Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
Senat wybrany w JOW: lepszy czy gorszy? - prof. Jerzy Przystawa Wysłane czwartek, 12, stycznia 2012 przez Krzysztof Pawlak |
Na ten temat: - Nagrania JOW TV i TV ASME - System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski - W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski - Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski - Jednomandatowe okręgi wyborcze: ja to przerabiałem, kiedy mieszkałem w Anglii i wiem, jak to znakomicie funkcjonuje - publicysta wysoko nakładowych dzienników ogólnopolskich Maciej Rybiński - Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II - IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV - W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy - W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski - Widzę podstawową zaletę JOW: konieczność stałej współpracy posła z wyborcą, który będzie kontrolował, czy jego reprezentant dba o najpierw państwo, potem o drogę przed domem - prezydent Poznania Ryszard Grobelny - Mamy podstawy i uzasadnienie, żeby domagać się bezpośrednich wyborów i idących za tym uprawnień, marszałków, starostów, prezydentów miast, burmistrzów, wójtów oraz radnych wszystkich szczebli wojewódzkich - prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki - Jednomandatowe okręgi wyborcze - tak powinien wyglądać dobór tych, którzy będą decydować w naszym imieniu o losach samorządowych bądź państwowych - prezydent Torunia Michał Zaleski |
 Dr Jarosław Flis, politolog z UJ, opublikował tekst zatytułowany "Senat - osoba i opcja", który jest podsumowaniem jego obszerniejszej analizy wyborów senackich sporządzonej dla bardziej uczonego grona na łamach "Nowej Politologii". W odróżnieniu od innych politologów zabierających dotychczas w tej sprawie głos, którzy triumfalnie ogłaszali, że "mit jednomandatowych" okręgów wyborczych runął (Leski), że "zwolennicy JOW powinni zamilknąć przynajmniej na jedno pokolenie" (Chwedoruk), że "wybory do Senatu pokazały, że JOW to mrzonka" (Janicki i Władyka), dr Flis przeprowadza rzeczową analizę wyników tych wyborów i stawia ważne pytania. Przeprowadzona analiza prowadzi go do wniosku, że w 10 przypadkach na 100 osobiste cechy konkurujących kandydatów przeważyły nad "bazowym poparciem", jakiego udzielały im partie polityczne i zapytuje, czy 10% to dużo czy mało? Dużo czy mało, to zależy od tego z czym porównujemy: (1) ze swoimi oczekiwaniami; (2) z wynikiem poprzednich wyborów do Senatu; (3) czy z wynikami wyborów do Sejmu? Jeżeli chodzi o moje oczekiwania, to dużo, gdyż wydawało mi się, że bez poparcia głównych partii politycznych żadnemu kandydatowi nie uda się sforsować zapory, jaką zbudowała ordynacja wyborcza i warunki polityczne. Na tę "zaporę" składały się, przede wszystkim, (1) bezczelny gerrymandering, w wyniku którego okręgi wyborcze wielkością różniły się przeszło trzykrotnie; (2) rażące naruszenia zasady równości finansowej, pozwalające partiom politycznym wydać 5 razy więcej pieniędzy niż kandydatom bezpartyjnym; (3) szykanowanie kandydatów bezpartyjnych wymogami rejestracyjnymi; (4) rażące dysproporcje w dostępie do środków publicznego przekazu; (5) krótka kampania wyborcza, w której zmieścić musieli się kandydaci bezpartyjni. Pomimo tej zapory sztuka zdobycia mandatu udała się niezależnemu kandydatowi Jarosławowi Obremskiemu! Pozostałych 3 "niezależnych" nie liczę, bo mieli oni wszechstronne poparcie partyjne i medialne, więc ich niezależność nadaje się między bajki. Tymczasem przeciwko Obremskiemu PO wystawiła Leona Kieresa, a