Kręta
droga od komunizmu do "prywatnego biznesu"
(...)
w 1978 r. Wstąpiła do PZPR, w 1980 była już ii sekretarzem
OOP PZPR w IKC HZ, a w 1981 roku objęła funkcje I sekretarza
(...)
Dr
Barbara Durka, do dzisiaj pracująca w instytucie, która
przyjmowała Henrykę Bochniarz do partii, czuje się osobiście
dotknięta informacją zawartą w wypowiedziach prasowych
pani minister, jakoby ta ostatnia była przymuszana do
wstąpienia w szeregi PZPR. Nic również nie wie o "wyrzuceniu"
H. Bochniarz z partii.
(...)
pani Bochniarz twierdzi, że założyła w instytucie "Solidarność",
co jest oczywistą nieprawdą. (...) Henryka Bochniarz
umieściła swe nazwisko na liście (figuruje pod nr 42
na 58 zapisanych osób). Nigdy nie pełniła żadnej funkcji
we władzach, a po 13 grudnia 1981 r. zadeklarowała swoje
wystąpienie ze związku.
We
wszystkich informacjach na temat Henryki Bochniarz,
jakie ukazały się w prasie po jej nominacji, przeczytać
można, że m. in. "przez dwa lata prowadziła wykłady
na amerykańskim uniwersytecie Minnesota". Znowu półprawda
- twierdzą w instytucie. Pani Bochniarz pojechała tam
jako zwykła stypendystka (...)
-
"Proexim" powstał w marcu 1988 roku i od początku cechował
się bardzo niską rentownością. Gdy jesienią 1990 roku
przejmowałem od pani Bochniarz zarządzanie spółką -
mówi obecny dyrektor "Proeximu", dr Jan Piotrowski -
sytuacja firmy była dramatyczna. (...) przyczyną marnej
kondycji finansowej "Proeximu" było usilne dążenie zarządu
spółki do jak najszybszego jej sprywatyzowania na "dość
szczególnych zasadach" proponowanych przez zarząd. Generalnie
chodziło o to, by udziały w sprywatyzowanej spółce,
po nominalnej ich wartości, a nawet pomniejszonej o
50 proc., kupować mogli tylko pracownicy firmy, a przede
wszystkim członkowie zarządu "Proeximu". (...)
(...)
Kariera Henryki Bochniarz różni się znacznie w ocenie
jej byłych współpracowników od oficjalnego życiorysu
pani minister (...)
(...)
- Mam prawo - biorąc pod uwagę chociażby treść korespondencji,
która docierała do nas później, a dotyczyła spraw, które
już wtedy prowadził "Nicom" - podejrzewać, że przechodząc
"na własne" pani Bochniarz przejęła nie tylko część
personelu, ale również naszych klientów i zamówienia.
(...)
Do
dziś pracownicy "Proeximu" odczuwają skutki bałaganu
panującego w dokumentacji firmy i bardzo uważnie przyglądają
się swej byłej szefowej, która chce zaprowadzić porządek
w całej polskiej gospodarce."
Źródło:
"Prostowanie ministra", "Wprost"
10 listopada 1991 r.
"Będzie
o konsultancie nad konsultantami, pierwszej damie polskiego
biznesu, demiurgu prywatyzacji, mecenasie poetów i malarzy
Henryce Teodorze Bochniarz.
(...)
Z akt rejestrowych spółki wynika, że ta niegdyś najpotężniejsza
firma konsultingowa w roku 2001 dała zysku 10 000 zł.
Niewielka strata za rok 2002, o której wspomina "Business
Week", to ponad 2 mln zł. Przychody pani Bochniarz za
11 miesięcy 2003 r. wyniosły około 2 mln zł. Firma NICOM
jest w istocie własnością pani Bochniarz i jej dzieci,
zatrudnia raptem 18 osób, z tego 10 merytorycznych.
(...)
(...)
Pani Henryka uczyniła mi zaszczyt spotkania się i wyjaśnienia,
że firma w istocie ma kłopoty. Kolejny rok zamknie stratą
jakichś 70 000 zł. Wynika to z tego, że prywatyzacja
właściwie została zakończona i trzeba szukać nowych
możliwości. (...)
(...)
