Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Ośle-pienie i zaślepienie - Krzysztof Mazur Wysłane niedziela, 12, marca 2006 przez Krzysztof Pawlak

W czwartkowy wieczór 2 marca tuż po wieczornym wydaniu telewizyjnych "Wiadomości" prognozę pogody dla kierowców podawał redaktor Kret, który zaświecił telewidzom w oczy lampą studyjną w celu zademonstrowania efektu oślepienia słonecznego, któremu możemy ulec podczas prowadzenia pojazdów samochodowych. Redaktor Kret słynie z niekonwencjonalnego sposobu przepowiadania warunków atmosferycznych, więc nie byłoby w tym jego przedstawieniu niczego zaskakującego, gdyby nie komentarz towarzyszący wspomnianemu doświadczeniu. Otóż sympatyczny prowadzący zaapelował do kierowców o dalsze włączanie świateł mijania w dzień, gdyż - cytuję z pamięci - "wprawdzie przepisy prawa tego nie nakazują, ale nakazuje to zdrowy rozsądek".

Zapewne w sposób niezamierzony pan redaktor dołączył tym samym do coraz liczniejszego grona osób nawołujących do "obywatelskiego nieposłuszeństwa" i to oczywiście nie poprzez fakt włączania świateł, gdyż przepisy, mimo że tego nie nakazują - to również nie zakazują, ale poprzez niedwuznaczną sugestię, że obowiązujące przepisy są po prostu sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Tymczasem już następnego dnia "Życie Warszawy" zamieściło dość obszerną informację na ten sam temat, której myślą przewodnią była wypowiedź dr.Sławomira Gołębiewskiego zatrudnionego do niedawna w Instytucie Transportu Samochodowego, który stwierdził, iż badania jakie prowadził, nie potwierdziły związku pomiędzy jazdą "na światłach" w zimie a mniejszą liczbą wypadków. Pewne jest tylko, ze włączone światła powodują większe zużycie paliwa co może kosztować wszystkich kierowców bagatela jakieś 200 mln zł. rocznie. Oczywiście póki co większą popularnością wśród decydentów politycznych cieszą się wypowiedzi "fachowców" udowadniających konieczność wydłużenia roku "świetlnego", dlatego zapewne kwestia ta przycichnie, a za kilkanaście dni jakiś inny fachowiec - jak co roku zresztą - zacznie nam udowadniać, ile nasze państwo zaoszczędzi na zastosowaniu się do rozporządzenia Leszka Millera z 2004 r. w sprawie zarządzenia czasu letniego wyznaczającego urzędową datę tego przejścia w tym roku na 26 dzień marca. Dyskusje na ten temat ucichną jeszcze szybciej, gdyż na 1 kwietnia nasz gazowy monopolista zapowiedział kolejną dużą podwyżkę cen gazu, przy czym znowu wystąpią eksperci wykazujący, że winą za ten stan rzeczy ponosi pazerny rosyjski Gazprom, tylko nikt nie wyjaśni biednemu przeciętnemu "homo-sovieticus", dlaczego pazernemu Gazpromowi PGNiG ma płacić 170 dolarów za tysiąc metr sześć. gazu a od gospodarstw domowych żąda za taką samą ilość tego paliwa ponad 400 dolarów.

Niezależność inwigilowana

Trudno wymagać, by politycy opcji rządzącej - zajęci tak ważną sprawą jak likwidacja WSI, ustalaniem, kto na czyje zlecenie działa czy zapewnieniem nam niezależności energetycznej - byli jeszcze w stanie zauważyć, że na nasze codzienne życie oraz na to w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość wpływa właśnie dziesiątki zdarzeń, takich chociażby jak opisane powyżej. Zdarzenia te są skutkiem obowiązującego ustawodawstwa, a owo ustawodawstwo wynika z określonej koncepcji ustrojowej, którą wyznawali i nadal wyznaje zdecydowana większość rodzimej klasy politycznej. Wspomnianą zasadą jest interwencjonizm i etatyzm. Masowe społeczeństwo tak przyzwyczaiło się do rozmaitych nonsensów wymyślonych przez "ekspertów" i następnie przekutych na ustawy, że obecnie krytyka tych nonsensów uchodzi za zachowanie ekscentryczne, a z większą powagą zawsze śledzi się wywody tej osoby, która proponuje jeszcze większe zaostrzenie kryteriów ustawowych, czyli demonstruje znikome zaufanie do rozsądku tych osób, których zachowania wyznaczają ramy tych przepisów.
W "GW" z 16 lutego br. można było przeczytać notatkę o postępach zniewolenia na świecie, która rozpoczynała się od informacji, że "firma City Watcher.com jako pierwsza w USA zaczęła wszczepiać swoim pracownikom czipy zezwalające na dostęp do zastrzeżonych pomieszczeń. Do tej pory takie urządzenia wszczepiano psom i pracownikom prokuratury w Meksyku". Nie wiadomo, czy martwić się postępami metod inwigilacji, czy śmiać z równorzędnej pozycji psów i prokuratorów w Meksyku, faktem pozostaje, że takie informacje stają się już powoli coraz powszechniejsze i mało kto zastanawia się nad tym, czy w ogóle tak można postępować - tylko w jakim zakresie jeszcze można.
Patrząc na pieskie położenie meksykańskich prokuratorów, oburzenie rodzimego środowiska prawniczego na wypowiedzi ministra Ziobro i posła Gosiewskiego wydaje się cokolwiek przesadzone, z drugiej strony koncepcja prezesa Kaczyńskiego dotycząca uniezależnienia dziennikarzy od ich pracodawców może dawać do myślenia tym, którzy poczytują niektóre wypowiedzi liderów partii rządzącej za dobrą monetę. Wypada przy tej okazji zauważyć, że prezydium PiS-u zakazuje posłom RP należącym do klubu tej partii publicznych wypowiedzi, których wymowa różniłaby się od stanowiska tegoż prezydium, ale zarazem prezes tego prezydium chciałby, aby redakcja zatrudniała dziennikarza, który głosiłby inne poglądy niż stanowi linia tegoż pisma. Dlaczego więc w imię pluralizmu i wolności mediów od razu nie zadekretować, że "Trybuna" powinna przyjąć na etat jakiegoś żurnalistę z "Naszego Dziennika", a redaktor Sakiewicz miałby obowiązek zapewnić stały felieton Piotrowi Wierzbickiemu? Wszak nie tylko Gauden zwolnił Wildsteina, ale i miła rządowi "Gazeta Polska" pozbyła się części swoich redaktorów.