PiS poparło Kornela Morawieckiego. Jest więc Jarosław Obremski bardzo pozytywnym przykładem skuteczności JOW, nawet w tak niekorzystnych warunkach jak wybory do Senatu 2011. Dlatego jedynym wartościowym porównaniem byłoby porównanie z wynikami wyborów do Sejmu. Z analizy dra Flisa wynika, że 54 senatorów uzyskało mandat dzięki "dodatniej składowej osobistej", cokolwiek to znaczy, ale zakładam, że chodzi tu o jakieś ważne pozytywne składowe wizerunku osobistego, pod którymi mógłbym się podpisać (36 z PO, 16 z PiS i 2 z PSL, razem 54). To oznaczałoby, że co najmniej w 54% Senat składa się z ludzi, którzy mają "dodatnie składowe osobiste". I właśnie to wypadałoby porównać ze składem Sejmu: czy w Sejmie RP jest więcej, czy mniej posłów o tak zdefiniowanych (przez dra Flisa) "dodatnich składowych osobistych"? A ten procent w Senacie nawet jest wyższy, bo zakładam, że niezależny senator Jarosław Obremski, też charakteryzuje się "dodatnimi składowymi osobistymi". Ponadto, dr Flis informuje, że według jego oceny w Senacie zasiada 44 senatorów (29 z PO i 15 z PiS) z "ujemną składową osobistą". Ale czy ta "ujemna składowa osobista" nie była jednak bardziej "dodatnia" od ich partyjnych kontrkandydatów? I to jest istota sporu o ordynację wyborczą: czy ordynacja wyborcza premiuje ludzi o "dodatnich składowych osobistych", czy przeciwnie, czy wybór jest - w oczach opinii publicznej - selekcją pozytywną czy negatywną? Badania opinii publicznej od lat pokazują, że Sejm i posłowie znajdują się na samym dole drabiny prestiżu i szacunku społecznego, co oznacza, że opinia publiczna w Polsce ma w tej sprawie wyrobione, negatywne zdanie. Gdyby selekcja do Senatu była tylko w 55% pozytywna, to by oznaczało, że taki sposób wyboru stanowi znaczący, ważny postęp. A nie ma wątpliwości, że ten procent by wzrósł, gdyby usunąć, a co najmniej obniżyć tę ZAPORĘ, która stoi na drodze ludzi o "dodatnich składowych osobowych". I dopiero takie porównanie mogłoby nam dać "naukową" odpowiedź na postawione w zakończeniu artykułu Jarosława Flisa pytanie. Jerzy Przystawa 12 stycznia 2012Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME. Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW
Komentarz (0)
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
| Polacy wypowiadają się przez "policyjnych przedstawicieli" - mówi minister Boni w sprawie ACTA - piątek, 3, lutego 2012 |
Publicystyka
| "Ubecja nie biła" - Tadeusz M. Płużański - poniedziałek, 13, lutego 2012 |
| Sąd skazał krwawego ubeka Jerzego Kędziorę na 4 lata więzienia - Tadeusz M. Płużański - poniedziałek, 6, lutego 2012 |
Mazowsze
TV-felietony
Masonerii nie ma! - zapewnia Wielki Mistrz Loży Narodowej Polski - Stanisław Michalkiewicz o wyższej formie nieistnienia w rozmyślaniach na Wielki Post - czwartek, 23, lutego 2012 |
4 miliony na "wyjście z biedy" dla "meneczerów" z Narodowego Centrum Sportu - Stanisław Michalkiewicz o najświeższych ustaleniach kuluarowych w "polskim regionie UE" - czwartek, 16, lutego 2012 |
ANTY-ACTA! Demonstracja w Warszawie 11.02.2012 - sobota, 11, lutego 2012 |
Kolenda-Zaleska wierną funkcjonariuszką TVN, a watahy wycinają się naprawdę - Stanisław Michalkiewicz o najnowszych wydarzeniach w kuluarach "polskiego regionu UE" - czwartek, 9, lutego 2012 |
Demokraci na barykadach internetu - Piotr "Vagla" Waglowski, Jarosław Lipszyc, Mirosław Wróblewski i Katarzyna Szymielewicz - paneliści Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012 |
Demokraci na barykadach internetu - impresja na temat Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|