAGA!!! Plik o ciężarze 415 MB!












Wybory prezydenckie 2010 - Spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Łodzi (cz. 1) Wysłane sobota, 15, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME związane z partią WiP:

- "Ty też możesz być bogaty - czyli: wolny rynek na progu XXI wieku" - wykład kandydata na prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke na warszawskiej politechnice (cz. 2)

- "Ty też możesz być bogaty - czyli: wolny rynek na progu XXI wieku" - wykład kandydata na prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke na warszawskiej politechnice (cz. 1)

- Janusz Korwin-Mikke - kandydatem do urzędu prezydenta RP z poparcia partii Wolność i Praworządność oraz Unii Polityki Realnej - konferencja prasowa partii WiP

- Obywatelu! Grzej się z z nami! Rząd ogrzeje się sam! - zimowa akcja WiP

- Wolność internetu zagrożona? Blackout Europe Polska, Partia Piratów oraz Wolność i Praworządność nie chcą rządowej cenzury Sieci

- Nowe metody walki z Globalnym Ocipieniem: tylko CO2 nas uratuje! Obywatelu, używaj samochodu! - apelują działacze Komitetu Obrony Środowiska WiP

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Konferencja prasowa partii Wolność i Praworządność - Warszawa 30.11.2009

Kandydat na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w wyborach AD 2010 Janusz Korwin-Mikke 12.5.2010 spotkał się w Łodzi ze swoimi sympatykami i mieszkańcami miasta.

Przedstawiamy Państwu część pierwszą nagrania z tego wydarzenia.

Nagranie trwa ponad 35 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna wersja w najlepszej jakości.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Wybory prezydenckie 2010 - Spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Łodzi (cz. 1) Wysłane sobota, 15, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |













Podatników z UE obrabują urzędnicy UE wespół z międzynarodówką lichwiarską, ale już bez mordowania milionów, jak czynił to Józef Stalin, zaś prezes Kaczyński wykonuje gest pojednawczy w kierunku Moskwy - Stanisław Michalkiewicz o najnowszych zdarzeniach nie tylko z "polskiego regionu UE" Wysłane środa, 12, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:

- Interes sitwy oraz wpływów zagranicznych, czy interes nas wszystkich i naszego państwa? - Stanisław Michalkiewicz o powodach kryzysu politycznego oraz ekonomicznego w województwie polskim UE

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Stanisław Michalkiewicz opuszcza Unię Polityki Realnej

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- II Debata studencka "Polska a waluta euro" - Warszawa 19.01.2009 z udziałem Stanisława Michalkiewicza

- Cykl "Cesarstwo Niemieckie i Cesarstwo Rosyjskie wracają do gry" - Stanisław Michalkiewicz o pomyśle, powstawaniu, konsekwencjach rozwoju Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli Unii Europejskiej

