Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Terminarz postępowca - Krzysztof Mazur Wysłane wtorek, 17, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak

Na początku roku normalnym biegiem rzeczy więcej zainteresowania skupia się na problemie czasu, bo to i każdy o rok starszy i kalendarz nowy należałoby kupić, jakieś plany na nadchodzący rok powziąć, budżet uchwalić i inne takie tam drobiazgi rozważyć. Premier Marcinkiewicz nowy rok rozpoczął od skrócenia roku, ale roku szkolnego, co podobno ucieszyło uczniów i firmy zarabiające na wczasowiczach, ale nie wiadomo, dlaczego zmartwiło nauczycieli, którzy niby będą mieć jakieś problemy z realizacją materiału.

A co to za problem skrócić materiał, w końcu, żeby zaliczyć takie modne i przyszłościowe kierunki studiów jak np.: pisanie wniosków o dotację rolniczą (to dla Akademii Rolniczych) lub skuteczne pozyskiwanie funduszy europejskich, wystarczy program jak w słynnym dowcipie o szkole juhasów, gdzie uczono tylko trzech przedmiotów takich jak: wyganianie owiec, zaganianie owiec i język rosyjski, tzn. tfu... obecnie wiadomo, że nie rosyjski, tylko "amerykański".
Niedawno kościelna hierarchia także skróciła m.in. Święta Bożego Narodzenia, gdyż według nowych przepisów dzień św. Szczepana nie jest już dniem obowiązkowego uczestnictwa we Mszy św., chociaż - paradoksem - jest to nadal dzień święta państwowego. Piszę te zdania w dniu święta Objawienia Pańskiego, zwanego potocznie świętem Trzech Króli, które z kolei nie jest świętem państwowym, ale jest obligatoryjnym świętem kościelnym.
Właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, aby solidarna i deklarująca przywiązanie do religii i tradycji władza dostosowała w tym okresie święta państwowe do świąt kościelnych, choć być może dzień Objawienia Pańskiego unaoczniający, jak to Herod i cała Jerozolima wzdrygnęły się na wieść o nowo narodzonym Królu, w przeciwieństwie do pogańskich władców, którzy nawet złota Dziecięciu nie poskąpili - stałby w kolizji do obchodów Dnia Judaizmu i innych ekumenicznych jasełek wypadających - jak wynika z kalendarza postępowca - właśnie w styczniu. Widocznie hierarchii lepiej z władzą nie zadzierać, dlatego woli chrystianizować święta państwowe, np. 1 maja i 11 listopada (daje się zauważyć, że kościelne obchody 11 listopada zaczynają już ceremoniałem przewyższać procesje Bożego Ciała), skutkiem czego mamy już co najmniej cztery oficjalne święta kościelno-państwowe, czyli 1 i 3 maja, 15 sierpnia i 11 listopada. Wniosek z tego, że im państwo bardziej traci na znaczeniu - tym więcej szuka okazji do postrzelania na wiwat.
W związku z tym, że naród wybrał sobie na prezydenta specjalistę z zakresu prawa pracy, warto zapoznać się z pewnym ciekawym paradoksem dotyczącym czasu pracy, a związanym z art. 130. par. 2. tego prawa, który stanowi, że: "Każde święto występujące w okresie rozliczeniowym i przypadające w innym dniu niż niedziela obniża wymiar czasu pracy o 8 godzin. Jeżeli jednak w tygodniu obejmującym siedem dni od poniedziałku do niedzieli, wystąpią dwa święta w inne dni niż niedziela, obniżenie wymiaru czasu pracy o 8 godzin następuje tylko z tytułu jednego z tych świąt". W tym roku dwukrotnie, bo 1 i 3 maja oraz 25 i 26 grudnia wystąpi przypadek, że "wystąpią dwa święta w inne dni niż niedziela" co oznacza, że jeden dzień uznany jako święto państwowe będzie musiał być "odrobiony" lub przepracowany. Z kolei w minionym 2005 r. 1 stycznia, uznany według nowożytnej tradycji państwowej i kościelnej jako święto, wypadł w sobotę, co skutkowało tym, że pomimo, iż sobota w wielu instytucjach i zakładach pracy i tak jest dniem wolnym, to dodatkowo z tego tytułu, że "każde święto występujące w okresie rozliczeniowym i przypadające w innym dniu niż niedziela obniża wymiar czasu pracy o 8 godzin" - można było sobie za ten wolny dzień wziąć jeszcze jeden dzień wolny z puli dni roboczych. Tak jakby nie można było ustalić, że każde święto państwowe jest dniem wolnym od pracy, a za pracę w tego dnia przysługuje inny dzień wolny, pomijając oczywiście fakt, że takie sprawy powinny być ustalane na drodze umowy pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą i państwa nie powinno obchodzić, jak strony dobrowolnie sobie te relacje ułożą.
