W piątym dniu żałoby narodowej, przy trumnach prezydenckiej pary - Marii i Lecha Kaczyńskich Wartę Honorową pełnić będę m.in. premier i ministrowie jego rządu, przedstawiciele Sejmu i Senatu oraz Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
O środowych Wartach Honorowych w Pałacu Prezydenckim poinformowała w wieczornym komunikacie Kancelaria Prezydenta.
Jak wynika z komunikatu, od godz. 11. do 13. Wartę Honorową pełnić będą członkowie Regionów i Branż Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność".
Między godz. 13. a 14. Warta należeć będzie do premiera i ministrów jego rządu. Kolejne dwie godziny (14-16) to warta przedstawicieli Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
Od godz. 16.do godz. 18. Wartę Honorową pełnić będą przedstawiciele Sejmu i Senatu RP, a między godz. 18.i godz. 19. - reprezentanci Narodowego Banku Polskiego.
Godziny 19. do 20. to warta członków rządu Jerzego Buzka w latach 1997-2001, a kolejna godzina (20-21) - organizacji harcerskich objętych Honorowym Protektoratem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Nie maleje kolejka przed Pałacem Prezydenckim PAP, LI/00:53
Około północy trzeba było 7 godzin czekać na to, by móc pokłonić się przed trumnami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii wystawionymi we wtorek w Sali Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego na widok publiczny. Dziś od wczesnych godzin rannych nowych osób, które chcą oddać hołd, osób stale przybywa.
Od wczesnych godzin porannych kolejka osób, które chcą oddać hołd parze prezydenckiej, wydłuża się. Zaczyna się w okolicy Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu, biegnie w stronę Placu Zamkowego, zakręca wokół kolumny Zygmunta i biegnie z powrotem w stronę pałacu.
Osoby chcące uczcić pamięć pary prezydenckiej czekają w deszczu.
W kolejce stoi m.in. reprezentacja Polski w piłce ręcznej z jej trenerem, Bogdanem Wentą. Do Pałacu wpuszczane są grupy 30-osobowe.
Warszawiacy w dalszym ciągu składają kwiaty i zapalają znicze pod Pałacem Prezydenckim.
W kolejce stoją nie tylko warszawiacy, ale też przyjezdni z całej Polski. Wszyscy deklarują, że będą stać tak długo, jak będzie to konieczne.
Pogrzeb na Wawelu Eliza Olczyk , Robert Rybski 13-04-2010, ostatnia aktualizacja 14-04-2010 02:42
Lech i Maria Kaczyńscy będą pochowani w Krakowie. Do soboty Polacy mogą oddawać im hołd w Pałacu Prezydenckim
Uroczystość pogrzebową zaplanowano na najbliższą niedzielę na godzinę 14. - To będzie dla Krakowa zaszczyt - mówił metropolita krakowski, kardynał Stanisław Dziwisz. O miejscu pochówku zdecydowała rodzina zmarłych.
W sobotę na pl. Piłsudskiego w Warszawie odbędzie się ceremonia żałobna ku czci wszystkich ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Udział w uroczystościach pogrzebowych wstępnie zapowiedzieli kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent tego kraju Horst Köhler oraz m.in. prezydenci Czech, Gruzji, Litwy, Łotwy i Estonii. Według rosyjskich portali w pogrzebie weźmie udział prezydent Dmitrij Miedwiediew. Nieoficjalnie mówi się o udziale prezydenta USA Baracka Obamy. Nie wiadomo, czy do soboty przybędą do kraju ciała wszystkich 96 ofiar katastrofy. - Wiele wskazuje na to, że do uroczystości nie uda się zidentyfikować wszystkich ciał - mówi rzecznik rządu Paweł Graś. Do tej pory ustalono tożsamość dopiero 55 ofiar.
Wczoraj, w czwartym dniu narodowej żałoby, do Polski powróciło ciało Marii Kaczyńskiej. Na lotnisku wojskowym w Warszawie witała ją Kompania Honorowa Wojska Polskiego i rodzina. Wzdłuż trasy przejazdu tłumnie stawili się warszawiacy, którzy zarzucili karawan kwiatami.
Po południu trumny z ciałami pierwszej pary zostały wystawione w sali kolumnowej Pałacu Prezydenckiego. W kolejce do oddania hołdu pierwszej parze stały godzinami tysiące osób. - Drzwi Pałacu będą otwarte przez całą noc - zapowiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin.
Wzruszający charakter miało też żałobne spotkanie posłów i senatorów, którzy przyjęli specjalną uchwałę. Jarosław Kaczyński siedział w pierwszym rzędzie. Obok niego cztery fotele pozostały puste. Przed katastrofą zajmowali je najbliżsi jego współpracownicy z Prawa i Sprawiedliwości: Grażyna Gęsicka, Krzysztof Putra, Przemysław Gosiewski i Aleksandra Natalli-Świat. Również na fotelu prezydenta położono kwiaty.
Parlamentarzyści i członkowie rządu uczestniczyli później w mszy w warszawskiej archikatedrze. Wielu z nich płakało.
- Ból, łzy i modlitwy w Polsce pogrążonej w żałobie - pisze dziennik "L'Osservatore Romano". Gazeta podkreśla, że "Polacy opłakują w milczeniu, zjednoczeni, prezydenta Lecha Kaczyńskiego".
- To milczenie wyraża przerażenie ludzi - dodaje autor artykułu, w którym mowa jest także o tym, że wszędzie na ulicach Warszawy widać zdjęcia prezydenta i jego żony oraz "morze kwiatów i zapalonych lampek" przed Pałacem Prezydenckim.
- Dziesiątki tysięcy osób, twarzy pełnych niedowierzania i skruchy, młodych, starszych, rodzin, dzieci - wszyscy połączeni w bolesnej ciszy, która ogarnia tyle pytań o tę olbrzymią narodową tragedię i przekracza wszystkie odpowiedzi - zauważa autor artykułu w "L'Osservatore Romano".
Dziennik przytacza też jeden z wpisów do księgi kondolencyjnej: "Dziękuję za to, że przywrócił Pan Polsce pamięć i tożsamość".
"Pamięć i tożsamość" to tytuł ostatniej książki Jana Pawła II.
"Nie wiem, czy sam widziałby siebie na Wawelu" PAP, KLe/06:18
"Gazeta Wyborcza": Kiedy żałoba minie, decyzja o pochówku prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu będzie bardzo różnie oceniana, twierdzi prof. Tomasz Nałęcz.
