Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Zima nasza, a wiosna jeszcze bardziej? - prof. Jerzy Przystawa Wysłane wtorek, 13, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak

Bracia Kaczyńscy i ich partia Prawo i Sprawiedliwość dają nam przykład niesłychanego sukcesu i idą jak burza. Partia została założona 13 czerwca 2001 i liczyła wówczas zaledwie 70 członków, ale już w trzy miesiące później, po wrześniowych wyborach roku 2001, wprowadziła do Sejmu 44 posłów, uzyskując prawie 10% oddanych głosów. Fakt ten obala wszystkie teorie głoszące, że w warunkach ordynacji proporcjonalnej i istnienia pięcioprocentowego progu wyborczego na sukces liczyć mogą tylko partie bogate, które stać na kosztowną kampanię wyborczą, albowiem koszt zdobycia jednego mandatu poselskiego oscyluje około miliona złotych. Łatwiej nam zrozumieć sukcesy Samoobrony czy Platformy Obywatelskiej, bo tam siedzi bogacz na bogaczu, podczas gdy zarówno sami Kaczyńscy, jak i inni znani politycy tej partii, groszem nie pachną. Sukces PiS należy zatem rozpatrywać albo w kategorii cudu, albo geniuszu. Premier Kazimierz Marcinkiewicz twierdzi, że Jarosław Kaczyński jest geniuszem i przyjmijmy taką wykładnię, bo nie byłoby grzecznym nie wierzyć premierowi. Geniusz, połączony z dotacją i subwencją, doprowadził do tego, że dzisiaj w Sejmie mamy prawie cztery razy więcej (154) posłów PiS, prawie połowa senatorów pochodzi z PiS, o Prezydencie i Rządzie Rzeczypospolitej już nie wspomnę. Czy w demokracji sukces może być większy? Czy pełnia władzy może być bardziej pełna?
Okazuje się, że tego wszystkiego za mało, że czegoś tu jeszcze brakuje. Media codziennie raczą nas wypowiedziami polityków PiS, którzy grożą nowymi wyborami parlamentarnymi na wiosnę, nawet razem z wyborami samorządowymi. Wprawdzie konstytucja wymaga, żeby kadencja władz samorządowych wynosiła pełne cztery lata, ale nie wydaje się, żeby niezgodność z konstytucją miała naszych admiratorów prawa i sprawiedliwości specjalnie krępować. Dobrą ilustracją tej opinii jest stosunek liderów PiS-u do sprawy ordynacji wyborczej. 12 kwietnia 2001, a więc na dwa miesiące przed oficjalnym założeniem ich nowej partii, Jarosław Kaczyńskim, razem z Kazimierzem Marcinkiewiczem (i innymi), wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o uznanie obecnej ordynacji wyborczej za sprzecznej z konstytucją. Działo się to jednak w sytuacji hazardowej, kiedy rozsypywała się w oczach AW"S", do władzy zmierzał SLD i nie wiadomo było, czym się to może zakończyć. Tymczasem, wbrew tym obawom, ta wadliwa i - zdaniem Kaczyńskich - niezgodna z konstytucją ordynacja nie przeszkodziła im wygrać wybory parlamentarne, wobec czego nie słyszymy już, żeby któryś z wybitnych prawników tej partii nadal miał w tej sprawie jakieś zastrzeżenia. Trawestując słynną frazę z filmu "Sami swoi" - "Konstytucja konstytucją, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie", a ponieważ wygraliśmy, to prawo możemy chwilowo odłożyć na półkę. Co więcej, sukces ten uskrzydlił ich na tyle, że gotowi są wykorzystać koniunkturę i przeprowadzić szybkie wybory parlamentarne, które umocniłyby jeszcze ich władzę, dając im większość parlamentarną, pozwalającą na niczym już nieskrępowaną realizację reformatorskich zamysłów.
W systemie tzw. wyborów proporcjonalnych zdobycie przez jedną partię większości parlamentarnej byłoby wyczynem porównywalnym tylko z rozwiązaniem problemu kwadratury koła, ponieważ, jak do tej pory, nikomu i nigdzie się to jeszcze nie udało. Mówiąc "nigdy i nigdzie", mam na myśli normalne zwycięstwo wyborcze w krajach uchodzących za demokratyczne - bez "cudów nad urną". Od ponad stu lat, od czasów gdy socjalistom belgijskim udało się wprowadzić "wybory proporcjonalne", system głosowania na listy partyjne był ćwiczony setki razy, w prawie wszystkich krajach europejskich i nie tylko, w najróżniejszych warunkach i najrozmaitszych wariantach. Próbowano metody d'Hondta, metody Sainte-Lague z różnymi przelicznikami, metody Hare'a, metody Hagenbacha-Bischofa, metody Niemeyera, metody Droopa, próbowano "kwot imperialnych", z najróżniejszymi progami i całkiem bez progów, w małych okręgach, w dużych okręgach, przy stałym składzie parlamentu, przy zmiennej liczbie posłów itd., itp. Wspólną cechą wszystkich tych prób jest właśnie to, że nigdy nie udało się wyłonić większości zdolnej do samodzielnego rządzenia. Dla każdego, kto w polityce chce się kierować jakąś racjonalnością, a nie tzw. wishful thinking, czyli, po polsku, "chciejstwem", musi być oczywistym, że kryją się za tym jakieś poważne powody, powody o charakterze strukturalnym, że jest to związane z metodą, z systemem wyborczym, a nie z takimi czy innymi warunkami panującymi, w danej chwili, w tym czy innym kraju.
Tych powodów strukturalnych jest niemało, spróbujmy wskazać chociaż kilka z nich.
Po pierwsze: selekcja negatywna. Liderom partyjnym, którzy posiadają przywilej układania list partyjnych i decydowania o miejscu na liście, wydaje się, że posiadają nadzwyczajne kwalifikacje, dzięki którym są w stanie lepiej wskazać, kto będzie dobrym posłem, niż ciemna masa wyborców. Niestety, na ogół te cechy kandydatów, jakie liderzy uznają za pozytywne i pożądane, całkiem inaczej prezentują się w oczach ludzi, którzy tych kandydatów znają od innej strony. Wypada pamiętać, że w warunkach polskich każda partia zmuszona jest wystawić ok. 1000 kandydatów i trzeba rzeczywiście specjalnych darów Ducha Świętego, żeby byli to wszystko kandydaci zasługujący na zasiadanie w ławach sejmowych. Oglądając wyniki wyborów do Sejmu znajdziemy dziesiątki nazwisk kandydatów, którzy zdobyli "tylko jeden głos" wyborczego poparcia.
Po drugie: "wycinanie się" wzajemne kandydatów tej samej partii. Istnieje takie, zupełnie fałszywe, przekonanie, że im więcej kandydatów na liście danej partii, tym więcej głosów poparcia, bo sumują się głosy oddane na różnych kandydatów. Tymczasem każdy, kto ma jakieś poważne doświadczenie wyborcze, wie, że jest odwrotnie: wyborca, który chętnie oddałby głos na kandydata X, widząc go w towarzystwie znanego mu ze złej strony kandydata Y, mówi "o, nie, na X bym głosował, ale z tym Y na pewno nie". Drugim elementem tego wzajemnego "wycinania się" jest naturalna konkurencja pomiędzy kandydatami z tej samej listy. Ta konkurencja często zamienia się w kampanię negatywną w stosunku do partyjnych kolegów, co poważnie osłabia ostateczny wynik.
Po trzecie: "wycinanie się" partii o zbliżonych programach. Jest znanym faktem, że najostrzejsza kampania toczy się pomiędzy partiami, które, w oczach wyborców, powinny być sobie bliskie i których programy oraz ideologie niewiele się różnią.
Po czwarte: zagubienie i dezorientacja wyborców. Wyborca dostaje do ręki broszurę zawierającą kilkaset nazwisk, które nic mu nie mówią, bo ludzi tych nie był w stanie w żaden sposób poznać. Wielu wyborców gubi się w tej sytuacji i oddaje swoje głosy na przypadkowe, w zasadzie losowo wybrane nazwiska.
Wszystkie te i inne czynniki sumują się do skutku, jakim jest rozdrobnienie partyjne w parlamencie i niemożność wyłonienia jednej partii, posiadającej większość mandatów a tym samym mandat do samodzielnego rządzenia. Dlatego przyspieszone wybory, w tym samym partyjnym kluczu, niczego nie rozwiążą i niczego nie poprawią. Stracimy tylko czas i pieniądze. Co innego, gdyby Bracia Kaczyńscy, korzystając ze swoich władczych prerogatyw i możliwości, przeprowadzili reformę prawa wyborczego i wprowadzili zasadę jednomandatowych okręgów wyborczych. Takie wybory są jak najbardziej pożądane i na takie wybory Polacy czekają jak kanie na deszcz.

Jerzy Przystawa

  • Prof. Jerzy Przystawa był w kadencji 1990 - 1998 radnym rady miejskiej Wrocławia, startował w wyborach do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 21 września 1997 r.
    Od kilkunastu lat jest jednym z liderów Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW.

    Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.


    Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW

    Komentarz (0)

  • Wyszukiwarka ASME


    Pole wyszukania:


    Wiadomości z kraju

    Publicystyka

    Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012

    Mazowsze

    TV-felietony

    Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012

    Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012

    "Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012

    Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012

    Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012

    Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012

    Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012

    Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012

    EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012

    Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012

    90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012

    Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012

    Spotkanie prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego z sympatykami KNP w Nowym Dworze Mazowieckim - część 1 - poniedziałek, 30, kwietnia 2012

    Bliskie spotkania z Jarosławem Kaczyńskim jak spotkania z jeżem - Stanisław Michalkiewicz nie tylko o efektach demonstracji w sprawie stacji TV TRWAM - piątek, 27, kwietnia 2012

    Janusz Korwin-Mikke (KNP/UPR) vs Łukasz Abgarowicz (PO) - Emerytura 67 lat???" - debata w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi'ego w Józefowie - piątek, 27, kwietnia 2012

    Zagranica

    Notki wydawnicze / Recenzje

    Ciekawostki o lewicy

    PZPR ->SLD/SDPl


    UP


    Samoobrona


    AW"S" -> PO - PiS

    Wiadomości z UPR

    ARCHIWUM

    Stare ARCHIWUM


    Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

    Witryna Kary Śmierci

     

     


    Polecane serwisy

     

    strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008