Dwa lata temu weszła w życie ustawa o obowiązkowych ubezpieczeniach, której art. 26. stanowi, iż "umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych zawiera się na okres 12 miesięcy", a art. 29. mówi z kolei, że "Jeżeli posiadacz pojazdu mechanicznego, nie później niż na jeden dzień przed upływem okresu 12 miesięcy, na który umowa ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych została zawarta, nie powiadomi na piśmie zakładu ubezpieczeń o jej wypowiedzeniu, uważa się, że została zawarta następna umowa na kolejne 12 miesięcy". W Polsce obowiązkowemu ubezpieczeniu podlega kilkanaście milionów pojazdów i pewnie tylko lobby ubezpieczeniowe wie, dlaczego nie tylko sam zawierający umowę, ale często inna osoba nabywająca pojazd ma z mocy prawa wchodzić w kontrakt, którego nigdy nie zawierała, nie negocjowała i nie ma zamiaru honorować. W dodatku na tej osobie ciąży obowiązek zaznajomienia się ze skomplikowanymi przepisami prawa (tylko ta jedna ustawa liczy 163 artykuły) i wypowiedzenia umowy, podczas gdy na ubezpieczycielu nie ciąży nawet obowiązek powiadomienia takiego delikwenta o ww. zmianach.
Oczywiście czas biegnie coraz szybciej także obecnym parlamentarzystom, bo to i konstytucyjne terminy uchwalenia budżetu, a i termin wyborów prezydenta stolicy i termin wyborów samorządowych, może i wyborów parlamentarnych, niektórzy przewidują publicznie koniec Marcinkiewicza na przełomie kwietnia i maja - a wszystko tak ze sobą powiązane i poskręcane jak grupa Laokona.
Biorąc powyższe pod uwagę, takie wynalazki, jak ustawowy dualizm czasowy polegający na tym, że "czasem urzędowym na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej jest czas środkowoeuropejski albo czas letni środkowoeuropejski" - wydają się już całkiem niegroźnymi kretynizmami. Na wszelki wypadek patrzymy jednak uważnie w kalendarz i obserwujmy owe zjawiska polityczno-astronomiczne, bo a nuż zignorujemy jakieś nadzwyczajne znaki i przegapimy dzień narodzin IV RP. A chyba nikt nie chciałby wobec IV RP robić za Heroda?

Krzysztof Mazur

Publicystyka Krzysztofa Mazura na ASME


Komentarz (0)

Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Publicystyka

Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012

Mazowsze

TV-felietony

Deregulacja dla prawie wszystkich zawodów! - Janusz Korwin-Mikke o pomyśle ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina podczas konferencji prasowej przed MS 21.05.2012 - poniedziałek, 21, maja 2012

Sprawiedliwość a sprawiedliwość społeczna - Janusz Korwin-Mikke o różnicach między tymi pojęciami - sobota, 19, maja 2012

Epidemia praworządności w naszym nieszczęśliwym kraju, choć NATO ma nas w... - Stanisław Michalkiewicz o kolejnych objawach recydywy czasów stanisławowskich w obecnej PRL-bis - piątek, 18, maja 2012

Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012

Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012

"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012

Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012

Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012

Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012

Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012

Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012

EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012

Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012

90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012

Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008