Strona Główna

Konferencja Uniosceptyczna AD 2003

Konferencja eurosceptyków

Witryna Kary Śmierci

 

ZAPOMNIANY BOHATER OPOZYCJI ANTYKOMUNISTYCZNEJ - Antoni Zambrowski Wysłane piątek, 9, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak

22 października br. zmarł nagle w Łodzi mec. Karol Głogowski - wybitny działacz opozycji demokratycznej i niepodległościowej w PRL. Jego śmierć przeszła do tego stopnia niepostrzeżenie, zignorowana przez środki przekazu, że na jego imieniny w dniu 4 listopada usiłowałem mu złożyć telefonicznie życzenia i dopiero od zapłakanej wdowy dowiedziałem się o jego tragicznej śmierci. Jakże to kontrastuje z ogólnopolskimi obchodami śmierci Jacka Kuronia, który dzięki odpowiedniej reklamie zgarnął wszystkie laury bohatera opozycji demokratycznej kosztem wielu pozostałych - nie mniej od niego zasłużonych!

Karol Głogowski urodził się 1 lipca 1933 roku w Gowarczowie koło Końskich, ale całe jego życie związane było z miastem Łódź, gdzie ukończył w roku 1956 na Uniwersytecie studia prawnicze. Po przełomie październikowym 1956 roku Karol stanął na czele pierwszej w PRL politycznej organizacji niekomunistycznej, usiłującej działać legalnie w ramach obowiązującego prawa. Był to Związek Młodych Demokratów, który wybrał Karola na swego przewodniczącego. Niestety SD - stronnictwo satelickie, popierające kierowniczą rolę PZPR, cofnęło swój parasol ochronny znad ZMD i władze komunistyczne zdelegalizowały tę organizację. Część członków ZMD ze studentem wydziału prawa Uniwersytetu Warszawskiego Przemkiem Górnym zeszła do podziemia i w następnym roku wzięła czynny udział w demonstracjach studenckich w obronie zamkniętego przez władze za nieprawomyślność tygodnika dla młodzieży "Po prostu". Ich działalność zakończyła SB uwięzieniem Przemka Górnego i jego przyjaciół w roku 1961. Natomiast Karol Głogowski jako legalista z bólem uznał ową decyzję władz i wraz z większością kierownictwa podjął uchwałę o zaprzestaniu działalności organizacji, przenosząc swe zainteresowania na działalność w Zrzeszeniu Prawników Polskich.
Od 1960 roku Karol pracował w Łodzi jako adwokat. W 1962 roku był on inicjatorem tworzenia kółek samokształceniowych, z których wyrośli liczni działacze opozycji antykomunistycznej. W marcu 1964 roku został aresztowany w wyniku prowokacji SB, uwięziony na pięć miesięcy pod zarzutem przechowywania materiałów szkalujących ustrój PRL. Chodziło o list prywatny znajomego inżyniera zawierający nieprawomyślne treści. Jako wytrawny prawnik przez wiele lat toczył walkę w sądach PRL różnych instancji w Łodzi i Warszawie w obronie swego prawa do pracy w adwokaturze. W 1966 roku Karol nawiązał kontakt z uczestnikami konspiracyjnego kółka dyskusyjnego grupującego pracowników naukowych i studentów Uniwersytetu Warszawskiego oraz Łódzkiego zbierających się początkowo w mieszkaniu Bernarda (dziś Bolesława) Tejkowskiego, a następnie po rozłamie z B. Tejkowskim - w mieszkaniu socjologa i pisarza Waldemara Siemińskiego. Członków tego kółka łączył krytyczny stosunek do Listu Otwartego Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego do Partii. Zarzucaliśmy im pomijanie sprawy niepodległości Polski oraz lekceważenie łamania praw Kościoła katolickiego w PRL. Ponadto odrzucaliśmy głoszenie haseł rewolucyjnych, grożących kolejnym przelewem polskiej krwi i wykluczającym legalną działalność opozycyjną. O roli Karola w naszych pracach świadczy fakt, że Jacek Kuroń w swych wspomnieniach "Wiara i wina" określił Karola jako centralną postać naszego grona. (Prokurator Andrzej Jarzyna w swym przemówieniu na moim procesie marcowym określił z kolei nasze kółko dyskusyjne jako grupę Antoniego Zambrowskiego, ale to było nadużycie, gdyż w odróżnieniu od Ruchu 8 marca u nas "wodzów" nie było. Na zebraniach przewodniczył zawsze gospodarz mieszkania).
Po wydarzeniach marcowych 1968 roku, nie oczekując na wyrok w sprawie mec. K. Głogowskiego, usunięto go z listy adwokatów. Jego piękna żona, śpiewaczka Opery Łódzkiej nie wytrzymała szykan SB i 1 maja 1968 roku popełniła samobójstwo, gdy Karol wyszedł obejrzeć pochód 1-majowy. (Słyszeliśmy później wiele o tragedii Jacka Kuronia i o okolicznościach męczeńskiej śmierci jego żony, śp. Grażyny z Boruckich Kuroniowej. O tragedii Karola Głogowskiego panowała cisza). Ostatecznie sprawę Karola umorzono w wyniku amnestii na 22 lipca 1968 roku, dzięki której wyszli również na wolność więźniowie marcowi, oprócz Karola Modzelewskiego i Jacka Kuronia, skazanych w warunkach recydywy.
Po krwawych wydarzeniach na Wybrzeżu w grudniu 1970 Karol Głogowski powołał w Łodzi Zespół Inicjatywy Obywatelskiej. Za udział w zbiorowym proteście przeciwko planowanym przez Edwarda Gierka zmianom w Konstytucji PRL (miano wpisać do konstytucji kierowniczą rolę PZPR oraz sojusz z ZSRR) został w 1976 roku wydalony z Zrzeszenia Prawników Polskich.
W marcu 1977 roku Karol Głogowski był jednym z twórców konkurencyjnego wobec KOR Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, stając jednocześnie na czele autonomicznego w jego ramach Ruchu Wolnych Demokratów. Po sierpniu 1980 roku wyrażał swój krytycyzm wobec kompromisowego stanowiska władz "Solidarności" odnośnie kierowniczej roli Partii w PRL, ale pełnił funkcję eksperta związku, odgrywając ważną rolę jako mediator podczas styczniowego strajku studentów łódzkich w 1981 roku. Po wprowadzeniu stanu wojennego odważył się na procesie działacza łódzkiej "S" Ryszarda Kostrzewy jako jego obrońca zakwestionować legalność dekretu Rady Państwa o jego wprowadzeniu. Zapłacił za to internowaniem w zakładzie karnym w Łowiczu.
W III Rzeczypospolitej działał nadal jako adwokat, m.in. broniąc w głośnym procesie o krzyże na Żwirowisku koło obozu w Oświęcimiu byłego założyciela Wolnych Związków Zawodowych na Śląsku Kazimierza Świtonia Ostatnio przegrał sprawę sądową prowadzoną w imieniu wdowy po Andrzeju Mazurze w obronie jego dóbr osobistych. Andrzej Mazur - były bohaterski powstaniec warszawski i więzień polityczny w czasach stalinowskich, a następnie uczestnik wielu inicjatyw opozycyjnych, został ku naszemu najgłębszemu zaskoczeniu zdemaskowany przez IPN jako Tajny Współpracownik SB. Karol Głogowski nie umiał pogodzić się z tak bolesną prawdą o naszym wieloletnim przyjacielu. Zmarł nagle w Łodzi, ale pochowany został w swej rodzinnej miejscowości koło Końskich. Niech mu polska ziemia lekką będzie.

Antoni Zambrowski

Publicystyka Antoniego Zambrowskiego na ASME


# 2
Użytkownik: sonia
E-mail: sonia @octanet.pl
Data: niedziela, 17, października 2010
ip: Hidden
Komentarz
minęło tyle lat,a pan Karol wciąz nam potrzebny
Smolensk,Katyń.....
i dzisiejsza Nasza Polska,mam nadzieję,ze nadal nam patronuje
serd pozdr dla Autora przepieknego tekstu...tak samo aktualnego
i dzisiaj...........


# 1
Użytkownik: Anonymous Unregistered
E-mail: sonia@octanet.pl
Data: niedziela, 1, stycznia 2006
ip: 80.49.149.133
Komentarz
smutny artykuł,podwojnie smutny,raz bo mowi o odejsciu na zawsze wspaniałego czlowieka ,a drugi raz....bo o mało znanej historii drogi zyciowej
prawdziwego polaka,ktory potrafił mowić "nie" wtedy,gdy za to płaciło sie więzieniem.Odszedł w czasie,kiedy tak bardzo przydałby się Polsce,ktora nareszcie ma szansę na prawdziwą naprawę,szkoda,ze nie wezmie w tym udziału....wierzę jednak,że wspomaga nas ,tam na gorze....dzięki temu artykułowi jest z nami


Użytkownik:
E-mail:
Hasło:

Komentarz:

 

Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.

powrót do strony głównej ASME