sierpnia 26, 2010 - października 1, 2010

Parasol nad premierem Tuskiem, okulary profesora Balcerowicza i list Jarosława Kaczyńskiego pełen emocji uwiedzionej kobiety - Stanisław Michalkiewicz o tragifarsie na deskach teatru politycznego "polskiego regionu UE" Wysłane piątek, 1, października 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |












Polski dług publiczny przekracza ponad 700 miliardów czy ponad 2 biliony? Profesor Leszek Balcerowicz kontra Janusz Korwin-Mikke podczas odsłonięcia licznika długu publicznego w centrum Warszawy Wysłane czwartek, 30, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

Najnowsze nagrania TV ASME z Januszem Korwin-Mikkem:

- Kandydat na prezydenta Warszawy Janusz Korwin-Mikke oddaje hołd moskiewskiej wiktorii Polaków

- "Debaty ¶redniowieczne" - Spotkanie Drugie - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 17.07.2010 r. (czę¶ć 2)

- "Debaty ¶redniowieczne" - Spotkanie Drugie - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 17.07.2010 r. (czę¶ć 1)

- Walczymy z von Fiskusem - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 17.07.2010 r. (pilot)

- W Stanach Zjednoczonych nie było żadnych inkubatorów przedsiębiorczo¶ci, bo po prostu nie trzeba było walczyć z systemem - Janusz Korwin-Mikke na konferencji Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczo¶ci na Politechnice Warszawskiej

- Wykład "Co to jest kapitalizm?" Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego na Politechnice Częstochowskiej 10.06.2010

- Wiec wyborczy Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Warszawie 17.06.2010

- Wiec wyborczy Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Krakowie 12.06.2010

- Debata "prezydencka" 8 z 10 kandydatów na Uniwersytecie Warszawskim 09.06.2010, zwycięzca: Janusz Korwin-Mikke!

- Chciałbym, żeby opłacało się być uczciwym człowiekiem! - spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego z wyborcami i sympatykami w Rzeszowie 01.06.2010

- Debata prezydencka Kandydatów na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke oraz Andrzeja "MUSTA" Olechowskiego na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego 02.06.2010

23.09.2010 podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez fundację Forum Obywatelskiego Rozwoju profesor Leszek Balcerowicz, były członek Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, premier rządu AW"S"-UW, były prezes Narodowego Banku Polskiego oraz były szef niszowej formacji politycznej Unia Wolności publicznie wystartował licznik polskiego długu publicznego, umiejscowiony w ścisłym centrum Warszawy u zbiegu ulicy Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich. W momencie jego uruchomienia dług wynosił ponad 724 mld zł, a więc na każdego z Polaków przypada dług przekraczający 19 tys. zł. W czasie konferencji pytania zadawał Janusz Korwin-Mikke, kandydat na prezydenta m. st. Warszawy, w którego ocenie wysokość długu publicznego jest zaniżona i wynosi ponad 2 biliony złotych.

Przedstawmy Państwu relację z tego wydarzenia.

Nagranie trwa ponad 23 min. W Klubie TV ASME - jest dostępna wersja w najlepszej jakości.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Polski dług publiczny przekracza ponad 700 miliardów czy ponad 2 biliony? Profesor Leszek Balcerowicz kontra Janusz Korwin-Mikke podczas odsłonięcia licznika długu publicznego w centrum Warszawy Wysłane środa, 29, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |













Sodomici i zapateryści w natarciu, czyli Wielka Polityka w Polsce - Stanisław Michalkiewicz o najnowszym akcie przedstawienia na deskach politycznego teatru "polskiego regionu UE" Wysłane sobota, 25, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na temat "wojny krzyżowej":

- "Noc polityki krzyżowej" - pilot filmu TVASME o nocy konfrontacji "obrońców pomnika śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego" ze zwolennikami przeniesienia "krzyża smoleńskiego" do kościoła pw. św. Anny w Warszawie

- Polityczna awantura wokół "krzyża smoleńskiego" przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie - dzień drugi konfliktu


Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:

- Interes sitwy oraz wpływów zagranicznych, czy interes nas wszystkich i naszego państwa? - Stanisław Michalkiewicz o powodach kryzysu politycznego oraz ekonomicznego w województwie polskim UE

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Stanisław Michalkiewicz opuszcza Unię Polityki Realnej

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- - II Debata studencka "Polska a waluta euro" - Warszawa 19.01.2009 z udziałem Stanisława Michalkiewicza

- Cykl "Cesarstwo Niemieckie i Cesarstwo Rosyjskie wracają do gry" - Stanisław Michalkiewicz o pomyśle, powstawaniu, konsekwencjach rozwoju Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli Unii Europejskiej

"Proszę Państwa, jest jesień, na razie się dobrze zapowiada, ale wiadomo czym się skończy... Franciszek Fiszer opowiadał kiedyś o wizycie cara w Warszawie: »Przyjęto nas ucztą trwającą trzy doby, a kiedyśmy wyszli - zaczęli płazować nas Czerkiesi! Dlaczego, panie Franciszku? Jak to - dlaczego? Żeby nam się w głowach nie poprzewracało!«... Tak to z Rosjanami bywa. Premier Putin udzielił premieru Tusku »bratniej pomocy«, bo premier Tusk był urażony, że jest traktowany gorzej niż chłopiec na posyłki w sprawie śledztwa smoleńskiego. Dlatego Rosjanie pozwolili urządzić »pokazuchę« premieru Tusku, jak to Polska szura Rosji i prowadzi wielkomocarstwową politykę. Mam na myśli oczywiście sprawę pana Ahmeda Zakajewa..." - Stanisłąw Michalkiewicz, stały współpracownik naszego serwisu ASME, analizuje wydarzenia na deskach teatru politycznego "polskiego regionu UE".

Mimo że pan minister zagraniczny Sikorski na pytanie o to, co stanie się z panem Zakajewem, dał sus w krzaki i powiedział, że nie wie, co zrobi w sprawie zatrzymanego pana Zakajewa niezawisły sąd, to jednak pan premier Tusk wiedział coś więcej! Zanim pan Zakajew został zatrzymany - oświadczył publicznie, że owszem, zostanie zatrzymany, ale (!) nie zostanie wydany Rosjanom. Mamy dwie możliwości: albo premier Tusk zdradza objawy jasnowidzenia, albo wiedział, jaki rozkaz dostał niezawisły sąd w osobie sędziego Schaba... Możliwość, że premier Tusk ma napady jasnowidzenia wydaje się mi mniej prawdopodobna od tej drugiej. Ale "trzeciego dnia nas płazowali Czerkiesi": na trzeci dzień Rosjanie oświadczyli, że już żadnych dokumentów w sprawie smoleńskiej nie dostaną... Widać, że testują oni Polskę na ile jest już dla nich "bliską zagranicą". No i rozpoczęła się druga tura negocjacji w sprawie kontraktu gazowego. Ponieważ "Polska jest niepodległa", dlatego komisarz UE ds. energii Guntram Oettinger nie zatwierdził umowy, jaką premier Pawlak ma podpisać z rosyjskim Gazpromem... i teraz Polacy negocjują nową wersję tej umowy, jaka by się spodobała panu Guntramowi. A ponieważ został już tylko tydzień na podpisanie, może być i tak, że Polska nie będzie już miała innego wyjścia (gdyby Gazprom z nami nie zechciał podpisać bezpośredniej umowy), jak kupować rosyjski gaz... za pośrednictwem Niemiec! I może się okazać, że gazociąg Nord Stream przyda się do tego akuratnie! Tak to politykujemy po Traktacie Lizbońskim - uśmiecha się publicysta.
Ale w Polsce "odchodzi Wielka Polityka"! Oto "wszyscy się zastanawiają", czy poseł Palikot założy swoją partię, czy nie. Notabene w internecie krąży takie zobowiązanie, podpisane osobiście przez Janusza Palikota, że "nie ujawni treści rozmów, jakie prowadził ze Służbą Bezpieczeństwa". Nie wiem czy jest to "prawdziwka", czy fałszywka, ale gdyby była ta pierwsza - rzucałaby snop jaskrawego światła na poczynania posła Palikota. A ten się odgraża, że "decyzję już podjął", ale z oświadczynami poczeka do 2 października. W Polsce jak widać została zaplanowana ofensywa "lekkiego zapateryzmu", i inicjatywa pana Palikota wychodzi temu naprzeciw. Oto CBA aresztowało pełnomocnika różnych kościelnych instytucji w komisji wspólnej rządu i Episkopatu, który się okazał byłym "oficerem" Służby Bezpieczeństwa PRL. To znowu czkawka po "okrągłym stole" - widowisku telewizyjnym, które polegało na tym, że "reprezentanci strony społecznej, czyli konfidenci "generała MO" Kiszczaka, dawni stalinowcy i garstka pożytecznych idiotów udawali, jak to "strasznie osacza komucha", a w miejscach bardziej dyskretnych z udziałem osób bardziej zaufanych kładziono podwaliny ustroju III RP. Żyrantem tego układu stał się właśnie Episkopat polski, który został wynagrodzony za to obietnicą zwrotu mienia zrabowanego Kościołowi przez komunistów w czasie trwania PRL. Tak to grzech pierworodny rodzi dalsze grzechy. A teraz tego typu wydarzenia jak aresztowanie byłego SB-eka mogą stać się doskonałym narzędziem do ofensywy "zapateryzmu". Trzeba też pamiętać o np. aferze Stella Maris, w której oprócz księży brali udział także "oficerowie" SB, a także - gangsterzy! Dodatkową wskazówką tej ofensywy jest niedawny incydent pani minister Radziszewskiej, która choć jest taką raczej operetkową ministerką "od równości kobiet i mężczyzn", to jednak w audycji telewizyjnej przypomniała, że jej partner w dyskusji jest sodomitą, co nie było zresztą żadną tajemnicą, bo on właśnie występował jako sodomita. Natychmiast "zaczęto się domagać" jej dymisji, co wskazuje, że trwają przygotowania do przebudowy sceny politycznego teatru... - zauważa Stanisław Michalkiewicz.

Nagranie trwa ponad 16 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości bez uciążliwości reklam.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Sodomici i zapateryści w natarciu, czyli Wielka Polityka w Polsce - Stanisław Michalkiewicz o najnowszym akcie przedstawienia na deskach politycznego teatru "polskiego regionu UE" Wysłane sobota, 25, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |












PiS z JOW-em w zębach? - prof. Jerzy Przystawa Wysłane środa, 22, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- Nagrania JOW TV i TV ASME

- System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski

- W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski

- Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski

- Jednomandatowe okręgi wyborcze: ja to przerabiałem, kiedy mieszkałem w Anglii i wiem, jak to znakomicie funkcjonuje - publicysta wysoko nakładowych dzienników ogólnopolskich Maciej Rybiński

- Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II

- IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV

- W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy

- W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski

- Widzę podstawową zaletę JOW: konieczność stałej współpracy posła z wyborcą, który będzie kontrolował, czy jego reprezentant dba o najpierw państwo, potem o drogę przed domem - prezydent Poznania Ryszard Grobelny

- Mamy podstawy i uzasadnienie, żeby domagać się bezpośrednich wyborów i idących za tym uprawnień, marszałków, starostów, prezydentów miast, burmistrzów, wójtów oraz radnych wszystkich szczebli wojewódzkich - prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki

- Jednomandatowe okręgi wyborcze - tak powinien wyglądać dobór tych, którzy będą decydować w naszym imieniu o losach samorządowych bądź państwowych - prezydent Torunia Michał Zaleski

Straszna myśl, że w Polsce posłów można by wybierać tak, jak to od ponad 200 lat robią Brytyjczycy, Kanadyjczycy czy Amerykanie, powoduje, że posłowie dostają gęsiej skórki, a ciarki przebiegają po plecach naszych najwybitniejszych polityków. Jest to perspektywa tym bardziej przerażająca, że nasza młodzież setkami tysięcy, a nawet milionami wali do tych krajów w poszukiwaniu pracy i lepszych widoków na życie, a tym samym, w sposób nieunikniony, styka się z takim systemem wyborczym. Są więc uzasadnione podstawy do obaw, że ta zaraza może wreszcie przenieść się do nas i co wtedy?

Aby uniknąć katastrofy, imają się nasi politycy wszystkiego, co popadnie, a wynajęci żurnaliści wymyślają najróżniejsze figury retoryczne, aby pomysł jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) od razu obrzydzić i potencjalnych zwolenników uprzedzić.
Na oryginalny sposób walki z JOW wpadli czołowi komentatorzy polityczni tygodnika "Polityka" Jacek Żakowski i Janina Paradowska. Otóż dają oni czytelnikom do zrozumienia, że pomysł JOW w wyborach do Sejmu, to jest de facto pomysł Prawa i Sprawiedliwości. W tekście "Jak ożywić naszą demokrację" pisze Żakowski: "Gdyby nie konstytucja... te zmiany zapewne dawno weszłyby w życie. I mielibyśmy się z pyszna. Gdybyśmy mieli okręgi jednomandatowe, w 2005 r. PiS zdobyłby samodzielną większość. Nie potrzebowałby koalicjantów, więc premier i prezydent Kaczyńscy zaczynaliby właśnie swoje drugie kadencje". A ten odkrywczy tekst zaczyna słowami: "IV RP tryskała pomysłami rewolucji systemowych, ustrojowych, konstytucyjnych. Okręgi jednomandatowe miały uleczyć polską politykę". Dalej rozwija te podniosłe myśli, rekapitulując je w bezdyskusyjnej konkluzji: "Nie okręgi jednomandatowe uzdrowią polską politykę". Wtóruje temu Paradowska w artykule "Dlaczego nasze partie polityczne przenika niemoc i pustka", gdzie autorytatywnie stwierdza "Recepta, czyli zmiana obecnego systemu wyborczego na jednomandatowe okręgi, wydaje się lekarstwem gorszym od choroby".

Janina Paradowska i Jacek Żakowski to fachowi wyjadacze polityki i doskonale wiedzą, skąd wiatr wieje. Może dowiedzieli się skądś, że Jarosław Kaczyński ma zamiar przestawić swoją partię na nowy tor? Do tej pory to Jarosław i Lech Kaczyńscy byli w Polsce głównymi przeciwnikami JOW, czyżby zanosiło się na radykalną zmianę kursu?
Bardzo to jest ciekawe. Patrzmy uważnie na zbliżające się wybory samorządowe. Partie polityczne już dzielą skórę na niedźwiedzią i uprzedzając głosowania podają nam informacje o swoich rewelacyjnych sukcesach w przyszłości. Przypomnijmy więc to, czym nigdy się nie chwalą: w bezpośrednich wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów miast WSZYSTKIE PARTIE POLITYCZNE RAZEM zdobyły, odpowiednio, w 2002 roku 23,96% , a w roku 2006 już tylko 18,26% mandatów. Na tym tle PiS wygląda lepiej, bo gdy w roku 2002 partia zdobyła jedynie 2 mandaty (0,08%), to w roku 2006 o 75 mandatów więcej, a więc 3,05% - wzrost prawie 40-krotny! Może Żakowski z Paradowską dowiedzieli się, że ten "trynd" zostanie utrzymany i PiS w nadchodzących wyborach może zgarnąć wszystko. No, taki wynik mógłby nawet Prezesa Kaczyńskiego skłonić do zmiany stanowiska!

Jerzy Przystawa

Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW


Śmierć gen. Iwanowa - Antoni Zambrowski Wysłane sobota, 18, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

Z Wiktorem Suworowem (Władimirem Rezunem) rozmawia przez telefon Antoni Zambrowski.

- Co pan sądzi o tragicznej śmierci w Syrii gen. Jurija Iwanowa - wiceszefa GRU, czyli rosyjskiego wywiadu wojskowego?
- Nie mam oczywiście żadnych bezpośrednich informacji na ten temat. Stało się to przecież tysiące kilometrów od Londynu - miejsca, gdzie obecnie mieszkam. Niemniej informacja przekazywana nam w środkach przekazu jest zdumiewająca. Człowiek na stanowisku zastępcy szefa GRU idzie się kąpać w morzu i tonie! To zupełnie nieprawdopodobne. A gdzie była jego ochrona?!
Przychodzi mi na myśl sprawa Wiktora Buta - rosyjskiego handlarza bronią na skalę światową, zatrzymanego w Tajlandii na żądanie Stanów Zjednoczonych. Działalność handlowa w zakresie dostaw zagranicę najnowszej broni rosyjskiej nie może się odbywać bez wiedzy i zgody Sztabu Generalnego oraz jego agendy GRU. Zatrzymanie Wiktora Buta wywołało olbrzymi skandal w świecie oraz w Rosji. Wobec tego zaczęto poszukiwać winowajców celem ich ukarania. Najlepiej można ukręcić głowę sprawie, kiedy się karze odpowiednio wybranego kozła ofiarnego.
Nie dysponuję oczywiście żadnymi dokumentami w tej sprawie, ale wystarczy zwyczajna logika, by powiązać te dwa wydarzenia: głośne aresztowanie Wiktora Buta oraz tragiczną śmierć wiceszefa GRU. Znaleziono winowajcę skandalu, ale on niestety utonął w morzu.

- Czy jest to normalne, że wiceszef GRU jedzie zagranicę i posługuje się dokumentami na swoje własne nazwisko?
- To się nie mieści w głowie! To świadczy o tym, w jak głębokim upadku znajduje się w Rosji aparat państwowy. Wyobraźmy sytuację, że samolot leci, a z jego silnika sypią się różne wkręty oraz inne podzespoły. Jest to ilustracja położenia spraw państwowych w Rosji. W tej sytuacji nie ma się czemu dziwić, nawet tak mało wiarygodnym sytuacjom, jak przypadkowa śmierć wiceszefa GRU.

- Czy można podejrzewać, że gen. Jurij Iwanow padł ofiarą tajnej wojny pomiędzy FSB a GRU?
- Powtarzam, że wiem o tej sprawie tylko tyle, ile podają środki przekazu. Posiadam jednak pewne doświadczenia z czasów, gdy sam byłem funkcjonariuszem GRU. Wtedy KGB oraz GRU były śmiertelnymi wrogami. Obecnie ta wojna pomiędzy służbami sięga zenitu, gdyż zniknął organ nadrzędny nad nimi, jakim było za czasów ZSRR Biuro Polityczne KC KPZR. Po upadku Związku Rad KGB podzielono na części. Wyodrębniono z niego FSB, czyli tajną policję, FSR (Federalną Służbę Wywiadu), czyli dawny I Główny Zarząd KGB, oraz Federalną Służbę Ochrony prezydenta i innych dygnitarzy.
Te poszczególne służby walczą ze sobą, by przejąć funkcje innych - konkurencyjnych - służb specjalnych.
Poza tym służby specjalne pełnią funkcje opiekunów i nadzorców różnych dochodowych gałęzi gospodarki narodowej, jak przemysł naftowy czy zbrojeniowy. Wydobycie ropy naftowej, czyli Gazprom - to dziedzina, którą opiekuje się osobiście sam Putin. Ponieważ poszczególne gałęzie wydobycia lub wytwórczości mogą przynieść miliardy dolarów dochodu, służby specjalne gotowe są pozabijać się w walce o te dochody.
Ludzie stojący na czele służb mają olbrzymie majątki ulokowane poza granicami Rosji - na Zachodzie. Są tam ich pałace, jachty, zamki, wille i to uzależnia rządzącą elitę Rosji od Zachodu. Dlatego Rosja może sobie pozwolić na konflikty zbrojne jedynie z Gruzją. Natomiast należy obawiać się powiązań rosyjskich elit ze światem przestępczym oraz przestępczej mentalności władców Rosji. Macki organizacji przestępczych powiązanych z władzami Rosji sięgają wielu krajów w świecie. Przede wszystkim dotyczy to przemysłu zbrojeniowego, który wbrew pozorom nie jest przemysłem państwowym. W istocie jest to prywatny interes władców Rosji i toczy się zażarta walka
o udział w jego zyskach.
Obecnie nie ma żadnego organu regulującego pracę służb specjalnych, zaś Putinowi nie zależy na ograniczeniu wszechwładzy FSB. Poszczególne służby toczą ze sobą iście feudalne wojny, ich kierownictwo walczy pomiędzy sobą o wpływy. Dlatego wcale byłbym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że to właśnie FSB stoi za śmiercią gen. Jurija Iwanowa.
Nie jest to zresztą jedyny wypadek skrytobójczej śmierci rosyjskiego generała. Był przypadek gen. Lwa Rochlina, który w imię zbawienia Ojczyzny szykował zamach stanu. Zamordowano go cichcem w jego własnym domu. Był gen. Aleksander Lebiedź, którego załatwiono poprzez katastrofę lotniczą. Byli i inni generałowie, którzy zeszli z tego świata w dziwnych okolicznościach. Takie tragiczne śmierci są w Rosji nie czymś wyjątkowym, lecz obowiązującą regułą.

- Wypowiadane są hipotezy, że gen. Iwanowa zamordowano już w Rosji i za granicę, zaś do zaprzyjaźnionej Syrii przewieziono trupa. Czy nie jest to zbyt fantastyczna supozycja?
- Dziś możliwe jest w Rosji wszystko. Bardziej realna jest jednak hipoteza, że to ofiara poczuła swąd i usiłowała uciec za granicę. Czujne służby udaremniły tę ucieczkę. Tak czy owak generał wiedział zbyt wiele, by można mu było wytoczyć proces, na którym mogło dojść do ujawnienia ważnych tajemnic. Najlepszym wyjściem była naturalna śmierć przez przypadkowe utonięcie w morzu.

- Powiadają, że gen. Jurij Iwanow odpowiadał m.in. za operacje wywiadowcze GRU na terenie Polski. A może wiedział zbyt wiele o okolicznościach katastrofy smoleńskiej samolotu z naszym prezydentem? Albo maczał w tej katastrofie palce?
- Stosunek Rosji do śledztwa w sprawie smoleńskiej katastrofy nasuwa mi obawy, że nie wszystko tu toczy się jak należy. Gdyby Rosja istotnie była zainteresowana ujawnieniem prawdziwych przyczyn tragedii, to zachowałaby się zupełnie inaczej. Sprawa jest wyraźnie śmierdząca i GRU mogło maczać w tym palce.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Antoni Zambrowski


Zostań donatorem naszych publicystów:
Jeśli satysfakcjonuje Cię publicystyka Antoniego Zambrowskiego - możesz wesprzeć Naszego Autora datkiem.
Konto:
61 1240 1040 1111 0010 0042 5486
Bank PeKaO SA III O. w Warszawie
SWIFT/BIC - PKOPPLPW



Publicystyka Antoniego Zambrowskiego na ASME


Zatrzymanie przez policję w Pułtusku delegatów na Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego 16.09.2010 Wysłane sobota, 18, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

O Czeczenii na ASME:

- Rosja wciąż stoi ponad prawem; Achmed Zakajew o sytuacji na Kaukazie - wywiad
Antoniego Zambrowskiego i Jana Matkowskiego

- CZECZENIA:
NOWY CUD NAD URNĄ - Antoni Zambrowski

- HANIEBNY
TEKST O PREZYDENCIE DUDAJEWIE - Antoni Zambrowski

- TRZECI PREZYDENT ICZKERII - artykuł Antoniego Zambrowskiego

- KORESPONDENT PUTINA? - artykuł Antoniego Zambrowskiego

- TV-felieton Antoniego Zambrowskiego o współpracownikach rosyjskiej propagandy antyczeczeńskiej
w Polsce

- POETA I POLITYK ZAMORDOWANY - artykuł Antoniego Zambrowskiego

- ZAPOMNIAŁ WÓŁ ... - artykuł Antoniego Zambrowskiego

- CZECZENIA: MASAKRA JAKO SUKCES PROPAGANOWY

 

Wieczorem 16 września 2010 r. delegaci zmierzający na Światowy Kongres Czeczenów, który odbywał się w Domu Polonii w Pułtusku, zostali zatrzymani na wiele godzin przez patrol policji z Pułtuska i przewiezieni na komendę tego miasta, Wśród zatrzymanych był m.in. Aslanbek Kekharsaev, przedstawiciel rządu czeczeńskiego w Polsce . Ze strony polskich organizatorów Kongresu Czeczenów opiekę nad delegacjami sprawowali: Anna Kühn, szefowa Stowarzyszenia Komitet Polska-Czeczenia i jedna z organizatorek Światowego Kongresu Czeczenów, oraz Adam Borowski konsul honorowy Czeczeńskiej Republiki Iczkerii w Polsce




Jak pozbyć się złych ludzi? - prof. Jerzy Przystawa Wysłane sobota, 18, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- Nagrania JOW TV i TV ASME

- I Debata Ustrojowa - dyskusja pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich, p. Janusza Kochanowskiego o wprowadzeniu ordynacji JOW w wyborach parlamentarnych w Polsce - część III z udziałem publicystów największych tytułów prasowych Polski

- System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski

- W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski

- Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski

- Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II

- IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV

- W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy

- W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski

- Widzę podstawową zaletę JOW: konieczność stałej współpracy posła z wyborcą, który będzie kontrolował, czy jego reprezentant dba o najpierw państwo, potem o drogę przed domem - prezydent Poznania Ryszard Grobelny

- Mamy podstawy i uzasadnienie, żeby domagać się bezpośrednich wyborów i idących za tym uprawnień, marszałków, starostów, prezydentów miast, burmistrzów, wójtów oraz radnych wszystkich szczebli wojewódzkich - prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki

- Jednomandatowe okręgi wyborcze - tak powinien wyglądać dobór tych, którzy będą decydować w naszym imieniu o losach samorządowych bądź państwowych - prezydent Torunia Michał Zaleski

Społeczność wygłaszających monologi

Niemiłą cechą moich rodaków jest to, że uwielbiają wygłaszać monologi. Nikt nikogo nie ma zamiaru słuchać, każdy pali się, żeby powiedzieć swoje. Każda dyskusja w najbardziej nawet sympatycznym polskim gronie przypomina imieniny u cioci, gdzie każdy stara się przekrzyczeć wszystkich, żeby tylko jego było słyszane. Tak zachowują się zwykli ludzie i tak zachowuje się elita, w szczególności tzw. elita polityczna. Kiedy w studio telewizyjnym zbierze się kilka osób, to najczęściej daje się słyszeć przekrzykiwanie "ja panu/pani nie przerywałem!", pomimo, że przeważnie nie ma to wiele wspólnego z prawdą.

Tę przykrą cechę w rażący sposób demonstrują politycy, przede wszystkim posłowie. Konia z rzędem temu, kto powie mi, że spotkał się z posłem czy innym wybitnym aktorem politycznym, który chciałby usłyszeć, co inni mają do powiedzenia! W życiu! Zawsze przekaz jest tylko w jedną stronę. Do takich zachowań zachęca system wyborczy, w którym mandat poselski nie jest związany z umiejętnością komunikowania się i porozumiewania z wyborcami, a cementuje zapis art. 104. Konstytucji RP, który zapewnia, że posłów nie wiążą instrukcje wyborców. Skoro tak, to jaki może być powód, żeby ich słuchać?

Jest to zupełne przeciwieństwo sytuacji posłów w krajach, w których wybory odbywają się w jednomandatowych okręgach wyborczych, gdzie poseł, nolens-volens, musi wysłuchiwać swoich wyborców i poświęcać im czas, bo to jest conditio sine qua non jego kolejnego sukcesu wyborczego. Tam poseł musi być jak lekarz, który najpierw cierpliwie wysłuchuje narzekań pacjenta, zanim sam coś powie. Stąd też pewnie wzięła nazwa "political surgery" dla określenia miejsca, w którym poseł przyjmuje wyborców swojego okręgu (angielskie słowo "surgery" oznacza gabinet lekarski). Dobrej ilustracji tych stosunków dostarczyła nam niedawna przygoda urzędującego premiera Wielkiej Brytanii Gordona Browna. Będąc przekonanym, że nikt go nie słyszy, określił jedną z osób obecnych na spotkaniu, mianem "bigot". Nagłośniły to media i biedny Brown musiał pojechać do Manchesteru, do mieszkania owej damy i tam, za zamkniętymi drzwiami, przez prawie godzinę ją przepraszać, zdaje się, że nie całkiem skutecznie.

Źli i dobrzy

Pochodną tego polskiego monologowania jest moralne znakowanie osób, które mają odmienne poglądy i inne zdanie w różnych sprawach szczegółowych. "Dlaczego on się ze mną nie zgadza? Musi z nim być coś nie w porządku! Może to zły człowiek? A może po prostu ubek?". W ten sposób konflikty ideologiczne, polityczne czy społeczne, często-gęsto przechodzą na płaszczyznę etyczną, na której przebiega linia oddzielenia Dobra od Zła.

Mam wrażenie, że od 10 kwietnia te procesy ogromnie się nasiliły i na tej nieciekawej płaszczyźnie etycznej pojawiły się nie tylko linie, ale wprost głębokie rowy, na dodatek naszpikowane wszelakiego rodzaju kolcami. Niestety, to nie jest tylko jeden rów, tych rowów jest więcej, płytszych i głębszych, a w wyniku tych moralnych wykopów i podkopów, poruszanie się po tym terenie bez wpadki staje się prawdziwą sztuką.

Głębokie wykopanie rowu Zło - Dobro stało się podstawowym elementem walki politycznej Jarosława Kaczyńskiego. Już cztery lata temu dokonał spektakularnego rozróżnienia: "my stoimy tu, gdzie wtedy, ONI tam, gdzie stało ZOMO" i te słowa wielkiego polityka weszły już na trwałe do zbioru kamieni, którymi przy sprzyjającej okazji można rzucić w politycznego przeciwnika. Kilka dni temu, w kolejną "miesięcznicę" Katastrofy Smoleńskiej, Jarosław Kaczyński podkopał ten rów jeszcze głębiej, stwierdzając expressis verbis, że tacy ludzie jak prezydent Komorowski, premier Tusk, ministrowie Sikorski, Klich czy Arabski, powinni być na zawsze usunięci z polskiej polityki. Trudno o mocniejsze słowa.

Jak się pozbyć złych polityków?

Program polityczny, jaki jest zawarty w tych słowach jest bardzo ambitny, ponieważ Jarosław Kaczyński nie wskazuje, jak można by tego dzieła dokonać? W jaki sposób na trwałe usunąć z polityki Tuska, Komorowskiego e tutti quanti? W 1989 w Polsce dokonał się prawdziwy przewrót, nieomal rewolucja, a i tak tych, co nie tylko "stali tam gdzie ZOMO", ale nawet tym "ZOMO" zarządzali i dyrygowali, odsunąć się nie udało i do dzisiaj dumnie zasiadają przed kamerami telewizyjnymi i mikrofonami radiowymi i dzielą się z nami swoją zomowską mądrością. Cóż więc nowego zamierza Jarosław Kaczyński, żeby ten program mógł zostać zrealizowany?

Jeśli do roboty nie mają być zaprzęgnięte grube kije, to w demokracji jedynym sposobem usuwania polityków ze sceny są wybory. Tzw. ordynacja proporcjonalna raczej nie daje wyborcom możliwości pozbycia się nielubianych polityków, chyba, że ci politycy popełnią jakieś swoiste sepuku i wyeliminują się sami. Przykłady takich sytuacji widzieliśmy, ale nie wygląda to na propozycję obiecującą.

Może więc Jarosław Kaczyński byłby skłonny rozważyć projekt, którego nie lubi - ale gdy się nie ma, co się lubi... - i zażądać jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu? W jego partii jest wielu ludzi, którzy odmawiają poparcia JOW, ponieważ wiedzą, że szef tego nie toleruje, a Platforma już sama zadeklarowała postulat wprowadzenia JOW! Deklaracje, wiadomo, ale można by ich za te deklaracje przytrzymać i powstała by interesująca sytuacja polityczna!

Rok temu, podczas kolejnego Marszu na Warszawę o JOW, zostaliśmy przyjęci w Pałacu Prezydenckim przez urzędującego wówczas ministra - szefa kancelarii. Wyrażaliśmy zdziwienie, że PiS, szukając wszędzie grzechów Platformy, pomija zupełnie oczywistą sprawę JOW: nie tylko cała partia i Donald Tusk osobiście zobowiązali się do przeprowadzenia takiej zmiany ordynacji wyborczej, ale jeszcze zebrali prawie milion podpisów o referendum w tej sprawie! I co? I nic! Dlaczego więc PiS, zamiast lać bez miłosierdzia w odsłoniętą sempiternę, w sprawie zupełnie oczywistej i cieszącej się poparciem społecznym, wyszukuje rzeczy wcale nie tak jednoznaczne i z trudem zrozumiałe dla ogółu Polaków?

Minister Kownacki kiwał ze zrozumieniem głową, a nawet zobowiązał się do zorganizowania dużej, międzynarodowej konferencji w sprawie ordynacji wyborczej. Prosił nas tylko o propozycje programowe i odpowiednich lektorów. Niestety, gdy tylko wykonaliśmy zadanie, stworzyliśmy odpowiedni komitet programowy z rektorem jednego z najważniejszych polskich uniwersytetów na czele i przekazaliśmy te informacje do Kancelarii Prezydenta RP - nagle ślad po Panu Ministrze zaginął i nie wiemy, co się z nim stało!

Może teraz, po nowych bolesnych doświadczeniach, warto byłoby do tematu wrócić. W jednej z minionych kadencji pozwoliłem sobie porachować procent poparcia wyborczego poszczególnych posłów i wyszło mi, że 2/3 Wysokiej Izby to ludzie, których poparło mniej niż 1 na 100 wyborców! Zaledwie 6 (słownie sześciu) przekroczyło tzw. normę przedstawicielską, wynoszącą w naszym kraju ok. 65 tysięcy wyborców na jednego posła. A tylko 23 dostało poparcie większe niż to wynika z podzielenia liczby wszystkich głosujących przez 460. Tak więc gruntowna przebudowa parlamentu jest gwarantowana, a JOW to jest od dawna opatentowany sposób, jak się pozbyć złego rządu i złych polityków. Bez kija. Samą kartką wyborczą.

Jerzy Przystawa

Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW


Jesienne porządki: Polska testowana przez Rosję i "międzynarodową opinię publiczną" - Stanisław Michalkiewicz o walce buldogów pod dywanem, kongresie Czeczenów w Polsce i przyjeździe Dawida Irwinga Wysłane czwartek, 16, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na temat "wojny krzyżowej":

- "Noc polityki krzyżowej" - pilot filmu TVASME o nocy konfrontacji "obrońców pomnika śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego" ze zwolennikami przeniesienia "krzyża smoleńskiego" do kościoła pw. św. Anny w Warszawie

- Polityczna awantura wokół "krzyża smoleńskiego" przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie - dzień drugi konfliktu


Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:

- Interes sitwy oraz wpływów zagranicznych, czy interes nas wszystkich i naszego państwa? - Stanisław Michalkiewicz o powodach kryzysu politycznego oraz ekonomicznego w województwie polskim UE

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Stanisław Michalkiewicz opuszcza Unię Polityki Realnej

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- - II Debata studencka "Polska a waluta euro" - Warszawa 19.01.2009 z udziałem Stanisława Michalkiewicza

- Cykl "Cesarstwo Niemieckie i Cesarstwo Rosyjskie wracają do gry" - Stanisław Michalkiewicz o pomyśle, powstawaniu, konsekwencjach rozwoju Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli Unii Europejskiej

"Proszę Państwa, zbliża się jesień kalendarzowa, w związku z tym trwają już jesienne porządki. Między innymi w ich ramach trwa porządkowanie sceny politycznej. Wymownym tego świadectwem było wezwanie, jakie czcigodny poseł Palikot z Lublina dostał do tamtejszej prokuratury z Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które zapowiedziało, że zacznie sprawdzać jego oświadczenia majątkowe. A wiemy, że na 2 października poseł Palikot zwołał wiec poparcia dla tworzonego przez siebie »ruchu poparcia posła Palikota« pod nazwą »Nowoczesna Polska«. W zależności od wyników tego wiecu ciemne siły, które skłoniły CBA do tej akcji, zdecydują czy kontynuować te sprawdzanie, czy nie. Wiąże sie to z innym politycznym wydarzeniem: oto 25 września Platforma Obywatelska zwołuje swój kongres, na którym zostanie podjęta decyzja o zmianie statutu tej partii. Propozycje idą w kierunku rozszerzenia Dyrektoriatu kierującego partią, czyli - osłabienia pozycji wszystkich konkurentów premiera Donalda Tuska. Trwa więc walka buldogów pod dywanem. Ale wokół nas dzieją się sprawy ważniejsze: Polska jest testowana: przez Rosję - czy Polska przekształciła się już w »bliższą zagranicę« w związku z Kongresem Narodu Czeczeńskiego; przez »międzynarodową opinię publiczną« - czy jest już poprawna politycznie w związku z przyjazdem Dawida Irwinga" - Stanisław Michalkiewicz, stały komentator naszej witryny Antysocjalistycznego Mazowsza, opisuje najnowsze wydarzenia na deskach politycznego teatru "polskiego regionu" Unii Europejskiej.

Rosjanie ustami nowego ambasadora w Polsce oświadczyli w związku z kongresem Czeczenów, że "obserwuje takie rzeczy z bólem", ale domagają się także od polskich władz konkretnych działań, mianowicie aresztowania i wydania im "ściganego międzynarodowym listem gończym terrorysty" Ahmeda Zakajewa, szefa czeczeńskiego rządu na uchodźstwie, by w ten sposób zakłócić przebieg kongresu. W ten sposób testują, czy już jesteśmy dla niech "bliższą zagranicą" i przygotowują się, by w przyszłości "z bólem" albo i bez bólu - dyktować nam kogo mamy do Polski wpuścić czy aresztować, czy w innych sprawach. Na szczęście można panu ambasadorowi przypomnieć, że w XIX wieku takie Anglia czy Szwajcaria takimi listami gończymi się nie przejmowały, w związku z czym wybitny przywódca socjalistyczny Lenin miał gdzie prowadzić swoją propagandę, a później - nawet zostać przesłanym na rozkaz Sztabu Generalnego Niemiec w zaplombowanym wagonie (podobnie jak transportuje się różne zarazki czy próbki mikrobów w ramach wojny bakteriologicznej) do Rosji. Na razie - zobaczymy co zrobią władze naszego "demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej"? - uśmiecha się publicysta.
Na razie relatywnie wzmacnia się rola agentury "strategicznych partnerów", czyli Rosji i Niemiec, w Polsce, a maleje - "razwiedki" amerykańskiej". Znowu usłyszeliśmy zarzuty o "miejscach tortur w Polsce", związanych ponoć z tzw. polskim wywiadem, na które miałby dać przyzwolenie tandem b. prezydent Kwaśniewski i b. premier Miller (obaj z przewerbowanego SLD).
Drugi sposób testowania związany jest z zakresem wolności słowa. Do Polski ma przyjechać okrzyknięty "negacjonistą Holokaustu" Dawid Irwing. Polska "razwiedka" zapowiedziała, że "będzie pilnie przyglądać się tej wizycie", jakby nie miała innych spraw do zajęcia. Pan Irwing nie produkuje bimbru, nie drukuje pieniędzy, nie handluje bronią i w ogóle nie zajmuje się takimi sprawami, o które dbają tajne służby, ale mimo to one tak zapowiedziały! A jakby się i u nas okazało, że za wypowiedzi, z jakich jest znany pan Irwing (który kwestionuje wiele opowieści o "gehennie narodu żydowskiego" podczas II wojny światowej), idzie się do ciupy - to znaczyłoby, że z wolnością słowa w naszym "demokratycznym państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej" nie jest najlepiej... - zastanawia się Stanisław Michalkiewicz.

Nagranie trwa prawie 12 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości bez uciążliwości reklam.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Jesienne porządki: Polska testowana przez Rosję i "międzynarodową opinię publiczną" - Stanisław Michalkiewicz o walce buldogów pod dywanem, kongresie Czeczenów w Polsce i przyjeździe Dawida Irwinga Wysłane czwartek, 16, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |













"Nowoczesna Polska" posła Palikota: do podatnika można strzelać tylko "pociskami niepenetrującymi" - Stanisław Michalkiewicz o kłopotach z suwerennością Polski i z ujarzmieniem polskich niewolników Wysłane środa, 8, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na temat "wojny krzyżowej":

- "Noc polityki krzyżowej" - pilot filmu TVASME o nocy konfrontacji "obrońców pomnika śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego" ze zwolennikami przeniesienia "krzyża smoleńskiego" do kościoła pw. św. Anny w Warszawie

- Polityczna awantura wokół "krzyża smoleńskiego" przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie - dzień drugi konfliktu


Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:

- Interes sitwy oraz wpływów zagranicznych, czy interes nas wszystkich i naszego państwa? - Stanisław Michalkiewicz o powodach kryzysu politycznego oraz ekonomicznego w województwie polskim UE

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Stanisław Michalkiewicz opuszcza Unię Polityki Realnej

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- - II Debata studencka "Polska a waluta euro" - Warszawa 19.01.2009 z udziałem Stanisława Michalkiewicza

- Cykl "Cesarstwo Niemieckie i Cesarstwo Rosyjskie wracają do gry" - Stanisław Michalkiewicz o pomyśle, powstawaniu, konsekwencjach rozwoju Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli Unii Europejskiej

"»Życie jest formą istnienia białka, ale w kominie coś czasem załka...« - jak śpiewali Skaldowie w piosence Agnieszki Osieckiej! Jak wiadomo - Polska jest państwem suwerennym, o czym zapewniał nas solennie nie byle kto, bo sam nasz Przewodnik Duchowy, Pasterz - »bez swojej zgody i wiedzy« zarejestrowany w swoim czasie jako Tajny Współpracownik Służby Bezpieczeństwa PRL o pseudonimie operacyjnym »Filozof«... Mówię oczywiście o Jego Ekscelencji arcybiskupie Józefie Życińskim, który zapewniał nas, że ratyfikacja Traktatu lizbońskiego tej suwerenności »ani grama,ani ułamka nam nie odejmie«... No, ale pan wicepremier, minister gospodarki Pawlak poleciał był onegdaj do Brukseli, żeby przekonywać pana Guntrama Oettingera o tym, że umowa o dostawy gazu, jaką Polska zawarła z Gazpromem, jest pod każdym względem poprawna. "Suwerennie« prosił pan wicepremier o zatwierdzenie tej umowy, bo zastrzeżenie do właściwie jest jedno: na podstawie tej umowy podobnież rosyjski Gazprom przejąłby kontrolę nad polskimi sieciami przesyłowymi, nad polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego, na co się Niemcy nie chcą się zgodzić, bo trzymają się zasady, że na obszarze »strefy buforowej« ma być zachowany »parytet połowiczny«! Owszem - GRU ma mieć tu nadzór, ale - nie wyłączny! Musi się podzielić z BND i zobaczymy, czy »suwerenny« wicepremier Pawlak przekona do tego punktu widzenia Guntrama Oettingera, czy ten stanie na »nieubłaganym stanowisku parytetu«" - Stanisław Michalkiewicz, stały komentator naszej witryny Antysocjalistycznego Mazowsza, komentuje najnowsze wydarzenia oraz pomysły objawione nie tylko w "polskiej prowincji" Związku Socjalistycznych Republik Europejskich.

Ponieważ Unia Europejska lansuje parytety, nie tylko płciowe,ale i inne, wygląda na to, że Polska będzie musiała tę umowę skorygować, ale - sama "suwerennie" - nie może... Musi się na to zgodzić rosyjski Gazprom. Jak to zauważył Aleksander Fredro - "W tym największy jest ambaras, aby dwoje chciało na raz"! Oczywiście, już sam "charyzmatyczny premier Buzek" mówił, że "trzeba zdywersyfikować dostawców gazu", ale wiadomo: jak Partia mówi, to... mówi! Mamy więc problem z suwerennością, której "ułamka..." nawet nie zostaliśmy pozbawieni...
Okres kanikuły kończy się wraz z czwartą falą powodzi, zaczyna się jesień, już zaczął się "wysyp trujących grzybów", czyli "zaczynają się schody", więc rząd mimo tej letniej kanikuły - cały czas pracuje w pocie czoła i przygotował projekt budżetu na rok przyszły, w którym zakłada deficyt lekko przekraczający 40 miliardów złotych. Pan profesor Gwiazdowski zwraca tylko uwagę, że wzrost dochodów budżetu został zaprojektowany na poziomie trzykrotnie wyższym niż wzrost dochodu gospodarczego, ale nie na darmo pan premier Donald Tusk w swoim exposé, obejmując władzę, zapowiadał cuda gospodarcze, więc może to właśnie będzie ten cud, na który już trzy lata czekamy. To i tak niewiele, bo pamiętamy z popularnej kolędy, że Żydzi czekali cztery tysiące lat, więc co to znaczy trzy lata! Widzimy w działaniach rządu pewną spójność po raz pierwszy, bo oto Ministerstwo Finansów przygotowało projekt nowelizacji rozporządzenia, o tym jakie środki przymusu bezpośredniego może stosować policja skarbowa. Jak starsi pamiętają - w PRL policja skarbowa miała takie uprawnienia jak Urząd Bezpieczeństwa, a wtedy samoistnym przestępstwem było samo posiadanie walut obcych i złota. I jak UB się dowiedział, że jakiś obywatel trzyma złoto lub waluty, wpadał i wtrącał do lochu i dotąd dostawał w tyłek, aż powiedział, gdzie to chowa. Teraz czasy się zmieniły, ale nadal - jak za czasów Hammurabiego - ważne jest, kto ilu posiada niewolników. A z martwego niewolnika nie ma już żadnego pożytku, żywy niewolnik to jest dopiero interes! Dlatego owe rozporządzenie Ministerstwa Finansów jest skonstruowane w tym duchu, by policja skarbowa mogła stosować "pociski niepenetrujące z broni palnej". Pan minister Roztowski myśli humanitarnie: niewolnik ma być tylko "trzepnięty", nie - zabity! - sarkastycznie konstatuje Stanisław Michalkiewicz.

Nagranie trwa ponad 10 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości bez uciążliwości reklam.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


"Nowoczesna Polska" posła Palikota: do podatnika można strzelać tylko "pociskami niepenetrującymi" - Stanisław Michalkiewicz o kłopotach z suwerennością Polski i z ujarzmieniem polskich niewolników Wysłane środa, 8, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |













Z "nowoczesnością" nie ma żartów: nasi wybitni przywódcy będą mordować starców i dzieci spośród tubylczych, a nie podbitych narodów, a Prawdziwym Dobroczyńcą Porozumień Sierpniowych jest tow. Józef Stalin - Stanisław Michalkiewicz o rocznicowych wydarzeniach w ostatnich dniach wakacji Wysłane środa, 1, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |














Z "nowoczesnością" nie ma żartów: nasi wybitni przywódcy będą mordować starców i dzieci spośród tubylczych, a nie podbitych narodów, a Prawdziwym Dobroczyńcą Porozumień Sierpniowych jest tow. Józef Stalin - Stanisław Michalkiewicz o rocznicowych wydarzeniach w ostatnich dniach wakacji Wysłane środa, 1, września 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na temat "wojny krzyżowej":

- "Noc polityki krzyżowej" - pilot filmu TVASME o nocy konfrontacji "obrońców pomnika śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego" ze zwolennikami przeniesienia "krzyża smoleńskiego" do kościoła pw. św. Anny w Warszawie

- Polityczna awantura wokół "krzyża smoleńskiego" przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie - dzień drugi konfliktu


Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:

- Interes sitwy oraz wpływów zagranicznych, czy interes nas wszystkich i naszego państwa? - Stanisław Michalkiewicz o powodach kryzysu politycznego oraz ekonomicznego w województwie polskim UE

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Stanisław Michalkiewicz opuszcza Unię Polityki Realnej

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- - II Debata studencka "Polska a waluta euro" - Warszawa 19.01.2009 z udziałem Stanisława Michalkiewicza

- Cykl "Cesarstwo Niemieckie i Cesarstwo Rosyjskie wracają do gry" - Stanisław Michalkiewicz o pomyśle, powstawaniu, konsekwencjach rozwoju Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli Unii Europejskiej

"Proszę Państwa, dopiero 31 sierpnia, a wszystko wygląda zgodnie ze słowami poety: »Widzisz miał, znowu idzie jesień...«. Człowiek by tylko leżał i spał! Ale zanim zapadniemy w sen zimowy - wypada podsumować ostatnie dni sierpnia. Zwłaszcza, że w ostatnich dniach przypada rocznica zawarcia słynnych Porozumień Sierpniowych. »Słynne Porozumienia Sierpniowe« były zawarte w Szczecinie, Gdańsku i Jastrzębiu: »strona rządowa« podpisała je z tzw. stroną społeczną. Nie z »Solidarnością« - bo jeszcze jej nie było, tylko z trzema reprezentantami strajkujących załóg, mianowicie: Lechem Wałęsą w Gdańsku, Marianem Jurczykiem w Szczecinie i Jarosławem Sienkiewiczem w Jastrzębiu. Tak się jakoś fatalnie złożyło, że Lech Wałęsa był Tajnym Współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL, podobnie jak Marian Jurczyk, a Jarosława Sienkiewicza podejrzewano nawet o to, że nie był w ogóle żadnym TW, tylko że był oficerem kadrowym SB i jako taki został »przemycony« na przywódcę strajku na Śląsku" - Stanisław Michalkiewicz, stały komentator naszej witryny Antysocjalistycznego Mazowsza, omawia zapomniane, choć prawdziwe okoliczności wydarzeń sprzed 30 lat, które do dziś konstytuują aktorską scenę politykierską "polskiego regionu UE".

Wczoraj uroczyste obchody tych wydarzeń odbyły się w Gdyni, gdzie doszło do "skandalu, którego wszyscy się wstydzą" (nawet jeśli się nie wstydzą, to jest rozkaz, że "cała Polska ma się wstydzić"). Chodzi o to, że uroczystości nie przebiegły według zaprojektowanego i pożądanego scenariusza "wszyscy wygrali - wszystkim należą się nagrody". Przed kamerami stacji telewizyjnej TVN pani redaktor Werner przesłuchiwała tow. Stanisława Cioska oraz Andrzeja Gwiazdę. Wprawdzie jest to już trzecie pokolenie, jakie dorosło od czasów Józefa Stalina, ale i ona - kiedy trzeba - rzuca się na swoje ofiary z okrzykiem "Przyznaj się!". Próbowała wydusić na Andrzeju Gwiaździe zeznanie, żeby ten się przyznał, że "się wstydzi". A Andrzej Gwiazda nie chciał się przyznać! W związku z tym "przyznał się" tow. Ciosek, chociaż on był wezwany na przesłuchanie do TVN nie w charakterze podejrzanego, jak Andrzej Gwiazda, tylko w charakterze "pokrzywdzonego", a przynajmniej - "świadka". Dał też wyraz swoim największym pragnieniom, zarzucając "Solidarności" dzieworództwo. Chodziło mu o to, że "Solidarność" świętuje rocznicę we własnym gronie, a przecież podpisała porozumienia nie sama ze sobą - tylko ze "stroną partyjno-rządową"! Wynika z tego, że nie tylko "Solidarność" powinna obchodzić te święto, ale i Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i Służba Bezpieczeństwa PRL. Na pierwszy rzut oka to trochę osobliwa logika, ale kiedy zastanowimy się trochę, że nie byłoby podpisania aktów kapitulacji (8 i 9 maja 1945 r.) przez hitlerowskie Niemcy - bez wywołania wojny światowej przez wybitnego przywódcę socjalistycznego Adolfa Hitlera... Podobnie z "Solidarnością"! Gdyby Józef Stalin nie wprowadził w Polsce w 1944 roku komunizmu - nie byłoby przeciw czemu się buntować i w roku 1956, 1968, 1970, i w 1976, a w samym 1980 roku pan Lech Wałęsa, były prezydent naszego państwa, nie miałby po co "skakać przez płot", nie byłoby powodu podpisywać jakieś porozumienia z Partią, ba!, samej Partii by nie było! Nie byłoby tych świąt, które dzisiaj mamy, więc nie można zapominać o prawdziwym sprawcy tego wszystkiego. I tylko patrzeć, jak niedługo przed bramą Stoczni Gdańskiej, gdzie dziś stoją te trzy "znienawidzone" krzyże jako pomnik dla poległych stoczniowców - ZAMIAST tego pomnika stanie monument naszego Prawdziwego Dobroczyńcy Józefa Stalina - prognozuje publicysta.
Wspominam o tym dlatego, że kończą się wakacje parlamentarne i Sojusz Lewicy Demokratycznej odgraża się, że jesienią przystąpi do "nawałnicy parlamentarnej" - m.in. z "pakietem światopoglądowym". Ponieważ wygląda na to, że kryzysowi może nic się nie stać w wyniku walki z nim, a zawsze jest łatwiej gryźć proboszcza po kostkach niż zbudować Kanał Panamski, a w Polsce - nawet doprowadzić tory kolejowe do stanu sprzed trzydziestu lat, możemy spodziewać się projektów o "małżeństwach homoseksualnych", eutanazji i rozszerzeniu aborcji. Historia się powtarza - tak jak w III Republice Francuskiej łatwiej było właśnie gryźć po kostkach proboszcza niż ten kanał... ale są jednak pewne różnice: otóż wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler mordował dzieci i starców z ludności krajów podbitych. Dzisiaj nie prowadzi się już wojen podbojowych, tylko prowadzi "operacje pokojowe", więc nasi wybitni przywódcy muszą mordować dzieci i starców spośród własnego, tubylczego narodu - w imię "nowoczesności" oczywiście! Od razu widać, że z "nowoczesnością" nie ma żartów... - ostrzega Stanisław Michalkiewicz.

Nagranie trwa ponad 12 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości bez uciążliwości reklam.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Kandydat na prezydenta Warszawy Janusz Korwin-Mikke oddaje hołd moskiewskiej wiktorii Polaków Wysłane poniedziałek, 30, sierpnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |











Kandydat na prezydenta Warszawy Janusz Korwin-Mikke oddaje hołd moskiewskiej wiktorii Polaków Wysłane poniedziałek, 30, sierpnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Najnowsze nagrania TV ASME z Januszem Korwin-Mikkem:

- "Debaty średniowieczne" - Spotkanie Drugie - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 17.07.2010 r. (część 2)

- "Debaty średniowieczne" - Spotkanie Drugie - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 17.07.2010 r. (część 1)

- Walczymy z von Fiskusem - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 17.07.2010 r. (pilot)

- W Stanach Zjednoczonych nie było żadnych inkubatorów przedsiębiorczości, bo po prostu nie trzeba było walczyć z systemem - Janusz Korwin-Mikke na konferencji Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości na Politechnice Warszawskiej

- Wykład "Co to jest kapitalizm?" Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego na Politechnice Częstochowskiej 10.06.2010

- Wiec wyborczy Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Warszawie 17.06.2010

- Wiec wyborczy Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego w Krakowie 12.06.2010

- Debata "prezydencka" 8 z 10 kandydatów na Uniwersytecie Warszawskim 09.06.2010, zwycięzca: Janusz Korwin-Mikke!

- Chciałbym, żeby opłacało się być uczciwym człowiekiem! - spotkanie Kandydata na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikkego z wyborcami i sympatykami w Rzeszowie 01.06.2010

- Debata prezydencka Kandydatów na Prezydenta RP Janusza Korwin-Mikke oraz Andrzeja "MUSTA" Olechowskiego na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego 02.06.2010

W niedzielę 29 sierpnia na placu Zamkowym w Warszawie o 13.00 Janusz Korwin-Mikke, kandydata na prezydenta Warszawy zorganizował mini-manifestację połączoną ze złożeniem wieńca pod Kolumną Zygmunta III Wazy - w związku z 400. rocznicą zdobycia przez Polaków Moskwy i uznaniem syna Zygmunta, Władysława I, Cesarzem Rosji.

Janusz Korwin-Mikke wezwał Polaków do upamiętniania nie klęsk militarnych - jak to do tej pory jest zazwyczaj czynione: rocznica Powstania Warszawskiego, rocznice przegranych powstań niepodległościowych podejmowanych w czasach zaborów i podobne wydarzenia - tylko momentów chwały wojennej Rzeczypospolitej rodzaju bitwy pod Kłuszynem czy Kircholmem.
"Polska powinna świętować tych, którzy zwyciężają, nie tych, co przegrywają. Musimy stać po stronie zwycięzców, a nie hołubić zasadę »Niech żyją pokonani«. Gloria victis - Polacy mają zwyciężać, a nie tylko opłakiwać tych, którzy przegrali" - mówił Janusz Korwin-Mikke.

Nagranie trwa ponad 5 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Z front walki o coraz bardziej "nowoczesną Polskę": Palikot z Senyszyn poszukują "punktu G", a by nie poddać się eutanazji, a naukowcy potwierdzają tezy nazistów - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach z końca letniej kanikuły Wysłane sobota, 28, sierpnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na temat "wojny krzyżowej":

- "Noc polityki krzyżowej" - pilot filmu TVASME o nocy konfrontacji "obrońców pomnika śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego" ze zwolennikami przeniesienia "krzyża smoleńskiego" do kościoła pw. św. Anny w Warszawie

- Polityczna awantura wokół "krzyża smoleńskiego" przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie - dzień drugi konfliktu


Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:

- Interes sitwy oraz wpływów zagranicznych, czy interes nas wszystkich i naszego państwa? - Stanisław Michalkiewicz o powodach kryzysu politycznego oraz ekonomicznego w województwie polskim UE

- Happening partii Wolność i Praworządność - "Ostatni dzień palenia flagi UE!" - Warszawa 30.11.2009

- Stanisław Michalkiewicz opuszcza Unię Polityki Realnej

- "Polska wobec kryzysu gospodarczego" - wykład Stanisława Michalkiewicza w narodowym Klubie Nowogrodzka 44

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 2)

- Prawica po eurowyborach - debata w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1)

- "Okrągły stół" i jego konsekwencja: III RP - dyskusja z udziałem Stanisława Michalkiewicza i historyka IPN, prof. Antoniego Dudka

- - II Debata studencka "Polska a waluta euro" - Warszawa 19.01.2009 z udziałem Stanisława Michalkiewicza

- Cykl "Cesarstwo Niemieckie i Cesarstwo Rosyjskie wracają do gry" - Stanisław Michalkiewicz o pomyśle, powstawaniu, konsekwencjach rozwoju Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, czyli Unii Europejskiej

"Proszę Państwa, mamy koniec letnich kanikuł, wakacje parlamentarne - więc nic takiego poważne w polityce nie powinno się dziać ale pozory mylą... Ponieważ sytuacja finansowa Państwa jest taka, że wkrótce trzeba będzie poszukać jakiegoś kozła ofiarnego i nie wiadomo jeszcze, na kogo nieubłagany palce wskaże - na wszelki wypadek jest szykowana tratwa ratunkowa i to nie tylko dla członków Platformy Obywatelskiej! Pan poseł Janusz Palikot buduje »Nowoczesną Polskę«, w które chce tresować swoich zwolenników w aborcji i eutanazji... przede wszystkim. Wiadomo, że nic tak bardziej nie wskazuje na nowoczesność, jak właśnie - aborcja i eutanazja. A choć pan poseł Palikot tego nie rozgłasza - wiadomo też, że aby mogła zaistnieć aborcja - musi być poprzedzona innymi warsztatami, taką orgią powszechną. Wiele osób wiele sobie po tym obiecuje, być może nawet znalezienie słynnego »punktu G«, o którym wspominała pani Joanna Senyszyn, która ma chyba na tym punkcie jakąś obsesję, choć to nie powinno dziwić, bo w pewnym wieku poszukiwanie »punktu G«, który ponoć przenosi wyzwolone kobiety »windą do nieba«, staje się właśnie obsesją i jeśli się go nie znajdzie - to rzeczywiście chyba pozostaje już tylko eutanazja!" - Stanisław Michalkiewicz, stały komentator naszej witryny Antysocjalistycznego Mazowsza, analizuje lżejszej proweniencji, letnie zachowania aktorów scen politykierskich z minionego tygodnia.

Wszystko przechodzi już na ręczne starowanie, czego najlepszym dowodem jest to, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji pod przewodnictwem zażądała od Radia Maryja, by te przedstawiło nagrania od 9 do 22 sierpnia "w ramach monitoringu" przed końcem okresu na który została wydana koncesja na nadawanie programu. Widać, że razwiedka "czyści" nie tylko media publiczne - ale wszystkie, bo jak ma nastąpić "jedność moralna i polityczna Narodu", to nie można przecież pozwolić, by toś tam, gdzieś tam - na falach czy jakimś ekranie bruździł Jedynie Słusznej Linii...
Ale to jeszcze nic w porównaniu z odkryciem, jakiego dokonali naukowcy! Otóż zbadali oni 39 krewnych wybitnego przywódcy socjalistycznego Adolfa Hitlera i... stwierdzili, że mają oni chromosom, którego zwyczajni Niemcy właściwie nie mają, za to posiadają go Berberowie oraz Żydzi sefardyjscy oraz aszkenazyjscy. Wygląda na to, że zostało naukowo potwierdzone, iż ów wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler miał "właściwe korzenie"! Noooo, to zmienia postać rzeczy! Po pierwsze: okazuje sie, że ci "naziści", którzy głosili, że "Żydzi mają inną krew" - właściwie mieli rację! A to z kolei stwarza ogromny problem i dysonans poznawczy dla "pozarządowych organizacji walczących z antysemityzmem", które uwodzą ludzkość takim bałamutnym hasłem "Jedna rasa - ludzka rasa". No - jaka jedna, skoro od razu widać, że są dwie - przynajmniej... - uśmiecha się publicysta.
A skoro Adolf Hitler miał "właściwe korzenie", to chyba też nie będzie już tak można bezceremonialnie potępiać narodowego socjalizmu, tak jak już nie można bezceremonialnie potępiać komunizmu, w którym wszyscy "postępowi" ludzie doszukują się jakichś pozytywnych elementów. Pewnie wiec i teraz zacznie się poszukiwanie pozytywnych elementów w narodowym socjalizmie. Wiedziecie Państwo - taki mały element, a jakie wielkie zmiany! "Mały krok człowieka, a wielki krok - Ludzkości!". Rewolucja narodowo-socjalistyczna - przed nami - już mniej się uśmiechając, mówi Stanisław Michalkiewicz.

Nagranie trwa prawie 9 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna pełna wersja w najlepszej jakości bez uciążliwości reklam.



Zapraszamy do podbijania naszego materiału na witrynie Wykop.pl:
wykop.pl


Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Z front walki o coraz bardziej "nowoczesną Polskę": Palikot z Senyszyn poszukują "punktu G", a by nie poddać się eutanazji, a naukowcy potwierdzają tezy nazistów - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach z końca letniej kanikuły Wysłane sobota, 28, sierpnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

| Pobierz |













Konieczne jest nowe otwarcie - prof. Jerzy Przystawa Wysłane czwartek, 26, sierpnia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- Nagrania JOW TV i TV ASME

- System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski

- W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski

- Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski

- Jednomandatowe okręgi wyborcze: ja to przerabiałem, kiedy mieszkałem w Anglii i wiem, jak to znakomicie funkcjonuje - publicysta wysoko nakładowych dzienników ogólnopolskich Maciej Rybiński

- Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II

- IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV

- W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy

- W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski

- Widzę podstawową zaletę JOW: konieczność stałej współpracy posła z wyborcą, który będzie kontrolował, czy jego reprezentant dba o najpierw państwo, potem o drogę przed domem - prezydent Poznania Ryszard Grobelny

- Mamy podstawy i uzasadnienie, żeby domagać się bezpośrednich wyborów i idących za tym uprawnień, marszałków, starostów, prezydentów miast, burmistrzów, wójtów oraz radnych wszystkich szczebli wojewódzkich - prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki

- Jednomandatowe okręgi wyborcze - tak powinien wyglądać dobór tych, którzy będą decydować w naszym imieniu o losach samorządowych bądź państwowych - prezydent Torunia Michał Zaleski

Mamy niby wolną Polskę - a nie wiedzieć czemu
Rzygać chce się, rzygać chce się - tak jak w PRL-u

Jan Pietrzak

Po hucznych uroczystościach rocznic historycznych wydarzeń, jakimi przepełniony był rok 2009, przyszła kolej na rocznice jeszcze bardziej szacowne, jak 90. rocznica Bitwy Warszawskiej, a teraz już tylko czapki z głów na okoliczność 30. rocznicy Powstania NSZZ "Solidarność". Na z każdym dniem bardziej wpływowym Salonie24, jego właściciel, red. Igor Janke, opublikował płomienny apel, aby było to "najwspanialsze polskie święto" i zadaje blogerom i komentatorom pytanie: "Co Waszym zdaniem możemy zrobić, by dobrze, radośnie i pozytywnie uczcić to jedno z najwspanialszych wydarzeń w polskiej historii?".


Muszę przyznać, że reakcja komentatorów S24 nawet mnie zaskoczyła: na 56 komentarzy prawie nie można znaleźć jednego odpowiednio radosnego i pozytywnego! Oceniając "na oko" ponad 90% tych wpisów, to wpisy gorzkie, surowe w politycznej ocenie, krytyczne w stosunku do tych, którzy dzisiaj chcieli by tę historyczną rocznicę podniośle uczcić. Pisze bloger "Ufka" :
"Gdyby tak już umarła ("S" - dopisek mój), no to jeszcze można by wspominać, położyć kwiaty na grobie. Ale ona jak rozwiedziona żona - jedne dzieci są jej wierne, inne na nią plują, jeszcze inne poszły na swoje i mówią, że jej nigdy nic nie zawdzięczały. No to jak świętować jej urodziny???".

Przytoczyłem tu komentarz stosunkowo oględny i stonowany. Tak piszą komentatorzy na portalu, który uchodzi za prawicowy i konserwatywny, sympatyzujący z tradycją "Solidarności". Nie chcę nawet myśleć, co piszą na ten temat "salony lewicowe".

Z tego punktu widzenia jest historia "Panny S" fenomenem historycznym. Nie znam drugiego takiego przykładu, w którym tak wielki i powszechny ruch społeczny, który w ciągu kilku tygodni objął całą Polskę, wywołał gigantyczny przypływ entuzjazmu i uniesienia, a potem, przez długie lata przeciwstawiał się przemocy w podziemnym oporze, po jakoby tryumfalnie odniesionym zwycięstwie - rozpadł się proch i pył, a ludzie, którzy temu ruchowi poświęcili najlepsze lata swego życia, myśleli o nim z zażenowaniem, a nawet wstydem? W okresie naszej podziemnej walki na murach rysowano na nowo stylizowaną kotwicę - symbol Polski Walczącej - która miała porównywać wysiłek Podziemnej Solidarności do tamtej, z lat okupacji hitlerowskiej. Jak to się mogło stać, że tamten symbol, sprzed 70 lat, zachował swoją wartość i Polacy odnoszą się do niego z dumą i uznaniem, a ten sprzed niecałych lat 30 budzi dzisiaj, u tak wielu ludzi z nim związanych, niechęć i zażenowanie? Dlaczego komuniści, którzy z takim samym zapałem, z jakim usiłowali skompromitować w oczach Polaków Powstanie Warszawskie i NSZZ "Solidarność", w przypadku Powstania ponieśli całkowitą porażkę, a ten sam zabieg, wykonany na "Solidarności" powiódł się znakomicie?

Odpowiedź na to pytanie niosą dwa słowa: agentura i sprzeniewierzenie. W Polskim Państwie Podziemnym, podobnie jak w strukturach emigracyjnych, działali agenci wszelakiego typu, z sowieckimi na czele, a jednak, nawet po tylu latach i otwarciu archiwów, nikt nie oskarża ani przywódców Podziemnego Państwa, ani członków władz emigracyjnych, o zdradę i agenturalne działanie na rzecz wrogów Polski. O najwybitniejszych postaciach tamtego okresu napisano wiele okropnych słów, stawiano im ciężkie zarzuty, oskarżano nawet o zbrodnię zniszczenia Warszawy i setek tysięcy jej mieszkańców, ale argumentu zdrady sobie nie przypominam. Inaczej przedstawia się sprawa z "Solidarnością", wielu z jej założycieli i przywódców, łącznie z Lechem Wałęsą, zostało publicznie oskarżonych o działalność agenturalną na rzecz komunistycznego reżimu, a skala infiltracji struktur NSZZ "Solidarność" przez służby specjalne, zarówno naziemnych jak podziemnych, przechodzi ludzkie wyobrażenie.

W tym kontekście znamienne są słowa samego Lecha Wałęsy, wypowiedziane w roku 1990 w wywiadzie dla włoskiego dziennika "Il Messagero": "Podziały i pluralizm są jedyną gwarancją demokracji. Dlatego podzieliłem »Solidarność«… i będę nadal tworzył podziały, żeby zagwarantować bezpieczeństwo". W książce "Pęknięty dzban", wydanej w 1991 roku przez Uniwersytet Szczeciński, skomentowałem te słowa następująco: "Jeśli tak mówi wódz »Solidarności«, to może to tylko oznaczać, że w jego osobie mamy nowe wcielenia Konrada Wallenroda. Związek, który nie ma świadomości, że na jego czele stoi Konrad Wallenrod, wspomagany dodatkowo jeszcze przez podobnych mu Wallenrodów lokalnych, nie ma szans". Ta wallenrodyczna działalność okazała się skuteczną do tego stopnia, że i sam "Wallenrod" znalazł się wkrótce na aucie i dzisiaj nawet nie wybiera się już na uroczystości rocznicowe 30. rocznicy powstania Związku, którego był, od początku, niekwestionowanym przywódcą.

W sierpniu 1989, w rocznicę strajków sierpniowych, uczestniczyłem we Wrocławiu w uroczystej mszy św., w kościele pod wezwaniem św. Klemensa Dworzaka, który był sui generis Wrocławską Bazyliką "Solidarności". Przewielebny kaznodzieja lapidarnie podsumował historię Związku: "»Solidarność« była nieślubnym dzieckiem Partii, oddanym Kościołowi na wychowanie, które dzisiaj przechodzi do historii". Swoistą "kropką nad i" były wydarzenia na dziedzińcu kościoła, jakie miały miejsce zaraz po nabożeństwie. Naprzeciw wejścia ustawiła się grupka młodych ludzi, z Kornelem Morawieckim i Hanną Łukowską-Karniej na czele, która trzymała transparent z napisem "Solidarność Walcząca". Wychodzące z kościoła nabożne niewiasty, poruszone do żywego tym obraźliwym napisem, rzuciły się, aby natychmiast zlikwidować oburzającą prowokację i poturbowały nieszczęsnych solidarnościowców Morawieckiego.

Na temat przyczyn i źródeł powstania "Solidarności" historycy będą jeszcze długo toczyć spory. Jedno nie ulega wątpliwości: NSZZ "Solidarność" został skutecznie wykorzystany przez komunistów jako parasol ochronny dla reformy systemu, której sens oddaje rosyjskie słowo "pierestrojka". Sposób jej wykorzystania zaproponował pomysłowy dziennikarz, Jerzy Urban, w słynnym "Liście do Stanisława Kani", z początku roku 1981, w którym przedstawił scenariusz przyszłego "okrągłego stołu". Proponował w nim wprowadzenie przedstawicieli NSZZ "Solidarność" do władzy i skierowanie na nich krytyki za nieudolne rządzenie, co spowoduje, że ludzie się od nich odsuną. Aby te działania uwiarygodnić, należało "urządzić Polakom przełom". Te dobre rady zostały skrupulatnie wykorzystane.

Komuniści od dawna poszukiwali sposobu wyjścia z komunizmu, bo co raz więcej z nich zdawało sobie sprawy, że ten nieefektywny system społeczny i gospodarczy jest na dłuższą metę nie do utrzymania. Za przełomowy okres w ich myśleniu można uważać rok 1967, kiedy Nikołaj Podgorny, Przewodniczący Rady Najwyższej ZSRS, złożył w Watykanie wizytę Janowi XXIII. Jednakże przejście do gospodarki kapitalistycznej niosło ze sobą ogromne zagrożenia, a wyhodowana przez nich "klasa robotnicza" nie pozwoliłaby sobie łatwo poddać się likwidacji razem z jej warsztatami pracy: kopalniami, stoczniami, hutami etc., etc. Przeprowadzenie tego bolesnego zabiegu rękami przywódców związkowych, cieszącymi się autentycznym autorytetem w wielomilionowych szeregach robotników, stanowiło ofertę godną rozważenia.

"Pierestrojka" udała się nadzwyczajnie. Najgorzej wyszli na niej dzielni stoczniowcy, którzy poszli po prostu na bruk, ich stocznie na złom, a place pod stoczniami na sprzedaż. Ich przywódcy, a przynajmniej ci, którzy "wyczuli ducha czasu" i poszli na układ z komunistami, zdobyli majątki, władzę, ordery i uznanie. Przywódcy komunistyczni urządzili się także nie najgorzej. A co z Polską?

Codziennie wysłuchuję politycznych i ekonomicznych komentatorów, którzy utyskują nad stanem naszego państwa. Co raz więcej z nich twierdzi głośno, że nasze państwo znajduje się w jakimś dryfie i podąża gdzieś w nieokreślonym kierunku. Pomimo, że rządzący robią dobrą minę i zapewniają nas, że wszystko jest pod kontrolą - podobnie jak komuniści epoki Gierka - nie brak znaków, że sprawy wcale różowo nie wyglądają. Najbardziej alarmujące dane podali niedawno ekonomiści amerykańscy z Instytutu CATO, którzy twierdzą, że długofalowe zobowiązania finansowe państwa polskiego ponad piętnastokrotnie przekraczają PKB. Pod tym względem Polska jest w dwa razy gorszej sytuacji niż Grecja, gdzie ta "niestabilność fiskalna" przekracza PKB "tylko" ok. 8 razy. Pomimo, że dane te "New York Times" opublikował jeszcze w marcu, przedstawiciele rządu i oficjalni komentatorzy ekonomiczni o tej sprawie nic nie mówią. Widać jednak w sferach rządowych pewną nerwowość i gorączkowe poszukiwania sposobu wzmocnienia tej nici, na której zawisł finansowy miecz Damoklesa. Tak odbieram telewizyjne spotkanie premiera z szefami OFE, tak odbieram podwyżki VAT i inne pomysły podatkowe.

W tym piętnastokrotnym przekroczeniu PKB, w publicznych zobowiązaniach państwa, skumulowała się niekompetencja i dezynwoltura wszystkich ekip rządzących Polską od roku 1989. Nie dobierano tych ekip przecież pod kątem ich kwalifikacji intelektualnych i obywatelskich, lecz pod kątem przydatności dla "wielkiego planu wyjścia". Teraz my wszyscy mamy zapłacić cenę tej transformacji. Cena ta jest tak wielka, że nie sprostamy jej nawet, gdybyśmy dzisiaj odebrali i spieniężyli wszystkie majątki, jakie sobie zgromadzili dotychczasowi "transformatorzy" i tabuny pomysłowych przywłaszczycieli. Koniecznie jest wyzwolenie i uruchomienie energii społecznej i talentów ukrytych wśród milionów obywateli, którzy dzisiaj nie partycypują aktywnie w życiu politycznym i społecznym państwa. Konieczne jest NOWE OTWARCIE.

Takim nowym otwarciem, umożliwiającym obudzenie uśpionej i zniechęconej tkanki obywatelskiej, byłaby gruntowna zmiana systemu wyborczego do Sejmu i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych na wzór brytyjski. Takie rozwiązanie byłoby korzystne także dla tych, którzy ponoszą bezpośrednią odpowiedzialność za krytyczny stan naszego państwa. Dzisiaj nie ma już pod ręką jakiejś partii czy związku, jak "Solidarność", z którymi można by się podzielić odpowiedzialnością i ukryć za zasłoną. Jednomandatowe okręgi wyborcze otworzyłyby drzwi do swobodnego działania obywatelskiego, do powstania nowych organizacji i instytucji, które byłyby w stanie unieść ciężar, jaki na ich barki złożyły dwudziestoletnie rządy spadkobierców PRL.

Jerzy Przystawa

Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW