| UPRzejmy punkt widzenia (5) - Wojciech Popiela Wysłane poniedziałek, 23, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Ci, którzy pracują, nie mogą otrzymać uczciwej zapłaty za swój wysiłek, gdyż są nękani niesprawiedliwością naszego systemu podatkowego. Systemu, który wymierza jednostkom kary za sukces ekonomiczny i nie pozwala osiągnąć gospodarce pełnej produktywności. Mimo, że obciążenie podatkami jest tak ogromne, to i tak środki nam zabrane nie wystarczają na sfinansowanie wydatków publicznych. Przez dziesięciolecia stale zwiększaliśmy deficyt, który obecnie sięgnął już niewyobrażalnych rozmiarów. W ten sposób wzięliśmy kredyt pod zastaw przyszłości naszej oraz naszych dzieci. Ryzykujemy przyszłość kolejnego pokolenia, dla własnej wygody i z powodu własnej nieudolności nie chcemy zatrzymać tego niebezpiecznego procederu. Jednakże kontynuacja aktualnego trendu przybliża nas do niespotykanych wcześniej w naszym kraju wstrząsów społecznych, politycznych, kulturowych i ekonomicznych.
Dzięki pożyczkom każdy z nas może żyć ponad stan, ale funkcjonować tak może tylko przez krótki okres. Dlaczego więc myślimy, że jako naród jesteśmy wolni od podobnych ograniczeń? Musimy podjąć działania dzisiaj, aby spokojnie oczekiwać jutra. Niech nie będzie żadnych nieporozumień: zaczynamy działać, zaczynamy to robić już dziś.
Choroba naszej gospodarki trwa od kilku dziesięcioleci. Nie zniknie ona w ciągu dni, tygodni czy miesięcy, ale w końcu zniknie. Odejdzie w niebyt, ponieważ my, Polacy, podobnie jak kiedyś, mamy dziś możliwości, aby uratować nasz polski bastion wolności w Europie.
Rząd nie jest lekarstwem na bolączki związane z obecnym kryzysem z tej prostej przyczyny, że to on stanowi problem. Od czasu do czasu byliśmy kuszeni wiarą, że społeczeństwo stało się zbyt skomplikowane, by mogło samo się rządzić. Mówiono nam, że rząd złożony z elity tego narodu jest lepszy od rządu złożonego ze zwykłych obywateli. No cóż, jeśli nikt z nas nie jest w stanie rządzić własną osobą to, kto z nas, ma możliwość zarządzać całym państwem? Wszyscy, zarówno rząd, jak i ludzie spoza niego, muszą dźwigać to brzemię. Rozwiązania, których szukamy, muszą być sprawiedliwe, dlatego żadna grupa nie może być obciążana wyższymi podatkami niż inna.
Słyszymy dziś tak wiele o grupach wymagających specjalnej opieki. No cóż, musimy zwrócić szczególną uwagę na pewną grupę wymagającą opieki, którą dyskryminowano zdecydowanie za długo. Grupa ta nie zna żadnych podziałów etnicznych czy rasowych oraz przekracza granice przynależności partyjnej. Składa się z ludzi, którzy produkują naszą żywność, patrolują nasze ulice, pracują w naszych kopalniach i fabrykach, uczą nasze dzieci, utrzymują nasze domy lub leczą, gdy jesteśmy chorzy - pracownicy, przemysłowcy, sprzedawcy, taksówkarze, urzędnicy i kierowcy ciężarówek; mówiąc w skrócie my, obywatele, czyli cały naród polski.
Celem tej administracji jest stworzenie podstaw do rozwoju zdrowej, silnej gospodarki, która wszystkim Polakom zapewni równe możliwości, bez barier bigoterii i dyskryminacji. Ponowne »zaprzęgnięcie do pracy« Polski oznacza ponowne danie możliwości pracy wszystkim Polakom. Oznacza uwolnienie polskich rodzin od ciągłego zagrożenia lawinowym wzrostem kosztów życia. Wszyscy muszą wziąć udział w pracy na rzecz tego nowego porządku, ale również wszyscy otrzymają owoce z odrodzenia naszej gospodarki. Dzięki podstawom naszego systemu, dzięki cechom stanowiącym naszą siłę, oraz idealizmowi i uczciwości, możemy zbudować Polskę silną i prosperującą, żyjącą w pokoju z samą sobą i ze światem.
Jeśli mamy zacząć odbudowę, to policzmy, co już mamy. Jesteśmy narodem, który ma rząd - nie odwrotnie. Nasz rząd nie ma władzy innej niż ta, którą zyskał z woli obywateli. Czas jednak zatrzymać jakże zgubny proces ciągłego rozrostu rządu. Proces ten postępuje mimo oznak, że rząd rozwija się wbrew woli rządzonych. Mam zamiar zmniejszyć zarówno liczbę, jak i zakres władzy personelu rządowego. Będę się również domagał uznania różnic między władzą przyznaną rządowi, a władzą zarezerwowaną dla władz samorządowych lub obywateli. Należy wszystkim przypomnieć, że rząd ustanowiliśmy poprzez wybory po to, by działał i pracował dla nas, a nie ponad nami. By rząd stał u naszego boku, a nie siedział nam na plecach. Rząd może i powinien zapewnić warunki do rozwoju gospodarczego, a nie ograniczać ich, powinien sprzyjać wzrostowi produktywności, a nie go tłumić.
