| Manipulacje ostatnich dni - przegląd - Teresa Bochwic Wysłane środa, 29, marca 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Najpierw małe szpileczki. Słucham przeważnie radia, więc to przykłady z radia.
Raport UE, z którego wynika, że jesteśmy w reformach na ostatnim miejscu w Europie (a przynajmniej wśród państw przyjętych do Unii) pod każdym pozytywnym względem, a na pierwszych pod względami wstydliwymi i złymi. Parę razy nawet tu i ówdzie mruknęli, że ten raport dotyczy 2005 roku, ale nikt tego nie analizował, nie padało nazwisko Belki czy Millera.
Wszystko poszło na konto PiS i rządu Marcinkiewicza. To widocznie on sobie nie radzi z reformami.
O Stoczni Gdańskiej - podawano jednym tchem wiadomość, że "w Stoczni Gdańskiej, kolebce »Solidarności&«, płaci się (Koreańczykom Płn.) 60 zł miesięcznie". Rzeczywiście, Stocznia to kolebka "S"... ale co ma piernik do wiatraka? A zawsze przesączy się do podświadomości słuchacza, że ta "Solidarność" tak walczyła o płace, a sama tak kiepsko płaci.
MEN planuje utworzenie kilkudziesięciu chórów dziecięcych i młodzieżowych w szkołach. Trudno się przyczepić do takiej idei. Ale zawsze można się zatroszczyć: "idea piękna i słuszna, ale czy aby skuteczna?". Skuteczna w sączeniu wątpliwości co do intencji, umiejętności itp. - na pewno.
I większy kwiat. Brzydko pachnący.
Żakowski ze swoja jaczejką komentatorów w Radio TokFM. Sławny Tomasz Lis wyraża prawdziwe zatroskanie Białorusią: ale może dałoby się jakoś ucywilizować tego Łukaszenkę, trochę go wciągnąć między ludzi, znaleźć w nim coś dobrego? Oniemiały (w końcu, w odróżnieniu od kompanionów - wykształcony) Żakowski po chwili milczenia z trudem wypowiada (cytuję z pamięci): no to jakby coś z Chamberlaina... Przypomnijmy - ten niesławnej pamięci polityk starał się "wciągnąć" Hitlera do cywilizowanego grona, też chciał znaleźć w nim coś dobrego. I Lis też tak widzi sytuację.
Pogratulować Żakowskiemu rozmówców. Lisowi można podrzucić inny dobry pomysł na komentarz - przecież w gruncie rzeczy takie wtrącanie się Polaków w Białoruś, to ingerencja w wewnętrzne sprawy sąsiedniego, suwerennego kraju, prawda? Tak przynajmniej twierdzą pętające się od czasu do czasu po mediach dinozaury komunistyczne, w sam raz towarzystwo dla Lisa. Widocznie dla Żakowskiego także.
I coś z internetu.
Fora internetowe tworzy się przeważnie przejrzyście, wszystkie kwestie mają tytuł, autora, cytuje się pierwsze słowa każdej wypowiedzi. Inaczej na forum "Wyborczej". Tam wypowiedzi są zręcznie ukrywane (pomijam, że nie zamieszczono nigdy chyba żadnej mojej uwagi, a na pewno były cenzuralne). W długich kolumnach wielokrotnie powtarza się te same kwestie jako rzekome "Re", nie można się właściwie w niczym zorientować.
I natrafiłam tam jednak na bardzo ciekawy list. Zniecierpliwiony bałaganem, internauta napisał, że obserwuje od dawna to forum i zawsze, gdy jest coś kontrowersyjnego, napotyka długachne, bezsensowne słowotoki paru konkretnych autorów. Tak, jakby forum zatrudniało parę osób, które psują dyskusję, robią nieustanne "re", piszą bez opamiętania długo i często wulgarnie.
Ale to chyba napisał jakiś paranoik ze spiskową teorią historii.
Teresa Bochwic
UWAGA:
System komentatorski tylko dla zarejestrowanych użytkowników!
Chcesz
się zarejestrować? Tutaj
Komentarze
pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.
powrót
do strony głównej ASME