Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
Odsunąć Dzień Sądu - prof. Jerzy Przystawa Wysłane środa, 29, kwietnia 2009 przez Krzysztof Pawlak |
Na ten temat: | - Nagrania JOW TV i TV ASME - System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski - W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski - Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski - Jednomandatowe okręgi wyborcze: ja to przerabiałem, kiedy mieszkałem w Anglii i wiem, jak to znakomicie funkcjonuje - publicysta wysoko nakładowych dzienników ogólnopolskich Maciej Rybiński - Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II - IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV - W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy - W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski - Widzę podstawową zaletę JOW: konieczność stałej współpracy posła z wyborcą, który będzie kontrolował, czy jego reprezentant dba o najpierw państwo, potem o drogę przed domem - prezydent Poznania Ryszard Grobelny - Mamy podstawy i uzasadnienie, żeby domagać się bezpośrednich wyborów i idących za tym uprawnień, marszałków, starostów, prezydentów miast, burmistrzów, wójtów oraz radnych wszystkich szczebli wojewódzkich - prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki - Jednomandatowe okręgi wyborcze - tak powinien wyglądać dobór tych, którzy będą decydować w naszym imieniu o losach samorządowych bądź państwowych - prezydent Torunia Michał Zaleski |
Około 16 lat chodzi po Polsce Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW), postulujący wprowadzenie w naszym kraju brytyjskiego systemu "pierwszy na mecie". Dlaczego? Dlatego, że jest to nie tylko najprostszy, najbardziej przejrzysty i naturalny system wyborczy, ale także taki, który jest skuteczny i sprawdzony w ponad dwustuletniej praktyce krajów demokratycznych, takich jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Kanada i inne.System ten sprowadza się do kilku prostych zasad: (1) Okręgi są jednomandatowe, a więc z danego okręgu wybiera się tylko jednego posła. (2) Kandydować może każdy, kto się czuje na siłach i uzyska poparcie 10 - 15 wyborców z tego okręgu. (3) Mandat uzyskuje ten, kogo poprze najwięcej wyborców z okręgu. (4) Wybory odbywają się w jednej turze, a więc jak w zawodach sportowych bez kwalifikacji i baraży: mandat dostaje pierwszy na mecie, choćby rywali wyprzedził tylko jednym głosem. Naturalnie, to są tylko główne elementy. Amerykanie, Anglicy i inni dodają do tego wymóg wpłacenia przez każdego kandydata kaucji, np. 1000 dol., która przepada, jeśli kandydat nie zdobędzie poparcia większego niż trzy proc. lub pięć proc. To bardzo dobra zasada i warta zastosowania w Polsce. Innym elementem jest zasada losowania, jeśli znajdzie się dwóch kandydatów, którzy uzyskali identyczne poparcie. Wtedy nie przeprowadza się dodatkowych wyborów, tylko po prostu losuje! Przy takich wyborach rząd powstaje z reguły na drugi dzień po podliczeniu głosów, nie są bowiem potrzebne targi koalicyjne, które w Polsce, i innych krajach, w których głosuje się na listy partyjne, trwają miesiącami, a nawet latami. Kraj uzyskuje stabilny rząd, który z reguły sprawuje władzę przez całą kadencję. Za propozycją JOW systematycznie opowiadają się obywatele RP w kolejnych sondażach opinii publicznej, a Platforma Obywatelska już prawie cztery lata temu złożyła w Sejmie wniosek o referendum w tej sprawie, poparty ponad 700 tysiącami podpisów. Odbywają się konferencje, happeningi i manifestacje uliczne - takie manifestacje zapowiedziane są na 23 maja w Warszawie, 16 maja w Wałbrzychu, na 19 maja zapowiedziana jest debata w siedzibie Rzecznika Praw Obywatelskich. 19 marca br, w Rudzie Śląskiej, za postulatem JOW opowiedziało się zdecydowanie XXX Zgromadzenie Ogólne Związku Miast Polskich. Wszystko to zdaje się wskazywać, że taka reforma prawa wyborczego jest nieunikniona i że prędzej czy później dzień wyborów parlamentarnych w Polsce przestanie mieć charakter świąteczno-rytualny, a stanie się tym czym być powinien, a więc tym, co Karl Popper w swoich tekstach o demokracji nazwał "dniem sądu" nad klasą polityczną i sposobem sprawowania przez nią władzy. To, że wybory JOW oznaczają Dzień Sądu - nie podlega wątpliwości. Dowiodły tego dwukrotnie już przeprowadzone wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W roku 2002 wszystkie partie polityczne razem wzięły tylko 25% mandatów, a w roku 2006 już tylko 18%! Obywatele, jak Polska długa i szeroka, gdy tylko dostali możliwość pokazania, co sądzą o obecnych partiach politycznych, wypowiedzieli się w sposób nie pozostawiający wątpliwości. W tej sytuacji przed partiami politycznymi stoi dylemat: jak zrobić ukłon w stronę społeczeństwa - pokazać, że się z jego oczekiwaniami liczy, a jednocześnie uciec spod gilotyny i zachować beneficja, i przywileje władzy? Trwają więc nieustające poszukiwania systemu wyborczego, który robiłby wrażenie zasadniczej zmiany, a w którym wszystko pozostałoby na swoim miejscu. W "Polska. The Times" z 21 kwietnia w sukurs partyjnym reformatorom przychodzi uczony politolog-socjolog, dr Jarosław Flis i wzywa: "Skopiujmy system wyborczy zza Odry". Najlepiej tak, jak to już kilka lat temu zaproponował Ludwik Dorn: podzielmy miejsca w Sejmie na dwie nierówne połowy - mniejszą połowę dla wybranych w jednomandatowych okręgach, a większą, już poza kontrolą