Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
W duchu rezurekcyjnym - prof. Jerzy Przystawa Wysłane czwartek, 9, kwietnia 2009 przez Krzysztof Pawlak |
Na ten temat: | - Nagrania JOW TV i TV ASME - System proporcjonalny prowadzi do zaniku zarówno intelektualnego, jak i demokratycznego ducha organizacji partyjnych - rzecznik praw obywatelskich, dr Janusz Kochanowski - W partiokracji wyborca nie ma nic do powiedzenia, system JOW tworzy relację między wyborcą a posłem - prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski - Obecny system polityczny i metoda wyboru do niego przedstawicieli obywateli Rzeczypospolitej jest systemem fasadowym. Potrzebne są teraz tak duże zmiany, jak te z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku - wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski - Jednomandatowe okręgi wyborcze: ja to przerabiałem, kiedy mieszkałem w Anglii i wiem, jak to znakomicie funkcjonuje - publicysta wysoko nakładowych dzienników ogólnopolskich Maciej Rybiński - Prezydent RP z wielkim szacunkiem podchodzi do ludzi, którzy troszczą się o nasz kraj - IV Marsz woJOWników na Warszawę w relacji JOW TV cz. II - IV Marsz woJOWników na Warszawę - w relacji JOW TV - W europejskich państwach, gdzie jest ordynacja proporcjonalna, partie polityczne realizują interes swoich przywódców, a przywódcy są zblatowani z establiszmentem - Rafał Ziemkiewicz, publicysta prawicowy - W Polsce nadszedł czas, byśmy rządzili się tak, jak wymaga tego demokracja i system gospodarki rynkowej, czyli - jednomandatowe okręgi wyborcze - Prezes Zarządu Business Centre Club Marek Goliszewski - Widzę podstawową zaletę JOW: konieczność stałej współpracy posła z wyborcą, który będzie kontrolował, czy jego reprezentant dba o najpierw państwo, potem o drogę przed domem - prezydent Poznania Ryszard Grobelny - Mamy podstawy i uzasadnienie, żeby domagać się bezpośrednich wyborów i idących za tym uprawnień, marszałków, starostów, prezydentów miast, burmistrzów, wójtów oraz radnych wszystkich szczebli wojewódzkich - prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki - Jednomandatowe okręgi wyborcze - tak powinien wyglądać dobór tych, którzy będą decydować w naszym imieniu o losach samorządowych bądź państwowych - prezydent Torunia Michał Zaleski |
Dwa tygodnie temu, dokładnie 19 marca 2009, zebrało się w Rudzie Śląskiej XXX Zgromadzenie Ogólne Związku Miast Polskich. Do Związku tego należy ponad 300 miast, a jego prezesem jest dr Ryszard Grobelny, Prezydent Miasta Poznania.Zjazd zaszczycili swoją obecnością różni oficjele rządowo-parlamentarni, z wicepremierem Grzegorzem Schetyną, liczni dziennikarze z mikrofonami i kamerami telewizyjnymi. Powodem, który mnie skłania do pisania o tym wydarzeniu, jest fakt, że Zgromadzenie podjęło uchwałę, w której domaga się wprowadzenia zasady jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w wyborach parlamentarnych i otwarcia poważnej, i szerokiej debaty konstytucyjnej, która umożliwiłaby zasadniczą reformę Konstytucji RP i ordynacji wyborczej. W tekście swojego Stanowiska (zob. stanowisko ZMP) Zgromadzenie poparło niedawny apel trzech byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego o pilną zmianę Konstytucji, albowiem obecna Ustawa Zasadnicza ma poważne wady, których wynikiem jest paraliż państwa. Drugim powodem, dla którego uważam, że o tym wydarzeniu należy przypomnieć jest fakt, że nikt z tych wspaniałych dziennikarzy prasowo-radiowo-telewizyjnych nie zaszczycił podjęcia tej uchwały jakimkolwiek - złym czy dobrym - słowem! Ot, po prostu: ok. 200 burmistrzów i prezydentów miast, praktycznie jednogłośnie, domaga się reformy systemu wyborczego do Sejmu! Kim są ci burmistrzowie i prezydenci? Czy to jacyś samozwańcy, jakieś towarzystwo nawiedzonych ciotek? Nie, to wszystko są gospodarze polskich miast, od największych do najmniejszych, którzy tymi gospodarzami zostali nie z czyjegokolwiek mianowania, ale w wyborach powszechnych, wybrani w sposób najbardziej demokratyczny z demokratycznych! I w jakiej sprawie podejmują uchwałę ci prezydenci i burmistrzowie? Czy chodzi im o jakąś sprawę lokalną, o nową kładkę w Rudzie Śląskiej, o premię dla prezydenta Andrzeja Stani - Patrona