"Proszę Państwa, Unia Europejska pokazała swoje możliwości! Przed paroma laty pan doktor Olechowski przemawiając na konferencji »Forum Dialogu« wspomniał, że »jak wejdziemy do UE, to będziemy mogli współdecydować o naszych sprawach!«. No to - współdecydujemy: onegdaj ministrowie finansowi krajów EU uradzili, by utworzyć »fundusz pomocowy« dla państw, które zbankrutowały. »Zdolność obsługi swojego długu publicznego« jak na razie utraciła Grecja, ale w kolejce widać już Hiszpanię i Portugalię. Grecja dostała 110 miliardów euro, by mogła wykupić swoje obligacje od lichwiarzy. Na »przyszłe problemy« ministrowie uradzili fundusz w wysokości 750 miliardów euro. Jak wiadomo - »strefa Euro« ma być bezpieczna, więc wszystko w służbie bezpieczeństwa! Nie tylko kraje tej strefy mają się złożyć na ten fundusz, ale i wszystkie pozostałe, należące do UE, a nawet chyba też te, które należą do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Skąd się wezmą pieniądze na ten fundusz? Wiadomo - z rabunku podatników. Europejski Bank Centralny z siedzibą we Frankfurcie nad Menem będzie »wypłukiwał pieniądze z powietrza«, czyli »kreował pieniądz fiducjarny«, a ponieważ jednak pieniądze nie biorą się z powietrza, będą wzięte z kieszeni podatników UE. Żeby dokonać rabunku w tak masowej skali, Józef Stalin kilkadziesiąt lat temu potrzebowałby wymordować z milion ludzi, kilka innych milionów pozbawić paznokci czy innych części ciała, z 5 czy 10 milionów przepuścić przez łagry, a dopiero sterroryzowana reszta wydałaby mu pieniądze. Tymczasem teraz »obywatele UE« pozwolą się obrabować bez żadnego sprzeciwu, a nawet - w podskokach, śpiewając »Wszyscy ludzie będą braćmi...« do muzyczki »Ody do radości«. Owszem, wszyscy ludzie będą braćmi tutaj na zasadzie »brat brata w tyłek harata«. A więc - tak właśnie współdecydujemy w tej Unii Europejskiej" - Stanisław Michalkiewicz, stały współpracownik witryny Antysocjalistycznego Mazowsza komentuje najważniejsze wydarzenia nie tylko z obszaru "polskiego regionu UE".

To wszystko dzieje się dla dogodzenia "międzynarodówki lichwiarskiej, czyli to jej jesteśmy niewolnikami. Jedynym punktem wyjścia do reformy tego stanu jest przywrócenie ludziom władzy nad bogactwem, jakie wytwarzają.
A przechodząc do tubylczych wyborów prezydenckich, warto wspomnieć o bardzo zabawnej sytuacji, jaka wczoraj i dziś się wytworzyła. Oto Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła kandydaturę towarzysza Andrzeja Leppera pod pretekstem, że został skazany "prawomocnym wyrokiem" za... "obrazę majestatu" tow. Włodzimierza Cimoszewicza. Dzisiaj PKW z ubolewaniem stwierdziła, że się pomyliła. Okazało się, że... żadnego wyroku skazującego tow. Leppera nie było, ponieważ postępowanie w tej sprawie zostało z powodu przedawnienia - umorzone! Taki bałagan już panuje w podstawowych miejscach i resztkach pozorów "polskiej państwowości" - rejestrach "niezawisłych sądów". Więc w pierwszej turze wyborów spotka się 10 kandydatów, zaś w drugiej - jak się już wyfikamy - pewnie tylko dwóch "jakichś faworytów". Jak na razie jednym z nich jest "kandydat obozu zdrady i zaprzaństwa" marszałek sejmowy Bronisław Komorowski, a z drugiej - kandydat obozu "płomiennych obrońców interesu narodowego", prezes PiS Jarosław Kaczyński - opisuje fakty publicysta.
Jak na razie w obozie "zdrady i zaprzaństwa" widać objawy popłochu, bo przeciwnik, prezes Kaczyński, wbrew oczekiwaniom - milczy, nie odzywa się publicznie prawie w ogóle. W takim razie pojawiły się zarzuty (przedstawił je tow. Kalisz), że "ukrywa się za parawanem smoleńskiej tragedii". I tak widać, że reprezentanci tych obydwu obozów wyrywają sobie tę smoleńską tragedię niczym hieny padlinę, co pokazuje na główny nurt kampanii wyborczej, bo przecież żaden z faworyzowanych kandydatów nie zająknie się przecież o takich jakichś przyziemnych sprawach jak np. dług publiczny. Widać też, że oba obozy starają się zachować symetrię: jak tylko pan marszałek Komorowski pogalopował, asystując towarzyszowi "generałowi LWP" Jaruzelskiemu, do Moskwy na defiladę, pan prezes PiS Kaczyński nie chcąc zostawać w tyle, wystąpił z apelem pojednawczym do Rosjan, zapowiadając, że jak to by On wygrał te tubylcze wybory, to pojednanie też może nastąpić. Ta oferta rzeczywiście może zostać zauważona w Moskwie, bo ruscy szachiści i tak wiedzą, co mają wiedzieć z akt o panu marszałku Komorowskim, więc wiedzą, że on się zawsze pojedna, bo zrobi, co mu każe razwiedka. Dobry gracz nie stawia przecież wszystkiego na jedną kartę/figurę, a przecież i "ruscy szachiści", i "nasza złota pani Aniela" są niewątpliwie dobrymi graczami.
A w tym dążeniu do symetrii - po śmierci "złowrogiego" prezesa IPN Janusza Kurtyki być może możemy spodziewać się mianowania do tej funkcji samego redaktora Lesława Maleszki. W końcu to przykład jego przyznania się do współpracy z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa doprowadził do wypracowania uniwersalnej formuły ujawniania wszystkich Tajnych Współpracowników: "bez swojej wiedzy i zgody", dzięki której tyle "Ałtorytetów Moralnych" nadal cieszy się znakomitą reputacją - zastanawia się Stanisław Michalkiewicz.