Jak to jest możliwe, że spółka o takich notorycznych
stratach dostała zlecenie na kolejną prywatyzację? Wyjawiono
mi, że jest to możliwe, ponieważ to nie NICOM, tylko
kancelaria adwokacka, w której NICOM ma udziały, która
uczestniczy w konsorcjum, które jest podwykonawcą zleceniodawców,
co są w spółce, prywatyzuje właściwie te przedsiębiorstwa.
Wyjaśniono mi również, że NICOM jeszcze dla nikogo nie
pozyskał żadnych środków unijnych (...)
(...)
Wszak nie może być tak, że prezydent przedsiębiorców
nie ma przyzwoicie dochodowego przedsiębiorstwa. To
kompromituje cały kapitalizm".
Źródło:
"Kapitalna kapitalistka", "NIE"
10 czerwca 2004 r.
"Kariera
Henryki Bochniarz to przykład próby zbudowania sieci
oplatającej najważniejsze ośrodki decyzyjne w kraju.
(...)
Stworzenie jednej z najbardziej rozległych stref wpływów
udało się Henryce Bochniarz. Poprzez firmy, które posiada,
związane ze sobą fundacje, stowarzyszenia i nieformalne
grupy nacisku, Bochniarz z roku na rok wzmacnia swoją
pozycję bez względu na to, jaka partia polityczna rządzi
w Polsce. Im silniejsze są instytucje związane z Bochniarz,
tym bardziej bezwzględnie zwalczana jest konkurencja.
Lista takich przypadków byłaby długa.
(...)
Najnowszą odsłoną tego konfliktu jest spór o obsadę
stanowiska w radzie nadzorczej Państwowego Funduszu
Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Organizacja Bochniarz
domaga się zresztą nie tylko miejsca w radzie PFRON,
która obraca ogromnymi pieniędzmi, ale również innych
miejscach, gdzie w grę wchodzą olbrzymie środki: Funduszu
Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i ZUS. Miejsca
w radach nadzorczych mają zostać objęte kosztem większej
i starszej organizacji pracodawców, czyli KPP.
(...)
1 października 1991 r. Bochniarz pełniąc funkcję wiceministra
przemysłu zleciła Agencji Rozwoju Przemysłu zawarcie
umowy ze spółką Proxy na wykonanie programu restrukturyzacji
zbrojeniówki. Raport obejmować miał wszystkie zakłady
zbrojeniowe i składać się na ocenę rynku zbrojeniowego
w Polsce.
Przeprowadzona
w 1992 roku kontrola NIK wykazała liczne nieprawidłowości
dotyczące wyboru Proxy. Izba ustaliła, że wyłonienie
firmy odbyło się bez konkursu lub przetargu. Wysłane
przez Henrykę Bochniarz pismo do ARP miało charakter
przesądzający. Ustalono, że wniosek ten (zawierający
m.in. wysokość wynagrodzenia dla wykonawcy programu
za 15 mld starych zł,) został opracowany osobiście przez
szefa Proxy Marka Dochnala, a przez Bochniarz podpisany.
Dopiero
tydzień po zleceniu rząd oficjalnie zdecydował o przygotowaniu
programu restrukturyzacji przemysłu zbrojeniowego. NIK
ujawnił, że wbrew postanowieniu rządu Bochniarz nie
dokonała przed rozpoczęciem prac stosownych ustaleń
z UOP i MON.
(...)
Przedstawiony przez Proxy 6 grudnia 1991 roku na posiedzeniu
Rady Przemysłu Obronnego raport został przyjęty, mimo
że część zgromadzonych (gen. Franciszek Puchała, dyr.
Ministerstwa Finansów Izabela Dudzin i ówczesny dyrektor
CUP Jan Parys) uznała go za niekompletny.
Na
posiedzeniu rady nie przeprowadzono głosowania, decyzję
podjęła arbitralnie H. Bochniarz. (...)
(...)
Dziennikarze niektórych gazet sugerowali wówczas, że
informacje zebrane przez firmę wyciekały do Niemiec.
