SB wobec księży w czasach PRL - wykład prof. Jana Żaryna i ks. Stanisława Małkowskiego w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa (cz. 1) Wysłane czwartek, 12, listopada 2009 przez Krzysztof Pawlak
Na temat komunazistowskiej represji wobec Kościoła katolickiego:
"Proszono mnie, bym opowiedział o kapłanach polskich, represjonowanych w dobie komunizmu... To jest temat tak rozległy, że w zasadzie możemy się rozstać jutro rano, a ja - jak nie zemdleję - będę cały czas opowiadał. Można też dokonać pewnego wyboru i takiego wyboru chciałbym dokonać, jednocześnie sygnalizując pewne dane syntetyczne, które mogą Państwu przybliżyć cały ten niewątpliwie ciekawy temat. Jeśli zaś chodzi o księdza Jerzego i ten konkretny przypadek, to chcę go pozostawić do konkretnych pytań, bo ostatnio tak wiele o Nim opowiadałem, że chciałbym powiedzieć coś nowego - przynajmniej dla mnie" - rozpoczął swój wywód prof. Jan Żaryn, były dyrektor Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej.
Kończąc swoją opowieść o funkcjonariuszach wydziału DI i późniejszych działaniach Wydziału VI MSW, chciałbym podać kilka przypadków - jeden z nich to jest sprawa księdza Romana Kotlarza, kapłana niewątpliwie wyjątkowego. W filmie dokumentalnym o Nim widać, jak bardzo emocjonalne były kazania księdza Kotlarza, wykrzykiwał wręcz swoje kazania, ale zachwycona taką homilią ludność tej parafii chciała bliżej rozpoznać tego księdza, chcieli pójść do jego mieszkania, zastanowić się, co razem mogli zrobić, weszli więc parafianie do mieszkania i zobaczyli, że rzeczy księdza były cały czas spakowane w takich paczkach, zaoferowali się więc z pomocą rozpakowania tych paczek. Wtedy ksiądz Kotlarz powiedział: "A, nie... Ja tu długo nie pobędę". To był kapłan, który ze względu na swoją dynamikę i pewnego rodzaju "nieprzystosowanie" do komunizmu - bo jego kazania były często oparte na porównywaniach tego zjawiska do diabolicznych działań szatana - ta zbitka często komunistom się nie podobała, choć jest to dziwne, bo przecież byli niewierzącymi... - był z miejsca na miejsce "wyrzucany". A to "papa nie dojechała" na remont dachu kościoła i ksiądz proboszcz przestawał być zainteresowany w księdzu wikarym, a to inny powód się znajdował, by księdza Kotlarza pożegnać. W czerwcu 1976 pobłogosławił z kościoła w centrum Radomia robotników idących pod gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR (Służba Bezpieczeństwa oczywiście zauważyła te gesty i uznała je za "antypaństwowe"), w związku z tym rozpoczęło sie bardzo krótkie, ale i bardzo ostre Jego represjonowanie, które polegało na dwóch, natężających się przez dwa miesiące zdarzeniach: telefonach z pogróżkami i nocnych wizytach "nieznanych sprawców" z bardzo dotkliwym pobiciem włącznie. Po dwóch miesiącach był już wycieńczony psychicznie oraz fizycznie i trafił do tego samego szpitala psychiatrycznego, gdzie był kapelanem. Tam zmarł, a oczywiście żadne dochodzenie prokuratorskie nie wykazało rzeczywistych źródeł śmierci księdza Romana Kotlarza.
Wszedłem w krąg opozycji antykomunistycznej czy też w ten odłam tzw. opozycji demokratycznej poprzez kontakty osobiste z Wojciechem Ziembińskim, później Jackiem Kuroniem, później Adamem Michnikiem i to był początek lat 70. Kontakty z Wojciechem Ziembińskim wyniknęły z tego, że współpracowałem z KIK-iem warszawskim, a On tam wtedy pracował w redakcji "Więzi" jako sekretarz techniczny czy jakoś podobnie. Byłem wtedy jeszcze klerykiem, na początku lat 70., ale Ziembiński powoli mnie włączał do organizowanych przez siebie modlitw z okazji rocznic patriotycznych. W tym czasie - co było konsekwencją moich studiów socjologicznych i magisterium z socjologii - pisałem artykuły na temat "drugiego życia" w zakładach wychowawczych i poprawczych, i z tymi artykułami zgłosiłem się do ówczesnego redaktora naczelnego "Więzi" Krzysztofa Śliwińskiego i redaktora "Znaku" Bohdana Cywińskiego i obaj - chyba niezależnie od siebie - skierowali mnie do Jacka Kuronia, jako "eksperta" od drugie życia w zakładach, "doświadczonego więźnia", który dopiero co zakład karny opuścił po kilku latach uwięzienia. Rozmowy z jackiem Kuroniem szybko wykroczyły poza ten temat i za Jego pomocą skontaktowałem się z szeregiem osób z tzw. opozycji demokratycznej - mówił ks. Stanisław Małowski.
Nagranie trwa ponad 1 godz. 40 min. W Klubie TV ASME - jest dostępna wersja w najlepszej jakości bez uciążliwości reklam.
Wszystkie
nagrania publikowane na witrynie ASME pozostają
w wyłącznych prawach ich właścicieli - producentów
i nie mogą być powielane, dystrybuowane, przetwarzane
w fragmentach lub całości bez uprzedniej zgody
"Nowoczesna Polska" posła Palikota: do podatnika można strzelać tylko "pociskami niepenetrującymi" - Stanisław Michalkiewicz o kłopotach z suwerennością Polski i z ujarzmieniem polskich niewolników - środa, 8, września 2010
Z "nowoczesnością" nie ma żartów: nasi wybitni przywódcy będą mordować starców i dzieci spośród tubylczych, a nie podbitych narodów, a Prawdziwym Dobroczyńcą Porozumień Sierpniowych jest tow. Józef Stalin - Stanisław Michalkiewicz o rocznicowych wydarzeniach w ostatnich dniach wakacji - środa, 1, września 2010
Kandydat na prezydenta Warszawy Janusz Korwin-Mikke oddaje hołd moskiewskiej wiktorii Polaków - poniedziałek, 30, sierpnia 2010
Z front walki o coraz bardziej "nowoczesną Polskę": Palikot z Senyszyn poszukują "punktu G", a by nie poddać się eutanazji, a naukowcy potwierdzają tezy nazistów - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach z końca letniej kanikuły - sobota, 28, sierpnia 2010
Niedługo pewnie zamiast "pokaż cycki" Młodzi, Wykształceni z Dużych Miast będą wołać "Pokaż ptaka!" - Stanisław Michalkiewicz o ostatnich wydarzeniach w wojnie "nowoczesności" z "ciemnogrodem" - sobota, 21, sierpnia 2010
"Debaty średniowieczne" - Spotkanie Drugie - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 17.07.2010 r. (część 2) - piątek, 20, sierpnia 2010