Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Nauczyciel Polski - prof. Jerzy Przystawa Wysłane wtorek, 14, października 2008 przez Krzysztof Pawlak

Na ten temat:

Od sześćdziesięciu, a może i więcej lat, każdego 14 października dziennikarze prasowi, radiowi i inni, przypominają sobie o Nauczycielu Polskim, pojawiają się artykuły, wywiady, ceremonie i dekoracje. Ponieważ w młodości umyśliłem sobie karierę nauczyciela i wychowawcy młodzieży, więc w każdą taką rocznicę chciałbym wyjechać z Polski, gdzieś w zamorskie kraje, w jakąś głuszę czy pustynię, żeby nie słyszeć tego fałszywego i głupawego jazgotu dziennikarskiego, towarzyszącego odświętnym mowom i obłudnym deklaracjom wszelkiego rodzaju oficjeli. Uważam się bowiem za wydziedziczonego spadkobiercę pokoleń nauczycieli polskich, za wychowanka tych wspaniałych ludzi, którzy nie zginęli w Katyniu, Ostaszkowie, Miednoje, nie wymarli w łagrach syberyjskich, nie zostali zagłodzeni w obozach Sachsenhausen czy Dachau, ale którym los pozwolił przetrwać te okropności i którzy, po wojnie, mogli podjąć niewdzięczny trud uczenia polskich dzieci. Pamiętam te wspaniałe, przedwojenne, postacie nauczycieli, którzy uczyli mnie w szkołach Szprotawy, Sławy Śląskiej, Oławy, Jeleniej Góry, dla których uczenie i wychowywanie było powołaniem, a nie karą za brak sprytu i umiejętności urządzenia się w życiu. I widziałem, jak z roku na rok, ten najszlachetniejszy z zawodów podupadał, jak na miejsce starych i przedwojennych przychodzili młodzi i bez entuzjazmu, jak ten zawód błyskawicznie się feminizował, jak odchodzili mężczyźni - gdzie tylko kto miał i mógł... Jak można było żyć, utrzymywać rodzinę z głodowej pensji, z marnego ochłapu finansowego, jakim tym nieudacznikom rzucała Polska Ludowa?

