| Łagiewnicki - czy ... piskorski? - Stanisław Michalkiewicz Wysłane poniedziałek, 16, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Już Mahatma Gandhi w jednym z przypływów szczerości powiedział, że nic nie jest tak kosztowne, jak stworzenie wrażenia ubóstwa i prostoty. Czyż wypada nam spierać się z takim tęgim autorytetem moralnym? Jasne, że nie wypada. A co wypada? Ano, wypada, byśmy sobie to spostrzeżenie z uwagą rozebrali. Skoro stworzenie stosunkowo prostego w swej jednorodności wrażenia ubóstwa i prostoty okazuje się "kosztowne", to cóż dopiero mówić o tworzeniu wrażenia pełnej spontaniczności? Musi być ono nie tylko "kosztowne", ale i szalenie pracochłonne. Można przyrównać to do koncertu orkiestry; każda sekcja gra inaczej, ale pod batutą dyrygenta te rozmaite tony układają się w jedną symfonię. Na koncercie wygląda to na pełny spontan, ale dyrygent i muzycy wiedzą, ilu żmudnych przygotowań wymagała ta pozorna swoboda.| # 4 | |
| Użytkownik: | Anonymous Unregistered |
| E-mail: | dentika@poczta.onet.pl |
| Data: | czwartek, 19, stycznia 2006 |
| ip: | 83.6.88.104 |
| Komentarz | |
| Ślub kościelny nie oznacza religijności obydwu małżonków, jedno z nich może być ateistą, stoi w kościele, słucha słów przysięgi i milczy. | |
| # 3 | |
| Użytkownik: | Anonymous Unregistered |
| E-mail: | N/A |
| Data: | wtorek, 17, stycznia 2006 |
| ip: | 62.108.167.97 |
| Komentarz | |
| Dodałbym jeszcze: A Platforma: gilowska czy ... piskorska? | |
| # 2 | |
| Użytkownik: | Anonymous Unregistered |
| E-mail: | olbrycht@neostrada.pl |
| Data: | wtorek, 17, stycznia 2006 |
| ip: | 83.29.33.16 |
| Komentarz | |
| Znakomity felieton. WArto dodać, że niedawno w pismie CHRISTIANITAS ukazały się artykuły na temat rozbijania KOścioła w okresie 1945-1990. Rozbijania rekami takich faryzeuszy jak Mazowiecki, Wielowiejski etc. Kluczowa role odgrywał w tym wwzystkim Obłudnik Powszechny, zwany oficjalnie Tygodnikiem Powszechnym.Był on krytykowany przez prymasa Wyszyńskiego i ówczesnego metropolitę krakowskiego Wojtyłę. Trzeba te karty cynizmu i łajdactwa przypominać.
Panu Michalkiewiczowi życzę w nowym roku wszystkiego najlepszego. Rowienski |
|
| # 1 | |
| Użytkownik: | Anonymous Unregistered |
| E-mail: | N/A |
| Data: | wtorek, 17, stycznia 2006 |
| ip: | 172.138.236.27 |
| Komentarz | |
| co to będzie... co to będzie...
® © Mirosław Krupiński, 15 stycznia 2005 Co to będzie... co to będzie... Chociaż Święta już za nami, chodzą Tuski po kolędzie i śpiewają sznapsbasami... Lewą ręką się żegnają, no bo w prawej mają widły... Pod kościołem się zbierają - komitety już im zbrzydły... Aureole mają z druta... U kościelnych klamek wiszą... Choć przewodzi im Boruta - umizgują się Dziwiszom. Inwokacje mają gładkie, bo jak trzeba – nie ma rady... Sprzedaliby własna matkę by dokończyć Polski zdrady. * * * Co się dzieje... co się dzieje... Kolędników słychać waśnie... Szaty dzisiaj drą złodzieje co rozkradli Polskę właśnie... U Dziwisza stoją progów i zawodzą głosem grubym... Chcąc przekupić obcych Bogów oferują im Kaszuby. I machając rudym chwostem, proszą – Niemcy! - Drang nach Osten! * * * Coś nadchodzi... coś się zbliża... zmusza ich by dłonie złożyć... POpaprańcy pragną krzyża - by Rydzykom nim przyłożyć. Dobra Bozia patrzy z Nieba. Wie – nadzieje wkrótce prysną. Proszą? – Więc krzyż dać im trzeba... Niech na krzyżu tym zawisną... A że Adaś jest w pobliżu, nawrócony (chytra żmija), więc ich widząc na tym krzyżu - pierwszy gwoździe będzie wbijał... |
|
Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.