Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Zapal świeczkę za przyszłość Uniwersytetu - prof. Jerzy Przystawa Wysłane poniedziałek, 25, stycznia 2010 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

- Nagrania JOW TV i TV ASME

- System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski

- W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski

- Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski

- Jednomandatowe okręgi wyborcze: ja to przerabiałem, kiedy mieszkałem w Anglii i wiem, jak to znakomicie funkcjonuje - publicysta wysoko nakładowych dzienników ogólnopolskich Maciej Rybiński

- Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II

- IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV

- W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy

- W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski

- Widzę podstawową zaletę JOW: konieczność stałej współpracy posła z wyborcą, który będzie kontrolował, czy jego reprezentant dba o najpierw państwo, potem o drogę przed domem - prezydent Poznania Ryszard Grobelny

- Mamy podstawy i uzasadnienie, żeby domagać się bezpośrednich wyborów i idących za tym uprawnień, marszałków, starostów, prezydentów miast, burmistrzów, wójtów oraz radnych wszystkich szczebli wojewódzkich - prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki

- Jednomandatowe okręgi wyborcze - tak powinien wyglądać dobór tych, którzy będą decydować w naszym imieniu o losach samorządowych bądź państwowych - prezydent Torunia Michał Zaleski

W mieście*** (prawda w oczy kole)
Pomnik studenta stoi na cokole…
……………………….Odzian letko,
agrafką spina przewiewne paletko,
a pod paletkiem, w miejscach dolno-tylnych,
nie rozwiązany ma problem tekstylny...



Od kilku miesięcy korytarze Uniwersytetu Wrocławskiego oplakatowane są hasłami "Doktorant głodny albo biedny", "Za 1050 złotych nie da się we Wrocławiu godnie żyć", "Podziel się jedzeniem ze swoim doktorantem" itp. W środę 27 stycznia, pod słynnym pomnikiem "Szermierza", zbierają się doktoranci pod hasłem "Zapal świeczkę za przyszłość Uniwersytetu".

Nie mam wątpliwości, że przyszłość uniwersytetów, to przede wszystkim doktoranci. Nauka światowa, w szczególności takie dyscypliny, jak fizyka, chemia czy matematyka rozwija się głównie dzięki pracowitości, inteligencji, geniuszowi ludzi w wieku dwudziestu kilku lat, przed trzydziestką lub w pobliżu trzydziestki. Aby to wiedzieć, nie potrzeba studiować statystyk, wystarczy zapoznać się z biografiami laureatów Nagrody Nobla, z życiorysami ludzi, którzy pozostawili w nauce ślad największy. W fizyce to są w przeważającej większości młodzi chłopcy, czasem dziewczęta, którzy nie ukończyli trzydziestu lat. A więc to jest wiek naszych doktorantów.

Stwierdzenie tej oczywistości powinno skutkować kolejną oczywistością: jeśli państwo chce się rozwijać, jeśli chce, aby jego możliwości i talenty uczestniczyły w wyścigu cywilizacyjnym, naukowym i technologicznym, to musi tym młodym zdolnym ludziom zapewnić warunki umożliwiające ich wykorzystanie. Sytuacja, w której w tym najważniejszym, najbardziej płodnym okresie ich życia, zmuszeni są do poszukiwania pieniędzy na przeżycie, na zapewnienie najbardziej elementarnych potrzeb, jest karygodna, jest marnotrawstwem potencjału, sił i talentów narodowych. I piszę tutaj o doktorantach w szczególności, a nie o studentach i ludziach kształcących się w ogóle. Nie ma nic specjalnie złego w tym, że studenci, aby się utrzymać na studiach, muszą, często-gęsto, zajmować się dorywczą pracą zarobkową, aby dorobić do stypendium czy nawet wręcz je zastąpić. Trudne warunki studiowania mogą być dodatkową mobilizacją i sprzyjać rozwojowi ukrytych talentów. Co innego doktorant. Doktorant, w tym najbardziej twórczym okresie swego życia, winien mieć możliwość pełnej koncentracji, żeby ze swego talentu zrobić najlepszy użytek.

W żadnym wypadku nie da się powiedzieć, że ludzie rządzący Polską od 1945 roku rozumieli te oczywiste prawdy. Ani przez prawie półwiecze PRL, ani przez dwudziestolecie III RP. Zarówno w jednej, jak i w drugiej ani nauka polska, ani pracownicy nauki - w szczególności najmłodsi - nie mogli się uskarżać na nadmiar opieki i troski. Różnicę widziałbym głównie w propagandzie: w PRL-u nieodmiennie należeliśmy do czołówki światowej postępu i dynamicznego rozwoju, w mediach państwo zawsze było wychwalane. W III RP nasza pozycja w rankingach naukowo-cywilizacyjnych jest pod obstrzałem krytyki, Polska wypadła z światowej czołówki i znalazła się w ogonie. Okazuje się nagle, że najlepsze polskie uniwersytety nie mieszczą się nawet w pierwszej pięćsetce czołowych uczelni na świecie, a wkładu polskich uczonych w dorobek światowy trzeba szukać ze świecą. Przejrzałem spisy wybitnych uczonych, jakie można znaleźć w internecie, np. w Wikipedii. Na prawie 800 nazwisk najbardziej znanych fizyków jest tylko jedno (JEDNO!) nazwisko fizyka, który po wojnie przez jakiś czas pracował na polskich uczelniach i tu skończył studia. To prof. Marek Abramowicz, absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, poza tym od wielu dziesięcioleci na uczelniach zachodnich, ostatnio w Szwecji. Na liście sławnych chemików nie ma ani jednego polskiego nazwiska, lepiej jest wśród astronomów, gdzie wymienia się Bohdana Paczyńskiego i Aleksandra Wolszczana, którzy, nota bene, całe życie naukowe spędzili w USA.

Elita polityczna III Rzeczypospolitej z reguły pomija dorobek PRL i odwołuje się, jako do swojej poprzedniczki - do II RP. III Rzeczpospolita w tych statystykach niczego ciekawego nie wniosła. Abramowicz, Paczyński, Wolszczan to PRL, żaden z fizyków, chemików astronomów III RP do tej szerokiej czołówki światowej jeszcze nie doskoczył. Stanowczo wyżej, z tego punktu widzenia, ocenić wypada wkład II RP: przynajmniej w fizyce znajdujemy tam nazwiska Kazimierza Fajansa, Józefa Rotblata i Stanisława Ulama, którzy swoje szlify naukowe zdobyli w pracy na polskich uniwersytetach.

Ale dlatego, skoro III RP ma być spadkobierczynią i kontynuatorką Drugiej, popatrzmy, jak inaczej traktowała swoje talenty II RP i porównajmy to z praktyką Trzeciej.

Pracownicy nauki, nauczyciele szkolni i akademiccy, byli opłacani, tak jak dzisiaj, z Budżetu Państwa. "Ustawa z 9 października 1923 roku o uposażeniu funkcjonariuszów państwowych i wojska" (Dz. U. R.P. Nr 116 z roku 1923, poz. 924) (1) dzieliła wszystkich pracowników na 16 grup uposażenia. Do każdego stanowiska przypisana była pewna "mnożna", którą następnie mnożyło się przez kwotę, jaką każdego miesiąca określał Minister Finansów. Doktorantowi w tej tabeli odpowiadało stanowisko starszego asystenta, których ta Ustawa przypisywała do szczebla VIII b i przypisywała im mnożną 520. Do tej samej kategorii należeli podkomisarze Policji Państwowej i oficerowie w randze porucznika. Profesorowie zwyczajni należeli do grupy IV z najniższą mnożną 1400, co odpowiadało uposażeniu Komendanta Głównego Policji, a w wojsku - uposażeniu generała brygady i kontradmirała. Posterunkowi PP zaczynali od grupy XIII, a więc z mnożną 210, a wojskowi zaczynali od grupy XIV z mnożną 180. Najniższe uposażenie, a więc PŁACA MINIMALNA, wynosiło 120.

Jak z tego wynika, uposażenie doktoranta (starszego asystenta) było 4,3 raza wyższe od płacy minimalnej.

Wg najnowszych danych, w styczniu 2010 urzędowa płaca minimalna w III RP wynosi 1317 złotych.

Zakończmy więc słowami Poety, który tak się w tej sprawie wypowiedział:

A napis taki na pomniku świeci;
TEN POMNIK NARÓD WZNIÓSŁ DLA SWOICH DZIECI,
DROGICH STUDENTÓW, KTÓRZY Z RÓŻNYCH WZGLĘDÓW
NIE UKOŃCZYLI STUDIÓW. I ja się tu
wcale nie dziwię.

Bo żywy student to jest kłopot dziki,
A my, Polacy, my lubim pomniki.


(K. I. Gałczynski, 1947)

Wrocław, 25 stycznia 2010

Jerzy Przystawa


Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW


Komentarz (0)

Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Polacy wypowiadają się przez "policyjnych przedstawicieli" - mówi minister Boni w sprawie ACTA - piątek, 3, lutego 2012

Bestie w Markach - piątek, 20, stycznia 2012

Publicystyka

Sąd skazał krwawego ubeka Jerzego Kędziorę na 4 lata więzienia - Tadeusz M. Płużański - poniedziałek, 6, lutego 2012

Mazowsze

TV-felietony

Demokraci na barykadach internetu - Piotr "Vagla" Waglowski, Jarosław Lipszyc, Mirosław Wróblewski i Katarzyna Szymielewicz - paneliści Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012

Demokraci na barykadach internetu - impresja na temat Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012

"...syny" mordują ojców: wersja o katastrofie smoleńskiej coraz mniej prawdziwa - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach w kuluarach i w świetle rampy "polskiego regionu UE" - wtorek, 31, stycznia 2012

NIE dla ACTA! Demonstracja w dniu otwarcia Stadionu Narodowego - niedziela, 29, stycznia 2012

Fałszywi obrońcy internautów: Kaczyński, Ziobro, Palikot - głosowali za ACTA! - Stanisław Michalkiewicz o najważniejszych ostatnich wydarzeniach na deskach teatrów krajowego i zagranicznego - piątek, 27, stycznia 2012

Ogłaszamy bojkot towarów amerykańskich jeśli USA będą forsowały układ ACTA! - konferencja Kongresu Nowej Prawicy - piątek, 27, stycznia 2012

NIE dla ACTA! Demonstracja protestacyjna internautów w Warszawie 24.01.2012 - wtorek, 24, stycznia 2012

W sprawie układu ACTA występuję jako człowiek środka, ale rządy w ochronie praw autorskich i patentowych poszły za daleko! - prezes UPR/KNP Janusz Korwin-Mikke o układzie Anti-counterfeiting trade agreement - poniedziałek, 23, stycznia 2012

Wybieram Europę Ojczyzn, suwerennych krajów w Unii Europejskiej - poseł Artur Górski z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości - środa, 18, stycznia 2012

Unią Europejską, czyli Związkiem Socjalistycznym Republik Europejskich rządzą już nie bandyci, jak to było w Związku Sowieckim, ale "tylko" złodzieje! - prezes UPR/KNP Janusz Korwin-Mikke podczas studenckiej "Debaty sejmowej 2012" - środa, 18, stycznia 2012

Krakowscy eksperci na usługach Bonnie i Clyde'a w eksporcie-imporcie polsko-izraelskim - Stanisław Michalkiewicz o najnowszym scenariuszu polityczno-bezpieczniackim - środa, 18, stycznia 2012

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2009