Nieuporządkowany optymista - Polityków portret wlasny (1)
Polska jest krajem, gdzie
do pozycji na scenie politycznej nie trzeba dochodzic stroma droga, od dzialalnosci
w srodowiskach lokalnych, poprzez szczeble posrednie. Mozna wskoczyc na szczyt
z czwartego czy nawet dziesiatego szeregu. Tak bylo z nikomu nie znana dzialaczka
SD (potem ROAD, potem UW) Hanna Suchocka, trzeciorzednym czlonkiem Mlodej Polski,
Janem Krzysztofem Bieleckim, czy tez szerzej nieznanym erudyta Waldemarem Pawlakiem...
i z wieloma podobnymi. Poczatkowo wiedzielismy o nich tylko to, co ich mecenasi
polityczni nam mowili. Jednak gdy juz zapalono dla nich swiatla rampy - okreslali
sie sami. Machina propagandowa krecila sie dalej, kreujac ich wizerunek, ale...
nam wszystkim utrwala sie politykow portret wlasny, malowany ich wlasnymi wypowiedziami.
W dodatku - ale tym nie bedziemy sie zajmowac, liczac na dobra pamiec czytelnikow
- slowa, deklaracje, obietnice rychlo byly weryfikowane przez ich dzialania...
Niemniej i bez tego tla politykow portret wlasny wydaje sie wart obejrzenia.
Pierwszy portret w galerii: Leszek Balcerowicz. Za tydzien - Leszek Miller.
Redakcja
Leszek Balcerowicz urodzil
sie w Lipnie, kolo Wloclawka, 31 grudnia 1947 roku, pod znakiem Koziorozca,
a jego ojciec Waclaw w latach 50. byl dyrektorem PGR (dla malego Lesia nie byl
to chyba szczesliwy okres w zyciu, bo po latach stal sie sedzia i katem tej
instytucji...). Zreszta, jak na czlowieka urodzonego na wsi, ma slabe wyczucie
spraw chlopskich.
"Podniesienie cel na zboze nie lezy w interesie ani konsumentow, ani producentow,
czyli rolnikow. (...) grozi to interesom tych rolnikow, ktorzy utrzymuja sie
z hodowli". (Jak wiemy, rzad po protestach rolniczych podjal decyzje o calkowitym
zakazie importu zboz). ("Wprost", 9 lutego 1997)
Leszek Balcerowicz - "...niezadowolenie ludzi nie oznacza, że program gospodarczy
jest zły i należy go zmienić". ("Kurier Polski", 13 listopada 1993)
To, że opinia ludzi go nie interesuje, potwierdza wielokrotnie.
"Co powiedziałby pan profesor człowiekowi, który zarabia 3 miliony i naprawde
nie wie, jak ma zyc?
L.B. - Problem ubostwa jest najwazniejszym problemem spolecznym... jest bardzo
wazne, aby ludzie, ktorzy sa w trudnej sytuacji, nie dali sie wykorzystac, wyprowadzac
na ulice czy tez wpedzac w strajki". ("Super-Express", 3 czerwca 1994)
Ta, nie chciałbym uzywać słowa: arogancja, więc niech będzie - konsekwencja,
prowadzi go nieraz do śmieszności.
"Czy czuje sie pan odpowiedzialny za doprowadzenie do bezrobocia i nędzy oraz
za okradzenie emerytow i rencistow?
L.B. - Jesli autor tego pytania ma watpliwosci, czy warto było Polske reformować,
niech porowna sytuację w naszym kraju np. do Białorusi, gdzie reform zaniechano.
- Ale przecież ja nie o tym..." ("Kurier Polski", 22 grudnia 1996)
Trochę wcześniej 13 listopada zeszłego roku (za "Trybuną") "podczas przesłuchania
przed Sejmową Komisją Zdrowia na wicepremierze, ministrze finansów L.B. nie
zrobiło najmniejszego wrażenia, kiedy posłowie opowiadali, przed jakimi dramatycznymi
wyborami muszą stawać polscy lekarze. Argument, że w szpitalach psychiatrycznych
w jednym łóżku śpi kilku chorych, odparował stwierdzeniem - "najwyraźniej nikt
z państwa dawno nie był w Rumuniiť" (relacja powyższa tyczy okresu wcześniejszego,
gdyż w roku 1996 Leszek Balcerowicz nie byl w rządzie).
O Balcerowiczu mawia sie, ze "jaki jest, taki jest, ale to fachowiec".
Oto rozmowa Leszka Balcerowicza z Januszem Jankowiakiem. ("Gazeta Wyborcza",
19 lutego 1990):
"- Panie premierze, czy zechcialby pan przypomniec, ile miała wynosić inflacja
w styczniu?
- Prognozowaliśmy inflację rzedu 45 procent.
- A było?
- GUS podal wskaznik 78, 5.
- To bardzo precyzyjnie podal".
Potem, gdy KPN oskarżyła Leszka Balcerowicza, Henrykę Bochniarz, Janusza Lewandowskiego,
Jana K. Bieleckiego, Tadeusza Syryjczyka i Waldemara Kuczynskiego o niegospodarność
i podejmowanie decyzji narażających na straty skarb panstwa, w sali obrad sejmowej
Komisji Odpowiedzialnosci Konstytucyjnej padł również zarzut pod adresem Balcerowicza,
ze nie zostal zrealizowany budzet za rok 1991, a przewidywane dochody zrealizowane
zostaly zaledwie w 67 procentach, Balcerowicz odpowiedział: "- Planowanie budzetu
to jak planowanie plonow. Wystarczy, ze zmieni sie pogoda i wszystko staje sie
nieaktualne".
Przez dlugi czas Balcerowicz byl lansowany i sam sie lansował na "bezpartyjnego
fachowca", (fakt, PZPR byla juz wowczas rozwiazana). "Nie zapisze sie do zadnej
partii. Ani do liberalow, ani do Unii". ("Wprost", 5 stycznia 1992)
"Rzeczpospolita", 13 wrzesnia 1996, zamieszcza: "postanawia zostac przewodniczacym
partii, tej samej, ktora zalozyl jego polityczny szef, Tadeusz Mazowiecki. Bylo
to spektakularne wejscie. Waldemar Kuczynski nazwal je wtedy Ťkrolobojstwemť"...
Zlosliwi twierdza, ze jest zasada, ktorej Balcerowicz trzyma sie od lat, przyznal
sie do tego w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" w 1986 roku (zdjety przez
cenzurę):
"Kazdy system mozna wypaczyc".
Ale to jest już brzydki faul.
TOMASZ SYPNIEWSKI