- Nie we wszystkich sprawach się z Lechem Kaczyńskim zgadzałem. Natomiast jedną rzecz u niego podziwiałem: głębokie wyczucie historii. Nie wiem, czy Lech Kaczyński, człowiek, który tak świetnie czuł historię, sam widziałby siebie wśród władców na Wawelu.
- Józefa Piłsudskiego historia już osądziła. Lecha Kaczyńskiego - nie. Nie kładłbym ich koło siebie, konkluduje Nałęcz.
http://wiadomosci.onet.pl/2154864,11,item.html
Szefowie państw potwierdzają obecność na pogrzebie PAP, TSz/06:26
Kilkunastu szefów państw i rządów, m.in. prezydent USA Barack Obama, zapowiedziało już, że weźmie udział w uroczystościach żałobnych ku czci ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęli m.in. prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.
Jak podał wczoraj Biały Dom, na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego przybędzie prezydent USA Barack Obama wraz z małżonką Michelle. Będzie to pierwsza wizyta prezydenta Obamy w Polsce.
Niewykluczone, że prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew weźmie udział w pogrzebie polskiego prezydenta - poinformowała we wtorek sekretarz prasowa gospodarza Kremla Natalia Timakowa. Wyjaśniła, że wszystko zależy od tego, czy grafik prezydenta Rosji pozwoli mu przyjechać do Polski w odpowiednim czasie.
Swój udział w uroczystościach zapowiedzieli już prezydent i kanclerz Niemiec - Horst Koehler i Angela Merkel. W dniu uroczystości także w Niemczech flagi na budynkach publicznych będą opuszczone do połowy masztu.
Także prezydent Francji Nicolas Sarkozy poinformował, że weźmie udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Sarkozy poinformował też, że tego dnia wszystkie flagi na budynkach publicznych we Francji zostaną opuszczone do połowy masztu.
Premier Kanady Stephen Harper weźmie udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki - powiedział jego rzecznik Dimitri Soudas. Harper postanowił ogłosić czwartek 15 kwietnia dniem żałoby narodowej w Kanadzie. Podkreślił, że prezydent Kaczyński był wielkim przyjacielem Kanady i wielkim obrońcą wolności i demokracji.
Swoje przybycie potwierdził również prezydent Czech Vaclav Klaus.
Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite na uroczystości uda się z nieliczną delegacją, w skład której wejdzie m.in. były prezydent Valdas Adamkus. W poniedziałek na Litwie rozpoczęła się trzydniowa żałoba. Żałoba będzie też obowiązywała w dniu ceremonii żałobnej.
Swój udział w ceremonii żałobnej zapowiedzieli najwyżsi przedstawiciele UE i NATO: przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Do Polski mają również przyjechać prezydent Bułgarii Georgi Pyrwanow, prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves i premier Hiszpanii Jose Luis Zapatero.
Na uroczystości żałobne ku czci tragicznie zmarłego prezydenta Kaczyńskiego przyjedzie także jego rodzina z Ukrainy - poinformował w poniedziałek PAP Wołodymyr Mochnaczow, jeden z ukraińskich kuzynów nieżyjącego prezydenta. 49-letni Mochnaczow mieszka w Połtawie, na wschodzie Ukrainy. Prócz niego na Ukrainie mieszka jeszcze trzech kuzynów zmarłego prezydenta, dwóch z nich w Odessie.
W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia zginął prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria i 94 inne ważne dla Polski osobistości świata polityki, kultury, wojska, działacze społeczni, przedstawiciele duchowieństwa i załoga samolotu.
Demonstracja w Krakowie; "wyszło jak wyszło" TVN24, KLe/07:16
- Demonstracja była bardzo niewielka. Wyszło tak jak wyszło. My, Polacy, zawsze mamy tendencję, aby jednoczyć się w chwilach ciężkich, ale po kilku dniach zaczynamy kłócić się tak jak zwykle - powiedział Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa. W ten sposób skomentował w TVN24 wczorajszy protest przed krakowską kurią przeciwko pochowaniu pary prezydenckiej w katedrze na Wawelu.
- Mieliśmy niedawno do czynienia z identyczną sytuacją w sprawie pogrzebu Czesława Miłosza. Ja jednak liczę na rozsądek ludzi. Ci, którzy już protestowali, wypełnili już swój polityczny obowiązek i już tego robić nie będą - taką nadzieję wyraził prezydent Krakowa.
Jacek Majchrowski nie chciał oceniać decyzji rodziny i kardynała Dziwisza. Jednak przedstawił swoją propozycję: "Należałoby się zastanowić nad rozwiązaniem francuskim. Nad panteonem wielkich Polaków gdzieś poza świątynią".
- Na dzień dzisiejszy Wawel jest idealny dla prezydenta - podkreślił prezydent Krakowa.
W sprawie niedzielnych uroczystości Majchrowski jest pewny, że Kraków sprosta oczekiwaniom. - Od początku było wiadomo, że jest taka alternatywa. Przygotowani jesteśmy, bo doświadczenie mamy. Od razu poprosiłem służby, aby przygotowywały całą koncepcję. Będziemy mieli mniejszy nacisk z centrali, mniej ludzi, którzy będą chcieli naciskać, dzięki temu, że mamy tak mało czasu. Jest powołany sztab, który zbiera się u mnie, u wojewody i na policji - powiedział prezydent Krakowa.
Poseł PO: prosiłbym, aby zaniechać protestów Polskie Radio, TSz/07:57
- Pan prezydent był głową państwa, zginął na służbie, wobec tego decyzja pochówku na Wawelu jest zrozumiała. Ja widzę w tym symboliczny hołd złożony wszystkim ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem, a także tym, którzy zginęli 70 lat temu w Katyniu - mówił w Polskim Radiu poseł Platformy Obywatelskiej Jarosław Gowin. - Rozumiem racje tych, którzy nie zgadzają się z tą decyzją, ale prosiłbym, aby zaniechać protestów. Nie zmienią one decyzji, natomiast zniszczyłyby klimat żałoby i narodowego pojednania - zaapelował poseł.
Poseł wspominał żałobę po śmierci papieża Jana Pawła II. - Ja do polityki wszedłem po śmierci papieża. Nie chcę powiedzieć, że nic z jego wielkiej lekcji nie pozostało, ale na pewno ja i wszyscy obywatele czujemy się rozczarowani z tego, co zostało po tamtym przełomie - mówił Gowin, dodając, że w ostatnich latach w polityce brakowało "klimatu powagi".
Poseł zaznaczył, że wszystkie najważniejsze decyzje państwowe powinny być teraz podejmowane "w jak najszerszym ponadpartyjnym porozumieniu". - Symboliczne byłoby, gdyby w wyborach uzupełniających do Senatu, startowali przedstawiciele partii, która w danym okręgu straciła senatora - powiedział. W kwestii terminu wyborów prezydenckich, zdaniem Gowina, ostatnie słowo powinno należeć do PiS i SLD, gdyż te partie straciły w katastrofie swoich kandydatów.
Gowin powiedział także, że "teoretycznie można sobie wyobrazić kandydata ponadpartyjnego". Wtedy jednak trzeba by zmienić formułę prezydentury. - Wtedy prezydent powinien być wyłaniany przez Zgromadzenie Narodowe, powinien mieć bardziej symboliczne uprawnienia. Nie wydaje mi się, aby w tych kilku tygodniach przed wyborami taka dyskusja mogła się odbyć - ocenił.
http://wiadomosci.onet.pl/2154892,11,item.html
Polityk PiS: kto mówi, że decyzja o pochówku na Wawelu jest pochopna, znajduje się w stresie Polskie Radio, TSz/08:22
- Nie potrzebujemy pojednań gazetowych. Potrzebujemy pojednań w swoich sercach - mówił w Polskim Radiu eurodeputowany PiS Paweł Kowal, komentując dyskusję o miejscu pochówku prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz niektóre publikacje i tytuły prasowe. - Kto mówi, że decyzja o pochówku prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu jest pochopna, znajduje się w stresie - mówił Kowal.
- Powstrzymajcie swoje pióra jeszcze parę dni - apelował europoseł do dziennikarzy. - Trzeba mieć w sobie taką pokorę, nawet jak się jest znanym dziennikarzem i chce się coś napisać na pierwsza stronę - dodał.
- Kto mówi, że decyzja o pochówku prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu jest pochopna, znajduje się w stresie - mówił Kowal. - Nikt, kto ma elementarną wrażliwość, nie przyjmuje do wiadomości takich komentarzy. To nie jest w ogóle czas na komentowanie przez szacunek dla urzędu, dla prezydenta, dla Rzeczypospolitej.
Kowal stwierdził, że "takich strat nie miało żadne państwo, nie licząc wojen", wzywając do tego, aby się "zastanowić nad naszym państwem". - To było takie państwo w pigułce - mówił. - Teraz trzeba być razem wokół tego wszystkiego, co dla nas jest drogie - mówił polityk. - Może jeszcze nie wiemy, w czym bierzemy udział - zastanawiał się na antenie Kowal, wspominając zmarłych w katastrofie kolegów. Europoseł PiS cytował psalmistę: "Żeby twój gniew się zakończył przed zachodem słońca". - Żebyśmy nie przesadzili, aby potem nie żałować - apelował o powściągliwość.
- Jesteśmy jedynym krajem, który przechodził takie doświadczenie. To jest jakaś tajemnica, którą można zrozumieć w jakiejś perspektywie religijnej, albo jakoś inaczej, jeśli się nie jest człowiekiem religijnym - mówił w Polskim Radiu polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Rozważane były cztery miejsca pochówku Radio Zet, KLe/08:41
Poseł PiS Paweł Kowal powiedział w Radiu Zet, że rozważano cztery miejsca pochówku pary prezydenckiej. Rodzina zastanawiała się nad świątynią Opatrzności Bożej, Powązkami, Wawelem lub Archikatedrą Warszawską.
- Wiele osób się natrudziło i namyślało nad tym. Ludzie mają różną koncepcję, jak ma wyglądać pogrzeb. Doszło do ostatecznej propozycji kardynała, rodzina się zastanawiała. Wczoraj ta decyzja została podjęta. Szanujmy wolę rodziny i biskupa - dodał Paweł Kowal.
- Nie huśtajmy Polską. Tu chodzi o pogrzeb, decyzja zależy od rodziny i biskupa. Przyjeżdżają do Polski największe osobistości ze świata. Te parę dni należy się Polsce - apelował poseł.
Górski przeprasza Rosję: byłem w stanie szoku newizv.ru/konserwatyzm.pl, TSz/09:41
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Artur Górski stał się wczoraj antybohaterem w publikacjach prasy rosyjskiej w związku z jego oskarżeniami Rosji o odpowiedzialność za śmierć polskiego prezydenta. Polityk jednak wycofał się ze słów i za pośrednictwem gazety "Nowyje Izwiestija" poprosił władze Rosji o wybaczenie niefortunnej wypowiedzi.
- Mam niemal pewność, że Rosjanie mataczą. Jeśli się złoży w całość informacje, które napływają, nawet jeśli odnoszą się do różnych scenariuszy, a także weźmie się pod uwagę ewentualne intencje Rosjan, to można powiedzieć, choć bez stuprocentowej pewności, że Rosja jest w jakimś sensie odpowiedzialna za ten nowy Katyń - mówił w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" Górski.
Wywiad wywołał oburzenie nie tylko w Polsce, ale także w Rosji. Korespondent gazety "Nowyje Izwiestia" skontaktował się z posłem i ten za pośrednictwem gazety poprosił rosyjskie władze o wybaczenie słów wypowiedzianych - jak stwierdził - "w stanie głębokiego szoku".
Górski powiedział rosyjskiej gazecie: "Bardzo proszę o próbę zrozumienia mnie. Tego wywiadu udzielałem kilka godzin po otrzymaniu wiadomości o tragedii. Byłem wtedy w stanie głębokiego szoku. Wywiadu udzieliłem, będąc w drodze na miejsce katastrofy polskiego samolotu, kiedy jechaliśmy pociągiem, zmierzającym do Smoleńska przez terytorium Białorusi. Żadnych szczegółów wypadku samolotu prezydenckiego wtedy jeszcze nie znaliśmy. Wiedzieliśmy tylko, że prezydencka maszyna rozbiła się".
Górski powiedział, że wszystko, co powiedział dziennikarzom, "zostało wypowiedziane pod wpływem dwóch emocji".
"Za pośrednictwem waszej gazety proszę rosyjskie władze, które ja, znajdując się w stanie szoku, uznałem za współodpowiedzialne za śmierć naszego prezydenta i całej polskiej delegacji, o wybaczenie" - powiedział poseł PiS.
Na portalu konserwatyzm.pl poseł opisuje szerzej okoliczności, w których przyszło mu wypowiedzieć słowa, które wywołały w Polsce pogrążonej w żałobie oburzenie. - Pociąg specjalny relacji Smoleńsk-Warszawa wyruszył kilka godzin wcześniej, niż początkowo planowano. Wszyscy jego pasażerowie komentowali smoleńską tragedię. Zbieraliśmy strzępy informacji, które do nas docierały i staraliśmy się złożyć z tego jakiś sensowny obraz wydarzeń. Nie było jednego scenariusza. Emocje wciąż były na najwyższym poziomie. Jakoś nie chciało się wierzyć w wypadek, w błąd pilota, czy niską mgłę - pisze poseł.
Rosjanie piszą o polskim apelu o pojednanie TSz/09:43
"Polacy dziękują Rosjanom za współczucie i pomoc", "Obywatele Polski do obywateli Rosji: nasze narody na drodze do pojednania", "Polacy powiedzieli Rosjanom: dziękujemy!", "Polska wyciąga do Rosji rękę z podziękowaniami" - pod takimi tytułami rosyjskie media przekazują informację o inicjatywie portalu Onet.pl, Fundacji Badań Europejskich "Sarmacja", "Nowej Europy Wschodniej" oraz "Tygodnika Powszechnego", które wystosowały apel do narodu rosyjskiego.
Rosyjskie media obszernie informują o podziękowaniach i wyrazach sympatii, z jakimi spotkała się wśród Polaków reakcja Rosjan oraz władz tego kraju na katastrofę polskiego samolotu pod Smoleńskiem.
O wczorajszym apelu do narodu rosyjskiego, pod którym podpisało się na portalu Onet.pl tysiące Polaków, informują dzisiaj obszernie rosyjskie media. Już wczoraj o polskiej inicjatywie informowała agencja RIA Nowosti. Dzisiaj wiele portali informacyjnych, a także rosyjskich dzienników piszą o apelu. Niektóre z nich umieściły go w całości na swoich stronach internetowych, łącznie z wersją polską. Portal regnum.ru podkreśla, że pod apelem podpisało się już ponad 15 tys. Polaków.
Apel o pojednanie do obywateli Federacji Rosyjskiej odczytał Daniel Olbrychski: "My, obywatele Polski, która przez ostatnie siedemdziesiąt lat wciąż nie pogodziła się z utratą swoich najlepszych synów zamordowanych w lesie katyńskim, zwracamy się do obywateli Federacji Rosyjskiej z podziękowaniami i apelem o pojednanie".
"Jesteśmy pod wrażeniem pomocy i solidarności, jakich doświadczamy od państwa rosyjskiego, a także zwykłych mieszkańców Rosji, w tragicznych dla nas okolicznościach. W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w pobliżu Katynia, straciliśmy nie tylko głowę państwa, ale i znów, jak przed siedemdziesięciu laty, część elity niepodległej Polski" - czytał Daniel Olbrychski.
Jeden z inicjatorów przedsięwzięcia, Andrzej Brzeziecki z "Tygodnika Powszechnego", powiedział: "oczywiście spory między Rosją a Polską pozostaną, bo te państwa mają różne interesy, ale atmosfera, w jakiej będą się toczyć, musi być juz teraz zupełnie inna. Mam nadzieję, że zrozumieją to społeczeństwo polskie, rosyjskie władze , a także społeczeństwo rosyjskie".
Brzeziecki stwierdził, że w takim momencie "należałoby odłożyć wszelkie spory". Rosjanie, ale także inne narody, np. Gruzini, "bardzo emocjonalnie wyrażają współczucie dla Polaków". - To może zmienić atmosferę rozmowy w całej regionie. Jeśli my zepsujemy, zaczniemy od sporów i świat to zobaczy, może wtedy dojść do wniosku, że nie warto się angażować w tego rodzaju gesty pojednania.
Rosyjskie media apelują o zwrot w polityce Rosji PAP, ALB/09:50
Dziennik "Wriemia Nowostiej" wyraził w środę nadzieję, że wydarzenia w Katyniu 7-10 kwietnia staną się punktem zwrotnym w polityce Rosji.
"Przejawiając w ostatnich dniach człowieczeństwo w polityce, przywódcy Rosji zamanifestowali nie słabość i zagubienie, lecz siłę i godność" - podkreśla rosyjski dziennik, komentując reakcję prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i premiera Władimira Putina na tragedię pod Smoleńskiem.
"To, co działo się w tych dniach wokół Katynia, daje Rosji realną szansę na przywrócenie wymiaru ludzkiego jako narzędzia polityki zagranicznej i wewnętrznej. A bez tego żadna modernizacja, żaden rzeczywisty rozwój kraju jest niemożliwy z definicji" - konstatuje "Wriemia Nowostiej".
Gazeta zauważa, że "głównym nieszczęściem Rosji na przestrzeni stuleci był chroniczny brak u władzy chęci zauważania konkretnych żywych ludzi - takich samych istot śmiertelnych, jak sama władza".
"Wriemia Nowostiej" podkreśla, że "od wielu lat działania polityczne Rosji nie wywoływały takiej masowej aprobaty w światowych mediach". "Końcowym akordem tej godnej postawy Rosji byłby udział Dmitrija Miedwiediewa w pogrzebie polskiego prezydenta" - pisze dziennik.
W ocenie "Wriemia Nowostiej", "szkoda by było, gdyby ten przebłysk jedynego słusznego tonu politycznego w postępowaniu rosyjskich władz pozostał epizodem". "Rosja w ciągu ostatnich 10 lat, niestety, przyzwyczaiła (wszystkich) do tego, że zachowuje się podobnie, jak zachowywał się ZSRR" - wskazuje gazeta.
"Rosyjskie władze przez kilka lat wytrwale zajmowały się faktycznym wybielaniem stalinizmu pod pretekstem walki z wypaczaniem historii II wojny światowej. Rosja zdołała się pokłócić ze wszystkimi najbliższymi sąsiadami, doprowadzić do wojny z Gruzją. Wielkomocarstwowa retoryka stała się językiem codziennych kontaktów rosyjskich władz ze światem i własnym narodem" - pisze "Wriemia Nowostiej".
Dziennik podkreśla, że "tym ważniejsze jest to, by wydarzenia w Katyniu 7-10 kwietnia 2010 roku - od wspólnego upamiętnienia przez Putina i Tuska rozstrzelanych polskich oficerów, po działania rosyjskich władz po katastrofie lotniczej - stały się punktem zwrotnym w polityce Rosji".
"Najważniejsze, co na początek powinna zmienić Rosja, to sam ton, sposób reagowania na dowolne wydarzenia. Rosja nie powinna być źródłem politycznych wyzwisk, pogróżek, zastraszania. Winna się nauczyć konstruktywnego i życzliwego obcowania ze światem" - postuluje "Wriemia Nowostiej".
"Nie gaz ziemny i ropa naftowa, nie armia i flota są jedynymi sojusznikami Rosji. Są nimi wielowiekowe doświadczenia współistnienia przedstawicieli różnych kultur i religii, umiejętność proponowania światu konstruktywnych rozwiązań, wyrzeczenie się agresywności, obraźliwości graniczącej z histerią w polityce zagranicznej" - gazeta w komentarzu pióra Siemiona Nowoprudskiego.
Dwóch zidentyfikowanych ciał nie było na liście pasażerów? lenta.ru/newsru.com, TSz/10:10
Wśród zidentyfikowanych ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem dwóch nie było na liście pasażerów - informuje portal lenta.ru, powołując się na agencję Interfax. Podobną informację podał portal newsru.com, powołując się na źródło w moskiewskim sztabie, gdzie udzielana jest pomoc rodzinom ofiar katastrofy. Rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych podało, że zginęło 96 osób, a nie 97.
Według rozmówcy agencji, do wtorku wieczorem rozpoznano 64 osoby, przy czym dwa ciała zidentyfikowano "warunkowo". Nie wiadomo, czy chodzi o kolejne dwie osoby, które były na pokładzie, lecz nie uwzględniono ich na liście pasażerów, czy też o członków załogi albo personel pokładowy.
Nie podano na razie szczegółowych informacji.
Z kolei rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych podało, że w katastrofie lotniczej rządowego samolotu pod Smoleńskiem zginęło 96 osób. - Informacja o 97 ofiarach się nie potwierdziła - poinformowała przedstawicielka resortu Jeliena Czernowa. - Zginęło 96 osób: 88 pasażerów i 8 członków załogi - dodała. Pogłoski o 97 ofiarach wypadku prezydenckiego samolotu pojawiły się wczoraj.
Media rosyjskie podają także, że szczątki trzydziestu ofiar 14 kwietnia zostaną dostarczone do Polski. Procedura identyfikacji, która rozpoczęła się 11 kwietnia, trwa.
"Wszyscy, którzy protestują nie są patriotami" RMF FM, KLe/TSz/10:14
- Prezydent zginął, służąc Polsce. Wszyscy, którzy protestują przeciwko jego pochówkowi na Wawelu, nie są prawdziwymi patriotami - powiedział Andrzej Duda, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
- Decyzja o pochówku prezydenckiej pary na Wawelu dla rodziny Lecha i Marii Kaczyńskich była bardzo trudna. Wszyscy mieszkają daleko od Krakowa, nie będą więc mogli często odwiedzać grobu bliskich. To bolesna sprawa - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Andrzej Duda.
- Takim tradycyjnym motywem jest to, że człowiek, który pełnił najwyższe stanowisko w państwie, który zginął na służbie tego państwa, jest chowany na Wawelu. To jest taka tradycja. Ostatnim takim człowiekiem był generał Sikorski i tak się właśnie stało. I - przyznam szczerze - to zachowanie, które teraz obserwujemy, to ono się wpisuje w taką próbę niszczenia osoby, z jaką mieliśmy do czynienia przez pewien czas - mówił Duda. Urzędnik nazwał ludzi, którzy protestują przeciwko pochówkowi prezydenta Lecha Kaczyńskiego, "niszczycielami", którzy teraz "podnoszą głowę, bo wiedzą, że Lechowi Kaczyńskiemu, który naprawdę był wielkim patriotą, był człowiekiem dla Polski ogromnie oddanym, zostanie po prostu zapewniona pamięć wieczna, jeżeli znajdzie się na Wawelu.
Duda powiedział, że są to "ludzie inteligentni i nie chcą się z tym pogodzić po prostu, bo - nie wiem - bo nie są po prostu prawdziwymi patriotami".
Nie zapomnimy współczucia Rosjan amk 14-04-2010, ostatnia aktualizacja 14-04-2010 10:26
Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz zapewnił Rosjan, że okazane przez nich współczucie po tragedii pod Smoleńskiem nigdy nie zostanie przez Polaków zapomniane.
- Brzmi to paradoksalnie, jednak nieszczęście nas zbliżyło. Przyznaję, że nie oczekiwałem - podobnie jak wielu Polaków - aż takiej reakcji na tragedię ze strony rosyjskiej. Poparcie, współpraca, szczere współczucie przekroczyły wszelkie zwyczajowe w takich przypadkach ramy - oświadczył marszałek.
To jest to, co nigdy nie zostanie zapomniane. Polsko-rosyjskie stosunki niewątpliwie staną się bardziej otwarte i szczere - oznajmił.
Nawiązując do uroczystości 7 kwietnia w Lesie Katyńskim z udziałem premierów Rosji i Polski, Borusewicz powiedział, iż odniósł wrażenie, że Władimir Putin "zrozumiał wówczas, co oznacza Katyń". - To dla nas nie tylko sama zbrodnia, ale także kłamstwo, za pomocą którego przez długie dziesięciolecia ją ukrywano - wyjaśnił.
Według marszałka, "w tych dniach zobaczyliśmy, że Rosja odchodzi od stalinizmu".
Borusewicz podziękował władzom i obywatelom Rosji za "współczucie i poparcie, za niezwykłą ludzką reakcję na cudze nieszczęście, za szczere dzielenie bólu po tych niepowetowanych stratach".
Najszczerszą wdzięczność władzom Rosji i wszystkim Rosjanom za współczucie i pomoc udzieloną Polsce w tych tragicznych dniach przekazał też za pośrednictwem rządowej "Rossijskiej Gaziety" ambasador RP w Moskwie Jerzy Bahr.
Z kolei w wywiadzie dla wielonakładowego dziennika "Moskowskij Komsomolec" Bahr wyznał, że reakcja Rosjan na smoleńską tragedię przeszła wszelkie oczekiwania. - Ambasady zwykle otaczają druty kolczaste. A my dzisiaj jesteśmy otoczeni kwiatami - zauważył, zaznaczając, że jest to spontaniczna reakcja ludzi.
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zdecydował o przedłużeniu żałoby narodowej po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem do niedzieli do północy - poinformował rzecznik marszałka Jerzy Smoliński.
W sobotę, tuż po katastrofie, Komorowski - który po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego przejął obowiązki głowy państwa - ogłosił tygodniową żałobę narodową - miała zakończyć się w najbliższy piątek.
Według ostatnich wiadomości z Moskwy, dotychczas zidentyfikowano ciała 64 z 96 ofiar sobotniej katastrofy.
Zginęli w niej: prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria, przedstawiciele parlamentu, urzędów państwowych, wojska i Rodzin Katyńskich, zginęli w sobotę w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Polska delegacja udawała się na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy mordu katyńskiego.
Ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego zostało sprowadzone do kraju w niedzielę. We wtorek do Polski sprowadzono trumnę ze zwłokami prezydentowej Kaczyńskiej. Trumny od wtorku wystawione są w Pałacu Prezydenckim, gdzie tysiące osób oddaje hołd zmarłej tragicznie parze prezydenckiej.
W środę po południu do kraju sprowadzone mają zostać trumny z ciałami 30 ofiar katastrofy. W czwartek do kraju powróci ciało ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego.
W sobotę w Warszawie zaplanowane są państwowe uroczystości żałobne w Warszawie, a w niedzielę pogrzeb pary prezydenckich w Krakowie.
W czasie żałoby narodowej flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu i przepasane kirem. Na czas trwania żałoby odwoływane są imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe.
Para prezydencka spocznie w jednym sarkofagu RMF FM/TVN24, TSz/11:20
Maria i Lech Kaczyńscy najprawdopodobniej spoczną na Wawelu w jednym sarkofagu w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów - dowiedziało się radio RMF FM.
Maria i Lech Kaczyńscy spoczną w jednym sarkofagu w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów - poinformował wojewoda małopolski Stanisław Kracik w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Markiem Balawajdrem. Formę pochówku ma potwierdzić jeszcze rodzina. Ciała Marii i Lecha Kaczyńskich zostaną przywiezione do Krakowa w niedzielę.
Prałat Zdzisław Sochacki, gospodarz Katedry Wawelskiej, powiedział, że odbyło się już "spotkanie wojewódzkiego konserwatora zabytków, wojewody i po nim mają być wkrótce znane szczegółowe ustalenia z komitetem organizacyjnym pogrzebu Pana prezydenta". Wiadomo, że Maria i Lech Kaczyńscy spoczną blisko Józefa Piułsudskiego.
Dzisiaj do kraju przylecą 32 trumny z ciałami ofiar PAP, ALB/11:28
Kolumna przewożąca trumny z ciałami ofiar katastrofy pod Smoleńskiem wyjechała w środę przed godz. 10 czasu polskiego z moskiewskiego Biura Ekspertyz Sądowych.
Dwa duże samochody w asyście czterech radiowozów udają się na lotnisko Domodiedowo skąd trumny z ciałami polecą do kraju wojskowym samolotem Casa. Do dyspozycji Polski został oddany na ten cel także ogromny NATO-wski Boeing C-17 Globemaster.
Według zapowiedzi rzecznika rządu Pawła Grasia, do Warszawy mają przylecieć 32 trumny z ciałami. Później na warszawskim Torwarze rozpocznie się czuwanie modlitewne. Uroczystość przeznaczona będzie dla rodzin i bliskich tych, którzy zginęli w katastrofie. Będzie miała charakter prywatny.
Kondukt z ciałami ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, które w środę przylecą do Warszawy, przejedzie na Torwar - Al. Żwirki i Wigury, Trasą Łazienkowską, ul. Czerniakowską do ul. Łazienkowskiej - poinformowało MSWiA.
Samolot - jak poinformowała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak - ma wylądować prawdopodobnie na warszawskim Okęciu ok. godz. 16.
http://wiadomosci.onet.pl/2155036,12,item.html
Prezydent Rosji przyjedzie na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego PAP, TSz/11:36
Prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew przyjedzie do Krakowa na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego - potwierdziła służba prasowa Kremla.
Kilkunastu szefów państw i rządów, m.in. prezydent USA Barack Obama, zapowiedziało już, że weźmie udział w uroczystościach żałobnych ku czci ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęli m.in. prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.
Jak podał wczoraj Biały Dom, na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego przybędzie prezydent USA Barack Obama wraz z małżonką Michelle. Będzie to pierwsza wizyta prezydenta Obamy w Polsce.
Swój udział w uroczystościach zapowiedzieli już prezydent i kanclerz Niemiec - Horst Koehler i Angela Merkel. W dniu uroczystości także w Niemczech flagi na budynkach publicznych będą opuszczone do połowy masztu.
Także prezydent Francji Nicolas Sarkozy poinformował, że weźmie udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Sarkozy poinformował też, że tego dnia wszystkie flagi na budynkach publicznych we Francji zostaną opuszczone do połowy masztu.
Premier Kanady Stephen Harper weźmie udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki - powiedział jego rzecznik Dimitri Soudas. Harper postanowił ogłosić czwartek 15 kwietnia dniem żałoby narodowej w Kanadzie. Podkreślił, że prezydent Kaczyński był wielkim przyjacielem Kanady i wielkim obrońcą wolności i demokracji.
Swoje przybycie potwierdził również prezydent Czech Vaclav Klaus.
Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite na uroczystości uda się z nieliczną delegacją, w skład której wejdzie m.in. były prezydent Valdas Adamkus. W poniedziałek na Litwie rozpoczęła się trzydniowa żałoba. Żałoba będzie też obowiązywała w dniu ceremonii żałobnej.
Swój udział w ceremonii żałobnej zapowiedzieli najwyżsi przedstawiciele UE i NATO: przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Do Polski mają również przyjechać prezydent Bułgarii Georgi Pyrwanow, prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves i premier Hiszpanii Jose Luis Zapatero.
Na uroczystości pogrzebowe prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii wybierają się najwyżsi rangą przedstawiciele Ukrainy, z prezydentem Wiktorem Janukowyczem na czele - poinformowały w środę PAP źródła dyplomatyczne w Kijowie.
W ceremonii planuje także uczestniczyć premier Mykoła Azarow oraz przewodniczący Rady Najwyższej (parlamentu) Wołodymyr Łytwyn.
Na uroczystości pożegnania polskiej pary prezydenckiej pojedzie też były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. "Przygotowujemy właśnie jego wizytę w Polsce" - powiedziała PAP rzeczniczka Juszczenki, Iryna Wannikowa.
Chęć udziału w pogrzebie zadeklarowała również była premier Julia Tymoszenko - podały źródła z jej najbliższego otoczenia. Według informatorów PAP wraz z nią do Krakowa ma zamiar udać się grupa polityków z parlamentarnego Bloku Julii Tymoszenko oraz bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona.
Na uroczystości żałobne ku czci tragicznie zmarłego prezydenta Kaczyńskiego przyjedzie także jego rodzina z Ukrainy - poinformował w poniedziałek Wołodymyr Mochnaczow, jeden z ukraińskich kuzynów nieżyjącego prezydenta. 49-letni Mochnaczow mieszka w Połtawie, na wschodzie Ukrainy. Prócz niego na Ukrainie mieszka jeszcze trzech kuzynów zmarłego prezydenta, dwóch z nich w Odessie.
W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia zginął prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria i 94 inne ważne dla Polski osobistości świata polityki, kultury, wojska, działacze społeczni, przedstawiciele duchowieństwa i załoga samolotu.
Parlament uczcił pamięć ofiar amk 14-04-2010, ostatnia aktualizacja 14-04-2010 12:47
W siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli odbyła się ceremonia ku czci ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.
Ceremonia rozpoczęła się od wysłuchania hymnu europejskiego, a następnie hymnu Polski. Po odczytaniu nazwisk wszystkich ofiar eurodeputowani uczcili ich pamięć minutą ciszy i złożyli kondolencje na ręce Jerzego Buzka.
W uroczystości oprócz eurodeputowanych wziął udział przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, 12 komisarzy, w tym Janusz Lewandowski, a także także marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski, 21 ambasadorów oraz przedstawiciele 51 krajów.
Strzały tuż po katastrofie samolotu? Radio ZET, RZ/14.04.2010 15:40
Jak nieoficjalnie dowiedziało się Radio ZET wojskowa prokuratura zbada film, który pokazuje szczątki prezydenckiego samolotu tuż po katastrofie pod Smoleńskiem. Pod koniec nagrania, które znalazło się w internecie słychać strzały.
- Nie możemy zbagatelizować tego filmu - powiedział Radiu ZET pułkownik Jerzy Artymiak z naczelnej Prokuratury Wojskowej. Dodał również, że zapadła decyzja o zbadaniu przez biegłych pochodzenia, zawartości oraz autentyczności tego nagrania.
Analizie fonoskopijnej poddane zostanie także tło dźwiękowe filmu. Wyniki mają być znane za 2 dni.
Na nagraniu widać, jak nieznany operator przedziera się przez las w kierunku wraku samolotu. Po chwili w oddali słychać wyjąca syrenę, póżniej krzyki po rosyjsku. Operator wycofuje się za drzewa i wtedy słychać cztery odgłosy przypominające strzały. Słychać także jak ktoś krzyczy po rosyjsku "uciekajcie stąd".
ASME - amatorskie nagranie jest dostępne w naszym serwisie:
"To my odpowiadamy za śmierć elity Polski" PAP, MKS/14.04.2010 17:31
Wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu Rosji, Władimir Żyrinowski oświadczył, że odpowiedzialność za śmierć elity politycznej Polski ponosi również strona rosyjska.
- To my ponosimy odpowiedzialność, jeśli pozwalamy lądować we mgle obcemu samolotowi z polityczną elitą całego kraju - oznajmił Żyrinowski na posiedzeniu plenarnym Dumy.
Żyrinowski, który jest liderem nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR), zażądał przywrócenia przepisu, nakazującego przy pogorszeniu warunków atmosferycznych zamykanie portu lotniczego dla wszystkich maszyn.
- To my w Rosji powinniśmy działać, a nie myśleć o tym, co swojej załodze będzie proponować zagraniczny przywódca. Lotnisko powinno być zamykane przy pojawieniu się nawet jednej chmurki - oznajmił. Według niego, należy zdymisjonować tych, którzy w wypadku katastrofy pod Smoleńskiem wykazali niedbalstwo.
- Jesteśmy chłodnym północnym krajem. Często występują u nas mgły. Często załamuje się też pogoda. Dlatego powinien obowiązywać jasny przepis: to nie załoga decyduje. Decyzje winny być podejmowane na ziemi. Tylko na ziemi można określić gęstość chmur, mgłę i warunki lądowania - oznajmił.
- Nie można dawać do wyboru: chce lądować, to ląduje, nie chce - leci na inne lotnisko. To port lotniczy podejmuje decyzje i przekazuje wszystkim samolotom: lotnisko w Smoleńsku jest zamknięte - dodał.
Wiceprzewodniczący Dumy zaproponował, by parlamentarna komisja ds. transportu przygotowała stosowne poprawki do przepisów regulujących przyjmowanie obcych maszyn na terytorium Federacji Rosyjskiej.
Rano rosyjscy parlamentarzyści uczcili pamięć ofiar sobotniej katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.
Posiedzenia Dumy i Rady Federacji, izby wyższej parlamentu, rozpoczęły się minutą ciszy.
Tuż przed tragedią piloci wiedzieli, że się rozbiją PAP, RZ/14.04.2010 18:44
Trzy do pięciu sekund - tak długo mogła trwać chwila, przez którą załoga prezydenckiego samolotu wiedziała już, że dojdzie do katastrofy - powiedział Naczelny Prokurator Wojskowy płk Krzysztof Parulski, który jest w Smoleńsku.
Jak powiedział "Gazecie Wyborczej" płk Zbigniew Rzepa, prokurator wojskowy, który bierze udział w badaniu przyczyn katastrofy, z zapisów czarnych skrzynek wynika, że piloci przed samą katastrofą rozumieli, że się rozbiją. Przyznał, że końcówka zapisu na taśmie "była dramatyczna", ale nie chciał powiedzieć, czy pasażerowie wiedzieli, że maszyna uderzy o ziemię.
Nawiązując do tego Parulski - pytany jak długo mogła trwać chwila, w której rozumiano już, że katastrofa samolotu nastąpi - ocenił, że mogło to być od trzech do pięciu sekund. - Zakładając, że prędkość lądującego samolotu wynosi 150-180 metrów na sekundę - dodał. Treści zapisu rozmów z czarnej skrzynki NPW nie ujawnił.
Rzepa pytany, czy fragmenty rozmów z kabiny to rozmowy między pilotami, czy też między nimi a którymś z pasażerów, odparł, że są to "na pewno rozmowy samych pilotów". Zaś to, czy oni rozmawiali jeszcze z osobą trzecią, będzie jasne "na 100 proc.", kiedy uda się zsynchronizować zapisy rozmów z czasem lotu. Rzepa wykluczył wersję, by prezydencki samolot podchodził do lądowania w Smoleńsku kilka razy. - Podejście było tylko jedno i od razu złe - podkreślił. Anonimowy ekspert, z którym rozmawiał w Smoleńsku dziennikarz "GW", zapewnił, że zapisy czarnych skrzynek zawierają informację pozwalającą wyjaśnić przyczynę katastrofy. Nie ujawnił, jaka to informacja.Płk Parulski poinformował, że odnaleziono szczątki prawie wszystkich osób z prezydenckiej delegacji, które zginęły. W Moskwie zidentyfikowano ciała 61 osób - identyfikacje potwierdza się jeszcze testami DNA. Z miejsca katastrofy usunięto już około 50 procent dużych części samolotu i teren jest wciąż skrupulatnie przeszukiwany. - To nieprawdopodobny nakład pracy, wykonywanej z poszanowaniem majestatu śmierci - ocenił Naczelny Prokurator Wojskowy.
Jeszcze w środę lub w czwartek do Polski ma trafić trzecia czarna skrzynka samolotu Tu-154M - podał rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk. Poinformował, że wstępnie planuje się badania tego rejestratora w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych.
Dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego MON płk Wiesław Grzegorzewski powiedział o trzeciej skrzynce, że jest ona polskiej produkcji. - To rejestrator szybkiego dostępu, który rejestruje dla celów szkoleniowych, jak również technicznych i bieżących, parametry techniczne samolotu - dodał. Podkreślił, że "niestety, ona nie rejestruje rozmów - te są tylko w rekorderach katastroficznych".
- W Tupolewie jest standardowo pięć skrzynek rekordowych. Część są to skrzynki tzw. eksploatacyjne, robocze, które nie mają przetrwać, natomiast dwie są tak zbudowane, by przetrwać najtrudniejsze chwile w momencie katastrofy - powiedział Grzegorzewski. - Ten trzeci - który się zachował, służy technikom do tego, by jak przygotowuje się samolot do lotu, czy zaraz po locie, wrzucić dane na twardy dysk komputera - wtedy wyświetlają się natychmiast informacje czy samolot jest sprawny, czy nie. Albo świeci na zielono, albo pali się lampka na czerwono i trzeba wyjaśniać co jest nie tak, jakie jest odchylenie od normy, jaki parametr jest przekroczony i co trzeba zrobić, żeby to naprawić - dodał.
Trumny z ciałami czworga urzędników są już w Pałacu Onet.pl/PAP, PG, RZ/14.04.2010 21:37
Trumny z ciałami prezydenckich ministrów: Władysława Stasiaka i Pawła Wypycha oraz pracowników Kancelarii Prezydenta: Katarzyny Doraczyńskiej i Dariusza Jankowskiego zostały wieczorem przewiezione do Pałacu Prezydenckiego.
Minister w Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin poinformował wcześniej dziennikarzy, że zostaną ustawione na parterze Pałacu w Sali Hetmańskiej.
Ciała czworga urzędników Kancelarii Prezydenta, którzy zginęli w sobotniej katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem, zostały w środę sprowadzone do Polski. Do Warszawy przywieziono 30 trumien z ciałami ofiar katastrofy.
Sasin powiedział dziennikarzom, że umieszczenie trumien w Sali Hetmańskiej "umożliwi w każdej chwili zamknięcie drzwi i stworzenie intymnej atmosfery dla rodzin osób, które zginęły".
- (Trumny) będą dostępne dla osób, które przychodzą do Pałacu Prezydenckiego, natomiast mieliśmy ze strony rodzin taką prośbę, żeby możliwe było to, aby w momencie, kiedy rodziny będą chciały również być przy trumnach, mogły być odizolowane od osób, które przychodzą do trumien pary prezydenckiej - mówił Sasin.
Podkreślił, że złożenie trumien z ciałami pracowników prezydenckiej kancelarii w Pałacu Prezydenckim odbyło się w porozumieniu z rodzinami tragicznie zmarłych. - Zgoda rodzin jest absolutnie rozstrzygająca. Chcemy, aby wszyscy byli właściwie uhonorowani - powiedział dziennikarzom.
Dodał, że daty ceremonii pogrzebowych ministrów i pracowników prezydenckiej kancelarii nie są jeszcze znane. Jak powiedział, wyznaczą je rodziny tragicznie zmarłych.
- My wzięliśmy na siebie jako Kancelaria Prezydenta całą organizację tych pogrzebów. Rodziny są o tym poinformowane. Oczywiście państwo polskie pokrywa wszelkie koszty związane z tymi pogrzebami - powiedział Sasin.
Deregulacja dla prawie wszystkich zawodów! - Janusz Korwin-Mikke o pomyśle ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina podczas konferencji prasowej przed MS 21.05.2012 - poniedziałek, 21, maja 2012
Sprawiedliwość a sprawiedliwość społeczna - Janusz Korwin-Mikke o różnicach między tymi pojęciami - sobota, 19, maja 2012
Epidemia praworządności w naszym nieszczęśliwym kraju, choć NATO ma nas w... - Stanisław Michalkiewicz o kolejnych objawach recydywy czasów stanisławowskich w obecnej PRL-bis - piątek, 18, maja 2012
Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012
Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012
"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012
Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012
Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012
Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012
Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012
Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012
EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012
Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012
90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012
Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012