Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
Zagadka sprawiedliwości (wyborczej) - prof. Jerzy Przystawa Wysłane niedziela, 28, czerwca 2009 przez Krzysztof Pawlak |
Na ten temat: - Nagrania JOW TV i TV ASME - System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski - W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski - Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski - Jednomandatowe okręgi wyborcze: ja to przerabiałem, kiedy mieszkałem w Anglii i wiem, jak to znakomicie funkcjonuje - publicysta wysoko nakładowych dzienników ogólnopolskich Maciej Rybiński - Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II - IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV - W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy - W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski - Widzę podstawową zaletę JOW: konieczność stałej współpracy posła z wyborcą, który będzie kontrolował, czy jego reprezentant dba o najpierw państwo, potem o drogę przed domem - prezydent Poznania Ryszard Grobelny - Mamy podstawy i uzasadnienie, żeby domagać się bezpośrednich wyborów i idących za tym uprawnień, marszałków, starostów, prezydentów miast, burmistrzów, wójtów oraz radnych wszystkich szczebli wojewódzkich - prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki - Jednomandatowe okręgi wyborcze - tak powinien wyglądać dobór tych, którzy będą decydować w naszym imieniu o losach samorządowych bądź państwowych - prezydent Torunia Michał Zaleski |
 W Polsce obowiązuje tzw. proporcjonalny system wyborczy w wyborach do Sejmu, a zdaniem jednego z głównych światowych propagatorów tego systemu "istnieje prawie powszechna zgoda, co do tego, że proporcjonalność wyborów jest głównym celem procesu wyborczego i najważniejszym kryterium, na podstawie którego ocenia się jego jakość. Dla wielu jego zwolenników, proporcjonalność stanowi cel sam w sobie i jestem synonimem sprawiedliwości wyborczej" (zob. A. Lijphart, "Electoral Systems and Party Systems", Oxford University Press, 2000, str. 140). Niejako dla ukoronowania tego triumfu sprawiedliwości Konstytucja RP w art. 104. stwierdza: "Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców". Przed objęciem mandatu składają ślubowanie: "Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu"... Polska politologia i polskie prawo konstytucyjne przeciwstawiają temu najbardziej sprawiedliwemu systemowi wybory większościowe, w okręgach jednomandatowych (JOW), które z kolei mają jawnie gwałcić zasadę sprawiedliwości wyborczej. W JOW bowiem często zdarza się tak, że dwaj kandydaci otrzymują prawie jednakową liczbę głosów poparcia, np. prawie po 50%, a tymczasem mandat otrzymuje tylko jeden z nich. No jakaż tu może być sprawiedliwość? A najdalej w tej niesprawiedliwości posuwa się tzw. system westminsterski - "First-Past-The-Post" - "pierwszy na mecie" (jak np. w Kanadzie czy Wielkiej Brytanii), gdzie wybory odbywają się tylko w jednej turze i do zwycięstwa wystarczy zwykła większość głosów. Bo w takiej np. Francji są chociaż dwie tury i niesprawiedliwość wyrządzoną komuś w pierwszej turze można jeszcze trochę naprawić w drugiej, w której ten, który niesprawiedliwie wygrał w pierwszej, może w drugiej turze, już jak najbardziej sprawiedliwie, przegrać. Ostatnie wybory posłów do Parlamentu Europejskiego jeszcze lepiej ilustrują tę zasadniczą różnicę między tymi przeciwstawnymi systemami wyborczymi. Wprawdzie Unia Europejska wymaga, żeby wszędzie wybory były sprawiedliwe, tzn. proporcjonalne, ale nie ma jeszcze traktatu, który by ustalał, że również proporcjonalne muszą być wybory do parlamentów krajowych. Z powodu tej niedoróbki traktatowej wybory do Izby Gmin Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, podobnie jak wybory do Zgromadzenia Narodowego we Francji mogą się jeszcze odbywać w JOW. Popatrzmy więc, jak ta odmienność systemów wyborczych przejawia się w wyborach do PE. Ze wstydem wyznaję, że nie zadałem sobie trudu przeliczenia, ilu naszych posłów, wybranych w wyborach 2007 r., kandydowało do Parlamentu Europejskiego, ale chyba nie popełnię wielkiego błędu, jeśli założę, iż nie wiele mniej niż połowa? Była to gra bez ryzyka: bo albo się wygra, albo przegra. Jak się wygra, to dużo większa forsa i salony europejskie, a jak się przegra, to trochę mniej, ale zawsze nie jest to żadna katastrofa. Posłowie więc chętnie pozwalali partyjnym szefom obsadzać swoimi nazwiskami miejsca na listach wyborczych. Szefowie, natomiast, chętnie wykorzystywali tę okazję i to dla kilku powodów. Po pierwsze: można było w ten sposób łatwo pozbyć się konkurentów do przewodzenia partiom. Kiedyś, w zamierzchłych czasach nieubłaganego postępu i sprawiedliwości społecznej, konkurentów wysyłano na "wyspy bezludne", dzisiaj można ich po prostu wysłać do Brukseli, gdzie jedzenie bardziej wykwintne i w ogóle same przyjemności. W ten elegancki sposób Jarosław Kaczyński pozbył się Zbigniewa Ziobry, Napieralski - Olejniczaka, Pawlak - Kalinowskiego. Nie wiem, co sądzić o Platformie i kogo pozbył się Donald Tusk, ale i tego pewnie się niebawem dowiem. Po drugie: wysłanie do Brukseli posłów z własnej partii robi miejsce dla kolejnych aktywistów, dla których miejsc do tej pory brakowało. Wchodzą oni " z automatu" na opróżnione ławy poselskie, bez potrzeby kolejnych wyborów. Ponieważ są to bez wyjątku osoby, które zdobyły w wyborach parlamentarnych znikomą liczbę głosów poparcia, więc jest to prawdziwa gratka i tym bardziej zobowiązuje wobec dobroczyńców, którzy ich nazwiska na listach wyborczych umieścili. W ten sposób rządzenie partią staje się przyjemniejsze i dużo łatwiejsze. Dzięki żelaznej logice tego rodzaju wśród nowo wybranych posłów Parlamentu Europejskiego znalazło się 17, a więc 34%, dotychczasowych "przedstawicieli Narodu Polskiego".Zaintrygowany tym szczególnym przykładem "wyborczej sprawiedliwości", postanowiłem dowiedzieć się, jak sobie z tym radzą tam, gdzie wybory, z założenia, muszą być niesprawiedliwe? Kogo pozbyli się tym sprytnym sposobem lider laburzystów Gordon Brown, szef torysów David Cameron czy przywódca brytyjskich liberałów Michael Medowcroft? Niespodzianka. Okazuje się, że nikogo. Ani jeden z 20 nowych brytyjskich deputowanych do Parlamentu Europejskiego nie sprawował mandatu posła do Izby Gmin! Nie wierząc własnym oczom, poszedłem szukać ratunku na liście nowych deputowanych francuskich: tam przecież ordynacja wyborcza jest bardziej sprawiedliwa, dopuszcza dwie tury? Niestety. Tu też spotkał mnie zawód: ani jeden francuski poseł nie zasiadał przed samymi wyborami w Zgromadzeniu Narodowym Dlaczego? Dlaczego tak jest? Dlaczego ich (posłów wybranych w JOW) nie kuszą brukselskie apanaże, wygodne życie w Stolicy Zjednoczonej Europy? Na jednej z konferencji Ruchu JOW przemawiał Lord Norman Lamont, Kanclerz Skarbu w rządzie Johna Majora, i przekonywał nas, że być posłem wybranym w ordynacji proporcjonalnej to sama przyjemność! Taki może sobie i na wakacje na Karaibach czy Bali pozwolić i na inne radości, podczas gdy jego odpowiednik - w niesprawiedliwym systemie wyborczym musi orać jak wół! Kiedy nadchodzi weekend, zamiast na działkę czy jezioro, musi gnać do swojego okręgu wyborczego i tam, prawie cały weekend, spotykać się z wyborcami z jego okręgu, wysłuchiwać ich narzekań i idiotycznych propozycji, odpowiadać na ich pytania, obiecywać nie wiadomo co! Więc to jest prawdziwa zagadka: dlaczego? Zwolennicy sprawiedliwości wyborczej (tj. przeciwnicy JOW) przekonują nas, że JOW dobrze funkcjonują u Anglosasów, bo oni mają niesprawiedliwość we krwi, mają za sobą ponad 200 lat stosowania tego karygodnego systemu, ale u nas to się nigdy nie sprawdzi. No, dobrze, a co z żabojadami? U nich JOW-y dopiero od czasów gen. de Gaulle'a, więc to jeszcze w krew im wejść nie mogło? Poza tym, wiadomo, Francuzi przepracowywać się nie lubią, dlaczego więc nie kusi ich lekkie, łatwe i przyjemne życie za dobre pieniądze? W Polsce jest wielu inteligentów, którzy twierdzą, że ordynacja wyborcza jest bez znaczenia: może ktoś z nich pokusi się o objaśnienie tego fenomenu? Jerzy PrzystawaPublicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME. Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW
Komentarz (0)
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
Publicystyka
Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012 |
Mazowsze
TV-felietony
Deregulacja dla prawie wszystkich zawodów! - Janusz Korwin-Mikke o pomyśle ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina podczas konferencji prasowej przed MS 21.05.2012 - poniedziałek, 21, maja 2012 |
Sprawiedliwość a sprawiedliwość społeczna - Janusz Korwin-Mikke o różnicach między tymi pojęciami - sobota, 19, maja 2012 |
Epidemia praworządności w naszym nieszczęśliwym kraju, choć NATO ma nas w... - Stanisław Michalkiewicz o kolejnych objawach recydywy czasów stanisławowskich w obecnej PRL-bis - piątek, 18, maja 2012 |
Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012 |
Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012 |
"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012 |
Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012 |
Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012 |
Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012 |
Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012 |
Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012 |
EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012 |
Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012 |
90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012 |
Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|