Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
Ryszard Bugajski opluł córkę Augusta Emila Fieldorfa "Nila" Czy generał Fieldorf był antysemitą? - Tadeusz M. Płużański Wysłane poniedziałek, 27, kwietnia 2009 przez Krzysztof Pawlak |
"Generał Nil" opowiadający losy Augusta Emila Fieldorfa ściąga do kin tłumy. I bardzo dobrze, bo to produkcja ważna, potrzebna. Maria Fieldorf-Czarska publicznie wyraża radość, że wreszcie, po 20 latach wolnej Polski, powstał fabularny film o jej Ojcu, bohaterze Polski Podziemnej.Choć córka generała ma uwagi do kilku rażących błędów scenariusza, mówi o nich subtelnie, aby nie zagłuszyć tej wielkiej dla niej chwili. Tymczasem w "Gazecie Wyborczej" reżyser Ryszard Bugajski przeprasza... Marię Fieldorf-Czarską. Za co? O co w tym wszystkim chodzi? - spyta ktoś, kto nie śledzi losów rodziny Fieldorfa, a z drugiej strony kariery Bugajskiego.
Pranie antysemickich brudówDwa dni przed premierą "Generała Nila" w "Gazecie Wyborczej" ukazał się wywiad z Bugajskim. W jednym z pytań dziennikarz postanowił podrążyć sprawę uwag Marii Fieldorf-Czarskiej: "W swoim liście córka generała zacytowała opinię producenta filmu, którego zdaniem jest pan uparty i niełatwo z panem negocjować. Na jakie ustępstwa pan się nie chciał zgodzić?".
I tu pada odpowiedź reżysera, odpowiedź, która zwala z nóg: "Skoro wyciąga pan te sprawy, to pierzmy te brudy. Pani Fieldorf-Czarska w filmie dokumentalnym Aliny Czerniakowskiej o jej ojcu mówi, że generał Fieldorf by żył, gdyby Polską nie rządziła wtedy mafia żydowska. Nie podejmuję się polemizować z antysemitami".
Koniec, kropka. Najwyraźniej w pełni usatysfakcjonowany odpowiedzią dziennikarz nie ciągnie tematu. Jak gdyby nigdy nic, przechodzi do innych kwestii. A szkoda. Bo następne pytanie nasuwa się samo. Mogłoby brzmieć tak: "Skoro Maria Fieldorf-Czarska jest antysemitką, to może jej rodzice też byli antysemitami, a mówiąc wprost - Generał Nil był antysemitą? Czy nie jest tak, że antysemityzm wysysa się z mlekiem? Szczególnie wśród Polaków, u których przed wojną wychowanie przez rodziców miało znaczenie kluczowe? - powinien spytać dziennikarz "Wyborczej".
A dalej: Dlaczego zrobił pan film o Generale-antysemicie? Może powinien nosić tytuł: "Generał Nil antysemita"? Ale przecież taka osoba to materiał na antybohatera? A skoro zrobił pan film o antysemicie, to może sam pan nim jest, tylko ukrytym. Proszę odpowiedzieć na pytanie: czy jest pan antysemitą? Proszę się przyznać! - takich podstawowych przecież pytań w bardzo skrupulatnej w tej materii gazecie wyjątkowo nie znajdziemy.
"Niech to osądzą Czytelnicy"Oburzona Maria Fieldorf-Czarska napisała list otwarty "do Pana Ryszarda Bugajskiego". Czytamy w nim: "W tym wywiadzie nie tylko nałożył Pan na mnie pieczęć antysemitki, z którą się nie polemizuje, ale też - dla poparcia tej opinii - sfałszował Pan moją wypowiedź sprzed kilku lat dla filmu dokumentalnego Aliny Czerniakowskiej "W sprawie generała Fieldorfa Nila". Naruszył Pan drastycznie moje dobra osobiste przez sugerowanie Czytelnikowi, że posługuję się tak prymitywnym językiem i że prowadzę jakąś bliżej nieokreśloną walkę z Żydami. Obraził Pan także panią Alinę Czerniakowską, wybitną polską dokumentalistkę, i moich licznych przyjaciół, wśród których są osoby o różnym pochodzeniu, także narodowości żydowskiej. (...) Jednocześnie wyrażam głęboki smutek, że reżyser bardzo dobrego w swej wymowie ideowej filmu zachowuje się poza kamerą w tak niegodny sposób".
