Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
| Suwerenność za Buzka - Krzysztof Mazur Wysłane środa, 17, czerwca 2009 przez Krzysztof Pawlak |
Jak tylko Państwowa Komisja Wyborcza pod kierownictwem Ferdynanda Rymarza, który ma chyba ambicje pełnić swój urząd dożywotnio, ogłosiła wyniki wyborów, natychmiast wszyscy żyjący z komentowania poczynań tzw. klasy politycznej zaczęli epatować naród perspektywami karier, jakie panowie Buzek i Lewandowski mogą zrobić w instytucjach unijnych. Nikt wprawdzie nie potrafi do dzisiaj objaśnić, na czym konkretnie miałyby polegać korzyści naszego państwa z tego tytułu, ale widocznie jest to tak oczywiste, że nie daje się wytłumaczyć, po prostu jest to kolejny przykład "oczywistej oczywistości".O tym, że korzyści te muszą być wyjątkowej miary, świadczyć może dość niespodziewana współpraca pomiędzy premierem Tuskiem i prezydentem Kaczyńskim w dziele popierania tych "naszych" kandydatów, podobno nawet obaj dygnitarze podczas kolejnego spotkania w "cztery oczy" nie musieli pić zbyt dużo wińska, aby dojść do porozumienia. Po tym spotkaniu z kancelarii prezydenta do ciekawskich dziennikarskich uszu miały także dojść przecieki, jakoby w akcji lobbowania na rzecz tubylczych dygnitarzy prezydent miał mieć "asa w rękawie", a tym asem ma z kolei być obietnica podpisania traktatu europejskiego. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyż już od dłuższego czasu można zauważyć, że prezydent oczekuje na byle jaki pretekst, który usprawiedliwiłby taki podpis, a że w najbliższej przyszłości nie zapowiada się nic co taki pretekst mogłoby stanowić, dlatego też Kaczyński przehandluje naszą państwową suwerenność za jakieś stanowisko, które jeśli przyniesie jakieś wymierne korzyści - to jedynie Buzkowi i Lewandowskiemu. Z tej domniemywanej transakcji może wynikać, że dla niektórych naszych "mężów stanu" państwo i naród waży tyle samo co europejska synekura dla Buzka, zwanego niekiedy przez tuzy salonowego dziennikarstwa "niezłym je..ką". Zapewne sztabowcy od propagandy działający w otoczeniu prezydenta już mocno pracują nad oświadczeniami, z których dowiemy się, jaki to kolejny sukces odnieśliśmy na arenie międzynarodowej, zresztą co prawda to prawda - w końcu prezydent mógł podpisać traktat bez żadnych targów, a tak przynajmniej na konto Buzka będzie regularnie wpływać konkretna sumka. Kto wie, czy kandydatura Buzka nie jest też jakimś większym znakiem? W końcu pamiętamy, że jednym z wiekopomnych osiągnięć jego rządu - a rządził Buzek najdłużej z dotychczasowych premierów - była słynna reforma administracyjna, w wyniku której w miejsce 49 województw pojawiło się 16 i dodatkowo przybyło tysiące nowych stołków urzędniczych - w powiatach i województwach samorządowych. Dla nikogo kto potrafi samodzielnie myśleć, nie jest żadnym odkryciem, że Niemcy są głównym motorem i sponsorem UE i że ci sami Niemcy chętnie zobaczyliby pewne korekty na dotychczasowej mapie Europy. Takich korekt nie musi się dokonywać expressis verbis, można to robić małym krokami tak, jak instaluje się właśnie w Europie nowy totalitaryzm. Nieprzypadkowo przecież całymi latami operowano hasłem europejskich regionów, których granice tak się składało - często nie pokrywały się z granicami państwowymi. Wprawdzie ostatnimi czasy o idei euroregionów nieco ucichło, ale gdyby nagle taki pomysł odświeżyć, to kto najbardziej - ex professo - nadawałby się na przeprowadzenie europejskiej reformy administracyjnej, jak nie Jerzy Buzek? W rzeczywistości obecnie nie trzeba nawet uciekać się do takich pośrednich etapów budowania nowego europejskiego porządku, zresztą po co, skoro traktat konstytucyjny można kupić za jeden marny urzędniczy stołek? Z historii pamiętamy, że jak królowi Stasiowi, który ociągał się podpisywaniem aktu abdykacji, przypomniano długi do spłacenia, to natychmiast położył na dokumencie swoją sygnaturkę, czym formalnie przypieczętował finis Poloniae. Ludziom pewne byty mające pozór wielkości i trwałości, jak np. państwo i jego granice, wydają się mieć jakąś wewnętrzną stabilność, której nie może przewrócić bieżący kaprys czy nawet wola grupy ludzi. Sam byłem świadkiem rozmowy, podczas której jeden z jej uczestników wyraził szokującą - przynajmniej dla mnie - opinię, że nawet jak Niemcy zechcą upomnieć się o swoje alimenty, to nie nastąpi to już za jego życia. Nie dotyczy to zresztą jedynie problemu integralności państwowego terytorium, gdyż tak samo może dotyczyć problemu zamachu różnych instytucji na nasze podstawowe, osobiste wolności. Okazuje się jednak, że część społeczeństwa pojęcie narodu sprowadza jedynie do życia swojego pokolenia, wedle zasady, że po nas nawet i potop. Jest to postawa niesłychana nie tylko przez wzgląd na tzw. patriotyzm, ale nawet ze względu na podejście ludzi do przyszłości ich własnych dzieci. Widocznie owa zabójcza niefrasobliwość stanowi już normę, skoro całkiem poważnie spekuluje się, że pan prezydent mógłby przehandlować naród za jeden stołek dla Buzka. Krzysztof MazurPublicystyka Krzysztofa Mazura na ASME
Komentarz (0)
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
Publicystyka
Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012 |
Mazowsze
TV-felietony
Deregulacja dla prawie wszystkich zawodów! - Janusz Korwin-Mikke o pomyśle ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina podczas konferencji prasowej przed MS 21.05.2012 - poniedziałek, 21, maja 2012 |
Sprawiedliwość a sprawiedliwość społeczna - Janusz Korwin-Mikke o różnicach między tymi pojęciami - sobota, 19, maja 2012 |
Epidemia praworządności w naszym nieszczęśliwym kraju, choć NATO ma nas w... - Stanisław Michalkiewicz o kolejnych objawach recydywy czasów stanisławowskich w obecnej PRL-bis - piątek, 18, maja 2012 |
Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012 |
Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012 |
"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012 |
Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012 |
Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012 |
Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012 |
Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012 |
Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012 |
EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012 |
Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012 |
90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012 |
Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|