Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Gdy siatka się kończy - Stanisław Michalkiewicz Wysłane poniedziałek, 8, stycznia 2007 przez Krzysztof Pawlak

Znane jest przysłowie, że klin najlepiej wybijać klinem. Szczególnie gustują w nim pijacy, którzy przy pomocy kolejnych klinów potrafią wprawiać się w stan permanentnej nirwany. Ale zasad wybijania klina klinem sprawdza się nie tylko w stanach wskazujących na spożycie, ale i w polityce. Oto nie tak dawno na porządku dziennym Sejmu stanęła sprawa zmiany konstytucji, poprzez dodanie do art. 38. trzech słów: "od chwili poczęcia". Inicjatywa podjęta przez LPR zmierzała do nadania normie konstytucyjnej treści następującej: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia od chwili poczęcia", co stanowiłoby realizację stawianego od dziesięcioleci postulatu Kościoła katolickiego w kwestii ochrony życia i walki z "cywilizacją śmierci". Ku powszechnemu zdumieniu, inicjatywę zmiany konstytucji skrytykowali również... niektórzy hierarchowie Kościoła katolickiego, że to niby zburzy ona kompromis. Krytycznie do pomysłu początkowo odniósł się nawet Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, JE abp Józef Michalik, ale też jako jeden z pierwszych się opamiętał i ostatecznie inicjatywę zdecydowanie poparł. No bo jakże w przeciwnym razie pomstować z pasją na "cywilizację śmierci" i zachęcać katolików świeckich do obrony życia poczętego?
Przypomina to trochę opisane przez Konrada Lorenza spotkanie dwóch psów rozdzielonych siatką. Psy biegły wzdłuż siatkowej przegrody, zacharkując się nawzajem z wściekłości. Wydawało się, że gdyby nie siatka, to pożarłyby się w mgnieniu oka. Kiedy tak biegły, siatka nagle się skończyła i psów nie rozdzielało już nic. W tym momencie opuściła je cała wściekłość. Umilkły i na sztywnych łapach rozeszły się spokojnie, każdy w swoją stronę. Konrad Lorenz bardzo lubił takie sceny, bo pasowały mu do tezy, że gatunek ludzki jest częścią przyrody i w znacznie większym stopniu podlega jej mechanizmom, niż z pychy skłonni jesteśmy przyznać. W tym duchu rozciągał na - zdawałoby się - ściśle kulturowe zachowania ludzkie występującą wśród zwierząt tzw. postawę imponującą oraz odwrotną "postawę pokory". Gdyby żył dzisiaj w Polsce, to ostatnio z całą pewnością by się w tych przekonaniach utwierdził.
Jak się okazuje, z chrześcijańską pryncypialnością, że to niby "tak - tak, nie - nie" - nie ma żartów. Z uwzględnieniem wszystkich proporcji, nie ma żartów również z demokracją. Wyciąganie z demokratycznej zasady logicznych konsekwencji szalenie demokratów irytuje. Tymczasem demokratyczna zasada jest równie nieubłagana, jak chrześcijańska pryncypialność. Jak wiadomo, polega ona prze przeświadczeniu, że im większa Liczba, tym słuszniejsza Racja. Jest to oczywista bzdura, ale demokratom to absolutnie nie przeszkadza, bo demokratyczną zasadą posługują się oni wyłącznie gwoli jej użyteczności, a nie trafności. Dlatego, kiedy ktoś chce doprowadzić demokratyczną zasadę do logicznej skrajności, wzbudza wśród demokratów wściekłość. Niczym podczas dysputy synagogi libertynów i aleksandryjczyków ze św. Szczepanem, ich serca wrą gniewem, ich zęby zgrzytają, uszy pozostają głuche na jakiekolwiek argumenty, zaś w umysłach budzi się żądza mordu.
Akurat Roman Giertych próbuje postawić pod ścianą tym razem demokratów i wystąpił z projektem referendum, czy wojsko polskie ma nadal uczestniczyć w okupacji Iraku, czy też ma zostać stamtąd wycofane. Ponieważ nie jestem ultrasem demokracji, to z czystym sumieniem pomysł ten potępiam nie dlatego, bym uważał polski udział w kontynuowaniu okupacji Iraku za sensowny. Nie ma on najmniejszego sensu nie tylko dlatego, że to poczucie sensu utracili już nawet Amerykanie, ale przede wszystkim dlatego, że z powodu nikczemności prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który na podlizywaniu się Amerykanom chciał uzyskać nominację na genseka ONZ, polska dyplomacja utraciła nawet potencjalną zdolność wykreowania w Iraku jakiegoś polskiego interesu, np. w postaci militarnej konwersji zagranicznego długu. W ogóle pomysł, by politykę zagraniczną państwa kształtować metodą wiecowania z udziałem m.in. "suwerenów" od rana nieprzytomnych od denaturatu czy piwa, uważam za szaleńczy, chociaż muszę przyznać, że całkowicie zgodny z zasadą demokratyczną. Kto wie, czy jednak właśnie nie to mimowolne, jak sądzę, obnażenie absurdu demokratycznej zasady, wzbudza w środowiskach demokratów całkiem plebejską, godną raczej Samoobrony, wściekłość przeciwko wicepremierowi Giertychowi.
Bo tak naprawdę demokraci szczerze "suwerenami" pogardzają, a najlepszego dowodu tej pogardy dostarczają ustawy z konstytucją na czele. Oto art. 4. ust. 1. konstytucji stwierdza, że Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy "do Narodu", czyli "obywateli". Znaczy - "obywatele" są suwerenami, a więc sami powinni decydować o zakresie własnych uprawnień. Tymczasem ustawa z 14 marca 2003 roku o referendum ogólnokrajowym w art. 63 ust. 1 stwierdza expressis verbis, że referendum z inicjatywy obywateli nie może dotyczyć m.in. "wydatków i dochodów, w szczególności podatków oraz innych danin publicznych". A to ci dopiero siurpryza, a to obciach! To "suwerenny", jakże by inaczej, "Naród" może decydować o wszystkim, tylko nie o "podatkach"? Znaczy - o "podatkach" decyduje super-suweren? Niechże u diabła się ujawni, niechże wreszcie wystawi nosa spoza tego "Narodu"!