Miała do tego służyć spółka z kapitałem niemieckim Proxy
International Ltd. działająca obok Proxy. Z takimi sugestiami
wystąpił również Wojciech Markiewicz, zastępca dyrektora
Mesco. Podobne sugestie były publikowane w prasie, a
ich autorami byli pracownicy zakładów. Warto zacytować
fragmenty z "Dziennika Ludowego": "Minister Henryka
Bochniarz zaprzecza jakichkolwiek osobistych powiązań
z Proxy. Natomiast jak nas poinformował proszący o anonimowość
pracownik Ministerstwa Przemysłu, po wpłynięciu prośby
dyrektorów zbrojeniówki w gabinecie doradców ministra
kilkakrotnie pojawiał się obywatel niemiecki Hans H.
Rozmowy z Niemcem objęte były tajemnicą. Ten sam biznesmen
niemiecki od stycznia br. zasiada w zarządzie Proxy".
(...)
W
1998 r. Nicom podpisał kontrakt z Ministerstwem Skarbu
na doradztwo przy prywatyzacji Banku Zachodniego. Prywatyzację
nadzorowała wiceminister Alicja Kornasiewicz związana
z Unią Wolności.
Równocześnie
powiązany umową z Nicomem ComputerLand podpisał umowę
na komputeryzację banku. Miała kosztować ok. 40 mln
zł. Jednak już po prywatyzacji wskutek nacisków nowego
inwestora Allied Irish Bank umowa nie została zrealizowana.
Nowi właściciele banku uznali ją za niekorzystną.
Takich
wypadków wykorzystywania swoich wpływów i znajomości
można znaleźć wiele, choćby niezwykle lukratywny kontrakt
przy prywatyzacji TP SA.
Oprócz
oficjalnych instytucji Henryka Bochniarz świetnie sobie
radzi w budowaniu nieformalnej strefy wpływów. W 1993
roku założyła Klub 22, o bardzo tajemniczym charakterze.
"My jesteśmy kobiety o dużej władzy, ja bym tego nie
lekceważyła" - mówiła o członkiniach Klubu 22 na łamach
"Nowego Państwa".
(...)
Bochniarz przyznaje, że działalność w klubie pomaga
jej w interesach. - Mam dostęp do informacji, a to jest
mi cholernie potrzebne. (...)
Jeden
z członków Rady Polityki Pieniężnej w publicznych wypowiedziach
dla prasy sprzeciwiał się działalności klubu twierdząc,
że załatwiane są na jego posiedzeniach sprawy państwowe.
Kolejnym
przykładem bliskich związków pań działających w ramach
klubu jest sprawa firmy Intercam należącej do Ewy Podniesińskiej.
Intercam skutecznie blokuje przekształcenie w Stołecznym
Przedsiębiorstwie Handlu Wewnętrznego. Decyzje w tej
sprawie blokowała w ministerstwie Alicja Kornasiewicz.
Występowała publicznie również Bochniarz. Od kilku lat
trwają skomplikowane procesy przekształceń własnościowych.
Sytuacja
ekonomiczna tej firmy ulegała wielokrotnie zmianie.
Obciążeniem w rozwoju firmy jest nieudany projekt firmy
Intercam. Ostatnie wydarzenia mogą potwierdzać hipotezę,
że taki negatywny i prymitywny lobbing ze strony Intercamu
przeciwko SPHW trwa nadal - przykładem może być wystąpienie
pani Bochniarz z kwietnia 1999 r. w sprawie interesów
firmy Intercam, a przeciwko SPHW, czy pisma kierowane
przez Intercam do NIK w sprawie przebiegu kontroli w
SPHW.
W
maju 2000 zgromadzenie akcjonariuszy Banku Rozwoju Eksportu
wybrało nową 12-osobową radę nadzorczą. W skład nowej
rady weszli: H. Bochniarz, Gromosław Czempiński, Jan
Kulczyk, Sławomir Wiatr. Bliska współpraca menedżerów
działających w Agorze, ComputerLandzie, BRE, ITI - nie
jest przypadkiem.
W
każdej z rad nadzorczych zasiada Bochniarz będąca biznesowym,
ale również towarzyskim łącznikiem środowisk związanych
z tymi firmami. Spółki te blisko współpracują finansowo.
(...)".
Źródło: "Metody Henryki", "Życie"
17 października 2000 r.
"(...)