Za kasę waszą i naszą

A skoro już o zaślepieniu na szczytach władzy, to rząd wstrzymał do 8 marca podwyższenie kapitału Stoczni Gdynia, które miało kosztować podatników, bagatela, 100 mln zł, gdyż… nie i jeszcze raz nie! Tym, którzy już myśleli, że rząd złapał się za swoją przepastną kieszeń, mając na uwadze "tanie państwo": otóż dekapitalizowanie wstrzymano, gdyż ktoś tam pomyślał sobie, że 100 mln zł stoczni nie zda się na wiele, dlatego też należałoby dołożyć do interesu ok. 250 mln zł! Dużym wysiłkiem dobrej woli można jeszcze zrozumieć, że jakiś socjalista wierzy w skuteczność państwowych przedsiębiorstw i ich podtrzymywanie, ale trudno zrozumieć strategię polegającą na ładowaniu ćwierci miliarda złotych złotych w jedną firmę zatrudniającą ok. 5 tys. osób, skoro tymi samymi pieniędzmi można poratować 50 firm zatrudniających po 100 osób. Z pewnością przynajmniej część z tych miejsc pracy zostałoby utrzymana, a istnieje duża szansa, że za jakiś czas w stoczni "znowu zrobi się gorąco". Oczywiście faktycznie wygląda to tak, że rząd najpierw pozbawić pieniędzy tych 50, 500 lub 5 tysięcy firm, by później ich pieniądze przeznaczyć na ratowanie stoczni, ale dla rodzimych decydentów jest to już zbyt trudne do zrozumienia i może lepiej takiej porażającej wiedzy nie serwować im od razu w całości.
A że przykład idzie z góry - dlatego też regionalny, gorlicki dodatek "Dziennika Polskiego" przyniósł informację, że tylko 170 osób z upadłego "Glimaru" zarejestrowało się w "pośredniaku", ale nie dlatego, że pozostali znaleźli zatrudnienie - tylko że "nadal przebywają na zwolnieniach lekarskich wypisanych jeszcze przed ogłoszeniem upadłości" przedsiębiorstwa. Wiadomość ta pozostała bez komentarza, a przecież jej zasadniczym przekazem jest podanie takiej nowej jednostki chorobowej, że już niedługo taki pracownik zapytany, na co choruje, może odpowiedzieć "na upadłość". Lekarze wypisują zwolnienia chorobowe, pseudopacjenci udają, że chorują, nikt tym razem nie goni lekarzy w kamasze, nikt nikogo nie straszy Mariuszem Kamińskim ani jego nieprzekupnymi z CBA, a przecież problem nie tylko w tym, że kradną i oszukują członkowie grup trzymających władze, problem w tym, że dla wielu niektóre rzeczy przestały być nagannymi. Ale jak im to wypomnieć, skoro są to nasi wielmożni wyborcy i suwereni?
Kto ma im to zresztą wypomnieć, skoro wybrańcy myślą podobnie? Dla przykładu, gdy po wyborze Stanisława Kozłowskiego do rady nadzorczej Zakładów Chemicznych "Police" okazało się, że stoi to w opozycji do jego członkostwa w wojewódzkim zarządzie w PiS, to natychmiast, jak podała "GW" z 28.02.06, oświadczył on, że "nie ma problemu, rezygnuję z zasiadania w zarządzie partii". Jak łatwo się domyślić, jego wcześniejsze zaangażowanie w kierowanie partią miało wyłącznie ideowe przesłanki. Gdyby okazało się, że większość lokalnych prezydiów ma takich ideowców, to niedługo PiS-owi może zabraknąć kandydatów do kierowania partią.

Krzysztof Mazur

Publicystyka Krzysztofa Mazura na ASME


Komentarz (0)

Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Publicystyka

Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012

Mazowsze

TV-felietony

Deregulacja dla prawie wszystkich zawodów! - Janusz Korwin-Mikke o pomyśle ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina podczas konferencji prasowej przed MS 21.05.2012 - poniedziałek, 21, maja 2012

Sprawiedliwość a sprawiedliwość społeczna - Janusz Korwin-Mikke o różnicach między tymi pojęciami - sobota, 19, maja 2012

Epidemia praworządności w naszym nieszczęśliwym kraju, choć NATO ma nas w... - Stanisław Michalkiewicz o kolejnych objawach recydywy czasów stanisławowskich w obecnej PRL-bis - piątek, 18, maja 2012

Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012

Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012

"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012

Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012

Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012

Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012

Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012

Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012

EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012

Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012

90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012

Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008