Nagranie trwa ponad 15 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości bez uciążliwości reklam.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Podatników z UE obrabują urzędnicy UE wespół z międzynarodówką lichwiarską, ale już bez mordowania milionów, jak czynił to Józef Stalin, zaś prezes Kaczyński wykonuje gest pojednawczy w kierunku Moskwy - Stanisław Michalkiewicz o najnowszych zdarzeniach nie tylko z "polskiego regionu UE" Wysłane środa, 12, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |












Stanisław Michalkiewicz w Małopolsce: Oddział Nowosądecki Unii Polityki Realnej zaprasza! Wysłane niedziela, 9, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak




UK: pomiędzy sprawiedliwością a racjonalnością wyboru - prof. Jerzy Przystawa Wysłane sobota, 8, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- Nagrania JOW TV i TV ASME

- Stowarzyszenie JOW zawiadamia Prokuratora Generalnego o popełnieniu przestępstwa w Sejmie RP

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 4)

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 3)

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 2)

- "Poseł z każdego powiatu - propozycje i perspektywy reformy prawa wyborczego" - konferencja Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW w Suchej Beskidzkiej (część 1)

- I Debata Ustrojowa - dyskusja pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich, p. Janusza Kochanowskiego o wprowadzeniu ordynacji JOW w wyborach parlamentarnych w Polsce - część III z udziałem publicystów największych tytułów prasowych Polski

- System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski

- W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski

- Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski

- Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II

- IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV

- W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy

- W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski

Jest już sobotni wieczór, 8 maja 2010, mija druga doba od zakończenia wyborów 55. Parlamentu Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, a mieszkanie przy Downing Street 10 nadal zajmuje jegomość, który z kretesem przegrał wybory i nie zamierza się szybko wynosić. Nie mogą się z tym pogodzić Brytyjczycy, przywykli do sytuacji, że przegrany premier pakuje manatki następnego dnia i ustępuje miejsca zwycięzcy, któremu z kolei królowa powierza misję utworzenia nowego rządu. Historia ich rozpuściła, oddzieliła wodą od cywilizacji europejskiej i nie rozumieją, że dla przeciętnego Europejczyka jest to rzecz najbardziej naturalna w świecie. W krajach europejskich, gdzie głosuje się zgodnie z "cywilizacyjnymi" trendami na listy partyjne, na nowego premiera czeka się tygodniami, a nawet miesiącami. Na przykład tam, gdzie bije serce demokracji europejskiej, w Belgii, po ostatnich wyborach parlamentarnych w czerwcu 2007, kryzys gabinetowy (czytaj: niemożliwość wyłonienia koalicji rządzącej) trwał do grudnia 2008!