Honorowego Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW? Nie, oni wypowiadają się w sprawie dla Polski fundamentalnej, w sprawie, o której uczą światowi politolodzy i konstytucjonaliści, że jest najważniejszym rozstrzygnięciem w demokratycznym ustroju: w sprawie procedury wyborczej do ciała, które ustanawia prawo! Oto jest Rzeczpospolita Polska, piąty co do wielkości kraj Unii Europejskiej, którego władze chlubią się swoim wzorcowym stosunkiem do demokracji i mienią się liderem krajów wyzwolonych spod jarzma komunizmu. Prezydent tego kraju aktualnie jest w Afganistanie, gdzie polskie wojsko zaprowadza - u boku sojuszników naturalnie - demokrację. Nie dawno widzieliśmy go w Gruzji, nie dawno w Iranie, jeszcze wcześniej na Ukrainie. Wszędzie tam, łącznie albo rozłączenie z premierem rządu, uczyli tamte kraje, na czym polega demokracja i pomagali przy jej wprowadzaniu i doskonaleniu. I w tym samym, wzorcowym, demokratycznym kraju, nie jest możliwa debata obywatelska nad ordynacja wyborczą do parlamentu i nad kształtem konstytucji. Nie jest możliwa nie tylko wtedy, gdy tej debaty domagają się jacyś pojedynczy obywatele bez znaczenia, ale także gdy domagają się stowarzyszenia, związki zawodowe, środowiska naukowe i twórcze, przedsiębiorcy, a nawet wybrani w wyborach powszechnych wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast! Nie jest możliwa debata obywatelska, ani nie jest możliwa relacja dziennikarska z obrad poważnych gremiów, jakie się jej domagają! Jaki ustrój panuje w tym europejskim kraju? Czy można nazwać wolnością słowa sytuację, gdy zablokowana medialnie jest debata o najważniejszych sprawach ustrojowych? Czy można mówić o wolnych i demokratycznych wyborach w kraju, w którym obywatele są pozbawieni biernego prawa wyborczego, a cały ich udział w wyborach najważniejszej władzy państwowej, jaką jest Izba Ustawodawcza, sprowadza się do głosowania? Czy można nazwać demokracją ustrój, gdzie przywilej decydowania o tym, kto może kandydować jest zarezerwowany dla wąskiej grupy partyjnych notabli? Tzw. demokratyczny świat zachodni przyjął Polskę w ramiona Unii Europejskiej i chwali nasze demokratyczne władze. Przyjeżdżają tu kolejni prezydenci Stanów Zjednoczonych, premierzy Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii, prezydenci Francji. W ich krajach wybory przeprowadza się zupełnie inaczej, tam obywatele nie mogą narzekać na brak biernego prawa wyborczego, wybory tam nie sprowadzają się do rytuału głosowania w ogłoszonym dniu. Nie słyszeliśmy jednak, żeby któryś z nich dostrzegał w naszej demokracji jakieś niedostatki. Nie działa za Odrą żadna radiostacja, w której demokracja polska byłaby krytykowana, nie ma niczego na wzór "budowania demokracji za granicą", jak to robi polski rząd w odniesieniu do naszego sąsiada za Bugiem. Albowiem, powiadają, demokracja nie pozwala im wtrącać się do naszych suwerennych wewnętrznych spraw. Mogą się wtrącać do koloru chodników, do kształtu i koloru skrzynek na listy, do czapek, jakie mogą nosić strażnicy miejscy, do tysiąca innych spraw. Do tego wszystkiego mogą się wtrącać. Ale w żadnym wypadku do najważniejszych rozstrzygnięć ustrojowych: od tego im wara! Od 16 lat krąży po Polsce ruch obywatelski, który domaga się zmiany. Od 16 lat jeżdżę z jednego końca kraju w drugi z odczytami, prelekcjami. Łącznie i rozłącznie ze mną jeżdżą inni, którzy, jak ja, domagają się prawa głosu w najważniejszych sprawach obywatelskich. I przychodzą do mnie listy i mówią do mnie: daj sobie spokój! To nie ma sensu. ONI NIGDY SIĘ NIE ZGODZĄ! Nigdy, nigdy, nigdy! Żebyś nie wiem ile tekstów powiesił w internecie, żebyś nie wiem ile broszur wydał własnym sumptem, żebyś nie wiem ile wykładów wygłosił, żebyś nie wiem ile ulotek rozdał - daj spokój, nic nie uzyskasz. ONI NA TO NIGDY PRZENIGDY NIE PÓJDĄ! Zapomnij! Nie przemawia do mnie to "nigdy, nigdy, nigdy". Nie przemawia do mnie, że ONI się nie zgodzą. Z historii wiem, że "rozsądni" przemawiali tak do wszystkich moich przodków, którzy powstawali przeciwko zaborcom. Tak samo przemawiano do mnie przez całe moje życie w PRL. "Nigdy Sowieci stad nie wyjdą". "Nigdy, nigdy, nigdy". "ONI się nie zgodzą". 