Strona Główna

Konferencja Uniosceptyczna AD 2003

Konferencja eurosceptyków

Witryna Kary Śmierci

Polecane serwisy

 

 

Sztuka medialno-polityczna "Orędzie Prezydenta do PT Członków Rady Stabilizacyjnej" - wrażenia młodszego stopniem Bywalca Wysłane wtorek, 14, lutego 2006 przez Krzysztof Pawlak

W poniedziałek wieczorem telewizja, za przeproszeniem - publiczna, czyli TVP1 zwykła nadawać dla zanikającej ponoć, bardziej wyrobionej widowni, Teatr TV, a wczoraj miała jak raz być emitowana sztuka o samobójcach z polskiej japiszonerii, co być może miało być znaczącym sygnałem i wyrazem stanu ducha żurnalistów i oficerów frontu ideologicznego zatrudnionych nieustannie i już wielopokoleniowo przy warszawskiej ulicy Woronicza. Aliści wypadki na scenach teatralnych, niekoniecznie zaludnionych przez absolwentów PWST, biegną znowu szybko, więc tytuł zdjęto z wirtualnego afisza i zaciekawionej publiczności zaserwowano obraz zatytułowany "Orędzie Prezydenta RP do Narodu". Dla wielu obserwatorów życia robaczkowego tzw. warszawski było to frapujące wydarzenie.
Przez ulice (dosłownie) opustoszałej stolicy "polskiego regionu UE" przetoczyła się wichura wścieklicy żurnalistycznej, kiedy w godzinach popołudniowych jeden z aktorów trupy pod wezwaniem PiS wypuścił szczura medialnego, że w wieczornych godzinach Prezydent RP wygłosi Orędzie, w którym być może powiadomi Naród o skróceniu kadencji parlamentu, ledwo co w zeszłej jesieni powołanego do życia. Wścieklica była przeraźliwie widoczna w tzw. mediach elektronicznych, gdyż serwisy informacyjne wszystkich stacji telewizorowych jak i radyjnych wypełniał bełkot zdezorientowanej żurnalisterii pokrywający brak jakichkolwiek przekazów wyjaśniających jak grom z pustego nieba zesłane niespodziewane zamieszanie.
TVP1 zaserwowała więc szybką inscenizację dramatu w dwóch aktach o wymiarze też, jak zdjęta tragedia, niemal epickim i podobnej do sztuki aktorów naturalnych wymowie pt. "Samobójstwo na własne życzenie LPR i Samoobrony" w reżyserii nieocenionej jak zawsze przez wydział sztuk magicznych z też warszawskiej ulicy Batorego stopnia Prowadzącej żurnalistki Moniki O.
Występowali w głównych rolach tow. Filipek z S-O oraz brat Roman z rodzinnej ligi.
Kiedy napięcie doszło do zenitu, przy przedłużającym się antrakcie został wreszcie zaprezentowany, wytęskniony przez wszystkich zainteresowanych, Bohater Wieczoru.
Prezydent RP Lech Kaczyński zaprezentował się dostojnie na ekranie i wygłosił krótki spicz, który właściwie można podsumować do ulubionej frazy z ulubionej przez Braci Kaczyńskich epoki II Rzeczypospolitej - czyli sanacji, kiedy zawołaniem panów pułkowników było "Byczo jest!". Byczo więc było według Pana Prezydenta Kaczyńskiego, dlatego że został zawarty Pakt Stabilizacyjny, który On powagą swego urzędu właśnie pobłogosławił na oczach i uszach czekającej z ostatecznym napięciem widowni, wystawiając oceny ze sprawowania jego uczestnikom na stopień "dobry", a nawet "bardzo dobry", i wyrażając nadzieję na dotrzymanie Umowy w przyszłości przez wszystkie Wysokie Układające się Strony. Mimochodem wspomniał, że żadnego parlamentu rozwiązywać nie będzie.
W Krakówku ponoć słychać było silny huk odgłosu padającego, zemdlonego ciała i szelest toczącego się aksamitnego kapelutka.

Rachunku za czyszczenie ekranu telewizora nie będę przysyłał pod adres Pałacu Prezydenckiego, bo za efekty mej bujnej wyobraźni - przywiodłej mnie do wizji ciężkiej pracy sprzątaczy, po opuszczeniu studia na Woronicza przez tow. Filipka i brata Romana zatrudnionych przy wycieraniu do sucha kałuż potu z podłogi pod krzesłami Szanownych Gości - płacę sam.

Ależ to był czarowny wieczór, proszę Państwa! AUTOR! Autor! autor!... BIIIIIIIIIIIIIS!

Krzysztof Pawlak


UWAGA: System komentatorski tylko dla zarejestrowanych użytkowników!

Chcesz się zarejestrować? Tutaj

Użytkownik:
E-mail:
Hasło:

Komentarz:

 

Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.

powrót do strony głównej ASME