Ale Angole to naród tępy, który uczy się z trudem, a już od cudzoziemców - obelżywie nazywanymi "foreigners" - w żadnym wypadku. Nie rozumieją, jak to można być bez rządu nie tylko przez półtora roku, ale nawet przez kilka dni i bardzo ich ta nowa sytuacja frustruje. Nowa, ponieważ ostatni podobny przypadek wydarzył się 36 lat temu. Wtedy też mieli "hung Parlament" - "zawieszony", bo Anglicy jakoś nie mają w użytku "koalicji wyborczych", "rządzenia koalicyjnego" i innych temu podobnych figur, które są zwyczajowymi formami na Starym Kontynencie. Co to będzie, co to będzie? - łamią sobie głowy uczeni analitycy przed kamerami BBC i innych mediów.
Gordon Brown, któremu mieszkanie na Downing Street 10 bardzo przypadło do gustu, kombinuje, jakby tu obejść wyrok losu i usiłuje się dogadać z liberałami (demolibami). Kokietuje ich propozycją zmiany prawa wyborczego i wprowadzenia ordynacji proporcjonalnej, co stanowi podstawowy postulat polityczny demolibów. Liberałom wybory szczęścia nie przyniosły. Wbrew optymistycznym prognozom, zamiast zyskać - stracili mandaty. Tym niemniej, ponieważ zwycięzcy konserwatyści nie zdobyli bezwzględnej większości, są dzisiaj języczkiem u wagi. Ale jakoś nie bardzo im wypada łączyć się z partią, która poniosła wręcz historyczną porażkę, tracąc w wyborach ponad 90 mandatów! Buntują się przeciwko temu ich posłowie, którzy - co by nie mówić - zdobyli większość głosów w swoich okręgach wyborczych i woleliby jednak współrządzić z partią, której Brytyjczycy udzielili poparcia, a to tylko konserwatyści zdobyli więcej mandatów niż w poprzednich wyborach i to prawie o 100 więcej! Z drugiej jednak strony, program wyborczy konserwatystów leży jak najdalej od ideologii liberałów! Sytuacja obecna to nowość, partie brytyjskie nie wypracowały jeszcze postaw tak cynicznych, jakich jesteśmy świadkami w polityce polskiej, gdzie aby utrzymać się przy władzy, można śmiało zaprzedać nie tylko program, ale i duszę diabłu!

Zasiadający przed kamerami analitycy i komentatorzy usiłują znaleźć słowny opis kwadratowego koła: jak pogodzić koncepcję stabilnego rządu z koncepcją wyborów proporcjonalnych? Boli ich zły system wyborczy, który dwukrotnie w ciągu ubiegłego stulecia nie wyłonił większości parlamentarnej, ale czy lekarstwem może być ordynacja proporcjonalna, która prawie NIGDY nie wyłania potrzebnej większości? Ten sam dylemat miał w roku 1974 Edward Heath. Wtedy też ordynacja proporcjonalna stanowiła główny temat dywagacji. Skończyło się na mniejszościowym rządzie Harolda Wilsona i na nowych wyborach pół roku później. W roku 1929 mniejszościowy rząd MacDonalda wytrwał trochę dłużej, bo prawie dwa lata, zanim trzeba było przeprowadzić nowe wybory. Jeśli historia jest magistra vitae, to wielu przypuszcza, że i tym razem skończy się podobnie.

Dylemat, przed jakim stoi dzisiaj Wielka Brytania, to dylemat, czy "racjonalny system wyborczy" zastąpić systemem, który lewaccy ideolodzy określają mianem "systemu sprawiedliwego" (na zasadzie: proporcjonalny = sprawiedliwy). Racjonalizm Brytyjczyków polegał na tym, że zasada wyborcza była prosta: wiadomo, kto dostaje mandat - ten, kto zdobywa największą liczbę głosów. Konsekwencją tej racjonalności było najwyższe prawdopodobieństwo uzyskania stabilnego, jednopartyjnego rządu. Teraz proponuje im się system, w którym mandaty otrzymują ludzie mało znani, albo wręcz nieznani, ale za to taki, w którym nie można nigdy uzyskać stabilnego rządu! Rekompensatą za tę nieracjonalność ma być satysfakcja ze "sprawiedliwego podziału mandatów". Ale kto tę satysfakcję ma odczuwać? Czy to wyborcy brytyjscy byliby tak bardzo szczęśliwi, gdyby demoliberałowie zamiast 9% mandatów uzyskali 24%? Na pewno pełni zachwytu i satysfakcji byliby liberałowie, ale czy te uczucia podzielaliby wyborcy w ich okręgach? Dlaczego, w takim razie, nie dali mandatów większej liczbie liberałów?