W końcu ubiegłego roku Najwyższa Izba Kontroli złożyła
doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Według Izby
w pierwszym etapie wybrana została najdroższa oferta,
a w drugim "nie została wybrana oferta najkorzystniejsza".
Spowodować to miało zawyżone o 27 mln zł koszty doradztwa
przy prywatyzacji.
(...)
Do drugiego etapu prywatyzacji MSP wybrało 1 kwietnia
1999 roku na doradcę konsorcjum ING BANK N. V. i Nicom
Consulting.
Nicom
Consulting Ltd. to firma polska. Jej prezesem jest Henryka
Bochniarz, była minister przemysłu i handlu w rządzie
Jana Krzysztofa Bieleckiego.
W
maju 1999 roku sąd arbitrażowy przy Urzędzie Zamówień
Publicznych nakazał ponowną ocenę ofert ośmiu firm zainteresowanych
doradzaniem MSP.
Jednak
pod koniec maja w wyniku ponownej oceny ofert komisja
przetargowa po raz drugi wybrała ING Bank NV oraz Nicom
Consulting jako doradców, a minister skarbu zaakceptował
ten wybór.
"Sposób
i wynik postępowania Komisji Przetargowej w niezmienionym
składzie narzuca podejrzenie o manipulację według zasady
"zmienić wszystko, żeby nie zmienić nic" - można było
przeczytać w ubiegłorocznym raporcie NIK z prywatyzacji
TP SA. (...)".
Źródło:
"Wszystko czyli nic", "Życie" 5
styczeń 2001 r.
"(...)
W dniu 26 marca 1999 r. Komisja Przetargowa dokonała
wyboru oferty konsorcjum ING Bank NV oddział w Warszawie
i Nicom Colsunting Ltd (Konsorcjum), która uzyskała
92,36 punktów (67,08 za ofertę merytoryczną i 25,28
za ofertę cenową). Następna w kolejności oferta firmy
Polish Institute of Management Sp. z o.o. (PIM) uzyskała
92,14 punktów (odpowiednio 64,67 i 27,47). W dniu 4
maja 1999 r. w UZP odbyło się postępowanie odwoławcze
na skutek wniesionego w dniu 22 kwietnia 1999 r. odwołania
PIM od rozstrzygnięcia przez Ministra Skarbu Państwa
protestu złożonego przez PIM na czynność wyboru oferty
konsorcjum ING Bank NV w Warszawie i Nicom Consulting
Ltd. Zespół Arbitrów UZP, wyrokiem z dnia 4 maja 1999
r., zobowiązał MSP do ponownej oceny ofert. W wyroku
wymieniono następujące nieprawidłowe działania podjęte
przez Komisję Przetargową, powołaną w dniu 7 lutego
1999 r. przez Sekretarza Stanu w MSP:
*
nieuwzględnienie kwoty podatku VAT przy szacowaniu oferty
cenowej jednego z oferentów, nie zarejestrowanego jako
podatnik VAT w Polsce,
*
dokonanie przez Zamawiającego zaokrąglenia wartości
punktowych niezgodnie ze Specyfikacją,
*
naruszenie art. 49 ustawy z dnia 10 czerwca 1994 r.
o zamówieniach publicznych w trakcie oceny ofert w zakresie
kryteriów określonych w pkt. 6.2.a i 6.2.b Specyfikacji
- w zakresie oceny doświadczeń i kwalifikacji jednego
z oferentów, tj. konsorcjum ING Bank NV i Nicom Consulting
Ltd.
(...)
Komisja przetargowa w dniu 20 maja 1999 r. powtórzyła
czynności oceny złożonych ofert pod względem merytorycznym
i cenowym. Rozpatrzenie oferty Konsorcjum świadczy jednoznacznie
o potraktowaniu ING Bank NV oddział w Warszawie jako
faktycznego oferenta. Jednak w ocenie merytorycznej
członkowie Komisji nie uwzględnili punktu (c) stanowiska
Zespołu Arbitrów, a różnica w punktacji oceny merytorycznej
ofert Konsorcjum i PIM wręcz wzrosła z 2,4 do 2,9 pkt
na korzyść Konsorcjum, mimo iż zawartość ofert nie mogła
ulec zmianie. Oferta Konsorcjum uzyskała tym razem łącznie
93,5 punktów (65,9 i 27,6), zaś oferta PIM 93 punkty
(63,0 i 30,0). Podtrzymanie pierwotnej oceny merytorycznej
ofert spowodowałoby, iż obie uzyskałyby łącznie po 94,7
punktów.