obywateli, według uznania partyjnych szefów. Dr Flis nie wchodzi w szczegóły, ale może warto dopowiedzieć, że nowelizacja Dorna polegała na tym, że w przeciwieństwie do systemu niemieckiego te "połowy" mogły być większe i mniejsze oraz na tym, że można by wygrać wybory w JOW, a dostać figę z makiem. Szkoda też, że uczony-specjalista nie próbuje dokonać analizy, jak takie "kopie" sprawdziły się w krajach nam bliskich: na Ukrainie, na Węgrzech, w Czechach, na Litwie, Łotwie, a także w Rosji, a ostatnio w Rumunii? Wszędzie tam, w ramach demokratycznego eksperymentu wypróbowano różnych "kopii" systemu niemieckiego i co one przyniosły? Jarosław Flis pisze niedwuznacznie: "Obecny system jest bardzo kiepski i wymaga zmiany. Karmi się złudzeniami, ponieważ partie wystawiają kandydatów w nadmiarze, a ich głównymi konkurentami są koledzy z listy. To zjawisko nie występuje w przypadku okręgów jednomandatowych". To wszystko prawda. Szkoda tylko, że dr Flis, który z racji swojej pozycji zawodowej powinien - tak mi się przynajmniej wydaje - mieć na oku przede wszystkim dobro społeczeństwa i państwa, martwi się głównie zmartwieniami partyjnych gremiów. Pisze więc, że wprowadzenie JOW w Polsce "wydaje się bardzo mało realne" i dodaje zaraz, że "z kilku powodów". Z tych "kilku powodów" wymienia tylko jeden: "rozwiązanie to narusza interesy członków wszystkich klubów parlamentarnych". I słusznie, bo ten jeden rozstrzyga, a dr Flis jest realistą i wie, że polityka jest grą interesów. Konkluduje więc, że "system niemiecki" ma w Polsce szansę, natomiast "system amerykański" takiej szansy nie ma. I dalej: "Natomiast kompletnie nie widzę w Polsce możliwości stworzenia systemu dwupartyjnego, jaki jest w Stanach Zjednoczonych. Aby mogły istnieć wyłącznie dwie partie, muszą się całkowicie różnić od tych, które znamy. Muszą być znacznie bardziej elastyczne i zezwalać na większe wewnętrzne zróżnicowanie. Dążenie do układu dwupartyjnego za pomocą sztuczek instytucjonalnych jest pogonią za złudzeniami, a koszty takiego przedsięwzięcia byłyby ogromne". Właśnie o to chodzi ludziom, którzy domagają się wprowadzenia w Polsce JOW na wzór brytyjsko-amerykański: żeby mogły powstać INNE PARTIE POLITYCZNE, nie na wzór "partii nowego typu W. I. Lenina", tylko takie partie, jakie system JOW wytworzył w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, a więc zróżnicowane wewnętrznie, szerokie, elastyczne partie obywatelskie. Wypada tu uczynić jedną uwagę, aby uniknąć typowego nieporozumienia. System amerykański nie powoduje, że istnieć mogą wyłącznie dwie partie, jak to napisał dr Flis. Mam nadzieję, że na polskich politologiach, przynajmniej od czasów Maurycego Duvergera, uczą że brytyjski system "pierwszy na mecie" prowadzi do "dwupartyjnej sceny politycznej", ale nie przeszkadza istnieniu wielu partii, zarówno poza parlamentem, jak i w parlamencie. Zauważa to sam dr Flis, pisząc o Kanadzie, a w Brytyjskiej Izbie Gmin mamy dzisiaj przedstawicieli ok. 10 partii politycznych. Istotą sprawy jest to, że są to INNE partie polityczne, tylko z nazwy przypominające twory, jakie niepodzielnie królują w Polsce. Partie te zbudowane są na innych zasadach i działają inaczej, aczkolwiek w statystykach to się nie rzuca w oczy. Trzeba pojechać do Anglii, Szkocji czy Kanady, żeby zobaczyć, jak funkcjonuje parlamentarzysta brytyjski czy kanadyjski i jak to jest różne od tego, z czym mają do czynienia wyborcy w Polsce przez całe minione dwudziestolecie. Pytanie jest takie: czy jesteśmy już do końca naszych dziejów skazani na system partyjny, jaki nam miłościwie zapanował, ponieważ to jest "w interesie wszystkich klubów parlamentarnych", czy też doczekamy się prawdziwej reformy, zamieniającej rytuał głosowania na Sąd Obywatelski nad partiami politycznymi - bo to jest w interesie obywateli Rzeczypospolitej?Jerzy PrzystawaPublicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME. Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW
Komentarz (0)
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
Publicystyka
Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012 |
Mazowsze
TV-felietony
Deregulacja dla prawie wszystkich zawodów! - Janusz Korwin-Mikke o pomyśle ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina podczas konferencji prasowej przed MS 21.05.2012 - poniedziałek, 21, maja 2012 |
Sprawiedliwość a sprawiedliwość społeczna - Janusz Korwin-Mikke o różnicach między tymi pojęciami - sobota, 19, maja 2012 |
Epidemia praworządności w naszym nieszczęśliwym kraju, choć NATO ma nas w... - Stanisław Michalkiewicz o kolejnych objawach recydywy czasów stanisławowskich w obecnej PRL-bis - piątek, 18, maja 2012 |
Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012 |
Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012 |
"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012 |
Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012 |
Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012 |
Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012 |
Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012 |
Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012 |
EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012 |
Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012 |
90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012 |
Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|