To właśnie za ten tekst Bugajski przepraszał, za pośrednictwem "Gazety Wyborczej":
"Przepraszam panią Marię Fieldorf-Czarską, że nie zacytowałem dosłownie jej wypowiedzi w filmie Aliny Czerniakowskiej »On wierzył w Polskę«. Nie dopisała mi wtedy pamięć. Chcę to teraz sprostować".
I reżyser prostuje: "Pani Fieldorf-Czarska powiedziała w tym filmie: »Przeważnie to byli sędziowie i prokuratorzy pochodzenia żydowskiego. Więc właściwie ja twierdzę, że gdyby mój ojciec był Żydem i Polacy by go tak skazali, to Polacy byliby już dawno osądzeni. A ponieważ jest odwrotnie, to niestety mamy to, co mamy«. Istotnie, sens jej wypowiedzi jest nieco inny, niż ja imputowałem. Przykro mi z tego powodu. Jeszcze raz przepraszam ją oraz autorkę filmu, panią Alinę Czerniakowską". - przepraszał Bugajski.
Przepraszał, ale zaraz dodawał: "A czy ta wypowiedź pani Fieldorf-Czarskiej ma zabarwienie antysemickie? Niech to osądzą Czytelnicy".
Córka generała już wszak dosłownie antysemitką nie jest, ale jej wypowiedzi mają taki charakter (zabarwienie). Czy jest w tym jakaś różnica? Bo jeśli wypowiedzi są zabarwione antysemityzmem, to ich autor jest przecież antysemitą.
Antysemityzm Marii Fieldorf-Czarskiej mają "osądzić" czytelnicy "Gazety Wyborczej". I "osądzą": tak, oczywiście jest antysemitką. Ale już czytelnicy innych gazet mogą mieć na ten temat inny pogląd.
Liczy się jednak wyrażony publicznie zarzut. A zarzut to najcięższy - taki, którym niszczy się ludzi. Ulubiony przez "Wyborczą" - wielokrotnie już używała go do pognębienia tych, którzy myślą inaczej.
Wymowa ideowaCzy Ryszard Bugajski przeprosił Marię Fieldorf-Czarską? Przecież zarzutu o antysemityzm nie odwołał. Ośmielam się twierdzić, że nie przeprosił, bo nie miał takiego zamiaru. Jego celem było zniszczenie córki generała za to, że ośmieliła się mieć uwagi do jego scenariusza. Jednak opluwając Marię Fiedorf-Czarską - opluł też generała "Nila".
Generał "Nil" antysemitą nie był. Tak wynika z wszystkich dostępnych dokumentów na jego temat. Smutną prawdą jest natomiast to, że większość osób, które dokonały na nim mordu, było pochodzenia żydowskiego.
Z wypowiedzi Marii Fieldorf-Czarskiej w filmie Aliny Czerniakowskiej Bugajski sprytnie wyciął cały początek. Brzmi on tak: "Dla mnie to jest niepojęte. Człowieka powieszono, ale winnych nie ma. Śledczy żyją i ta pani prokurator też żyje, nie mówię już o tych, którzy umarli". Ale Bugajski, tak jak "Wyborcza" ścigać żyjących oprawców przecież nie zamierza. Choć, gdyby wszyscy byli Polakami...
Żeby schować trochę podstawową, antysemicką kwestię, reżyser skończył swoje "przeprosiny" słowami: "Swoją drogą miło mi, że pani Fieldorf-Czarska w swym liście pisze, iż uważa mój film za bardzo dobry w swej wymowie ideowej".
Po serii wypowiedzi Ryszard Bugajskiego Czytelnik powinien osądzić, czy jego film może mieć dobrą "wymowę ideową".
Tadeusz M. PłużańskiPublicystyka Tadeusza M. Płużańskiego na ASME.
Komentarz (0)