Brytyjski system wyborczy nie jest "sprawiedliwy", tylko "racjonalny". Razem z wyborami parlamentarnymi odbywały się wybory do rad lokalnych, w tej samej formule JOW. W okręgu Great Yarmouth kandydat torysów otrzymał dokładnie taką samą liczbę głosów jak kandydat laburzystów! Jak można rozstrzygnąć ten dylemat w sposób "sprawiedliwy"? Brytyjczycy postępują racjonalnie: odbyło się losowanie. Wygrywa ten, kto z tali kart wyciągnie starszą! Konserwatysta Bob Peck wyciągnął "3", laburzysta Charlie Marsden wyciągnął "7" i jemu przypadł w udziale mandat! W Polsce, w której obowiązuje zawsze przeciwieństwo zasady racjonalności, w takiej sytuacji należałoby przeprowadzić drugą turę wyborów!

W pięciu okręgach zgłosili się tylko pojedynczy kandydaci. Ludzie irracjonalni, jak Polacy, w takiej sytuacji przeprowadzają głosowanie, a kandydat musi uzyskać minimum 50% poparcia. Jeśli takiego poparcia nie uzyska, wójta czy burmistrza wyznacza się komisarycznie. A jak postępują ludzie racjonalni? Przyznają mandaty tym, którzy się zgłosili BEZ GŁOSOWANIA. I w ten sposób mandaty uzyskało trzech kandydatów Partii Konserwatywnej, jeden laburzysta i jeden niezależny. Jak dodać głosy tych, którzy nie głosowali w tych okręgach, aby uzyskać prawidłowe proporcje? To jest, oczywiście, pytanie dla ideologów sprawiedliwości, a nie dla ludzi racjonalnych i praktycznych.

Patrzmy uważnie na rozwój wypadków na Wyspach Brytyjskich: czy zwycięży socjalistyczna ideologia, czy konserwatywny brytyjski racjonalizm?

Jerzy Przystawa

Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW


Wspomnienie wyborów parlamentarnych z 1991 roku w krzywym zwierciadle nagrań TVP Wysłane sobota, 8, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

Wybory prezydenckie AD 2010 rozpoczęte. Niewątpliwie będą z racji skróconego terminu kampanii znacznie bardziej "esencjonalne" niż poprzednie, dlatego na sam jej początek zapraszamy Państwa do przypomnienia sobie (a niektórym, którzy dopiero weszli w wiek wyborczy - do zapoznania się w ogóle) klipów wyborczych z początku tzw. polskiej transformacji, czyli pierwszych wolnych wyborów parlamentarnych z 1991 roku.

Materiał nakręcony przez ekipy rządowej stacji TVP (innych nie było!) oczywiście przedstawia tamten czas w krzywym zwierciadle, ale dość wiernie i dosadnie oddaje autentyczny brak "profesjonalizacji", po prostu pisząc - nieporadność autoprezentacji przedstawicieli kilkudziesięciu komitetów wyborczych, jakie brały udział w tamtych wyborach. Mimo wszystko trzeba pamiętać - tak rodziły się początki parlamentaryzmu obecnej PRL-bis, którego kolejny akord - wybory prezydenckie - mamy przed sobą.

Nagranie trwa prawie 7 minut.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Kandydatów "nie potentatów" jest kilku, i każdy z nich uzyskał poparcie minimum 100.000 - Stanisław Michalkiewicz o rozpoczynającym się teatrze politykierów Wysłane piątek, 7, maja 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |