Tak to się zaczęło - nasz znany z poprzedniej
akcji przy Prokuraturze Apelacyjnej, 120-metrowy transparent podziwiali
warszawiacy przy ul. Wareckiej...
|
Jak zwykle byliśmy pionierami różnych typów działań...
Później się okazało, że niektórzy osobnicy biorący udział w naszej demonstracji
byli wyznawcami zupełnie innych idei - jedna z planszy została "wypożyczona"
przez młodzież związaną z bagienkiem Unii Wolności - to już pewnie ostatnie
chwile dogorywającej mutacji socjalistów, skoro muszą się oni chwytać takich
pomysłów "zabezpieczania" sprzętu partyjnego. Nasza tablica była wykorzystywana
przez nich podczas ichnich pikietek "w obronie...".
|
Prezes Janusz Korwin-Mikke zaczął rozgrzewać
warszawiaków do odpowiedniego przyjęcia warchoła Andrzeja Leppera...
|
...i przystąpił do walki na decybele z wyjącym
z wciekłości przwWÓDCĄ "Samoobrony".
|
Zaczęliśmy pokazywać, na co są skazani ci, którzy
z premedytacją łamia prawo. Dołaczyli się do nas spontanicznie lub nie
okolicznie gapie. Niektórzy z nich może musieli, wykonując rozkazy...
|
Apele Prezesa nie zostały nawet wysłuchane, tłum
nawet nie wiedział jak reagować na takiego człowieka, który specjalnie
przyszedł, by tłumaczyć mu, dlaczego są tak oszukiwani... Funkcyjni zaczęli
rzucać jajkami...
|
Policjanci, przeczuwając, co się święci, chcieli
usunąć nas, zanim dojdzie do konfrontacji wręcz...
|
Ale czy ktokolwiek umie zapanować nad prowokowanym
nieustannie przez lewaków tłumem?
|
Zaczęło być miejscami naprawdę gorąco, wiec postanowiłem
o zakończeniu naszej kontrmanifestacji...
|
Choć czasami nawet konserwatystów mogły ponieść
nerwy w obliczu (jak się później okazało - wynajętych z PPS-u kreatur)
podpitych, agresywnych lewaków...
|
Fotoreporterzy ze zdwojoną mocą przystąpili do
wykonywania obowiązków...
|
To niecodzienne zdjęcie pokazuje z jaką energią
trzeba było przystępować do gaszenia emocji wśród nacierającej tłuszczy...
Zostało wykorzystane przez "Życie Warszawy" do
ilustracji nastrojów przybyszy w Stolicy na pierwszej stronie, hi, hi..
|
Prezes głosem wołającego na puszczy przypominał,
kto jest prawdziwym winowajcą gniewu zdesperowanych ludzi - horrendlane
podatki, ukryte na przykład w paliwie...
|
Ale podpita masa nie słuchała, wyładowując swą
frustrację za pomocą nabiału i podrobów (a nawet kamieni i metalowych rurek)
na osobach z balkonu, co z lubością było filmowane przez ekipy TV zza pleców
Prezesa.
Chyba tak źle nie jest z tą naszą wsią, jak chciałby
to przedstawić warchoł Lepper...
|
Kiedy tłum nasycił się żądzą niszczenia, można
było zobaczyć taki pobojowisko. Czyszczenie elewacji, szyb i wnętrz pokojów
trwało pięć godzin. Czego nie zużyto na tym budynku, pozostawiono na murach
URM-u lub zeżarto we własnym zakresie...
|
Rozproszeni, ale nieugięci, rozwinęlimy transparent
pod balkonem. Niektórzy z tłuszczy umiejący czytać zaczęli się mu przypatrywać,
kiwając ze zrozumieniem głowami...
|