| Prezydent rzyga łaskawością - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 13, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Kiedy Padyszachowi wiozą zboże, kapitan nie troszczy się, jakie wygody mają myszy na statku" - zauważył Franciszek Maria Arouet, zwany inaczej Wolterem. I rzeczywiście - kiedy trzeba wyciągać z opresji towarzysza tak zasłużonego dla PZPR (a niektórzy powiadają, że i dla STASI), a więc szeroko pojętej lewicy, jak b. wiceminister spraw wewnętrznych Zbigniew Sobotka, to trzeba przejść do porządku dziennego nad wątpliwościami co do względów przyzwoitości. Właściwie, to na początku nie było żadnych wątpliwości ani w sumieniu prezydenta Kwaśniewskiego, ani u innych polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Żeby takie wątpliwości pojawiły się w sumieniu, to po pierwsze - trzeba w ogóle mieć sumienie, po drugie - umieć rozróżnić, co jest przyzwoite, a co nie, a po trzecie - nie mieć nawyku działań stadnych. Tymczasem wypowiedzi prezydenta i wszystkich innych polityków SLD dowodzą braku każdego z tych trzech czynników. Niby wszyscy to wiemy, a przecież za każdym razem nie możemy powstrzymać zdziwienia.| # 1 | |
| Użytkownik: | Anonymous Unregistered |
| E-mail: | N/A |
| Data: | wtorek, 13, grudnia 2005 |
| ip: | 172.155.52.174 |
| Komentarz | |
| Właśnie.Biorąc pod uwagę powyższe,prezio w godzinę po zaprzysiężeniu nowego,udaje się z przyjacielską wizytą do Szwajcarii.Ja na jego miejscu uczyniłbym to samo.Nawet może nie powrócić.Niby to dobrze dla nas tu pozostających,ale jednak będzie pewien niedosyt. | |
Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.