Strona Główna

Konferencja Uniosceptyczna AD 2003

Konferencja eurosceptyków

Witryna Kary Śmierci

 

Jaka forma destrukcji byłaby dla Platformy Obywatelskiej korzystniejsza? - zastanawia się Łukasz Perzyna Wysłane sobota, 17, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak

"Czy wyobrażają sobie Państwo rozłam w partii, która prowadzi w sondażach? Być może będziemy mieli w Polsce do czynienia ze swoistym politologicznym fenomenem, jeśli nie z rozłamem - to odpryskiem w łonie Platformy Obywatelskiej, której sondażowe przewagi to jednak zwycięstwo pyrrusowe" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, analizuje wydarzenia z omijającego tygodnia.

PO uzyskała stabilne miejsce na scenie politycznej i imponująco wyrównane poparcie w głosowaniach. 24% obywateli wybrało PO w głosowaniu do Parlamentu Europejskiego i był to wówczas I miejsce i zwycięstwo. Również 24% obywateli głosowało na PO w minionych, jesiennych głosowaniach - ale to już była wtedy porażka. J. M. W. Rokita ogłaszał się już na plakatach "premierem z Krakowa". Sondaże przez moment wróżyły zwycięstwo Donaldowi Tuskowi w wyborach prezydenckich. Obywatele dali I miejsce Pi S i Lechowi Kaczyńskiemu. Dzisiaj mamy do czynienia z pierwszą frondą w PO. Andrzej Sośnierz nie jest oczywiście świetlaną osobistością w polityce polskiej - był już w AW"S", miał do czynienia z prokuratorem, nie wiadomo czy słusznie, czy nie - PO jednak podjęła pewne ryzyko, biorąc go na miejsce w swoim szeregu wyborczym. Teraz znalazł się w pierwszym szeregu krytyki. Reakcja była twarda - został wykluczony z jej szeregów. Nie chodzi jednak o niego samego - raczej o narastające niezadowolenie w PO. Mieli być zwycięzcami, drużyna Tuska miała wziąć pełną pulę, apetyty rosły. Co z tego pozostało - mamy próbkę przy Andrzeju Sośnierzu. Sukcesu jednak nie było, w takim przypadku w korporacjach - do przyrównania do których sytuacji PO odwoływał się prominent z tego ugrupowania Andrzej Drzewicki - zarząd się odwołuje, i o tym Drzewiecki zdaje się zapomniał.
PO jest w obecnym sejmie izolowana, ani lewica, ani "prawica" nie ma ochoty z nią się kojarzyć, strata kilkudziesięciu "szabel" może okazać się porażką tym większą, gdyby do nich przystąpił niedoszły "premier z Krakowa". W dodatku Janowi Marii Władysławowi PiS nie zaoferowałby znaczących, prestiżowych stanowisk. A destrukcja byłaby olbrzymia. Wiedzą o tym Bracia Kaczyńscy i wcale nie chcą jej przyspieszać...

Nagranie trwa prawie 14 minut i jest dostępne w Sieci do 31 XII 2005 r. W Klubie TV ASME - pełna wersja o dobrej jakości.




Użytkownik:
E-mail:
Hasło:

Komentarz:

 

Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.

powrót do strony głównej ASME