Podupadało nauczycielstwo, podupadała szkoła. Nauczyciele, zamiast uczyć i kształcić, ganiali z lekcji na lekcję, od szkoły do szkoły. Szkoła stała się terenem nieubłaganych zmagań uczniów z nauczycielami. Rozwijała się błyskawicznie epidemia "dokształcania pozaszkolnego", epidemia korepetycji. Dzisiaj, jak zewsząd słyszę, już wręcz nie można sobie wyobrazić, żeby nawet i bardzo zdolny uczeń mógł sobie poradzić, bez dodatkowych lekcji, bez korepetycji. A już na pewno, gdy rzecz idzie o zdobycie miejsca w jakiejś bardziej popularnej czy modnej szkole wyższej. Jeszcze kiedy ja chodziłem do szkół, ta plaga była zaledwie w zalążku. Ale z roku na rok jej zasięg się poszerzał. W szkole rozwijać się poczęła korupcja, której to "prywatne dokształcanie" było tylko jednym z elementów. Ukoronowaniem tego procesu gnilnego była matura, na której królowały wszelkiego rodzaju formy oszustwa szkolnego, "ściągawki", przemycane zarówno w najprostszych, jak i w najbardziej wyszukanych formach. Te "ściągi", ten spryt, to cwaniactwo, to oszustwo edukacyjne rozpleniło się do niebywałych rozmiarów. Stało się trwałym elementem polskiego folkloru edukacyjnego.
Najtrudniej, naturalnie, jest uczyć przedmiotów trudnych, takich które wymagają samodzielnego myślenia, solidnej pracy umysłowej. Pierwszą więc ofiarą tej "rewolucji edukacyjnej" padły przedmioty ścisłe. Tutaj - bez ściągi ani rusz! Dzieci szkolne podzieliły się na ogromną większość "humanistów" - takich co to "ja zawsze byłem z matematyki i fizyki idiotą" i na tę skromną mniejszość, która nie padła na tym edukacyjnym ugorze. To idiotyczne "ja zawsze byłem idiotą z matematyki", wypowiadane w formie przechwałki i z wielkim zadowoleniem z siebie, stało się standardem cywilizacyjnym w szeregach nowej, powojennej inteligencji.
Ten kretyński obyczaj uzewnętrznia się szczególnie przy okazji Dnia Nauczyciela, kiedy rożne, zadowolone z siebie bałwany, obsiadające mikrofony wszystkich stacji radiowych i telewizyjnych, zaczynają - luzacko - dzielić się z widzami i słuchaczami swoimi przeżyciami szkolnymi. Z dumą opowiadają sobie, śmiejąc się do rozpuku, jak to przemycali ściągi w bułkach, w butach, w kanapkach, w klozetach, jak to sami nauczyciele w tym oszustwie im - z miłości do nich, naturalnie - pomagali, wystawiając na urągowisko cały proces edukacyjny. Dostaję wysypki i formalnie krew mnie zalewa, kiedy słyszę te obrzydliwe idiotyzmy.
Ale - ja wiem. To jest folklor polski. Ci ludzie w ogóle nie rozumieją i nie zdają sobie sprawy z tego, co robią. Oni nawet nie mają pojęcia, że to, czym się chwalą i szczycą, jest autentycznym powodem do wstydu i zażenowania. Nie mają pojęcia, że nawet w tej Europie, tuż za miedzą, żyją ludy, w których opisywany przez nich proceder jest po prostu nie do pomyślenia! Że są w Europie i na świecie kraje, w których uczniowi nie przyjdzie do głowy, żeby w czasie egzaminu ściągać od kogoś czy od czegoś, ani nikomu nie przyjdzie do głowy, aby jakieś ściągi podawać. Że takie zachowania są przedmiotem wstydu, a nie chwalenia się, albowiem oszustwo, w każdej dziedzinie, jest tam traktowane jak przestępstwo, jak coś, dla człowieka cywilizowanego, niedopuszczalnego.
Czy i kiedy dożyjemy czasów, że podobne będą postawy polskich nauczycieli i ich wychowanków? Co trzeba zrobić, żeby słowo "nauczyciel" brzmiało dumnie, żeby było oznaką prestiżu społecznego i budziło szacunek, a nie współczucie?
Moim zdaniem - trzeba sięgnąć do tradycji II Rzeczypospolitej, do tego niezwykłego wyczynu historycznego, jakim była edukacja Polaków przed II wojną światową. Trzeba stworzyć materialne podstawy pozycji społecznej nauczyciela. Trzeba przypomnieć naszym nieukom Ustawę z dnia 9 października 1923 roku "O uposażeniu funkcjonariuszów państwowych i wojska" (Dz.U. R.P. nr 116 z r. 1923). Ustawa ta zrównywała uposażenia profesorów zwyczajnych z uposażeniami dyrektorów departamentów, komendanta głównego policji, wojewodów i generałów. Zarobki profesorów nadzwyczajnych i nauczycieli gimnazjalnych z 27-letnim stażem - z zarobkami wicewojewodów, pułkowników, komandorów, nadinspektorów PP itp. Nauczyciele po 15 latach pracy otrzymywali pensje podpułkownikow, podinspektorów PP i starostów. Itd., itd.
Co się musi stać, żeby w Polsce edukacja mogła stanąć na takim poziomie, na jakim była w II Rzeczypospolitej? Czy można przekonać nieuków w Sejmie do uchwalenia ustawy przypominającej tę z października 1923?
Wydaje mi się, że nie można. Tak jak nie można przekonać tych bęcwałów radiowych i prasowych , że chwalenie się oszustwem w szkole nie jest powodem do dumy, lecz do wstydu. Na razie prof. Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego, rozsyła nam pytanie o radę, jak rozdysponować dodatkowy miliard, który nasz rząd, łaskawie, wstawia do przyszłorocznego budżetu z przeznaczeniem na naukę i badania naukowe. Dzisiaj 0,3 procent PKB przypada na tę dziedzinę życia, a gdy władza doda miliard, to będzie już 0,4! Jak im wytłumaczyć, że nowoczesny kraj, który chce się liczyć w konkursie cywilizacyjnym, musi wydawać nie 0,3, lecz 3 procent PKB na naukę i badania?
Selekcja negatywna poszła już za daleko, tu na ewolucję liczyć nie można. Potrzebna jest porządna miotła, która to wszystko wymiecie i przeczyści. Potrzebny jest fundamentalny mechanizm oczyszczający, mechanizm selekcji pozytywnej.

Takim mechanizmem selekcji pozytywnej byłaby w Polsce reforma systemu wyborczego do Sejmu i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych na wzór brytyjski. Ja wiem, że związek tych dwu spraw: pozycji nauczyciela i systemu wyborczego wydaje się być trudny do zauważenia i zrozumienia! Ale jeśli tego nie zrozumiemy, nasze życie społeczne i narodowe czekają jeszcze trudniejsze czasy. Nikt, poza nami, nie jest zainteresowany w tym, żeby Polska miała elitę społeczną i polityczną na światowym poziomie. Jeśli tego nie zrobimy - czeka nas nieustanny proces ześlizgiwania się w rankingu cywilizacyjnym, a wreszcie i z niego wypadnięcie. Kto wie, czy już nie jest za późno? Pocieszam się myślą, że może jednak, mimo wszystko, jeszcze mamy szansę!

Jerzy Przystawa

Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW


Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Publicystyka

Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012

Mazowsze

TV-felietony

Deregulacja dla prawie wszystkich zawodów! - Janusz Korwin-Mikke o pomyśle ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina podczas konferencji prasowej przed MS 21.05.2012 - poniedziałek, 21, maja 2012

Sprawiedliwość a sprawiedliwość społeczna - Janusz Korwin-Mikke o różnicach między tymi pojęciami - sobota, 19, maja 2012

Epidemia praworządności w naszym nieszczęśliwym kraju, choć NATO ma nas w... - Stanisław Michalkiewicz o kolejnych objawach recydywy czasów stanisławowskich w obecnej PRL-bis - piątek, 18, maja 2012

Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012

Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012

"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012

Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012

Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012

Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012

Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012

Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012

EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012

Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012

90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012

Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008