Stanisław Michalkiewicz

Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Polacy wypowiadają się przez "policyjnych przedstawicieli" - mówi minister Boni w sprawie ACTA - piątek, 3, lutego 2012

Bestie w Markach - piątek, 20, stycznia 2012

Publicystyka

Sąd skazał krwawego ubeka Jerzego Kędziorę na 4 lata więzienia - Tadeusz M. Płużański - poniedziałek, 6, lutego 2012

Mazowsze

TV-felietony

Demokraci na barykadach internetu - Piotr "Vagla" Waglowski, Jarosław Lipszyc, Mirosław Wróblewski i Katarzyna Szymielewicz - paneliści Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012

Demokraci na barykadach internetu - impresja na temat Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012

"...syny" mordują ojców: wersja o katastrofie smoleńskiej coraz mniej prawdziwa - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach w kuluarach i w świetle rampy "polskiego regionu UE" - wtorek, 31, stycznia 2012

NIE dla ACTA! Demonstracja w dniu otwarcia Stadionu Narodowego - niedziela, 29, stycznia 2012

Fałszywi obrońcy internautów: Kaczyński, Ziobro, Palikot - głosowali za ACTA! - Stanisław Michalkiewicz o najważniejszych ostatnich wydarzeniach na deskach teatrów krajowego i zagranicznego - piątek, 27, stycznia 2012

Ogłaszamy bojkot towarów amerykańskich jeśli USA będą forsowały układ ACTA! - konferencja Kongresu Nowej Prawicy - piątek, 27, stycznia 2012

NIE dla ACTA! Demonstracja protestacyjna internautów w Warszawie 24.01.2012 - wtorek, 24, stycznia 2012

W sprawie układu ACTA występuję jako człowiek środka, ale rządy w ochronie praw autorskich i patentowych poszły za daleko! - prezes UPR/KNP Janusz Korwin-Mikke o układzie Anti-counterfeiting trade agreement - poniedziałek, 23, stycznia 2012

Wybieram Europę Ojczyzn, suwerennych krajów w Unii Europejskiej - poseł Artur Górski z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości - środa, 18, stycznia 2012

Unią Europejską, czyli Związkiem Socjalistycznym Republik Europejskich rządzą już nie bandyci, jak to było w Związku Sowieckim, ale "tylko" złodzieje! - prezes UPR/KNP Janusz Korwin-Mikke podczas studenckiej "Debaty sejmowej 2012" - środa, 18, stycznia 2012

Krakowscy eksperci na usługach Bonnie i Clyde'a w eksporcie-imporcie polsko-izraelskim - Stanisław Michalkiewicz o najnowszym scenariuszu polityczno-bezpieczniackim - środa, 18, stycznia 2012

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008