Jeżeli poszukamy odpowiedzi na pytanie, czemu niektóre narody osiągnęły tak wiele, dlaczego żyją na poziomie, na jakim nie żył żaden naród, to brzmi ona: właśnie dlatego, że uwolniły energię indywidualnego geniuszu ludzkiego do niespotykanego stopnia. Wolność i godność jednostki zostały zagwarantowane w tych państwach o wiele lepiej niż gdziekolwiek indziej na świecie. Koszt, jaki czasami byli zmuszeni płacić za tę wolność, był wysoki, ale nigdy nie uchylali się od jego zapłacenia.
Nie jest zbiegiem okoliczności, że nasze aktualne problemy są proporcjonalne do poziomu interwencji i ingerencji w nasze życie, są rezultatem nieuzasadnionego i nadmiernego rozrostu rządu. Nadszedł czas, byśmy zdali sobie sprawę, że jesteśmy zbyt wielkim narodem, by ograniczać się do małych marzeń. Nie jesteśmy skazani na nieuniknione wyginięcie, tak jak próbują nas przekonać niektórzy.
Nie wierzę, że spadnie na nas wyrok losu bez względu na to, co uczynimy. Wierzę jednak w taki wyrok, jeśli niczego nie zrobimy. Dysponując całą naszą energią i kreatywnością, rozpocznijmy erę narodowego odrodzenia. Odnówmy naszą determinację, odwagę i siłę. Odnówmy naszą wiarę i nadzieję.
Mamy prawo do heroicznych marzeń. Ci, którzy mówią, że żyjemy w czasie, w którym bohaterowie nie istnieją, po prostu nie wiedzą, gdzie ich szukać. Bohaterów widzimy każdego dnia przechodzących przez bramy fabryk. Stanowią tę niewielką grupę ludzi produkującą wystarczająco dużo jedzenia, by wyżywić cały nasz naród i wysyłać je do innych krajów. Spotykacie ich również po obydwu stronach lady sklepowej.
Bohaterami są przedsiębiorcy, którzy wierzą we własne siły i pomysły, tworzą nowe miejsca pracy i powiększają bogactwo. Są to jednostki i rodziny, których podatki wspierają rząd, a dobrowolne datki wspomagają Kościoły oraz organizacje dobroczynne, kulturalne i naukowe. Ich patriotyzm jest cichy, lecz głęboki. To ich wartości podtrzymują istnienie narodu".
Powyższe słowa, w których Amerykę zastąpiłem Polską, nieco zmieniając brzmienie paru zdań, pochodzą z inauguracyjnego przemówienia pana prezydenta Ronalda Reagana, które w całości można przeczytać w książce "Moja wizja Ameryki. Najważniejsze przemówienia 40. prezydenta Stanów Zjednoczonych". Szczegóły: TUTAJ.
Każdy bez trudu dostrzeże różnice pomiędzy tym, co 25 lat temu powiedział prezydent USA, a tym, co dobiega nas z ust zatrwożonych wcześniejszymi wyborami polskich polityków, nie wiedzących już, jakie złote góry obiecać ludziom, by dali się nabrać powtórnie i znów wybrali ich, aby mogli żyć na nasz koszt przez parę kolejnych lat. Stąd podwójne becikowe, senioralne, licealne, akademickie, siłowiekowe, itd., itp. Z uwagi na uprzejmość tego punktu widzenia, można przyjąć, że jest to forma obniżki podatków poprzez oddanie obywatelom zrabowanych przez parlament w akcyzach, VAT-ach, PIT-ach i CIT-ach pieniędzy. Czy jednak nie ma lepszego na to sposobu, niż dopuszczanie się kolejnego rabunku? Czy nie uczciwiej i moralniej po prostu obniżyć wszystkim podatki i zmniejszyć żerowisko dla biurokracji?
"Rząd nie jest lekarstwem na bolączki związane z obecnym kryzysem z tej prostej przyczyny, że to on stanowi problem". Podobny problem stanowią Sejm i Senat, pełne ludzi chcących wygodnie żyć na nasz koszt i nie mających albo odrobiny wyobraźni, albo żadnych zahamowań w bieżącym rabowaniu współobywateli lub w zwiększaniu deficytu, który obecnie sięgnął już niewyobrażalnych rozmiarów, stając się kredytem pod zastaw przyszłości naszej oraz naszych dzieci.
"Ryzykują przyszłość kolejnego pokolenia, dla własnej wygody i z powodu własnej nieudolności". I być może kolejne wybory pozbawią cześć z nich ciepłych, parlamentarnych posad, ale by nie zastąpili ich im podobni, potrzebne jest wielkie narodowe otrzeźwienie i odrzucenie kosztowych miraży opartych na pożądaniu dóbr bliźniego swego przy paserskiej pomocy wyłanianej w wyborach władzy.
Wojciech Popiela
Komentarze
pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.
powrót
do strony głównej ASME