Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Smutny przykład bastardyzacji - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 4, kwietnia 2006 przez Krzysztof Pawlak

Niestety, rację miał Feliks Koneczny, twierdząc, że niemożliwa jest harmonijna synteza między różnymi cywilizacjami. Zamiast syntezy mamy do czynienia z cywilizacyjną bastardyzacją, przy czym wydaje się, że i w tym przypadku działa prawo Kopernika-Greshama. Odnosi się ono co prawda do ekonomii, głosząc, iż pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy, ale podobny proces daje się zauważyć również w przypadku bastardyzowania cywilizacji: gorsze idee zaczynają wypierać idee lepsze i w rezultacie mamy do czynienia z kryzysem cywilizacyjnym i kulturowym, spowodowanym galopującą inflacją wartości.

Cywilizacja łacińska np. wspiera się na zasadach o charakterze uniwersalnym. Prawda ma charakter obiektywny; nie zależy ani od aktualnej liczby wyznawców, ani nie leży pośrodku, tylko tam, gdzie leży. Volenti non fit iniuria, czyli chcącemu nie dzieje się krzywda, nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie i tak dalej. W cywilizacji żydowskiej - inaczej. Jeśli coś jest korzystne, to nie musi być zgodne z rzeczywistością, by było prawdziwe, zaś korzystność lub niekorzystność oceniana jest według kryterium trybalistycznego, a więc najwyższym sędzią w każdej sprawie jest właśnie sam zainteresowany. Nie ma tu miejsca na harmonijną syntezę, więc rezultatem tej sodomii jest bastardyzacja cywilizacji łacińskiej. Miejsce uniwersalnych zasad zajmuje plemienna etyka sytuacyjna, nowocześnie zwana "mądrością etapu". Za komuny kierowała się nią partia, gdyż socjalizm przejął z cywilizacji żydowskiej wulgarny utylitaryzm z tą modyfikacją, że miejsce plemienia czy narodu zajęła partia. Transformacja ustrojowa niczego tu nie zmieniła i nadal pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy. Trudno zresztą, by było inaczej w sytuacji, gdy znaczna część, jeśli nie większość opiniotwórczych środowisk w Polsce bojaźliwie akomoduje się do linii wyznaczanej przez środowisko "Gazety Wyborczej", które poza "mądrością etapu" innej etyki po prostu nie zna i nawet nie rozumie. Niestety, ta skłonność udziela się również i tym, którzy ze wspomnianym środowiskiem próbują walczyć.
Najlepszą ilustracją tego procesu jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. W art. 213. konstytucja twierdzi, że stoi ona "na straży wolności słowa". Oczywiście jest to jedno z wielu kłamstw, od jakich ta nieszczęsna konstytucja aż się roi. Podstawowym zadaniem Rady jest przecież koncesjonowanie mediów elektronicznych, a więc k n e b l o w a n i e swobody wypowiedzi tym wszystkim, którzy nie dostali pozwolenia na wypowiadanie się za pośrednictwem mediów elektronicznych. A od kiedy to jeden człowiek musi uzyskać od drugiego człowieka zezwolenie na powiedzenie czegoś trzeciemu człowiekowi? Czy wprowadzenie takiego obowiązku jest do pogodzenia z "wolnością słowa"? Chyba tylko według "mądrości etapu". Rada w swojej działalności kieruje się przede wszystkim kryteriami politycznymi, bo i jej "apolityczność", zapisaną w art. 214. ust. 2. konstytucji możemy spokojnie włożyć między bajki. Jak może być "apolityczny" organ, powoływany przez takie arcypolityczne ciała, jak Sejm, Senat i Prezydent? Jest oczywiste, że te wszystkie koturnowe zapewnienia o "wolności słowa" i "apolityczności" są tylko kamuflażem, mającym przesłonić nam prawdziwy cel powołania tej instytucji. Kiedy Sejm 29 grudnia 1992 roku uchwalał stosowną ustawę, chodziło o to, by Rada stała na straży "ładu medialnego" zaprojektowanego przy "okrągłym stole". Nieprzypadkowo posłem-sprawozdawcą tej ustawy był pan Juliusz Braun z Unii Demokratycznej, będącej podówczas głównym gwarantem magdalenkowych ustaleń po "stronie społecznej". Zaprojektowany przy "okrągłym stole" "ład medialny" miał być zagwarantowany przy pomocy takich zapisanych w ustawie instrumentów, jak konieczność odnawiania koncesji i możliwość jej cofnięcia, jak i wyposażenie przewodniczącego Rady w prawo nakładania na nadawców kar pieniężnych. Ponieważ nikt wtedy nie przewidywał, że zaprojektowany kształt sceny politycznej może ulec jakimś zasadniczym zmianom, "mądrość etapu" nakazywała zaakceptowanie tych rozwiązań, że to niby one też służą "wolności słowa".
Kiedy więc PiS pod koniec ubiegłego roku metodą stachanowską doprowadziło do zmiany ustawy o Radzie i do wymiany jej składu, podniósł się klangor, że to zamach na "wolność słowa", a kiedy jeszcze pani przewodnicząca Kruk ukarała Polsat półmilionową karą za mizdrzenie się pani Kazimiery Szczuki do pana Kuby Wojewódzkiego, klangor podniósł się aż pod niebiosa. Oczywiście nie chodzi tu o żadną "wolność słowa", bo przez ostatnie 14 lat zarówno samo istnienie Rady, jak i posiadanie przez nią tych instrumentów nikomu nie przeszkadzało, tylko o to, że represja dotknęła osobę nie tylko z "towarzystwa", ale w dodatku - z "korzeniami", podczas gdy przecież Rada, jeśli już miała karać, to przede wszystkim - za "ksenofobię". Dlatego też totalniak, pan Władysław Frasyniuk domagał się cofnięcia koncesji dla Radia Maryja, że to niby posługuje się "językiem nienawiści", bo przecież, jako uczestnik "okrągłego stołu" pamięta, po co Rada w ogóle powstała i w jakim celu wyposażono ja w takie kompetencje. Ponieważ jednak PiS próbuje wykorzystać to narzędzie do innych celów, to "mądrość etapu" wprawdzie nakazuje dziś z Radą walczyć, ale nie aż tak, by ją likwidować, bo kiedy karta się odwróci, to znowu się przyda.

Stanisław Michalkiewicz

Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


Komentarz (0)

Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Publicystyka

Konieczne jest nowe otwarcie - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 26, sierpnia 2010

Dwie komisje. Pojednanie na rosyjskich warunkach - Antoni Zambrowski - wtorek, 17, sierpnia 2010

A jednak szambo - Krzysztof Mazur - piątek, 13, sierpnia 2010

Mazowsze

TV-felietony

Z "nowoczesnością" nie ma żartów: nasi wybitni przywódcy będą mordować starców i dzieci spośród tubylczych, a nie podbitych narodów, a Prawdziwym Dobroczyńcą Porozumień Sierpniowych jest tow. Józef Stalin - Stanisław Michalkiewicz o rocznicowych wydarzeniach w ostatnich dniach wakacji - środa, 1, września 2010

Kandydat na prezydenta Warszawy Janusz Korwin-Mikke oddaje hołd moskiewskiej wiktorii Polaków - poniedziałek, 30, sierpnia 2010

Z front walki o coraz bardziej "nowoczesną Polskę": Palikot z Senyszyn poszukują "punktu G", a by nie poddać się eutanazji, a naukowcy potwierdzają tezy nazistów - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach z końca letniej kanikuły - sobota, 28, sierpnia 2010

Niedługo pewnie zamiast "pokaż cycki" Młodzi, Wykształceni z Dużych Miast będą wołać "Pokaż ptaka!" - Stanisław Michalkiewicz o ostatnich wydarzeniach w wojnie "nowoczesności" z "ciemnogrodem" - sobota, 21, sierpnia 2010

"Debaty średniowieczne" - Spotkanie Drugie - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 17.07.2010 r. (część 2) - piątek, 20, sierpnia 2010

"Debaty średniowieczne" - Spotkanie Drugie - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 17.07.2010 r. (część 1) - sobota, 14, sierpnia 2010

"Noc polityki krzyżowej" - pilot filmu TVASME o nocy konfrontacji "obrońców pomnika śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego" ze zwolennikami przeniesienia "krzyża smoleńskiego" do kościoła pw. św. Anny w Warszawie - środa, 11, sierpnia 2010

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008