Zespół
Arbitrów UZP potwierdził większość zarzutów stawianych
przez protestującego (PIM), różnica punktowa między
wybraną ofertą i ofertą PIM była niewielka, zaś postępowanie
przetargowe dotyczyło największej z dotychczas zrealizowanych
w Polsce prywatyzacji. W celu ponownej oceny ofert należało
- zdaniem Izby - dokonać zmiany składu Komisji Przetargowej,
niezależnie od faktu, iż obowiązek taki nie wynikał
wprost z ustawy o zamówieniach publicznych. Umożliwiłoby
to maksymalne zobiektywizowanie prac Komisji i wyeliminowanie
możliwości posądzeń o stronniczość lub ambicjonalne
traktowanie sprawy przez członków Komisji Przetargowej,
którzy już raz dokonali ocen.
Sposób
i wynik postępowania Komisji Przetargowej w niezmienionym
składzie narzuca - zdaniem Izby - podejrzenie o manipulację
wg zasady "zmienić wszystko, żeby nie zmienić nic -
zwycięzcę ustalono wcześniej", zwykle towarzyszącej
zjawiskom korupcji.
Pełne
uwzględnienie przez Komisję Przetargową orzeczenia Zespołu
Arbitrów UZP (wraz z jego uzasadnieniem) skutkowałoby
wyborem oferty PIM, która była najkorzystniejsza pod
względem cenowym, niższa od oferty przyjętej o 1.636.204
zł. (...)".
Źródło: Informacja o wynikach kontroli prywatyzacji
Telekomunikacji Polskiej S.A. (Nr ewid. 175/2000/P/99/050/DSP),
NIK, październik 2000 r.
"(...)
W drugim etapie prywatyzacji wygrało Konsorcjum Nicom
Consulting Henryki Bochniarz, również w tym przypadku
komisja przetargowa Ministerstwa Skarbu Państwa wybrała
najgorszą i najdroższą ofertę.
(...)
Czy silne salonowe ˝autorytety˝ rodzaju H. Bochniarz
są poza polskim prawem? (...)".
Źródło:
Interpelacja poselska do ministra sprawiedliwości, 30
styczeń 2002 r.
"
Wiele kontrowersji budzą tzw. firmy konsultingowe doradzające
różnym ministrom lub ich urzędnikom. Jedną ze znanych
firm konsultingowych jest konsorcjum Henryki Bochniarz
ťNicom ConsultingŤ. Według Najwyższej Izby Kontroli
konsorcjum pani H. Bochniarz doradzało Ministerstwu
Skarbu Państwa w sprawie prywatyzacji TP SA. Skarb państwa
poniósł straty z prywatyzacji TP SA 27 mln zł. Doradcą
prywatyzacyjnym była firma ťNicom ConsultingŤ, która
wg NIK-u przedstawiła najgorszą ofertę, ale za to najdroższą,
i wygrała. Tak zdecydowała komisja przetargowa w Ministerstwie
Skarbu Państwa. Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła
śledztwo w tej sprawie, pomimo ostrych protestów Najwyższej
Izby Kontroli. (...)".
Źródło: Interpelacja poselska do ministra sprawiedliwości,
13 luty 2002 r.
"(...)
Henryka Bochniarz odpowiada, że temat korupcji nie jest
marginalizowany. Po prostu zaczęliśmy o korupcji mówić
za późno. (...)
Henryka
Bochniarz nie zgadza się z zarzutem bierności przedsiębiorców,
mówi natomiast o sile oddziaływania korupcji na prowincji,
w małych ośrodkach i środowiskach, gdzie zależność od
urzędników i układów jest spotęgowana: - A najtrudniejsza
jest dla małych i średnich firm. Dużym jest łatwiej
ponosić jej koszty - podkreśla Bochniarz. (...)".
Źródło:
"Korupcja: Największa przeszkoda dla biznesu, czy zło
konieczne?", "Nowy Przemysł", listopad 2003 r.