16 lat to szmat czasu. Nasza praca przez tych 16 lat nie przyniosła efektu w postaci usunięcia wady konstrukcyjnej państwa polskiego, jaką jest wadliwa ordynacja wyborcza. Ale co w tym czasie uzyskali ONI? Naturalnie, poza pieniędzmi i innymi beneficjami? Napisałem, 17 lat temu książkę o tzw. aferze FOZZ. Kiedy upadał PRL, powstały "brygady rabunkowe", które grabiły upadające państwo, ile się dało. Na ruinach hut, kopalń i stoczni, na zrujnowanych PGR-ach urządzili swoje fortuny cwaniacy spod znaku czerwonej gwiazdy. Z otwartych bankowych sejfów cwaniacy spod tego znaku wyprowadzili miliardy dolarów. To są niewątpliwie osiągnięcia. Ale czy o takie "osiągnięcia" nam chodzi? Czy w tym celu zakładaliśmy "Solidarność", czy po to godziliśmy się na poniewierkę, internaty i więzienia? Czy Jarosław Kaczyński zbudował już partię swoich marzeń (patrz wywiad z nim sprzed paru lat "Chcę zostawić po sobie partię")? Czy zbudował partię premier Tusk? Czy pod skradzionym szyldem PSL Waldemar Pawlak utworzył coś trwałego? Oto zaledwie kilka dni temu byliśmy świadkami, jak zatrzęsły się te "partie", kiedy rzucono propozycję, żeby chociaż na jakiś rok-dwa zrezygnowali z pieniędzy z budżetu państwa! Koszmar! Tragedia! Panika! Oczywiście, te partie istnieją wyłącznie dzięki temu, że prawem kaduka przyznały sobie prawo do naszych pieniędzy i bez tego by nie istniały, i bez tego same sobie życia nie wyobrażają. To wszystko trzyma się tylko na naszej niemocy, naszej bierności i bezwładzie organizacyjnym. Tę bierność, niemoc i bezwład potęgują ci wszyscy "realiści", którzy nam wmawiają, że nic nie ma sensu, że "nigdy, nigdy, nigdy", że ONI już na zawsze i do końca. Że Naród nasz stłamszony i sponiewierany, że zatraciliśmy już poczucie patriotyzmu, że Polska już nigdy nie będzie Polską, bo nasza młodzież marzy tylko o tym, żeby stąd wyjechać, gdzie indziej się urządzić, że... itd., itp. Nie wierzmy tym wszystkim "realistom". Polska nie stanie się Polską na pobożne życzenie. Nie stanie się Polską w wyniku jakichś "stołów", obojętnie, czy będą to stoły okrągłe, czy kanciaste. Nie stanie się w wyniku prezentu od "Ruskich" czy "niemieckich". Musi się stać tak, jak pisał Poeta: Spraw, by wstała o własny wielki trud oparta, Biała z naszego żaru, z naszej krwi czerwona, By drogo kosztowała, drogo zapłacona, Żebyśmy już wiedzieli, jak wiele jest warta
By już na zawsze była w każdej naszej trosce I już w każdej czułości, w lęku i rozpaczy, By wnuk, zrodzon w wolności, wiedział, co to znaczy Być wolnym, być u siebie - Być Polakiem w Polsce.Zapraszam wszystkich, którzy chcą być Polakami w Polsce, na "V Marsz JOW na Warszawę" w sobotę, 23 maja 2009 r. Resurrexit! Alleluja!Wrocław, Wielkanoc 2009 Jerzy PrzystawaPublicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME. Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW
Komentarz (0)
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
Publicystyka
Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012 |
Mazowsze
TV-felietony
Deregulacja dla prawie wszystkich zawodów! - Janusz Korwin-Mikke o pomyśle ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina podczas konferencji prasowej przed MS 21.05.2012 - poniedziałek, 21, maja 2012 |
Sprawiedliwość a sprawiedliwość społeczna - Janusz Korwin-Mikke o różnicach między tymi pojęciami - sobota, 19, maja 2012 |
Epidemia praworządności w naszym nieszczęśliwym kraju, choć NATO ma nas w... - Stanisław Michalkiewicz o kolejnych objawach recydywy czasów stanisławowskich w obecnej PRL-bis - piątek, 18, maja 2012 |
Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012 |
Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012 |
"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012 |
Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012 |
Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012 |
Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012 |
Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012 |
Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012 |
EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012 |
Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012 |
90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012 |
Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|