"Obowiązek doktora Mengele", czyli refundacja leków dla Polaków, a na Śląsku opolskim czeka już "narodowość śląska"- Stanisław Michalkiewicz o najważniejszych wydarzeniach na scenach i terytoriach "polskiego regionu UE" Wysłane środa, 4, stycznia 2012 przez Krzysztof Pawlak
Inne nagrania TV ASME ze Stanisławem Michalkiewiczem:
"Proszę Państwa, witam Państwa już w Nowym Roku 2012! Nasz nieszczęśliwy kraj powoli wychodzi ze świąteczno-noworocznej nirwany, głównie za sprawą pana ministra Bartosza Arłukowicza, którego Siły Wyższe za pomocą Donalda Tuska rzuciły na newralgiczny odcinek frontu ideologicznego, poprzednio »uporządkowany« przez panią minister Kopacz - sama przynajmniej tak mówiła. Ale nauczyliśmy się nie wierzyć w żadne słowo mówione przez panią Kopacz po różnych »smoleńskich sekcjach«... No i pan »doktor, minister« Arłukowicz wywołał od razu konflikt między urzędnikami ministerstwa a lekarzami i aptekarzami na temat zakresu eutanazji, jaki ma w Polsce obowiązywać w Polsce de facto - no bo oczywiście nie de iure oczywiście! Aż tak niemądry pan premier Tusk nie jest, żeby się kompromitować jakimiś ustawami..." - Stanisław Michalkiewicz, stały współpracownik witryny ASME i znakomity analityk polityczny, opisuje najnowsze wydarzenia na scenach komediodramatu politykierskiego "polskiego regionu UE", jak od wielu lat jest opisywane część terytorium Rzeczpospolitej, przypadłe w rozbiorowych traktatach XX-wiecznych i XXI-wiecznych Związkowi Socjalistycznych Republik Europejskich, przez konserwatywnych liberałów, którzy tak od lat 90. ubiegłego wieku nazywają Unię Europejską.
Eutanazja w naszym kraju de facto będzie się odbywała dlatego, że jeśli ceny leków będą wzrastać, a będą - oczywiście dla naszego dobra", bo - jak Państwo wiecie - jak człowiek niewiele płaci za leki, to sobie nie ceni zdrowia, jak płaci dużo - to sobie zdrowie ceni! O to chodzi, byśmy zdrowi byli... Ludzie idący do aptek korzystają ze światłej porady pani ministerki Kozłowskiej, która radziła, by "szukać ludzkich aptekarzy", bo "nieludzcy" - wiadomo - nie uznają recepty, leków nie sprzedadzą! Widzimy, na jakie psy zeszło nasze "demokratyczne państwo prawne": wszystko zależy od tego, czy ktoś jest "ludzki" czy "nieludzki" - żadne prawa nie obowiązują w tej dżungli. Leczenie ludzi bardzo zubaża budżet, więc Państwo rozumiecie - te pieniądze można byłoby zużyć na pomoc dla Włoch czy Grecji, a tak - trzeba leczyć tych "starych dziadów, którzy i tak przecież kiedyś umrą"! Chodzi o to, KTO ma to nadzorować, urzędnicy państwowi chętnie by przerzucili ten obowiązek na lekarzy, by lekarz nie tylko badał pacjenta, co mu jest, ale także, by badał czy przysługuje mu refundacja leków. Ani lekarze, ani aptekarze robić tego nie chcą - no bo niby z jakiej racji? Urzędnicy zaś jak mogą zrzucić z siebie "obowiązek doktora Mengele", to oczywiście chętnie z siebie zrzucają. Widzimy, że "polityka miłości" zaczyna przynosić wreszcie rezultaty - uśmiecha się Stanisław Michalkiewicz. Najważniejszą sprawą, która - wydaje się mi - będzie miała długofalowe konsekwencje polityczne, jest umorzenie śledztwa przeciw generałowi Gromosławowi Cz. Okazało się, że nie "tego" śledztwa, tylko "tamtego", bo przeciw generałowi Gromosławowi Cz. toczyły się jeszcze starsze śledztwa, o których żeśmy nic nie wiedzieli! No i "tamte" śledztwo - zostało umorzone. Generał miał jakieś zarzuty "korupcyjnej pomocy firmie telekomunikacyjnej", której nawet nazwy nie udało się ustalić "niezależnej prokuraturze", więc ta "wzięła i umorzyła" śledztwo... Warto zwrócić uwagę na pewną koincydencję: otóż prokuratura umorzyła te śledztwo po tym, jak "krakowscy eksperci" wykryli jakieś "nowe słowa" na kopiach czarnych skrzynek z katastrofy smoleńskiej, które oni pracowicie analizują. Nie wiadomo, jakie były te słowa i czy są takowe w polskim języku, ale widać, że razwiedka wojskowa się przyczaiła i zastosowała wobec razwiedki SB-eckiej taktykę "porozumienia i walki", którą "gienierał LWP" Jaruzelski zastosował wobec "Solidarności", a którą bardzo ładnie swego czasu streścił Janusz Szpotański... Razwiedka SB-ecka bardzo się rozzuchwaliła po katastrofie smoleńskiej, sądziła, że uda się jej doprowadzić do "nowego rozdania", według którego watahy bezpieczniackie łupią nasz nieszczęśliwy kraj. Tymczasem razwiedka wojskowa się przyczaiła, czego wyrazem było, że tow. generał Gromosław Cz. został aresztowany... ale "towarzysz generał" też nie jest dziecko! Eskalowanie tej wojny byłoby więc "niekorzystne" dla wszystkich stron wojujących, więc wszystko zakończy się wesołym oberkiem. "Towarzyszu - z nami zgoda, wtedy i Dzierżyński rękę poda!" - nawet trawestując Fredrę, wszystko się rymuje i rytmuje! Zgoda więc musi zapanować z uwagi na "nowe zadania", jakie czekają bezpieczniackie watahy: otóż 21 grudnia sąd rejonowy w Opolu "uznał narodowość śląską"! Przeze wiele lat nie można było do tego doprowadzić, a tu - proszę: nasza "złota pani Aniela" widocznie wsłuchała się uważnie w przebieg debaty nad berlińskim wystąpieniem naszego ministra zagranicznego Radosława Sikorskiego i uznała, że warto przejść do "następnego etapu"... Warto w związku z tym "uznaniem narodowości śląskiej" przypomnieć dwa precedensy. Pierwszy - to precedens tzw. Litwy Środkowej i tzw. precedens kosowski. Tzw. Litwa Środkowa, czyli "republika" założona przez "zbuntowane" oddziały dywizji litewsko-białoruskiej dowodzonej przez generała Lucjana Żeligowskiego w jesieni 1920 roku, w lutym 1921 roku w wyniku uchwały jej sejmu przyłączyła się do Polski. Zaś "precedens kosowski" polega na tym, że w 2008 roku Kosowo, powołując się na zasadę "samostanowienia narodów", w którym rzeczywiście dominowali mieszkańcy pochodzenia albańskiego, proklamowało swoją "niepodległość". Dwa lata później Międzynarodowy Trybunał w Hadze uznał, że ta proklamacja "nie była nielegalna", ponieważ "prawo międzynarodowe nie zabrania wydawania takich deklaracji"... Tytułem pikantnego szczegółu warto dodać, że "Gazeta Wyborcza", która bardzo się w sprawę "niepodległości Kosowa" angażowała, wymyśliła nawet odrębny naród - "Kosowerów"! W Kosowie któż w końcu może mieszkać, jak nie "Kosowery"? Podobnie jak na Mazowszu - mieszkają "Mazowery" - Tadeusz i "ten drugi", młodszy... Teraz więc mamy "narodowość śląską". Wprawdzie pan Kuc zarzeka się, że nie będzie jakiejś irredenty dokonywać, ale "bliżej klasztora niż przeora", więc jeżeli "nasza złota pani Aniela" czy inny "umiłowany przywódca niemiecki" dojdzie do wniosku, że "jednak trzeba", to oczywiście "umiłowani przywódcy narodowości śląskiej" też zaczną "śpiewać z innego klucza" - rozwija scenariusz przyszłych wydarzeń na terenach "polskiego regionu UE" publicysta.
Nagranie trwa ponad 12 minut. W Klubie TV ASME - jest dostępna PEŁNA wersja w najlepszej jakości.
Wszystkie
nagrania publikowane na witrynie ASME pozostają
w wyłącznych prawach ich właścicieli - producentów
i nie mogą być powielane, dystrybuowane, przetwarzane
w fragmentach lub całości bez uprzedniej zgody
Masonerii nie ma! - zapewnia Wielki Mistrz Loży Narodowej Polski - Stanisław Michalkiewicz o wyższej formie nieistnienia w rozmyślaniach na Wielki Post - czwartek, 23, lutego 2012
4 miliony na "wyjście z biedy" dla "meneczerów" z Narodowego Centrum Sportu - Stanisław Michalkiewicz o najświeższych ustaleniach kuluarowych w "polskim regionie UE" - czwartek, 16, lutego 2012
ANTY-ACTA! Demonstracja w Warszawie 11.02.2012 - sobota, 11, lutego 2012
Kolenda-Zaleska wierną funkcjonariuszką TVN, a watahy wycinają się naprawdę - Stanisław Michalkiewicz o najnowszych wydarzeniach w kuluarach "polskiego regionu UE" - czwartek, 9, lutego 2012
Demokraci na barykadach internetu - Piotr "Vagla" Waglowski, Jarosław Lipszyc, Mirosław Wróblewski i Katarzyna Szymielewicz - paneliści Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012
Demokraci na barykadach internetu - impresja na temat Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012